Spis Treści



Pobieranie 1.12 Mb.
Strona12/60
Data28.04.2016
Rozmiar1.12 Mb.
1   ...   8   9   10   11   12   13   14   15   ...   60

Bieszczady

Tu w dolinach wstaje mgłą wilgotny dzień, e e9 a


Szczyty ogniem płoną, stoki kryje cień. D7 G H7
Mokre rosą trawy, wypatrują dnia,
Ciepła które pierwszy słońca promień da.

Cicho potok gada, gwarzy pośród skał G C D G


O tym deszczu, co z chmury trochę wody dał. G C D7 G
Świerki zapatrzone w horyzontu kres, C D7 G
Głowy pragną wysoko, jak najwyżej wznieść. C D7 G

Tęczą kwiatów barwny połoniny łan,


Słońcem wypełniony jagodowy dzban.
Pachnie świeżym sianem pokos pysznych traw,
Owiec dzwoneczkami cisza niebu gra.

Serenadą świerszczy, kaskadami gwiazd,


Noc w zadumie kroczy mroku ścieląc płaszcz.
Wielkim wozem księżyc rusza na swój szlak,
Pozłocistym sierpem gasi lampy dnia.


Bieszczadzki trakt

Kiedy nadejdzie czas, G D


Zwabi nas ognia blask C G
Na polanie gdzie króluje zły. D C G
Gwiezdny pył, w ogniu tym
Łzy wyciśnie nam dym,
Tańczą iskry z gwiazdami, a my:

Śpiewajmy wszyscy w ten radosny czas C D G


Śpiewajmy razem, ilu jest tu nas, C D e
Choć lata młode szybko płyną, C D
Wiemy że nie starzejemy się. G e C D G

W lesie, gdzie licho śpi,
Ma przygoda swe drzwi.
Chodźmy tam, gdzie na ścianie lasu lśnią
Oczy sów, wilcze kły,
Rykiem powietrze drży,
Wszystkim misiom już bajki się śnią.

Dorzuć do ognia drew,


W górę niech płynie śpiew,
Wiatr poniesie go w wilgotny świat.
Każdy z nas o tym wie,
Znowu spotkamy się,
A połączy nas bieszczadzki trakt.

Bieszczadzkie reggae

Porannej mgły snuje się dym d C d C


Jutrzenki szal na stokach gór,
Nowy dzień budzi się, F C d
Melodię dnia już rosa gra.

Reggae, bieszczadzkie reggae,


Słońcem pachnące ma jagód smak.
Reggae, bieszczadzkie reggae,
Jak potok rwący przed siebie gna.

Połonin czar ma taką moc,


Że gdy je ujrzysz pierwszy raz
Wrócić chcesz znów za rok
Z poranną rosą czekać dnia.


Gdy zmienia się świat

Wiatr pędzi skłębione chmury, G e


Czarną powłoką przysłonił świat. a D7
Porywa jesienne liście, G e
Rzuca je w blade objęcia gwiazd. a D7

I patrz (3x) świat nagle się zmienia, G


I dzień (3x) w słonecznych promieniach. e
I noc (3x) lśniąca gwiazdami, a
I chmury skłębione co płyną nad nami. D7
I lasy zielone, posępne milczące,
I kwiaty w ogrodzie, i kwiaty na łące,
I błękit jeziora, co oczy olśniewa,
I radość, i radość co w sercu dojrzewa (już). (G)

Pożółkłym, mokrym kobiercem


Jesień obudzi uśpiony park,
Olbrzymie deszczowe krople
Przygiętym drzewom rzuca na kark.

Gdy białe śniegowe płatki


Pokryją ziemię puchowym tłem,
Sen cichy z przymkniętych powiek
Powoli dostrzegł wiosenny dzień.


Hej przyjaciele

Tam dokąd chciałem już nie dojdę, C G


Szkoda zdzierać nóg. F C
Już wędrówki naszej wspólnej
Nadchodzi kres.
Wy pójdziecie inną drogą
Zostawicie mnie,
Odejdziecie sam zostanę
Na rozstaju dróg.

Hej, przyjaciele, zostańcie ze mną C G F C


Przecież wszystko to co miałem, oddałem wam.
Hej, przyjaciele, choć chwilę jedną,
Znowu w życiu mi nie wyszło, znowu jestem sam.

Znów spóźniłem się na pociąg


I odjechał już,
Tylko jego mglisty koniec
Zamajaczył mi.
Stoję smutny na peronie,
Z tą walizką jedną.
Tak jak człowiek który zgubił
Do domu swego klucz.

Tam dokąd chciałem już nie dojdę


Szkoda zdzierać nóg,
Już wędrówki naszej wspólnej
Nadchodzi kres.
Wy pójdziecie inną drogą
Zostawicie mnie,
Zamazanych drogowskazów
Nie odczytam już.


Hej w góry

Zagrajcie nam, może się cofnie czas C d


Do tamtych dni z naszych marzeń, F C G
Do dni spędzonych pośród sennych skał C d
Zagrajcie mi, a nie zapomnę. F C G

Hej, w góry, w góry, w góry C


póki tam wstaje blady świt, d
Jeszcze tak nieporadnie chce ominąć szczyt. F C G
Hej, miły panie czekaj wkrótce C
my też będziemy tam. d
Nie będziesz musiał schodzić z połoniny sam. F C G

Pamiętam dzień, gdy byliśmy w górach,


Ogniska blask połączył nas.
Wspomnienie me twarde jak skała jest,
Zagrajcie mi a nie zapomnę.

Bywały dni, że słońca złoty blask,


W zawody szedł z sennym brzaskiem,
To dziwne więc, że dzisiaj skoro świt
I wiatr i deszcz razem tańczą.

Dziewczyno ma, przecież ja kocham cię,


I chciałbym być zawsze z tobą.
Wspomnienie me twarde jak skała jest,
Zagrajcie mi a nie zapomnę.


Jezioro

Tam, gdzie najtęższej sośnie C d


Upić się czasem zdarzy, G C
Gdzie wiatr jak winem z morza a d
Jodem dmie. G d

Gdzie wierzba nad strumieniem C d


Rozgrzane chłodząc stopy, G C
Północ bez trudu dojrzy a d
W biały dzień. G d

Rzeźbiarz zamorski sławny C a


Przemierzał kiedyś lata, d G
Wilgotnych butów znaczył C a
Każdy krok. d G

Zakatarzonym marszem F C


Do domu swego wracał, d G
Zgubił cudownych luster sto. d C G C

W najpiękniejszym spośród luster C G


Zanurzyłem, dzbany puste, a e
Zanim słońce, cicho wzeszło na pogodę. F C e
Dzbany młodość dopijały d G
W świat odbity, świat wspaniały C a
Wrysowałem swe odbicie młode. d E a

Kiedyś już późnym latem


Na liście jesień spadła,
I po swojemu splotła
Wystrój dnia.

Jak dzikich kaczek stado


Z odlotem się wstrzymała,
By w lustrze się przeglądnąć
Jeszcze raz.

I każdy, kto przechodził


U lustra mego stawał,
Rumieńcem barw wytaczał
Obraz swój.

I tylko zima biała


Odbicia nie znalazła,
Znalazła chłodnych powiek lód.

1   ...   8   9   10   11   12   13   14   15   ...   60


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna