Salezjanie księdza bosko „Da mihi animas, cetera tolle”



Pobieranie 0.53 Mb.
Strona9/11
Data08.05.2016
Rozmiar0.53 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11

Rzemówienie Księdza Generała


Pascuala Chávez Villanueva

na zakończenie KG26


KG 26:

przewodnik w kierunku jubileuszu roku 2015

pod znakiem “Da mihi animas, cetera tolle”

Drodzy Współbracia,


Kończymy dzisiaj te nasze salezjańskie “Zielone Święta”. Tak! Taka miała właśnie być Kapituła Generalna 26: Zesłaniem Ducha, czasem szczególnego otwarcia się na Jego działanie. Rozbrzmiewają jeszcze w naszych sercach słowa, które Papież Benedykt XVI przekazał nam w liście na otwarcie naszego zgromadzenia: «charyzmat Księdza Bosko jest darem Ducha Świętego dla całego ludu Bożego, ale tylko w duchu zasłuchania i dyspozycyjności na Jego działanie można właściwie go odczytać i uczynić, również w naszych czasach, aktualnym i płodnym … Niech zlewając na Ojców Kapitulnych obfitość swoich darów, ten Duch dotrze do naszych serc i rozpali je pragnieniem świętości, skłoni je do nawrócenia i umocni je na nowo w ich zaangażowaniu apostolskim »42 .

1. Krótka kronika Kapituły

Jak planowaliśmy przeżyć Kapitułę pod szczególną opieką Ducha Świętego, aby On pomagał nam lepiej rozumieć, uaktualniać i czynić owocnym charyzmat naszego Ojca i Założyciela. W tych dniach mogliśmy doświadczyć działanie Ducha Świętego, który rozpalał nasze serca, aby uczynić nas wymownymi i odważnymi świadkami Chrystusa, aby zanieść młodym Dobrą Nowinę Jego Zmartwychwstania, i aby zaproponować im radosne doświadczenie spotkania Pana.


Dni przeżyte w miejscach salezjańskich (Kościół Świętego Franciszka z Asyżu, Valdocco, Colle Don Bosco, Bazylika Maryi Wspomożycielki, Sanktuarium M.B. Pocieszenia), okazały się wspaniałymi i docenionymi przez wszystkich okazją, aby zaczerpnąć ze źródła – charysmatu, ducha i apostolatu – naszego Zgromadzenia. Dla niektórych była to przeżywana po raz pierwszy radość nawiedzenia “naszych świętych miejsc”, dla innych był to pierwszy raz, gdy mieli okazję usłyszeć przesłanie Księdza Bosko, nie tyle oparte na opowiadanych rodzinnych historyjkach, ani nawet nie na ciekawości poszukiwań historycznych do wyjaśnienia, ale raczej jako duchowe i charyzmatyczne doświadczenie do powtórnego przeżycia. Dni te były dla wszystkich konkretnym sposobem, tak bym sobie życzył, pierwszym krokiem, aby “rozpocząć od Księdza Bosko”.

Owoce powinny być obfite: pragnienie pogłębienia dziedzictwa duchowego, które zostało nam przekazane, zadanie poznawania Księdza Bosko i naszej historii salezjańskiej, wola przygotowania nauczycieli salezjańskości i, wreszcie, pragnienie jeszcze większego dowartościowania miejsc związanych z naszym charyzmatem.



Prezentacja sytuacji Zgromadzenia, za pomocą multimedialnej prezentacji Dykasterii i Regionów, chciała wyrazić założenie, aby była czymś więcej, niż tylko przekazaniem książki z relacją Przełolżonego Generalnego. Celem szczególowym było dokładne zapoznanie Ojców Kapitulnych z aktualnym stanem Zgromadzenia, aby sprzyjać w ten sposób całościowemu oglądowi i poczucie wspólnej odpowiedzialności. Zgromadzenie jest naszym wspólnym dobrem i wszyscy jesteśmy współodpowiedzialni za jego rozwój, za jego bogactwo (zasoby) i za jego wyzwania.

Rekolekcje zostały przeżyte przez nas jako prawdziwe działanie Ducha Świętego, pokonując pokusę, aby odpowiedź duchową sprowadzić do tematów poddanych badaniom naukowym lub dostosowanej do potrzeb naszych czasów refleksji teologiczno-duchowej. Te dni skupienia przyczyniły się do wytworzenia atmosfery wiary, która jest niezbędna, aby uczynić z Kapituły doświadczenie zasłuchania się w Boży głos, w posłuszeństwie natchnieniom Ducha Świetego i wierności Chrystusowi. Wydawały mi się godne naśladowania – gdyż żadko można spotkać taką atmosferę na innych Rekolekcjach – cisza, osobista modlitwa, przedłużana na adoracji Eucharystycznej, przeżywanie sakramentu Pojednania. Podkreślić należy, że Rekolekcje pomogły nam odnaleźć ważne światło dla większego zrozumienia teologii charyzmatu, misji i duchowości salezjańskiej.

Podejmowane tematy dały nam znaczące klucze lektury, aby pomóc w zdobywaniu mądrości, zaangażowani we wspaniały Boży plan zbawiania ludzkości, z mistyką “Da mihi animas”, która czyni z miłości Bożej siłę pociągową, oraz z ascezą “cetera tolle”, która popycha nas do poświęcenia naszego życia aż do ostatniego tchu. Ważnym elementem tej perspektywy było wyjaśnienie dotyczące naszej misji, która nie tyle polega na czynieniu wielu rzeczy, ile na byciu znakiem miłości Boga. Właśnie ta miłość jest jedyną energią, która może wyzwolić, w każdym z nas, najlepsze możliwości. Wiemy, że wszystko to mamy przeżywać w poczuciu wdzięczności za dar i łaskę. Tylko w ten sposób można osiągnąć ten szczególny Boży dar, jakim jest “łaska jedności”, dzięki czemu wszystko jest konsekrowane i jest misją. Jeśli chodzi o odbiorców, słyszeliśmy, jak Ksiądz Bosko czuł się “przynaglony” przez niebezpieczeństwo, które mogło zagrozić tak doczesnemu, jak i wiecznemu szczęściu (zbawieniu) młodzieży: opuszczenie, w jakim mogli się znaleźć przed Bogiem lub przed ludźmi, osamotnienie spowodowane często przez dramatyczne ubóstwo. Z tych względów, Ksiądz Bosko, jest dla nas ojcem, nauczycielem i wzorem. W szkole Maryi Niepokalanej i Wspomożycielki, zechciał określić swoją tożsamość zakonną, kładąc jako fundamenty swojego życia całkowity prymat Boga, pragnienie ciągłej jedności (komunii) z Nim, aby w ten sposób jak najlepiej odpowiedzieć na Jego wolę (posłuszeństwo), jako wyraz miłości bez granic (czystość), w całkowitym oderwaniu i rezygnacji z wszystkiego, co mogłoby przeszkodzić w jak najpełniejszym oddaniu się misji powierzonej mu przez Boga (ubóstwo).

Chciałbym raz jeszcze przesledzić razem z wami etapy tej pielgrzymki łaski, jaką była nasza Kapituła Generalna.



Pierwszy tydzień Kapituły (3-8 marca), był poświęcony zwykłym procedurom prawnym (prezentacja i przyjęcie Regulaminu KG26, wybór Moderatorów), i przede wszystkim skupieniu się na Relacji Przełożonego Generalnego z punktu widzenia różnych Regionów. Regiony te, wpływając na samą Relacją, wyszczególniły główne wyzwania, jakie pojawiają się na obecnym etapie życia Zgromadzenia, i, w konsekwencji, linie przyszłego działania do przedstawienia Księdzu Generałowi i jego Radzie, w perspektywie planowania animacji i zarządu na sześciolecie 2008 – 2014.

Studium tejże Relacji, było głównym elementem pogłębienia tematu Kapituły, mając na uwadze, iż bardziej, niż kiedykolwiek, ta Kapituła miała w założeniu, nie tyle opracowanie jakiegoś dokumentu, ile odnowę życia Zgromadzenia, wobec naglącego apelu, aby “rozpocząć znowu od Księdza Bosko”. Uświadamienie sobie faktu, na jakim etapie rozwoju charyzmatu jesteśmy, pozwoli nam lepiej odkryć drogę do “powtórnego rozpoczęcia z Księdzem Bosko”, oraz co należy nadrobić, aby z nowym entuzjazmem przebyć tę drogę.



Drugi tydzień (10-15 marca), przeżyliśmy, biorąc pod rozwagę trzy pierwsze zagadnienia tematyczne. Przedstawione zostały kwestie opracowane przez Komisję Prawną, zwłaszcza te, które odnosiły się do kształtu Rady Generalnej. Koniecznym było podjęcie wyborów, udzielając wcześniej odpowiedzi na pytania Inspektorii i poszczególnych współbraci.

W odniesieniu do głównych zagadnień tematycznych, szczególnie ważnym okazało się “narządzie pracy”, jako punkt wyjścia refleksji kapitulnej. Z jednej strony oznaczało to, że Komisje Przedkapitulne dobrze się spisały, z drugiej strony, podkreślało znaczenie wkładu, jaki wniosły poszczególne Kapituły Inspektorialne. Jest to dla mnie powodem do radości, jak pisałem w liście zwołującym KG 26, ktora jako praca i refleksja, miała początek właśnie w Inspektoriach, opracowując zaproponowane tematy, i wznawiając proces odnowy. Poszczególne Komisje pracowały już nad tekstem kapitulnym, a nie przedkapitulnym, nad prawdziwym dokumentem, a nie nad jakimś dodatkiem. Wkład tych Komisji polegał na jego udoskonaleniu i ubogaceniu. Chodziło o wyszczególnienie zmian nie tylko językowych, ale mających odpowiedzieć we właściwy sposób na aktualne zapotrzebowanie różnych środowisk społecznych, kulturalnych, politycznych i religijnych, w których jest obecne i działa nasze Zgromadzenie. Takie było zadanie Zgromadzenia Ogólnego, które stało się prawdziwym autorem dokumentu kapitulnego.



Trzeci tydzień (17-20 marca), na Zgromadzeniu Ogólnym koncentrował się na dzieleniu pracy dokonanej przez Komisje. Był to czas, w ktorym znalazło się miejsce na wyrażąnie myśli i troski poszczególnych ojców kapitulnych, chcących rozświetlić temat, wyrazić różne sposoby patrzenia, sprzyjać w różnych aspektach jaśniejszemu obrazowi dokumentu, aby był bardziej zrozumiały, osobisty i odpowiedzialny. Podkreślić należy fakt, że z wypowiedzi często wynikało, co jest naszą największą troską. I tak, na przykład, rozmawiając o naglącej potrzebie ewangelizacji uwidoczniono, że należy ją pojmować i przeżywać w formie, w jakiej my, salezjanie prowadzimy duszpasterstwo; i to zarówno w odniesieniu do naszych pierwszych obbiorców (ludzie młodzi), jak pod kątem sposobów ewangelizacji (duszpasterstwa). Mówiąc o konieczności ewangelizowania, należy to czynić z takim przekonamiem, jakie towarzyszyło Księdzu Bosko, aby pomagać młodzieży w odkrywaniu Bożego planu względem nich i zachęcić ich, aby dali Bogu przynajmniej szansę. Powołania – o czym mówiłem podczas otwarcia – nie są jakimś zadaniem, ale owocem naszego duszpasterstwa, jeśli dobrze jest ono spełniane. Jeśli dodamy do tego fakt ogromnych mas ludzi młodych, którzy żyją w skrajnym ubóstwie i walki o przetrwanie, lub innych, którzy mimo braku problemów materialnych, prowadzą życie “bez kompasu”, lub marnują ten cenny dar poprzez wybory, które nie zaspokajają najgłębszych pragnień, lub takich, które prowadzą do samozniszczenia się, nie możemy stać bezczynnie i odmówić im pomocy w trudzie dojrzewania powołań. Mówiąc o ubóstwie ewngelicznym, dostrzegamy w nim zaproszenie samego Pana, aby uczynić naszym to błogosławieństwo, żyjąc wolni od zbytniego zatroskania o dobra ziemskie, odrzucając pokusę bogacenia się, przyjmując styl życia prosty, który uwolni nasze serce i umysł od rzeczy, jakie przeszkadzają nam w całkowitym poświąceniu się naszej misji, czyniąc nas mniej wiarygodnymi. Bogactwo jest prawdziwym zagrożeniem: czyni ono ludzi krótkowzrocznymi względem trwałych wartości (zobacz przykład bogacza z Ewangelii, Łk 12,13-21), twardego serca względem ubogich (zobacz przypowieść o Łazarzu i bogaczu, Łk 16,19-31), bałwochwalcami na usługach mamony (porównaj słowa Jezusa n.t. używania pieniędzy, Łk 16,9-13). Chodzi się tu o jeden z palących tematów, ale również o wybór, który posiada niesamowitą siłę wyzwalającą, tak nas, jak i innych. I jeszcze: gdy mówimy o nowych polach oddziaływania, musimy rozumieć je, nie jako działacze i obrońcy praw ludzkich, ani nie jako współpracownicy Organizacji Pozarządowych, nawet o dobrych intencjach, ale jako wychowawcy konsekrowani Panu, którzy starają się odpowiedziać na oczekiwania młodzieży, bez zaniedbywania dzieł, jakie już mamy, i które spełniają ważną rolę. Z tego względu pragnę powtórzyć to, co mówiłem w “Ogólnej Syntezie i Wizji Prorockiej” mojej relacji początkowej: ważne jest, aby nasze dzieła odpowiadały na potrzeby młodzieży, w nowych formach obecności, tam, gdzie ich potrzeba, lub tam, gdzie już pracujemy, a gdzie potrzeba odnowy tych form.43

Czwarty tydzień (24-29 marca), przeżywany był w klimacie rozeznania przed wyborem Przełożonego Generalnego, jego Wikariusza i Radców. Chodziło o osiągnięcie tych głównych, a jakże delikatnych celów Kapituły Generalnej. Pod przewodnictwem P. José Maria Arnaiz, jako kapitulni zdołaliśmy wejść w duchowy klimat świadomości, wolności i odpowiedzialności, aby wyrazić nasze opinie, poprzez osobiste oddanie głosu. Ogólnie można powiedzieć, że wszystkie głosowania przeżywane były w spokoju, chociaż w podsumowaniu końcowym, dało się odczuć potrzebę większej jasnośości oczekiwań względem poszczególnych Dykasterii lub Regionów, aby lepiej móc zdefiniować profil Radcy, jakiego trzeba wybrać, mając też do dyspozycji precyzyjne informacje o imionach możliwych kandydatów. Nie ma wątpliwości, że na skład Rady Generalnej, mają wpływ różne czynniki: przede wszystkim odzczucia tych, których imiona zostały przedstawione jako kandydatów, dalej wrażliwość kulturowa, podczas procesu wyborów, wreszcie uzasadniona chęć wskazania osób mogących reprezentować całe Zgromadzenie. Przy czym duża zbieżność, jaką udało sie osiągnąć podczas wyboru Przełożonego Generalnego oraz wszystkich Radców, była znakiem jedności Zgromadzenia, w różnorodności aspektów, które na tę jedność się skaładają.

Ta jedność w różnorodności, znalazła swój szczególny wyraz podczas braterskiego wieczoru, po wyborze Przełożonego Generalnego. Długie brawa dla księży Radców, którzy zakończyli kadencję (ks. Antonio Domenech, ks. Gianni Mazzali, ks. Francis Alencherry, Mons. Tarcisio Scaramussa, ks. Albert Van Hecke, ks. Filiberto Rodríguez, ks. Joaquim D’Souza, łącznie z Radcami, którzy odeszli do Pana w czasie pełnienia ich posługi, ks. Valentín de Pablo i ks. Helvécio Baruffi), były wyrazem wdzięczności za ich służbę na rzecz Zgromadzenia, na czele jakiegoś Sektora lub Regionu. Warto jeszcze zaznaczyć nowy, bardzo znaczący fakt wyboru Salezjanina Koadiutora, na członka Rady Generalnej.



Piąty tydzień (31 marca – 5 kwietnia), rozpoczął się wizytą na Watykanie i audiencją u Ojca Świętego. Odwiedziny Bazyliki św. Piotra, gdzie przyjął nas Kard. Angelo Comastri, Kustosz Bazyliki, były okazją do odnowienia naszej wiary przed urną z relikwiami Apostoła Piotra i do pomodlenia się przed figurą Księdza Bosko, prosząc o odwagę, aby krzyczeć jak on “Da mihi animas, cetera tolle”. Spotkanie z Papieżem Benedyktem XVI, stalo się później jednym z wydarzeń koronujących KG26, w zgodności z założeniami Kościoła i duchowości Księdza Bosko. Słowa Ojca Świętego do Ojców Kapitulnych zostały przyjęte jako linie programowe. W następnych dniach Komisje i Zgromadzenie Ogólne zajęły sie powtórnie pierwszą redakcją dokonaną przez Grupę redakcyjną. Kontynuowano w ten sposób pracę wykonaną w Wielkim Tygodniu, przed tygodniem wyborów; spotkania przebiegały w komisjach i w pięciu grupach tematycznych. Dokonano głosowania nad propozycjami Komisji Prawnej. Tydzień zakończył się odwiedzinami w Katakumbach św. Kaliksta, gdzie udaliśmy się, aby z wdzięcznością wspomnieć pamięć Przełożonych Generalnych, zwłaszcza trzech ostatnich, księdza Alojzego Ricceri, księdza Egidio Viganò i księdza Juana Edmundo Vecchi. Po Eucharystii i oboedzie zatrzymaliśmy się na modlitwie przed miejscem, gdzie oni są pochowani. W osobistej modlitwie pragnąłem dziękować Panu za dar, jakim byli oni dla Zgromadzenia. Prosząc o pomoc i wstawiennictwo tych moich poprzedników, modliłwm się również o łaskę umiejętnego powracania do źródeł naszej tożsamości dla wszystkich Współbraci (“powrócić do Księdza Bosko”), aby znaleźć szlak w kierunku przyszłości (“rozpocząć od Księdza Bosko”). Nasza przyszłość i wierność charyzmatowi rodzi się bowiem z wierności naszym poprzednikom.

Nie ukrywam, że często pytałem się siebie: «czy to jest rzeczywiście doświadczenie Pięćdziesiątnicy? I czy Duch Święty prawdziwie, popoprzez nas działa, aby odnawiać Zgromadzenie, napełniając entuzjazmem nasze serca?» Wierzę, że tak. Duch Święty nie zmienia zewnętrznych okoliczności życia, ale te wewnętrzne; On ma władzę odnowić wiewnętrznie osoby i przekształcić oblicze ziemi. To On działał najpierw w każdym z nas, gromadząc nas, angażując nas we wspólnym projekcie, czyniąc nas odpowiedzialnymi za opracowanie tego, co czyni możliwym powrót do naszej tożsamości, przejżystości i wiarygodności naszego życia i posłannictwa.

Komisja Prawna wzięła pod uwagę propozycje Kapituł Inspektorialnych, poszczególnych Współbraci, Rady Generalnej i Ojców Kapitulnych. Wszystko po to, aby w sposób jasny przedstawić to Zgromadzeniu Ogólnemu, by mogło wyrazić swoją opinię. Czytając historię Zgromadzenia, uświadamiamy sobie rolę, jaką miały poprzednie Kapituły Generalne, w ustalaniu sposobów animacji i zarządzania na różnych poziomach (lokalnych, inspektorialnych i w wymiarze światowym). Aby wdrożyć pewne zmiany w tych strukturach potrzeba było wielu Kapituł Generalnych; nie z powodu wolnego tempa prac lub braku odwagi we wprowadzaniu znaczących zmian, ale dlatego, że nie zawsze można było w pełni zdać sobie sprawę z konsekwencji, jakie te zmiany pociągną za sobą. Powrót, również na tej Kapitule, do zagadnień dotyczących aktualnego zakresu działań i kompetencji Rady Generalnej, oznacza, że potrzebujemy pogłębionej i poważnej reflekcji, aby znaleźć rozwiązania alternatywne, które będą propozycjami, nie tylko nowymi i wartościowymi, ale też kompleksowymi. Z tego wszystkiego zrodził się pierwszy wyznacznik, zaakceptowany przez Zgromadzenie Ogólne: aby w czasie najbliższego sześciolecia dokonać weryfikacji cantralnego Zarządu Zgromadzenia (skład i funkcjonowanie), w taki sposób, aby jego posługa była bardziej wydajna, i blisko ze współbraćmi.

2. Spojrzenie „prorocze”: aby zrozumieć to, co miało miejsce:
Kapituła wypracowała dokument, złożony z pięciu oddzielnych „kart pracy”, w których podejmuje ważne tematy, wskazane w zwołującym ją liście. Są to: „Powrót do Księdza Bosko, aby wyruszyć od niego”, „Potrzeba ewangelizacji”, „Konieczność zachęcania/zapraszania”, „Ubóstwo ewangeliczne” i "Nowe choryzonty”.

Te karty pracy miały wskazać konkretne zagadnienia, do których odsyła zawołanie „Da mihi animas, cetera tolle”, według schematu znanego już z CG25 (Boże wezwanie, Sytuacja obecna, linie działania), a ubogaconego o kilka kryteriów weryfikacyjnych i wskazujących cele do osiągnięcia, którymi są: dojrzewanie mentalności i dostosowanie struktur.

Zważywszy na różnorodność kontekstów życiowych i sytuacji, w których Zgromadzenie działa i wciela charyzmat Księdza Bosko uważam, że otrzymaliśmy bardzo dobry, konstruktywny dokument. Teraz każdy Region i Inspektoria powinny przełożyć na potrzeby własnego kontekstu kulturowego i przepracować te wielkie linie działań na następnych spotkaniach, tak aby jak najlepiej odpowiadały sytuacji i wyzwaniom konkretnego życia.

Jestem przekonany, że wszyscy współbracia przyjmą te kilka stron, jako zachętę wspomagającą ożywienie i podniesienie jakości salezjańskiej pracy. Jeżeli tylko zostanie ciepło przyjęty, to choć ogólnie nie sprawia wrażenia radykalnego zwrotu, rozbudzi entuzjazm, a przede wszystkim, będzie zachętą do duchowej odnowy i zapału apostolskiego.

Dokument zakłada dobrą znajomość rzeczywistości społecznej i Zgromadzenia; wyraża pragnienie dokonania zmian. Przypominał nam Ojciec Święty w Przemówieniu do KG 26 z dnia 31 marca "Wasza Kapituła odbywa się w czasie wielkich przemian społecznych, ekonomicznych, politycznych, wśród nabrzmiałych problemów etycznych, kulturalnych i ekologicznych, nierozwiązanych konfliktów międzynarodowych i etnicznych.

Nasze czasy dają jednocześnie lepsze środki poznawania się i prowadzenia dialogu, żywe i bardziejbezpośrednio przemawiające formy wymiany wartości duchowych, nadających sens egzystencji. Szczególnie apele młodzieży domagają się od nas odpowiedzi na głębokie problemy, w sposób szczególny odwołują się do silnie odczuwanego w nich pragnienia życia pełnią człowieczeństwa, miłości autentycznej i konstruktywnej wolności. To sytuacje, które ostatecznie odnoszą się do Kościoła i pytają o jego umiejętność głoszenia dzisiaj Ewangelii Chrystusa, z całym jej bogactwem nadziei " (1) /L'Osservatore Romano, Poniedziałek-środa 31.03.-1.04.2008, s. 8/

Nie można bowiem mówić o ewangelizacji lub o powołaniach, o prostocie życia i o nowych granicach, jeśli nie uświadomi się sobie wpierw, gdzie toczy się życie, gdzie się działa i jakie wyzwania stają najpierw naprzeciw salezjańskiego życia i powołania.

Mieliśmy w umysłach naszych widok twarzy i potrzeby młodych, najbardziej potrzebujących, odbiorców naszego posłannictwa. Wybraliśmy ich jako umiłowanych, bo uprzywilejowanie najuboższych znajduje się niejako w samej chrystologicznej wierze w Boga, który się uczynił ubogim dla nas, aby nas swym ubóstwem ubogacić (2) / Benedykt XVI, Przemówienie na rozpoczęcie V konferencji Generalnej Episkopatu Łacińsko-Amerykańsko-karaibskiego, n3. Aparecida-Brazylia 13.05.2007./

Tą wiarę podjął Ksiądz Bosko i przekazał nam jako część tradycji salezjańskiej (por. Konstytucje 11)

Jakie są więc klucze do odczytania tego dokumentu?

Pierwszy: Rozgrzać serca współbraci, rozpoczynając od Chrystusa i Księdza Bosko. Nie chodzi o płytki sentymentalizm, lub przelotny entuzjazm. Raczej wymagany jest ciężki i natychmiastowy wysiłek nawrócenia się, powrót na pustynię , którego doświadczył Izrael, po to abyśmy mogli spotkać swego Ukochanego z pierwszych dni, Tego, który nas zachwycił i wypełnił obietnicą i przyszłym życiem (por. Oz 2,16-25). Potrzebujemy spotkania z Panem, który przychodzi przemówić do serca, który pomaga odnaleźć w sobie najlepsze pokłady sił, jakie wydać może serce; spotkać Tego, który przychodzi, aby przywrócić radość i zachwyt naszemu życiu, aby pomóc pogłębić motywację i wzmocnić się w przekonaniach, zachęcić do kroczenia na znak wierności przymierzu, porządkując nasze życie osobiste, wspólnotowe i instytucjonalne, według wartości Ewangelii i zgodnie z charyzmatem Księdza Bosko.

Przychodzi mi na myśl opowiadanie o mnichu “dobrym i konformiście", jak przyszedł raz do swojego przeora, prosząc o radę, co zrobić, aby poprawić swoje życie. Zdarzyło się razu pewnego, że ojciec Lot poszedł do Ojca Józefa i rzekł mu: "Ojcze, jak tylko potrafię przestrzegam małej reguły, dopełniam wszystkii małe posty, odmawiam trochę modlitw i medytacji. Staram się utrzymywać pogodę ducha i na ile tylko to mi dostępne, zachowuję czystość myśli. Co jeszcze mogę zrobić? Wtedy stary pustelnik podniósł się, wzniósł ręce ku niebu, a jego palce zamieniły się w płonące świece i rzekł młodemu: Stań się ogniem (3) / cytat z Jose Maria Arnaiz Que ardan nuestros corazones! Devolver el encanto a la vida consagrada, Publicaciones Claretianas. Madrid, 2007, s.34./

Oto cel naszej Kapituły, stać się ogniem! Opowiadanie pozwala nam odnieść się do Zesłania Ducha Świętego. "Ukazały się im języki jakby z ognia, które rozdzieliły się, i na każdym z nich spoczął jeden, i wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym" (Dz 2,3-4a). Rozgrzać serce, czyli przemienić się w ogień, mieć płuca pełne Ducha Świętego.

Współgra to z myślą przewodnią Kongresu o życiu konsekrowanym (listopad 2004 r.), w którym chcieliśmy zinterpretować życie zakonne tak, aby przeżywać, je zaczynając od wielkiej miłości do Chrystusa i wielkiej pasji dla ludzkości.

W świetle tych dwu wielkich pasji priorytetowe są:

· Duchowość: wymaga szerokiego zaangażowania się, aby Słowo Boże i Eucharystia były prawdziwie centrum życia zakonnika i Zgromadzenia. Żywimy przekonanie, że osoba konsekrowana ma być znakiem i żywym przypomnieniem transcendentnego wymiaru, który istnieje w sercu każdego ludzkiego bytu.

· Wspólnota: zdajemy sobie sprawę z tego, że świadectwo jedności, otwartej na wszystkich, którzy jej potrzebują, jest dla naszego świata czymś fundamentalnym i staje się nie tylko ważnym znakiem wierności zakonników, ale jest jednocześnie świadectwem możliwości prowadzenia innego stylu życia; takiego, jaki pozwala uniknąć niebezpieczeństwa indywidualizmu.

· Posłannictwo, realizowane i przeżywane przede wszystkim na polu misyjnych granic wyobcowania, ubóstwa, sekularyzacji, z refleksją i wychowaniem na wszystkich płaszczyznach.

Wydaje się nam, że są to “miejsca”, w których konsekrowani powinni znajdować się, aby wyrazić misyjny wymiar Kościoła. Posłannictwo otwiera nas jeszcze na "pasję" - pojętą jako cierpienie lub chorobę. Wielu zakonników trwa na modlitwie za Kościół i pracowników na niwie Pana, i jest to też "pasja", męczeństwo wielu zakonników. W wielu miejscach świata zakonnicy są więzieni i morduje się ich, ze względu na Królestwo Boże. Oni dają najlepsze świadectwo Ewangelii.

Jeśli chcemy odczuć zapał w naszym sercu i zapalić pasją serca współbraci, musimy przemierzyć tę samą drogę, jaką przebyli "uczniowie z Emaus". Chodzi bardziej, jak mówiłem podczas kazania na dzień przed moim ponownym wyborem, o drogę mistagogiczną, o autentyczne przejście duchowe. Jest ono istotne dzisiaj dlatego, że wyraża naszą sytuację, osób ostygłych w wierze, posiadających wiedzę o Jezusie, ale nie mających prawdziwego doświadczenia wiary, ludzi, którzy poznali Pisma, ale nie odnaleźli Słowa. Dlatego opuszcza się Jerozolimę i wspólnotę apostolską i powraca się do miejsca, gdzie się wiodło życie przedtem...

Droga do Emaus, to podróż, która prowadzi od Pisma do Słowa, i od Słowa do Osoby Chrystusa w Eucharystii, a przez nią doprowadza do jedności ze wspólnotą, w której można pozostać. Tu zaś możemy utwierdzić się w wierze w spotkaniu z braćmi: "zaprawdę Pan zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi!".

- Drugim kluczem do odczytania jest Misyjność, lub konieczność ewangelizowania, zapał, różny od niecierpliwości w pozyskiwaniu prozelitów, ale będący pasją zbawienia bliźnich i radością dzielenia się z innymi pełnią życia w Jezusie.

Podczas Kapituły jednym z ośrodków myśli i jednocześnie tematów przekrojowych, był właśnie zapał ewangelizacyjny. Apostoł Paweł wyrażał go, jako esencjalny święty nakaz: "Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii" (1 Kor 9,16 b). To głębokie poczucie misyjności, idealnie wciela przykazanie, które Jezus skierował od swoich uczniów: "Bądźcie moimi świadkami aż po krańce ziemi" (Dz 1,8). Ksiądez Bosko uczynił ten, pełen nacisku apel Jezusa, swoim własnym i przed samym zatwierdzeniem Konstytucji Salezjańskich (1874), 11 listopada 1875 r. wysłał pierwszą wyprawę misyjną do Ameryki Łacińskiej.

KG26 zaprasza nas do włączenia się w tę pierwotną inspirację Księdza Bosko, jaką stanowi wymiar misyjny naszego życia i naszego charyzmatu. To wszystko przedstawia się jako duchowy testament nam przekazany. Zakończona Kapituła umożliwia nam lepsze zrozumienie jaką odpowiedź winniśmy dać dzisiaj.

Nakaz misyjny jest dziś szczególnie istotny, przede wszystkim dlatego, że cały świat stał się dzisiaj "ziemią misyjną"; po drugie, dlatego, że dziś inaczej rozumiemy wymiar misyjności jako realizację "missio ad gentes". Jest ona związana z wyczuciem różnic kulturalnych, z wysiłkiem dialogu między wyznaniami chrześcijańskimi i między religiami, oraz wymaga od nas zaangażowania się w promocję człowieczeństwa i kultury (por. EN 19).

Skąd wypływa misyjność Księdza Bosko? Gdzie tkwiły źródła jego wielkiego zapału misyjnego?

Według mnie, istnieją trzy znaczące elementy, na których należy budować nasz układ odniesienia.

· Pierwszym jest posłuszeństwo nakazowi Pana Jezusa, który przy wniebowstąpieniu, zanim opuścił świat, aby iść do Ojca, powiedział nam: "bądźcie świadkami moimi aż po krańce ziemi" (Dz 1,8). Dał nam tym samym cały świat, jako miejsce ewangelizacji, i to aż po kres czasów. Dla nas Salezjanów, jak i ogólnie dla wszystkich chrześcijan, pierwszą motywacją do bycia ewangelizatorami jest więc posłuszeństwo mandatowi otrzymanemu od Pana Jezusa

* Drugim elementem wymiaru misyjności u księdza Bosko jest przekonanie o udoskonalających i przemieniających właściwościach Ewangelii; ona daje wzrost każdej kulturze. W "wielkiej karcie ewangelizacji", jaką stanowi Adhortacja Apostolska Evangelii nuntiandi z 1975 r. papież Paweł VI napisał, że Ewangelię można zintegrować z każdą kulturą, a to znaczy, że można ją wyrazić w różny sposób, stosownie do kultury, nie narażając jej na niebezpieczeństwo utożsamienia jej, z którąś z nich. Ma to zastosowanie nawet do kultury hebrajskiej, w której Jezus urodził się, w tym sensie, że żadna kultura nie jest w pełni jednaka z nowością zawartą w Ewangelii. Dlatego wszystkie kultury są wezwane, aby się oczyściły i wzniosły. Nie ma mowy o autentycznej ewangelizacji, jeśli nie dotknie się duszy kultury, tego zespołu wartości, do których ustosunkowuje się w swoich wyborach osoba. Każda kultura ma swoje istotne znaczenie, bo przedstawia obszar, w którym osoby rodzą się, wzrastają, rozwijają, uczą się wzajemnych odniesień i tego, jak mierzyć się z życiem; ale należy także uznać, że każda kultura posiada swoje braki i potrzebuje światła Ewangelii.

Dzisiaj, mówiąc o konieczności ewangelizacji, nie myślimy wyłącznie o Oceanii, Azji, Afryce, Ameryce Łacińskiej, ale również o Europie, która bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje Ewangelii i charyzmatu salezjańskiego.

* Trzecim elementem, bardzo charakterystycznym dla charyzmatu Księdza Bosko jest jego szczególne umiłowanie młodzieży, świadomy, że pomimo zapewnień ze strony rządów wszystkich społeczności i narodów, pozostaje ona bez prawa głosu i godzić się musi z rolą biernych odbiorców i konsumentów towarów, doświadczeń oraz odczuć. Nie jest to stan zgodny z Ewangelią, z praktyką czy logiką Jezusa, skoro zapytany o to, kto jest najwiażniejszy, przywołał do siebie dziecko i ono postawił w centrum. Umieścić młodych w centrum naszej misyjnej uwagi: to jeden z najbardziej charakterystycznych elementów naszego bogatego dziedzictwa, pozostawionego przez Księdza Bosko. Nieść to przesłanie do wszystkich kultur, do których trafiamy, i w których pracujemy, stanowi nasze zadanie, zwłaszcza tam, gdzie młodzi nie znaczą nic.

Wielkość Księdza Bosko tkwi w tym, że uczynił młodych ludzi protagonistami, nie tylko w sprawach ich wychowania, ale także w swoim osobistym doświadczeniu wychowawczym i duchowym. Ksiądz Bosko, budując nowe drogi posługiwania kapłańskiego, wierzył młodym i oddawał się im bez reszty, Swym apostolskim geniuszem zapewniał im możliwość rozwoju we wszelakich wymiarach dobra, aby dać wyraz ich prawom, aby uczynić ich odpowiedzialnymi, (zwłaszcza dotyczy to najlepszych), za kontynuację swojego dzieła na przestrzeni historii.

W czasie Kapituły, po podkreśleniu konieczności ewangelizowania, przypomnieliśmy, że jako Salezjanie realizujemy to posłannictwo według charyzmatu pedagogicznego, który jest naszą własnością. "Duszpasterstwo Księdza Bosko nie ogranicza się do samej katechezy lub do samej liturgii, ale ma swoje miejsce we wszystkich konkretnych zadaniach wychowawczych i kulturotwórczych pośród młodzieży (…) Chodzi o tę miłość ewangeliczną, która się ukonkretnia (…) poprzez wyzwolenie i proponuje rozwój młodego człowieka, pozostawionego kiedyś samemu sobie i zagubionemu.

Tak, jak nie jest salezjańskim takie wychowanie, które nie otwiera na Boga i na życie wiarą, podobnie nie jest ewangelizacją ani takie działanie, które nie zmierza do ukształtowania dojrzałości na wszystkich poziomach ludzkich, ani takie, które nie potrafi przystosować się, albo nie szanuje etapów i uwarunkowań rozwojowych osoby.

W niektórych środowiskach sekularyzacja człowieczeństwa stanowi dla Kościoła źródło szczególnych trudności, w podejmowaniu dzieła ewangelizacji nowych pokoleń. Chociaż statystyki i wyniki sondaży nie stanowią ostatecznej wyroczni i należy uwzględnić różne typy przeżycia religijnego, aż do form głębokiej duchowości, nie można zaprzeczyć, że w wielu krajach dokonują się procesy stopniowej dechrystianizacji. Obserwuje się, że praktyka religijna i religijne przekonania wewnętrzne młodzieży słabną. "Jest to przedział populacji najbardziej podległy zmiennym modom kulturowym, i środowisko z pewnością najbardziej dotknięte sekularyzacją" (5) / LLUIS OVIEDO TORO, "La religiosidad de los jovenes", Razon y Fe, giugno 2004, s.447./

Niedokształcenie religijne i uprzedzenia, jakie codziennie bezkrytycznie przekazują niektóre media, utrwaliły obraz Kościoła - instytucji konserwatywnej, która idzie przeciw współczesnej kulturze, szczególnie w sferze moralności seksualnej. Dla wielu jest czymś normalnym deprecjonowanie lub relatywizowanie wszystkich otrzymywanych ze strony Kościoła religijnych propozycji.

Innym dramatem szczególnie groźnym jest zerwanie łańcucha przekazu wiary między pokoleniami. Naturalne i tradycyjne pola (rodzina, szkoła, parafia), okazują się niewydolne w przekazywaniu wiary. Wzrasta więc niedokształcenie religijne nowych pokoleń i rozszerza się wśród młodzieży "cicha emigracja poza mury Kościoła". Wierzenia religijne zabarwiają się pluralizmem, i coraz mniej mają wspólnego z kościelnym Kanonem.: za tym postępuje obniżenie poziomu praktykowania życia sakramentalnego i modlitwy (6) /LLUIS OVIEDO TORRO, o.c., s.449/

Nie łatwo określić, jakie wyobrażenie Boga panuje wśród ludzi młodych, ale z pewnością chrześcijański Bóg ustąpił w nich swojego centralnego miejsca, jakiemuś bogu medialnemu, który prowadzi do ubóstwiania figur świata sportu, muzyki i filmu. Młody człowiek odczuwa pasję wolności i nie zatrzymuje się u bram kościołów. Wielu spośród młodych ludzi uważa Kościół za przeszkodę na drodze do ich wolności osobistej.

Wobec takiej sytuacji możemy zapytać: jakie wychowanie proponują dzisiaj instytucje szkolne i kościelne? Dlaczego problematyka religijna została usunięta z horyzontu życiowego młodych? Dziecko, nastolatek czy młodzieniec, wszyscy są z natury wieku, dyspozycyjni i zapalają się entuzjazmem dla racji, które są tego warte. Dlaczego więc w ich oczach Chrystus nie ma właściwego znaczenia?

Kościół, jeśli chce dochować wierności swojemu posłannictwu i być powszechnym sakramentem zbawienia, musi nauczyć się języka mężczyzn i kobiet każdego czasu, ludzi i miejsca. My Salezjanie w sposób szczególny czujemy potrzebę, by nauczyć się i by używać języka ludzi młodych. Nie ma wątpliwości, że w Kościele dzisiaj, ale i wewnątrz naszych instytucji, istnieje poważny "problem języka". Chodzi o możliwość komunikacji, inkulturacji Ewangelii, w rzeczywistość społeczną i kulturalną; o problem wychowania do wiary nowych pokoleń. Oto nasze wyzwanie i zadanie na dziś: być wychowawcami zdolnymi do komunikacji z młodymi i do przekazywania im wielkiego skarbu wiary w Jezusa Chrystusa.

Styl salezjańskiego wychowania w przekazywaniu wiary i wartości, rozpoczyna się zawsze od konkretniej sytuacji życiowej każdej osoby, od jej doświadczenia życiowego, ludzkiego i religijnego, od jej wątpliwości i oczekiwań, jej radości i nadziei, dowartościowuje zawsze doświadczenie i świadectwo. Pedagogia troski o sakramenty inicjacji chrześcijańskiej, stara się, aby Chrystus został uznany bardziej za przyjaciela, niosącego ratunek i czyniącego dziećmi Boga, niż za prawodawcę narzucającego dogmaty, przykazania lub ryty; wskazuje pozytywne i świąteczne aspekty każdego doświadczenia religijnego w duchu wierności Księdzu Bosko i jego snu z 9 roku życia: "Natychmiast zacznij mówić im o brzydocie grzechu i o pięknie cnót" (7) / G.Bosco, Memorie dell'Oratorio, pod redakcją Ferreira A., LAS Roma 1992, s.35/.

"Ewangelizować wychowując", znaczy dla nas tyle, co umieć przekazać najlepszą wiadomość, którą jest osoba Jezusa i przystosować się tak, by uszanować rozwojowe uwarunkowania dziecka, nastolatka czy młodzieńca. Młody człowiek szuka szczęścia, radości życia, a dzięki swojej dyspozycyjności jest gotów do poświęceń, aby je osiągnąć wtedy, gdy przedstawimy mu drogę godną zaufania, i gdy zaofiarujemy się, jako jego towarzysze wędrówki. Młodzież Księdza Bosko była przekonana, że on pragnie ich dobra, że chce ich szczęścia tu na ziemi i w wieczności. Dlatego zgadzali się, aby iść drogą przez niego wytyczoną: przyjaźń z Jezusem, Drogą, Prawdą i Życiem.

Ksiądz Bosko uczy nas być jednocześnie wychowawcami i ewangelizatorami ("łaska jedności"). Jako ewangelizatorzy znamy cel: zaprowadzić młodych do Chrystusa. Jako wychowawcy, musimy umieć wyruszyć z konkretnej sytuacji życiowej młodego człowieka i znaleźć adekwatną metodę, jak towarzyszyć mu w ciągu procesu dojrzewania. Tak jak dla pasterza, czymś haniebnym byłaby rezygnacja z celu, tak dla wychowawcy, porażką byłoby nie znalezienie odpowiedniego sposobów jak zmotywować wychowanka do drogi i jak mu na tej drodze towarzyszyć.

- Trzeci klucz dla odczytania, to temat "Nowych granic", jako naturalnego miejsca życia konsekrowanego i jako powołania do tego, aby być obecnym w miejscach najgłębszego upadku i największych potrzeb, tak religijnych, jak kulturalnych, ekologicznych i społecznych.

Świadomość, że na ile realizujemy nasze powołanie, na tyle jesteśmy Salezjanami, i że potrzeby i oczekiwania ludzi młodych są determinujące dla naszych dzieł, sprawiła że jednym z najbardziej dyskutowanych tematów Kapituły Generalnej, był temat nowych barier, przed którymi oczekują na nas młodzi. Chodzi nie tylko o granice geograficzne, ale i o trudności ekonomiczne, społeczne, kulturalne i religijne. Mamy tu za zadanie działać według kryteriów, z jakimi dokonywał swoich wyborów Ksiądz Bosko, tzn: "dawać więcej temu, kto ma mniej".

Cieszę się, że od lat wzrasta w Zgromadzeniu wyczucie i troska, refleksja i zaangażowanie w problemy świata marginesu i strefy niedostosowania społecznego młodzieży. Ta rzeczywistość nie jest już jedynie małym, szczególnego rodzaju sektorem pracy utożsamianej z jednym specjalnym dziełem, lub animowanym przez jednego wyjątkowo zmotywowanego współbrata. Zainteresowanie ostatnimi, najbardziej ubogimi, najbardziej niedostosowanymi społecznie, staje się "wrażliwością instytucjonalną", która angażuje coraz bardziej różne dzieła w wielu Inspektoriach. Mnożą się platformy społeczne, rozwija się sieć pracy i synergii wielu agencji wychowawczych na tym polu. Jakby rozpoczęło się "wychodzenie poza mury", krążenie po mieście i nasłuchiwanie krzyku i prośby młodzieży o pomoc. Oznacza to dla nas odnowienie uprzywilejowania najuboższych , najbardziej opuszczonych i znajdujących się w stanie zagrożenia psycho-społecznego: młodzieży zagubionej i sponiewieranej, ofiar nadużycia i wyzysku. Z sercem Księdza Bosko czujemy potrzebę znalezienia nowych sposobów przeciwstawienia się złu, które zasmuca tak wielu młodych. Odczuwamy jednocześnie obowiązek odwrócenia tendencji kulturalnych i społecznych, szczególnie przez to, co jest naszym szczególnym bogactwem: jesteśmy w posiadaniu systemu wychowawczego zdolnego przemieniać serca młodzieży i przemieniać społeczeństwo. Nie możemy dawać, jako jałmużny tego, co się należy innym ze sprawiedliwości. W tym roku, gdy świętuje się 60 lecie ogłoszenia Praw Człowieka, musimy postawić odważnie krok naprzód i nastawić cały nasz projekt wychowawczy na sprawę praw nieletnich, jak wskazuje to Wiązanka na rok 2008.



1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna