Stara Maui 8 Mewy 9 Już przeminęły 10



Pobieranie 463.22 Kb.
Strona11/15
Data28.04.2016
Rozmiar463.22 Kb.
1   ...   7   8   9   10   11   12   13   14   15

Whisky


Mówią o mnie w mieście: co z niego za typ? GX CX / 4x

Wciąż chodzi pijany, pewno nie wie, co to wstyd! GX CX / 4x

Brudny niedomytek, w stajni ciągle śpi D DX D

Czego szuka w naszym mieście? CX D a

Idź do diabła - mówią ludzie, CX a

Pełni cnót, ludzie pełni cnót / 2x GX CX / 4x


Chciałem kiedyś zmądrzeć, po ich stronie być

Spać w czystej pościeli, świeże mleko pić

Naprawdę chciałem zmądrzeć i po ich stronie być

Pomyślałem więc o żonie,

Aby stać się jednym z nich,

Stać się jednym z nich / 2x

Miałem na oku hacjendę - wspaniałą, mówię wam,

Lecz nie chciała w niej zamieszkać żadna z pięknych dam

Wszystkie śmiały się, wołając, wołając za mną wciąż:

Bardzo ładny frak masz, Billy,

Ale kiepski byłby z ciebie,

Kiepski byłby mąż / 2x


Whisky, moja żono, jednak tyś najlepszą z dam

Już mnie nie opuścisz, nie już nie będę sam!

Mówią: whisky to nie wszystko, można bez niej żyć

Lecz nie wiedzą o tym ludzie

Że najgorsze w życiu to

To samotnym być / 2x


Klinga


Niech w księgach wiedzy szpera rabin d C d

Nauka to jest wymysł diabli d C A7

Mądrością moją jest karabin F C g

I klinga ukochanej szabli A7 d


Nie dbam o szarżę, ni o gwiazdki
Co kiedyś mi przystroją kołnierz
Wy piszcie klechdy i powiastki
Ja biję się jak musi żołnierz

Nie pnę się do zaszczytów drabin

I generałów biorą diabli

Podporą moją jest karabin

I klinga ukochanej szabli

Nie tęsknię do kawiarni gwarnej

Gdzie rządzi banda dziwolągów

Gardzę zapachem buduarów

Gdzie Ania psoci wśród szezlongów

Nie nęcą mnie zalety babin

Kobieta zdradną - bierz ją diabli

Kochanką moją jest karabin

I klinga ukochanej szabli
Nie jeden wróg miał na mnie chrapkę

A teraz jęczy w piekle na dnie

Ze śmiercią igram w ciuciubabkę

Więc może kiedyś mnie dopadnie


Niech Ksiądz mnie grzebie, albo rabin

Żołnierza się nie czepią diabli

Wy w grób połóżcie mi karabin

I klingę ukochanej szabli 



Braciszku


Antonina Krzysztoń sł, muz K Kryl,tłumJKKelus
Nie bój się, braciszku Nikt w strachy nie wierzy a
Już jesteś za duży To tylko żołnierzy E
Przywieźli w zielonych Kanciastych ciężarówkach dE
Ze łzą na policzku a

Patrzymy na siebie


Oprzyj się braciszku E
Boję się o ciebie
Na drogach wyboje d E
Braciszku w małych butkach
Pada, na dworze już się ściemniało a
Oj, ta noc nie będzie krótka F
Baranka wilkom się zachciało d
Braciszku - szczęknęła furtka F E
Nie bój się braciszku a
Pójdziemy po drogach
Przekleństwa połykaj E
Będziemy próbować

Nie czyń mi wymówek d E


Jeśli nie dojdziemy
Naucz się piosenki a
Jej słowa prościutkie
Oprzyj się maleńki E
Kroczki stawiaj krótkie
Będziemy utykać d E
Lecz wracać nie możemy
Pada, na dworze już się ściemniało a
Oj, ta noc nie będzie krótka F
Baranka wilkom się zachciało d
Braciszku - szczęknęła furtka F E

Ataman


a E

Ej, Ty ojcze Atamanie

E7 E a

Ukraina śpi w najlepsze



a E

Śpią sokoły na kurhanie

E7 E a

I stanęła woda w Dnieprze



C A7

Koń już ledwo nogi wlecze

d G C E

Człek tak żyje a nie żyje



a E x2

czas nie płynie, ale ciecze

E7 E a

Gdzieś w Limanie czajka gnije


Bychowskiego szablą krzywą

Mała bawi się dziecina

Ty kozacze śpisz leniwo

Płacze matka Ukraina


Skowroneczek strzepnął piórka

Gdzieś nad stepem orzeł kracze

Drze się pardwa i przepiórka

A ty jeno śpisz kozacze


Ej ty ojcze Atamanie

Niech przed tobą się użalę

Jak tak dłużej pozostanie

To chatynkę swoją spalę


Spisy w drobne drzazgi złamię

Szablę rzucę na dno morza

Sam się skryje gdzieś w kurhanie

W dzikich stepach Zaporoża


AM


Za kilka godzin różowe zorze D h

Promieniami błysną jasnymi D h

Obaczę niebo obaczę morze D fis h G

Lecz nie obaczę mej ziemi D A D


Za kilka godzin różowe zorze

Promieniami błysną jasnymi

Obaczę niebo obaczę morze

Lecz nie obaczę mej ziemi


Zamek na którym grzmiało wesele

Wieczna żałoba okryje

Na wałach dzikie porośnie ziele

U wrót pies wierny zawyje


Pójdź tu mój paziu, mój paziu mały

Co znaczą te łzy i żale

Czyli cię wichry zdąsane skały

Czy morskie lękają fale


Rozwesel oko rozjaśnij czoło

W dobrym okręcie w pogodę

Lotny nasz sokół nie tak wysoko

Jak my poleci przez wodę


Już okręt pierwszą kraje głębinę

I żagle na wiatr rozwinął

Nie dbam ku jakim brzegom popłynę

Bylebym nazad nie płynął


Gdy mnie twe jasne znudzą kryształy

Ogromna modra płaszczyzno

Powitam lasy pustynie skały

Bądź zdrowa lubo ojczyzno


BITWA


Jesteś bitwą moją nieskończoną D e

W której o przyczółek walczę G A D

Jesteś drzwiami, które otworzyłem, D e

A potem przycięły mi palce G A D


Ref. Jesteś kartką z kalendarza

Zagubioną gdzieś pomiędzy szufladami

I ulicą, na której co dzień

Uciekałem między latarniami.


Jesteś mgłą ogromną niezmierzoną

Ciszą huków i łoskotem w ciszy

Jesteś piórem i wyblakłą kartką

W której i na której dzisiaj piszę


Przyszłaś do mnie, a ja nie spostrzegłem.

Dzisiaj tylko mogę mówić –byłaś

Nie wiem, czy na jawie wzięłaś mnie za rękę,

Czy jak wszystko ty się tylko śniłaś.


SZELĄGÓWKA


Ten kto nie wie niech odgadnie a kto wie niechaj podpowie a G a G

Co prócz wąsów raczy zwisać w tym kontekście sołtysowi C G C E a


Ref. Zanim wsiądzie najebany

Zanim ruszy to pierdolnie

Rozcieńczają się ułany

Tutaj w Siczkach dość dowolnie


Jak nie lubi jak nie śpiewa skurwysyn nad skurwysyna

Tego się tu równo zlewa gęstą i pienistą szczyną


Którą siano w dupę kole majtki nosi aż pod szyję

Takiej się nie przypierdoli znaczy jej się nie użyje


Kto w gorzale nie gustuje komu końskie śmierdzi gówno

Ten się liczy między chuje i ma przejebane równo


Jedzie zastęp w pełnym słońcu każdy w kroczu przepocony

A na szarym a na końcu pierdolą jazdę ogony


1   ...   7   8   9   10   11   12   13   14   15


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna