Stary człowiek w kulturze młodości. Doświadczanie starości wśród warszawskich seniorów


Podejście biegu życia i historia pokolenia



Pobieranie 1.11 Mb.
Strona4/23
Data09.05.2016
Rozmiar1.11 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   23

Podejście biegu życia i historia pokolenia

Opisane powyżej zarówno zmiany cywilizacyjno-obyczajowe, jak i zachodząca na ich tle zmiana znaczenia starości, działy się na przestrzeni życia pokolenia będącego przedmiotem zainteresowania w tej pracy, czyli osób obecnie w wieku emerytalnym. Niektórzy autorzy, co zostanie omówione za chwilę, wyróżniają w tej grupie wiekowej nawet kilka pokoleń. Jednakże, bez względu na to jaką klasyfikację zastosujemy, to właśnie przedstawiciele tego pokolenia/tych pokoleń w dzieciństwie, jeśli urodzeni na wsi w warstwie chłopskiej, byli takimi dziećmi spełniającymi wszystkie obowiązki w gospodarstwie opisywane przez Kazimierę Zawistowicz-Adamską (1948). W czasie PRL byli w wieku dojrzałym, stając się tym pokoleniem, które częściowo utrzymywało swoich rodziców i dawało im dach nad głową, jak pamiętamy z badań Jerzego Piotrowskiego (1973) 69% osób starszych mieszkało wtedy z dziećmi. Obecnie są już w wieku emerytalnym, znacznie mniejszy ich procent mieszka z kolei ze swoimi dziećmi i raczej świadczą pomoc finansową swoim dzieciom niż ją otrzymują. W ten sposób powiązać można zmiany w relacjach międzypokoleniowych na przestrzeni wieku XX-tego z historią życia interesującego tu pokolenia. Dla zarysowania tła badań warto bliżej przyjrzeć się losom, a przynajmniej najbardziej znaczącym momentom historii pokolenia osób obecnie wieku emerytalnym w Polsce, zgodnie z założeniem podejścia przebiegu życia, wedle którego niemożliwe jest rozpatrywanie doświadczeń jednostek, grup czy kategorii poza kontekstem historii i warunków życia społeczno-politycznego.


Podejście przebiegu życia i pojęcie pokolenia

Terminy przebieg życia, cykl życia ludzkiego, biografia czy historia życia są stosowane w podobnym znaczeniu; konteksty ich użycia rozważa Danuta Dobrowolska (1992). Pojęcia biografii i historii życia podkreślają, że do czynienia mamy z z reprezentacją życia, z opowieścią o nim, nie nając bezpośredniego dostępu do samego procesu życia (przedstawicielem tego nurtu jest na przykład Daniel Bertaux; bardzo rygorystyczną i złożoną metodę badań biograficznych skonstruował Fritz Schütze)22. Termin cyklu życia nawiązuje do powtarzalności procesów biologicznych, w które uwikłane jest życie ludzkie, chętnie stosowany jest do życia rodzinnego; pojęcie to stosuje Marek Prawda do analizy zmiany wartości pracy w trakcie życia człowieka (1987). Natomiast może budzić wątpliwości używanie go do analizy jednostkowego życia, w którym czas jest raczej linearny niż cykliczny, a życia kolejnych pokoleń często nie są wcale powtórzeniem sposobu życia pokoleń poprzednich, co jest istotne w odniesieniu do zagadnień omawianych w tej pracy. W związku z tym do analizy jednostkowego życia Danuta Dobrowolska proponuje pojęcie przebiegu życia, sytuując się w międzynarodowej tradycji socjologii przebiegu życia (sociology of the life course, Soziologie des Lebenslaufs). W ramach tej tradycji szczególną moją uwagę zwróciło podejście przebiegu życia (life course approach)23, którego używa i które teoretycznie opracowała Tamara Hareven (1982, 1993), ponieważ postuluje ono zrozumienie starości w kontekście wcześniejszych doświadczeń życiowych oraz warunków życia społecznego, wpływających na nie. Pozwala analizować indywidualne i kolektywne historie w zmieniających się warunkach historycznych, nie tylko w odniesieniu do wydarzeń cyklu życia rodziny, ale także w kontekście czasu historycznego, dotykającego całego społeczeństwa. Jest skupione na „zrozumieniu miejsca danego momentu życiowego w kontekście kontinuum całego życia”. Tak więc badania nad starością i starzeniem się, przedstawione w książce Ageing and Life Course Transitions pod redakcją Tamary Hareven (1982), wyrażają zainteresowanie czasem (timing) wydarzeń życiowych w odniesieniu do struktur społecznych i zmian historycznych, w których życie indywidualne jest zanurzone. Podejście przebiegu życia bierze pod uwagę zbieżność przejścia pomiędzy stadiami (transition) w życiu indywidualnym z kolektywnymi konfiguracjami rodzinnymi w zmieniających się warunkach historyczno-społecznych, czyli interakcje pomiędzy czasem indywidualnym, rodzinnym i historycznym. Kluczowym aspektem podejścia przebiegu życia jest przyznanie dużej wagi umiejscowieniu poszczególnych kohort w czasie historycznym. To jest szczególnie istotne, pisze Tamara Hareven, ażeby zrozumieć adaptację do starości, gdyż należy wziąć pod uwagę demograficzne, rodzinne i strukturalne cechy, które kształtowały wcześniejsze doświadczenia życiowe kohort obecnie wkraczających w wiek starszy. Ryder (1965, za: Hareven 1982) zasugerował, że zmiana społeczna dokonuje się, gdy zarysowuje się wyraźna nieciągłość pomiędzy doświadczeniami jakiejś kohorty a kohortami poprzednimi.

Zmiany kulturowe pomiędzy następującymi po sobie generacjami i kohortami uchwycone zostają w pojęciach pokolenia kulturowego lub pokolenia historycznego. Maria Ossowska (1963) wyróżnia trzy, znajdujące zastosowanie w naukach społecznych, znaczenia terminu „pokolenie”: (1) „pokolenie jako poszczególne ogniwo genealogii biologicznej” (s. 51), o przynależności do którego decydują biologiczna zależność (np. rodzice – dzieci) „oraz miejsce zajmowane w schemacie pokrewieństwa, wywodzącego się od wspólnych przodków” (s. 47) (np. wuj – siostrzeniec); tutaj nie ma zbieżności między genealogią a chronologią, jako że wuj może być nawet młodszy od siostrzeńca, a i tak należy do starszego pokolenia; (2) pokolenie kulturowe, które stanowi ogniwo w genealogii kulturowej, gdzie pokolenia mają analogiczne role jak w stosunku pokrewieństwa, możemy mówić o pewnej zstępności, a kluczową rolę odgrywa przekaz tradycji - autorka ma tu na myśli stosunek majstrów i czeladników, uczniów i nauczycieli; (3) pokolenie historyczne jako „grupa ludzi o wspólnych postawach wyznaczonych przez wspólnie przeżyte wydarzenie historyczne” (s. 51), w tym ujęciu pokolenie „jest związane z określonymi datami procesu dziejowego” (s. 49).

Pokolenie, według teorii najsłynniejszego teoretyka tego terminu – Karla Mannheima (1952), to pojęcie, które zbudowane jest z trzech składników. Po pierwsze, „położenie pokoleniowe” to możliwości i szanse życiowe dostępne w danym okresie historycznym dla grupy osób w młodym wieku. Po drugie, „pokolenie jako rzeczywistość” (generation as actuality) przejawia zestaw określonych reakcji na zastaną rzeczywistość. Po trzecie, na pokolenie składają się jednostki pokoleniowe, czyli podgrupy, subkultury, które różnią się między sobą znacząco reakcjami (w ramach powyższego zestawu) i wzajemnie kształtują. June Edmunds i Bryan S. Turner (2002), komentując koncepcję Karla Mannheima i jej przydatność do badania współczesnych zmian społecznych, zauważają, że wyłania się z niej pytanie, w jaki sposób pokolenia nabywają wewnętrzną solidarność i świadomość pokoleniową w wyniku wspólnych doświadczeń i podzielania interpretacji rzeczywistości właściwych dla danego momentu historycznego. Odpowiedzi na to pytanie, ich zdaniem, udzielić może koncepcja pamięci społecznej Maurice’a Halbwachsa (1969 [1925]): solidarność i ciągłość zapewniana jest poprzez instytucjonalizację pamięci społecznej w praktykach rytualnych, takich jak święta narodowe upamiętniające pokolenia poległe w trakcie wojny. Niemożność idealnej transmisji kulturowej i zmiana kulturowa jest - zdaniem June Edmunds i Bryana S. Turnera – właśnie wynikiem odmiennego położenia pokoleniowego, wywołującego odmienne zachowania przedstawicieli różnych pokoleń i podążającej zań odrębnej świadomości pokoleniowej24.

Czymże więc jest owo położenie pokoleniowe, bądź też „wspólnie przeżyte wydarzenie historyczne”, które kształtuje pokolenie? Karl Mannheim twierdził, że zbiorowa odpowiedź wobec traumatycznego wydarzenia historycznego czy katastrofy może przekształcić kategorię osób w podobnym wieku (np. kohortę) w posiadające świadomość własnej odrębności pokolenie. Do tych wydarzeń może oczywiście należeć wojna.

Jan Garewicz (1983), przedstawia podobny, ale bardziej radykalny, pogląd: „(...) przynależność do pokolenia (...) – pisze – przytrafia się tylko niektórym” (s. 140). Tylko tym, „na których sposobie myślenia zaważyło decydująco to samo przeżycie, nazywane dalej przeżyciem pokoleniowym” (s. 141). I dalej: „Należy się tylko do jednego pokolenia. Może się zdarzyć, że przyjdą później zdarzenia bardziej wstrząsające, o szerszym zasięgu, ale ktoś, kto ma już za sobą własne przeżycie pokoleniowe, będzie odbierał je inaczej niż ci, dla których owo drugie zdarzenie jest własnym pokoleniowym przeżyciem” (s. 141). Przeżycie pokoleniowe dotyczy zazwyczaj roczników wchodzących w dojrzałość, kiedy „młody człowiek się usamodzielnia i zaczyna sam ponosić odpowiedzialność za swoje myśli i czyny” (s. 143), oraz jest odpowiedzią na zdarzenie o skali obejmującej całą społeczność, a jego istotą jest „przedsmak końca świata: jakiemuś gronu ludzi, związanych pewną więzią, wali się jego świat” (s. 142). Przeżyciem pokoleniowym może być więc klęska żywiołowa niszcząca wieś lub miasto, może być także wojna. Przeżycie pokoleniowe łączy ludzi nawet wtedy, gdy w trakcie wydarzenia znajdowali się w przeciwnych obozach; gdyż dzielą podstawowe doświadczenie, którego brak innym.

Mamy więc do czynienia z dwoma sposobami rozumienia pojęcia pokolenia historycznego: wedle pierwszego każda kohorta czy kategoria wiekowa posiada pewne najważniejsze wydarzenie historyczne zaszłe w czasach jej młodości i specyficzne warunki społeczne, w których dojrzewała; w rozumieniu drugim pokolenia zdarzają się czasami jako odpowiedzi na warunki totalnie traumatyczne.


Historia pokolenia (pokoleń) osób starszych

Spróbujmy teraz zastosować te dwa sposoby rozumienia pojęcia pokolenia historycznego do zrozumienia historycznych uwarunkowań biegu życia osób starszych w Polsce. Owo pierwsze rozumienie stosuje Barbara Szatur-Jaworska (2000), która wyodrębniła w 2000 roku sześć pokoleń, do których należały osoby w wieku lat 60 i więcej, na podstawie wydarzeń politycznych – a pociągających za sobą oczywiście skutki społeczno-kulturowe, a często także egzystencjalne - zachodzących w Polsce w okresie młodości tych pokoleń, w czasie ich wchodzenia w dorosłość. Ponieważ w moich badaniach najstarsi rozmówcy urodzili się w 1918 roku, praca ta obejmuje pięć pokoleń opisanych przez autorkę.

Pokolenie II Rzeczpospolitej, które tworzą ludzie urodzeni w trakcie i tuż po I wojnie światowej, dzieciństwo i wiek młodzieńczy przeżyło w niepodległej II Rzeczpospolitej, wychowywane „w duchu patriotycznym i propaństwowym” (Szatur-Jaworska 2000, s. 90). Dzieciństwo ich mijało pod znakiem Wielkiego Kryzysu, ale podejmowali pracę w czasach, gdy sytuacja gospodarcza w Polsce poprawiła się. Pełnoletni w 1939 roku – walczyli w Kampanii Wrześniowej, a potem w armiach państwa podziemnego i na frontach II wojny światowej. Wielu poległo w młodym wieku, zaś kształtujące doświadczenie tego pokolenia to klęska wrześniowa, ruch oporu, zagłada, trudności z odnalezieniem się w nowym świecie powojennym.

Pokolenie okupacyjne (wojenne) to osoby urodzone w latach 20. Nie mieli możliwości normalnej kontynuacji kształcenia i podjęcia drogi zawodowej; część walczyła w podziemiu, partyzantce i na frontach. Ich doświadczeniem pokoleniowym była wojna, migracje (roboty przymusowe, powroty z frontu, zmiana granic Polski) i odbudowa kraju ze zniszczeń.

Pokolenie ZMP25 obejmuje osoby urodzone w końcu lat 20. i na początku 30. Okres ich dzieciństwa przypadł na czas wojny i okupacji; zaś pierwsze dorosłe przeżycia w Polsce powojennej to z jednej strony presja władzy komunistycznej a z drugiej masowe migracje ze wsi do miast, urbanizacja i budowa przemysłu.

Pokolenie „Odwilży” obejmuje osoby urodzone tuż przed II wojną światową. Lata ich młodości to czas załamania się rządów stalinowskich, schyłek okresu totalitarnego w krajach bloku socjalistycznego (okres „Odwilży”). W Polsce najważniejszymi wydarzeniami tego okresu były protest poznańskich robotników – Październik 1956 i objęcie funkcji I Sekretarza KC PZPR przez Gomułkę. Był to okres rozczarowania wobec komunizmu i nadziei na jego reformę, jak pisze autorka.

Pokolenie „popaździernikowe” urodzone w trakcie II wojny światowej i dorastające w czasach stabilizacji politycznej lat 60., jest mniej ważne w tej pracy, jako że jednym z głównych kryteriów doboru próby, dla zachowania „pokoleniowej” homogeniczności rozmówców, był fakt posiadania wspomnień z czasów wojny, której doświadczenie bez wątpienia mogło mieć wpływ decydujący na kształtowanie młodych osobowości, stąd nie uwzględniłam w badaniu osób, które urodziły się po 1940. roku.

Te pokolenia (urodzone na przestrzeni 20 lat, pomiędzy 1918 a 1940 rokiem), umiejscowione bezsprzecznie w czasach różniących się sytuacją polityczną, możliwością dokonania jej oceny i podjęcia związanego z tą oceną działania, łączy doświadczenie wojny, przeżytej w okresie dzieciństwa lub wczesnej młodości oraz przeżycie większości okresu produktywnego życia w czasach realnego socjalizmu.

Zgodnie z drugim rozumieniem terminu „pokolenie”, proponowanym przez Jana Garewicza (1983), na pewno doświadczenie wojny byłoby dla moich rozmówców zdarzeniem na tyle całościowym, że wywoływałoby przeżycie pokoleniowe, a szczególnie dla tych osób, które wchodziły wtedy w dojrzałość i miały możliwość określić swoje stanowisko wobec tych wydarzeń. Wśród osób starszych mielibyśmy więc do czynienia z pewnością ze świadomie określonym pokoleniem wojennym, reprezentowanym przez osoby urodzone około pierwszej połowy lat 20, i pokoleniem II Rzeczpospolitej, reprezentowanym przez osoby urodzone w 1918 roku. Być może także pokolenie ZMP – nazwane tak przez Barbarę Szatur-Jaworską – można nazwać pokoleniem w ujęciu Jana Garewicza, jako że budowanie nowego ładu po wojnie bezsprzecznie było doświadczeniem całościowym i wikłało wybory moralne (tzw. Pokolenie Pryszczatych), tym niemniej literatura na jego temat nie jest już tak bogata, a losy przedstawicieli tego pokolenia nie zapisały się tak przejmująco w świadomości zbiorowej, jak bohaterska walka pokolenia wojennego.

Zdaniem Pawła Rodaka (2000), analizującego kulturę pokolenia wojennego, pokolenie to obejmuje osoby charakteryzujące się świadomością pokoleniową i specyficzną życiową postawą, która realizuje się w działaniu wynikającym z zaistniałej sytuacji, tak więc w tej koncepcji pokolenie nie obejmowałoby wszystkich osób dorastających w określonych warunkach, lecz tylko osoby identyfikujące się z danym pokoleniem i przyjmujące postawę zaangażowaną. Wśród wymiarów pokoleniowej wspólnoty, wyszczególnionych przez Pawła Rodaka, znajdują się: studia na podziemnym uniwersytecie, „robota” konspiracyjna, praca zarobkowa, życie codzienne okupowanego miasta. Większość młodzieżowych środowisk intelektualnych wydawało także własne pisma, które Paweł Rodak – obok dzieł twórców pokolenia - analizuje. Przynależność do pokolenia wojennego to doświadczenie kataklizmu, końca świata, forma istnienia na pograniczu życia i śmierci, która staje się codziennością, co wywołuje określone reakcje intelektualne, artystyczne i praktyczne. Czas to „przestrzeń istnienia mogącego się wkrótce zakończyć” (Strzelecki, za Rodak 2000, s. 61), przyszłość jest śmiercią odsuwaną z godziny na godzinę. Jest to konfrontacja z wydarzeniami krańcowymi, wymagającymi wyraźnego opowiedzenia się na rzecz określonych wartości; „pierwsze zetknięcie ze złem i dobrem nie w skali indywidualnej, lecz społecznej” (Garewicz 1983, s. 148).

Wśród moich rozmówców osób bardzo zaangażowanych w działalność konspiracyjną jest niewiele, ponadto kilka osób „niemalże” brało udział w Powstaniu Warszawskim, lecz uniemożliwiła to sytuacja – na przykład rodzinna - lub warunki zewnętrzne. Kilku rozmówców to roczniki urodzone pod koniec lat 20., które Barbara Szatur-Jaworska (2000) nazwała pokoleniem ZMP, i tu oczywiście pojawia się pytanie, na ile wojna miała w ich przypadku także rolę kształtującą, jako że wrażenie końca świata, doświadczenie okrucieństwa i śmierci wokół w tak młodym wieku z pewnością naznacza na zawsze; wspomnienia te odgrywają wielką rolę w narracjach o przeszłości, choć rzeczywiście w przypadku pokolenia wojennego wojna jest sytuacją, wobec której podejmuje się działanie moralne (lub nie), zaś w przypadku młodszych pokoleń jest czymś, co się po prostu przydarza, niosąc ból, głód i śmierć. Oczywiście wspomnienia są zróżnicowane, jako że różne osoby w różnych miejscach tę wojnę spędziły, nie ma jednakże osoby, która nie przytoczyłaby choć jednego traumatycznego wydarzenia z nią związanego.

Przyjrzyjmy się pokrótce kamieniom milowym w historii tego pokolenia, celem tutaj jest ogólne opisanie procesów i wydarzeń historycznych, zachodzących za życia rozmówców, które osobistą i szczegółową treścią zostaną wypełnione w części empirycznej. Dzieciństwo lub wczesna młodość spędzona pod znakiem głodu, bólu i zagrożenia życia, a następnie – po zakończeniu wojny – nowa socjalistyczna rzeczywistość, w której duża część dawnej inteligencji i ziemiaństwa wyginęła lub wyemigrowała, odbywały się odbudowa i uprzemysłowienie kraju, następowała ogromna migracja ze wsi do miast, w której uczestnicząca ludność doznawała awansu społecznego - z ludności rolniczej, po osiedleniu się w mieście i przejściu szybkich kursów, przekształcała się w robotników bądź pracowników biurowych. Ludność stolicy uległa potrojeniu pomiędzy 1946 a 1980 rokiem, tym niemniej trzeba pamiętać, że stanem początkowym był stan totalnego zniszczenia. Głównym motorem rozwoju ludnościowego Warszawy była migracja, jej udział stanowił 65.5% ogólnego przyrostu ludności w latach 1950-1978, i w większości był to napływ ze wsi i małych miast w okolicach Warszawy - wewnątrzwojewódzki (Ciechocińska 1981). Większość obecnych starszych mieszkańców Warszawy to ludność napływowa.

Młodość, początki życia zawodowego i rodzinnego nastąpiły w przypadku opisywanych pokoleń po wojnie, kiedy to, jak wynika z analizy Hanny Świdy-Ziemby (1998) miała miejsce, w ramach tzw. budowania nowego ładu, całkowita zmiana „systemu znaczeń”. O ile społeczeństwo polskie wrogo i niechętnie nastawione było wobec politycznej sytuacji, w jakiej postawiono Polskę po wojnie, to zdaniem autorki poddane zostało manipulacji, która umożliwiła egzystowanie w nowej sytuacji. Nowy porządek był nienaruszalny i narzucony z góry nieodwołalnie, panowało przekonanie, że zmienić go mogłaby tylko III wojna światowa, i choć niektóre oddziały partyzanckie na wschodzie pozostawały w lasach aż do lat 60., to jednak większości obywatelom porządek jałtański objawił się jako trwały, więc jedynym rozwiązaniem było przystosowanie się do nowej sytuacji, zwłaszcza że silna wciąż była obawa przed Niemcami i przed wybuchem ewentualnie kolejnej wojny.

Społeczeństwo poddano alternacji, jak pisze Hanna Świda-Ziemba (1998), w dwu fazach – przygotowawczej, do 1948 roku, kiedy to „oswajano” z nowym systemem znaczeń, aby odnalazł swoje miejsce w świadomości społecznej jako jedna z możliwych alternatyw a jednocześnie w tym czasie po cichu rozprawiono się z większą liczbą uczestników ruchu oporu; oraz ofensywnej – w czasach stalinowskich, kiedy to odgórny proces, oparty na pokazowych wręcz represjach i terrorze, zmierzał do pełnej alternacji społeczeństwa. Ta pokazowość przemocy skłonić miała społeczeństwo do konformizacji.

Ludzie z awansu społecznego, zwykle młodzi migranci ze wsi do miast, łatwo przyswajali nowy system znaczeń (Świda-Ziemba 1998), gdyż (1) ich dotychczasowe upośledzenie społeczne zmieniło się w pozycję uprzywilejowaną w nowym systemie znaczeń, oraz (2) ideologia historycznych praw walki klasowej i postępu była dla wielu pierwszym kodem abstrakcyjnego myślenia, jak tłumaczy ten proces autorka. Dużą rolę odegrał ich wiek – u młodzieży dawne uniwersum symboliczne było być może mniej głęboko zakorzenione, a ponadto propagandowo opisywano opór społeczeństwa wobec nowego systemu znaczeń w kategoriach konfliktu pokoleń. Ponadto, jak pisze Andrzej Friszke (1998), wielu ludzi, którzy doznali awansu społecznego i materialnego, uważało, że zawdzięcza lepszą sytuację systemowi i nadzieje na lepszą przyszłość pokładane były w odbudowie i uprzemysłowieniu kraju.

Wedle oceny tego znakomitego historyka w okresie postalinowskim, wskutek przemian popaździernikowych, „poczucie obcości systemu znacznie się zmniejszyło, władze uzyskały pewien stopień społecznej legitymizacji, większość obywateli mogła korzystać z dość szerokiej sfery prywatności, wolnej od bezpośredniej ingerencji państwa” (s.110). Istniejący wtedy model stosunków władza-obywatele Andrzej Friszke za czeskim politologiem Antoninem Liehmem nazywa nową umową społeczną, zgodnie z którą „obywatele przekazują państwu całokształt swych praw indywidualnych i zbiorowych, a państwo zapewnia im w zamian stałe zatrudnienie ze średnią płacą za minimum wkładu pracy i osobistej inicjatywy”. Stabilność systemu w latach 1957-80 Andrzej Friszke ocenia jako znaczną, pomimo kryzysów w latach 1968 i 1970. Jego erozję pobudzały z jednej strony oddziaływanie Kościoła katolickiego a z drugiej aspiracje elit intelektualnych do wypowiadania się i działania niezależnie od wpływów władzy a często wbrew nim. Tym niemniej, obywatele, choć mieli do władz i systemu stosunek niechętny, to ustrój traktowali jako rzeczywistość, której zmienić się nie da i do której trzeba się przystosować. O istniejących postawach świadczył używany język, w którym ludzie opisywali swój kraj, określanie władzy jako totalitarnej lub PRL-u jako państwa pozbawionego niepodległości, było uważane za nazbyt skrajne; większość społeczeństwa uznawała rząd PRL i partię PZPR za instytucje polskie, tylko nadmiernie uległe i „płaszczące się” przed „Wielkim Bratem” (Friszke 1998). Patrząc z perspektywy biegu życia, przejście z dorosłości do starości tych pokoleń markowałaby transformacja ustrojowa; dorosłość minęła w latach PRL-u.

W ostatnich latach rozgorzała debata na temat pokolenia PRL lub pokolenia XXL, jak nazwała tę kategorię wiekową Barbara Bregy w artykule w Polityce (17 lutego 2007). Debata ta dotyczy osób urodzonych w dekadzie 1937-1947, czyli także najmłodszych spośród moich rozmówców - urodzonych pod koniec lat 30. Co łączy tę generację? Powojenna bieda w młodości i bieda po przejściu na emeryturę w okresie po transformacji; doświadczenie wojny w dzieciństwie (starsi), wspomnienia na temat odgruzowywania i odbudowywania; oraz – co jest punktem kluczowym debaty: „zakwestionowany, przekreślony życiorys” (Bregy 2007, s. 4). Tak autorka opisuje współczesne doświadczenie tej generacji: „Winieni są za wszystko – za agentów, za ubeków, za durne zakłady pracy, za to, że nie tak jak trzeba nazwano ulicę, że niewłaściwi ludzie leżą w Alei Zasłużonych na cmentarzu, że zapisywali się do partii, zamiast nie zapisywać się i szlachetnie nie robić niczego, co wydawało im się ważne, lecz wcale, jak to zostało teraz odkryte, ważne nie było” (s. 10). Powodem tego jest fakt, że większość życia spędzili w systemie realnego socjalizmu i na ich życie codzienne składało się funkcjonowanie w systemie.

Problem ten został już wspomniany w rozdziale poświęconym starości, przy omawianiu prac Brunona Synaka. Tu można tylko dodać, że tak jak pokoleniu wojennemu przekreślono młodość, spędzoną na walce zbrojnej z okupantem, o której w PRL-u nie wolno było im było wspominać, tak obecnie istnieje debata, czy przekreślono życiorys tym wszystkim, którzy żyli i pracowali w PRL. Na podstawie omawianej powyżej literatury trudno powiedzieć, czy obywatele się z ustrojem realnego socjalizmu identyfikowali, czy byli mu niechętni, chociaż funkcjonowali zgodnie z jego regułami. Trudno więc jednoznacznie powiedzieć, na ile obecna krytyka PRL rzeczywiście godzi w ich tożsamość i samoocenę. Zmiany polityczne natomiast zarówno po wojnie, jak i po transformacji, wymuszają reinterpretację przeszłości, i tu powstaje pytanie, na ile zmiana dyskursu publicznego jest dla świadomości rozmówców sprawą zewnętrzną, a na ile wpływa na ich sposób myślenia. Jest to pytanie o funkcjonowanie pamięci. Tym niemniej kwestię tę przenika tragizm sytuacji tych pokoleń, których młodość przypada na pożogę wojenną, stawiane są od samego początku przez sytuację historyczną wobec trudnych i obciążonych wielką odpowiedzialnością wyborów moralnych; zaś ich wybory często niewielki mają wpływ zwrotny na rzeczywistość; tym niemniej surowo są z nich oceniani. Oceny dokonują ich potomkowie i władza nastepujących po sobie reżimów państwowych, i zawsze są to oceny sprzeczne, kontrowersyjne. Walka zbrojna w czasie wojny i Powstanie Warszawskie jest zwykle oceniana jako wielkie bohaterstwo, ale zdarzają się głosy, że były to brawura i szaleństwo, zresztą doświadczenie to przekreślało często życiowe szanse młodych bojowników w ustroju PRL. Życie w PRL-u bywa oceniane jako poddanie się wyższej konieczności, próby zrobienia czegokolwiek dla kraju, gdy oswobodzenie go było niemożliwe, zdarzają się jednak oskarżenia o konformizm.

Historia pokolenia stanowić więc będzie – zgodnie z podejściem przebiegu życia - tło dla indywidualnych i rodzinnych narracji rozmówców oraz dla zapisu ich codziennego życia, ukazujących doświadczanie starości w kontekście konfrontacji z chronicznie dotykającą ich zmianą26. Jednocześnie chciałabym uniknąć mitologizacji tego pokolenia w pracy, gdyż zachodzące w ich życiu i powyżej opisane wydarzenia – zdaniem teoretyków – mogą się przyczyniać do wytworzenia się w nim poczucia wspólnoty, jednakże większość jego przedstawicieli to „zwykli zjadacze chleba”, których duch historii dotykał co prawda ciężko, ale mimochodem.




1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   23


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna