Spis Treści



Pobieranie 1.12 Mb.
Strona56/60
Data28.04.2016
Rozmiar1.12 Mb.
1   ...   52   53   54   55   56   57   58   59   60

Szesnaście ton

Ktoś mówił że z gliny ulepił nas Pan, d B A7


Lecz nędza się składa z kości i z krwi. d B A7
Z kości i krwi i z jarzma na kark. d D7 g
I pary rąk, pary silnych rąk. d B A7

Co dzień szesnaście ton


I cóż z tego masz?
Tylko w długi leziesz, słabniesz,
Nędza bruździ ci twarz.
O panie nie zwij,
Ja nie mogę już iść.
Zaprzedałem duszę swą
I to nie od dziś.

Gdy matka mnie rodziła pochmurny był dzień,


Podniosłem więc szuflę, poszedłem pod szyb.
Nadzorca ni rzekł - nie zbawi cię Pan,
Załaduj co dzień po szesnaście ton.

Sam czort dałby radę, a może nie,


Szesnastu tonom podołać co dzień.
Szesnaście ton, szesnaście jak drut,
Co nie poradzisz i we dwóch.

A więc kiedy mnie spotkasz, lepiej z drogi mi zejdż,


Bo byli już tacy - nie pytaj gdzie są.
Nie pytaj gdzie są, bo zawsze jest ktoś,
Nie ten to ów, co urządzi cię.

Pożegnanie Liverpoolu

Żegnaj nam dostojny stary porcie, C C7 F C


Rzeko Mersey żegnaj nam. G7
Zaciągnąłem się na rejs do Kaliforni, C C7 F C
Byłem tam już niejeden raz. G7 C

A więc żegnaj już, kochana ma! G7 F C


Za chwilę wypłyniemy w długi rejs. G7
Ile miesięcy cię nie będę widział, nie wiem sam, C C7 F C
Lecz pamiętać zawsze będę cię. C G7 C

Zaciągnąłem się na herbaciany kiper,
Dobry statek, lecz sławę ma złą.
A że kapitanem jest tam stary Burgess,
Pływającym piekłem wszyscy go zwą.

Z kapitanem tym płynę już nie pierwszy raz,


Znamy się od wielu, wielu lat.
Jeśliś dobrym żeglażem, radę sobie dasz,
Jeśli nie, toś cholernie wpadł.

Żegnaj nam dostojny stary porcie,


Rzeko Mersy żegnaj nam,
Wypływamy już na rejs do Kaliforni,
Gdy wrócimy opowiem wam.


Tańcz, tańcz

Kiedy forsy nie masz, kiedy głowa cię boli, C


Kiedy żona-hetera płynąć w rejs nie pozwoli, G C
Kiedy dzieci płaczą i jest bardzo źle, C
Tańcz z nami i nie przejmuj się. G C

Tańcz, tańcz, tańcz z nami i ty, C


Tańcz z nami bracie by wióry szły. G C
Wypij aż do dna za przygody złe, C
Tańcz z nami bracie i nie przejmuj się. G C

Kiedy wiatr ucichnie, płynąć nie ma nadziei,
Wtedy z bracią żeglarską diabeł hula na kei.
Beczki piwa z karczmy czort wytacza dwie,
A pijany żeglarz zaraz tańczyć chce.

Tańczą rybki w morzu i dziewuszki na plaży,


Cała knajpa tańczy z pijaniutkim żeglarzem.
Patrz - na stole tańczą białe myszki dwie,
Skaczą sobie miło nie przejmując się.

Tańczą, jedna nóżka frywolna i zgrabna,


Za nią druga podskoczy wesoła i powabna.
A na koniec brzuszek wytacza się,
Tylko główka nie chce, z nią jest bardzo źle.

Gdzie ta keja

Gdyby tak ktoś przyszedł i powiedział: a


Słuchaj, czy masz czas? G a
Potrzebuję do załogi jakąś nową twarz. C G7 C
Amazonka, Wielka Rafa, Oceany trzy, C F d
Rejs na całość, rok - dwa lata - a E7 a
to powiedziałbym:

Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht, a E7 a


Gdzie ta koja wymarzona w snach, C G C
Gdzie te wszystkie sznurki od tych szmat, G A d
Gdzie ta brama na szeroki świat. a E a
Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht,
Gdzie ta koja wymarzona w snach.
W każdej chwili płynę w taki rejs,
Tylko gdzie to jest? Gdzie to jest?

Gdzieś na dnie wielkiej szafy leży ostry nóż,


Stare dżinsy wystrzępione impregnuje kurz.
W kompasie igła zardzewiała, lecz kierunek znam,
Biorę wór na plecy i przd siebie gnam.

Przeszły lata zapyziałe, rzęsą zarósł staw,


A na przystani czółno stało - kolorowy paw.
Zaokrągliły się marzenia, wyjałowiał step,
Lecz dalej marzy o załodze ten samotny łeb.


Tawerna "Pod Pijaną Zgrają"

Kiedy niebo do morzu pochyla się z płaczem C E a F

Liche sosny garbate do reszty wykrzywia C Go d7 G7

Brzegiem nocy wędrują bezdomni tułacze C E a F

I nikt nie wie skąd przyszli, jaki wiatr ich przywiał C F G C a
Do tawerny "Pod Pijaną Zgrają" F G7 C a

Do tańczących, rozhukanych ścian F G7 C a

I do dziewczyn, które serca za złamany grosz oddają F G C A7

Nie pytając, czyś ty kiep, czy drań F G C a F G7


Kiedy wiatry noc chmurną przegonią za wodę

Kiedy słońce pół nieba, pół morza rozpali

Opuszczają wędrowcy uśpioną gospodę

Z pierwszą bryzą znikają w pomarszczonej dali


A w tawernie Pod Pijaną Zgrają"

Spływa smutek z okopconych ścian

A dziewczyny z półgrosików amulety układają

Na kochanie, na tęsknotę i na żal.


Kiedy chandra jesienna jak mgła cię otoczy

Kiedy wszystko postawisz na kartę przegraną

Zamiast siedzieć bezczynnie i płakać lub psioczyć

Weź węzełek na plecy, ruszaj w świat, w nieznane



Pod żaglami "Zawiszy"

Pod żaglami "Zawiszy" C

Życie płynie jak w bajce, C7 F

Czy to w sztormie, czy w ciszy, F C

Czy w noc ciemną, dzień jasny. G7 C
Kiedy grot ma dwa refy,

Fala pokład zalewa,

To załoga "Zawiszy"

Czuje wtedy, że pływa.


Więc popłyńmy raz jeszcze

W tę dal siną, bez końca,

Aby użyć swobody,

Wiatru, morza i słońca.


Białe żagle na masztach,

To jest widok mocarny,

W sercu radość i siła,

To "Zawisza" nasz "Czarny".



1   ...   52   53   54   55   56   57   58   59   60


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna