Spis Treści



Pobieranie 1.12 Mb.
Strona7/60
Data28.04.2016
Rozmiar1.12 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   ...   60

Bieszczadzki rajd

Zebrało się tutaj wielu C a7 d7 G

Takich jak ty, C a7 d7 G

Siadaj z nami przyjacielu, C C7 F f

A zaśpiewamy ci: C G C


Rajd, rajd bieszczadzki rajd.

Czy to w słońce, czy to w deszcz,

Idziesz z nami przyjacielu,

Bo sam chcesz.


Każdy harcerz przeżyć chce

Ten bieszczadzki rajd,

Aby wzmocnić swoje siły,

Jemy dużo pajd.


Czasem chleba nam brakuje

Ale fajno jest,

Ktoś nas wtedy poratuje,

To braterski gest.

Może kiedyś tu za rok

Wszyscy się spotkamy,

Obsiądziemy ogień w koło

I tak zaśpiewamy:



Druhna ładna

1. Siedzimy razem ktoś gra na gitarze C d

I nie pomyślisz że przyjdzie czas F G C

Odłożyć na bok swoją gitarę d

Lecz się nie przejmuj zaśpiewaj tak F G C
Ref.: Druhna ładna nana...

Śliczne oczy ma nana... d

Lecz się nie przejmuj F

Zaśpiewaj tak G C


2. Że w ciemnym lesie gdzieś przy ognisku

w wieczornej ciszy spotkałem Cię

I pokochałem kolor Twych oczu

I zapach włosów, ogniska żar


3. Patrzyłaś z bliska jak iskra z ogniska

W podniebnym tańcu umyka w dal

Wszyscy harcerze razem śpiewali

Wokół ogniska domknął się krąg




Piosenki marszowe




Miła

Szczur kończy gulasz mdły, a


Wychodzić czas z kantyny.
Karcianej zapis gry E
Na liście od dziewczyny.
Przed nami długa noc, d
Ruszamy jutro z rana.
Pod szary wpełzasz koc, C
Co skrywa grzech Onana. E E7

Miła - nie wychodź na wołanie, a d


Miła - wojenka moja pani, a d
I z nią się kochać chcę, a E a
Gdy w nocy się budzę. E a (E)
Miła - twą postać widzę we śnie,
Miła - czerwone dwie czereśnie,
Weźmiesz z dłoni mojej,
Gdy kiedyś powrócę...

Dwadzieścia prawie lat


I znaczek w czapkę wpięty.
Papieros w kącie warg
Niedbale uśmiechniętych.
Obija się o bok
Nabite parabellum,
Ruszamy idąc w krok
Dwa metry od burdelu.

Już resztki dojadł szczur.


Do koszar powracamy.
Na ścianach latryn wzór
Z napisów nie dla damy.
Na sen nam czasu brak,
Kostucha kości liczy.
Pijani w drobny mak
Walimy się na prycze.

Sokoły

Od Dunajca ciemnej wody a


Jechał sobie ułan młody, E
Czule żegnał się z dziewczyną, a
Jeszcze czulej z Ukrainą. E E7 a G

Hej, hej, hej sokoły, C


Omijajcie góry, lasy, pola, doły, G
Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku, a
Mój stepowy skowroneczku. E E7 a G

Ona jedna tam została,


Zazuleńka moja mała,
A ja tutaj w obcej stronie,
Dniem i nocą tęsknię do niej.

Żal, żal za dziewczyną,


Za zieloną Ukrainą,
Żal, żal, serce boli,
Szkoda mojej złotej doli.

Wina, wina, wina dajcie,


A jak umrę pochowajcie
Na zielonej Ukrainie
Przy kochanej mej dziewczynie.

Wszystko, cośmy posiadali


To Moskale nam zabrali
I zieloną Ukrainę
I kochaną mą dziewczynę.


Dorota


Kiedy drogą szła piechota, C C7

To z uśmiechem swym Dorota F C

Otworzyła szerzej wrota, A7 d

W pierwszej czwórce poszła w świat. G7 C
I jak stoi gdzieś w żołnierskiej

Starodawnej tej piosence,

To dziewczęce swoje serce

W Agrykoli dała nam.


Bo Dorota roześmiana F C

Ma dla wszystkich jasny wzrok, G7 C

Przed Dorotą rozkochaną F C

Wiara daje równy krok. G7 C


Przed Dorotą, przed Dorotą

Baczność i na prawo patrz!

A gdy skinie główką złotą,

W piekło, w ogień za nią skacz!


Agrykoli stromą drogą,

Oko w oko stając z wrogiem,

Dziś szeregi idą młode,

By Ojczyźnie służyć krwią.


Od pomnika króla Jana

Idzie nasza wiara szara,

Śpiewa w wieczór, śpiewa z rana

O Dorocie piosnkę swą.



Ej dziewczyno, ej niebogo

Ej dziewczyno, ej niebogo,

Jakieś wojsko pędzi drogą,

Skryj się za ścianę (bis)

Skryj się skryj. (bis)

Ja myślałem, że to maki,

Że ogniste lecą ptaki,

A to ułany, ułany, ułany. (bis)


Serce weźmie, w dal pobiegnie,

Potem w krwawym boju legnie,

Zostaniesz wdową! (bis)

Strzeż się, strzeż! (bis)

Łez ja po nim nie uronię,

Własną piersią go zasłonię,

Bóg go zachowa, zachowa, zachowa. (bis)
Strzeż się tego, co na przedzie,

Co na karym koniu jedzie,

Oficyjera, oficyjera, (bis)

Strzeż się strzeż! (bis)

Jeśli mu się wydam miła,

To nie będę się broniła,

Niech mnie zabiera, zabiera, zabiera (bis)

Leguny w niebie


Siedział se Piotr Święty przy bramie - oj rety!

Czytał se komunikaty z gazety.

Wtem ktoś szarpnął bramą złotą,

pyta święty klucznik: kto to?

Leguny my z frontu Leguny!

Czyż nie znacie niebieskiego zwyczaju?

Jak leść można bez przepustki do Raju?

Znamy, znamy - lecz tu pustki,

Więc nas wpuść choć bez przepustki.

Leguny my bidne Leguny!

Wprzód do czyśćca iść musicie w ogonku

Tam wybielą Was, jak płótno na słonku.

Byliśmy już w czyśćcu, byli,

Całkiem nas tam wybielili.
Leguny my czyste Leguny!
Więc mi zaraz marsz do piekła sekcjami!

Niepotrzebny tu ambaras mam z Wami.

Byliśmy już nawet w piekle,

ale tam gorąco wściekle.


Leguny chcą raju, Leguny!
Miał staruszek gust wyrzucić tę bandę,

że się tak do nieba pchają na grandę!

Wąsem ruszał, brodą ruszał,

ale się nie udobruchał.


Leguny czekały Leguny!
Spostrzegł Pan Bóg, że Piotr Święty coś knowa,

więc odzywa się do niego w te słowa:

bądźże z wiary, wpuść ich Pietrze,

bo pomarzną mi na wietrze.


Leguny kochane Leguny!
Chodźcie, chodźcie mnie Was tutaj potrzeba!

By nie wleźli bolszewicy do nieba!

Niechaj wiedzą syny czarcie

że przy bramie, tu na warcie.


Leguny są polskie Leguny!
I uczynił z nich Piotr Święty załogę.

I wypłacił im relutum za drogę.

A gdy zmorzył sen Piotrusia

Z aniołkami husia - siusia


Leguny tańczyły Leguny!

1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   ...   60


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna