Spis Treści



Pobieranie 1.12 Mb.
Strona8/60
Data28.04.2016
Rozmiar1.12 Mb.
1   ...   4   5   6   7   8   9   10   11   ...   60

Mała Dziewczynka z AK

Ta nasza miłość jest najdziwniejsza,

Bo przyszła do nas z grzechotem salw,

Bo nie wołana, a przyszła pierwsza,

Gdy ulicami szedł wielki bal.

Szła z nami wszędzie przez dni gorące

Gdy trotuary spływały krwią,

Przez dni szalone, gwieździste noce,

Była piosenką, uśmiechem, łzą.
Moja mała dziewczynko z AK

Przyznasz chyba, że to wielka była gra,

Takie różne były końce naszych dróg

I nie wierzę, bym cię znów ujrzeć mógł.

Choć na dworze była jesień, u mnie wiosna,

I bez trwogi, że dookoła płonął świat,

Tak na wskroś Cię przecież wtedy chciałem poznać,

Moja mała dziewczynko z AK.


Nadzieją tchnęła jak umiała,

Kryła się z nami we wnękach bram,

W ciasnych ulicach, w mrocznych kanałach

Bo już się wielka kończyła gra.

Kiedy się wszystko dla nas skończyło,

Kiedy ostatni zamilkł Pe-em,

Na barykadzie została miłość

Razem z twym sercem i żalem mym.


Moja mała dziewczynko z AK,

Przyznasz chyba że to wielka była gra,

I tak różne były końce naszych dróg,

Przecież ujrzeć Ciebie już nie będę mógł.

Dziś na dworze szara jesień, u mnie jesień

I ta trwoga, choć dookoła spłonął świat,

Już mi Ciebie nic nie wróci, nie przyniesie,

Moja mała dziewczynko z AK.



Pałacyk Michla

Pałacyk Michla, Żytnia, Wola C

Bronią się chłopcy od "Parasola". G C

Choć na "tygrysy" mają visy - C

To warszawiaki, fajne chłopaki są! G C G7 C
Czuwaj wiaro i wytężaj słuch, G G7 C

Pręż swój młody duch, G7

Pracując za dwóch! C

Czuwaj wiaro i wytężaj słuch, G G7 C

Pręż swój młody duch jak stal! G7 C
Każdy chłopaczek chce być ranny,

Sanitariuszki - morowe panny.

A gdy cię kula trafi jaka,

Poprosisz pannę - da ci buziaka - hej!


Z tyłu za linią dekowniki,

Intendentura, różne umrzyki,

Gotują zupę, czarną kawę

I tym sposobem walczą za sprawę - hej!


Za to dowództwo jest morowe,

Bo w pierwszej linii nadstawia głowę,

A najmorowszy z przełożonych,

To jest nasz "Miecio" w kółko golony - hej!


Wiara się bije, wiara śpiewa,

Szkopy się złoszczą, krew ich zalewa,

Różnych sposobów się imają,

Co chwila "szafę" nam podstawiają - hej!


Lecz na nic "szafa" i granaty,

Za każdym razem dostają baty,

I co dzień się przybliża chwila,

Że zwyciężymy! i do cywila - hej!




Piechota


Nie noszą lampasów lecz szary ich strój, a

Nie noszą ni srebra, ni złota, d a

Lecz w pierwszym szeregu podąża na bój d a

Piechota, ta szara piechota. E E7 a (A7)


Maszerują strzelcy, maszerują, a d a

Karabiny błyszczą, szary strój, E a E7 a

A przed nimi drzewa salutują,

Bo za naszą Polskę idą w bój!


Idą, a w słońcu kołysze się stal,

Dziewczęta zerkają zza płota,

A oczy ich dumnie utkwione są w dal,

Piechota, ta szara piechota!


Nie grają im surmy, nie huczy im róg,

A śmierć im pod stopy się miota,

Lecz w pierwszym szeregu podąża na bój

Piechota, ta szara piechota.



Pierwsza kadrowa

Raduje się serce, raduje się dusza,

Gdy pierwsza kadrowa na wojenkę rusza.

Oj da, oj da dana, kompanio kochana,

Nie masz to jak pierwsza, nie!
Chociaż do Warszawy długą mamy drogę,

Przecież jednak dojdziem, byle by iść w drogę


Chociaż w butach dziury, na mundurach laty,

To pierwsza kadrowa pójdzie na armaty.


Gdy Moskal, psia wiara, drogę nam zastąpi,

Kulek z Manlichera nikt mu nie poskąpi.


A gdyby się jeszcze opierał, psiajucha,

To każdy bagnetem trafi mu do brzucha.


Kiedy wybijemy po drodze Moskali,

Ładne warszawianki będziem całowali.


A gdy się szczęśliwie zakończy powstanie ,

To pierwsza kadrowa gwardyją zostanie.


A wiec piersi naprzód, podniesiona głowa,

Bośmy przecież pierwsza kompania kadrowa.



O mój rozmarynie


O mój rozmarynie, rozwijaj się d g d A d

O mój rozmarynie, rozwijaj się d g C F

Pójdę do dziewczyny, pójdę do jedynej, d g C A7

Zapytam się. d


A jak mi odpowie - nie kocham cię,

Ułani werbują, strzelcy maszerują,

Zaciągnę się.
Dadzą mi buciki z ostrogami,

I siwy kabacik, i siwy kabacik

Z wyłogami.
Dadzą mi konika cisawego

I ostrą szabelkę, i ostrą szabelkę

Do boku mego.
Dadzą mi uniform popielaty,

Ażebym nie tęsknił, ażebym nie tęsknił

Do swojej chaty.
Dadzą mi manierkę z gorzałczyną,

Ażebym nie tęsknił, ażebym nie tęsknił

Za dziewczyną.
Dadzą mi szkaplerzyk z Matką Boską

Żeby mnie chroniła, żeby mnie chroniła

W wojnie z Moskwą.
A kiedy już wyjdę na wiarusa,

Pójdę do dziewczyny, pójdę do jedynej

Po całusa.
A gdy mi odpowie - nie wydam się,

Hej, tam kule świszczą i bagnety błyszczą

Poświęcę się.
Powiodą z okopów na bagnety,

Bagnet mnie ukłuje, śmierć mnie pocałuje

Ale nie ty.
A gdy mnie przyniosą z raną w boku,

Wtedy pożałujesz, wtedy pożałujesz

Z łezką w oku.
Za tę naszą Polskę skąpaną we krwi,

Za naszą niewolę, za nasze kajdany,

Za wylane łzy.
Hej, kto w Boga wierzy, niech bije co sił,

Żeby ten kraj Święty, żeby ten kraj Święty

Wyzwolonym był.

Sanitariuszka Małgorzatka

1. Przed akcją była skromną panną, mieszkała gdzieś w Alei Róż, C d

Miała pokoik z dużą wanną, pieska piczerka, no i już. D7 G

I pantofelki na koturnach, i to i owo względnie lub, C F

Trochę przekorna i czupurna, i tylko „Mewa” albo „Klub”. f C G7 C

Na plażę biegła wczesnym rankiem, żeby opalić wierzch i spód, E7 a E7 a

Dzisiaj opala się „Junakiem” i razem z nami wcina miód. D G D7 C

Sanitariuszka Małgorzatka, to najdzielniejsza jaką znam, C d D7 C

Na pierwszej linii do ostatka, promienny uśmiech niesie nam. C d D7 C

A gdy nadarzy Ci się gratka, że Cię postrzelą w prawy but C7 F D7 G7

To cię opatrzy Małgorzatka słodsza niż przydziałowy miód. d G C
2. Ta Małgorzatka to unikat, gdym na Pilicką dzisiaj wpadł

Czytała głośno komunikat, a w dali cicho szumiał piat.

Tak jakoś dziwnie się złożyło, że choć nie miałem żadnych szans,

Niespodziewanie przyszła miłość, jak amunicja do pepanc.

Idylla trwałaby bez końca, lecz jeden szczegół zgubił mnie:

Dziś z innym odchodzi po Odyńca, bo on ma stena a ja nie.

Sanitariuszko Małgorzatko, jakże twe serce zdobyć mam?

Tu sprawa wcale nie jest gładka, lecz jeden sposób na cię mam.

Od Wróbla dziś pożyczę visa, a gdy zapadnie ciemna noc,

Pójdę na szosę po „tygrysa” – w ręce Małgosi oddam go.



1   ...   4   5   6   7   8   9   10   11   ...   60


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna