Spis Treści



Pobieranie 1.12 Mb.
Strona22/60
Data28.04.2016
Rozmiar1.12 Mb.
1   ...   18   19   20   21   22   23   24   25   ...   60

Pieśń wędrownego grajka

Przy małej wiejskiej kapliczce, d C


Stojącej wedle drogi, A7 d
Ukląkł rzępoląc na skrzypkach,
Wędrowny grajek ubogi.
Od czasu do czasu grający,
Bezzębne otwierał wargi,
To przekomarzał się z Bogiem,
To znowu się korzył bez skargi.

Hej, Panie Boże coś wielkim g


Gazdą nad gazdami, d
Po coś mi dał taką skrzypkę, C
Co jeno tumani i mami. d A7 d

Spraw to ażebym na zawsze,


Umiał dziękować ci Panie,
Że sobie rzępolę jak mogę,
Że daję Ci na co mnie stanie.
A jeszcze bardziej chroń mnie,
Od najmniejszej zawiści,
Że są na świecie grajkowie,
Pełni szumniejszych liści

I niechaj pomnę w mym życiu,


Czy bliskim, czy też dalekim,
Żem człowiek jest przede wszystkim
I niczym więcej jak człekiem.
Spraw w końcu bym przy tej kapliczce,
Obok tej wielkiej drogi,
Klękał i grywał na skrzypce,
Wędrowny grajek ubogi.


Piosenka

Znów wędrujemy ciepłym krajem, a G


Malachitową łąką morza, F G
Ptaki powrotne umierają a G
Wśród pomarańczy na rozdrożach. F
Na fioletowo-szarych łąkach F G
Niebo rozpina płynność arkad. C a
Pejzaż w powieki miękko wsiąka, F
Zakrzepła sól na nagich wargach. a G a

A wieczorami w prądach zatok


Noc liże morze słodką grzywą.
Jak miękkie gruszki brzmieje lato,
Wiatrem sparzone jak pokrzywą.
Przed fontannami perłowymi,
Noc winogrona gwiazd rozdaje.
Znów wędrujemy ciepłą ziemią,
Znów wędrujemy ciepłym krajem.

Piosenka bez tytułu

Popatrz niebo się kłania, a C


Niebo różowe, d E
Wiatrem sypane w kolorze. F C E
Słońce przychodzi
Jak gość najlepszy,
Wiatr się umila na wietrzyk.

Jeszcze się tyle stanie, E a


Jeszcze się tyle zmieni, E a
Rosną nam nowe twarze do słońca. F C E

Popatrz drzewo się czesze, a C


Drzewo olbrzymie,
Po niebie gałęźmi wiatr pisze.
Rzeka się śmieje
dobrą nowiną,
Wszystkie żale przeminą.


Piosenka wiosenna



G D C G G D C G h
Zagram dla Ciebie na każdej gitarze świata. e h C D
Na ulic fletach na nitkach babiego lata. e h C D
Wyśpiewam jak potrafię księżyce na rozstajach G D G C
I wrześnie i stycznie i maje. h7 C a7 D
I zagubione dźwięki i barwy h7 a7 D7
na płótnach Vlamincka,
I słońce wędrujące promienia ścieżynką. h7 C7+ a7 D

Graj nam graj pieśni skrzydlata. G D C G


Wiosna taniec nasz niesie po łąkach. h C D4 D
Zatańczymy się w sobie do lata, G G h7
Zatańczymy się w sobie bez końca. G D4 D G
G D C G D C G D h

A blask co oświetla me ręce gdy piszę, e h7 a7 D
Nabrzmiał potrzebą rozerwania ciszy. e h7 a7 D
Przez okno wyciekł, pełna go teraz chmara wronia. G D G C
Dziobi się w dziobów końcach, a w ogonach ogoni. h7 C a7 D
A pieśń moja to niknie to wraca h7 a7 D7
I nie wiem co bym zrobił gdybym ją utracił. h7 C7+ a7 D


Pocztówka z Beskidu

Po Beskidzie błądzi jesień G D


Wypłakuje deszczu łzy e h7
Na zgarbionych plecach niesie C G
Worek siwej mgły a7 D
Pastelowe cienie kładzie G D
Zdobiąc rozczochrany las e h7
Nocą rwie w brzemiennym sadzie C G
Grona słodkich gwiazd złotych gwiazd a7 D G G7

Jesienią góry są najszczersze C D G C


Żurawim kluczem otwierają drzwi G D G G7
Jesienią smutne piszę wiersze C D G C
Smutne piosenki śpiewam ci G D G

Po Beskidzie błądzą ludzie


Kare konie w chmurach rżą
Święci pańscy zamiast w niebie
Po kapliczkach śpią
Kowal w kuźni klepie biedę
Czarci wydeptując trakt
W pustej cerkwi co niedzielę
Rzewnie śpiewa wiatr pobożny wiatr.


Rozbity dzień

Rozbity dzień, C G a


pusty konfesjonał nocy słucha mnie. C G a
Na tratwie dnia, C G a
sama jak rozbitek pozbawiona snu. C G a

Na wietrze pył, G D a


wszystko jest jak na wietrze pył. G D a

Świecy blask,


ginie w oceanie nocy tak jak ja.
Pada śnieg,
cały świat zasypie nim obudzisz się.

Czy ta noc


jest początkiem świata, czy też końcem złym.
Pada śnieg,
cały świat zasypie nim obudzisz się.


Rzeka



C F7+ C F7+
Wsłuchany w twą cichą melodię C F7+ C F7+
Wyszedłem nad brzeg pierwszy raz. C F e e7
Wiedziałem już rzeko, że kocham cię rzeko, F G7 C a
Że odtąd pójdę z tobą. F e d G

O dobra rzeko, o mądra wodo. C F7+ C F7+ C F e


Wiedziałaś gdzie stopy znużone prowadzić, F G7 C a
Gdy sił już było brak, F e d G
Było brak. C

Wieże miast, łuny świateł.


Ich oczy zszarzałe nie raz
Witały mnie pustką, żegnały milczeniem
Gdym stał się twoim nurtem.

Po dziś dzień z tobą rzeko.


Gdzież począł gdzie kres dał ci Bóg.
Ach życia mi braknie, by szlak twój przemierzyć,
By poznać twą melodię.


1   ...   18   19   20   21   22   23   24   25   ...   60


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna