Skinheadzi w europie



Pobieranie 31.58 Kb.
Data09.05.2016
Rozmiar31.58 Kb.
SKINHEADZI W EUROPIE
Biorąc pod uwagę realia, w jakich przyszło nam żyć, nie dziwi nas zanadto powstawanie grup nieformalnych takich jak Skinheadzi. Brutalizacja życia społecznego, patologiczne rodziny, w których przemoc jest niemal chlebem powszednim, powoduje, że młodzi ludzie wychowywani są w kulcie zła, nienawiści i pogardy dla drugiego człowieka. Jakby tego było mało, stacje telewizyjne praktycznie "na okrągło" emitują filmy, przesycone okrucieństwem i nienawiścią. Do tego dochodzi jeszcze postępujące zubożenie najniższych warstw społecznych i bardzo wysokie bezrobocie.

Wszystko to prowadzi do zaburzeń w sferze emocjonalnej i uczuciowej. Zamiast wrażliwości i miłości rozwijają się cechy o podłożu psychopatycznym i sado - masochistycznym, powodujące zanik uczuć wyższych. Tak rodzą się potencjalni zbrodniarze, zabijający z zimną krwią bezbronną ofiarę, czasami za symboliczną kwotę, a czasami tylko za to, że przypadkiem znalazła się na ich drodze, albo na drodze ideałów jakie gloryfikują.

W wielkim skrócie postaram się ukazać jak wygląda ten problem w Europie.
FRANCJA
Francuski ruch RASH (red skinów) pierwszy, który zaistniał na dużą skalę na arenie międzynarodowej powstał w szczególnych okolicznościach lat osiemdziesiątych (dokładnie lat 1984-86). Okoliczności te polegały, z jednej strony, na bardzo ciężkiej sytuacji ekonomicznej i politycznej (których głównym przejawem było ogromne bezrobocie) pierwszych neoliberalnych reformach i silnej pozycji ekstremalnej prawicy, reprezentowanej przez Front Narodowy. Z drugiej, duży wpływ wywarło pojawienie się we Francji kultury alternatywnej (mieszanki francuskiego punk-rocka, protestów politycznych i multikulturalizmu).

Odizolowana kultura miejska

Pierwsi francuscy redskini nie pojawili się wewnątrz ruchu skinheadów, ani nie mieli szczególnych związków z jego kulturą. W latach osiemdziesiątych prawie wszyscy francuscy skinheadzi byli albo powiązani z faszystami albo apolityczni. Rozbijali punkowe koncerty i atakowali squaty (żeby zaznaczyć swoje terytorium), napadali na bezdomnych i imigrantów, okradali dzieciaki w metrze. Dużo uwagi poświęcały im media zarówno prasa, jak i telewizja, często organizowali demonstracje itp.

Red Warriors byli bez wątpienia detonatorem, który połączył idee anty-faszyzmu z materialnymi warunkami życia w tamtych latach. Wiele załóg, mniej lub bardziej legendarnych, powstało w tym czasie m.in. The Lenin Killers, Red Action Skinhead, czy Marseilles Red Army (w Marsylii). Niektóre z tych grup były przejawem nieciekawego zjawiska nadużywania przemocy. Niektóre ekipy, jak np. Ducky Boys miały własne kodeksy zachowań, inne nie były niczym więcej niż grupkami zwykłych chuliganów, którzy zaczynali stawać się prawie tak niebezpieczni jak wcześniej faszyści..

Kultura ruchu w tym czasie jest różnorodna: na poziomie muzycznym Oi!, punk, reggae, ale także psychobilly, a nawet hip-hop. Nie istnieje też jedność polityczna część redskinów to trockiści skupieni albo w Międzynarodowej Organizacji Komunistycznej (OCI Organisation Communiste Internationalle), albo w Lidze Rewolucyjnych Komunistów (LCR Lige Communiste Revolutionare), kilku jest związanych z Francuską Partią Komunistyczną (PCF), a sporo należy do niezależnych, anarchistycznych ruchów. SCALP Section Carrement Anti Le Pen (wcześniej Anti-Le Pen Brigade) był nie-dogmatyczną i anty-autorytarną grupą bardzo nastawioną na akcje, której działalność dobrze oddaje bojowość polityczną redskinów tamtych czasów.

W końcu, na poziomie estetycznym, redskini łączyli elementy zaczerpnięte z subkultury skinów (fleki, buty Doctor Martens), psychobilly (fryzury, czerwone chustki) i pierwszych B-Boyów (szerokie spodnie, czapki baseballowe). Do tego często używali symboliki indiańskiej (koszulki Washingtone Redskins) i elementów folkloru robotniczego Moim zdaniem, ryzyko związane z ograniczaniem kultury redskinów (czy w ogóle skinheadów) do lat sześćdziesiątych (soul, ska, reggae) i późnych siedemdziesiątych (street punk i oi!) polega na możliwości przekształcenia się ruchu w kolejną grupę starając się zachować starą tradycję (jak np. moodsi, czy street-punkowcy) i wyizolowaną od współczesnych buntowniczych kultur (rap,


ROSJA
Pierwsze ugrupowania skinheadów pojawiły się w Rosji na początku lat 90. Już w roku 1995 zaczęto o nich mówić jako o realnym zagrożeniu. Jednak nikt nie zwracał szczególnej uwagi na ogolonych na łyso dzieciaków, w czasach gdy za faszystowską organizację numer jeden była uważana Rosyjska Jedność Narodowa (RJN) Aleksandra Barkaszowa.

Dzieciaki przez ten czas dorosły i nabrały siły. Dziś nie tylko przyozdabiają mury nazistowskimi symbolami, ale terroryzują współobywateli: straszą, poniżają, zmuszają cały wagon metra do wykrzykiwania faszystowskich haseł, biją. Tworząc 5-10-osobowe grupy prześladują wszystkich "nie-Rosjan", jakich spotykają na swej drodze. Szczególną gorliwością "ogoleni" wykazują się w dzielnicach, w których mieszkają studenci z Afryki i Azji oraz na okolicznych stacjach metra. Niewielu napastników udało się posadzić na ławie oskarżonych, zresztą po odbyciu wyroków wracają w glorii sławy i działają dalej. W powszechnej świadomości funkcjonuje opinia, że rosyjscy skinheadzi to mało wyedukowane wyrostki pochodzące z nieszczęśliwych rodzin.

Oto skin o przezwisku Sałazar, członek Narodowej Partii Nacjonalistycznej (NPN). To nie byle kto, ukończył wydział prawa na jednej z prestiżowych uczelni stolicy. Teraz rozpoczyna pracę w adwokaturze.. Ubrany jest według wszelkich reguł: biała koszula, czarny krawat, na rękawie czarna opaska z krzyżem, na nogach popularne w środowisku skinheadów wojskowe kamasze z wysokim sznurowaniem

Rosyjscy skinheadzi nie wyróżniają się zbytnio wyglądem zewnętrznym. Żołnierskie ubranie (tak nazywają swój strój) jest nie tylko idealnie przystosowane do warunków ulicznej walki, ale także pozwala wtopić się w tłum przechodniów w skórzanych kurtkach.Kurtka "pilot" czy "bomber" o wojskowym kroju nie ma kołnierza (żeby przeciwnik nie miał za co schwycić), dżinsy i osławione wojskowe kamasze z wysokim sznurowaniem i obciążonym czubem. - Głowę goli się do gołej skóry. Pistolet na ostre naboje też nie jest wykluczony. No i, oczywiście, tradycyjne kastety, łańcuchy i inny podręczny sprzęt - w zależności od pomysłowości "żołnierza". Symbolika skinów wywodzi się z uwielbianej przez nich III Rzeszy i mitologii Celtów. Mają też własny symbol - są nim skrzyżowane młotki. Ale najważniejszym ich znakiem jest krzyż celtycki. Najpopularniejsze okrzyki to: Sieg heil i White Power (biała siła).

Jest też kilka szyfrów, które często są używane w nazwach lub wykrzykiwane jako hasła. Do najbardziej znanych należy liczba 14, ciągle pojawiająca się na murach oraz na czatach w internecie, jak również 88. Jest to symbol zawołania Heil Hitler (8 - w alfabecie numer porządkowy litery H, na którą zaczynają się wyrazy "heil" i "Hitler").

"Skinheadzi mają mnóstwo metod oddziaływania na kolorowych, a najlepszą z nich jest uliczny terror" - napisano w "Elementarzu słowiańskich ogolonych", rozpowszechnianym przez frakcję młodzieżową Narodowej Partii Nacjonalistycznej (NPN) "Rosyjski cel". Jest to chyba jedyne dziś zrzeszenie skinów, połączone z całkowicie legalną partią polityczną.

Tylko w ubiegłym roku w Rosji doszło do ok. 40 zabójstw i kilkuset napaści na tle rasowym. Jak wynika z informacji biura, skinheadzi działają w 85 rosyjskich miastach, a najwięcej jest ich w Petersburgu (10-15 tys.), ale najbardziej niebezpieczna jest Moskwa. Swoją ideologię propagują na 80 stronach internetowych oraz w setkach wydawnictw nacjonalistycznych, jawnie antysemickich i antymuzułmańskich.

Dane rosyjskie potwierdził w dorocznym raporcie o antysemityzmie amerykański Departament Stanu. Grupy obrony praw człowieka w Rosji alarmują: w ubiegłym roku oficjalne statystyki odnotowały 55 morderstw na tle rasistowskim. W czerwcu na progu swojego mieszkania w Petersburgu zginął od strzałów Nikołaj Girenko, etnolog i działacz antyrasistowski. Neonaziści z Petersburga zamordowali także dziewięcioletnią dziewczynkę z Tadżykistanu. Otwarcie mówią, że ich celem jest zastraszenie czarnych. Nową stolicą europejskiego neonazizmu staje się nie Berlin, tylko Petersburg.

także rodzinnych.
BELGIA
Skinheadzi belgijscy nie różnią się wyznawaną ideologią od skinów z innej części Europy, tak jak tamci są wyjątkowo brutalni, to własnie rozruchy wywołane na stadionie brukselskim Heysel przez kibiców wywodzących się z tych ugrupowań doprowadziły do tragedii w 1985 r. Zginęło wtedy wielu ludzi.

Belgijska policja przeprowadziła niedawno aresztowania członków ruchu skinheads podejrzanych o przygotowywanie zamachów bombowych.

Belgowie przeprowadzili akcję w koszarach i prywatnych mieszkaniach w miastach na północy Belgii i w Brukseli. Policja dokonała tam aresztowań i zarekwirowała materiały wybuchowe oraz neonazistowską literaturę.

Podejrzani od dawna byli pod obserwacją, śledzili ich agenci wydziału antyterrorystycznego policji i wywiadu wojskowego. Mózgiem całej operacji i tym, który szerzył ideologię neonazistowską, był wojskowy z jednostki Bourg-Leopold. Należał do organizacji Bloed-Bodem-Eer-Trouw (Krew-Ziemia-Honor-Wierność), będącej flamandzkim odłamem międzynarodowej siatki neonazistów Krew i Honor

Według oświadczenia prokuratury podejrzani, wśród których było dziesięciu wojskowych, "wyznawali ideologię rasizmu, ksenofobii, negowania Holokaustu, antysemityzmu i neonazizmu". Przywódca grupy rekrutował ich od 2006 roku głównie w koszarach. Przygotowywał zamachy, które - według prokuratury - "miały zdestabilizować instytucje kraju". Rozwijał też kontakty międzynarodowe, w tym z holenderską organizacją De Nationale Alliantie.

Wszyscy zatrzymani pochodzą z Flandrii, północnej, niderlandzkojęzycznej części Belgii. Flamandowie częściej niż francuskojęzyczni Walonowie z południa deklarują się jako zwolennicy skrajnej prawicy, zdarzają się też tam ekscesy wywoływane przez ekstremistów.


WIELKA BRYTANIA
Historia skinheadów zaczyna się w latach sześćdziesiątych dwudziestego wieku w Wielkiej Brytanii i wywodzi się od modsów (angielscy moderniści wywodzący się z klasy robotniczej zafascynowanie modą i skuterami) i rudeboysów - chuliganów stylizujących się na gangsterów z lat 50 (garnitury, kapelusze i te sprawy). Najintensywniejszy rozwój tej subkultury przypadł na połowę lat siedemdziesiątych: wówczas to powstała skrajnie prawicowa partia National Front głosząca poglądy.

Przeciętny angielski skin to młody człowiek, na ogół dobrze zbudowany, co ma szczególne znaczenie podczas walki, do której zawsze jest gotowy. Ponieważ wierzą w siłę swoich pięści i nóg uprawiają te sporty, które przyczyniają się do podniesienia kondycji i sprawności fizycznej. Na ogół nie palą, nie piją alkoholu i nie biorą narkotyków.

W walce są bezwzględni i bardzo brutalni. Potrafią bić i kopać ofiarę do utraty przytomności, a ich specyficzne prawe i lewe ciosy tzw. hakenkreuze, mogą poważnie okaleczyć. Jako narzędzi używają noży, brzytew i żyletek. Tną wtedy skórę, odzież... Atakują zawsze grupowo, najczęściej wieczorem lub w nocy, łapiąc ofiarę od tyłu. Grasują w pobliżu dyskotek, restauracji, pubów, kościołów, a także na boiskach sportowych.

Zaczepiają przechodniów, zadając prowokujące pytania. Jeśli odpowiedź nie zadowala ich, brutalnie biją napotkana osobę. Wyjątkowo perfidnym podstępem, do jakiego się niekiedy uciekają, jest udawanie, że gonią dla pobicia dziewczynę należącą do ich subkultury. Biada wtedy osobie, która stanie w jej obronie. Innym podstępem jest wabienie ofiary również przy pomocy ich dziewcząt. Ta jest zazwyczaj bardzo elegancko ubrana i swoim zachowaniem kokietuje mężczyzn. Po czym zaprowadza potencjalną ofiarę na miejsce, gdzie czekają koledzy z grupy. Tu mężczyzna zostaje nie tylko ograbiony, ale również dotkliwie pobity.

Specjalnością angielskich skinheadów są tzw. zadymy, czyli rozróby wywoływane w miejscach publicznych. Są to próby wyładowania agresji, polegające na wszczynaniu burd, awantur, demolowaniu czy atakowaniu określonych grup społecznych Media wielokrotnie informowały o bestialskich pobiciach i morderstwach na tle rasowym. Ich sprawcami są najczęściej właśnie skinheadzi.

W Wielkiej Brytanii w ostatnim roku zanotowano

prawie 30 tys. ataków o charakterze rasistowskim. Przejęcie populistycznych haseł i

przekształcenie sceny politycznej tak, jak oczekują tego populiści, doradzają przerażeni ich

ekspansją eksperci.
NIEMCY
Precz z cudzoziemcami to główne, lecz niestety nie jedyne hasło niemieckich skinheadów.

Osią programów wyborczych narodowych socjalistów stało się hasło "rozprawy z cudzoziemcami". W dotkniętej bezrobociem Saksonii-Anhalt sukces odniosła Niemiecka Unia Ludowa z hasłami: "Niemieckie pieniądze na niemieckie zadania" i "Precz z cudzoziemskimi przestępcami". Gerhard Frey, przywódca partii, zasłynął jako piewca hitlerowskich Frei-korps. Dziś w szeregach jego partii są skinheadzi gotowi przypomnieć Turkom i Polakom, gdzie ich miejsce.

Bezczeszczenie żydowskich cmentarzy, napady na wiernych wychodzących z kościola,czy ataki na cudzoziemców to niepisane prawa tamtejszych skinów.

Napad na kościół Pod Wezwaniem Syjonu gdzie koncertowała punkowa kapela Firma przypuścili skinheadzi wznosząc hasła Żydzi do gazu Żółte świnie do domurozróba zakończyła się krwawo ,jedna osoba zbita ,dziesiątki rannych.

Do Federalnego Urzędu Kryminalnego tylko w 1992 roku zgłoszono 6336 przestępstw przeciwko cudzoziemcom, w tym 604 to napady na osoby w tym 17morderstw .

Spłonęło 596 domów azylantów. W pierwszej połowie 1993 roku liczba ta uległa podwojeniu. Siedmiu na dzięsięciu skinheadów miało mniej niż 21 lat.

Niedawno światowa opinia publiczna mogła oglądać marsz żałobny ok. 5 tys. neonazistów w 60. rocznicę zbombardowania Drezna przez aliantów.

Jeden z posłów NPD w saksońskim Landtagu na określenie tragedii miasta użył słów: aliancki holocaust-17 sierpnia, kiedy to odbył się tradycyjny pochód neonazistów pod grób Rudolfa Hessa , Powtarzające się akty bandytyzmu ze strony bojówek NPD i otwartego manifestowania nienawiści rasowej skłoniły w 2000 roku władze niemieckie do podjęcia starań o delegalizację partii. Starań do dzisiaj bezskutecznych.


CZECHY
W Czechach mniejszości narodowe stanowią tylko 5% populacji. Jednak to nie satysfakcjonuje tamtejszych skinów, praski Ośrodek Dokumentacji Ruchu Obrony Praw Człowieka , przytacza dane z których wynika , że czescy skinheadzi tylko w ciągu minionych 7 lat popełnili na tle rasowym i ideologicznym 1184 przestępstwa w tym 19 morderstw. Jednym z ostatnich było zmordowanie w 1997 r. przez grupę skinów, sudańskiego studenta ekonomii. Trzy miesiące po zabójstwie Sudańczyka ,grupa łysogłowych utopiła w Łabie 26-letnią Cygankę.

Politycy rozważali nawet możliwość delegalizacji ugrupowań skrajnie prawicowych, jednak w końcu stanęło na niczym, a policja oraz sądy nie radzą sobie z problemami. Najlepszym przykładem niech będzie wyrok jaki wydał jeden z sędziów rozpatrujących sprawę znieważania cygańskich dzieci przez grupę skinów. Otóż uniewinnił ich motywując ty iż według niego nie był to atak rasowy (karalny w Czechach) bo Czesi i Cyganie pochodzą z tej samej rasy indo-europejskiej

Od 1989 roku skini zamordowali 28 Cyganów.
PÓŁWYSEP SKANDYNAWSKI
Skrajnie prawicowe Skandynawskie Partie Postępu ,stały się wylęgarnią skinheadów, złamały one po latach platformę zgody jaka obowiązywała od lat trzydziestych ,dotyczyła ona szerokich świadczeń socjalnych ,dla ubogich obywateli i uchodźców.

Ruch tamtejszych skinów nie przypominał faszystów ani ubiorem , stylem czy językiem, to jednak skandynawska extrema czuła się w nim jak u siebie.

Skandynawski zespół Honor śpiewa. ...gdy krzyczy Tor, bym poszedł z nim w bój, moim honorem zwycięstwo jest, więc nie liczy się nic, prócz przelanej krwi i dumy moich braci walczących by żyć...

Nie ma silnych, są tylko źle trafieni i Nie ma odpornych na ciosy, są tylko ciosy źle wymierzone te hasła karateków są sztandarem skandynawskich łysogłowych


WŁOCHY
Najgroźniejsi skini, to faszyści z tatuażami SS na wargach, wyznający zasadę Nasz honor-to wierność Są bardzo twardzi, milczący i okrutni. Wywodzą się z włoskiego drobno-mieszczaństwa z Mediolanu, Turynu, Rzymu i Neapolu, sfrustrowanego dominacją wielkiego kapitału. Ci młodzi ludzie dokonywali gwałtów, podpaleń i morderstw, na ciele swoich ofiar wpalali lub wycinali znak swastyki czy symbol SS.
Skinheadów można dziś spotkać praktycznie w każdym zakątku Europy. Problem jest głęboki, bo choć tylko ta grupa jest widoczna z racji swej działalności, jednak wyraża ona głęboki problem natury społecznej Lęk o przyszłość rodzi agresję. Człowiek zagrożony ubóstwem swoim i swoich bliskich szuka winnych swojej niedoli, i znajduje... równie biednego jak on sam i równie bezradnego ..przeciwko któremu kieruje swoją nienawiść.

To od tego, jak zostaną rozwiązane kwestie ekonomiczne, polityczne i terytorialne, od tego też jak daleko zajdziemy, starając się przezwyciężać wzajemne stereotypy i niechęci zależy, czy rozpędzone koło przemocy zatrzyma się, czy zmiażdży sobą jeszcze wiele ludzkich istnień.



To od wszystkich ludzi zależy, czy ludzie pokroju Le Pena z Francji, Haidera z Austrii czy Franza Schonhubera byłego SS-mana, lidera Niemieckich Republikanów (po 1983 r.) z Niemiec będą trzymali stery rządów, czy zostaną odrzuceni po za nawias, gdzie ich miejsce.x60


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna