Rozdział Nikt się nie ostał



Pobieranie 34.18 Kb.
Data07.05.2016
Rozmiar34.18 Kb.
Rozdział 1. – Nikt się nie ostał

W pierwszym rozdziale poznajemy Mary Lennox – nieznośną i kapryśną dziewczynkę mieszkającą z rodzicami w indyjskiej posiadłości. Dziecko lekceważone przez matkę i ojca, spędza czas jedynie pod opieką hinduskiej niani Ayah oraz reszty służby, która z całego serca nie znosi panienki. Ma być ona zabierana sprzed oczu pani Lennox, która wcale nie chciała dziecka i spędza swój czas na różnego rodzaju spotkaniach towarzyskich.

Gdy Mary ma dziewięć lat, dom nawiedza epidemia cholery, uśmiercając Ayah i rodziców dziewczynki. Uciekająca w popłochu służba zapomina o dziecku, które po dwóch dniach znajdują zszokowani jej obecnością w domu oficerowie.

Rozdział 2. – Panna Mary Kapryśnica


    
Mary zostaje tymczasowo umieszczona w domu pastora, który ma piątkę dzieci, jednak wszystkie przekonują się szybko, jak bardzo niesympatyczna jest panna Lennox, skutkiem czego dziewczynka musi się bawić w samotności, co nie przeszkadza jej zupełnie. Od Bazylego, jednego z synów pastora dowiaduje się także, że za parę dni wyjedzie do Anglii, do wuja Archibalda Cravena, który jako krewny jej rodziny, ma przejąć nad nią opiekę.
    
W Londynie odbiera Mary pani Medlock, gospodyni w domu Cravena. Jest to osoba o surowym usposobieniu, obojętna zupełnie wobec dziewczynki, jednakże dla zabicia czasu w podróży opowiada jej o miejscu, do którego jadą. Dom wuja jest potężną posiadłością o niemal stu pokojach, położoną na skraju wrzosowiska, otoczoną parkiem i ogrodami. Wuj nie życzy sobie zakłócania jego spokoju, dlatego Mary może korzystać jedynie z części domu przeznaczonej dla niej. Pani Medlock opowiada również o żonie Cravena, którą bardzo kochał, a po której śmierci bardzo się zmienił, jak twierdzi pani Medlock – po prostu „zdziwaczał’.

Rozdział 3. – Przez wrzosowisko


    
Po przybyciu pociągu do Thwaite, pani Medlock i Mary zmieniają środek lokomocji, który ma je zawieźć prosto do posiadłości wuja. Po drodze mijają ogromne obszary wrzosowisk. Na miejscu czeka na nich Pitcher, stary lokaj Cravena ) jedyny, któremu Craven pozwala ze sobą przebywać). Oświadcza on, iż jego pan nie chce widzieć Mary (tak jak przypuszczała pani Medlock) i nazajutrz rano wyjeżdża do Londynu. Mary zostaje odprowadzona do dwóch pokoi przeznaczonych do jej dyspozycji.

Rozdział 4. – Marta


    
Nazajutrz rano Mary poznaje młodą służącą imieniem Marta. Dziewczynka przyzwyczajona do służby, która traktowała ją niemal jak bóstwo, ku swemu zaskoczeniu i oburzeniu odkrywa, że służąca niewiele robi sobie z jej gróźb, kaprysów i obelg pod swoim adresem. Prosta dziewczyna, wychowana w wielodzietnej rodzinie nie wie, jak prawidłowo należy traktować swoich przełożonych (nawet jeśli są tylko dziećmi), dlatego zachowuje się bardzo naturalnie, wręcz spoufala się z Mary, co dziecko odczytuje jako zuchwalstwo z jej strony. Dziewczynka dowiaduje się również, że będzie zdana tylko na siebie i nikt nie zamierza jej niańczyć. Marta nakłania ją na spacer po ogrodzie, gdzie Mary istotnie się udaje, zaciekawiona opowieścią o części, która należała do żony wuja i która od jej śmierci przed dziesięciu laty jest zamknięta i opuszczona. Dziewczynka postanawia znaleźć ów część, co w rezultacie kończy się niepowodzeniem. Poznaje za to ogrodnika Bena Weatherstaffa i nawiązuje z nim krótką rozmowę na temat gila, z którym się zaprzyjaźnił.

Rozdział 5. – Krzyk w korytarzu


    
Życie w Misselthwaite Manor powoli zaczyna służyć Mary, codziennie wyprawy do ogrodu korzystnie wpływają na jej samopoczucie, apetyt i budzą w niej typowo dziecięce zachowania. Dziewczynka, podobnie jak Ben zaprzyjaźnia się z gilem i spędza z nim całe dnie na gonitwach w ogrodzie. Za wszelką cenę stara się znaleźć furtkę do zamkniętej części, ponieważ odkrywa nie uczęszczaną dotąd aleję z murem obrośniętym bluszczem. Podejrzewa, że po tamtej stronie musi znajdować się ów opuszczony tajemniczy ogród. Pewnego wieczoru w rozmowie z Martą poznaje jego historię. Ogród ten należał niegdyś do żony wuja, gdzie razem z mężem spędzali mnóstwo czasu, wspólnie pielęgnując rośliny i opiekując się różami. Kobieta uwielbiała szczególnie ławeczkę pod drzewem otoczoną pnączami kwiatów, niestety zdarzyło się nieszczęście, ponieważ któregoś dnia konar drzewa odłamał się i spadł prosto na nią, wskutek czego zmarła na drugi dzień. Zrozpaczony pan Craven kazał zamknąć ogród na klucz i zakopać go głęboko w ziemi tak, aby nikt już nigdy tam nie wchodził.
    
Mary jest poruszona opowieścią i odczuwa żal z powodu śmierci żony wuja. W pewnym momencie dochodzi ją odgłos płaczu z innej części domu. Jednak zapytana o niego Marta, stara się odwrócić uwagę dziewczynki, mówiąc, że to na pewno huczący wiatr. Mary wyczuwa w jej głosie zmieszanie i nienaturalność i nie daje wiary w wyjaśnienie służącej.

Rozdział 6. – „A jednak ktoś płakał”


    
Kiedy pada deszcz, Mary nie spędza czasu w ogrodzie, a siedzi jedynie w swoim pokoju. Marta podsuwa jej pomysł, by poprosiła panią Medlock o pójście do domowej biblioteki i pożyczenie kilku książek dla zabicia nudy. Mary jednak przychodzi do głowy inna myśl, a mianowicie nęci ją perspektywa stu pokoi, nigdy nie otwieranych i nie używanych. Postanawia wyruszyć na wycieczkę po domu, nie pytając nikogo o zgodę i nie zważając na surowy zakaz uczęszczania do innej części domu niż ta, którą jej przydzielono. Zwiedzając coraz to nowe korytarze i pomieszczenia, przygląda się obrazom na ścianach, i innym przedmiotom. W jednym z pokoi natrafia nawet na rodzinę myszek, które na gniazdko wybrały sobie aksamitną poduszkę. Zmęczona zwiedzaniem Mary postanawia wrócić do swego pokoju i wtedy znowu dochodzi do niej odgłos płaczu, tym razem wyraźniejszy niż poprzednio. Zbliżając się do jego źródła, natrafia na panią Medlock, która wściekła, że dziewczynka złamała zakaz, ciągnie ją za rękę z powrotem do jej części domu i twierdzi, że wcale nie usłyszała żadnego płaczu. Mary jednak jest pewna, iż ktoś istotnie płakał.

Rozdział 7. – Klucz do ogrodu


    
Dwa dni później pogoda znów robi się ładna i Mary może znowu udać się na poszukiwanie tajemniczego ogrodu. Wspomina też Marcie, że bardzo chciałaby odwiedzić jej dom rodzinny, poznać matkę dziewczyny i Dicka, jej brata, który ponoć potrafi zaklinać zwierzęta i całe dnie spędza na wrzosowiskach. Marta obiecuje jej zapytać matki o zgodę.
    
W ogrodzie Mary spotyka Bena i nawiązują krótką rozmowę na temat nadchodzącej wiosny i faktu, że wszystko budzi się do życia. Dziewczynka wypytuje ogrodnika o gila, nie jest pewna, czy ją pamięta, napomyka też o jego gniazdku i miejscu, w którym się znajduje (tajemniczy ogród), jednak Ben zmieniając ton na mniej przyjazny, nie chce odpowiadać na jej pytania dotyczące szczegółów. Mary odchodzi więc i udaje się do ulubionej części parku okalanej murem z bluszczem. Gil towarzyszy jej przez cały czas i w pewnym momencie przysiada na klombie, na którym nie ma kwiatków, a jedynie pusta grudka ziemi. Zaciekawiona dziewczynka, chcąc sprawdzić, co się tam znajduje, przez przypadek wydobywa klucz i uradowana tym faktem, jest pewna, dzięki niemu, gdy tylko znajdzie furtkę, dostanie się wreszcie do tajemniczego ogrodu.

Rozdział 8. – Gil wskazał drogę


    
Mary nie mogąc znaleźć furtki, postanawia nosić klucz zawsze przy sobie, by gdy jej się w końcu uda odnaleźć wejście do tajemniczego ogrodu, mogła to niezwłocznie uczynić.
    
Marta po powrocie z domu, przynosi Mary prezent od matki – skakankę i uczy ją jak jej używać. Opowiada też o pobycie wśród rodziny, zdaje relację, z tego, co robiła i wspomina, że matka i rodzeństwo lubią słuchać opowieść o małej Lennox.
    
Mary uradowana podarunkiem, natychmiast postanawia go użyć i skacze do ogrodu, prosto do Bena Weatherstaffa, który chwali nowy nabytek dziewczynki. Zaciekawiony gil także przygląda się poczynaniom swojej przyjaciółki i podąża za nią krok w krok. Kiedy Mary dociera w końcu do alei, gdzie znalazła klucz, przypadkowo odkrywa furtkę pod zwojami bluszczu. Klucz pasuje idealnie i dziewczynka znajduje się w poszukiwanym przez siebie tajemniczym ogrodzie.

Rozdział 9. – Najdziwniejszy dom


    
Mary z zaciekawieniem zwiedza ogród, który choć zaniedbany od wielu lat, ma w sobie coś magicznego i pięknego. Dziewczynka nieświadomie zaczyna pracować, wyrywając chwasty, które porosły kwiatki. Po powrocie do domu na obiad rozmawia z Martą i stwierdza, że potrzebuje łopatki, ponieważ chciałaby zrobić sobie mały ogródek, gdyby tylko wuj pozwolił jej zagospodarować kawałek gruntu. Tak naprawdę ma zamiar pracować w tajemniczym ogrodzie, jednak nie chce nikomu o tym mówić, by nie zabroniono jej tam chodzić. Razem z Martą wpadają więc na pomysł, że Mary napisze list do Dicka z prośbą, by kupił jej łopatkę w pobliskiej miejscowości, do której chodzi prawie co dzień, a także parę nasionek. Dodaje do listu zaoszczędzone pieniądze i służąca zapewnia ją, że Dick na pewno zjawi się niedługo z nabytymi narzędziami. Zanim opuszcza pokój Mary wypytuje znówmo płacz dochodzący z drugiej części domu, jednak zmieszana Marta unika odpowiedzi i odchodzi w pośpiechu.

Rozdział 10. – Dick


    
Mary udaje się codziennie do tajemniczego ogrodu. Podczas jednej z rozmów z Benem wypytuje go, jak należy pielęgnować rośliny, ponieważ sama nie ma o tym pojęcia. Chce wiedzieć także więcej na temat róż, jednak Ben rozzłoszczony jej wścibstwem, unika odpowiedzi. Niedługo potem dziewczynka po raz pierwszy spotyka Dicka Sowerby, który przyniósł jej zakupione przez siebie narzędzia do pracy w ogrodzie i nasiona. Mary jest urzeczona tym, że otaczają go zwierzęta, które w ogóle się go nie boją. W rozmowie dzieci, Dick wypytuje Mary o ogród, który rzekomo otrzymała do własnej dyspozycji, nie wie jednak, o jaki ogród chodzi. Mary zdaje sobie sprawę, że sama nie będzie potrafiła poradzić sobie z pielęgnacją roślin, dlatego decyduje się na odważny i ryzykowny jej zdaniem krok i pokazuje Dickowi miejsce za zamkniętą na klucz furtką.
 
Rozdział 11. – Gniazdko mysikrólika
    
Dick zachwyca się nowo odkrytym miejscem, okazuje się bowiem, że słyszał z opowieści Marty o ogrodzie, do którego nikt nie wchodził od dziesięciu lat. Jednak będąc dobrym obserwatorem, szybko zauważa, że róże były przycinane długo po zamknięciu furtki i zakopaniu klucza. Pokazuje też Mary, że nie wszystkie rośliny uschły i podziwia ogrom pracy, jaki włożyła w pozbycie się chwastów. Dzieci ustalają, że będą tu pracować każdego dnia, a Dick obiecuje Mary nie zdradzić nikomu ich tajemnicy.

Rozdział 12. – „Czy mogłabym dostać kawałek ziemi?”


    
Mary zostaje zaprowadzona do gabinetu wuja, który zaczepiony przez matkę Marty na wrzosowisku, zostaje poproszony o to, żeby przyjrzał się dziecku i zapewnił mu opiekę. Mary jest przerażona tym spotkaniem, jednak szybko okazuje się, że wuj jest bardzo dobrym człowiekiem, tylko trochę smutnym, jak twierdzi dziewczynka. Pan Craven wypytuje ją o to, czy dobrze traktują ją w domu i czy potrzebuje czegoś. Ośmielona Mary prosi wuja o to, bo pozwolił jej zagospodarować kawałek ziemi i zasadzić roślinki, twierdząc, że świeże powietrze jej służy i dzięki temu się nie nudzi. Wuj zgadza się i zapewnia, że może wybrać tę część ogrodu, która jej najbardziej odpowiada. Uradowana dziewczynka chce podzielić się radosną wiadomością z Dickiem, jednak nie zastaje go już w tajemniczym ogrodzie. Znajduje natomiast kartkę z zapewnieniem, że chłopiec powróci oraz rysunek gniazdka mysikrólika, co ma oznaczać, że dochowa powierzonej mu tajemnicy.

Rozdział 13. – „Jestem Colin”


    
Noc jest deszczowa i uderzające o szyby krople budzą Mary. Wtedy dziewczynka po raz kolejny słyszy płacz w oddalonej części domu. Postanawia w końcu sprawdzić, skąd ów płacz dochodzi. Przy zapalonej świecy wędruje przez korytarze i dociera do pokoju, w którym istotnie napotyka płaczącego chłopca. Okazuje się, że jest to syn wuja, Colin, który jest takim samym rozkapryszonym dzieckiem, jakim kiedyś była Mary. Spędza w tym pokoju całe dnie, przekonany, że będzie garbatym kaleką i niedługo umrze. To wprawia go w niemal depresyjny nastrój i dlatego często płacze. Nie chce nikogo widzieć, wszyscy są na jego skinienie, ojciec przychodzi do niego tylko, kiedy chłopiec śpi. Mimo tego,  jest zaciekawiony postacią Mary i prosi ją, by przy nim posiedziała i opowiedziała o sobie. Dziewczynka spełnia prośbę i w końcu napomyka o tajemniczym ogrodzie, który został zamknięty po jego narodzinach. Zafascynowany opowieścią Colin, chce żądać od służby, by zanieśli go w fotelu na to miejsce. Mary jest przerażona perspektywą utraty tajemnicy i udaje jej się przekonać chłopca, że lepiej, jeśli sami znajdą klucz do ogrodu i będą mogli tam spędzać czas z dala od dorosłych. Młodemu Cravenowi bardzo podoba się ten pomysł i posiadanie własnego sekretu, dlatego przystaje na propozycję, że Mary będzie szukać klucza i furtki, a potem razem udadzą się do ogrodu. Colin zasypia w końcu, słuchając indyjskiej kołysanki, którą Mary znała od swej opiekunki Ayi.

Rozdział 14. – Młody radża


    
Następnego dnia Mary opowiada Marcie o nocnym spotkaniu z Colinem. Służąca jest przerażona i boi się, że zostanie zwolniona za nie zapewnienie chłopcu spokoju, którego rzekomo potrzebuje. Jednakże Colin życzy sobie, żeby przyprowadzić do niego Mary i każe zachować to Marcie w tajemnicy. Mary zauważa, że Colin zachowuje się jak młody radża, który rozkazuje wszystkim dookoła. Potem razem oglądają obrazki w książkach Colina i śmieją się przy tym tak głośno, że w pewnym momencie do pokoju wbiega pani Medlock i doktor Craven – krewny rodziny, który opiekuje się chłopcem i potajemnie liczy na to, że Colin umrze, ponieważ wtedy odziedziczyłby fortunę Misselthwaite Manor. Oboje są zszokowani i oburzeni tym, że zakłóca się spokój Colina, jednak on przywołuje ich do porządku twierdząc, że wizyty Mary bardzo mu służą i chce, by do niego przychodziła co dzień.
 
Rozdział 15. – Budowanie gniazdka
    
Pani Medlock jest bardzo zadowolona z tego, jak dobry wpływ ma na Colina Mary. Gdy dziewczynka udaje się do ogrodu, Dick czeka tam już na nią razem ze swymi przyjaciółmi – kawką Sadzą, liskiem Kapitanem oraz dwiema wiewiórkami – Łupinką i Orzeszkiem. Dzieci spędzają czas na przyglądaniu się roślinkom. Okazuje się także, że i gil postanowił uwić sobie gniazdko i razem z samiczką czekać na potomstwo. Dick i Mary obserwują z ukrycia ich pracę nad domkiem. Rozmawiają też o Colinie i zgodnie stwierdzają, że pewnego dnia przywiozą tu jego wózek, aby i on mógł cieszyć się ich tajemnicą.

Rozdział 16. – „Nie chcę” – powiedziała Mary


    
Mary zaaferowana poranną pracą w ogrodzie, zaniedbuje codzienną wizytę u Colina. Dochodzi do pierwszej kłótni między dziećmi i o dziwo chłopiec wcale nie zachowuje się jakby był chory. Zarzuca Mary, że woli spędzać czas z Dickiem zamiast z nim – chorym i opuszczonym, który pewnie niedługo umrze. Mary, doprowadzona do granic wściekłości, krzyczy na Colina. Twierdzi, że wcale nie wierzy ani w jego chorobę, ani w garb, ani w to, że umrze. Colin jest zszokowany takim stwierdzeniem, każe Mary odejść, co dziewczynka niezwłocznie czyni. Jest zła i rozczarowana i nie chce już wyjawiać kuzynowi tajemnicy ogrodu. W pokoju czeka na nią przesyłka od wuja, paczka pełna książek podobnych do ty tych, jakie posiada Colin. Po chwili zastanowienia Mary stwierdza, że złość na niego zupełnie jej przeszła i być może on także przemyślał swoje zachowanie.

Rozdział 17. – Napad


    
W nocy budzą Mary wrzaski i dziewczynka domyśla się, że Colin ma jeden ze swoich napadów histerii. Nie może znieść tych krzyków i postanawia rozprawić się z chłopcem, tym bardziej iż prosi ją o to pielęgniarka, która sama nie może sobie z nim poradzić. Mary cała w furii wbiega do pokoju kuzyna i zaczyna na niego wrzeszczeć. Twierdzi, że go nienawidzi, a na jego stwierdzenie, iż poczuł pod palcami początki garbu na plecach, wpada w jeszcze większą wściekłość. Każe pielęgniarce pokazać plecy Colina, a kiedy ta wykonuje polecenie, Mary krzyczy, iż żadnego garbu nie ma, a choroba Colina jest wyłącznie jego urojeniem. Te słowa zupełnie przekonują chłopca i uspokojony zasypia trzymany przez Mary za rękę i słuchając opowieści o tajemniczym ogrodzie. Napad mija bezpowrotnie.

Rozdział 18. – „Nie traćmy czasu”


    
Mary i Dick postanawiają, że czas wyjawić Colinowi tajemnicę i przywieźć go do ogrodu. Gdy Mary odwiedza kuzyna, on najpierw przeprasza ją za swoje zachowanie, a potem z ciekawością słucha o nowościach, jakie zaszły. Mary opowiada mu o zwierzątkach, które Dick przyprowadza ze sobą i ostrożnie pyta, czy chłopcu nie przeszkadzałoby, gdyby Dick i jego przyjaciele go odwiedzili. Colin jest uradowany z takiej propozycji, i Mary, zachęcona jego nastrojem, mówi, iż ogród naprawdę istnieje i musiała upewnić się, że Colinowi można ufać, by wyjawić mu ten sekret. Obiecuje też chłopcu, że już niedługo zabiorą go na wyprawę do tajemniczego miejsca.

Rozdział 19. – Nadeszła chwila


    
Gdy po ostatnim napadzie Colina, zostaje wezwany doktor Craven, ze zdziwieniem odkrywa, że chłopiec czuje się bardzo dobrze i może obejść się bez żadnych specjalnych lekarstw. Zgadza się również na wyprawę Colina do ogrodu, jednakże zaleca ostrożność. Colin uspokaja go, że kuzynka potrafi się nim zająć, a Dick poradzi sobie z popychaniem wózka chłopca. Po tej wizycie zjawia się sam Dick i przyprowadza do Colina całą gromadkę zwierząt, w tym, znalezione zeszłego dnia jagniątko. Colin jest zachwycony nowymi przyjaciółmi, a także osobą Dicka – „zaklinacza zwierząt”. Dzieci chcą jak najprędzej wybrać się do ogrodu.

Rozdział 20. – „Będę żył zawsze! Zawsze! Zawsze!”


    
Pogoda jednak nie sprzyja przez cały kolejny tydzień i trzeba przełożyć wizytę w tajemniczym ogrodzie. Tym bardziej, że Colinowi zbiera się na katar. Mary i Dick odwiedzają go jednak codziennie i we trójkę planują w najdrobniejszych szczegółach wyprawę do zakazanego miejsca. Colin wzywa również naczelnego ogrodnika, pana Roacha, i swoim dawnym tonem radży nakazuje mu, by podczas jego spacerze po ogrodach, nikt nie kręcił się w pobliżu i niepotrzebnie go nie niepokoił.
    
Gdy w końcu nadchodzi upragniona chwila, Dick i Mary zabierają Colina w wózku na świeże powietrze, którego nie doznawał od lat. Oddalając umyślnie doniosłą chwilę ukazania chłopcu tajemniczego ogrodu, w końcu docierają do furtki i przekraczają jego bramę. Zachwycony Colin wykrzykuje, że teraz na pewno będzie żyć.

Rozdział 21. – Ben Weatherstaff


    

Dzieci spędzają czas w ogrodzie aż do zachodu słońca. Dick i Mary pracują wytrwale, a Colin przygląda się z zaciekawieniem ich pracy i całemu ogrodowi. Niestety, błogi spokój zostaje przerwany przez Bena Weatherstaffa, który oburzony bezczelnością Mary (jak mogła wejść do zakazanego ogrodu jego pani, którą tak bardzo kochał i bezcześcić niemal świątynię, którą stanowił ogród), nie chce nawet słuchać wyjaśnień na temat gila, który wskazał jej drogę do tego miejsca. Zdenerwowany Colin wzywa ogrodnika do siebie, a ten, na pół wzruszony i przestraszony, bez namysłu nawiązuje do rzekomego kalectwa Colina. Chłopiec rozzłoszczony chce udowodnić, że Ben jak i reszta służby bardzo się mylą, co do jego osoby i z pomocą Dicka wstaje z fotela i prostuje plecy. Ben nie wie, co powiedzieć.

Rozdział 22. – O zachodzie słońca
    
Dzieci postanawiają powierzyć Benowi swoją tajemnicę, ponieważ i tak jest za późno, żeby to ukryć. Dowiadują się również, że od tego czasu, kiedy ogród został zamknięty, stary ogrodnik przedostawał się tu po ogrodzeniu, by nadal pielęgnować róże. Colin nabiera siły i wiary w to, że pewnego dnia będzie mógł chodzić i pracować w ogrodzie jak normalny chłopiec i reszta nie ma co do tego żądnych wątpliwości. Młody Craven chwyta łopatkę i zaczyna rozkopywać ziemię, co cieszy wszystkich jego towarzyszy. Ben przynosi też swojemu panu różę w doniczce, aby ten mógł ją zasadzić. Chłopiec po raz pierwszy podziwia zachód słońca stojąc na własnych nogach.

Rozdział 23. – Czary


    
Po powrocie do domu, Colin i Mary zastają zatroskanego doktora, który martwi się, że zbyt długie przebywanie na świeżym powietrzu zaszkodzi chłopcu. On jednak traktuje doktora w bardzo nieuprzejmy sposób, co irytuje Mary. Zarzuca ona chłopcu, że traktowanie ludzi w ten sposób jest grubiańskie i Colin postanawia zmienić swoje zachowanie. Wyjawia też, że pobyt w ogrodzie ma na niego zbawienny wpływ, nazywa to czarami i nazajutrz postanawia przeprowadzić ze swymi przyjaciółmi doświadczenie naukowe. Chce, by wszyscy przez najbliższy czas skupiali się na tym, by wierzyć w jego wyzdrowienie i powtarzali formuły, które mają mu w tym pomóc. Śpiewa piosenkę wprawiając wszystkich w medytacyjny nastrój (tylko Ben zasypia). Następnie chce odbyć spacer po całym ogrodzie i udaje mu się zrealizować ten cel.

Rozdział 24. – „Niech się śmieją”


    
W tym rozdziale przenosimy się do domu rodzinnego Dicka. Chłopiec, oprócz pielęgnowania tajemniczego ogrodu, zajmuje się także ogródkiem warzywnym założonym przy domu. Każdego wieczoru rozmawia ze swoją matką i, pewien tego, że można jej wyjawić tajemnicę, opowiada o tajemniczym ogrodzie, o ich pracy, o Colinie, który chce zrobić ojcu niespodziankę i w tajemnicy przed służbą, pracuje nad tym, by zacząć chodzić o własnych siłach. Najzabawniejszym elementem jest fakt, iż razem z Mary muszą ukrywać, że chłopiec czuje się coraz lepiej, jednak jest to bardzo trudne, ponieważ Colin tyje w oczach i wygląda bardzo czerstwo. Ich sekret nie może się wydać, dlatego pani Sowerby postanawia im pomóc, i obiecuje karmić ich co dzień zrobionymi przez siebie wypiekami i świeżym mlekiem. Dzięki temu nikt w domu nie nabierze podejrzeń, że cały obiad znika bez śladu, mimo że do tej pory Colin nie chciał niczego tknąć. Mary i Colinowi bardzo podoba się ten pomysł i zgadzają się na niego, pod warunkiem, że mama Dicka będzie w zamian przyjmować ich kieszonkowe na zakup jedzenia. Ponadto Dick robi w lesie coś w rodzaju piecyka i dzięki temu dzieci mogą do woli jeść pieczone kartofle i jajka. Wskutek tego obiady w domu pozostają starym zwyczajem nietknięte, co martwi wszystkich zajmujących się Colinem. Jednakże doktor po dwutygodniowej nieobecności ze zdziwieniem odkrywa, że mimo „braku apetytu” chłopiec wygląda coraz lepiej i nie należy się niepokoić i pozwolić dzieciom nie jeść i śmiać się.

Rozdział 25. – Zasłona


    
Ogród bez przerwy rozkwita i nawet gil początkowo zaniepokojony dziwnymi przybyszami, powoli przyzwyczaja się do ich obecności. Colin z dnia na dzień nabiera coraz więcej siły i zachowuje się jak zupełnie zdrowy chłopiec. W deszczowe dni Mary i Colin postanawiają zwiedzać nie uczęszczane dotąd części domu i biegać po opustoszałych korytarzach. Mary spostrzega również, że portret matki w pokoju Colina, wcześniej przykryty zasłoną, został z niej obnażony, ponieważ zmienił się stosunek chłopca do matki. Wcześniejsza nienawiść z powodu jej śmierci, którą Colin odczytywał jako zło jemu uczynione, mija bezpowrotnie.  

Rozdział 26. – „To matka!”


    
Dzieci pracują w ogrodzie i także Colin nie ustępuje im w tej pracy ani trochę. Jest bardzo szczęśliwy z powodu swojego „magicznego” powrotu do zdrowia, a Dickowi przychodzi na myśl odśpiewanie z tej okazji psalmu dziękczynnego. Podczas tej doniosłej chwili, nadchodzi pani Sowerby, a uradowane na jej widok dzieci, natychmiast chcą ją oprowadzić po całym ogrodzie. Pani Zuzanna jest zdumiona widząc, że zarówno Mary, jak i Colin wyglądają zupełnie inaczej, niż jej to zostało opisane i bardzo się cieszy z tego powodu. Zdradza Colinowi, że jego ojciec na pewno niedługo wróci, ponieważ Colin na pewno chce osobiście powiedzieć mu o swojej przemianie.  

Rozdział 27. – W ogrodzie


    
Kiedy w tajemniczym ogrodzie dzieją się cuda, wszystko kwitnie do życia, Colin zmienia się nie do poznania, jego ojciec podróżuje po Europie, co czyni od śmierci żony, po której wciąż nie może się pozbierać. Jest zagubiony i nieszczęśliwy, zaniedbuje syna, przynajmniej emocjonalnie. Jednak podczas tej podróży zaczynają się z nim dziać dziwne rzeczy. Czuje, że przygnębienie stopniowo go opuszcza, a także ma widzenie, w którym słyszy głos żony nawołujący go do ogrodu, gdzie rzekomo się znajduje. Niewiele myśląc, postanawia zakończyć swoją podróż, zaraz po tym kiedy otrzymuje tajemniczy list od matki Dicka, w którym wyjaśnia ona, że w posiadłości Misselthwaite zaszły nieoczekiwane zmiany, które lord musi zobaczyć na własne oczy. Kiedy po kilku dniach udaje mu się w końcu szczęśliwie dotrzeć do domu, chce natychmiast widzieć syna, ponieważ nie wie, czego może się spodziewać. Zostaje poinformowany, że chłopiec znajduje się w ogrodzie i sam niezwłocznie się tam udaje. Ze zdumieniem odkrywa, że ludzkie głosy i śmiechy dochodzą z tej części, którą kazał zamknąć przed dziesięciu laty. Gdy zbliża się do furtki, nieoczekiwanie wpada na niego Colin, który nie jest już tym samym chłopcem, jakiego widział przed swoim wyjazdem pan Craven. Wzruszeni padają sobie w ramiona i chłopiec opowiada ojcu o całej historii związanej z jego powrotem do zdrowia. Utwór kończy się na wspólnym powrocie do domu i widoku zdumionej służby.


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna