Stacja I : pan jezus na śmierć skazany



Pobieranie 53.34 Kb.
Data05.05.2016
Rozmiar53.34 Kb.

Stacja I : PAN JEZUS NA ŚMIERĆ SKAZANY



Na śmierć wydany… odwieczny wyrok
Jest rok 1210 przed naszą erą. Oto w Królestwie egipskim pod rządami faraona Ramzesa II, żyje wyzyskiwany Lud Wybrany- Hebrajczycy- naród żydowski. Obcy lud w kraju swojego ciemiężcy, który wyzyskuje go, skazuje na niesprawiedliwe godziny pracy, na śmierć często z błahych powodów, żyje chlebem dnia codziennego, i akceptuje trud i gorycz niewoli.

Pojawia się Mojżesz, który mówi im, że jest inne życie, że mogą być wolni. Trzeba tylko opuścić swoje domy, przejść przez pustynię, całkowicie zmienić swoje życie. Trzeba tylko pójść w nieznane- uwierzyć w zaufać Bogu.

Oto 1200 lat później, przed tym samym narodem, Bóg staje z taką samą propozycją. „Trzeba tylko uwierzyć i zaufać Bogu”.

To nie takie proste. Łatwiej było propozycję Boga, głoszoną przez Jezusa Chrystusa, odrzucić i dokonać sądu nad Bogiem.

Propozycja Jezusa, ogłaszana ludziom, jest propozycją dla odważnych. Dla tych, którzy- jak Izraelici – pragną dojść do swojej Ziemi Obiecanej, do swojego Kanaanu.

To, co mówi Jezus do każdego z nas jest wymagające, burzy nasze dotychczasowe życie. Nauczanie Jezusa, delikatne, z czułością matki i ojca, wymaga od człowieka pójścia drogą miłości, przebaczenia i radykalizmu.

Jezus mówi: „jeśli chesz…” opuścić swój Egipt- dom niewoli – „pójdź za mną”, drogą miłości, zaufaj Bogu.

Jakże często człowiek wybiera własną drogę, nie chce pójść za głosem Dobrego Pasterza. Chce się Go pozbyć, usunąć ze społeczeństwa, wyrzucić ze swojego życia, wyrzucić z historii świata. Najlepiej ukrzyżować…



Stacja II : PAN JEZUS BIERZE KRZYŻ NA SWOJE RAMIONA



Ramiona wyciągnięte ku szubienicy
Nie wiemy jak długo Mojżesz bronił się przed zadaniem, jakie wyznaczył mu Bóg. Wiemy jednak na pewno, że Mojżesz zgodził się, nie odmówił Bogu. Podjął to zadanie, zgodził się na wolę Ojca i przeprowadził lud Izraelski do Ziemi Obiecanej.

Całe ziemskie życie Jezusa, to jedna wielka odpowiedź dawana Ojcu przez Syna. Szczytem tej posłusznej postawy wobec Ojca jest modlitwa Jezusa w Ogrójcu. Jezus zgadza się na kolejne wypełnienie Woli Bożej. Krwawym potem mówi: Tak, Ojcze. Jezus zgadza się na cierpienie i mękę, na krzyż niesiony na swoich ramionach, na Golgotę, na śmierć przeznaczoną dla złoczyńców.



Stacja III: PAN JEZUS UPADA POD CIĘŻĄREM KRZYŻA



Pocałunek Jerozolimskiej ziemi
Kiedy kolejne plagi nawiedzają Egipt, słudzy Faraona ośmielaj ą się zadać mu odważnie jak na owe czasy pytanie: Czy nie rozumiesz, że ginie Egipt?

Każdy z nas jest dla siebie Faraonem, posiada swój Egipt i trawiony jest przez plagi, gdy grzech panuje i łasi się u wrót naszego serca. Każdy grzech, nałóg i zaniedbanie czynienia dobra, to nasza osobista niewola.

Bóg z każdej niewoli pragnie nas wyprowadzić i na nowo obdarować wolnością, radością, pokojem i życiem w obfitości, dlatego Chrystus bierze na siebie nasze wszystkie zniewolenia i grzechy. One są ciężkie… jest ich niemało… niektóre nawet polubiliśmy…

Wszystkie razem, moje i twoje zniewolenia i grzechy, tak przygniotły Boga, że z miłości do nas pocałował jerozolimski bruk, na którym złożył cały mój Egipt. Chrystus, powstając z tego upadku, wyprowadza mnie na nowo ku wolności ciała i ducha.



Stacja IV: PAN JEZUS SPOTYKA SWOJA MATKĘ



Dotyk miłości
Matka – prawdziwa Matka, to ta, która od poczęcia aż do śmierci jest obok swojego dziecka, jest „dla dziecka”.

Matka Mojżesza, to dla nas wzór prawdziwej matki, która nie odbiera życia dziecku, lecz walczy o nie z narażeniem własnego życia i z miłości do dziecka przyjmuje od córki Faraona rolę karmicielki i opiekunki dla swojego syna.

Na kartach Ewangelii Bóg maluje dla nas nowy obraz Matki – Matki Syna Bożego. Maryja od chwili swojego Fiat, wypowiedzianego w Nazarecie, poprzez Betlejem, ucieczkę do Egiptu, poszukiwania w jerozolimskiej świątyni, zacisze nazaretańskiego domu, pielgrzymowanie po drogach Galilei, Samarii i Judei, aż po Golgotę jest Matką zatroskaną, kochającą i cierpiącą ze swoim Synem.

Maryja jest ikoną każdej Matki, twojej i mojej Mamy.



Stacja V: SZYMON Z CYRENY POMAGA NIEŚĆ KRZYŻ JEZUSOWI



Bóg potrzebuje człowieka. Człowiek potrzebuje człowieka
Przez czterdzieści lat wędrowali Izraelici do Ziemi Obiecanej. Czterdzieści lat oczyszczania, próby wierności i zaufania Bogu i człowiekowi.

Mojżeszowi, od samego początku procesu wyzwalania Izraelitów z niewoli, jest dany „ku pomocy” jego brat Aaron. Człowiek potrzebuje człowieka. Tylko ten, kto poza sobą nie widzi drugiego człowieka, nigdy nie potrzebuje pomocy od drugiej osoby, nie daje Bogu, sobie i innym szansy na czynienie dobra.

W czasie drogi na Golgotę człowiek przychodzi do Boga z pomocą. Każdy człowiek ma swój krzyż, a także swoją drogę na Golgotę. Każdy chce dojść do Ziemi Obiecanej, jaką jest Zbawienie. W tym zadaniu pomaga nam wdzięczny na wieczne czasy Bóg. Za co wdzięczny? … Za tamtą pomoc udzieloną Chrystusowi. Dlatego dzisiaj Bóg przychodzi do mnie z pomocą w osobie drugiego człowieka.

Stacja VI: WERONIKA OCIERA TWARZ JEZUSA



Gest odwagi
Zawsze i wszędzie Bóg troszczy się o człowieka. Tak było na pustyni podczas wędrówki Izraelitów. Bóg daje wszystkim – dobrym i złym – pokarm w postaci manny i wodę do picia.

Bóg nie pozwolił, aby z dala od Egiptu, w drodze do domu, Lud przez Niego wybrany zginął z nędzy i głodu.

Każdy z nas może naśladować Boga w Jego trosce o człowieka, w czynieniu dobra, tak jak to uczyniła Weronika. Ona nauczyła się odważnego pomagania człowiekowi od samego Boga – Ojca, który zawsze wie, czego nam potrzeba i udziela właściwej pomocy. Najwspanialszą pomoc udziela nam Bóg w tajemnicy Eucharystii – to nie tylko odbicie Syna Bożego, lecz sam Jezus przychodzi, aby leczyć, uzdrawiać i powiedzieć – każdemu z nas: BÓG CIĘ KOCHA…

Stacja VII: PAN JEZUS UPADA POD KRZYŻEM DRUGI RAZ



Pokłon do ziemi
Znowu to samo… kolejny grzech, kolejna przegrana przed sobą… Czy warto zaczynać od początku? Gdzie jest sens?

Warto – popatrz na Mojżesza. Jak czuł się ten przywódca, wybraniec Boży, gdy po otrzymaniu od Boga przykazań zszedł z Synaju i zobaczył… rozradowany lud, tańczący wokół złotego cielca.

Mojżesz mógł zwątpić, mógł odejść, mógł zacząć życie z garstką wiernych przyjaciół a resztę mógł zostawić, aby do śmierci duchowej i cielesnej pozostali na pustyni.

Mojżesz zaczął na nowo, od początku, aby oni mogli uwierzyć, aby Bóg im przebaczył.

Jezus upadający po raz kolejny pod krzyżem, wstaje i idzie dalej.

Bóg oddaje pokłon ziemi, abyś ty mógł wstać z największego swego upadku. Pamiętaj, Bóg nie firmuje swoim podpisem dzieł niedokończonych; Twoje spotkanie z Bogiem zaczęło się na chrzcie świętym. Jeśli teraz jesteś blisko ziemi, powstań, aby dzieło przyjaźni z Bogiem było przez Ciebie dokończone.



Stacja VIII: PAN JEZUS SPOTYKA PŁACZĄCE NIEWIASTY



Pocieszenie ponad łzy
(…) Wszystko ma swój czas i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem. Jest czas rodzenia i umierania… czas zabijania i czas leczenia… czas płaczu i czas śmiechu” (3,1-4)

Na pustyni Judzkiej był czas, gdy Bóg pocieszał Izraelitów słowami:

Ty bowiem jesteś narodem poświęconym Panu, Bogu twojemu. Ciebie wybrał Pan, Bóg twój, byś spośród wszystkich narodów, które są na powierzchni ziemi, był ludem będącym Jego szczególną własnością” (Pwt 7,6).

Teraz nadszedł czas pocieszania Boga przez człowieka. A jednak i w tym czasie Bóg, nie przestaje mówić słów pociechy i przestrogi do córek Jerozolimskich, wypowiadając słowa: „ …nie płaczcie nade Mną: płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!” (Mt 23,27b).

Nawet największe cierpienie, troska, brak czasu, czy też jakakolwiek wymówka nie jest usprawiedliwieniem, gdy nie zauważamy cierpienia innych, gdy nie dzielimy się dobrem, szczęściem, uśmiechem i obecnością z tymi, którzy tego najbardziej potrzebują.

Stacja IX: PAN JEZUS UPADA POD KRZYŻEM TRZECI RAZ



Upadek, który jest powstaniem
Przed każdym z nas Bóg stawia rózne zadania. Nie zawsze rozumiemy zamysły Pana Boga względem nas. Pojemność rozumu ludzkiego nie ogarnia i nie może przeniknąć tego, co jest najlepszym pomysłem Boga-Ojca. Dlatego w naszym życiu pojawia się zarówno „NIE”, jak i „TAK”, mówione przez nas Panu Bogu. Każde „NIE”, każda niezgoda na zamiary i pomysły Pana Boga, to nasze osobiste kolejne upadki, to nasz grzech, nasz pomysł na życie, który wygrywa z pomysłem Pana Boga. Każde „TAK”, to uwierzenie Panu Bogu a nie tylko wiara w Boga.

Przykładem uwierzenia Panu Bogu, zaufania, pokładania w Nim nadziei, jest dla nas Mojżesz, który mimo własnych lęków, idzie do Faraona, staje przed Izraelitami i prowadzi naród przez pustynię do kraju marzeń i tęsknot, ku wolności, której zdobycie nie jest sprawą łatwą.

Pełnię zaufania Bogu ukazuje nam Chrystus, który przez mękę, krzyż i swoje zmartwychwstanie mówi: „Bądź wiola Twoja”.

Stacja X: PAN JEZUS Z SZAT OBDARTY



Oddanie wszystkiego
Kiedy Bóg zwraca się do Mojżesza i ludzi z nową propozycją życia, wymaga radykalizmu odpowiedzi na nią, zostawiając człowiekowi wolność w podejmowaniu decyzji. Bóg mówi zawsze: „Jeśli chcesz…” Propozycja Boga, to delikatna oferta, daleka od wrzaskliwych reklam, modnych ofert.

Propozycja Boga to: bezdyskusyjne przykazania i nie reformowalna Ewangelia, to „TAK” mówione wbrew ludzkiej logice.

Tak właśnie postąpił Jezus, oddając ludziom swoje szaty, prywatność, świętość swego ciała. W ten sposób Jezus oddaje Bogu wszystko, wbrew ludzkiej logice, ponad kalkulacje opłacalności i przegranej…

Dobrze jest czasem przymknąć oczy na swoje godziny męki i wsłuchać się w radosny śpiew ALLELUJA!!! Będzie on słyszalny, gdy oddamy Bogu wszystko, co ludzkie, logiczne tu na ziemi, tak bardzo modne i opłacalne.



Stacja XI: PAN JEZUS PRZYBITY DO KRZYŻA



Bolesny głos młota
Gdy nas biją – boli, gdy mówią o nas nieprawdę – cierpimy, gdy nas lekceważą – nie mówimy: „Dziękuje”.

Trzeba czasem wyjść na pustynię, bo za ciasno i za duszno jest wśród ludzi. Doświadczył tego Mojżesz, gdy uciekał przed swymi rodakami, bo miał odwagę stanąć w obronie jednego z nich, bo zabił Egipcjanina, a oni fałszywie go oskarżyli i nie zrozumieli.

Zbyt często pozorna przegrana w oczach naszych bliźnich, to wygrana nasza.

Gdyby Mojżesz nie był na pustyni i tam nie wypasał owiec swego teścia, nie usłyszałby głosu Boga, wzywającego go do wielkich zadań.

Trzeba czasem wyciągnąć ręce do swoich oprawców, katów i tych, którzy nam źle życzą. To nie jest fałsz, obłuda uczuć, to nie klęska życiowa. To jest nasza wygrana.

Jeśli nie wiesz jak to zrobić, przypatrz się Chrystusowi, który – wyciągając swoje ręce na krzyżu – pozwala ludziom przybić się do niego.



Stacja XII: PAN JEZUS UMIERA NA KRZYŻU



Sacrum śmierci
Człowiek nie potrafi zapłakać nad śmiercią Syna Bożego. Gdybyśmy tak naprawdę zapłakali nad śmiercią Jezusa, to już nigdy nie popełnilibyśmy grzechu ciężkiego, nigdy nie wybralibyśmy własnej drogi i nie powiedzieli Bogu „NIE”.

Konsekwencji swojego „NIE”, powiedzianego Bogu, doświadczył Mojżesz, kiedy na górze Abarim – górze Niebo w ziemi Moabu – ujrzał ziemię Kanaanu, którą Bóg dał w posiadanie Izraelitom. Wraz z tym oczekiwanym od czterdziestu lat widokiem Mojżesz otrzymuje od Boga prawdziwą zapowiedź śmierci: ponieważ nie byliście mi wierni pod Kadesz, na pustyni Sin, nie objawiliście mej świętości wśród Izraelitów, dlatego tylko z daleka ujrzysz tę ziemię, lecz ty tam nie wejdziesz do tej krainy, którą ja daję Izraelitom.

Wobec takiego Bożego postanowienia, Mojżesz milczy i zgadza się na zamysł Pana Boga względem swojej osoby.

Jeśli na pustyni swojego życia nie zatrzymasz się przy wodach Meriba, jeśli ciemność grzechu będzie twoim wyborem, nigdy nie zapłaczesz naprawdę i do końca nad śmiercią Jezusa, który przez śmierć na krzyżu pragnie Ciebie i mnie zaprowadzić do Światłości i Ziemi Obiecanej, którą jest Niebo.



Stacja XIII: CIAŁO JEZUSA ZDJĘTE Z KRZYŻA



Ciało złożone w przyjacielskich dłoniach
Ostatniego pożegnania z naszymi bliskimi zmarłymi nie można zaliczyć do chwil najradośniejszych w życiu. Są to chwile smutne, pełne zadumy i łez, otoczone modlitwą i współczuciem dla żyjących. Zmarły przyjaciel, matka, ojciec, brat, siostra… nie obdarują już nas swoim słowem, uśmiechem i doświadczalną obecnością. Oni żyją w innym od naszego wymiarze czasu. Oni są z nami. Oni żyją… tak jak żyje wśród nas i dla nas świadectwo wiary, nadziei i miłości Abrahama, Mojżesza, Izajasza, Jana Chrzciciela i wszystkich świętych Starego Testamentu.

Ciało Chrystusa złożone na ręce Jego Matki i przyjaciół, to doświadczenie i próba wiary w to, co On mówił, czego nauczał i co czynił.

Chrystus w swoim Bóstwie nie umiera. Bóg żyje. Człowieczeństwo Jezusa zostało poddane jeszcze jednej próbie.

Przyjacielu, nie możesz zwątpić w Jego Bóstwo i Człowieczeństwo…



Stacja XIV: PAN JEZUS DO GROBU ZŁOŻONY



Grób – miejsce życia
W księdze Powtórzonego Prawa o grobie Mojżesza autor natchniony zapisał:

Tam, w krainie Moabu, według postanowienia Pana, umarł Mojżesz, sługa Pański. I pochowano go w dolinie krainy Moabu naprzeciw Bet-Peor, a nikt nie zna jego grobu aż po dziś dzień” (34,5-6).

Gdzie jest grób Jezusa, wiedzą wszyscy i każdy, kto chce, może zobaczyć, że jest to aż po dziś dzień grób pusty.

Rzeczywistością pośrednią pomiędzy grobem Mojżesza na grobem Jezusa są groby naszych bliskich, groby, które w konkretnych miejscach nie są puste, lecz cierpliwie czekają na „Pełnię czasu”, aby doczesne szczątki ciała ludzkiego stały się ponownie ożywione i swoim zmartwychwstaniem nuciły radosne ALLELUJA. Tam, w krainie Moabu, według postanowienia Pana, umarł Mojżesz, sługa Pański. I pochowano go w dolinie krainy Moabu naprzeciw Bet-Peor, a nikt nie zna jego grobu aż po dziś dzień.




©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna