Rozwój turystyki na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej



Pobieranie 110.49 Kb.
Strona1/3
Data04.05.2016
Rozmiar110.49 Kb.
  1   2   3

Rozwój turystyki na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej


W: Turystyka i Rekreacja. Zeszyty Naukowe Wyższej Szkoły Turystyki i Języków Obcych w Warszawie, 2008, nr 1(2), ss. 21-38.


Elżbieta Puchnarewicz




Wstęp

Region Bliskiego Wschodu obejmuje różne państwa, w zależności od kryteriów przyjętych przez historyków, polityków czy ekonomistów. W „Oxford Dictionary of English” rozumie się przez to pojęcie „... kraje południowo zachodniej Azji leżące pomiędzy Morzem Śródziemnym a Iranem”1. W „Nowej encyklopedii powszechnej” rzecz ujęto szerzej - do Bliskiego Wschodu zaliczono: Afganistan, Arabię Saudyjską, Bahrajn, Cypr, Irak, Iran, Izrael, Jemen, Jordanię, Katar, Kuwejt, Liban, Oman, Syrię, Turcję, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Egipt i Sudan2. Dla nazwania tego obszaru funkcjonuje również określenie Środkowy Wschód, gdzie znowu pewne kraje mogą być włączone lub wyłączone z jego zakresu3. Część Bliskiego Wschodu określa się mianem Lewantu – nazwa ta, obecnie rzadko używana, obejmuje państwa położone nad wschodnim wybrzeżem Morza Śródziemnego4. Egipt jest na przemian włączany raz do regionu Afryki Północnej, raz do obszaru Bliskiego Wschodu. Czasami obszary, gdzie przeważa ludność arabska określa się mianem Arabski Bliski Wschód lub Arabski Środkowy Wschód.

Najczęściej w obrębie Afryki Północnej umieszcza się kraje kontynentu afrykańskiego mające styczność z Morzem Śródziemnym, czyli Maroko, Algierię, Tunezję, Libię i Egipt. Nie wdając się w spory specjalistów z różnych dziedzin, można przyjąć, że takie określenie przestrzennego zakresu omawianych zjawisk jest najbliższe badaczowi kwestii związanych z turystyką. Ze względu na położenie i podobieństwo uwarunkowań klimatycznych, a także na potrzebę ścisłej współpracy z innymi krajami basenu Morza Śródziemnego, państwa te, są ważnymi partnerami w podejmowaniu, razem z zamorskimi sąsiadami, wspólnych przedsięwzięć turystycznych5. Kraje te zarazem przynależą do świata arabskiego – wspólnoty kulturowej, religijnej i językowej obejmującej większość regionu bliskowschodniego. Ważną rolę w określaniu tego terytorium odgrywają odniesienia historyczne; już w VII wieku Arabowie podbijając Afrykę Północną nazwali ją Maghrebem czyli „miejscem gdzie zachodzi słońce”.6 Nazwa ta utrzymała się do dzisiaj

21

i choć nadaje się jej różny zakres przestrzenny – to Maroko, Tunezja i Algieria stanowią trzon tego obszaru.



Ta niejednolitość kryteriów utrudniających jednoznaczną identyfikację badanych obszarów znacznie ogranicza możliwości porównywania danych liczbowych generowanych przez różne międzynarodowe instytucje. Sama Światowa Organizacja Turystyki (World Tourism Organization – WTO) w swoich danych statystycznych zmiennie przypisuje kraje omawianych regionów do różnych kategorii. Analizując dane za rok 2000 w ujęciu regionalnym według krajów, dokonuje podziału na Afrykę Północną i Środkowy Wschód (Middle East) – do Afryki Północnej wlicza: Algierię, Maroko, Sudan i Tunezję, zaś w obrębie krajów Środkowego Wschodu umieszcza: Arabię Saudyjską, Bahrajn, Egipt, Irak, Jemen, Jordanię, Kuwejt, Liban, Libię, Oman, Palestynę, Katar, Syrię oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie7. Cypr, Izrael i Turcja znalazły się poza dyskutowanymi obszarami, tworząc w ramach Europy odrębną całość – Europę Wschodnio-Śródziemnomorską (East Mediterranean Europe)8. W zestawieniach za 2005 rok Izrael i Turcja znalazły się w kategorii Europy Południowo-Śródziemnomorskiej (Southern Mediterranean Europe) pośród m.in. Portugalii, Hiszpanii, Włoch i innych krajów Europy9, a w statystykach za 2007 rok nie wyodrębnia się obszaru Afryki Północnej10.

Niektóre opracowania naukowe, ze względu na rodzaj podejmowanych tematów dotyczących turystyki, obejmują swoim zakresem te państwa obydwu regionów, na przykładzie których najlepiej można dokonać analizy zróżnicowania występowania danych zjawisk11.


Uwarunkowania rozwoju turystyki

Region Bliskiego Wschodu zawsze przyciągał uwagę przedstawicieli sąsiadującej z nim cywilizacji Zachodu. Europa, począwszy od wczesnych wieków średnich dążyła do poznania zasobów wiedzy i osiągnięć kultury Orientu. Odwoływanie się do ważnych dla chrześcijan, muzułmanów i żydów miejsc związanych z korzeniami ich religii, odkrywanie głęboko sięgających w czasie pokładów historycznego dziedzictwa oraz odmienność kulturowa świata islamu stanowiły, do połowy XX wieku, trzy główne filary rozwoju turystyki wyjazdowej do krajów Bliskiego Wschodu. Zainteresowanie Europejczyków odmiennością kulturową Afryki Północnej wzmacniała bliskość terytorialna, co zachęcało do bezpośrednich spotkań.

Najnowsza fala globalizacji wraz z upadkiem autorytarnych reżimów w Europie Środkowej i Wschodniej, przyczyniła się do uwolnienia nowych możliwości ludzkich i zasobów kapitałowych. Obecnie wytwarzane i stosowane technologie umożliwiają powszechny dostęp do informacji i wytworów kultury masowej, a także otwierają drogę do szybkiego

22


przemieszczania się rzesz ludzkich na znaczne dystanse w skali świata. Ten nowy etap globalnych przemian dał impulsy do niespotykanego dotąd w tempie i skali dynamicznego rozwoju turystyki. Bliski Wschód, mając jedne z największych w skali globu zasoby ropy naftowej, wszedł w orbitę międzynarodowych relacji ekonomicznych i postrzegany jest jako znaczące geopolitycznie miejsce, przyciągające uwagę przedstawicieli wielkiego biznesu oraz polityki. Inwestowanie w sektor turystyczny stało się potężną gałęzią gospodarki i ważną strategicznie działalnością państw tego regionu. Chociaż Kraje Afryki Północnej nie mają tak sprzyjających okoliczności, to dziedzictwo kulturowe waży wystarczająco wiele by i tu realizować projekty rozwoju turystyki.

W obliczu dokonujących się przemian obejmujących prawie że już wszystkie obszary globu, turystyka na Bliskim Wschodzie stanęła przed wieloma wyzwaniami. Wspomniane, występujące trzy filary turystyki w dalszym ciągu odgrywają wiodącą rolę, lecz jednocześnie uzewnętrzniły się nowe, potężne siły decydujące o kierunkach jej dalszego rozwoju. Pojawiające się akty terroryzmu (głównie Atak na World Trade Center w 2001 roku) wywołały, poza wieloma innymi, poważne reperkusje na rynku turystycznym regionu bliskowschodniego; wpłynęły na zmiany kierunków wyjazdów oraz na ich strukturę. Zaczęto poważnie myśleć o rozwoju turystyki wewnątrzregionalnej. Nowy czas globalnych przemian postawił również przed konserwatywną częścią wyznawców islamu potrzebę określenia sposobu i zakresu poruszania się w przestrzeni publicznej, która również tam, dzięki turystyce stała się przestrzenią wspólnie użytkowaną przez reprezentantów wielu kultur. Pragnąc obronić sfery codziennego bytowania i wypoczynku przed obcymi wpływami, muzułmanie zainicjowali alternatywny rodzaj turystyki określanej jako „islamska”.

Równocześnie przesunięcia na globalnym rynku turystycznym z turystyki wypoczynkowej na kulturową i zakupową oraz rosnąca konkurencja w stosowaniu coraz to wymyślniejszych technologii i projektów turystycznych postawiły kraje Bliskiego Wschodu wobec konieczności rozwijania, unowocześniania, a także czynienia bardziej atrakcyjną swojej bazy turystycznej oraz dostosowywania oferty do zmieniających się wewnątrz regionu i w skali międzynarodowej uwarunkowań.
Rozwój turystyki do 1990 roku
Już od średniowiecza ciągnęły na Bliski Wschód wyprawy chrześcijańskich rycerzy, by bronić Ziemi Świętej i odwrotnie - Europa parokrotnie doświadczyła na sobie obecności zbrojnych zastępów wyznawców Allacha. Z czasem, te dwie rosnące w siłę cywilizacje zbliżały się do siebie nie tylko krzyżując miecze, lecz także poznawały materialne i duchowe dziedzictwo nowo zdobywanych obszarów. Europejczycy korzystali z dorobku wielkich podróżników - wenecjanina Marko Polo12 oraz urodzonego w Tangerze Ibn Battuty13, a także innych, licznych wędrowców wyprawiających się do krainy Orientu. Sam Ibn Battuta późno został odkryty przez Zachód; przekład z arabskiego na
23

język francuski ukazał się dopiero w połowie XIX wieku, zdążył on jednak wywrzeć znaczący wpływ na pokolenia badaczy historii społeczeństw muzułmańskich.

Podróżnicy, potem już turyści masowo korzystający z talentów organizacyjnych Tomasza Cooka wyruszyli w drugiej połowie XIX wieku poznawać Lewant i dalsze obszary Bliskiego Wschodu. Na ich usługi powstały biura turystyczne w Kairze, Jaffie i Jerozolimie oraz agencje turystyczne także w Konstantynopolu, Algierze, Tunisie i Chartumie. Początkowo największą ciekawość wzbudzały zabytki z czasów faraonów, miejsca wydarzeń biblijnych w Palestynie lub Syrii oraz stare założenia miast takich jak Bejrut, Jerozolima i Damaszek, a także ruiny Palmiry i pozostałości miasta Petra14.

Zainteresowanie orientem zostało wykorzystane w, jakbyśmy to dzisiaj powiedzieli marketingu turystycznym. W 1883 rozpoczął kursowanie z Paryża do Konstantynopola luksusowy pociąg pasażerski nazwany „Orient Expressem”. Do bram Azji Mniejszej zaczęli napływać dyplomaci, ludzie biznesu, a także badacze, dziennikarze i kolekcjonerzy sztuki, pragnący poznać miejsca i obszary rozsławione w europejskiej literaturze.

Wraz z tym, jak Europejczycy wyruszyli licznie by poznawać Bliski Wschód, w ośrodkach naukowych, pośród opiniotwórczych elit kształtowało się pojęcie Orientu. Edward Said, przeprowadził głęboką analizę znaczenia nadawanego temu terminowi, zarzucając europejskim pisarzom wykreowanie Orientu przede wszystkim jako egzotycznej, mrocznej i niebezpiecznej krainy; utrwalenie stereotypu ludzi żyjących na obszarach Wschodu jako dziecinnych w swoich zachowaniach, niemających w sobie podstaw do myślenia racjonalnego i naukowego – tajemniczych i nieobliczalnych, „innych” w zestawieniu z dojrzałością zachowań Europejczyków.15 Kultury islamu wywoływały mieszaninę uczuć fascynacji i obaw, ale też rodzaj paternalistycznych relacji między podróżującymi do Orientu Europejczykami i z czasem dołączającymi do nich mieszkańcami Ameryki Północnej, a jego rdzenną ludnością. Co więcej, autor jest przekonany, że stereotyp „innego” ma się dobrze również obecnie, a masowe media skutecznie go utrwalają. Określa on europejski Orientalizm jako rodzaj kreatywnej geografii, tworzenia uproszczonego, i jak powiada, wielce fałszywego obrazu tamtejszej rzeczywistości.

Napływ turystów z krajów Zachodu w XIX wieku był ściśle związany z polityczną i gospodarczą dominacją europejskich potęg - Wielkiej Brytanii i Francji. Za wojskiem i administracją kolonialną ciągnęli osadnicy, liczący na dobrze płatne posady i intratne interesy. Wyraźnie zarysowały się dwa wielkie obszary wpływów językowych i kulturowych - francuskich w krajach Maghrebu i w mniejszym stopniu w Libanie i Syrii, brytyjskich w Egipcie oraz (nieco później), ekspansjonizmu interesów gospodarczych i militarnych światowego mocarstwa – Stanów Zjednoczonych.16

Turystyka z państw centralnych do obszarów poznanych wcześniej i zasiedlanych przez migrantów europejskich, rozprzestrzenianie podobnej do tej w metropolii kultury administracyjnej i edukacyjnej pozwoliły na łatwiejsze porozumienie się przedstawicieli biznesu, turystów i społeczeństw rodzimych. Przyjazdy Europejczyków na te tereny systematycznie wzrastały zamazując granice między migrantami a turystami. Pod koniec

24
XIX wieku w niektórych miastach wybrzeży ludność napływowa z Europy przewyższała liczbę rodzimych mieszkańców. Napływ cudzoziemców do Egiptu doprowadził do tego, że niektóre dzielnice Kairu i Aleksandrii były przebudowywane na wzór Paryża, zaopatrzone w wodę, gaz i elektryczność, a pewne grupy mieszkańców tych dzielnic nosiły się z europejska.17

Robienie intratnych interesów na rozwijaniu upraw przemysłowych, wydobywaniu surowców, tworzeniu zrębów przemysłu przetwórczego, budowie dróg kolejowych należy w relacjach Zachodu z Afryką Północną i Bliskim Wschodem postawić na pierwszym miejscu. Równocześnie pośród wyższych warstw Europejczyków wytworzył się snobizm na podróżowanie, zamieszkiwanie przez miesiące a nawet lata na nowo poznawanych obszarach, obserwację życia codziennego rdzennych mieszkańców. Dzienniki z podróży, powieści biograficzne i inne dokumenty są świadkami pierwszego masowego zetknięcia się Europejczyków z różnymi kulturami islamu „twarzą w twarz”.18

Okres zależności politycznej od państw Zachodu z jednej więc strony sprzyjał rozwojowi turystyki, z drugiej zaś rodził pośród muzułmanów niezgodę na modernizację w stylu zachodnim, rosły w siłę ruchy reformatorskie oparte na wartościach islamu.19 Choć kolonizację Europejczyków na terenach bliskowschodnich i rozwój ruchu turystycznego przerwały dwie wojny światowe, to zbliżenie gospodarcze i wymiana kulturowa wykazywały trwałe tendencje. Pewne terytoria faworyzowane przez Europejczyków, mimo ograniczeń, jakie niosła ze sobą zależna gospodarka, skorzystały na rozwoju turystyki. Afryka Północna w okresie międzywojennym stanowiła jeden z głównych obiektów ekspansji kolonialnej Francji. Przede wszystkim Tunezja stała się dla Francuzów terytorium atrakcyjnym pod względem gospodarczym i osadniczym. Dobre usytuowanie w basenie Morza Śródziemnego, rozwinięte rolnictwo i inwestycje przemysłowe stworzyły podwaliny pod rozwój sfery publicznej. U wybrzeży powstawały rezydencje, pensjonaty i hotele. Chętnie inwestowano i rozwijano sieć banków. Odpowiednio wcześnie wykształcona kultura turystyczna, pozwoliła Tunezji dokonać wielkiego skoku w turystyce po drugiej wojnie światowej.

Odwrotnie niż w Tunezji, terytorium Algierii było rozległe, znajdowała się tu największa liczba ludności w tym regionie, i nie była ona etnicznie spójna. Na skolonizowanym przez Francuzów wybrzeżu powstała nowa zmodernizowana przestrzeń, tworzona jednak kosztem morderczej i nieopłacanej pracy tubylców. Na tym terytorium rodziły się napięcia społeczne, ruchy wyzwoleńcze, i rewolty krwawo tłumione przez Francuzów. Jeszcze trwająca w latach 1954-1962 wojna wyzwoleńcza, i następujący po niej reżim autorytarny opóźniły start tego kraju na drodze rozwoju i otwierania szeroko drzwi dla turystów.

Królestwo Maroka długo pozostawało peryferyjną częścią Afryki Północnej rządzone przez konserwatywnych władców, nie doceniających potrzeby modernizacji kraju. W Libii, trwający już dziesiątki lat stan totalnego zawładnięcia państwem przez autorytarnego polityka Muammara Kaddafiego, izolującego ten kraj od reszty świata był i nadal jest głównym hamulcem wszelkich zmian. Znacznym potencjałem gospodarczym, politycznym zaufaniem oraz zainteresowaniem turystów cieszył Egipt, państwo o najstarszych

25
tradycjach podróżowania i turystyki do tego rejonu. Jednakże klimat polityczny w tym kraju po drugiej wojnie światowej nie sprzyjał rozwojowi nowych przedsięwzięć, przyczyniał się do ograniczenia napływu turystów. Przewrót wojskowy w 1952 roku, nacjonalizacja gospodarki i zwrot ku socjalizmowi, na lata przedłużyły stan biedy i zacofania.20

Ogólnie rzecz biorąc, w latach 1945-1990 znaczącą rolę w tempie wzrostu i kształtowaniu się kierunków przyjazdów odegrały wydarzenia i procesy polityczne zachodzące w tym okresie na Bliskim Wschodzie. Najważniejsze z nich to powstanie państwa Izrael i związane z tym napięcia oraz konflikty, wyniszczająca Algierczyków kilkuletnia wojna o niepodległość i znacznie późniejsza w czasie krwawa wojna domowa. Należy przy tym pamiętać o licznych przewrotach politycznych i okresach separacji gospodarczej różnych „islamskich socjalizmów”, o wojnach między Izraelem a jego sąsiadami, Irakiem a Iranem, skończywszy na inspirowanych przez skrajne ruchy islamskie aktach terroryzmu oraz inspirowanych przez amerykańską administrację interwencjach zbrojnych.

Występowały też ciągle silne ograniczenia wynikające z globalnego układu. Państwa tego regionu, w większości autorytarne, utrudniały swobodne przemieszczanie się w świecie swoim obywatelom. Bliski Wschód był uwikłany w międzynarodowy układ polityki dwubiegunowej – obszarów wpływów Stanów Zjednoczonych i byłego Związku Radzieckiego. Przyjmując różne opcje polityczne, państwa tworzyły atmosferę podejrzliwości oraz braku zaufania zarówno wobec swoich obywateli jak i osób przyjeżdżających z krajów zaliczanych do wrogiego obozu. Autorytaryzm był właściwy nie tylko obszarom kontrolowanym przez ZSRR, ale także stanowił długi etap budowania samodzielności w krajach postkolonialnych. Państwa Bliskiego Wschodu nie pozostawały poza tym schematem.

Dynamiczny przyrost obywateli w krajach rozwijających się po II wojnie światowej, nazywany bombą demograficzną, angażował w dużej mierze politykę wewnętrzną w sprawy rozwiązywania podstawowych kwestii społecznych – wyżywienia, leczenia chorób, edukacji i pracy. Turystyka stanowiła w latach 50 i 60 znikomy strumień dochodów, raczej traktowano ten rodzaj działalności, silnie wtedy kontrolowanej przez państwa, jako kwestie budowania prestiżu międzynarodowego.21

Główny w tym regionie nurt turystów płynął do obszarów związanych z miejscami kultu religijnego oraz odkrywanymi i rozsławianymi przez media pozostałościami dawnych cywilizacji. Do Izraela, w czasach spadku napięć politycznych kierowały się strumienie turystów z regionów świata gdzie wyznawano religie, których początek wywodzi się z tego obszaru – chrześcijan różnych odłamów, żydów i niewielka, ze względu na polityczne uwarunkowania – liczba muzułmanów. W 1970 roku liczba turystów przekroczyła tu 400 tysięcy, dane z kolejnych lat, aż do roku 2007 układają się w sinusoidę wzrostów i spadków w zależności od występowania konfliktów zbrojnych i ataków terrorystycznych.22

Świat muzułmański zmierzał do Mekki, świętego miasta islamu znajdującego się w Arabii Saudyjskiej. Liczba wiernych odwiedzających to miejsce z wolna rosła. Choć religia nakazuje, iż muzułmanin powinien przynajmniej raz w życiu odwiedzić to święte


26
miejsce, to ówczesny poziom życia oraz niedostatecznie rozwinięte środki komunikacji i baza noclegowa nie pozwalały na szybki rozwój ruchu pielgrzymkowego.

Egipt, przodował w turystyce kulturowej, pojmowanej wtedy w tradycyjny sposób. Nastawiano się na turystów z Zachodu, którzy mieli zwiedzać, miejsca rozwoju starych cywilizacji – piramidy w Gizie, zespół zabytków w oazie Al-Fajum, Karnaku, Tebach i Abu Simbel. Turyści jawili się jako bogaci przedstawiciele krajów Północy i klimat wokół turystyki był zabarwiony relacjami mającymi swoje źródło w czasach zależności politycznej. Liczono na to, że bogata klasa z Europy zostawi znaczne środki głównie z powodu możliwości podziwiania wyjątkowych dla cywilizacji ziemskiej miejsc. Podobny etap rozumienia turystyki przeżywała w owym czasie Europa Środkowa i Wschodnia. W Polsce w latach realnego socjalizmu turystę postrzegano jako krezusa, który nie bacząc na ceny, bogactwo oraz jakość usług będzie tu częstym gościem.23

Równolegle jednak rozwijała się turystyka wypoczynkowa, szczególnie na wybrzeżach państw okalających Morze Śródziemne, takich jak Tunezja i Egipt, gdzie Aleksandria stanowiła jeszcze za czasów kolonialnych modny kurort mający międzynarodowa renomę, Izrael i Turcja. Przodujące w tym rodzaju turystyki kraje znajdowały się w różnego rodzaju sprzyjających okolicznościach. Prowadzona w Tunezji, sprawna gospodarka, liberalizowanie polityki przyjazdowej oraz inwestowanie w turystykę przyciągały turystów z Północy. Egipt mając atuty kulturowe nie do pobicia, odpowiednio wcześnie zaczął inwestować w rozwój turystyki pobytowej głównie u wybrzeży, w delcie Nilu, i następnie sukcesywnie w bliskości starożytnych zabytków.

W Izraelu istniała specyficzna sytuacja, tu bowiem rozbudowywano bazę turystyczną, i równolegle stosowano umiejętną promocję miejsc kultu, rekreacji i wypoczynku. Dynamiczny, wysuwający to państwo na czołowe miejsce w regionie rozwój społeczno – gospodarczy, przynoszący cywilizacyjne warunki bytu podobne do tych w najwyżej rozwiniętych krajach Europy Zachodniej, przynosił w efekcie wzrost liczby turystów biznesowych. Jednakże tu wzrost ruchu turystycznego był silnie uzależniony od nasilania się konfliktów z sąsiadującą Palestyną, od wikłania się w konflikty zbrojne z Libanem, od zamachów terrorystycznych i polityki tego państwa ograniczającej przyjazd turystów z krajów sąsiednich z obawy o liczny napływ migrantów zarobkowych i ewentualne konflikty etniczne i religijne.

Turcja, jako kraj muzułmański, wydaje się, najbardziej skorzystała z bliskości Europy, w sensie kształtowania się tam polityki wewnętrznej, rozwoju gospodarczego i dopływu turystów z Północy. Posiadając wiele miejsc obfitujących w liczne pozostałości kultur antycznych i rozległe dobrze nasłonecznione plaże wzdłuż Morza Śródziemnego, mogła liczyć na, w pewnym sensie, samoistny rozwój turystyki. Po czasie zawirowań politycznych, związanych z napięciami w relacjach z mniejszością kurdyjską, przewrotem wojskowym, którego sprawcy, pod silną presją sąsiadującej Europy, zmuszeni zostali do poluzowania polityki autorytarnej i wreszcie do wycofania się ze sfery politycznej nastał czas trwałego zbliżenia biznesowego i rozwoju turystyki z krajami Zachodu.24

27
Europejczycy zaciekawieni muzułmańską kulturą Orientu, poszukujący zarazem najlepszych warunków do wypoczynku, tu mieli najbliżej i z powodów zaszłości historycznych, choć nie zawsze pokojowych, wiele już o tym kraju wiedzieli. Zadziałać tu więc mogło zjawisko które możemy określić jako efekt sąsiedztwa kulturowego, postrzeganego jako suma doświadczeń w okresie długiego czasu wzajemnych relacji. Począwszy od lat międzywojennych, literatura, sztuka i kultura masowa w olbrzymim stopniu przyczyniły się do popularyzacji Orientu. Powieści Agaty Christie i filmy kręcone na podstawie jej utworów, a także literatura sensacyjna wielu innych uznanych autorów, toczyły się w scenerii pozostałości kultury antycznej Bliskiego Wschodu. Film „Casablanca” z Humphreyem Bogartem w roli głównej przyciągnął uwagę świata do tego, mało przedtem znanego miejsca na mapie.

Do wiodących w rozwoju turystyki kraje Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, wspomnianych już atutów, takich jak: miejsca kultur religijnego, sukcesywnie odkrywanych najstarszych korzeni dziedzictwa historycznego oraz fascynacji Orientem, należy dodać konkurencyjność cen, relatywnie niskich dla turystów z krajów, które reprezentowały wysoką stopę życiową. Korzystne było zarabianie we własnym kraju, a wydawanie pieniędzy tam, gdzie są tanie produkty i usługi. Pobyt turystyczny w podobnych jak w krajach południowej Europy warunkach przyrodniczo-klimatycznych mógł być o wiele tańszy.

W ocenie tendencji przemian w turystyce lat siedemdziesiątych na Bliskim Wschodzie, należy odwołać się do czynników zewnętrznych istotnie na nie wpływających. Po kryzysie naftowym w 1973 roku kraje bliskowschodnie zostały zmuszone do otwierania się na gospodarkę rynkową, inwestowania, lecz także poszerzania zakresu swobód poruszania się swoich obywateli, tak by nadwyżka siły roboczej mogła migrować do krajów naftowych i innych mogących wchłonąć dużą liczbę bezrobotnych gospodarek. Otwierano się również na turystykę.25

Pierwszy oddech szybkich przemian globalnych Tunezja, Maroko i Egipt poczuły już w latach osiemdziesiątych. W tych trzech krajach turystyka stała się wielkim biznesem i dynamicznie się rozwijała. Między rokiem 1983 a połową lat dziewięćdziesiątych przyjazdy turystów w Tunezji i Egipcie, mimo kryzysu wojny iracko-kuwejckiej i interwencji Stanów Zjednoczonych w Zatoce Perskiej, przełożyły się na wysoki udział dochodów z turystyki w dochodzie narodowym brutto – w Egipcie około 8%, Tunezji i Maroku 5-6%. Już wtedy szacowano, że wszelka działalność związana z turystyką daje zatrudnienie co dziesiątej osobie w tych krajach. W Jordanii, Syrii, Omanie i Palestynie rozwijano turystykę kulturową, a także budowano luksusowe zespoły hotelowo-uzdrowiskowe, lecz na skromną skalę, nie przyniosły one tak dużych sukcesów jak w Tunezji czy Egipcie. W tym czasie dało się już zauważyć wejście państw Zatoki Perskiej, zwłaszcza Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Bahrajnu na ścieżkę wąsko wyspecjalizowanej, lukratywnej turystyki luksusowej.26 Minimalny poziom przyjazdów turystycznych reprezentowały Libia i Irak.

28

Rozwoju turystyki W Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie w latach 1990-2000

Na ogólny obraz przemian w turystyce lat dziewięćdziesiątych wpływają już poprzednio ukazane czynniki, ale dołączyły także inne. 1990 rok stanowi ważną cezurę w reorientacji politycznej i gospodarczej świata. Załamał się międzynarodowy układ polegający na nieustającej konfrontacji sił, wyniszczającej nie tylko niewydolne gospodarki państwowego socjalizmu, lecz także państw rozwijających się, deklarujących się po obydwu stronach barykady. Globalizacja we wszystkich swoich wymiarach nabrała tempa – dobrodziejstwa rozwoju nowoczesnych technologii i komunikacji elektronicznej zaczynały być powszechnie dostępne. Nowy etap modernizacji dawał wielką obietnicę przemian i szybkiego rozwoju, i jakkolwiek niósł wielkie ryzyko, elity polityczne większości biednych krajów świata, ochoczo przystąpiły do udziału w tej grze.27

Turystyka wpisała się w logikę tego rozumowania. Jeśli gospodarka turystyczna miała przynosić dochody, a jej rozwój przyczyniać się do zmiany wizerunku zmarginalizowanych dotąd obszarów, to inwestowanie w ten sektor stawało się kwestią najważniejszą. Wymagało to dalszej liberalizacji przepływu ludzi między krajami, zaangażowania poważnych środków i przygotowania kadr. Można stwierdzić, że rozwój turystyki przyczynił się do przyspieszenia procesów otwierania się krajów i dostosowywania ich polityki migracyjnej do standardów międzynarodowych. Tempo i zakres tych procesów w różnych rejonach Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu znacznie różnią się od siebie i procesy te jeszcze nie zostały zakończone. Konieczność udziału w konkurencji na światowym na rynku turystycznym stała się dla elit politycznych i gospodarczych tych regionów rzeczą oczywistą.

Opisane trendy rozwojowe, bariery i pozytywne impulsy przyczyniające się do rozwoju turystyki na omawianych obszarach przekładają się na liczbę przyjazdów turystycznych w 1990 roku. Afryka Północna liczona bez Egiptu przyjęła w tym roku prawie 8 milionów 400 tysięcy turystów, w ciągu dziesięciolecia liczba ta wolno, lecz systematycznie pięła się w górę, by w 2000 roku osiągnąć nieco ponad 10 milionów. Z punktu widzenia takiej potęgi turystycznej jaką jest Europa nie jest to znaczący udział, ale już w porównaniu z Afryką stanowi za każdym razem 36% jej rynku.28 Na pierwszym miejscu plasuje się Tunezja ze wzrostem w omawianym dziesięcioleciu z 3 milionów 200 tysięcy do 5 milionów turystów. Maroko nie poczyniło postępów, ale zdołano tam utrzymać liczbę przyjazdów na relatywnie wysokim poziomie - na początku i na końcu omawianego okresu przyjazdy przekraczały nieco 4 miliony turystów. W Algierii lepiej było w 1990 roku niż 2000, liczba turystów w porównywanym okresie spadła o 1/5, znacznie poniżej 1 miliona.

Bliski Wschód liczony przez Światowa Organizację Turystyczną bez Cypru, Izraela i Turcji, ale za to zasilony przez Egipt i Libię, wykazał się w omawianym dziesięcioleciu systematycznym, dynamicznym wzrostem z 9 milionów turystów do ponad 15 milionów. Na ten prawie stuprocentowy wzrost przyjazdów zapracowały głównie dwa pań-

29

-stwa – Arabia Saudyjska (z 2 milionów 200 tysięcy do 6 milionów 600 tysięcy) i Egipt (z 2 milionów 500 tysięcy do 5 milionów). Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę kraje Europy Wschodnio-Śródziemnomorskiej – Cypr, Izrael i Turcję, to pierwsze miejsce w rozwoju i stanie przemysłu turystycznego przyznać należy Turcji, która przyjmowała odpowiednio 4 miliony 800 tysięcy i 9 milionów 600 tysięcy turystów, co prawie równoważy ogólną liczbę przyjazdów do całej Afryki Północnej. Gdyby ułożyć ranking państw najczęściej wybieranych przez turystów w trzech wspomnianych regionach, to kolejność, w badanych latach pokazałaby interesujące zmiany. W 1990 roku liderami rynku turystycznego na tych obszarach byłyby kolejno – Turcja, Maroko, Tunezja, Egipt i Arabia Saudyjska. W dziesięć lat później w kolejności pod względem przyjeżdżających turystów Turcja pozostała na pierwszym miejscu, ale już na drugim znalazła się Arabia Saudyjska i kolejno – Egipt, Tunezja i Maroko.



Interesujący jest przypadek Arabii Saudyjskiej, państwa, które głównie postawiło na turystykę religijną. Mimo ograniczeń stosowanych wobec napływu wiernych (ciągle jest tam restrykcyjna polityka wizowa), nastąpiła eksplozja turystyczna. Kraje naftowe z nad Zatoki Perskiej dysponowały już olbrzymim kapitałem i skorzystały z otwierania się świata we wszystkich jego wymiarach - po 1990 roku rozpoczęło się wielkie inwestowanie. Bliski Wschód przeorientował się z przetrzymywania kapitału w europejskich i amerykańskich bankach na inwestowanie w regionie. Nowe miasta turystyczne wyrosły wokół Mekki, Rijadu i na wybrzeżu. Wiele ciekawego pod kątem rozwoju turystyki dzieje się poza czołową piątką. Wielkiego skoku dokonały małe kraje naftowe - Zjednoczone Emiraty Arabskie, Oman i Katar.29 Prawdę mówiąc, na liście wzrostu przyjazdów turystów nie znalazło się kilka krajów, takich jak Irak, znajdujący się w stanie wojny, i Jemen, nieposiadający atutów dla rozwoju gospodarczego, ale także Libia, izolowana przez nieudolne rządy Muamara Kadafiego. Również w Iranie, w sensie geograficznym znajdującym się na badanym obszarze, a przez Światową Organizację Turystyczną włączonym do Azji Południowej, dokonała się totalna przemiana – ze 150 tysięcy przyjeżdżających do 1 miliona.30

Sukces Turcji jako lidera na rynku turystycznym leży także w odpowiednio wcześniej niż w innych krajach regionu przyjętej strategii promocyjnej. Już w 1996 roku Turcja wydała na promocję turystyczną 10 milionów dolarów by sumę tę dziesięciokrotnie zwiększyć w 2000 roku. Podjęto tu również inicjatywę rozszerzania ofert na cały region Europy Południowo-Wschodniej oraz Gruzji, tworzenia pakietów turystycznych oferujących odwiedzenie kilku sąsiadujących krajów. Myślano tu przede wszystkim o turystach ze Stanów Zjednoczonych, którzy pokonawszy długi dystans starają się odwiedzać w Europie możliwie wiele miejsc.31 Opierając się na istniejącej, solidnej bazie turystyki pobytowej i wypoczynkowej, zaczęto tam budować strategię wydłużania sezonów turystycznych, inwestowania w sporty zimowe. Pomyślano także o znaczniejszej przestrzennej dywersyfikacji przyjazdów, mając na uwadze rozwój turystyki nad Morzem Czarnym. Doceniono także

30

potrzebę projektowania ofert dla turystyki ekologicznej, tworzenia miejsc pobytowych w sercu cennych przyrodniczo rejonów odległych od uczęszczanych szlaków. Pomyślano o młodych turystach - górskiej turystyce rowerowej, pieszych wędrówkach i spływach kajakowych. Odpowiednie produkty turystyczne kierowano do różnych pod względem wieku, zainteresowań i stopnia zamożności odbiorców. Bliskość Europy i jej dotychczasowe zainteresowanie tym krajem minimalizowały ryzyko takich przedsięwzięć. Turcy podjęli inicjatywę Światowej Organizacji Turystyki – odtworzenia jedwabnego szlaku jako „drogi braterstwa, miłości i pokoju” i rozpoczęli prace rekonstrukcyjne na obszarze własnego kraju.32


Aktualne uwarunkowania i kierunki rozwoju

Terroryzm i jego wpływ na turystykę
W krajach omawianych regionów pojawiają się akty terroru, u podłoża których znajdują się różne motywacje. Jedne z nich mają charakter działań represyjnych wobec wroga, np. w trwającym konflikcie izraelsko-arabskim, inne są atakami na wyznawców religii niemuzułmańskich lub na wiernych jednego z odłamów islamu, jeszcze inne dążą do obalenia rządów. Zamachy na turystów w Egipcie są odczytywane jako metoda prowadząca do obalenia obecnego, zbyt liberalnego według fundamentalistycznych, muzułmańskich organizacji, rządu. Wreszcie te akty terroru, które miały miejsce w Europie i Stanach Zjednoczonych, można by określić jako „zderzenie cywilizacji”. Ostatni, najbardziej złożony zespół motywów znalazł swój wyraz w ataku na World Trade Center, zamachu na madryckie metro czy w aktach terroru w Londynie. Każde tego typu wydarzenie wzbudzało w ludziach obawę o bezpieczeństwo, powodowało rezygnację z wyjazdów, bądź przyczyniało się do zmiany ich kierunku.

Analiza danych opracowywanych przez Światową Organizację Turystyczną pokazuje, że zamach na World Trade Center, nie wywołał w dłuższej perspektywie znaczącego spadku ruchu turystycznego w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie. Porównanie danych z lat 2000 i 2003 wykazuje niewielkie wzrosty liczby turystów odwiedzających kraje tych regionów.33 Należało się jednak spodziewać znacznego załamania przyjazdów w 2002 roku, najbliższym, następującym po zamachu sezonie. Sam fakt, że terroryści pochodzili z krajów arabskich i muzułmańskich mógł stanowić przyczynek do wzrostu wobec społeczeństw islamskich negatywnych nastrojów.

Efekty kryzysu objawiające się rezygnacją z obierania celu podróży do któregoś z rejonów Bliskiego Wschodu czy Afryki Północnej rozłożyły się różnorodnie w zależności od krajów przyjmujących. Po ataku najwięcej straciły kraje nastawione na turystów z krajów zachodnich jak Izrael, Tunezja i Maroko. Również w Egipcie dało się zauważyć mniejszy ruch turystów zagranicznych. W takich krajach jak: Arabia Saudyjska, Jemen i Syria, gdzie dominują funkcje turystyki pielgrzymkowej kryzys nie dał się odczuć. Arabia Saudyjska

31

pozostała tradycyjnym miejscem przyjmowania pielgrzymek do Mekki, sami zaś Saudyjczycy podwoili liczbę osób spędzających wakacje we własnym kraju.34



W Libanie nie spadła liczba turystów, lecz dokonał się zwrot w kierunkach przyjazdów - pośród miliona turystów w 2002 roku prawie 60% stanowili Arabowie i sami Libańczycy, liczba odwiedzających z krajów Zachodu spadła do 3%. Załamanie rynku turystycznego w 2002 roku nie dotknęło również Turcji, gdzie z kolei turyści z Zachodu pojawili się zamiast podróży czy pobytów wypoczynkowych w krajach arabskich. W tym okresie wyraźnie zarysowały się cywilizacyjne lojalności, turyści z Zachodu ograniczyli swoje wyjazdy do regionów turystycznych znajdujących się na tym obszarze lub wybrali kierunki poza krajami arabskimi. Ta sytuacja wywarła znaczący wpływ na przeorientowanie się turystyki na Bliskim Wschodzie - następował dynamiczny wzrost turystyki wewnątrzregionalnej.35

Pośród muzułmanów wzrosło poczucie niezrozumienia i odrzucenia przez kraje niemuzułmańskie. Widoczna niechęć i rezerwa w hotelach i na lotniskach zmusiły wielu ludzi do zmiany ich tradycyjnych kierunków wyjazdów. Takim miejscem zastępującym atrakcyjność innych regionów Świata stał się Dubaj, oferujący bardzo różnorodne formy aktywności dla Arabów, Azjatów i Europejczyków – zakupy, wypoczynek, festiwale kulturowe, sporty wodne i pustynne. Przykład Dubaju zadziałał wzorotwórczo na rozwój turystyki w sąsiednich emiratach.36 „W 2002 roku nastąpił zwrot w obieraniu kierunków wyjazdów turystów z krajów arabskich. Wycofali się oni z wyjazdów do Europy i Ameryki Północnej i obrali kierunki w obrębie własnego regionu, ratując w ten sposób wiele narodowych przemysłów turystycznych przed upadkiem. Była to odpowiedź na negatywne nastawienie wobec świata islamu jako reakcja wobec zamachu na cywilizację euroamerykańską. Symetrycznie do tego, nastąpił zwrot w stronę wartości własnej kultury. Uruchomiło to debatę na temat 37.



Najnowsze trendy rozwoju turystyki po roku 2000
  1   2   3


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna