Stary człowiek w kulturze młodości. Doświadczanie starości wśród warszawskich seniorów



Pobieranie 1.11 Mb.
Strona3/23
Data09.05.2016
Rozmiar1.11 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   23

Trzeci wiek i kultura młodości

Przerwijmy na chwilę opowieść o starości w Polsce XX wieku, by przyjrzeć się genezie pojęcia i zjawiska trzeciego wieku, które rozwijało się w Polsce nieśmiało i dopiero zmiana potransformacyjna przyniosła nam to zjawisko już dojrzałe i rozwinięte w krajach zachodnich. Tak więc, jak transformacja swoją rewolucyjnością zaburza powolny proces przemian, tak i wywód musi zostać zaburzony, by opisać czynnik zewnętrzny, który nagle zostanie zaadaptowany...

Termin „trzeci wiek” narodził się wraz z otwarciem uniwersytetów trzeciego wieku w Hiszpanii i Francji w latach 70-tych. Szeroką popularność zdobył dzięki pracy Petera Lasletta A Fresh Map of Life. The Emergence of the Third Age (1989). Autor wprowadza pojęcie „limbo” jako miejsca dla niechcianych i zapomnianych, gdzie ludzie starsi są spychani, gdyż skończyły się ich produktywne zawodowo lata. Stoi za tym przekonanie, że tylko praca zawodowa nadaje życiu wartość i produktywność w społeczeństwie kapitalistycznym. Rodzi to problem wykluczenia ze sfery pełnowartościowych obywateli dużej części populacji w czasach „masowej indolencji”, jak nazywa autor sytuację, gdy przykładowo 30% brytyjskiej ludności nie ma zatrudnienia. Teoria trzeciego wieku Petera Lasletta miała być remedium na te problemy społeczne. Proponował on, by nadać sens okresowi emerytalnemu już nie na podstawie uczestnictwa w produkcji, ale jako przynoszącemu możliwość samorealizacji. Trzeci wiek miał być koroną życia, gdzie człowiek - wolny od codziennych obowiązków zarabiania na życie – może zająć się spełnianiem marzeń i realizacją siebie.

Idea trzeciego wieku zyskała następnie szerokie zainteresowanie, zaczęła być używana w publicznym dyskursie na oznaczenie stylu życia w wieku emerytalnym w krajach zachodnich. Chris Gilleard i Paul Higgs (2005)13 dokonują krytycznej analizy genezy i znaczenia praktyk, do których pojęcie trzeciego wieku się odnosi. Genezy tych praktyk upatrują w zamożnych powojennych latach 50-tych i 60-tych, głównie w Stanach Zjednoczonych, a także w Europie Zachodniej, gdzie młodzież (nastolatkowie) – nie obciążona obowiązkami zarabiania na życie, a jedynie obowiązkiem szkolnym - miała czas i środki materialne, pochodzące głównie od rodziców, by kupować radia, płyty, samochody i ubrania oraz spędzać czas w kawiarniach i pubach pijąc, paląc i słuchając muzyki. W przemyśle rozrywkowym bardzo szybko zorientowano się, że przetrwać i rozwijać się można tylko apelując do tej młodej publiczności. Elvis Presley czy Marlon Brando – buntowniczy młodzi bohaterowie – byli podziwiani przez młodzież zarówno z klasy średniej, jak i robotniczej. W ten sposób z interakcji pomiędzy powojenną zamożnością zachodnich społeczeństw, jednoczącym doświadczeniem edukacyjnym młodzieży i rodzącym się marketingiem powstał podział pomiędzy pokoleniami. Młodość, która kiedyś służyła jako staż przed trwającą całe życie pracą, zaczęła być treningiem do egzystencji opierającej się na konsumpcji.

Zmiany te, nazywane rewolucją kulturową czy kulturą młodości, były możliwe dzięki zmianom w prawodawstwie zaszłym na początku XX wieku a zanalizowanym przez Janet Finch (1994) i opisanym w poprzednim podrozdziale. Powszechny zakaz pracy dzieci dał młodzieży możliwość posiadania wolnego czasu, obowiązek edukacji powszechnej dał wspólne poczucie tożsamości poprzez dzielone doświadczenie szkoły, a wynikająca z tego prawodawstwa praktyka raczej świadczeń rodziców na rzecz potomków niż wzajemności pozwoliła na używanie środków materialnych rodziców.

Kulturę młodości autorzy definiują jako pole kulturowe, czerpiąc ten termin od Pierre’a Bourdieu (1988, 2001, 2006), na które składały się relacje między działaniami i dyskursem młodych ludzi. Obszar tego pola kulturowego rozszerzał się na kolejne dorastające kohorty, które także partycypowały w treningu konsumpcji w swoich młodych latach. „Młodość” została skojarzona z konsumpcyjnym stylem życia, zaś „starość” z niemożnością uczestniczenia w kulturze konsumpcyjnej. I tak „młodość” rozciągnęła się na dalsze stadia życia, ludzie należący do wszystkich pokoleń dzielą dziś podobne, konsumpcjonistyczne przekonania i praktyki w kwestiach żywności i diety, zdrowia i sprawności fizycznej, stylu życia i czasu wolnego (kosmetyki, muzyka popularna, zakupy...). Być może, jak piszą Chris Gilleard i Paul Higgs (2005), kwestie, które w latach 60-tych były symbolami młodości, okazały się obecnie być wyznacznikami nowej formy uspołecznienia, na przykład wartość autentyczności ponad autorytetem, konsumpcji nad produkcją, nowości nad swojskością, partnerstwa ponad rodzicielstwem.

Trzeci wiek jest kontynuacją trwania w tak rozumianej kulturze młodości. Jest polem kulturowym, w którym realizowane są powyżej opisane praktyki kultury czasu wolnego przez emerytów, którzy nieograniczeni już pracą zarobkową, posiadając emerytury zapewnione przez państwo i często byłe miejsca pracy, mogą wciąż korzystać konsumując kulturę popularną. W związku z tym opisuje się powstawanie społeczności emeryckich, np. osiedla na Florydzie. Trzeci wiek jest przeciwstawiony czwartemu wiekowi, który oznacza niemożliwość partycypacji w wyżej opisanych praktykach zwykle z powodu niedołęstwa i choroby, braku kapitału ekonomicznego, społecznego i kulturowego14.

Tak więc postulaty Petera Lasletta spełniły się i trzeci wiek uległ integracji społecznej na płaszczyźnie konsumpcyjnej kultury popularnej, zaś starość przesunięta została do czwartego wieku, który często nadchodzi po trzecim, i kojarzona jest z brakiem (zdrowia, pieniędzy i wykształcenia, które często idą ze sobą w parze), rozumianym jako niemożność uczestnictwa w konsumpcji.




Transformacja ustrojowa i sytuacja obecna

Badań, obejmujących tak szeroką problematykę i przeprowadzonych na próbie ogólnopolskiej, jak badania profesora Piotrowskiego, nie było w Polsce aż do 1999 roku, kiedy to z inicjatywy Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego badania, podążające tropem tematów prof. Piotrowskiego, przeprowadzono pod kierownictwem profesora Brunona Synaka (2002), a następnie Instytut Spraw Publicznych także zainicjował szerokie badania na próbie ogólnopolskiej (Halik 2002). Tym niemniej, postaram się zrekonstruować sytuację polskich emerytów sprzed transformacji na podstawie węziej zakrojonych badań, by na ich tle prześledzić zmiany związane z transformacją ustrojową.

Maria Susułowska w książce Psychologia starzenia się i starości (1989) analizuje wiele wyników badań przeprowadzonych na świecie i w Polsce nad tematyką starości, opisuje też wyniki badań własnych przeprowadzonych wraz ze studentami Uniwersytetu Jagiellońskiego na niewielkich próbach. Tutaj szczególnie interesujące jest życie społeczne osób starszych zarówno w rodzinie, jak i Domach Pomocy Społecznej. Życie rodzinne w latach 80-tych autorka analizuje odwołując się do badań GUS-owskich z 1985 roku i porównując je do wyników Jerzego Piotrowskiego, zaś w Domach Pomocy Społecznej przeprowadziła badania własne. W roku 198515 38,4% osób starszych i mających dzieci zamieszkiwało wspólnie z nimi16. Jeśli chodzi o wzajemną pomoc, kształtuje się ona na podobnym poziomie i dotyczy podobnych sfer, jak w drugiej połowie lat sześćdziesiątych, natomiast Maria Susułowska dokonuje ciekawej analizy pewnej cykliczności czy fazowości pomocy międzypokoleniowej. Osoby w wieku 60-64 lata bardzo rzadko jeszcze korzystają z pomocy dzieci, natomiast w dużym stopniu pomoc tę świadczą – często udostępniają mieszkanie (25,4%), opiekują się wnukami, wspierają finansowo i w prowadzeniu gospodarstwa domowego, służą radą. Natomiast wraz z czasem i postępem starości role się odwracają – po 80. roku życia starsi ludzie znacznie częściej zamieszkują u dzieci (40%) niż udostępniają własne mieszkanie (8%), nie oczekuje się od nich porady oraz pomaga w zakresie opieki i pielęgnacji, nadal zaś osoby starsze w miarę możności pomagają w gospodarstwie domowym. Fakt ostatni może świadczyć o utrzymywaniu się wzorów kultury typu ludowego, polegających na unikaniu bezczynności.

U wszystkich autorów (Susułowska 1989, Skibińska 2006, Kotlarska-Michalska 1985, Piotrowski 1973) powtarza się motyw, że dzieci traktują pomoc rodziców, nawet gdy już „są na swoim” jako coś naturalnego i w sposób oczywisty im przysługującego. Natomiast różni autorzy w różny sposób oceniają wzajemne wkłady pokoleń – jako wzajemność i równowagę lub widzą przewagę w dawaniu po stronie starszych. Co ciekawe, liczby podają podobne, różnią się tylko w ich interpretacji.

Piotr Szukalski (2002) na podstawie przeanalizowanych przez niego wyników badań empirycznych, pochodzących z wielu krajów europejskich, rozróżnia dwa modele przepływów intergeneracyjnych. Pierwszy dotyczy zasobów materialnych – finansowych i rzeczowych – które „przez cały okres ich pozyskiwania kierowane są głównie ku zstępnym – dzieciom i wnukom, z uwieńczeniem w postaci spadku” (s. 217). W innym miejscu Piotr Szukalski pisze, że jednocześnie współcześnie często miejsce spadku zajmuje właśnie wsparcie materialne w szerszym okresie czasu. Drugi model odnosi się głównie do darów czasu i przestrzeni (np. wspólne zamieszkiwanie) i wykazuje „zależność krzywoliniową między wiekiem a saldem transferów” (s. 217). Odbiorcami transferu są członkowie rodziny znajdujący się w okresie zależności i niesprawności. Istnienie dwu modeli w zależności od rodzaju świadczonej pomocy znajduje potwierdzenie w powyżej cytowanych badaniach Marii Susułowskiej. Tu trzeba zauważyć, że istnieje jedna różnica między wynikami dotyczącymi przepływów międzygeneracyjnych w latach 80-tych (w badaniach Susułowskiej) i w latach 60-tych (badania Piotrowskiego). Mianowicie, o ile do interpretacji wyników badań Marii Susułowskiej nad transferami finansowymi zastosowanie ma model pierwszy Piotra Szukalskiego, o tyle w latach 60-tych to dzieci w większości utrzymywały osoby stare. Najprostszym wyjaśnieniem tej zmiany wydaje się oczywiście rozwój systemów emerytalnych.

W 1985 roku 25,6% osób w wieku 65 lat i więcej mieszkało samotnie lub z ludźmi obcymi. Maria Susułowska przeprowadziła badania na grupie 90 osób w Państwowym Domu Rencisty i w Domu Spokojnej Starości, niestety nie napisała, w którym roku i w jakim mieście miały miejsce badania. W domach tych zaznaczony był wyraźny podział na „ludzi z miasta” i „ludzi ze wsi”, różniących się obyczajami i nawykami dnia codziennego (np. czas wstawania, godziny przyjmowania gości itp.), który w przypadkach gdy takie osoby dzieliły jeden pokój często przeradzał się w konflikt. Ponadto, szczególnie u mieszkańców posiadających dzieci, bardzo często pojawiała się nuta rozżalenia i zawodu, nawet jeśli ludzie starsi wprost nie wyrażali negatywnych opinii o dzieciach. Wyraźnie dominowało przekonanie, że starość powinno się spędzać przy rodzinie.

Jak można zauważyć, w latach zaawansowanego PRL-u sytuacja osób starszych była w miarę stabilna, pierwsze niepokoje zostały zarejestrowane przez longitudinalne badania kwestionariuszowe pod egidą WHO przeprowadzane w Białymstoku i okolicach w latach 1979-1994. Negatywny zwrot w przeżywaniu starości w zakresie poczucia osamotnienia i braku satysfakcji z życia postępował od roku 1979, osiągnął punkt maksimum w 1989 roku, by przynieść poprawę w 1994 roku (Halicka, Bień i Pędich 2000).

Małgorzata Szpakowska w swojej pracy Chcieć i mieć. Samowiedza obyczajowa w Polsce czasu przemian (2003) przedstawia narracje na temat relacji międzypokoleniowych w latach 90-tych, porównując je do wypowiedzi z lat 60-tych, o których pisałam powyżej. Przede wszystkim z wypowiedzi przebija wzrost postawy indywidualistycznej, egoistycznej, a także nasyconej agresją. Norma zachowań w stosunkach między generacjami nadal nie jest ustalona, ustawia się je wedle indywidualnych potrzeb i chęci. Myślenie w kategoriach rodziny, powszechne jeszcze w latach 60-tych, w latach 90-tych było już rzadkie: „ewentualna opieka nad wnukiem czy starą matką jawi się z reguły jako rezygnacja z części własnego, oddzielnego życia, a nie jako konsekwencja uczestnictwa w jakimś ponadjednostkowym organizmie. Traktowanie obowiązków rodzinnych jako obowiązków właśnie, nie jako życiowej oczywistości, jest jednym z objawów procesu znacznie szerszego (...). ...w ciągu ostatniego stulecia – a w ostatniej dekadzie z nasiloną intensywnością – dość powszechnie zaczynamy sobie zdawać sprawę, że rodzina, niezależnie od swych wad i zalet, stała się w naszej cywilizacji instytucją niekonieczną. (...) Rodzina przestała być warunkiem przeżycia: nie wyznacza już miejsca w społecznym procesie wytwarzania, nie gwarantuje bezpieczeństwa, nie zapewnia nauki ani pełnej opieki. W dwudziestym wieku przestała być losem, stała się wyborem – inna sprawa, w jakim stopniu wolnym i do końca świadomym” (s. 241-242). Warto jeszcze tu dodać, że w wypowiedziach na temat rodziny pojawiali się zwykle tylko krewni wstępni i zstępni, o rodzeństwie nie wspominano, a w materiałach z lat 60-tych było jeszcze obecne, choć często właśnie w kontekście kłopotliwych i nieuregulowanych normatywnie zobowiązań; podobnie jak w latach 90-tych widziało się relacje pomiędzy pokoleniem średnim a starym – „coraz większe kłopoty z ustaleniem, jakie są ich wzajemnie zobowiązania” (s. 242).

Temat pozycji społecznej ludzi starych w warunkach zmian ustrojowych i cywilizacyjno-kulturowych bezpośrednio podejmuje Brunon Synak (2000, 2002). Jest jedynym autorem, który wyodrębnia te dwa rodzaje zmian, które są przedmiotem zainteresowania w tej pracy, i uważa je za kluczowe czynniki wpływające na sytuację społeczną osób starszych w Polsce. Jednakże nie bada bezpośrednich reakcji osób starszych na te następujące zmiany, bada po prostu ogólną sytuację pokolenia starszego w tych warunkach. Celem tej pracy natomiast jest uchwycić osobiste doświadczenie zmiany.

Brunon Synak (2002) opisuje skutki transformacji ustrojowej w Polsce w odniesieniu do ludzi starych. Po pierwsze, nastąpiło zachwianie pamięcią zbiorową starszego pokolenia, co, jak potwierdzają cytowane przez autora badania, w rezultacie stwarza problemy tożsamościowe. Przykładem może być upadek i likwidacja PRL-owskich fabryk, stoczni, kopalń, co sprawiło, że praca ludzi, którzy przepracowali w nich całe swoje życia, okazała się pozornie bezwartościowa z punktu widzenia dnia dzisiejszego i przyszłości. Powstanie nowego systemu i negacja dawnego ustroju podważyła sens dokonań pokolenia, którego lata aktywności zawodowej przypadły na okres PRL i które ponosiło ciężar odbudowy kraju po wojnie. Po drugie, autor wymienia czynnik zmian obyczajowych i wzrost różnego rodzaju zagrożeń (przestępczość, także zorganizowana, brutalność na ulicach). Pisze o eksplozji rożnorodności form i treści przekazów informacyjnych, komercjalizacji życia, zmian na scenie politycznej i zmian więzi rodzinnych (Synak 2000), przyjmujących formę odwróconego trójkąta – kiedyś w rodzinie wielopokoleniowej występował jeden lub dwa przedstawiciele pokolenia dziadków, rodzice i gromadka dzieci; dziś zdarza się, że są rodzice i jedno dziecko, a do tego czwórka dziadków17. Zmiany te wywołują u osób starszych wzrost uczucia obcości wobec otaczającego ich świata. Motyw obcości pojawia się więc ponownie w literaturze opisującej sytuację osób starszych wobec zmiany; wcześniej jak pamiętamy pojawił się u Zawistowicz-Adamskiej, także w doświadczeniu zmian cywilizacyjnych przez osoby starsze.

Po trzecie, autor wskazuje na przejawy ageizmu, czyli dyskryminacji ze względu na wiek – np. w prasowych ofertach pracy „wiek do 35 lat” czy w przypadku funduszy emerytalnych wykluczających osoby powyżej 50 lat, które wiąże z tendencjami technokratycznymi. Po czwarte, wymienia przewidywane przez Jerzego Piotrowskiego wydłużanie się okresu spędzonego na emeryturze, jako że wydłuża się czas życia a 80% pracujących przechodzi na emeryturę przed osiągnięciem ustawowego wieku emerytalnego (Synak 2000). Autor traktuje także współczesny kult młodości jako kwestię utrudniającą adaptację starych, wiąże nasilenie owego kultu we współczesności z przemianami demograficznymi, szybko zachodzącymi zmianami w zakresie wartości i norm, i rozwojem społeczeństwa informacyjnego (Synak 2002), jednakże nie dokonuje głębszej analizy genezy i kształtu kultury młodości w Polsce, wydaje się więc, że zadanie to wciąż stanowi wyzwanie.

Prac, dzięki którym możemy poznać szczegółowo sytuację życiową polskiego emeryta na początku XXI wieku jest stosunkowo sporo. Zapoznać się można z sytuacją zdrowotną, materialną, mieszkaniową, rodzinną, zawodową, sposobem spędzania czasu emerytów, satysfakcją z życia. Zazwyczaj są to badania ilościowe, więc wyniki zaprezentowane są w formie procentowej – dowiedzieć się można na przykład ile procent osób starszych lubi oglądać TV, a ile pójść na spacer w czasie wolnym, a także ile procent opiekuje się wnukami. Badania te dostarczają z pewnością drobiazgowych danych, wymagają jednakże pewnego wysiłku, by ułożyć je w klarowny obraz, a czasem być może badań jakościowych, by pewnym zachowaniom nadać znaczenia. Niektóre prace opierają się na badaniach własnych reprezentatywnych statystycznie dla populacji Polski – i te są nieocenionym źródłem danych (wspomniani już Synak 2002 i Halik 2000) albo na badaniach GUS-owskich (Szatur-Jaworska 2000). Inne prace zawierają analizy badań już istniejących, w skali ogólnopolskiej, i na ich tle autorzy przedstawiają badania własne: skupiają się na celowo dobranych próbach (Skibińska 2006) lub na badaniach regionalnych (Halicka 2004), istnieje także monografia etnograficzna starości na wsi Beskidu Śląskiego i Podhala (Lehr 2007). Problemowe ujęcia starości w literaturze socjologicznej należą zwykle do jednej z dwu perspektyw: (1) demograficznej, czyli starzenia się społeczeństwa; (2) perspektywy niedoborów na starość – materialnych, zdrowotnych lub z zakresu więzi społecznych; na co zwraca uwagę Hanna Palska (2004), jednocześnie zauważając potrzebę badania starości z perspektywy kulturowej – i niniejsza praca jest właśnie próbą odpowiedzi na tę potrzebę.

Świetnej syntezy sytuacji polskiego emeryta i toczonych na ten temat debat dokonała Elżbieta Tarkowska (2005). Po pierwsze, mamy do czynienia z feminizacją starości: w 2004 roku w wieku 65 lat i więcej było 1 884 037 mężczyzn i 3 096 653 kobiet (GUS 2004, za: Tarkowska 2005). Po drugie, często uważa się, że osoby starsze są kategorią szczególnie zagrożoną ubóstwem, tymczasem - chociaż większość osób starszych niezadowolona jest z wysokości dochodów, co wynika głównie z zamieszkiwania w małych gospodarstwach domowych, wysokości kosztów ponoszonych na leczenie, pogorszenia sytuacji materialnej po przejściu na emeryturę - w społeczeństwie polskim, o dużej stopie bezrobocia, emeryci okazują się być względnie stabilną grupą pod względem materialnym. Co więcej, w związku z tym udzielają pomocy finansowej pokoleniom młodszym (44%, w tym 14% udziela pomocy finansowej dzieciom regularnie; zaś 25% dzieci udziela pomocy finansowej starszym rodzicom, w tym 7% regularnie), a czasem nawet utrzymują całe rodziny (Czekanowski 2002). Wynika to niewątpliwie z przyczyn strukturalnych (bezrobocia) i podnosi status emeryta w rodzinie (warto sobie przypomnieć, że w latach 60-tych większość osób w wieku poprodukcyjnym w całości lub częściowo korzystała z zasobów finansowych dzieci, świadcząc im oczywiście w zamian swoją pomoc w gospodarstwie domowym i unikając bezczynności).

Nadal stosunkowo duży odsetek osób starszych mieszka z dorosłymi dziećmi (41%), co jest ewenementem w porównaniu do innych krajów europejskich i wynika zwykle z ograniczeń mieszkaniowych i finansowych, choć czasem także z podtrzymywania wzorów tradycyjnych.

Tematem często poruszanym w literaturze socjologicznej jest problem wykluczenia społecznego i osamotnienia seniorów. Wykluczenie jest wiązane z sytuacją przejścia na emeryturę, wycofania się z życiowej działalności na rzecz bezczynności (Szczepański 1980), która, jak wynika z wcześniejszej analizy, ma bardzo złe konotacje w tradycyjnej kulturze polskiej. Z sytuacją tą gorzej radzą sobie mężczyźni, a lepiej kobiety jako już wcześniej bardziej zajęte sferą rodzinną, do której – jak można orzec na podstawie wyników badań – sfera działalności osób starszych głównie się ogranicza (Halik 2000). Osamotnienie wiązane jest właśnie z ograniczeniem życia społecznego, gdyż wraz z odejściem z pracy, zniedołężnieniem i śmiercią członków rodziny i znajomych, a także ewentualną chorobą własną krąg społeczny zawęża się.

Z tą diagnozą wiąże się kolejna – kwestia biernego stylu spędzania czasu emerytów – głównie na oglądaniu TV i słuchaniu radia (ulubiona aktywność w czasie wolnym 80% emerytów) (Halik 2000). Obserwacja tego swoistego samowykluczenia wywołuje negatywne uwagi w ustach komentatorów starości, nie można jednak zapominać, że znaczna część polskiej populacji w identyczny sposób czas wolny spędza, nie powinno może więc oburzać, że robią tak także emeryci, zwłaszcza że ograniczeni być mogą własną sprawnością i możliwościami uczestnictwa w życiu społecznym.

Honorata Jakubowska (2008) wyodrębnia różne granice starości w zależności od sfery życia, jednakże w jej spostrzeżeniach starość zawsze przychodzi w momencie wykluczenia z danej sfery działalności: z rynku pracy wraz z przejściem na emeryturę; z rynku dóbr i usług, gdy istnieją pewne bariery wiekowe, powyżej których usługa staje się niedostępna dla konsumenta; w kontekście rodzinnym, gdy nie można już wykonywać pewnych ról społecznych – w przypadku kobiet w momencie menopauzy; w kontekście cielesnym, gdy dochodzi do utraty zdrowia i sprawności fizycznej.

Studia te można interpretować w ten sposób, że starość we współczesnej Polsce – a w każdym razie ta ukazywana w literaturze socjologicznej – jest rozumiana jako wykluczenie z różnych dziedzin życia.

Wydaje się, że jest to stanowisko ideologiczne bliskie poglądom Petera Lasletta, który proponował wprowadzić okres trzeciego wieku jako samorealizacji w miejsce bezczynności i wykluczenia. W polskiej literaturze socjologicznej zupełnie nie używa się pojęcia trzeciego wieku, co jest zresztą zaskakujące, gdyż stosują je same osoby starsze, nie mówi się także o samorealizacji, natomiast publikacje poruszają tematy aktywności/aktywizacji oraz integracji społecznej osób starszych. W bieżącym roku wydane zostały trzy tomy na temat pomyślnego starzenia się pod redakcją Jerzego T. Kowaleskiego i Piotra Szukalskiego (2008), których zainteresowanie koncentruje się wokół m.in. ustawicznego kształcenia się osób starszych, aktywizacji społecznej, pracy zawodowej, stanu zdrowia, sytuacji rodzinno-społecznej. Istnieją także artykuły poświęcone samopomocy (Hemmerling 2000) czy uniwersytetom trzeciego wieku (Konieczna 2000). Teksty te opisują działalność samopomocową, wolontariacką, edukacyjną osób starszych, która jest jak na razie zapewne obecna tylko w dużych miastach i zajmuje się nią niewielki procent emerytów, dlatego też prawdopodobnie tak rzadko jest opisywana w literaturze socjologicznej. Natomiast wydaje się, że jest to bardzo ważne zjawisko – postulowane przez socjologów aktywizacja i działalność społeczna osób starszych. Są to często inicjatywy oddolne lub unijne, czasem dofinansowywane przez UE i dzięki jej strukturom pozwalające na współpracę międzynarodową. „Zasady uczestnictwa ludzi starszych w życiu społeczeństw Europy zostały ustalone w 1994 roku w postaci Manifestu Ludzi Starszych – o aktywny udział w budowie Europy” (Hemmerling 2000, s. 104). W manifeście znalazło się np. następujące zdanie: „...apelujemy do osób starszych Europy, aby rzeczywiście angażowały się i brały z całą energią udział w zrzeszeniach oraz udzielały się jako wolontariusze” (Hemmerling 2000, s. 104). Istnieje Europejski Związek Stowarzyszeń Seniorów „EURAG”, działających na rzecz ludzi starych.

W środowiskach tych i związanych z nimi osób starszych stosowane są terminy „trzeci wiek” na określenie okresu po zakończeniu działalności zawodowej oraz „seniorzy” na określenie emerytów, które praktycznie są nieobecne w szerokim obiegu i socjologii głównego nurtu18. Dlatego w dalszej pracy stosować będę te określenia tylko w odpowiednich kontekstach, to znaczy mówiąc o tym właśnie środowisku.

Drugą zaskakującą nieobecnością19 w dyskursie socjologicznym o starości jest kwestia choroby Alzheimera. Głównie dlatego jej brak zaskakuje, gdyż w zagranicznej literaturze kwestia medykalizacji starości a właściwie niemalże postawienia znaku równości pomiędzy kulturową konstrukcją starości a chorobą Alzheimera jest jednym z głównych tematów poruszanych (Cohen 1998; Gilleard i Higgs 2000). Medykalizacja starości to także tematyka menopauzy (Lock 1993), która jednakże powoli ustępuje miejsca właśnie chorobie Alzheimera, która przeraża - myślą o własnej przyszłości - i trudzi - w codziennych kontaktach z cierpiącymi nań rodzicami – osoby w średnim wieku zarówno w Wielkiej Brytanii, USA i Indiach. W warszawskich domach też goszczą już rozmowy o chorych, szalonych babciach i rozważania typu „a jak to będzie ze mną”. Tymczasem w refleksji i badaniach socjologicznych ten temat nie jest jeszcze poruszany20.
Modele” doświadczania starości

Podsumowując, prześledziłam zmianę znaczenia starości, uchwyconego w literaturze etnograficznej i socjologicznej, od wyznaczonej przez splot niedołęstwa z bezczynnością, czyli czynnika biologicznego i kulturowego łącznie - na wsi polskiej w Dwudziestoleciu Międzywojennym; poprzez rozdzielenie bezczynności powstałej po przejściu na emeryturę od choroby, która pojawia się później, i które to rozdzielenie pozostawia potrzebę zagospodarowania jakoś tej starości społecznej, która nie jest jeszcze starością biologiczną - jak interpretowano sytuację w latach 60-tych; aż do starości jako wykluczenia z kolejnych sfer życia – produkcyjnej, konsumenckiej, rodzinnej, i wreszcie egzystencjalnej (choroba i śmierć) – we współczesnym dyskursie socjologicznym. Remedium zalecanym na tak rozumianą starość jest aktywność społeczna – samopomoc, wolontariat, działalność charytatywna. Zjawisko to, zalecane i częściowo realizowane, nie jest jeszcze szeroko opisane w literaturze.

Jednakże wydawać się może, że tak rozumiane remedium jest raczej odgórną, instytucjonalną propozycją skierowaną do „seniorów” głównie z ramienia agend Unii Europejskiej, opisywaną w dokumentach unijnych na temat integracji społecznej seniorów (por. Hemmerling 2000), niekoniecznie zaś jest potrzebą osób starszych wynikającą z ich doświadczenia. Mamy tu do czynienia z pewnymi wzorami i wartościami obecnymi w kulturze dominującej (Bourdieu i Passeron 1990), na którą składają się praktyki promowane przez UE, a z drugiej strony z odbiorem tego przekazu przez „seniorów”, ich doświadczeniami i praktykami, o których wiemy niewiele: czy i w jakim stopniu zachodzi asymilacja nowych przyzwyczajeń? Jeśli zachodzi, na ile pokrywa się z dyrektywami UE, jakim służy celom? Trudno odpowiedzieć na te pytania posługując się li tylko badaniem ilościowym. Trzeba głos oddać „seniorom” tudzież osobom starszym. Urszula Lehr (2007) w swoich etnograficznych badaniach starości na wsi podhalańskiej bierze pod uwagę przemiany zachodzące za życia swoich rozmówców: bada adaptację do nowej rzeczywistości, autorytet starszego pokolenia, czynniki determinujące trwanie pewnych zachowań. Moja praca relacjonuje badanie etnograficzne w mieście – w Warszawie, gdzie wszystkie opisywane zmiany zachodzą z większym natężeniem i szybkością, a przedmiotem badania jest osobiste doświadczanie starości w sytuacji, gdy rozpowszechnia się tzw. kultura młodości związana z konsumpcyjnym stylem życia, starość kojarzona jest z wykluczeniem, a starania polityki społecznej zmierzają ku włączeniu „seniorów” w działalność społeczną i samopomocową.21 Warto zauważyć, że przekaz polityki społecznej promujący działalność społeczną i wolontariat odmienny jest od promowanego przez środki masowego przekazu, w których, jak już wspominałam, lansowana jest kultura konsumpcyjna z jej afirmacją młodości, rozrywki, kultury popularnej, markowych dóbr, turystyki. A przecież, jak badania wskazują, 80% osób starszych lubi oglądać TV, zaś prawdopodobnie znacznie mniejsza część populacji podlega wpływom dyskursu polityki społecznej, zwykle jako beneficjenci pomocy społecznej lub osoby zaangażowane w jakiś sposób w działalność organizacji działających na rzecz seniorów. Z drugiej strony niewątpliwie włączenie się w praktyki promowane przez politykę społeczną powinno wydawać się prestiżowe, więc może powodować zmianę przyzwyczajeń (por. rozdz. „Zmiana i ciągłość”).

Mamy więc do czynienia z dwoma odmiennymi „modelami”, które wykształciły się po transformacji ustrojowej, a także z ciągle trwającymi dawniejszymi wzorcami, z których najważniejszy to chyba owa starość użyteczna i unikanie bezczynności, pochodzące z kultury typu ludowego i – jak pokazały badania – wzorzec ten przetrwał i dawał o sobie znać w badaniach przeprowadzanych w okresie PRL-u i obecnie: widoczny był w tych wszystkich czynnościach pomocowych w gospodarstwie, sprawach finansowych i opiece, które osoby starsze oferowały swoim bliskim.

„Model użyteczności i unikania bezczynności” kojarzy się z formą uspołecznienia, w której dużą rolę odgrywa społeczność, powiązana więzami krwi bądź sąsiedzka; „model działalności społecznej” bardziej wydaje się wiązać ze wspólnotami wyobrażonymi, pośrednictwem państwa w relacjach międzyludzkich i ideą społeczeństwa obywatelskiego; zaś „model konsumpcyjny” prawdopodobnie promuje wartości indywidualistyczne.

Celem tej pracy jest zrozumienie reakcji osób starszych wobec tych nowych „propozycji” przeżywania starości oraz zauważenie innych jeszcze „modeli” czy po prostu sposobów doświadczania starości i życia na starość we współczesnej Warszawie, a także - jeśli się uda – uchwycenie procesu zachodzenia zmiany, czyli inkorporacji pewnych przyzwyczajeń a zaniechania innych, podczas gdy wszelkie te przyzwyczajenia zakorzenione są w różnych „modelach” starości, które rozumieć można jako różne siatki interpretacji. Stąd sformułowanie pytania badawczego, na które chcę odpowiedzieć w tej pracy: W jaki sposób osoby stare doświadczają swojej starości we współczesności, którą sproblematyzować można jako kulturę młodości, w której zmiana i różnorodność „modeli” starości jest stanem częstym? W pytaniu tym zawierają się bardziej szczegółowe pytania: W jaki sposób reagują na zmiany cywilizacyjne i obyczajowe, które miały miejsce za ich życia? W jaki sposób przyjmują zmiany znaczenia starości i roli osoby starszej?





1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   23


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna