Spis treści



Pobieranie 350.2 Kb.
Strona6/8
Data28.04.2016
Rozmiar350.2 Kb.
1   2   3   4   5   6   7   8

Polski przetarg na samolot wielozadaniowy był największym tego typu przetargiem w historii uzbrojenia po 1989 roku. Koszt programu dotyczący F-16 wyniósł ok. 3,8 miliarda dolarów.17 Zakupiono w wersji Advanced Block 52 + 36 samolotów jednomiejscowych F-16C oraz 12 dwumiejscowych F-16D. Zakup nowego samolotu bojowego miał wprowadzić Polskę na salony światowego lotnictwa. Według dyrektora odpowiedzialnego w Ministerstwie Obrony Narodowej za program F-16, Piotra Łukaszewicza, po dostawach samolotu:

„Polskie Siły Zbrojne rozpoczną wówczas grę w pierwszej lidze światowego lotnictwa bojowego”18

Dostawy samolotów rozpoczęły się w listopadzie 2006 roku, ostatnie samoloty dotarły do Polski w grudniu 2008 r. Już przylot pierwszych dwóch egzemplarzy ze Stanów Zjednoczonych odbył się z kłopotami, z powodu psucia się silników w locie (samoloty lądowały awaryjnie w Islandii).19

W pierwszym roku użytkowania samolotów odnotowano ok. 1700 usterek20, z czego co dziesiąta była poważna.21 W pierwszym roku użytkowania na usunięcie samych awarii Polska wydała ok. 120 milionów dolarów.22 Program (obliczony do 2012 roku), który miał kosztować ok. 3,8 miliarda dolarów zwiększył się do sumy 4,5 miliarda dolarów. Już w pierwszym roku został zużyty cały sześcioletni budżet na naprawy.

Wiele kontrowersji wzbudził również przetarg na dostawę bezzałogowych statków latających (mających docelowo być wykorzystywanych w ramach misji w Afganistanie). Do przetargu stanęły 3 izraelskie przedsiębiorstwa, a wygrał go model Aerostar, którego dwa egzemplarze kosztowały ok. 88 milionów złotych. Przetarg został rozstrzygnięty na początku 2010 roku, a głównym kryterium rozstrzygającym (70% wyniku) stanowiła cena.23 Wg ekspertów techniki wojskowej wyposażenie samolotu, który wygrał przetarg jest zbyt ograniczone jak na warunki bojowe w Afganistanie. Ministerstwo oszczędziło na przetargu ponad 50% wobec planowanych środków, ale jak podkreślają eksperci kosztem wyposażenia i nowoczesnej technologii (dostępna technologia w samolocie Aerostar ma już ponad 15 lat).24

Obecnie rozpisano przetarg na dostawę 16 samolotów szkolno-bojowych wraz z systemem szkolenia, częściami zamiennymi, symulatorami oraz wyposażeniem sal wykładowych. Całość przetargu warta jest ok. 1,5 miliarda złotych.25

Zakupy wyposażenia Marynarki Wojennej

W porównaniu z lotnictwem wyposażenie posiadane przez Marynarkę Wojenną pochodzi z innej epoki. Składa się ono z dwóch trzydziestoletnich fregat typu Oliver Hazard Perry (ORP Gen. K. Pułaski, ORP Gen. T. Kościuszko), podarowanych przez rząd Stanów Zjednoczonych w ramach programu FMS (patrz tabela 6), dwudziestoczteroletniej korwety zwalczania okrętów podwodnych proj. 620 (ORP Kaszub), dwóch korwet rakietowych proj. 1241 (ORP Rolnik, ORP Metalowiec) (jedna dwudziesto dwu, druga dwudziesto trzy letnia), trzech małych okrętów rakietowych proj, 660 (ORP Orkan, ORP Piorun, ORP Grom) (z kadłubami zbudowanymi jeszcze w stoczniach w Niemieckiej Republice Demokratycznej), okrętu podwodnego typu Kilo (ORP Orzeł), zbudowanego przez stocznię w Leningradzie, pod polską banderą od 1986 roku, czterech okrętów podwodnych typu Kobben (OORP Bielik, Kondor, Sęp i Sokół), które mają za sobą od czterdziestu siedmiu do czterdziestu czterech lat służby (głównie pod banderą norweską), trzy będące w podobnym wieku niszczyciele min proj. 206FM oraz pozostałe jednostki takie jak 12 trałowców proj. 207 w wieku od 30 do 20 lat; 5 dwudziestoletnich okrętów transportowo-minowych proj. 767 użytkowanych od około dwudziestu lat oraz jednostki pomocnicze. Jedynym w miarę nowym okrętem na wyposażeniu Marynarki Wojennej jest okręt wsparcia logistycznego (pełniący obecnie rolę okrętu dowodzenia siłami obrony przeciwminowej), o wyporności 2 390 ton, ORP „Kontradmirał Xawery Czernicki”, który został zwodowany w 2000 r. w Stoczni Północnej w Gdańsku (brał udział między innymi podczas trwania misji w Iraku w operacjach na Zatoce Perskiej). Ten „nowy” okręt został zresztą zbudowany na bazie kadłuba stacji demagnetyzacyjnej proj. 130 nieodebranego na początku lat 90 przez klienta z ZSRR.

Tabela 6: Zakup importowanych okrętów bojowych wprowadzonych do służby
przez Siły Zbrojne RP w latach 2000-2010


Kraj pochodzenia zakupu

Typ

Rodzaj

Liczba egzemplarzy

Lata dostaw

Uwagi

Cena

Norwegia

Typ 207

okręty podwodne

4

2002-2004

używane

168 mln$

USA

Oliver Hazard Perry

Fregaty

2

2000-2002

używane

 

Źródło: SIPRI Arms Transfers Database

Tak słabe i wiekowe wyposażenie posiadane przez Marynarkę Wojenną było podstawą do podjęcia decyzji o budowie serii korwet wielozadaniowych proj. 621 Gawron. Ministerstwo Obrony Narodowej początkowo chciało zakupić w Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni serię siedmiu korwet. Ciągłe problemy z finansowaniem spowodowały, że od 2001 roku, gdy zapadła decyzja o zakupie, do dziś nie został oddany do służby choćby jeden w pełni wyposażony okręt. Prawdopodobne odbiór pierwszej jednostki nastąpi ok. 2015 roku, a jej budowa pochłonie od 1,2 do 1,5 miliarda złotych (chociaż pierwotnie mówiono o znacznie mniejszych kwotach26). Tak wysoki koszt został spowodowany opóźniającymi się płatnościami ze strony ministerstwa, wstrzymywaniem prac projektowych (w wyniku braku środków), opóźnieniami zakupów odpowiednich komponentów służących do prawidłowego wyposażenia okrętu (również wynikających z opóźnień finansowania). Jednocześnie, ponad dziesięcioletnie prace nad statkiem oraz szereg już poniesionych kosztów nie pozwala ministerstwu na całkowite wycofanie się z projektu. Zamiast jednak 7 korwet mówi się obecnie o zakupie jednej. W związku z brakiem zamówień oraz poczynionymi pod korwety inwestycjami infrastrukturalnymi Stocznia Marynarki Wojennej, która realizowała zamówienie, znalazła się w trudnej sytuacji, co z kolei wymusiło przeprowadzenie zwolnień grupowych. Najpierw w 2009 roku zwolnionych zostało 300 spośród 1300 osobowej załogi,27 w tym roku w kwietniu planuje się dodatkowe zwolnienie 300-400 osób.28 Gdyby planowo były realizowane zamówienia na korwety to prawdopodobnie nie dokonano by tych zwolnień. Polska miałaby 7 sprawnych i szybkich jednostek bojowych średniej wielkości (idealne na małe Morze Bałtyckie, ale również zdolne do wypraw operowania na innych akwenach), pracę zachowałoby co najmniej 600-700 osób oraz zostałyby wypełnione zobowiązania modernizacyjne Marynarki Wojennej podjęte wobec Paktu Północnoatlantyckiego. Instytut Globalizacji zajmował już stanowisko wobec Stoczni Gdynia w 2007 roku, popierając prywatyzację całego sektora.29 Brak podjętych odpowiednich działań w przeciągu blisko czterech lat, wycofywanie się ministerstwa obrony ze zleconych prac budowy korwety powoduje podupadanie kolejnych przedsiębiorstw związanych z sektorem stoczniowym.


Wycofanie się z budowy korwet może świadczyć o chęci zmarginalizowania zadań związanych z ewentualną obroną terytorium przed atakiem z kierunku Morza Bałtyckiego. W 2008 roku, po przedstawieniu przez jedną z gazet fatalnego stanu okrętów Marynarki Wojennej Minister Obrony Narodowej powiedział:
W przyszłym roku wydamy na modernizację 5 mld zł, priorytetem jest unowocześnienie obrony przeciwlotniczej i antyrakietowej oraz program śmigłowcowy, proszę mi wskazać, gdzie są pieniądze na marynarkę.”30

Pomimo deklaracji wskazujących na marginalizację marynarki wojennej Polska wykazuje wstępne zainteresowanie okrętami podwodnymi typu 214. Prototypowa jednostka została zbudowana w stoczni w Kilonii, natomiast pozostałe miały być budowane w należącej do firmy ThyssenKrupp Marine Systems greckiej stoczni Hellenic Shipyards w Skaramandze. Oddany w 2004 roku prototyp miał tyle usterek, że grecka marynarka, która jako pierwsza zamówiła okręty, po licznych reklamacjach, dopiero w 2010 roku zgodziła się odebrać okręt oraz 3 pozostałe jednostki (za kwotę dwóch miliardów euro). W tym samym (2010) roku grecka stocznia została sprzedana arabskim inwestorom z Abu Dhabi Mar, reprezentowanym przez Libańczyka Iskandara Safę, mającego w swojej przeszłości oskarżenie o przywłaszczenie okupu (3 miliony dolarów) za zakładników wziętych przez Hezbollah w 1988 roku.31 Według doniesień niemieckiej prasy przy zawarciu kontraktu na sprzedaż czterech okrętów Grekom grupa doradców powiązana ze stocznią HDW z Kilonii miała wręczyć greckim decydentom łapówki w wysokości 55 milionów euro.32 Nie jest również tajemnicą fakt, że grecki rząd, który chciał wycofać się z zakupu wadliwych jednostek, został przymuszony przez niemiecką administrację do odbioru okrętów podwodnych w zamian za udzielenie pożyczek w czasie kryzysu greckich finansów i podjęcie przez niemiecki rząd decyzji o udzieleniu wsparcia.33 Jednocześnie Grecja w tym samym okresie dokonała zamówień na francuski sprzęt wojskowy na sumę 2,5 miliarda euro, pomimo gigantycznej dziury budżetowej i cięciach wydatków na wszelkich możliwych polach.34


Drugim odbiorcą okrętów konstrukcyjnie bardzo zbliżonych do typu 214 (oficjalna nazwa okrętu – typ 209PN – podyktowana jest względami formalnymi związanymi z przetargiem) była Portugalia, która za miliard euro kupiła dwa okręty (co stanowiło największy kontrakt w historii wojska portugalskiego). Również w tej sytuacji podejrzewa się prawdopodobieństwo korupcji i wręczenie łapówek portugalskim decydentom.35
Pomimo złej sławy jaka towarzyszy technicznym możliwościom okrętu oraz formom sprzedaży, Polska wykazała zainteresowanie zakupem tych okrętów podwodnych.36 Minister Obrony Narodowej podczas wizyty w Grecji w październiku ubiegłego roku na Międzynarodowej Wystawie Obronności i Bezpieczeństwa DEFENSYS 2010 prowadził rozmowy w tej sprawie. W styczniu tego roku dowódca Marynarki Wojennej przebywał w Grecji, gdzie między innymi rozmawiano na temat zakupu greckich okrętów podwodnych. Ministerstwo Obrony Narodowej przyznaje, że:
W tej chwili opracowywane są Wstępne Założenia Techniczno-Taktyczne dotyczące zakupu okrętu podwodnego przez Marynarkę Wojenną do roku 2018. Jeśli taki przetarg zostanie ogłoszony, odbędzie się on na zasadach przewidywanych prawem, tj. z rozpoznaniem rynku i z dopuszczeniem wszystkich producentów oferujących taki sprzęt.37

Trudno jest pojąć, jakim interesem kierują się polskie władze w jednym przypadku wycofując się z budowy serii korwet wielozadaniowych w polskiej stoczni, w innym zaś próbując kupić używany okręt podwodny o bardzo złej reputacji. Militarnym? Gospodarczym interesem polskiego przemysłu? Czy też może innymi interesami, o których nie wie opinia publiczna?


W omawianym aspekcie pogłoski o planowanym zakupie okrętu podwodnego typu 214 od greckiego rządu, można uznać za szczególnie bulwersujące. Jako jednostka, konstrukcja otrzymała bardzo negatywne opinie ze strony profesjonalistów zajmujących się sprzętem wojskowym, zarówno w Polsce, jak i w Grecji (patrz: Grotnik T. „Okręty podwodne typu 214”, Nowa Technika Wojskowa 10/2008 s. 90-98). W styczniu 2009 r. interpelację w tej sprawie do Ministra Obrony Bogdana Klicha skierował poseł Ludwik Dorn. Reakcja ministra była bardzo nerwowa. Ze strony resortu padały sprzeczne informacje, co do toczących się negocjacji. Obecnie temat powrócił, co prawdopodobnie jest związane z wizytą ministra Klicha w Grecji pod koniec ubiegłego roku. Powstaje także pytanie: czy modernizacja polskiej armii nie powinna opierać się na zakupach niepewnego sprzętu, który nie sprawdził się w innych europejskich wojskach?
Prototyp okrętu podwodnego został wykonany w Niemczech, a zamówienie opiewające na trzy jednostki opiewało na kwotę 1,5 mld euro. W 2006 r. grecki resort obrony odmówił odbioru technicznego okrętu ze względu na bardzo poważne wady techniczne, stwarzające zagrożenie dla życia załogi. Specjaliści wymieniali sześć najpoważniejszych. Przechyły okrętu były zbyt duże, a w czasie rejsu do Grecji odpadły niektóre kompozytowe płyty poszycia kadłuba i urwał się sensor sonaru do wykrywania min. Problemy stwarzała także śruba napędowa (kawitacja), przegrzewał się system napędu AIP (napęd niezależny od powietrza atmosferycznego), a do instalacji hydraulicznej przedostawała się woda morska. Prawidłowo nie działały także peryskopy i system walki. Prace naprawcze na pierwszej jednostce były powodem opóźnienia finalizacji kontraktu do 2010 r. Grecka nauczka powinna być lekcją dla polskiego ministra obrony. Grecy wpłacili 80 proc. wartości kontraktu w ramach zaliczek. Skandal wokół okrętów podwodnych typu 214 pogorszył stosunki grecko-niemieckie na długie lata i pogrzebał szanse realizacji innych kontraktów modernizacyjnych, między innymi zakup myśliwca od europejskiego konsorcjum z udziałem firm niemieckich Eurofigher GmbH.
Rząd grecki kusi Polaków ceną. W chwili, gdy w narodzie żałoba nie osuszyła jeszcze ostatnich łez po katastrofie smoleńskiej, Ministerstwo Obrony powinno być szczególnie czułe na kwestie związane z bezpieczeństwem narodowym. Dlatego powstaje pytanie, dlaczego rodzima marynarka wojenna ma otrzymać wadliwą jednostkę, której nie chcą Grecy, skoro wskazana byłaby raczej budowa okrętów w oparciu w maksymalnie możliwym stopniu o przemysł krajowy?

Broń pancerna

Podobnie, jak i w przypadku lotnictwa, uzbrojenie wojsk pancernych i zmechanizowanych pozyskane na międzynarodowym rynku broni w większości były używane. W roku 2003 za ok. 300-380 mln $ Polska otrzymała od Niemiec 6 pojazdów typu Biber, 10 Buffel, 4 Keiler, 128 czołgów Leopard 2A4 (wyprodukowanych w latach 1985-1987) oraz 35 transporterów gąsienicowych M-113. Służące w armii czołgi Leopard wzbudzały zainteresowanie nie tylko ze względu na uwarunkowania historyczne i mentalne. Z powodu serwisowania w Niemczech koszt ich użytkowania jest bardzo wysoki. Roczny koszt użytkowania jednego Leoparda to 644 tysiące złotych, podczas gdy innych czołgów znajdujących się na wyposażeniu jest kilkukrotnie mniejszy (PT-91 127 tysiące złotych, a T-72 – 25 tysięcy złotych38).


Tabela 7: Zakupy importowanych wozów bojowych przez Siły Zbrojne RP
w latach 2000-2010


Kraj pochodzenia zakupu

Typ

Rodzaj

Liczba egzemplarzy

Lata dostaw

Uwagi

Cena

Niemcy

Biber

Mosty czołgowe

6

2003

używane

Całość ok. 300-380 mln $

Niemcy

Buffel

Ciągniki

10

2003

używane

Niemcy

Leopard-2A 4

Czołgi

128

2002-2003

używane

Niemcy

M-113

Transportery opancerzone

35

2003

używane

Finlandia

KTO Rosomak

Kołowe transportery opancerzone

358

2004-2009

nowe

1,45 mld $


Źródło: SIPRI Arms Transfers Database
Nie bez problemów odbyło się również w przypadku zakupu kołowego transportera opancerzonego projektu fińskiego, znanego w Polsce pod nazwą Rosomak. Transportery nie nadawały się misji w Afganistanie, do których zostały m.in. zakupione. Zbyt słaby pancerz, który nie chronił dostatecznie żołnierzy przed ostrzałem, niezbyt skuteczne środki łączności były głównymi powodami, dla których rozważano wycofanie Rosomaków z misji bojowej.39

Mniejszy sprzęt

Polska oprócz dużego sprzętu importuje również mniejsze wyposażenie. Do takich należy import radarów (głównie przeciwlotniczych) – patrz tabela 8 oraz pocisków i rakiet (tabela 9). W przypadku radarów był to sprzęt nowy, pociski i rakiety również używane. Obecnie rozważa się również możliwości zakupu kilku baterii pocisków rakietowych typu Patriot. Ponieważ gotowość do sprzedaży wyraziła niemiecka armia, minister właściwy do spraw obrony narodowej zgodził się na rozpatrzenie oferty zakupu używanego sprzętu. 40


1   2   3   4   5   6   7   8


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna