Spis Treści



Pobieranie 1.12 Mb.
Strona54/60
Data28.04.2016
Rozmiar1.12 Mb.
1   ...   50   51   52   53   54   55   56   57   ...   60

Tymbark


Kapodaster na II progu
Rynek w Tymbarku przykryć można dłonią G C G C

Wraz z kościołem i dzwonnicą D C

Kiedyś byłem tutaj razem z Tobą G C G C
Dziś sam dla siebie C D

Dziś sam dla siebie C D

Dziś sam dla siebie to odkrywam. C D G C G C
A może tylko mi się zdaje e h

Bo wiosna idzie sobie parkiem a e

A z wiosną idą wszystkie drzewa C G

Między Limanową a Tymbarkiem C D G C G C


I żuk majowy jak ksiądz płynie

Przez swą zieloną parafię

I płynie wiecznie majowa procesja

Między Limanową a Tymbarkiem


A w górze anioł gra zielony

Na swej niebieskiej harfie

Aż drżą wszystkie kościelne dzwony

Między Limanowa a Tymbarkiem


Rynek w Tymbarku można przykryć dłonią

Wraz z kościołem i dzwonnicą

Kiedyś byłem tutaj razem z Tobą.

Beretka dla bejdaka


kapodaster na II progu
Skrajem nieba szedł Bejdak G

organki z odpustu same mu grały C G

kałuże żabą łyżką zamieszał a C

nie zdając sobie z tego sprawy D

Podobno ktoś widział jak do żab się łasił

na kolanach żeby mu kumkały

albo w pasiece do ula się spowiadał

a pszczoły miód na serce mu lały

Ktoś go poprosił by mu łąkę skosił C

a on zioła głaskał tulił się do trawy G D

jakoś nie umiał z ludźmi żyć a C

raczej kumplował się z ptakami D

Kiedyś nad ranem z nimi odleciał C

na niebieskie ptasie polany G D

jakoś nie umiał z ludźmi żyć a C D

czasem wróblem wraca gdy Boga uprosi

z lotu ptaka chwilę u nas gości

Boga słabość do niego jednaka

jak nie kochać takiego Bejdaka

Ktoś go poprosił by mu łąkę ....

Kiedyś nad ranem z nimi ...

Ktoś go poprosił by mu łąkę...

Kiedyś nad ranem z nimi...

Szczęście

Coś srebrnego dzieje się w chmur dali. C e F C

Wicher do drzwi puka, jakby przyniósł list. e F G

Myśmy długo na siebie czekali. C e F C

Jaki ruch w niebiosach! Słyszysz burzy świst? e F G
Ty masz duszę gwiezdną i rozrzutną.

Czy pamiętasz pośpiech pomieszanych tchnień?

Szczęście przyszło. Czemuż nam tak smutno,

Że przed jego blaskiem uchodzimy w cień? ...


Czemuż ono w mroku szuka treści

I rozgrzesza nicość i zatraca kres?

Jego bezmiar wszystko w sobie zmieści,

Oprócz mego lęku, oprócz twoich łez ...



Bieszczady 2003

Gorąca nitka słońca e

drży na lekkim wietrze G D

może urwała się z ula e G

albo Bóg wie skąd jeszcze A
Ktoś do końca niewyraźny e

przewleka ją tak ufnie i celnie G D

przez zasłuchane ucho igielne e G

cebulki nad podziw cerkiewnej AD


W samym pępku świata G6

są dzisiaj Bieszczady G AD

zostawiają w moim sercu G6 G A

serdecznie zielone ślady D


Zielona linia lata

dziś przez Bieszczady biegnie

znaki na niebie wskazują

że wrócimy tu jeszcze


Ktoś nad lasem pochylony

kreśli dla nas bieszczadzką ścieżkę

i słychać w lesie chóry anielskie

muzyki na zawsze cerkiewnej



Kosmiczny szept


Kapodaster I próg
Wiem że trzeba słono płacić A

lecz nie chcę zniżki - mój Panie DE A

za to że świt mogę witać D(fis) cis h

gdy oknem wchodzi nad ranem A D(E) E(A)


Gwiazdy aż bledną z wrażenia

jakby na zawsze gdzieś odchodziły

one po cichu też liżą rany

lecz my tego już nie widzimy


Obsiałeś niebo tak gęsto

świętojańskim złotym zbożem

a żniwa takie ulotne

więc czuwaj nad nami - Boże


Makatka dla Janka Rybowicza


Kapodaster I próg
Wódka od ruskich a

bar w Lisiej Górze G

noc szyi się czepia d G

nie mogę tak dłużej a


Wódka szalona

ze wschodu pędzona

już coraz mocniej

zaciska ramiona


Długopis z ręki leci F

co tu pisać jeszcze C

martwa gęba księżyca d

i wszystko się trzęsie E


Diabeł kusi na targu F

karty ma znaczone C

i kapela cygańska d

uparcie gra w mej głowie F G a


Zagrajcie Cyganie

refren dobrze znany

gwiazdom się spowiadam

noc czarna mnie mami:


"Anioł śmierci tu zstąpił, jest pomiędzy nami C G

Jasne, że go nie widać, lecz jest właśnie tu. d F C G

Nasze oczy się stały spokojnymi wodami C G

Anioł śmierci zapachniał chloroformem bzu." d F C G



Makatka dla pani od angielskiego


Kapodaster I próg
Miała w sobie coś ulotnego C F

Tamizy mgiełka? Nie pamiętam... C

brat jej ponoć bronił kiedyś C F

przedmieść Londynu z powietrza G

mówiła o tym po polsku a

wszystko można było zrozumieć e F C

wszystko dało się spamiętać d G C
Myślałem że kiedyś uleci

i po latach przyznaję po cichu

że nawet to bolało

dlatego słówka wchodziły wolno

tak trochę z angielska

czyli z niedzieli na niedzielę

nie trzymały się głowy

Mea culpa

I'm sorry
A ona istotnie unosiła się zgrabnie d C

drobnymi kroczkami drobiła powietrze F D7 G

gdy była już zbyt blisko naszej ziemi d C

w ruch wchodziły jej angielskie ręce F D7 G


I Szekspir się z nią witał

trzeba przyznać dobra szkoła

i z Elliotem gdy tylko chciała

rozmawiała na pamięć

i nie była to rozmowa jałowa

a my barbarzyńcy

z akcentem znad Wisły

wołaliśmy o Beatlesów...



1   ...   50   51   52   53   54   55   56   57   ...   60


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna