Scenariusz uroczystości związanej z napaścią Niemiec I zsrr na Polskę we wrześniu 1939 r. Przywitanie zaproszonego gościa – pani Ireny Styczyńskiej. Pieśń „ o mój rozmarynie”



Pobieranie 19.79 Kb.
Data10.05.2016
Rozmiar19.79 Kb.
Scenariusz uroczystości związanej z napaścią

Niemiec i ZSRR na Polskę we wrześniu 1939 r.


  1. Przywitanie zaproszonego gościa – pani Ireny Styczyńskiej.

  2. Pieśń „ O mój rozmarynie” – z taśmy.

  3. Wiersz „Bagnet na broń”.

  4. Tekst:

Piękny wrzesień 1939 r. sprowadził na Polskę agresję dwóch sprzymierzonych systemów totalitarnych; hitlerowskiego faszyzmu i stalinowskiego komunizmu. Dokonano czwartego rozbioru Polski. Od pierwszego dnia miesiąca ruszyła od zachodu, północy i południa przeważająca pod każdym względem nawała hitlerowska. Mimo bohaterskiej postawy żołnierzy wojska polskiego, ludności cywilnej, tej fazy II wojny światowej nie mogliśmy wygrać.

Takie nazwy jak Westerplatte, Bzura, Wizna, Warszawa, Modlin, Hel, Kock na trwałe wpisały się chlubnie w nasza historię. Przez wiele lat w PRL dowództwo i żołnierze kampanii wrześniowej byli wyszydzani za nieudolność, brak motywacji w obronie kapitalistycznego systemu gospodarczego, szarże kawalerii na niemieckie czołgi i tym podobne absurdy. Chodziło o wykazanie, że tylko armia czerwona może dokonać tego, czego nie udało się jej osiągnąć w sierpniu 1920 r. – zalać Polski i stopniowo rozlać rewolucję komunistyczną na całą Europę.

W tych tragicznych chwilach bardzo niepokoił zawarty 23 sierpnia 1939 r. tzw. Pakt Ribbentrop – Mołotow o wzajemnej nieagresji III Rzeszy i Związku Radzieckiego. Obowiązywały jednak między Polską a Związkiem Radzieckim następujące umowy i zobowiązania: traktat pokojowy podpisany w Rydze 1921 r. po zakończeniu wojny polsko – bolszewickiej, gdzie wyraźnie określono polskie granice wschodnie, układ z 1932 r. określający pakt o nieagresji i przedłużenie go do 31 grudnia 1945 r.

W niedzielny świt 1939 r. armia czerwona łamiąc wymienione międzynarodowe akty prawne wtargnęła ogromnymi siłami na wschodnie tereny Polski, na których znajdowały się znaczne siły wojska polskiego wyparte z zachodnich i centralnych ziem przez Niemców oraz tysiące uciekinierów w tragicznych warunkach. Generał Władysław Anders w książce zatytułowanej „Bez ostatniego rozdziału” tak ujął w żołnierskich słowach panującą sytuację : „ Rosja sowiecka jednostronnie zerwała traktat o nieagresji z Polską w najcięższej dla Polski chwili i jak szakal rzuciła się od tyłu na krwawiącą armię polską.

Pół roku później 5 marca 1940 r. w Moskwie dokonał się los polskich jeńców. Beria ( szef NKWD – tajnej policji) mówił: „ W naszych obozach dla jeńców wojennych przetrzymywanych jest ogółem 14736 – ciu byłych oficerów, urzędników, obszarników, policjantów, żandarmów, funkcjonariuszy więziennych, osadników i agentów wywiadu. Oni są zatwardziałymi, nie rokującymi poprawy wrogami władzy radzieckiej. NKWD uważa za niezbędne rozpatrzyć w trybie specjalnym zastosowanie wobec nich najwyższego wymiaru kary – rozstrzelania.”

Stalin mógł już tylko dodać : „ Towarzysz Beria proponuje, aby ich sprawy rozpatrzyć bez wzywania aresztowanych i bez przedstawiania zarzutów, decyzji o zakończeniu śledztwa i bez aktu oskarżenia. To dobre rozwiązanie. Pozbywamy się niepotrzebnych formalności. Akceptujemy…” Stalin pierwszy złożył podpis.



  1. Katyń – nazwa symbol

Las ruski i piach ruski

Kilka mogił, ogromnych, masowych,

Kilka tysięcy trupów,

Jeden na drugim,

Warstwa na warstwie

Ręce związane, często pętla na szyi

Dziura w czaszce,

Mundury wojskowe, polskie orły,

Legitymacje w kieszeniach,

Zdjęcia i listy w portfelach.

Katyń – nazwa symbol.


  1. Tej nocy zgładzono wolność w katyńskim lesie

Zdradzieckim strzałem w czaszkę pokwitowano wrzesień.

Związano do tyłu ręce, by w obecności kata

Nie mogła ich wznieść błagalnie do Boga i do świata

Zakneblowano usta, by w tej katyńskiej nocy

Nie mogła błagać o litość, ni wezwać znikąd pomocy

W podartym jenieckim płaszczu

Martwą do rowu zepchnięto

I zasypano ziemią, krwią na wskroś przesiąkniętą.

By zmartwychwstać nie mogła, ni dać znaku o sobie

I na zawsze została w leśnym, katyńskim grobie

Pod śmiertelnym całunem, zwiędłych katyńskich liści

By nikt się nie doszukał, by nikt się nie domyślił

Tej samotnej mogiły, tych prochów i tych kości

Świadectwo największej hańby i najwyższej podłości

Tej nocy zgładzono prawdę w katyńskim lesie,

Bo nawet wiatr, choć był świadkiem,

Po świecie jej nie rozniesie.

Bo tylko księżyc niemowa

Płynąc nad smutna mogiłą

Mógłby zaświadczyć poświatą,

Jak to naprawdę było,

Bo tylko świt, który stawał

Na kształt różowej pochodni,

Mógłby wyjawić światu sekret ponurej zbrodni,

Bo tylko drzewa nad grobem

Stojące niby gromnice mogłyby liści szelestem

Wyszumieć tę tajemnicę.

Bo tylko ziemia milcząca, kryjąca jenieckie ciała,

Wyznać okrutna prawdę, mogłaby, gdyby umiała.

Tej nocy sprawiedliwość zgładzono w katyńskim lesie,

Bo która to już wiosna, która zima, jesień minęła od tego czasu

Od owych chwil straszliwych,

A sprawiedliwość milczy,

Nie ma jej widać wśród żywych,

Widać we wspólnym grobie legła, przeszyta kulami

Jak inni z kneblem na ustach,

Z zawiązanymi oczami,

Bo jeśli jej nie zabrała, nie skryła katyńska gleba,

Gdy żywa czemu nie woła,

Nie krzyczy o pomstę do nieba,

Czemu, jeżeli istnieje,

Nie wstrząśnie sumieniem świata,

Czemu nie tropi, nie ściga,

Nie sądzi, nie karze kata

Zgładzono sprawiedliwość, prawdę i wolność zgładzono

Zdradziecko w smoleńskim lesie pod obcej nocy osłoną.

Dziś jeno ptaki smutku w lesie zawodzą żałośnie,

Jak gdyby pamiętały o tej katyńskiej wiośnie.

Jakby wypatrywały wśród leśnego poszycia

Śladów jenieckiej śmierci, oznak byłego życia.

Czy spod dębowych liści, albo sosnowych igiełek,

Nie błyśnie szlif oficerski lub zardzewiały orzełek.

Strzęp zielonego munduru, kartka z notesu wydarta,

Albo baretka spłowiała, pleśnią katyńską przeżarta

I tylko pamięć została po tej katyńskiej nocy.

Pamięć nie dała się zgładzić,

Nie chciała ulec przemocy.

I woła o sprawiedliwość

I prawdę po świecie niesie,

Prawdę o jeńców tysiącach

Zgładzonych w katyńskim lesie.


  1. Jest taki cmentarz daleki

Gdzie zamiast krzyży, stoją sosny

I wyciągają ku niebu ramiona

W modlitwie błagalnej

Jest taka leśna droga,

Która prowadzi do prawdy

Są takie łzy ,które nigdy nie wsiąkły w glebę

Jest taka kromka chleba, schowana w kieszeni na czarną godzinę.

Jest taki krzyk błądzący po lesie,

Który nigdy nie gaśnie.

Jest taki syn któremu matka mówiła –„nie zapomnij”

Jest taka troska serdeczna

Która kamieniem zastygła w grobie.

takie świece, które przetrwały w kieszeni,

By zapłonąć na mszy pogrzebowej.

Jest taki las daleki, w którym ptaki zamilkły,

By nie zagłuszać wołania drzew.



( w tle marsz żałobny Chopina)

  1. Aresztowaniom w strefie okupacji radzieckiej od 1940 r. towarzyszyły masowe deportacje ludności cywilnej w głąb ZSRR. Zaskakiwano ludzi nocą, dając pół godziny na spakowanie się. Wielotygodniowe transporty w bydlęcych wagonach, bez żywności i wody kończyły się śmiercią wielu deportowanych, przede wszystkim starców i dzieci. Zimą zamarzały całe wagony jeńców. Oblicza się, że ogółem w ramach deportacji wysiedlono około miliona dwustu tysięcy ludności polskiej z terenów należących przed wojną do Rzeczpospolitej.

  2. Muzyka i wspomnienia z taśmy – ok. 3 min.

  3. „Marsz Sybiraków”.


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna