Rozdział XV termopunktura (przyżeganie, przypieczki, przygrzewanie)



Pobieranie 17.85 Kb.
Data09.05.2016
Rozmiar17.85 Kb.
ROZDZIAŁ XV

TERMOPUNKTURA

(przyżeganie, przypieczki, przygrzewanie)
Wiara w uzdrawiającą siłę ognia utrzymywała się niemal u wszystkich narodów świata od zarania ich dziejów, a echa kultu ognia przetrwały do dnia dzisiejszego. Wprawdzie Chińczycy jako jedni z pierwszych zwrócili uwagę na właściwości lecznicze bodźców termi­cznych, to jednak niezależnie od nich podobne metody leczenia stosowane były powszechnie. Metody te przejęła dawna medycyna grecka, rzymska i arabska. Hipokrates, Celsus, Aecjusz, Paweł z Eginy ł wielu innych najwybitniejszych lekarzy antycznych zalecało w odpowiednich przypadkach zabiegi przyżegania, przypiekania i przygrzewania. Również lekarze arabscy byli zwolennikami teo rodzaju metod leczniczych. Przez całe stulecia wypalano rany po ukąszeniu przez wściekłe zwierzęta i jadowite węże. Również rany pooperacyjne przyżegano rozpalonym żelazem lub wrzącym olejem, celem zabezpieczenia przed zakażeniem oraz celem zahamowania krwawienia z otwartych naczyń. Dopiero Ambroży Parć, zwany ojcem francuskiej chirurgii wystąpił w roku 1545 przeciw tym barbarzyńskim praktykom, wprowadzając metodę podwiązywania naczyń krwionośnych w czasie zabiegu amputacji.
Lekarze starożytni i średniowieczni używali metalowych termo-kauterów, różnej wielkości i o różnym kształcie, które wkładano do ognia i rozgrzewano. Kauter tylko nieznacznie rozgrzany („żelazo czarne") stosowano dla wywołania przekrwienia tkanek otaczających ognisko, chorobowe. Żegadło rozpalone do czerwoności było używane w celu wypalenia (zniszczenia) chorych tkanek a także do tamowania krwotoków z uszkodzonych naczyń. Kauter o kształcie skalpela, rozpalony do białości, służył do szybkiego przecinania tkanek i zastępował nóż chirurgiczny. Zabieg przypalania gorącym żegadłem znalazł także szerokie zastosowanie w leczeniu (wypalaniu) guzków krwawnicowych odbytu.
W przypadkach róży, ropowicy, czyraka gromadnego a także w przewlekłych stanach zapalnych ścięgien, kości i stawów stosowano odrębny sposób przyżegania chorych tkanek rozżarzonymi igłami w kilku punktach. Metoda ta zwana ignipunkturą odznacza się właści­wościami przeciwzapalnymi.
Zabiegi przyżegania były powszechnie stosowane w średniowie­czu, a ówczesne księgi medyczne i poradniki zawierały drukowane atlasy anatomiczne ciała ludzkiego z naniesionymi punktami, w których można było wykonywać zabiegi przyżegania i przypieczek. Przyżegania stosowano w różnych chorobach, między innymi u chorych na gruźlicę płuc, u których przypiekano skórę klatki piersiowej na tylnej i bocznej ścianie. Na szczęście zarzucono tę barbarzyńską metodę leczenia w połowie XIX stulecia. Jednakże przez szereg stuleci obowiゥązywała w medycynie europejskiej nastę­pująca zasada: „Quae medicamenta non sanant ferrum sanat, quae ferrum non sanat ignis sanat, quae vero ignis non sanat insanabilis reputare oportet" („Czego leki nie wyleczą, wyleczy skalpel, czego skalpel nie wyleczy wyleczą przyżegania, czego przyżegania wyleczyć nie zdołają należy uważać za nieuleczalne").
Oprócz zabiegów przyżegania rozpalonym żelazem lekarze staro­żytnego Egiptu i dawnej Grecji stosowali mniej brutalne zabiegi, w postaci tak zwanych przypieczek. Zwitek bawełny owinięty lnianą szmatką zapalano i przypiekano nim określone miejsca w obrębie powłok ciała ludzkiego. Ojciec medycyny Hipokrates stosował do tego celu mech i gałązki bukszpanu umoczone w oliwie. Dawni lekarze ludowi Europy Zachodniej przykładali do odpowiednich miejsc powłok ciała zapalone sznurki bawełniane lub płonący len i konopie nasycone saletrą. Ponadto stosowali oni niewielkie naczynia (pojemniki) metalowe wypełnione olejem, alkoholem lub terpentyną, które po zapaleniu zawartości przykładano do powłok ciała.
W Chinach od dawna przypiekano powłoki ciała zapalonymi i rozżarzonymi małymi stożkami lub cygarami sporządzonymi z wysuszonych i odpowiednio spreparowanych listków rośliny z rodzi­ny chryzantem (Arthemisium moxae) (rycina 80). Rośliny te zbiera się w początku czerwca, suszy na słońcu, a po wysuszeniu tłucze w drewnianym moździerzu i przesiewa przez sito uzyskując tak zwaną watę.

Rycina 80. Roślina Arthemisium Moxae (Chiński piołun), z której liśęi po wysuszeniu sporządza się stożki lub cygara używane do zabiegów przygrzewania i przypiekania. Obok cygaro „moksy".
Dalszy proces dojrzewania i preparowania „moksy" trwa od l roku do 3 lat. Zauważono, że bardziej „dojrzała" moksa lepiej się pali i jest bardziej skuteczna. Zazwyczaj do oryginalnej „moksy" dodaje się trochę ziół aromatycznych i dlatego dym powstający po zapaleniu cygar rozsiewa przyjemny zapach kadzidła. Ze względu na to, że podczas spalania się „moksy" tworzy się również tlenek węgla (czad), po ukończeniu zabiegu należy dobrze wywietrzyć lokal.

Rozróżniamy dwa rodzaje zabiegu przypiekania (moksy) — bezpo­średni i pośredni. Pierwszy sposób polega na przyłożeniu do skóry zapalonego cygara lub małych stożków sporządzonych z tak zwanej waty (rycina 81), które doprowadzają do wytworzenia się pęcherzy zapalnych, a po pewnym czasie strupów i blizn.

Rycina 81. Zabieg przypiekania (przyżegania) tlącymi się stożkami z „moksy" postawionymi na skórze.
Ten agresywny zabieg wykonywany był w Chinach przez wiele stuleci jako szczegól­nie skuteczny, lecz dzisiaj został ze względów humanitarnych zanie­chany na rzecz „moksy" pośredniej. Większość mieszkańców Chin, w starszym wieku, jeszcze dzisiaj ma powłoki ciała pokryte bliznami. Jakkolwiek w zasadzie zabiegu bezpośredniego przypiekania nie wykonuje się już dzisiaj ani w Chinach, ani też w pozostałych krajach świata, to jednak w pewnych sytuacjach wracamy do tego postępo­wania. Stosujemy je celem niszczenia brodawek, odcisków i uśmierzania bólu spowodowanego ukąszeniem pszczół, os i innych owadów. W niektórych ośrodkach chińskich, koreańskich i japońskich stosuje się zmodyfikowany zabieg przypiekania bezpośredniego, polegający na przykładaniu na skórę plasterka grubości około 0,2 cm czosnku lub imbiru, w którym wywiercono uprzednio kilka dziurek, u na nim ustawia się stożek „moksy" (rycina 82). Plasterek czosnku lub imbiru stanowi ochronę i zapobiega oparzeniu skóry. Zabieg taki musi być wykonany umiejętnie i wymaga sporo cierpliwości.

Rycina 84. Zabieg przygrzewania pośredniego „moksą" umieszczoną na końcu igły wbitej w powłoki ciała.
1. Guanyuan (GRP 4),

2. Qihai (GRP 6),

3. Mingmen (GRT 4),

4. Zhongwan (GRP 12).


Dla celów profilaktycznych stosujemy przygrzewanie punktu Zusanli (Żołądek 36) celem mobilizacji sił obronnych organizmu, a punkt Xuanzhong (Woreczek żółciowy 39) drażnimy bodźcami cieplnymi dla zapobiegnięcia wylewowi krwi do mózgu. Na Korei noworodki jeszcze przed odpadnięciem pępowiny poddawano trzy­krotnemu zabiegowi przygrzewania pępka przez 3 kolejne dni. Każdy zabieg powinien trwać około l 1/2 do 2 minut.

Rycina 85. Zabieg przygrzewania pośredniego rozżarzoną na jednym końcu pałeczką „moksy".
Co się tyczy wskazań do zabiegów przygrzewania, to w zasadzie pokrywają się ze wskazaniami do nakłuwania. Zabiegi te zaleca się wykonywać przede wszystkim w tych przypadkach, w których zawiodła akupunktura. To sarno dotyczy chorych wychudzonych, osłabionych i wyczerpanych, u których nie można robić zabiegów nakłuwania. W szczególności zaleca się stosowanie „moksy" w dyspepsji, w ostrych i przewlekłych biegunkach, bólach żołądka, podostrych i przewlekłych myalgiach i neuralgiach, w gośćcu stawo­wym i w niektórych chorobach skórnych (łuszczyca, twardzina, bielactwo).
Przeciwwskazania do zabiegów przygrzewania stanowią choroby gorączkowe, ciąża, częstoskurcz, choroby psychiczne. Także prze­ciwwskazaniem przejściowym jest menstruacja. Nie można również wykonywać zabiegów przyżegania i przygrzewania na twarzy oraz na owłosionej powierzchni głowy z uwagi na możliwość powstania oparzeń i blizn.
Omawiając zagadnienie przyżegania i przygrzewania nie można pominąć faktu stosunkowo wczesnego zainteresowania się tą metodą leczenia w Polsce. Przed prawie 160 laty, bo w roku 1828 ukazała się w Wilnie publikacja Antoniego Baranowskiego pt. „De moxa japonica ac sinensi-dissertatio inauguralis chirurgico-practica quam in Caesarea Litterarum Universitate Yilnensi ad gradum doctoris medicinae rite obtinendum publice defendet Antonius Bara­nowski — Lithuanus medicinae magister. Anno 1828". Na podsta­wie tej dysertacji uzyskał on w Uniwersytecie Wileńskim w dniu 20 kwietnia 1828 roku stopień doktora medycyny. W pracy tej Antoni Baranowski przedstawił całokształt wiedzy o zabiegach przyżegania i przypiekania. Ponadto omówił on możliwości lecznicze tej metody. Trzeba zaznaczyć, że jest to pierwsza na świecie praca doktorska na temat „moksy". Przyjęcie tej pracy i jej zatwierdzenie świadczy ó przychylnym stanowisku ówczesnego Wydziału Lekar­skiego Uniwersytetu Wileńskiego w stosunku do tradycyjnych chińskich metod leczenia.


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna