Spis Treści



Pobieranie 1.12 Mb.
Strona14/60
Data28.04.2016
Rozmiar1.12 Mb.
1   ...   10   11   12   13   14   15   16   17   ...   60

Rozwichrzone nad głową

Rozwichrzone nad głową sosny rosochate, a d E a


Biegną niebem chmurki, owieczki skrzydlate, a d E a
Senne oko jeziora zda się, na wpół drzemie, C d G a E
Kolorowe sady słodkie niosą brzemię. a d E a

A nam czegóż to więcej potrzeba, C G F a


Powiedz nam, C G C
Powiedz nam lesie i drogo piaszczysta, C G F C
Powiedz (5x) nam. C E a

Połoniny zielone, przepastne doliny,
Ukwiecone łąki strojne jak dziewczyny,
Płaczka wierzba przysiadła na przydrożnym rowie,
Matka żegnająca ruszających w drogę.

Przemierzamy doliny jak wędrowne ptaki,


Co na niebie kluczem wyznaczają szlaki.
Dokąd tak pędzisz, uskrzydlony bracie,
Pędzisz nie bez celu, już we krwi to macie.


Spotkanie

Z łąk jasnych zbiegłaś tu, a E


prosto do mojego snu. a E a
Gdzie rośnie tyle traw, C G
żeby mogły ukryć nas. E a

Dziewczyna rumiankowa, C G


wśród białych kwiatów tańczy, a E
O mnie mało sobie dba, F G C a
Nie wie jeszcze, że to ja. F G C

Ile jabłek na jabłoni, C G


tyle lat cię będę gonił. a E
W mysiej dziurze czy na chmurze, F C
nie ukryjesz się na dłużej d G
(Wszędzie znajdę cię). d G C

Z łąk jasnych zbiegłaś tu,
gdzie sosnowy czeka bór.
Czy rośnie taki las
w którym nikt nie znajdzie nas.

Herbaty zaparzone,


nad kubkiem twoje oczy.
Co nie widzą jeszcze mnie
i nie wiedzą, że to my.


Tam gdzie byłem

Tam gdzie byłem, zielone łany C a d G


Nosiły zapach skoszonej trawy. C a d G
Ponad łąką mgliste tumany C e d G
Świt przyniosły łzawy. C G C C7

Po drogach, bezdrożach, F


Polami i szosą, C
Wędrować przed siebie, F
Gdzie oczy poniosą. G

Tam gdzie byłem, wiatraki stare


Pustą dłonią wstrzymały ziemię,
I jak dawniej cienie ich szare,
W trawach cicho drzemią.

Tam gdzie byłem powrócę znowu,


Polną drogą wśród smukłych drzew,
A przed słońcem znów mnie ukryje
Cień przydrożnej wierzby.

Tam gdzie byłem wydmy piaszczyste,


Tam gdzie byłem jałowce rosły,
Tam gdzie byłem, mewy nad Wisłą,
Tam gdzie byłem sosny.

Tam gdzie byłem ciepłe wieczory,


Tam gdzie byłem, był żabi koncert,
Tam gdzie byłem, świt nad jeziorem,
Tam gdzie byłem słońce.


W samo południe

Opowiem wszystko tak jak było, C


Miał stu przyjaciół powiem wam. C7 F
I miał dziewczynę bardzo miłą, F C
I co miał z tego? I co miał z tego? C
Gdy przyszła bieda został sam. F C

Wio koniu, wio koniu, pędź przed siebie. F


Wio koniu, wio koniu, wstyd powiedzieć. C
Tylu przyjaciół człowiek ma, F G G Fis F
Lecz w biedzie, w biedzie zawsze sam. F C

I przyszła banda, szli czeredą,
Pukawki brzmiały z dachów, bram.
Strzelali wszyscy do jednego
I choć miał szeryf
Przyjaciół szczerych,
Gdy przyszła bieda został sam.

I myśmy starzy też tam byli,


Widzieliśmy ten cały kram.
Lecz żeśmy koltów nie dobyli,
I co tu gadać, stąd ta ballada,
Że człowiek w biedzie zawsze sam.

Opowiedziałem tak jak było,


Ja także wtedy byłem tam.
Lecz, czy i wam się nie zdarzyło,
Że wasz przyjaciel, że wasz przyjaciel
Gdy przyszła bieda został sam.


We wtorek po sezonie

Złotym kobiercem wymoszczone góry, C F C


Jesień w doliny przyszła dziś nad ranem. e F d G
Buki czerwienią zabarwiły chmury, C F E a
Z latem się złotym właśnie pożegnałem, F G C G

We wtorek w schronisku po sezonie C F G C


W doliny wczoraj zszedł ostatni gość. a F G
Za oknem plucha, kubek parzy dłonie C F E a
I tej herbaty i tych gór mam dość. F G C

Szaruga niebo powoli zasnuwa,
Wiatr już gałęzie pootrząsał z liści.
Pod wiatr, pod górę znowu sam zasuwam,
Może w schronisku spotkam kogoś z bliskich.

Ludzie tak wiele spraw muszą załatwić,


A czas sobie płynie wolno panta rhej.
Do siebie tylko już nie umiem trafić,
Kochać to więcej siebie dać, czy mniej?

Wędrowiec

Nie oglądaj się za siebie, kiedy wstaje brzask. a C


Ruszaj dalej w świat, nie zatrzymuj się. G d a
Sam wybierasz swoją drogę z wiatrem czy pod wiatr,
Znasz tu każdy szlak, przestrzeń woła cię.

Przecież wiesz, C


że dla ciebie każdy nowy dzień, G d a
Przecież wiesz,
że dla ciebie chłodny lasu cień.
Przecież wiesz,
jak upalna bywa letnia noc.
Przecież wiesz,
że wędrowca los to jest twój los.

Lśni w oddali toń jeziora, słyszysz ptaków krzyk.


Tu odpoczniesz dziś i nabierzesz sił.
Ale jutro znów wyruszysz na swój stary szlak,
Będziesz dalej biegł, tam gdzie pędzi wiatr.


Wiosenne malowanie

Na świstku kartki białej C G


Napiszę jakiś wiersz, F G
Może piosenkę z niego zrobię. C G
Melodii jej poszukam F G
W szumie zielonych drzew, C G
A potem ją zaśpiewam tobie. F G

Takie wiosenne malowanie, C G


Dobieram słowa, bo treści wciąż brak. F G
Takie wiosenne malowanie, C G
Choć nieraz, tak mało F G
Barwny jest nasz świat. C G F G

Przed ogniem gdy zasiądę,


Usłyszę iskier śmiech.
Zobaczę ich szalony taniec.
I ziemia się zakręci,
Gdy brzegiem wody biec
Będę gdy ranne słońce wstanie.

A nocą kiedy gwiazdy


Wóz Wielki stworzą mi,
Gdy księżyc w chmurach znowu błyśnie,
To tak jak on na niebie,
Mnie w głowie pomysł tkwi,
Aby się wybrać znów do ciebie.


1   ...   10   11   12   13   14   15   16   17   ...   60


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna