Stary człowiek w kulturze młodości. Doświadczanie starości wśród warszawskich seniorów



Pobieranie 1.11 Mb.
Strona1/23
Data09.05.2016
Rozmiar1.11 Mb.
  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   23


Szkoła Nauk Społecznych

Instytut Filozofii i Socjologii

Polska Akademia Nauk
Joanna Zalewska


Stary człowiek w kulturze młodości.

Doświadczanie starości wśród warszawskich seniorów
Rozprawa doktorska napisana pod kierunkiem

prof. dr hab. Elżbiety Tarkowskiej


Warszawa 2009

Spis treści

Wstęp s. 3


Rozdział 1. Zmiana i ciągłość a starość w kulturze młodości s. 8

Zmiana i ciągłość s. 9

Dwie zmiany – zmiana immanentna i zmiana nadchodząca z zewnątrz s. 9

Zmiana i ciągłość jako narzędzia badania procesu przemian kulturowych s. 15

Starość dawniej i dziś s. 19

Wieś – miasto s.20

Trzeci wiek i kultura młodości s. 25

Transformacja ustrojowa i sytuacja obecna s. 28

„Modele” doświadczania starości s. 35

Podejście przebiegu życia i historia pokolenia s. 37

Podejście przebiegu życia i pojęcie pokolenia s.38

Historia pokolenia (pokoleń) osób starszych s. 41

Doświadczanie obcości w reakcji na zmiany s. 47

Doświadczanie, narracja i pamięć s. 47

Doświadczanie obcości-swojskości s. 50
Rozdział 2. Być Tam s. 57

Użyteczność etnografii wielostanowiskowej w czasie przemian kulturowych

w Polsce potransformacyjnej s. 57

Metody pracy w terenie s. 62

Teren Warszawa s. 64

Przedstawienie postaci Rozmówców s. 72


Rozdział 3. „Człowiek tak wchodzi wolno w tą starość”.

Starość w rozmowach s. 80


Rozdział 4. W rodzinie s. 91

Zależność s. 93

Samotność s. 103

Władza s. 118

Przemiany pozycji osoby starej w rodzinie s. 125

Problemy związane z tematyką rodzinną ważne przy wchodzeniu w starość s. 136

Podsumowanie s. 140
Rozdział 5. Poza rodziną s. 142

Starość właściwa s. 142

Próba zrozumienia zinstytucjonalizowanej starości właściwej w kontekście

doświadczania zmiany kulturowej na przykładzie historii pani Franciszki s. 158

Druga młodość s. 162

Starość aktywna s. 170

Propagowanie aktywnej starości. Przekaz Fundacji dla Seniorów na tle innych

organizacji pozarządowych oraz polityki Unii Europejskiej s. 170

Historia awansu społecznego s. 180

Pani Helena i Fundacja dla Seniorów s. 186


Rozdział 6. Podsumowanie. Ciągłość i zmiana; swojskość i obcość s. 194

Modele doświadczania starości s. 194

Model użyteczności i unikania bezczynności s. 195

Model aktywnej starości s. 199

Model starości czasu wolnego s. 201

Model zinstytucjonalizowanej starości właściwej s. 203

Przebieg życia a doświadczanie starości s. 204

Przebieg życia w kontekście czasu historycznego i zróżnicowań społecznych s. 204

Życie po końcu świata s. 216

Śmierć s. 223


Zakończenie s. 227
Bibliografia s. 237

Załączniki s. 246



Wstęp
Źródłem powstania tej pracy nie była fascynacja starością i – w zamyśle – nie jest ona odpowiedzią na debaty toczone w gerontologii społecznej, ani nie rości sobie praw do wpisania się w ramy tej dyscypliny. Podjęcie tematu doświadczania starości, co na pierwszy rzut oka może się wydać zaskakujące, jest raczej efektem ambitnej próby rozwiązania „zagadki współczesności”, do której przymierza się zresztą większość badaczy społecznych na całym świecie: co jest cechą dystynktywną formacji historycznej, w której żyjemy; jak daleko sięga „współczesność” – w sensie czasowym i przestrzennym; czy więzi łączące ludzi w moim mieście są wyjątkowe dla tego czasu i miejsca czy też zupełnie uniwersalne; czemu tyle się pisze o niepewności i zaniku więzi jako rozprzestrzeniającej się kondycji społeczeństw współczesnych? Te sformułowane w języku potocznym pytania dotykają najgłośniej lansowanych i najburzliwiej dyskutowanych koncepcji we współczesnych naukach społecznych, takich jak nowoczesność, ponowoczesność, kolonializm, postkomunizm, kultura młodości, kultura masowa, kultura popularna, kultura czasu wolnego, anomia społeczna, atrofia więzi społecznych, postindustrializm, zmiana społeczna, tożsamość, indywidualizm. Powiązane z tymi koncepcjami teorie są jak najbardziej przydatne do zrozumienia kondycji współczesnego świata ludzkiego, a raczej może do osadzenia myślenia o świecie w pewnych kategoriach, zawsze bowiem są to pewne teoretyczne modele, czyli schematyczne ujęcia rzeczywistości, czasem oparte na badaniach empirycznych, zwykle jednakże na ilościowych badaniach sondażowych lub przeprowadzonych w odległych krajach. Wspólnym mianownikiem powyższych pojęć jest zmiana, geneza wszystkich tych zjawisk jest datowana na w miarę nieodległą przeszłość. Niewątpliwie więc współczesność postrzegana jest przez badaczy jako okres odrębny i swoisty.

Pomimo tylu prób, „zagadki współczesności” nie udało się do końca przekonująco rozwiązać, dlatego zapewne jest tak emocjonującą zagadką i wciąż zdarzają się nowe próby jej rozwikłania. Propozycja zawarta w tej pracy jest, mam nadzieję, warta uwagi, ponieważ jest etnograficznym odtworzeniem konkretnego doświadczania współczesności przez osoby stare. Fakt, że są to osoby stare ma znaczenie z dwóch powodów, po pierwsze pochodzą „spoza”. Jak wspomniałam przed chwilą, teorie, które starają się uchwycić współczesność, lokalizują jej powstanie w momencie nie tak bardzo odległym w czasie, najstarsza jest „nowoczesność”, jednakże wielu autorów twierdzi, że w Polsce przed II wojną światową mieliśmy do czynienia z bardzo wieloma elementami kultury zwanej tradycyjną, przednowoczesną. W takim znaczeniu oni są „spoza” i ta konfrontacja jest wartościowa. Używane w tej pracy rozumienie pamięci - jako sposobu mówienia o teraźniejszości, a także doraźnego negocjowania treści pamiętanych - nie dawało wielkich szans powodzenia takiego przedsięwzięcia, tym niemniej bycie ukształtowanym w – być może – zupełnie odmiennej rzeczywistości i bycie świadkami zmian to w każdym razie pewien atut. Po drugie, słowo „stary” jest opozycją zarówno do słowa „nowy”, jak i do słowa „młody”. Współczesna kultura opisywana jest nie tylko jako kultura zmian i nowości, ale także jako kultura ludzi młodych i wartości związanych z młodością, stąd – idąc tym tropem – starzy mogą być traktowani jako wykluczeni, nieodpowiedni (ten problem pojawia się w prasie), znów więc są „spoza”. Gdybym prowadziła badania terenowe wśród młodych, w założeniu przynależących, socjalizowanych do obecnego porządku, sama - także raczej młoda, przedmiot moich zainteresowań mógłby w ogóle mi się nie objawić, zanurzony w rzeczywistości podzielanej przez nas swojskości. Założyłam więc niejako obcość moich Rozmówców wobec współczesnej kultury, którą w związku z tym nazwałam kulturą młodości, używając terminu wprowadzonego przez brytyjskich badaczy starości Chrisa Gillearda i Paula Higgsa. Jest to odwrócenie zasad tradycyjnej etnografii, zamiast poznawać obcą kulturę używając siebie jako narzędzia wychwytującego te elementy, które naruszają swojskość własnej tożsamości kulturowej, badaczka badała własną kulturę obserwując, czy i w jaki sposób narusza ona poczucie swojskości założonych obcych. Oczywiście, jak to z założeniami bywa, jeśli zbytnio się do nich nie przywiążemy, okazało się, że podział na starych i młodych nie jest tak bezdyskusyjny, że stary nie zawsze jest obcy a młody bywa, i że duże znaczenie ma tu miejsce w stratyfikacji społecznej. Natomiast w momencie krystalizacji projektu było to bardzo inspirujące założenie.

Pytanie badawcze, jakie postawiłam, brzmiało: w jaki sposób osoby stare doświadczają swojej starości we współczesnym świecie w kontekście przebiegu ich życia. Było bardzo szerokie, chciałam jak najpełniej poznać ich codzienność, a także przeszłość, opowiadali mi całe swoje życia, sami zresztą spontanicznie wracali do pewnych ważnych dla nich momentów wielokrotnie. Moje zainteresowania a ich opowieści dotyczyły wszystkiego, od tego, co jedzą na śniadanie i w którym sklepie robią zakupy, poprzez nastroje społeczne w 1980 roku, koszmar tułaczki wojennej, relacje z córką, pierwsze siwe włosy aż po poglądy na kremację. Przewodnim był oczywiście temat starości, w jakich kontekstach się pojawiał, jakie niósł treści1.

Badania terenowe przeprowadziłam w Warszawie przy użyciu metod etnografii wielostanowiskowej George’a Marcusa. Badania były skoncentrowane wokół wielokrotnych spotkań z jedenastoma Rozmówcami, zaś jako tło i punkt odniesienia traktowałam wywiady zebrane przez moich studentów w ramach praktyk studenckich Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej UW. Metodologia etnografii wielostanowiskowej kilkakrotnie była krytykowana przez różnych badaczy, z którymi rozmawiałam, główny zarzut dotyczył faktu, że moi Rozmówcy nie stanowią wspólnoty, zwykle nawet się nie znają. „Cóż to za etnografia, raczej takie studia przypadków – mówiono – może nawet uzyskasz świetnie wyniki, ale będzie to co najwyżej cultural studies. Gdybyś po prostu poszła w jedno miejsce, do jednej społeczności, to czy nie uzyskałabyś równie szerokiego spektrum doświadczania starości?” Nie, gdyż doświadczanie jest uspołecznione, to, co można i czego nie można, czego nie wypada, co warto robić, na co trzeba się zgodzić a co skrytykować – praktyki społeczne są uzgadnianie i podzielane w każdej społeczności. Okazuje się, że mój hart ducha i wierność kontrowersyjnej metodologii przyniosły dobre rezultaty. Metoda dobrana została ze względu na charakterystyczną dla współczesności nieciągłość formacji kulturowych, która rzeczywiście została zidentyfikowana w terenie. Celem było opisanie różnych możliwych kontekstów starości w Warszawie, różnorodnych sposobów doświadczania starości, skupionych wokół odmiennych aktywności, takich jak aktywność zawodowa; wewnątrzrodzinna; klubowa i towarzyska w środowisku seniorów; związana z rozwijaniem zainteresowań i hobby; skupiona wokół gospodarstwa domowego; brak określonej aktywności („wypoczywanie”, ale też choroba). Dzięki badaniom w różnych kontekstach można było uchwycić rozmaite sposoby doświadczania starości, które układają się w pewne „modele” doświadczania starości o możliwej do zidentyfikowania genezie, zaś poprzez obserwację współwystępowania „modeli” można było prześledzić trend zmiany doświadczania starości. Co więcej, udało się zaobserwować i przeanalizować to, co przemiany doświadczania starości mówią o współczesnej Warszawie, czyli zachodzącą przemianę typu uspołecznienia – „skąd i dokąd” ona zachodzi i w jaki sposób.

Odkrycie to przyszło wraz z wielokrotnym czytaniem materiałów i konfrontacją z literaturą, bowiem świadomość zmian doświadczania starości nie mogła się pojawić jedynie dzięki badaniom terenowym, powstawała podczas konfrontacji wyników z zebranymi i opracowanymi danymi na temat doświadczania starości w Polsce na przestrzeni wieku XX-tego oraz historii życia pokolenia współczesnych osób starych. Praca niniejsza ma za zadanie krok po kroku prowadzić ku głębszemu zrozumieniu starości w Warszawie i poprzez to ku głębszemu zrozumieniu zachodzącej współcześnie zmiany typu uspołecznienia, która dotyka życia nie tylko moich Rozmówców, ale także życia badaczki.

Rozdział pierwszy „Zmiana i ciągłość a starość w kulturze młodości” to przygotowanie warsztatu pracy: (1) wprowadzenie pojęć zmian i ciągłości jako kluczowych narzędzi analitycznych oraz przedstawienie teorii przyzwyczajeń Jean-Claude Kaufmanna, która pozwala zrozumieć, w jaki sposób zmiana jest wcielana; (2) prześledzenie zmiany znaczenia i doświadczania starości w Polsce XX wieku w tekstach socjologicznych i etnograficznych; (3) wprowadzenie pojęcia przebiegu życia Tamary Hareven, które nakazuje badać starość tylko w szerszym kontekście czasu indywidualnego, rodzinnego i historycznego, wraz z przyjrzeniem się przebiegowi życia omawianych w pracy pokoleń osób starych; (4) wprowadzenie analitycznych pojęć doświadczania, pamięci, narracji oraz obcości i swojskości, które można wykorzystać, do zrozumienia reakcji na zmiany lub ciągłość praktyk kulturowych. Rozdział drugi „Być Tam” to opis zastosowanej metodologii badań - etnografii wielostanowiskowej, sprawozdanie z badań terenowych oraz przedstawienie Rozmówców, którzy są bohaterami części empirycznej pracy.

Rozdział trzeci „Człowiek tak wchodzi wolno w tą starość. Starość w rozmowach” to przyjrzenie się – jeszcze nie doświadczaniu starości – a temu, co o starości mówią moi Rozmówcy. Co może zaskakujące, podzielają wspólne znaczenia a obraz, który się rysuje w ich wypowiedziach jest bardzo spójny. Rozdział czwarty „W rodzinie” i rozdział piąty „Poza rodziną” składają się ze studiów starości kilku moich Rozmówców. W założeniu sądziłam, że będzie to kilka rozdziałów, każdy skupiony wokół innego sposobu doświadczania starości możliwego w rzeczywistości warszawskiej. Jednakże materiał zaczął się konsekwentnie układać w dwie grupy, powstały więc dwa rozdziały, każdy skupiający narracje kilku osób. Materiał opisany w czwartym rozdziale pozwolił wyodrębnić kilka pozycji, jakie osoba stara w Warszawie zajmować może w rodzinie, zaproponowałam czworokąt starości rodzinnej, będący modelem możliwych pozycji w rodzinie. Rozdział piąty zawiera opis i interpretację nowych i rozprzestrzeniających się „modeli” doświadczania starości. Ich zasięgi różnicuje stratyfikacja społeczna. Ich powstanie i rozprzestrzenianie się może być świadectwem zachodzącej przemiany typu uspołecznienia. Ostatni rozdział „Podsumowanie. Ciągłość i zmiana; swojskość i obcość” zawiera podsumowanie wyników badań w oparciu o warsztat teoretyczny i w konfrontacji ze zgromadzonymi danymi na temat przemian starości i historii pokolenia.


Rozdział 1. Zmiana i ciągłość a starość w kulturze młodości

Doświadczenie starości współcześnie jest przede wszystkim doświadczeniem zmiany i reakcją na zmianę, próbą z nią sobie poradzenia. W doświadczeniu osoby starszej – od czasów jej młodości - zmianie uległo otoczenie fizyczne, życie społeczne i, co być może najdotkliwsze, zmieniło się „ja”: biologiczne (starzenie się ciała) i społeczne (zmiana roli na poprodukcyjną, zostanie dziadkiem, babcią, przejście na emeryturę) – i te dwa aspekty zmiany są przywoływane zazwyczaj. Jednakże drastycznie zmieniło się coś jeszcze, co bardzo rzadko jest rozpatrywane explicite w literaturze nauk społecznych w Polsce. „Ja” społeczne zmieniło się jeszcze w taki sposób, że na przestrzeni życia współczesnego pokolenia osób starszych zmieniła się rola człowieka starego. Człowiek stary zachowuje się i jest traktowany dziś inaczej niż w okresie młodości i dorosłości dzisiejszych seniorów. Zmiana ta ma związek przede wszystkim z tak zwanym przejściem modernistycznym, czy postępem cywilizacyjnym, jak określano to zjawisko dawniej. Terminy te obejmują ogromne przekształcenia, jakim uległo środowisko fizyczne, formy uspołecznienia i praktyki kulturowe na przełomie ostatnich dwóch wieków w Europie Zachodniej. Procesy te w Polsce zachodziły z lekkim opóźnieniem w porównaniu do sytuacji w Zachodniej Europie, tak więc współczesne pokolenie osób starszych w Warszawie urodzone w okresie międzywojennym, wojennym lub tuż po wojnie, przyszło na świat w rzeczywistości przesiąkniętej elementami kultury nazywanej przez socjologów „tradycyjną”, a przyjdzie im odejść w czasie klasyfikowanym jako „ponowoczesność”2. Większość moich rozmów z osobami starszymi, rozpoczynanych na różne tematy, kończyła się rozważaniem tej ogromnej zmiany. Obserwować zaś miałam okazję przeróżne strategie doświadczania i radzenia sobie ze zmianą otoczenia i współczesną rolą człowieka starego.

Nie może to jednakże przesłonić faktu, że obok ogromnych zmian pewne sprawy pozostają stałe przez dekady. Jak postaram się ukazać, mamy do czynienia z procesem, w którym zmiana i ciągłość stanowią dwa bieguny pewnego kontinuum. Jak to jest możliwe i jak to się dzieje, że jednocześnie pewne sprawy ulegają zmianom a inne pozostają stałe, i jak zachodzi taka adaptacja pewnych praktyk kulturowych zamiast innych postaram się opisać w pierwszym podrozdziale.

Następnie przedstawię stan badań nad problematyką starości w naukach społecznych w Polsce w ujęciu diachronicznym, rozpoczynając od okresu międzywojennego, w którym rozmówcy moi jako dzieci mieli styczność ze starością ówczesną; czyli przedstawię zmiany i ciągłości znaczenia kulturowego starości w kontekście długotrwałej zmiany związanej z przejściem modernizacyjnym oraz niedawnych gwałtownych zmian zachodzących po transformacji ustrojowej w Polsce. Odwoływać się będę także do literatury zagranicznej, o ile przydatna będzie do analizy starości we współczesnej Polsce.

Dalej opisane zostaną poszukiwania podejść badawczych i kategorii analitycznych umożliwiających ujęcie jednostkowego doświadczania starości w kontekście zachodzących zmian. Metodologia pozwalająca uchwycić doświadczanie starości we współczesności w ramach zachodzącej zmiany kulturowej to (1) zastosowanie podejścia biegu życia (lifecourse approach), które omówię dalej przedstawiając specyfikę biografii tego pokolenia, (2) zagadnienia pamięci i narracji, dające dostęp do przeszłych doświadczeń rozmówców, oraz (3) kategoria doświadczenia zanurzona w codzienności, cielesności i emocjach; dostępna poprzez rozmowę i obserwację uczestniczącą.

Rozdział zakończę dyskusją nad pojęciami obcości i „bycia u siebie” (swojskości), stanowiącymi narzędzia analizy materiału, gdyż gdzieś na przestrzeni pomiędzy dwoma biegunami tego kontinuum znajdują się rozmaite sposoby doświadczania przez rozmówców zmian i ciągłości we współczesnej rzeczywistości. Rozmówcy obierają różne strategie oswajania tej obcości i wykorzystywania swojskości. Warto zauważyć, że kategorie „obcości – swojskości” jako reakcje na „zmianę – ciągłość” to kategorie, które mogą być zastosowane do analizy bytowania w kulturze współczesnej nie tylko osób starszych (które niejako pozostają modelowymi obcymi), ale także innych kategorii społecznych i jednostek, gdyż w kulturze współczesnej każdy jest po trosze obcym.



Zmiana i ciągłość

Dwie zmiany – zmiana immanentna i zmiana nadchodząca z zewnątrz

Ujęcie zmiany – opisanie i wyjaśnienie bądź zrozumienie - zawsze było dużym wyzwaniem w antropologii i socjologii. Fundament badań nad zmianą stanowią dwa przeciwstawne podejścia, powtarzające się w historii myśli od wieków (por. Szacki, 2005). Pierwsze, wywodzące się jeszcze sprzed nowoczesności, zakłada, że równowaga, stabilizacja i niezmienność są optymalnymi cechami każdego systemu, a zmiana następuje w wyniku zachwiania equlibrum; to założenie spotkać można w paradygmatach strukturalistycznym i funkcjonalistycznym, np. u ojca założyciela nowoczesnej antropologii Bronisława Malinowskiego (2000 [1945]), który przyczyn zmian w badanych społecznościach, traktowanych jako izolaty kulturowe upatruje w „kontakcie kulturowym” z cywilizacją białego człowieka. Także Chłop polski w Europie i Ameryce Williama I. Thomasa i Floriana Znanieckiego (1976 [1918-1920]) to studium zmiany wywołanej emigracją i koniecznością bytowania w rzeczywistości obcej - amerykańskiej.

Drugie podejście rozpowszechniło się w Oświeceniu i traktuje postęp3 jako cechę immanentną dziejów ludzkich; jest ono oczywiście podstawą ewolucjonizmu, jest założeniem wszelkich podejść historycznych oraz jest obecne wśród założeń socjologii wybitnych myślicieli, takich jak Karol Marks czy Max Weber. Analizę zmiany kulturowej przedstawia Norbert Elias (1980 [1969]) w swoich Przemianach obyczaju w cywilizacji Zachodu, gdzie opisuje długotrwały proces transformacji ludzkiego zachowania się i ludzkiej mentalności w społeczeństwach europejskich, w stronę „ucywilizowania”, który ulega przyśpieszeniu od schyłku Średniowiecza wskutek zacieśniania wzajemnych zależności pomiędzy warstwami społeczeństwa: mieszczaństwem i szlachtą oraz wskutek centralizacji środków przemocy fizycznej.

Obydwa te podejścia (statyczne – zmiana w wyniku zachwiania równowagi i dynamiczne – „wszystko płynie”) mają zastosowanie w dzisiejszych naukach społecznych. Obydwa mogą szczególnie dobrze współegzystować w odniesieniu do sytuacji w Polsce współcześnie, jako że z jednej strony mamy do czynienia z powolną ciągłą zmianą modernizacji, która dotyka nas podobnie jak zachodniej Europy, a także od wielu dekad całego świata, a która dotyczy komfortu codziennego życia, zmian w stosunkach pracy i przemian więzi społecznych, określanych mianem postępu cywilizacyjnego; z drugiej zaś strony w 1989 roku miała miejsce transformacja ustrojowa - przejście z systemu komunistycznego do demokracji i gospodarki rynkowej, która została określona przez jednego z czołowych polskich socjologów Piotra Sztompkę (2003) jako zmiana nagła, niespodziewana, o szerokim zakresie – obejmująca wiele dziedzin życia, a także głęboka – dotykająca centralnych wartości, reguł, przekonań; oraz, można dodać, otwierająca Polskę na wpływy Zachodu, która oczywiście umożliwiła „kontakt kulturowy” w znacznie szerszym zakresie niż poprzednio i zapoczątkowała daleko idącą zmianę kulturową.

Mówiąc o powolnej zmianie modernizacji mam oczywiście na myśli wszystkie te zmiany, które wiązane są z tak zwanym przejściem modernizacyjnym (Marody i Giza-Poleszczuk 2004), i które w wyniku określonego splotu czynników (protestantyzm, kapitalizm, upowszechnienie druku, myśl oświeceniowa, rewolucje polityczne, rewolucja przemysłowa) uformowały w Europie szczególny charakter stosunków gospodarczych, społecznych i politycznych. Rewolucja Francuska wydaje się być wydarzeniem, które zaważyło na charakterze stosunków politycznych, rewolucja przemysłowa wytyczyła losy technologii i ekonomii. Jak przebiegła rewolucja w sferze życia społecznego jest opisywane na przykład w teoriach powstania społeczeństwa masowego i kultury masowej; często uważa się, że zmiany polityczno-technologiczne zmieniły mentalność i sposób życia ludzi wraz z upływem czasu, niepostrzeżenie i oddolnie.

Tymczasem analiza brytyjskiej socjolog Janet Finch w książce Family Obligations and Social Change (1994) ukazuje, że warunki brzegowe zmiany społecznej zostały podyktowane odgórnie, instytucjonalnie. Wpływ, jaki polityka państwowa wywarła na początku XX wieku na przekształcenia rodziny, był ogromny (i nadal się to odbywa, na co zwrócę uwagę w dalszej części pracy), umyka to jednak często świadomości potocznej. Janet Finch omawia zmiany społeczne zaszłe w rodzinach brytyjskich (i europejskich) w XIX i XX wieku. Dyskutując pozycję w rodzinie najstarszego i najmłodszego pokolenia, czyli dziadków i dzieci, wskazuje na dużą rolę zewnętrznych makrospołecznych czynników demograficznych, ekonomicznych, prawnych oraz polityki społecznej; czyli związanych z rozwojem państwowości. W XIX wieku zarówno dzieci, jak i osoby starsze, uczestniczyły w pracach w gospodarstwie domowym w ramach potrzeb i możliwości, a także często pracowały poza nim. Natomiast jedynie w zamożnych rodzinach klasy średniej z powodu okresu edukacji czas zależności (także finansowej) od rodziców wydłużał się. Za pomocą, wprowadzonych w końcu XIX i początku XX wieku, praw zakazujących pracy dzieciom, obowiązku edukacji powszechnej oraz państwowej emerytury, usankcjonowane zostały praktyki, które dziś traktujemy jako naturalne, to znaczy długotrwała zależność dzieci od rodziców i brak natychmiastowej (a czasem także odroczonej) wzajemności z ich strony; oraz stosunkowa niezależność osób starszych od pokoleń zstępnych za sprawą benefitów państwowych. Janet Finch pokazuje, że w ten sposób ukształtowana sytuacja stawia młodych i starych na odmiennych pozycjach w rodzinie, ale z drugiej strony sytuacja ta tak samo w obu przypadkach wynika głównie z czynników zewnętrznych. Można to interpretować w ten sposób, że rozwój państwowości i gospodarki kapitalistycznej sprawia, że wymiana między jednostkami staje się zapośredniczona i odsunięta w czasie (bezpośrednio świadczy się na rzecz dzieci, a one oddadzą nam płacąc podatki, by państwo się nami zajęło, oraz przekazują to, co dostali od rodziców dalej kolejnemu pokoleniu). Należy jednakże zwrócić uwagę na fakt, o którym Janet Finch nie wspomina, że poprzez prawodawstwo i politykę społeczną klasa wyższa, narzuca swoją kulturę (w formie edukacji szkolnej dzieci i „odpoczynku”, renty dla starych) jako dominującą klasie niższej (Bourdieu i Passeron 1990). Zmiana ta, skoro narzucona i regulowana instytucjonalnie przez aparat państwowy, musi się dokonać bezapelacyjnie. Jest to kluczowa, i często niedoceniana w swej wadze, zmiana, która pozwala na wyodrębnienie pokoleń na zasadzie stosunku wobec produkcji oraz ram biegu życia opartego na stosunku wobec pracy (okres przedprodukcyjny, produkcyjny i poprodukcyjny) i powiązaniu faz życia rodziny z biegiem pracy w ujęciu nowoczesnym. Wszystkie te zjawiska bezpośrednio wpływają na miejsce starości we współczesnym życiu społecznym4.

Tymczasem Piotr Szukalski w książce Przepływy międzypokoleniowe i ich kontekst demograficzny (2002) wskazuje, iż przemiany demograficzne zachodzące w XIX i XX wieku w Europie miały ogromny wpływ na relacje pomiędzy pokoleniami w rodzinie: „(...) reżim demograficzny determinuje wolumen, rodzaj i kierunek przepływów międzypokoleniowych w ramach rodziny” (s. 215). W ramach pierwszego przejścia demograficznego, który niewątpliwie był następstwem modernizacji – poprawy sytuacji ekonomicznej społeczeństw, nastąpiła zmiana od tak zwanej reprodukcji rozrzutnej, w której była wysoka dzietność i wysoka umieralność do takiej, w której jest niska dzietność i umieralność. W ramach drugiego przejścia demograficznego nastąpiło dalsze ograniczenie płodności oraz upowszechniły alternatywne wobec rodziny, uznanej za modelową w nowoczesności, formy współżycia – kohabitacja, rodziny niepełne, kolejne małżeństwa po rozwodach. W związku z tym współcześnie szansa posiadania przez dwudziestolatka żyjącej babki jest większa niż w 1900 roku posiadania w tym wieku żyjącej matki. Zaś „spadek płodności, mający miejsce obecnie, w połączeniu z niską umieralnością sprawia, iż wiele dorosłych osób posiada więcej żyjących przodków niż potomków” (s. 165). Piotr Szukalski cytuje tutaj badania prowadzone przez europejskich i amerykańskich badaczy. W związku z tym zwiększyła się powszechność i znaczenie rodzin wielopokoleniowych, co tak naprawdę stawia współczesne rodziny przed zupełnie nowymi wyzwaniami: opieka nad sędziwymi rodzicami, która w przeszłości była czymś naturalnym, o ile czynniki ekonomiczne pozwalały, nie była tak znowu częsta – po pierwsze rodzice żyli krócej, po drugie było więcej dzieci; obecnie stała się nieporównywalnie bardziej prawdopodobna; zaś mniejsza liczba dzieci ułatwia inwestowanie w nie5.

W Polsce zmiany związane z przejściem modernizacyjnym, oraz związane z nim a potem zapoczątkowane przez nie przemiany życia społecznego, w szerszym zakresie pojawiły się w dwudziestoleciu międzywojennym i w dużej mierze koncentrowały się wokół opozycji wieś – miasto, jako że tradycyjnie społeczeństwo polskie było społeczeństwem wiejskim i rolniczym w pierwszej połowie XX wieku. Po wojnie państwo komunistyczne przeprowadziło szereg przedsięwzięć modernizacyjnych – powszechna elektryfikacja, walka z analfabetyzmem, industrializacja. Tym niemniej rozwój gospodarki planowej przebiegał odmiennie niż demokratycznych, otwartych gospodarek kapitalistycznych. W międzyczasie w krajach zachodnich rozwinęło się społeczeństwo konsumpcyjne, o typie gospodarki opartej na usługach.

Wraz z transformacją ustrojową społeczeństwo polskie zostało gwałtownie otworzone na prawa wolnego rynku, otwartej konkurencji rynkowej w przedsiębiorczości na dużą skalę, a przede wszystkim na działanie marketingu i reklamy w środkach masowego przekazu, które były „narzędziami wolnego rynku” - jak można metaforycznie rzecz ująć - i przemieniły obywateli dawnego państwa socjalistycznego w konsumentów. I to gwałtowne otwarcie na społeczeństwo globalne w czasach późnego kapitalizmu, powodujące przemianę życia społecznego, mam głównie na myśli mówiąc o nagłej zmianie związanej z transformacją ustrojową6.

Podczas gdy po-transformacyjne zmiany zachowań dotyczących sfery polityki i ekonomii zachodzą powoli (np. uczestnictwo w życiu politycznym, etos pracy), głównym przejawem zmiany w sferze kulturowej jest właśnie zdaniem badaczy kształtowanie się nowych nawyków masowych działań konsumpcyjnych (Ziółkowski 1999, Jawłowska 1998). W życiu przeciętnego Polaka nabrała znaczenia jego rola jako konsumenta i odbiorcy - poprzez mass media - zachodniej kultury popularnej, której atrakcyjność jest zwielokrotniona, gdyż w czasach realnego socjalizmu była ona symbolem „lepszego świata”. Jak wynika z analizy popularnych czasopism, przeprowadzonej przez Aldonę Jawłowską (1998), kultura popularna w Polsce w latach dziewięćdziesiątych była zdominowana przez wartości konsumpcyjne odpowiadające poziomowi życia w krajach bogatych, kult młodości, świat doznań i przyjemności. Istnieje wiele analiz związku konsumeryzmu z kulturą popularną; jak dowodzą Chris Gilleard i Paul Higgs (2005), kultura popularna jest zewnętrznym obliczem konsumeryzmu, promuje jego wartości i jest napędzana przez marketing. Konsumeryzm - pojęcie już hasłowe we współczesnej socjologii – oznacza konsumpcję dóbr (i posiadanych przez nie wartości dodanych) w celu projektowania indywidualnych tożsamości przez jednostki oraz demonstrowania pozycji społecznej (Miles 1998), i staje się wyznacznikiem zmian opisywanych przez badaczy w sferze ekonomii: postfordyzm (Harvey 1995, za: Marody i Giza-Poleszczuk 2004), społeczeństwo poprzemysłowe [postindustrialne] (Bell 1975); kultury: ponowoczesność (Bauman 1996), płynna nowoczesność (Bauman 2006), późna nowoczesność (Giddens 2001) i sposobów uspołecznienia (Marody i Giza-Poleszczuk 2004). Teorie te, dotyczące zmiany społecznej w społeczeństwach zachodnich, zachodzącej w drugiej połowie XX wieku, są związane między innymi z obserwacją przyspieszenia procesów modernizacyjnych i dotyczą raczej tego, co w tej pracy nazywam zmianą ciągłą, zachodzącą w Europie zachodniej w warunkach demokratycznego kapitalizmu. W rzeczywistość polską zmiany te wkroczyły bez żadnych barier dość nagle - po transformacji. Nagła demokratyzacja Polski, promująca pluralizm i otwartość na Zachód gwałtownie przyspieszyła zmianę w stronę konsumpcji i modernizacji, która dokonywała się w kraju socjalistycznym – jak już wspomniałam - inaczej (np. poprzez realizację odgórnych planów rozwoju gospodarczego, por. słynny plan sześcioletni, czy też w okresie relatywnie rozwiniętej konsumpcji „za Gierka”).

Praca niniejsza jest studium zmiany w obu powyżej opisanych znaczeniach, studium tego jak zmienia się dziś starość, doświadczanie starości w obliczu powolnych procesów modernizacji, które nabrały szczególnego tempa po transformacji ustrojowej7.




  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   23


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna