Stara Maui 8 Mewy 9 Już przeminęły 10



Pobieranie 463.22 Kb.
Strona15/15
Data28.04.2016
Rozmiar463.22 Kb.
1   ...   7   8   9   10   11   12   13   14   15

„JEDYNE CO MAM”

Jedyne co mam to złudzenia h

Że mogę mieć własne pragnienia h

Jedyne co mam to złudzenia że mogę je mieć A h


Miałam siebie na własność h

Ktoś zabrał mi prywatność h

Co mam zrobić? Bez siebie jak żyć? e G h

Bez siebie jak żyć? D Fis h


Miałam słowa własne

Ktoś stwierdził, że zbyt ciasne

Co mam zrobić? Bez słów jak żyć?

Bez słów jak żyć?


Jedyne co mam to złudzenia...
Miałam serce dla wszystkich

Ktoś klucz do niego obmyślił

Co mam zrobić? Bez serca jak żyć?

Bez serca jak żyć?


Miałam myśli spokojne

Lecz ktoś wywołał w nich wojnę

Co mam zrobić? Teraz jak żyć?

Jak teraz żyć?


Jedyne co mam to złudzenia... /*4

Jedyne co mam to złudzenia... /*4


"Mała aleja róż"


Mam, mam już tego dość a C D G D

Po, co no po co mi to wszystko

Hotele, szpan, rywale a potem strach

Że runie, no runie to wszystko

I znowu zostanę sam

Nie wiem kogo słuchać, tylu doradców wokół siebie mam

Niektórzy mówią, że mnie kochają, lecz tak

Lecz tak naprawdę kochają szmal


Któregoś dnia rzucę to wszystko

I wyjdę rano niby po chleb

Wtedy na pewno poczuję się lepiej

Zostawię za sobą ten zafajdany świat

Napełnię olejem pustą głowę

I wrócę tam, na aleję pełną róż


Czasem płaczę, bo chce mi się płakać C D

Wtedy czuję, że uchodzi ze mnie zło

Czasem płaczę, bo chce mi się płakać

Wtedy czuję, że uchodzi ze mnie zło C D G D


Mam, mam już tego dość

Muszę w końcu wrócić tam, gdzie wszyscy byli

Zawsze kochali, czasem grzeszyli

Po prostu żyli tak z dnia na dzień

Tylko czy oni tam jeszcze wszyscy są

Czy jeszcze jest aleja pełna róż

Tylko czy oni tam jeszcze wszyscy są

Czy jeszcze jest aleja pełna róż


"Jak malowany ptak"


Za oknem żywi ludzie, inny wymiar, inne życie a C D7 F

Czy wiesz jak ciężko jest walczyć z każdym nowym dniem

Każdej nocy modlić się o bezpieczny spokojny sen

Bez nadziei i bez szans spojrzeć w karty mówiąc


Ref.

Czy przyjmiesz mnie mój Boże a e

Kiedy odejść przyjdzie czas F G

Czy podasz mi swą rękę a a e

A może będziesz się bał F G a C D7 F
Za oknem wrzeszczą ludzie, szybę stłukł rzucony kamień

Czy wiesz jak czuję się gdy w objęciach trzymam śmierć

Gdy wyrok napisany w lekarza oczach szklanych

Gdy lecą, lecą tak, jak ten malowany ptak


Ref.: Czy przyjmiesz ...
Za oknem wrzeszczą ...
Ref.: Czy przyjmiesz ..........

"Wokół mnie sami lunatycy"

Sen to zło nie ma złudzeń h fis

Sen ogarnął wszystkich ludzi e fis

Czarno wokół, miasto śpi

Nikt nie może się obudzić

Kot na dachu, szczur w kanale

Księżyc kusi mundurki białe

Zielonego światła brak h fis G A


Lunatycy otaczają mnie D A G|

O, o, o ! O, o, o ! G A x3


Bloki czarne cień rzucają

A z otwartych, ślepych okien jak łzy białe

Lunatycy uciekają

Lunatycy uciekają

Zakochani w sobie

Wokół same lustra otaczają ich

Nie widzą nic nie, nie słyszą nic

Nic nie czują


Lunatycy otaczają mnie-

O, o, o ! O, o, o !


„MAKATKA Z ANIOŁEM”


sł. A. Ziemianin, muz. K. Myszkowski
Na twarzy twej rumieńce G C

jakbyś był uduchowiony D G

przez gruźlicę płuc C

a dobroć twą nieziemską G D D7

zamykasz na niebieski klucz e D G D

zamykasz na niebieski klucz C D G

.A.A4.A.A4.

najczęściej można spotkać cię / C D

nad przepaścią lukrowaną / e C

gdy przez dziurawą kładkę /*2 G C

przeprowadzasz swoje dzieci / B a7 G
nocą może chciałbyś

oderwać się od ściany

ale jedno skrzydło

gwóźdź ci przedziurawił

więc zostajesz z nami

na wieki wieków amen


najczęściej można spotkać cię /

nad przepaścią lukrowaną /

gdy przez dziurawą kładkę /*2

przeprowadzasz dwoje dzieci /


przeprowadzasz dwoje dzieci /*2

BALLADA O KRZYŻOWCU”

Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia, e

Dokąd pędzisz w stal odziany, A

Pewnie tam gdzie błyszczą w dali, C

Jeruzalem białe ściany. D
Pewnie myślisz, że w świątyni, e

Zniewolony pan twój czeka, A

Żebyś przyszedł go ocalić, C

Żebyś przybył doń z daleka. D


Woniej, wolniej, wstrzymaj konia,

Byłem dzisiaj w Jeruzalem,

Przemierzałem puste sale,

Pana twego nie widziałem.


Pan opuścił Święte Miasto

Przed minutą, przed godziną,

W chłodnym gaju na pustyni

Z Mahometem pije wino.


Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia,

Chcesz oblegać Jeruzalem,

Strzegą go wysokie wieże,

Strzegą go Mahometanie.

Pan opuścił Święte Miasto,

Na nic poświęcenie twoje,

Po cóż niszczyć białe wieże,

Po cóż ludzi niepokoić.


Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia,

Porzuć walkę niepotrzebną,

Porzuć miecz i włócznię swoją

I jedź ze mną, i jedź ze mną.

Bo gdy szlakiem ku północy

Podążają hufce ludne,

Ja podnoszę dumnie głowę

I odjeżdżam na południe.


LOS WŁÓCZĘGI”

Pójdę jak szary brat zakonny h G

Albo włóczęga lnianowłosy h G

W tę stronę, z której na zagony h e

Leje się jasne mleko brzozy A h
Chcę ziemię z krańca w kraniec zmierzyć

Idąc za blaskiem gwiazdy płonnej

I w szczęście bliźnich znów uwierzyć

Na miedzy żytem rozdzwonionej


I mówię tak samemu sobie h G

Patrząc na wite z łyka kręgi A h

Szczęśliwy kogo przyozdobił h G

Kijem i torbą los włóczęgi A h


Kto w swym ubóstwie nie zna troski

Ani przyjaciół, ani wrogów

I może z wioski iść do wioski

Modląc się do spotkanych stogów


Świt pełną ręką złotej rosy

Rumiane jabłka zorzy strąca

Kosiarze grabiąc traw pokosy

Pieśnią witają mnie na łąkach


PEJZAŻE HARASYMOWICZOWSKIE”

G D


Kiedy stałem w przedświcie a Synaj

c e


Prawdę głosił przez trąby wiatru

G D


Zasmreczyły się chmur igliwiem

e c D


Bure świerki o góry wsparte

G D


I na niebie byłem ja jeden

c e


Plotąc pieśni w warkocze bukowe

G D


I schodziłem na ziemię za kwestą

e c D


Przez skrzydlącą się bramę Lackowej

G c G


I był Beskid i były słowa

G c D


Zanurzone po Pęki w cerkwi baniach

D

Rozłożyście złotych



c D G

Smagających się z wiatrem do krwi

G D

Moje myśli biegały końmi



C e G

Po niebieskich mokrych połoninach

G D

I modliłem się złożywszy dłonie



e c D

Do gór, do Madonny brunatnolicej

G D

A gdy serce kroplami tęsknoty



c e

Jęło spadać na góry sine

G D

Czarodziejskim kwiatem paproci



e C D

Rozgwieździła się Bukowina


„OCEAN”


sł., muz. M.Hrynkiewicz A G D A
A G

Oceanie sinowłosy

D A

Białe statki ku mnie wyślij



A G

Dwa kamyki moje myśli

D A

Na otwartych dłoniach niosę



A E

Daj mi miejsce w głębi morza

G D

Szczyptę lądu, szczyptę skały



A G 9/6

Tu zbuduję zamek biały

D A

Tutaj gniazdo swe założę. A G 9/6 D A


Gdzieś daleko w stu stolicach

Żyją ludzie, biją w dzwony

Niezliczone bataliony

Przyczajone na granicach

Marszałkowie szklanoocy

Palą owce i dziewczęta

Kto o kwiatach dziś pamięta

Szumią giełdy w głębi nocy.


W głębi morza zabłąkany

Nie chcę nic o ludziach słyszeć

Biały kolor kolor ciszy

W moim zamku białe ściany

W moim zamku gdzieś w ogrodzie

Będę czytać wschodnie baśnie

Zanim słońce w morzu zgaśnie

Żeby z morza powstać co dzień.


A gdy ludzie wypełnieni

Nienawiścią w jednej chwili

Zniszczą wszystko co stworzyli

Wielkim ogniem z wnętrza ziemi

Znikną lądy zniknie morze

Nie wie nikt co będzie potem

W białych światach ja z powrotem

W łonie matki się ułożę


BEZ SŁÓW”


sł., muz. W.Bellon

G D


Chodzą ulicami ludzie

e h


Maj przechodzą lipiec grudzień

C G D


Zagubieni wśród ulic bram

G D


Przemarznięte grzeją dłonie

e h


Dokądś pędzą za czymś gonią

C G D


I budują wciąż domki z kart
C G

A tam w mech odziany kamień

C G

Tam zaduma w wiatru graniu



C G D

Tam powietrze ma inny smak

C G

Porzuć kroków rytm na bruku



C G

Spróbuj - znajdziesz jeśli szukać

C G D

Zechcesz nowy świat własny świat


Płyną ludzie miastem szarzy

Pozbawieni złudzeń marzeń

Omijają wciąż główny nurt

Kryją się w swych norach krecich

I śnić nawet o karecie

Co lśni złotem nie potrafią już

Żyją ludzie asfalt depczą

Nikt nie krzyknie każdy szepcze

Drzwi zamknięte zaklepany krąg

Tylko czasem kropla z oczu

Po policzku w dół się stoczy

I to dziwne drżenie rąk


„PIOSENKA DLA WOJTKA BELLONA”


sł. A. Kiełb-Szawuła, muz. K. Myszkowski
.D6.D4.Dd4.D. /*2

Powiedz dokąd znów wędrujesz? .D.G.D.D.

Czy daleko jest twój sad? .D.G.D.D.

- Hen w krainy buczynowe .C.G.D.D.

Ze mną tam układa pieśni wiatr .C.G.D.D.

Hen w krainy buczynowe .e.G.D.D.

Ze mną tam nikogo tylko wiatr .e.G.D.D.

.eG.D.eG.D.

Zmierzchy grają a przestrzenie

Własny mi podają dźwięk

Takie śpiewy z nimi lub milczenie

W którym znika każdy dawny lęk

W takich śpiewach lub milczeniu

W szumie świętych buków zginął lęk


Zaszumiały cię powietrza

I ruszyłeś sam na szlak

Ten ostatni, ten najlepszy -

Przyszedł czas, Pan dał ci znak

Ten ostatni, ten najlepszy - /

Przyszedł czas, Pan dał ci znak /*5

Przyszedł czas, Pan dał ci znak /*5

Święty święty uśmiechnięty”

Taki duży taki mały może Świętym być C d G

Taki gruby taki chudy może świętym być

Taki ja i taki ty może świętym być

Taki ja i taki ty może świętym być
Święty kocha Boga życia mu nie szkoda a G a

Kocha bliźniego jak siebie samego F E

Święty kocha Boga życia mu nie szkoda a G a

Kocha bliźniego jak siebie samego F E


Kto się nawróci ten się nie smuci

Każdy Święty chodzi uśmiechnięty

Tylko nawrócona jest zadowolona

Każda Święta chodzi uśmiechnięta


Ref.

Nic nie potrzebuje zawsze się raduje

Bo święta załoga kocha tylko Boga |x2
Ref:
Gdzie można dzisiaj Świętych zobaczyć

Są między nami w szkole i w pracy |x2


Wiara"

Powiedz mi co czujesz kiedy widzisz krew G C G

Czy zamykasz oczy by nie widzieć zła G C G

Świat bez kar, świat bez wad to sen F C G

I jak ptak, nieba blask, piękny sen F C G

G C D


Nie wiem czym jest miłość, lecz wiem czym jest lęk

Ktoś obiecał równość, pytam gdzie on jest

Gdzie jest cel, gdzie jest sens, gdzie jest brzeg

I jak wiatr burzy szlak, gdzie jest kres


Mówisz o miłości i sprawiasz mi ból

Ja śnię o wolności i bardzo chcę żyć

Podaj mi, podaj mi swoją dłoń

Mimo wad, mimo zła wielki krzyk


Nasze dzieci płaczą C G

Szczęście drogie jest

Bo kto im pomoże

Tylko ty, serca dar, mały gest F C G

Życia takt, duszy znak, wybierz sam F C G
Chcę znów wierzyć w miłość G D C D

Mieć siłę by wstrzymać łzy

Mieć prawo do walki

Znów dotknąć gwiazd a D

Zatrzymać czas a D G

"Jak"

Jak po nocnym niebie sunące białe obłoki nad lasem. DAGD

Jak na szyi wędrowca apaszka szamotana wiatrem. e G D

Jak wyciągnięte tam powyżej gwiaździste ramiona wasze,

A tu są nasze, a tu są nasze.

Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc,

Jak winny-li-niewinny sumienia wyrzut,

Że się żyje, gdy umarło tylu, tylu, tylu.

Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc,

Jak lizać rany celnie zadane,

Jak lepić serce w proch potrzaskane.

Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc,

Pudowy kamień, pudowy kamień,

Ja na nim stanę, on na mnie stanie,

On na mnie stanie, spod niego wstanę.

Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc,

Jak złota kula nad wodami,

Jak świt pod spuchniętymi powiekami.

Jak zorze miłe, śliczne polany,

Jak słońca pierś,

Jak garb swój nieść,

Jak do was siostry mgławicowe

Ten zawodzący śpiew.

Jak biec do końca, potem odpoczniesz, potem odpoczniesz,

Cudne manowce, cudne manowce, cudne, cudne manowce |x2

"Z nim będziesz szczęśliwsza"

Zrozum to, co powiem, e H7

Spróbuj to zrozumieć dobrze, G D

Jak życzenia najlepsze te urodzinowe C G

albo noworoczne jeszcze lepsze może a H7

O północy, gdy składane C G

Drżącym głosem, niekłamane. H7

Ref.: Z nim będziesz szczęśliwsza, C G

Dużo szczęśliwsza będziesz z nim. a H7

Ja cóż - włóczęga, niespokojny duch C G

Ze mną można tylko a

Pójść na wrzosowisko D7

I zapomnieć wszystko. e

Jaka epoka, jaki wiek, C G a

Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień G a C G

I jaka godzina a

Kończy się, C

A jaka zaczyna. e

Nie myśl, że nie kocham,

Lub, że tylko trochę.

Jak cię kocham, nie powiem, no bo nie wypowiem -

Tak ogromnie bardzo jeszcze więcej może.

I dlatego właśnie żegnaj,

Zrozum dobrze żegnaj,

Ref.

Ze mną można tylko a



W dali zniknąć cicho. C e

„JEST JUŻ ZA PÓŹNO, NIE JEST ZA PÓŹNO”


sł. E. Stachura, muz. K. Myszkowski
Jeszcze zdążymy w dżungli ludzkości siebie odnaleźć, .G.a.G

Tęskność zawrotna przybliża nas. C G.a.D7.

Zbiegną się wreszcie tory sieroce naszych dwu planet, .G.a.G

Cudnie spokrewnią się ciała nam. C G.a.D7.


Jest już za późno! / .h.

Nie jest za późno! / .C.

Jest już za późno! / .h.

Nie jest za późno! / *2 .C.

Jest już za późno! / .h.

Nie jest za późno! / .C.a.D.


Jeszcze zdążymy tanio wynająć małą mansardę

Z oknem na rzekę lub też na park,

Z łożem szerokim, piecem wysokim, ściennym zegarem;

Schodzić będziemy codziennie w świat.


Jest już za późno...
Jeszcze zdążymy naszą miłością siebie zachwycić,

Siebie zachwycić i wszystko w krąg.

Wojna to będzie straszna, bo czas nas będzie chciał zniszczyć,

Lecz nam się uda zachwycić go.


Już jest za późno...

Już jest za późno...


"Czarny blues o czwartej nad ranem"

Czwarta nad ranem A E

Może sen przyjdzie cis(czwarty próg) fis

Może mnie odwiedzisz D A E A


Czemu cię nie ma na odległość ręki? A E

Czemu mówimy do siebie listami? fis cis

Gdy ci to śpiewam - u mnie pełnia lata D A

Gdy to usłyszysz - będzie środek zimy D E

Czemu się budzę o czwartej nad ranem

I włosy twoje próbuję ugłaskać

Lecz nigdzie nie ma twoich włosów

Jest tylko blada nocna lampka

Łysa śpiewaczka fis

Śpiewamy bluesa, bo czwarta nad ranem

Tak cicho, by nie zbudzić sąsiadów

Czajnik z gwizdkiem świruje na gazie

Myślałby kto, że rodem z Manhattanu
Czwarta nad ranem...
Herbata czarna myśli rozjaśnia

A list twój sam się czyta

Że można go śpiewać

Za oknem mruczą bluesa

Topole z Krupniczej

I jeszcze strażak wszedł na solo

Ten z Mariackiej Wieży

Jego trąbka jak księżyc

Biegnie nad topolą

Nigdzie się jej nie spieszy


Już piąta

Może sen przyjdzie

Może mnie odwiedzisz

„SANCTUS”


sł. E. Stachura, muz. K. Myszkowski
Święty święty święty-blask kłujący oczy .eh.e.C.D.

Święta święta święta-ziemia co nas nosi .eh.e.C.e.


Święty kurz na drodze .e.

Święty kij przy nodze .C.

Święte krople potu .D.D.

Święty kamień w polu .e.

Przysiądź na nim, panie .C.

Święty płomyk rosy .D.D.

Święte wędrowanie .e.e.
Święty chleb - chleba łamanie .CD.G.

Święta sól - solą witanie .CD.e.

Święta cisza, święty śpiew .CD.e.

Znojny łomot prawych serc .C.C.D.D.

Słupy oczu zapatrzonych

Bicie powiek zadziwionych

Święty ruch i drobne stopy

Święta święta ziemia co nas nosi


Słońce i ludny niebieski zwierzyniec .e.C.

Baran, Lew, Skorpion i Ryby sferyczne .D.e.

Droga mleczna, Obłok magellana .e.h.

Meteory, Gwiazda Przedporanna .C.D.

Saturn i Saturna dziwów wieniec .e.C.

Trzy pierścienie i księżyców dziewięć .D.e.

Neptun, Pluton, Uran, Mars, Merkury, Jowisz .e.h.C.C.D.D.
Święty chleb - chleba łamanie

Święta sól - solą witanie

Święta cisza, święty śpiew

Znojny łomot prawych serc

Słupy oczu zapatrzonych

Bicie powiek zadziwionych

Święty ruch i drobne stopy

Święta święta święta-Ziemio co nas nosi Lala... .e.C.D.e.e.h.C.D. /*2


"Jedwab"

Ofiaruję mojej dziewczynie a D

Z kwiatów Holandii utkany C G D

Szlafrok, w którym utonie a D

Całkiem niezły posiłek jaki C G D
Konsumuje lubieżnie co wieczór

W ciepłych dekoracjach pokoju

Przy świecach i przy koniaku

A nad sobą mam jej loki

Tak, tylko ona, jak jedwab a D C G
Ofiaruję mojej dziewczynie

Wszystkie kwiaty Holandii

Jeśli będzie trzeba ukradnę

W nocy przy księżycowej pełni

A potem wycisnę z nich soki

Przyprawię kalifornijskim winem

I zanurzę się z moją dziewczyną

Po kolana po pas po szyję


Ref.: Lubię jej farbowane rzęsy, C D

Piegi i policzki blade e G

Lubię kiedy miękko ląduje, C D

Ona zmysłowo na mojej twarzy e G


Tak, tylko ona, jak jedwab
Ofiaruje mojej dziewczynie

Holandii morskie owoce

wraz z nimi podejrzane przygody

Bez pieniędzy dzikie podróże

Skrawek wszystkich tajemnych wycieczek

Sam w słowa ubieram doskonale

Resztę stanowi moja dziewczyna

Tylko ona jest jak jedwab

Ref.: Lubię jej farbowane.. |x2

Tak, tylko ona, jak jedwab


Ofiaruje mojej dziewczynie

Rodzynki, krewetki, mandarynki

Palcami obejmę jej skronie gdy na stole płonie węgierski puchar

Duży, w polewie czekoladowej, w nim orzechy mrożone

Jesienna niepogoda a my na przekór tej sytuacji

Idziemy bezwiedni, zjadamy jagody, one narzeczone bitej śmietany

Jak gdyby nigdy nic, ponieważ kiedy spotkają się nasze dłonie

Ja się nie boję, Ty się nie boisz, ono się nie boi

Popołudnie próbuje nas gonić , jemy szybciej szczęśliwi

Moje dziewczyna, tak tylko ona jest nieskażona

Ref.: Lubię jej farbowane....... |x2

Tak, tylko ona, jak jedwab |x4


„NOCNA PIOSENKA O MIEŚCIE”


sł., muz. W.Bellon
C G

W mieście jak ryby tramwaje

F a G

A miasto jak studnia bez dna



C G G7 a

A niebo jak żuraw a niebo jak żuraw

C d

Schyla się nocą i świtem powstaje



E e a

Nad rybną studnią bez dna


A7 F

Zaułków lipcem sparzonych

G F C

Wyciszyć nie może zmrok



E7

Zasiedli na ławkach

a

Zasiedli na ławkach



F C

Ludzie co twarze dniem umęczone

G C (a)

Pod lipiec kładą i zmrok


Nie śpię bo spotkać chcę w mieście

Tę ciszę co gęsta jak noc

Rozmawiać z krokami swoimi krokami

I oto idę nocy na przeciw

Bo wokół cisza i noc
Czekam aż neon przytłumi

Rozmyta latarnia dnia

Odnajdą się cienie

Odnajdą się cienie

I ludźmi ulice zatłumią

Czekam na przyjście dnia

W mieście jak ryby tramwaje...

"Nadzieja"


wstęp: D C2 G5 C2 |x2


Może masz w głowie myśli bardziej szalone niż ja D C2 G5 C2

Może masz skrzydła których by Tobie pozazdrościł ptak

Może masz serce całe ze szlachetnego szkła

Może masz kogoś a może właśnie kogoś Ci brak

Nie płacz, nie płacz, o nie C D C D
Może masz oczy w których nie gościł dotąd strach

Może masz w sobie niechęć do wojny i brudnych spraw

Może mas litość a może uczyć już w Tobie brak

Może masz wszystko, lecz nie masz togo co mam ja


Ref.: Nie ma nikt, takiej nadziei jak ja D C2 G5 C2

Nie ma nikt, takiej wiary w ludzi i cały ten świat

Nie ma nikt, tylu zmarnowanych lat

Nie ma nikt, bo któż to wszystko mieć by chciał D C2 G5

Tylko ja G F C G

Tylko ja G F C G


Ref. : Nie ma nikt...... {lub wszędzie G5 zamiast F}

"Naiwne pytania"


Kiedy byłem mały e

Zawsze chciałem dojść na koniec świata a e

Kiedy byłem mały e a

Pytałem, gdzie i czy w ogóle kończy się ten świat a e a

Kiedy byłem mały e a D

W życiu piękne są tylko chwile G e D D4

W życiu piękne są tylko chwile G e D D4

Tak, tak e aea…..


Kiedy byłem mały e

Pytałem, co to życie, pytałem, co to jest życie mamo a e a

Widzisz życie to ja i Ty e a

Ten ptak to drzewo i kwiat a e

Odpowiadała mi

W życiu piękne są tylko chwile...

Teraz jestem duży

I wiem, że w życiu piękne są tylko chwile

Dlatego czasem warto żyć

Dlatego czasem warto żyć

W życiu piękne są tylko chwile...

Kiedy, kiedyś byłem mały

Pytałem, gdzie i czy tak. Tak,

Kiedyś byłem taki mały, mały, mały


Harcerskie ideały - piosenki harcerskie


Na ścianie masz kolekcję swoich barwnych wspomnień,· DAe

Suszony kwiat, naszyjnik wiersz i liść.

Już tyle lat przypinasz szpilką na tej słomie

To wszystko, co piękniejsze jest niż skarb.

Po środku sam generał Robert Boden-Powell,

Rzeźbiony w drewnie lilijki smukły kształt,

Jest krzyża znak i orzeł srebrny jest w koronie,

A zaraz pod nim harcerskich 10 praw.

Ramię pręż, słabość krusz i nie zawiedź w potrzebie, DAeh

Podaj swą pomocną dłoń tym, co liczą na ciebie.

Zmieniaj świat, zawsze bądź sprawiedliwy i odważny,

Śmiało zwalczaj wszelkie zło, niech twym bratem będzie każdy.


I świeć przykładem świeć! GAD

I leć w przestworza leć!

I nieś ze sobą wieść,

Że być harcerzem chcesz!


A gdy stypa cię ktoś: "Skąd ten krzyż na twej piersi?" DAeh

Z dumą odpowiedz mu; "Taki mają najdzielniejsi,

Bo choć mało mam lat w mym harcerskim mundurze,

Bogu, ludziom i Ojczyźnie na ich wieczna chwałę służę".


I świeć...

Tabela chwytów gitarowych










1   ...   7   8   9   10   11   12   13   14   15


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna