Sexting – nowy problem o poważnych konsekwencjach zamiast wstępu



Pobieranie 64.96 Kb.
Data06.05.2016
Rozmiar64.96 Kb.

Adam Czesławiak


Publiczna Szkoła Podstawowa nr 2

08-300 Sokołów Podlaski

ul. Węgrowska 22

e-mail: adam_cz@interia.pl



SEXTING – NOWY PROBLEM O POWAŻNYCH KONSEKWENCJACH

Zamiast wstępu


Telefon komórkowy stał się nieodłącznym atrybutem współczesnego człowieka. Panuje powszechne przekonanie, że posiadanie go daje poczucie wolności, niezależności
i bezpieczeństwa, a dysponowanie nieustannie dzwoniącym aparatem najnowszej generacji podnosi status społeczny użytkownika, gdyż oznacza nadążanie za modą, posiadanie dobrej pracy i gęstej sieci ważnych kontaktów. Telefon komórkowy stał się wręcz, jak przedstawił to L. McLuhan, „nieproszonym gościem, któremu trudno się oprzeć w czasie i przestrzeni” (McLuhan, Warszawa 2004, s. 351). Z telefonów komórkowych korzystają niemal wszyscy, od dzieci w przedszkolach, aż po seniorów. To wielkie dobrodziejstwo naszych czasów,
ale też poważny problem…

Najczęściej kojarzonym niebezpieczeństwem związanym z używaniem „komórki” jest rzekome zagrożenie nowotworem mózgu. Nie istnieją jednak żadne badania, które potwierdzałyby wpływ telefonów komórkowych na powstawanie nowotworów mózgu. Lekarze przestrzegają jednak przed zbyt częstym i długim korzystaniem z telefonów komórkowych: po pierwsze, mogą one doprowadzić choćby do nadmiernego ocieplenia tych okolic mózgu, przy których znajduje się telefon. „Mózg jest białkiem, a podgrzewanie białka nie jest dla nas zdrowe” – tłumaczy dr hab. Stanisław Kwiatkowski, neurochirurg


z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie. Również pole elektromagnetyczne, które wytwarza telefon, jest czynnikiem uszkadzającym. Naukowcy podejrzewają, że może ono ścinać elementy białka, na podobnej zasadzie, jak robi to kuchenka mikrofalowa.
„Z drugiej jednak strony, nawet po kilka razy robimy przebywającym u nas dzieciom badania za pomocą rezonansu magnetycznego, którego pole jest około miliona razy silniejsze od pola, jakie wytwarza telefon komórkowy, a nie dostrzegliśmy żadnych negatywnych zmian”
– mówi dr Kwiatkowski, zaznaczając ponownie, że jak do tej pory żadne badania nie dowiodły szkodliwego oddziaływania komórek na ludzki mózg (Komórką w mózg dziecka. http://dziecko.onet.pl).

Ale istnieją poważniejsi wrogowie…

Okazuje się, że wielość i różnorodność funkcji współczesnych telefonów jest nie tylko wyznacznikiem użyteczności, ale także swoistego rodzaju uciążliwości, czy wręcz problemów, które budzą niepokój – szczególnie gdy przyjrzymy się zależnościom pomiędzy telefonem a zachowaniami ich właścicieli. Samo telefonowanie, odbieranie i wysyłanie
sms-ów nie jest same w sobie ani niebezpieczne, ani szkodliwe – ich kompulsyjne, niekontrolowane powtarzanie może jednak w istotny sposób zakłócić funkcjonowanie jednostki. C. Guerreschi określa wręcz te relacje jako patologiczne, oscylujące na pograniczu fetyszyzmu. „Stosunek do telefonu przekształca się w coś, co przypomina związek emocjonalny” (Guerreschi, Kraków 2006, s. 206). Najczęściej to, jak bardzo telefon stał się niezbędny, uświadamiane jest sobie dopiero w chwili, gdy korzystanie z niego staje się niemożliwe. Więź łącząca użytkownika z aparatem często wykracza poza zwykłe zainteresowanie urządzeniem technicznym. W pewien sposób wszyscy użytkownicy są zależni od telefonów, jednak o poważniejszym problemie - fonoholizmie decyduje aspekt ilościowy, określający czas, który przeznacza się na korzystanie z urządzenia. Uzależnienie od telefonu komórkowego (mobile phone dependence syndrom) charakteryzuje się: przywiązywaniem wielkiej wagi do posiadania telefonu, nie rozstawaniem się z nim ani
na chwilę - telefon jest pośrednikiem i najważniejszym narzędziem codziennych kontaktów
z innymi, odczuwaniem głębokiego dyskomfortu, kiedy nie ma się do dyspozycji naładowanego aparatu, zły nastrój, niepokój, niekiedy nawet ataki paniki, używaniem telefonu podyktowane czynnikami natury emocjonalnej i społecznej, traktowaniem telefonu jako narzędzia do sprawowania nieustającej kontroli nad najbliższymi, odczuwaniem przymusu nieustannego kontaktowania się z kimś, odruchowym wykonywaniem dużej liczby bezproduktywnych połączeń, usprawiedliwianiem swojego uzależnienia wygodą
i bezpieczeństwem, nerwowym nasłuchiwaniem, czy ktoś dzwoni lub noszenie ze sobą zapasowych baterii, odczuwaniem silnej potrzeby przynależności do grupy i zdobycia jej uznania, swoistą formą fobii społecznej lub obawą przed samotnością, unikaniem kontaktów
z innymi, wybierając połączenia telefoniczne czy sms-y zamiast rozmowy w cztery oczy. Szczere wypowiedzi użytkowników telefonów potwierdzają powyższe zachowania: „Przyznaję - jestem więźniem „komórki”. Jeśli zapomnę zabrać telefon, mam nieodparte wrażenie, że na pewno dzwoniło do mnie milion osób. Jednocześnie, właśnie w chwilach, kiedy nie mam przy sobie telefonu dociera do mnie, jak bardzo jestem od niego zależny” (Technologie, które zniszczyły nasze życie. http://tech.wp.pl).

Z ogólnego syndromu uzależnienia od telefonu komórkowego wyodrębnia się kilka jego rodzajów:



  • uzależnienie od sms-ów, charakteryzujące się: wykorzystywaniem telefonu przede wszystkim do przesyłania sms-ów (rysunek 1), odczuwaniem przymusu nieustannego otrzymywania i wysyłania wiadomości tekstowych - według sondażu przeprowadzonego w USA przez ośrodek Pew Research Center w ramach projektu Pew Internet and American Life dziewczęta wysyłają lub dostają przeciętnie 80 sms-ów dziennie, chłopcy
    - 30, podobna sytuacja występuje także wśród młodzieży w Polsce (Nastolatki wysyłają 100 sms-ów dziennie. http://tech.wp.pl), charakterystycznym odciskiem na kciuku,
    w skrajnych przypadkach tzw. „zespołem kciuka” - schorzeniem polegającym
    na niedokrwieniu kciuka, wywołane pisaniem sms-ów, mocnym zużyciem klawiatury aparatu, nastrojem w danym dniu zależnym od ilości otrzymanych sms-ów, wysyłaniem wiadomości również do siebie samych (np. z komputera) lub do osób znajdujących się
    w pobliżu.

Rysunek 1 Do czego używasz telefonu komórkowego? (N=2906). Źródło: http://gsmonline.pl

Nadmierne wysyłanie sms-ów doktor Jerald Block klasyfikuje jako cywilizacyjną chorobę psychiczną. Swoją teorię na temat choroby psychicznej i pisania sms-ów popiera argumentami, że dla owych osób, które nie rozstają się z komórką ani na chwilę, można znaleźć kilka ważnych zasad i reguł. Wystarczy odebrać komórkę takiej osobie na kilka godzin i już staje się ona agresywna, niespokojna, rozkojarzona czy nawet popada w depresję. Tutaj doskonałym przykładem są dzieci, którym niekiedy rodzice za wcześnie kupują telefon komórkowy. Często rodzice nie zauważają faktu, że dzieci dzielą zabawki na „fajniejsze”
i „mniej fajne” – wiadomo, że jak dziecko dostanie wymarzoną zabawkę, te inne, którymi wcześniej się zajmowało, odstawi na bok. Tak samo jest z telefonem komórkowym – dzieci traktują to jako arcywspaniałą zabawę i nie mogą się bez niej obejść. Dorośli w tym uzależnieniu nie są lepsi – według doktora J. Blocka, uzależnienie wśród dorosłych nie ma takiej błahej podstawy, jak u dzieci, mianowicie dorośli uzależnieni reagują przeważnie agresywnym zachowaniem, chęcią poszukania innego telefonu, z którego mogliby skorzystać (Block, The American Journal of Psychiatry 165, s. 306 – 307).

Z uzależnieniem od sms-ów związane jest także korzystanie z zamontowanego standardowo w większości telefonów słownika T9, który przyspiesza wpisywanie tekstu, proponując użytkownikowi kombinacje słów, z jakich może skorzystać. W sierpniu 2009 roku profesor Michael Abramson, epidemiolog z Monash University w Melbourne, opublikował wyniki badań przeprowadzonych na grupie dzieci w wieku 11 - 14 lat, według których młodzi użytkownicy słowników T9 stają się bardziej impulsywni, bezmyślni, a także robią więcej błędów ortograficznych niż ich niekorzystający z takiego ułatwienia rówieśnicy. Profesor Abramson ostrzega, że ponieważ mamy do czynienia w mózgami, które wciąż znajdują się w stadium rozwoju, to istnieje ryzyko, że zachodzące w nich negatywne zmiany okażą się nieodwracalne. Złudzeń co do wpływu słownika T9 na dzieci nie mają także polscy naukowcy, którzy twierdzą, że tego rodzaju narzędzia prowadzą do totalnego analfabetyzmu literacko-werbalnego, dzieci i młodzież nie tylko piszą, ale i mówią bardzo źle;



  • uzależnienie od nowych modeli, charakteryzujące się: nabywaniem coraz to nowych modeli aparatów komórkowych;

  • komórkowy ekshibicjonizm, charakteryzujący się: przywiązywaniem przy wyborze aparatu szczególnej wagi do jego koloru, stylistyki i ceny, pokazywaniem innym funkcji, w jakie jest wyposażony, prowadzeniem bardzo głośnych rozmów, pozwalanie na długie dzwonienie aparatu przed odebraniem połączenia tak, by wszyscy obecni go usłyszeli, noszenie telefonu w ręku mając ciągle aktywny wyświetlacz (świecący wieczorem jak świetliki :-));

  • uzależnienie od gier, charakteryzujące się: przejawianiem nadmiernego zainteresowania grami znajdującymi się w telefonach komórkowych, aparat staje się konsolą do gry, częstym graniem, aż do momentu, dopóki nie pobije się nowego rekordu w danej grze;

  • syndrom „włączonego telefonu” (SWT), charakteryzujący się lękiem przed nawet chwilowym wyłączeniem aparatu, przesadnym dbaniem o naładowanie baterii;

  • fobia dzwonkowa (ringxiety - od anxiety, czyli lęk), charakteryzująca się: słyszeniem dzwonka lub czuciem wibracji telefonu komórkowego, które okazuje się tylko złudzeniem. David Laramie, doktorant z Alliant International University w Los Angeles, badając fantomowe dzwonki telefoniczne zauważył, że im częściej ktoś korzysta
    z komórki, tym częściej zdarza mu się je słyszeć. Kiedy przeprowadził sondaż, okazało się, że do fobii telefonicznej przyznaje się aż 67% dorosłych respondentów. Osoby te płacą wyższe rachunki, wykorzystują więcej abonamentowych minut i wysyłają większą liczbę sms-ów. Są także bardziej impulsywne (Błońska, Fantomowe dzwonki telefoniczne. http://nt.interia.pl).

Mówiąc o zagrożeniach jakie niesie ze sobą nierozsądne używanie telefonów komórkowych nie należy zapominać, że sprzęt ów wpisał się w jeszcze jedno zagrożenie, napawające szczególnym niepokojem, często skierowane bowiem na dzieci i młodzież
– cyberbullying.

Nowe zjawisko - sexting

Wydawać by się mogło, że „zła sława” telefonów komórkowych osiągnęła swoje apogeum… Niestety, w ostatnich latach coraz bardziej popularne staje się zjawisko sextingu (termin utworzony od zlepku angielskich słów sex i texting – wysyłanie sms-ów) polegające na tym, że młodzi ludzie, w tym także poniżej 15. roku życia, rozsyłają swoje nagie


lub półnagie zdjęcia za pomocą multimedialnych wiadomości mms lub umieszczają je
w internecie.

Pomysł tak naprawdę nie jest zupełnie nowy. Przed pojawieniem się internetu znany był jako sex-telefon. Wraz z rozwojem nowych technologii zaczął ewoluować. Prekursorką tego „nurtu” (co prawda w wersji dynamicznej) była Jennifer Ringley, która w czasie studiów zaczęła pokazywać swój pokój, w którym zainstalowana kamera pracowała przez 24 godziny, a ona zachowywała się tak, jakby była sama. Jej stronę internetową w 1998 roku tylko


w jednym tygodniu oglądano nawet 100 mln razy (Bienias, Kraków 1998, s. 79). Odmianą statyczną jest właśnie prezentowanie amatorskich zdjęć ukazujących roznegliżowane ciało
– sexting.

Sexting w doniesieniach medialnych

Zjawisko sextingu zaobserwować można w wielu krajach Europy Zachodniej,


m.in. w Wielkiej Brytanii, Francji, na kontynencie amerykańskim w USA i Kanadzie, a także w Australii. Rozpowszechnianie przez młodych ludzi niedwuznacznych zdjęć o treści seksualnej przy użyciu telefonów komórkowych, bądź też umieszczanie ich w internecie
nie ominęło także Polski.

W Wielkiej Brytanii Britain’s Child Exploitation and Online Protection Center (CEOP) ujawniło, że wśród 2000 przepytanych osób w wieku od 11 do 18 lat ¼ dostała takie multimedialne wiadomości lub e-maile, a ok. 70% zna prywatnie nadawców. Z kolei dane fundacji Beatbullying wykazują, że prawie 40% z nich deklaruje, że otrzymało kiedyś niedwuznaczną seksualnie wiadomość sms-ową lub e-mail. Z wyników ankiety przeprowadzonej wśród młodych mieszkańców Anglii wynika, że 23% takich wiadomości pochodziło od chłopaka lub dziewczyny, z którymi zainteresowany pozostawał w związku, 45% – od przyjaciół, a 2% – od osób dorosłych (Brytyjska młodzież oszalała na punkcie sextingu. http://palmtop.pl).

15-letnia Saskia (imię zmienione) zadzwoniła do telefonu zaufania dla młodzieży ChildLine, kiedy jej koleżanka zrobiła jej zdjęcie w przebieralni. „Dla mnie to były tylko wygłupy, zabawa. Poprosiłam ją, żeby wykasowała fotografię, ale ona tylko się śmiała


i odmówiła. Droczyła się ze mną i powiedziała, że umieści to zdjęcie w internecie na MySpace. Próbowałam odebrać jej telefon. W końcu pokłóciłyśmy się, a ona wyszła”. Saskia odkryła potem, że zdjęcie faktycznie trafiło na MySpace – portal społecznościowy należący do News Corp – z komentarzem, że „ma na to ochotę”. Obok umieszczono jej numer komórki, z komentarzem zachęcającym do telefonowania mężczyzn, którzy „chcą się zabawić”. W efekcie przerażona Saskia otrzymała sporą liczbę sms-ów od chłopców. Terapeuta z ChildLine doradził jej, by na napisała do MySpace z prośbą o usunięcie fotografii, co też portal uczynił. „To było okropne doświadczenie. Nikomu nie życzę takich przejść. Niektórzy mogą sądzić, że to zabawne, ale wcale tak nie jest. To krepujące
i upokarzające i nie powinno nigdy się zdarzyć” (Niebezpieczne zabawy nastolatków. http://wiadomosci.onet.pl).

We Francji uruchomiono w 2008 roku specjalną linię telefoniczną, gdzie specjaliści odpowiadają na pytania dzieci i rodziców na temat internetu i gier video. Około 6% tych rozmów dotyczy właśnie konsekwencji sextingu. W jednej z francuskich szkół dyrektor przerwał zabawę swych uczniów; pary nastolatków prześcigały się w przesyłaniu filmów nakręconych przez nich samych w intymnych momentach.

W Stanach Zjednoczonych, jak podaje National Campaign to Support Teen and Unplanned Pregnancy (Narodowa organizacja do spraw zapobiegania nastoletniej
i nieplanowanej ciąży), już co piąty nastolatek deklaruje przesyłanie za pomocą komórki
i internetu swoich nagich zdjęć i innych treści erotycznych.

Pierwszą najbardziej znaną osobą, która doświadczyła tragicznych skutków sextingu była Jessie Logan – uczennica ostatniej licealnej klasy, która przesłała swoje nagie zdjęcie chłopakowi. Ten po zerwaniu rozpowszechnił zdjęcie Jessie. Dziewczyna próbowała radzić sobie z szykanami, które spotkały ją ze strony rówieśników – od przezwisk po wypraszanie


z imprez z okazji rozdania dyplomów. Wystąpiła nawet w programie telewizyjnym, przestrzegając inne nastolatki, przed skutkami powierzania komukolwiek swych nagich zdjęć. Prześladowania ze strony osób, które spotykała na co dzień były jednak tak trudne
do zniesienia, że Jessie ostatecznie zdecydowała się na najgorsze – 3 lipca 2008 roku, mając 18 lat popełniła samobójstwo

13 letnia Hope Witsell, uczennica Beth Shields Middle School w Ruskin na Florydzie, tuż przed wakacjami stała się w szkole obiektem okrutnych drwin. Dziś nie wiadomo dokładnie w jaki sposób wstydliwa fotografia Hope znalazła się w publicznym obiegu.


Być może sama wysłała ją chłopakowi, który jej się podobał. Inna plotka głosi, że zdjęcie
z komórki Hope przesłała jej zazdrosna koleżanka. Nie miało to znaczenia dla otoczenia
13-latki, którą w konsekwencji próbowano napastować, wylewano na nią napoje, opluwano. Jej przyjaciele musieli na przerwach otaczać ją kordonem i osłaniali ją na korytarzach niczym żywe tarcze, gdy wyzywano ją od „dziwek” i „szmat”. Powiernikiem żali dziewczynki był jej pamiętnik, w którym pisała, przekonując samą siebie, że nie jest ladacznicą. Presja nieprzychylnych kolegów i koleżanek doprowadziła jednak do tego, że Hope nie wytrzymała upokorzenia. Lekarz stwierdzający zgon, na skutek powieszenia, zdiagnozował również wiele śladów samookaleczeń (Milewska, Sexting – komórkowe porno nastolatków. http://www.papilot.pl).

W 2008 roku w Goshen w Ohio, 19 letnia kapitanka zespołu cheerleaderek została skazana w związku z zarzutem zrobienia nieprzyzwoitych zdjęć 15 letniej koleżance i sobie. W tym samym czasie, w Teksasie, aresztowano 13-letniego chłopca pod zarzutem posiadania dziecięcej pornografii, po tym jak przesłano mu nagie zdjęcie kolegi (Murad, Teen sexting craze leading to child porn arrests in US. http://technology.timesonline.co.uk).

Wśród ostatnich przypadków sextingu w USA są trzy dziewczyny z Pensylwanii, które rozesłały swoje nagie zdjęcia do chłopaków. Policja podała, że mają one od 13
do 14 lat, a chłopcy od 16 do 17 lat. Wszyscy zostali oskarżeni o uprawianie dziecięcej pornografii (Sexting shockingly common among teens. http://www.cbsnews.com).

Sexting w Stanach Zjednoczonych stał się tak powszechny, iż dyrektor jednej ze szkół w Ohio w rozmowie z rzecznikiem prasowym w Cincinnati stwierdził: „Gdybym teraz mógł zajrzeć do wszystkich telefonów komórkowych 1500 uczniów tej szkoły, to mógłbym zaryzykować stwierdzenie, że ½ do ¾ z nich ma w telefonach nieprzyzwoite zdjęcia samych siebie lub kogoś innego ze szkoły” (Murad, Teen sexting craze leading to child porn arrests in US. http://technology.timesonline.co.uk).

Z problemem sextingu boryka się też Australia. Już w poprzednim roku aż
32 nastolatki w Victorii zostały oskarżone o dziecięcą pornografię. Liczba młodzieży przesyłającej sobie i osobom starszym swoje nagie fotki w Australii nadal wzrasta. Prawo australijskie póki co jest bezsilne, a dwaj mężczyźni w wieku 21 i 17 lat zapytani o to, dlaczego wyłudzają nagie fotki od nastolatek, bez ogródek odpowiadają: dlatego, że możemy i że ujdzie nam to na sucho… (Australia nagie zdjęcia nastolatek przesyłane komórkami. http://nt.interia.pl).

Zjawisko sextingu nie ominęło także Polski.

16-latka z Oświęcimia na czacie nawiązała kontakt z 20-latkiem. Prowadzili miłą rozmowę, nastolatka zaufała mężczyźnie, o którym wiedziała tylko tyle, że mieszka
w okolicach Krakowa. Kiedy wirtualny chłopak poprosił ją, żeby wykonała i przesłała mu kilka nagich zdjęć, zrobiła to bez zastanowienia. Mężczyzna niemal natychmiast umieścił je na jednym z seksualnych serwisów społecznościowych. Informacja o zdjęciach szybko dotarła do kolegów ze szkoły.

O tym, że Marta ma filmik pornograficzny dowiedziała się z internetu. To zemsta jej byłego chłopaka za to, że chciała od niego odejść. Filmik trwa około dwóch minut, składa się z kilku scen. Do amatorskiego wideo domontowano fragmenty profesjonalnych filmów porno: zbliżenia narządów płciowych. Widać tylko twarz Marty, ani razu partnera. Zamieszczone jest też imię, nazwisko, kierunek studiów oraz adres e-mailowy. Dostawała kilka, a nawet kilkanaście propozycji dziennie. Maile były po polsku, ale też w innych językach (Stasińska, Sexting, czyli niebezpieczne zabawy. http://partnerstwo.onet.pl).



Uczennica gimnazjum w Koźminie Wlkp. nagrała 45-sekundowy film pornograficzny z sobą i psem w rolach głównych. Sprawa być może nie wyszłaby na jaw, gdyby nie to,
że filmem pochwaliła się swoim koleżankom. Jedna z nich wykradła nagranie. Nie wiadomo, jaka była jego droga – trafił jednak do internetowej sieci i dalej do szerokiej rzeszy odbiorców, nie tylko mieszkańców Koźmina.
Mimo iż film niemal natychmiast zniknął
z sieci, jego bohaterka znana jest w środowisku z imienia i nazwiska. Nie brakuje więc wytykania palcem, wyzwisk i poszczekiwania. Trudno wytłumaczyć, jakimi pobudkami kierowała się bohaterka filmu. Hipotezy można snuć różne: że był to incydent jednorazowy, związany z klasową modą, rywalizacją wśród dziewcząt, seksualnym eksperymentowaniem (Krupa, Skandaliczny film pornograficzny czternastolatki z Koźmina. http://www.gloswielkopolski.pl).

Rysunek 2 Przykład sextingu. Źródło: www.nasza-klasa.pl


Indywidualne i społeczne konsekwencje sextingu

Wszystko zaczęło się to jako niecenzuralna zabawa nastolatków w okresie dorastania, ale szybko rozprzestrzeniło się na całą młodzież, niosąc ze sobą poważne konsekwencje. Chłopak albo dziewczyna prosi swego partnera o pozowanie nago do zdjęcia, tak dla zabawy, wygłupu. Później jednak żądania rosną, najczęściej pod groźbą ujawnienie zdjęć zmusza się tę drugą osobą do bardziej już zaawansowanych póz. Chęć rozrywki, początki fascynacji seksem, zainteresowanie płcią przeciwną, brak doświadczenia, ciekawość i nieśmiałość.


To główne przyczyny zainteresowania, jakie w młodych ludziach budzi sexting. Choć większość z nich uważa przesyłanie swych nagich zdjęć znajomym za naganne – zakazany owoc kusi. Młodzi ludzie wysyłają sobie wiadomości, szczególnie mms-owe, aby zwrócić uwagę otoczenia, zawrzeć nową znajomość, albo dlatego, że tak jest „trendy”. Do sextingu może sprowokować najbliższa osoba, której bezgranicznie ufamy, pozwalamy na śmiałe zdjęcia erotyczne, które mają być przeznaczone tylko dla ukochanej albo ukochanego. Przykry jest fakt, że zarówno autorzy jak i odbiorcy takowych „portretów” nie wyobrażają sobie niebezpieczeństwa wynikającego z tego procederu, a przecież wystarczy tylko jeden przycisk klawisza, by stać się „gwiazdą porno” wśród szkolnej młodzieży.

Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, kiedy np. związek się rozpada, a pliki potrafią łatwo wyciec, zdjęcia stracić pierwotne znaczenie i nabrać nowego, potwornego charakteru. Krążą potem między telefonami komórkowymi i skrzynkami e-mailowymi. Zdjęcie lub film, który trafia do cyberprzestrzeni zaczyna żyć własnym życiem. Jeśli nawet uda się usunąć ją


z jednego miejsca, pojawia się w innym. Nigdy nie wiadomo, ile osób ściągnęło materiały i do czyich rąk dotarły. Intymne fotografie, dzięki wszędobylskiemu internetowi, mogą być również pobierane wprost z telefonów bez wiedzy ich właścicieli (np. przy użyciu technologii Wi-Fi czy bluetooh). Mamy do czynienia wtedy ze swoistą formą cybernetycznego nękania (cyberbullyingiem) o podtekście seksualnym, który można określić mianem seksualnym bullyingiem.

Kiedy materiały dostają się do sieci dziecko przeżywa szok, bo koledzy z niego drwią, a jacyś obcy ludzie wysyłają maile. Pojawia się też wstyd i lęk – wtedy dopiero konfrontuje się z tym, jakie naprawdę znaczenie miało przesłanie lub umieszczenie swoich zdjęć


w internecie. Boją się też, że materiały dostaną się w ręce rodziców i nauczycieli, że będą wyciągnięte konsekwencje. Czują się osaczone i strasznie samotne, bo wielu rodziców
nie umie nawet obsłużyć komputera, więc jak mogą liczyć na ich wsparcie. Wydaje im się,
że nie ma wyjścia z tej sytuacji, że nikt nie jest w stanie im pomóc, że ich koszmar nigdy się nie skończy, że nie można nic z tym zrobić. Wydaje im się, że wszyscy to zobaczą,
że nie ma miejsca, gdzie można poczuć się bezpiecznie, nie wiadomo na czyj telefon albo monitor komputera fotka lub filmik trafi. Wiele dzieci nie wytrzymuje presji, a szykany sieją ogromne spustoszenia w psychice młodego człowieka. „Nie mogłam zapomnieć tego upokorzenia. Niby nic się działo, ale ja pamiętam te uśmiechy…” (Stasińska, Sexting, czyli niebezpieczne zabawy. http://partnerstwo.onet.pl).

Nie istnieją szczegółowe badania dotyczące indywidualnych i społecznych szkód wyrządzanych przez sexting. Wysoce prawdopodobna może być konstatacja, że skutki mogą być analogiczne jak w przypadku „tradycyjnej” przemocy lub przemocy wirtualnej


i przybierać postać pourazowego zespołu stresu, która podkopuje i niszczy ich osobowość.

U wielu ofiar seksualnego bullyingu może rozwijać się cała seria symptomów, które są zbliżone do definicji stresu posttraumatycznego (PTSD - postraumatic stress disorder). Definicja ta odpowiada dość wyraźnie dawnej definicji europejskiej nerwicy traumatycznej, sformułowanej w oparciu o badania nerwicy wojennej z czasów pierwszej i drugiej wojny światowej oraz badanej przez psychologów i psychiatrów z USA u kombatantów z Wietnamu. Ofiary, tak jak ofiary wojny, stawiane są w wirtualny „stan oblężenia”, który zmusza je


do ciągłego bycia w defensywie. U młodych ludzi mogą pojawiać się migreny, choroby gastryczne, schorzenia układu pokarmowego, zaburzenia neurotyczne. Ofiara często cierpi
na stale nawracające myśli i obrazy poniżeń, szykan, które powodują, iż na nowo przeżywa sytuację traumatyczną. Objawy mogą obejmować także powtarzające się przeżywanie urazów w snach oraz bezsenność. Wyczerpana jednostka może w końcu popaść w stan lękowo-depresyjny, dezorganizacji psychosomatycznej czy wręcz paranoi, spowodowany permanentną sytuacją usprawiedliwiania się oraz ciągłym poczuciem winy. W ostateczności szykany mogą doprowadzić dziecko do prób samobójczych. Tego typu konsekwencje mogą być szczególnie groźne w przypadku dobrze uczącej się, ambitnej młodzieży, która chce uchodzić za „grzeczną”. „Niektóre dzieci są bardzo samokrytyczne i wymagające wobec siebie, i każdą porażkę lub zawstydzenie traktują jako upokorzenie i katastrofę” – tłumaczy Robert King, profesor psychiatrii dziecięcej na Yale Child Study Center, badający zjawisko samobójstw nastolatków (Tragiczne skutki sextingu nastolatków. http://infonurt2.com).

Konsekwencją sextingu może być także ryzyko wykorzystywania i szantażu przez pedofilów i gwałcicieli.

Policja w wielu krajach informuje, że pedofile coraz częściej przeszukują portale społecznościowe w poszukiwaniu zdjęć nastolatków o podtekście erotycznym, zrobionych przez nich samych. Potem kontaktują się z takim młodym człowiekiem i szantażują, przymuszając do popełniania czynów lubieżnych.

Centrum do spraw wykorzystywania dzieci i ochrony w sieci (Child Exploitation and Online Protection Centre) podaje, że pedofile nie tylko szantażują nieletnich zdjęciami, ale też podszywają się pod nich, by zastawić sidła na koleją ofiarę. Okazuje się, że pedofile potrafią wysyłać do różnych dzieci setki e-maili dziennie. „Aktywnie poszukują tego typu zdjęć, by potem wykorzystać je do wywierania nacisku. Dlatego radzimy: jeśli nie chcesz, by oglądano twoje zdjęcia, w ogóle ich nie rób” - mówi przedstawiciel Centrum.

Will Gardner, dyrektor fundacji Childnet International zajmującej się bezpieczeństwem nieletnich w sieci, ostrzega: „Wysłanie czegoś drogę elektroniczną oznacza utratę nad tym kontroli. Takie fotografie porównać można do cyber-tatuażu. Łatwo je przesłać, ale potem ich treść ciągnie się za tobą w sieci i może wypłynąć w najmniej spodziewanym momencie” (Niebezpieczne zabawy nastolatków. http://wiadomosci.onet.pl).

Sexting pociąga za sobą również konsekwencje prawne. Produkcja, utrwalanie, prezentowanie, rozpowszechnianie, posiadanie lub przechowywanie treści o charakterze pornograficznym z udziałem osób małoletnich (w tym do 15. roku życia) są przestępstwami


w rozumieniu art. 202 Kodeksu Karnego - § 1, § 2, § 3, § 4, § 4a, § 4b, § 5.

Zamieszczanie, rozpowszechnianie pornograficznych zdjęć osób nieletnich jest karalne, ale od tej teorii do praktyki daleko. Zwłaszcza, że młode osoby wstydzą się składać skargi na swych byłych kolegów czy koleżanki. Więc najskuteczniejszym sposobem ochrony naiwnych, dorastających dzieci jest mówienie o tym zjawisku i jego konsekwencjach głośno, bardzo głośno…


Próba podsumowania


Wszystkie nowe media, które powstawały wraz z rozwojem cywilizacji prędzej
czy później stawały się polem do prezentowania erotyki. Nic dziwnego, że ta prawidłowość nie ominęła komputerów, internetu i innych. Łatwość dotarcia do stron erotycznych, formalnie zabezpieczonych informacją „dozwolone od lat 18” powoduje, że każdy młody uczestnik pracy w sieci trafia na te strony. Jest to spowodowane kilkoma czynnikami: agresywnością działań internetowych reklamodawców i spamerów, atrakcyjnością informacji erotycznej, owianej tajemnicą i zakazami dorosłych, możliwością pochwalenia się rówieśnikom wiedzą o erotyce, przeżyciem przygody w sieci (Siemieniecki, Warszawa 2007, s. 226 – 227).

Wyniki badań dowodzą, że ponad 94% uczniów gimnazjów zapoznawało się


ze stronami WWW zawierającymi treści erotyczne; niewiele lepiej ten problem wygląda
w szkołach podstawowych w klasach IV – VI, gdzie ponad 70% uczniów miało kontakt
ze stronami erotycznymi (Siemieniecki, Warszawa 2007, s. 228).

Czy powszechna dostępność i łatwość odszukania w sieci stron erotycznych ma związek z pojawieniem się i rozpowszechnianiem sextingu? Oczywiście! Nie ulega to żadnej wątpliwości. Ale sexting to także symptom szerszego problemu: drastycznej erotyzacji


w mediach, która bezlitośnie atakuje młode osoby każąc im odnajdować się w świecie erotyzmu i pożądania, mimo że ten obszar jest dla nich mało zrozumiały.

Nastolatek zaopatrzony w komputer, internet, kilkadziesiąt kanałów telewizyjnych, telefon komórkowy chłonie współczesny świat bardzo szybko i zewsząd, nie rozróżniając świata kreowanego przez media od prawdziwego życia. A media dają jeden przekaz – masz być gotowy do konsumpcji, tu i teraz, czerp z życia pełnymi garściami, nie zwlekaj, nie odraczaj przyjemności. Młodzież cechuje coś, co można określić jako „tożsamość radarową” – kierują się w stronę skąd dobiega silniejszy sygnał. Według dr Lindy Papadopoulos, autorki raportu na temat młodzieży i seksualnych obrazów, seks jest narzędziem w rękach prawie wszystkich, którzy kierują swoje produkty do nastolatków. Młodzież żyje w świecie, który jest seksem przepojony. Oglądają filmy, widzą reklamy, w gazetach adresowanych do nich znajdują instrukcje, że aby zachęcić chłopaka, trzeba mu powiedzieć: „jestem laską gorącą jak tabasco” (Łoskot M., „Głos Pedagogiczny” nr 17/2010), „na ile różnych sposobów potrafisz podniecić swojego chłopaka?”, „jak namiętnie umiesz całować?” (Tragiczne skutki sextingu nastolatków.http://infonurt2.com).



Rysunek 3 Przykład wpływu drastycznej erotyzacji. Źródło: www.nasza-klasa.pl

Większość dorosłych nie jest świadoma istniejącego zagrożenia. Dużą winę


za niewiedzę dorosłych ponoszą same dzieci, które nie zgłaszają swoich problemów opiekunom. Skoro dzieci bardzo rzadko mówią o trudnych sytuacjach rodzicom, istnieje podstawa, by przypuszczać, że jest to świadomość bierna typu „wiem, że to się zdarza,
ale moje dziecko tego nie robi”. Tymczasem specjaliści przekonują, że bezpieczeństwo dzieci w dużej mierze zależy właśnie od prawidłowych reakcji opiekunów. Niestety, dorośli rzadko interesują się tym, w jaki sposób ich pociechy wykorzystują nowe technologie. Jak mantrę powtarzają, iż komputer z dostępem do sieci służy im przede wszystkim do nauki, a telefon komórkowy – aby mogły zadzwonić do nich w nagłych wypadkach. Szkoda, że nie wiedzą
o tym sami zainteresowani „zapychając” twardy dysk kolejną grą, telefon wykorzystując zaś do kontaktów z rówieśnikami, wysyłając im sms-y o tak istotnej treści, jak: „Siema!”,
„Co u ciebie?”, „Gdzie jesteś?”

Czy znaczy to, że należałoby zabronić korzystania dzieciom i młodzieży z wszelkich dobrodziejstw współczesności? Nie! Stosowanie wszelkich ograniczeń i zakazów bez wyjaśnień pewnych zjawisk (sextingu, cyberbullyingu, pornografii i innych) nie prowadzi


do ich ograniczenia, a sprzyja tylko wytwarzaniu się klimaty tajemnicy, co raczej skłania
do oszukiwania dorosłych niż chroni dzieci przed ich zgubnym wpływem na psychikę.

Rodzice lub opiekunowie powinni regularnie monitorować aktywność dzieci w sieci, nauczyć je podstawowych zasad bezpieczeństwa, zapoznać z netykietą – kodeksem dobrego zachowania w internecie, uczulić na niebezpieczeństwa związane z nawiązywaniem nowych znajomości w cyberprzestrzeni, podkreślając, że nie można ufać osobom poznanym w sieci, ani też wierzyć we wszystko co mówią.

Aby uchronić dzieci przez uwikłaniem się w sexting wraz z jego konsekwencjami warto czasami poprosić dzieci, by pokazały wszystkie swoje gadżety, które mogą robić
lub przechowywać filmy i zdjęcia (telefony komórkowe, kamerki internetowych, konsole do gier, iPody), należy obiecać przy tym, że nie zrobi się awantury, jeśli znajduje się tam coś nieprzyzwoitego. Warto porozmawiać z dzieckiem. To powinna być rozmowa, a nie wykład, ale koniecznie należy wspomnieć o szeregu niezamierzonych konsekwencji, w tym także
o karach dyscyplinarnych, które mogą utrudnić dalszą edukację.

Także nauczyciele i wychowawcy muszą sprawować szczególny nadzór nad tym,


co uczniowie robią w czasie zajęć z wykorzystaniem komputerów, a wręcz niezbędne wydaje się włączenie do programów wychowawczych bądź tematyki lekcji wychowawczych problematyki szeroko pojmowanego bezpieczeństwa w posługiwaniu się technologią komunikacyjno-informacyjną.

Podsumowując zagadnienie zjawiska sextingu wśród młodzieży mam nadzieję,


iż przedstawione fakty wywołają szersze zainteresowanie zarówno przyczynami,
jak i psychologicznymi, emocjonalnymi oraz społecznymi konsekwencjami tego groźnego zjawiska.

Bibliografia

  1. Aronson E., Człowiek istota społeczna. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2001

  2. Bienias T., Internet. Wydawnictwo Znak, Kraków 1998

  3. Block J., Issues for DSM-V: Internet Addiction. „The American Journal of Psychiatry”
    nr 165/2008

  4. Czesławiak A., Bullying i cyberbullying jako nowe formy zagrożenia bezpieczeństwa dziecka - ucznia. [W:] Dębowski J., Jarmoch E., Świderski A. W. (red.), Bezpieczeństwo człowieka a proces wsparcia społecznego. Wydawnictwo Akademii Podlaskiej, Siedlce 2007

  5. Czesławiak A., Cyberbullying. Wstępne spojrzenie na zjawisko wirtualnej agresji wśród młodzieży. [W:] Jędrzejko M., Bożejewicz W., Człowiek w sieci zniewolonych dróg. Wydawnictwo Akademii Humanistycznej im. A. Gieysztora, Pułtusk 2007

  6. Dambach E. K., Mobbing w szkole. Jak zapobiegać przemocy grupowej. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2003

  7. Guerreschi C., Nowe uzależnienia. Wydawnictwo Salvator, Kraków 2006

  8. Hirigoyen M. F., Molestowanie moralne. Perwersyjna przemoc w życiu codziennym. Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów „W Drodze”, Poznań 2002

  9. Łoskot M., Miłość, która przerodziła się w cyberprzemoc. „Głos Pedagogiczny”
    nr 17/2010

  10. Łoskot M., Romeo i Julia ze szkolnej ławy. „Głos Pedagogiczny” nr 17/2010

  11. Łuczak E., Łuczak W., Zagrożenie młodzieży uzależnieniem od telefonów komórkowych. [W:] Jędrzejko M., Bożejewicz W., Człowiek w sieci zniewolonych dróg. Wydawnictwo Akademii Humanistycznej im. A. Gieysztora, Pułtusk 2007

  12. Mandal E., Czy nas to kręci? O reklamach wykorzystujących motywy seksualne. „Problemy Opiekuńczo-Wychowawcze nr 4/2007

  13. McLuhan L., Zrozumieć media. Wydawnictwa Naukowo-Techniczne, Warszawa 2004

  14. Mende W., Ochrona dzieci przed brutalizacją intymności. „Głos Pedagogiczny”
    nr 17/2010

  15. Pasztelański R., Szaniawski P., Wirtualna fala straszy dzieci w Internecie. „Życie Warszawy” z dn. 16.03.2006r.

  16. Pilch T., Lepalczyk I., Pedagogika społeczna. Wydawnictwo „Żak”, Warszawa 1995

  17. Pyżalski J., Agresja elektroniczna - wirtualne ciosy, realne rany - cz. I. „Remedium”
    nr 9/2008

  18. Pyżalski J., Agresja elektroniczna - wirtualne ciosy, realne rany - cz. II. „Remedium”
    nr 10/2008

  19. Siemieniecki B., Pedagogika medialna. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2007

  20. Sorokosz I., Toksyczny telefon. [W:] Jędrzejko M., Bożejewicz W., Człowiek w sieci zniewolonych dróg. Wydawnictwo Akademii Humanistycznej im. A. Gieysztora, Pułtusk 2007

  21. Wenglorz J., Wykorzystanie nowych mediów przez młodzież w Polsce – wyniki międzynarodowego projektu badawczego Mediappro. Wydawnictwo „Nowa Era”, Warszawa 2006

  22. Wojtasiak Ł. (red.), Jak reagować na cyberprzemoc. Poradnik dla szkół. Fundacja dzieci Niczyje

Źródła internetowe


  1. 10 porad dla rodziców dotyczących bezpiecznego korzystania z Internetu przez dzieci. http://www.dzieckowsieci

  2. Australia nagie zdjęcia nastolatek przesyłane komórkami. http://nt.interia.pl/telekomunikacja/wiadomosci/news/australia-nagie-zdjecia nastolatek-przesylane-komorkami,1165322; dostęp w dniu 3.03.2010 r.

  3. Bird S., Holly Grogan, 15, leapt to her death ‘after abuse from Facebook bullies’. http://www.timesonline.co.uk/tol/news/uk/article6841908.ece; dostęp w dniu 29.09.2009r.

  4. Błońska A., Fantomowe dzwonki telefoniczne. http://nt.interia.pl/wiadomosci/news/komorka-prowadzi-do-obledu,978613; dostęp w dniu 18.09.2007 r.

  5. Brytyjska młodzież oszalała na punkcie sextingu. http://palmtop.pl/52471/brytyjska-mlodziez-oszalala-na-punkcie-sextingu-gotowe; dostęp w dniu 3.03.2010 r.

  6. Czy telefony komórkowe rzeczywiście leczą chorobę Alzheimera. http://bioemf.pl/2010/03/czy-telefony-komorkowe-rzeczywiscie-lecza-chorobe-alzheimera; dostęp w dniu 22.05.2010 r.

  7. KE: chronić dzieci przed telefonami komórkowymi. http://wiadomosci.onet.pl/1480678,12,item.html; dostęp w dniu 6.02.2007 r.

  8. Komórką w mózg dziecka. http://dziecko.onet.pl/33105,0,0,komorka_w_mozg_dziecka,artykul.html; dostęp w dniu 16.09. 2009 r.

  9. Komórkowy sexting popularny wśród młodzieży. http://media2.pl/telekomunikacja/51300-komorkowy-sexting-popularny-wsrod-mlodziezy.html; dostęp w dniu 3.03.2010 r.

  10. Korzystanie z telefonów komórkowych przez dzieci w Polsce. http://gsmonline.pl/portal/news/news.jsp?s0n_id=6662; dostęp w dniu 23.05.2010 r.

  11. Krupa M., Skandaliczny film pornograficzny czternastolatki z Koźmina. http://www.gloswielkopolski.pl/stronaglowna/235812,skandaliczny-film-pornograficzny-czternastolatki-z-kozmina,id,t.html#material_1; dostęp w dniu 23.03.2010 r.

  12. Milewska A., Sexting – komórkowe porno nastolatków. http://www.papilot.pl/article/7071/Sexting-komorkowe-porno-nastolatkow.html; dostęp w dniu 3.03.2010 r.

  13. Murad A., Teen sexting craze leading to child porn arrests in US. http://technology.timesonline.co.uk/tol/news/tech_and_web/article5516511.ece; dostęp w dniu 3.03.2010 r.

  14. Nastolatki wysyłają 100 sms-ów dziennie. http://tech.wp.pl/kat,1009781,title,Nastolatki-wysylaja-100-SMS-ow-dziennie,wid,12190375,wiadomosc.html; dostęp w dniu. 20.04.2010 r.

  15. Nastoletnia pornografia. http://szkola.wp.pl/kat,108824,title,Nastoletnia-pornografia,wid,12033717,wiadomosc.html; dostęp w dniu 02.03.2010 r.

  16. Niebezpieczne zabawy nastolatków. http://wiadomosci.onet.pl/1570318,2678,1,niebezpieczne_zabawy_nastolatkow,kioskart.html; dostęp w dniu 3.03.2010 r.

  17. Niebezpieczny sexting. http://www.rfi.fr/actupl/articles/116/article_8488.asp; dostęp w dniu 3.03.2010 r.

  18. Niesłuchowska A., Pornografia dziecięca i cyberprzemoc. Jak temu zaradzić? http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=9652958&rfbawp=1202837161.523; dostęp w dniu 12.02.2008 r.

  19. One in four teenagers admit sexting. http://www.telegraph.co.uk/technology/news/6698517/One-in-four-teenagers-admit-sexting.html; dostęp w dniu 23.05.2010 r.

  20. Rozsyłają swoje nagie fotki i się nie wstydzą. http://www.sfora.pl/Rozsylaja-swoje-nagie-fotki-i-sie-nie-wstydza-a14452; dostęp w dniu 23.05.2010 r.

  21. Sexting - czyli dzieci rozsyłają nagie zdjęcia. http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6893782,Sexting___czyli_dzieci_rozsylaja_nagie_zdjecia.html; dostęp w dniu 3.03.2010 r.

  22. Sexting shockingly common among teens. http://www.cbsnews.com/stories/2009/01/15/national/main4723161.shtml; dostęp w dniu 3.03.2010 r.

  23. Sexting trend of explicit photo exchange among teenagers. http://www.allvoices.com/contributed-news/3835338-sexting-trend-of-explicit-photo-exchange-among-teenagers; dostęp w dniu 3.03.2010 r.

  24. Sexting. http://www.mahalo.com/sexting; dostęp w dniu 3.03.2010 r.

  25. Sms-y to jest to. http://gsmonline.pl/portal/news/news.jsp?s0n_id=6662; dostęp w dniu 22.05.2010 r.

  26. Sobańska B., Sex i sexting rządzą w internecie. http://www.gazetakrakowska.pl/magazynrodzinny/218405,seks-i-sexting-rzadza-w-internecie,id,t.html#material_1; dostęp w dniu 3.03.2010 r.

  27. Stasińska M., Sexting, czyli niebezpieczne zabawy. http://partnerstwo.onet.pl/1579890,4838,1,artykul.html; dostęp w dniu 3.03.2010 r.

  28. Technologie, które zniszczyły nasze życie. http://tech.wp.pl/gid,12243870,kat,1009619,galeriazdjecie.html?T%5Bpage%5D=2&ticaid=1a31d; dostęp w dniu 19 maja 2010 r.

  29. The evolution of sexting.http://www.allvoices.com/contributed-news/3474629-the-evolution-of-sexting; dostęp w dniu 3.03.2010 r.

  30. Tragiczne skutki sextingu nastolatków. http://infonurt2.com/index.php?mod=article&cat=WAZNE&article=530; dostęp w dniu 25.05.2010 r.

  31. Uzależnienie od telefonu komórkowego. http://www.narkotyki.pl/nietypowe-uzaleznienia/uzaleznienie-od-telefonu; dostęp w dniu 22.05.2010 r.

  32. W Polsce narasta nowe, niebezpieczne zjawisko. http://wiadomosci.onet.pl/1968991,16,item.html; dostęp w dniu 12.05.2009 r.

  33. White H., Premature Sexualisation Pushing Young Girls into Depression and Self-Harm: New Study. http://www.lifesitenews.com/ldn/2008/jul/08071405.html; dostęp w dniu 17.03.2010 r.

  34. Ziarek M., Wielki Brat w Sieci. http://tech.wp.pl/kat,1009785,title,Wielki-Brat-w-Sieci,wid,12093189,wiadomosc.html; dostęp w dniu 24.03.2010 r.





©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna