Stefan Bobrowski /1840 – 1863/ próba biografii



Pobieranie 363.09 Kb.
Strona1/8
Data09.05.2016
Rozmiar363.09 Kb.
  1   2   3   4   5   6   7   8
Stefan Bobrowski
/1840 – 1863/

próba biografii
Wstęp
Historia Polski zna wiele postaci godnych uwagi i pamięci, które uległy zapomnieniu i pominięciu. Taką postacią jest Stefan Bobrowski. Przyciągnął on moją uwagę przypadkowo, kiedy przeglądałem pamiętniki i wspomnienia Józefa Kajetana Janowskiego.

Będzie to historia człowieka, który żył tylko dwadzieścia trzy lata ale w dziejach liczy się niewiele więcej niż cztery lata tego krótkiego życia. Przypada ono na połowę XIX wieku, na okres ostatecznego upadku feudalizmu w Polsce i kształtowania się kapitalizmu, na czasy ostatnich walk narodowowyzwoleńczych wspieranych światopoglądem romantycznym. Stefan Bobrowski to postać wybitna, odgrywająca pierwszoplanową rolę w przełomowych wydarzeniach historycznych. W literaturze historycznej brak jednak szerszych opracowań poświęconych jego osobie. Praca ta jest próbą biografii Stefana Bobrowskiego. Opracowanie ma układ chronologiczny. Składa się z pięciu rozdziałów i uwag końcowych, podstawowymi wyróżnikami rozdziałów są wydarzenia znaczące w życiu Bobrowskiego lub sprawy ogólnie znane, które wpływ na losy naszego bohatera był szczególny.

Rozdział pierwszy zawiera lata dzieciństwa i pierwsze lata młodości Stefana. Zamyka go moment wstąpienia Bobrowskiego na Uniwersytet Petersburski, jest to jednocześnie początek rozdziały drugiego. W tej części biografii pokazałem pierwsze chwile konspiracyjnej pracy Stefana Bobrowskiego, starałem się obserwować rozwój jego osobowości politycznej. Rozdział trzeci dotyczy roku 1862, kiedy to Bobrowski działał jako emigrant i emisariusz. Są tu pokazane gorączkowe przygotowania do przyszłego powstania. Dwa ostatnie rozdziały odnoszą się do czasów powstania styczniowego. Okresu tego nie udało się zamknąć w jednym rozdziale z dwóch powodów:


  1. rozdział ten byłby zbyt obszerny ze względu na ilość materiału, którą musiałby zawierać,

  2. działalność Stefana Bobrowskiego w powstaniu styczniowym dzieli się na dwa okresy, które rozgranicza dyktatura Langiewicza.

Podstawę źródłową pracy stanowią relacje i przekazy typu pamiętnikarskiego, korespondencja, zeznania śledcze osób pracujących w naczelnych władzach powstańczych, prasa konspiracyjna i emigracyjna oraz dokumenty wydane przez władze powstańcze i rosyjskie władze wojskowe (są to odezwy, instrukcje, nominacje, raporty, wyroki sądów wojskowych itd.). Źródła te bardzo często mają charakter szczątkowy i konspiracyjny. Ucierpiała na tym forma pracy, która nie mogła być we wszystkich częściach ujednolicona. Charakterystykę bazy źródłowej przeprowadziłem ustawiając materiał według przydatności danego źródła do celów pracy.

Na pierwszym miejscu należałoby wymienić Pamiętniki Tadeusza Bobrowskiego wydane we Lwowie w roku 1900. Są one bezcennym źródłem wiedzy o epoce, w której żył ich autor. Są tez prawie jedynym źródłem wiedzy o pierwszych latach życia Stefana Bobrowskiego. Ogromną pomocą przy pisaniu dwóch ostatnich rozdziałów pracy były Pamiętniki Józefa Kajetana Jankowskiego, członka i sekretarza kilku kolejnych rządów powstańczych. Ogromną ilość przekazanych wydarzeń i odpisów dokumentów stawia te wspomnienia w rzędzie podstawowych źródeł do poznania historii powstania styczniowego. W poważnym stopniu wykorzystywałem wspomnienia T. Burzyńskiego, W. Daniłowskiego, J. Maykowskiego, i L. Mirosławskiego oraz innych. Trzeba tu zaznaczyć, że pamiętniki i wspomnienia były podstawą źródłową tej pracy. Poważne znaczenie miała też korespondencja, na pierwszym miejscu trzeba tu wymienić listy samego S. Bobrowskiego pisane głównie do Z. Padlewskiego, a przekazane nam w „Zapiskach o powstaniu” M. Berga. Godny uwagi jest pokaźny zbór listów Leopolda Kronenberga zebrany i opracowany przez S. Kieniewicza. Kilka ważnych listów pisanych do Padlewskiego można znaleźć w publikacji opracowanej przez M. Złotorzycką.

Dużo istotnych informacji związanych z osobą S. Bobrowskiego zawierają zeznania śledcze spisane przez władze rosyjskie. Szczególnie ważne są tu zeznania złożone członka Komitetu Centralnego i Rządu Narodowego, Oskara Awejde.

Ważna jest również prasa wydawana w kraju i na emigracji przed i w okresie powstania. Została ona opublikowana w obszernym zbiorze przygotowanym do druku przez S. Kieniewicza i I. Millera.

Powyżej omówione źródła mają charakter subiektywny i ich wiarygodność jest ograniczona, posługując się nimi autor pamiętał o potrzebie wszechstronnego sprawdzania każdej informacji.

Inny charakter mają dokumenty /nominacje, raporty, odezwy itp./, które odznaczają się większym obiektywizmem i rzetelnością. Ważny jest tu Zbiór Dokumentów Komitetu Centralnego i Rządu Narodowego. Tak można by zamknąć krótką charakterystykę wydawnictw źródłowych.

Badanie nad genezą, przebiegiem i skutkami powstania styczniowego rozpoczęły się na natychmiast po jego upadku. Wstrząs społeczny jaki wywołało powstanie był ogromny. Rozgorzała dyskusja na temat odpowiedzialności i winy za klęskę. W ciągu ponad stu lat zgromadzono bogatą ilość wydawnictw monograficznych, które poruszają sprawy związane z S. Bobrowskim lub bezpośrednio go dotyczące.

Pierwszą pracą jest tu publikacja Agatona Gillera, „Historia powstania narodu polskiego” wydana w Paryżu w roku 1867. Autor zamieścił w niej szerokie ujecie wydarzeń i osób w nich uczestniczących. Sam był jedną z głównych postaci tych wydarzeń i dlatego jego praca ma w poważnym stopniu charakter źródłowy /była pisana w oparciu o przeżycia własne/.

Dopiero w 1909 roku ukazała się w Kijowie pierwsza praca monograficzna, w której pojawiło się /bardzo ostrożnie wymienione/ nazwisko Stefana Bobrowskiego. Była to historia „młodzieży polskiej w Uniwersytecie Kijowskim” napisana przez M. Dubieckiego. W pięć lat później ukazała się w Warszawie publikacja obszerniej ujmująca postać S. Bobrowskiego. Była to monografia F. Rawity – Gawrońskiego pod tytułem „Stefan Bobrowski i dyktatura Langiewicza w 1863 roku”. Prace J. Kucharzewskiej /Epoka mikołajewska, Warszawa 1926/ i K. Górskiego /Stanisław Krzemiński, człowiek i pisarz, Wilno 1936/ tylko marginesowo dotyczą osoby Stefana Bobrowskiego. Nieco więcej informacji na jego temat dostarczyła praca W. Wierzejskiego „Fragmenty z dziejów młodzieży akademickiej w Kijowie, 1834 – 1920” wydana w Warszawie w 1939 roku, jak również zamieszczona w Zeszytach Naukowych Uniwersytetu Jagiellońskiego w 1926 roku praca S. Kieniewicza „Geneza Komitetu Centralnego Narodowego w 1862 roku”.

Zbliżająca się setna rocznica wybuchu powstania styczniowego spowodowała wzrost publikacji na ten temat, niektóre z nich były cenną pomocą przy pisaniu biografii Stefana Bobrowskiego.

Istotna jest tu praca radzieckiego historyka G. Marachowa „Stefan Bobrowski i tajna drukarnia w Kijowie” zamieszczona w Przeglądzie Historycznym w 1958 roku. Artykuł ten jest cenny ze względu na wykorzystane w nim materiały źródłowe znajdujące się w archiwach radzieckich. Podobny charakter /choć w nieco szerszym ujęciu/ ma praca T. Snytko wydana w Moskwie w 1962 roku a poświęcona „ruchowi studenckiemu w uniwersytetach rosyjskich” w epoce powstania styczniowego.

Pewną wartość posiadają prace wydane w 1963 roku, są to: Przywódcy powstania styczniowego” Z. Ćwieka /zawiera cenne uwagi na temat postaci S. Bobrowskiego/, „Mózg i serce czerwonych” K. Dunina – Wąsowicza /praca poświęcona Stefanowi ale napisana na podstawie różnych pamiętników bez należytego sprawdzenia wielu faktów/ , „Ludwik Mierosławski” M. Żychomskiego.

Na uwagę zasługuje również maszynopis pracy M. Złotorzyckiej Rząd Narodowy r. 1863, który zawiera wiele cennych uwag o pracy Stefana w naczelnych władzach powstańczych. Wymienić należy również artykuł I. Nowaka i E. Szelembauma zamieszczony w Roczniku Warszawskim w 1967 r. a poświęcony „czerwonym” w ostatnich dniach przed powstaniem. Duże znaczenie przy charakteryzowaniu postawy Stefana Bobrowskiego wobec dyktatury M. Langiewicza miała praca H. Rzadkowskiej wydana w Warszawie w 1967 r. Wspomnieć tu również trzeba pracę S. Kalembki „Wielka Emigracja”, która była podstawą nakreślenia prawidłowego jej obrazu w 1862 roku.

Wśród opracowań naukowych poczesne miejsce zajmuje monumentalna praca o „Powstaniu Styczniowym” pióra najwybitniejszego znawcy epoki Stefana Kieniewicza. W dziele tym, obejmującym całokształt spraw walki narodowowyzwoleńczej, osią wykładu było kierownictwo powstańcze, stąd też wiele cennych uwag o motywach postępowania i działalności Stefana Bobrowskiego na ogólnym tle toczących się wydarzeń historycznych.

Na uwagę zasługują również inne prace S. Kieniewicza. Nie wnoszą one zbyt wiele nowego materiału bezpośrednio do losów S. Bobrowskiego, ale są również, jeśli chodzi o pełne poznanie tła historycznego.

Na osobną wzmiankę zasługuje również praca Franciszki Romotowskiej „Rząd Narodowy Polski w latach 1863 – 1864”, zawiera ona ogólne spojrzenie na skład, organizację i kancelarię władz powstańczych, z tego też względu jest cenna i dostarcza wiele informacji o S. Bobrowskim w okresie jego pracy w Komisji Wykonawczej i w Rządzie Narodowym.

Pozostałe prace wykorzystane w biografii Stefana Bobrowskiego, fragmentarycznie tylko mówią o jego działalności i nie zasługują na szersze omówienie.
Rozdział I
Pierwsze lata /1840 – 1856/.
O pochodzeniu rodziny a właściwie rodu Bobrowskich wiemy nie wiele ale to czego możemy się dowiedzieć każe nam przypuszczać, że był to stary, polski ród szlachecki sięgający swoimi korzeniami w głębokie Średniowiecze.

Bobrowscy wywodzili się z Mazowsza z okolic Sierpca. Pierwszymi znanymi członkami tego rodu są Wawrzyniec i Jan z Bobrowy wymienieni w dyplomacie /przywileju/ Ziemowita Mazowieckiego, który datowany był w roku 14081.

Bartosz Paprocki w swoim dziele „Herby rycerstwa polskiego” wspomina Bobrowskich pod herbem Jastrzębiec, dodając „Bobrowskie u Sierpca, dom z męstwa sławny”2.

O pochodzeniu i herbie rodu Bobrowskich znajdujemy również krótką wzmiankę w pracy Karola Niesieckiego „Herbarz polski”3.

To tyle co możemy powiedzieć o rodzie Bobrowskich i jego początkach. Nie pozostawili Bobrowscy po sobie wspomnień ani też kronikarskich zapisków.

Poza pewnymi wyjątkami4 (a i to przypadającymi dopiero na wiek XVIII). Bobrowscy należeli do średniej i drobnej braci szlacheckiej. „Nie licząc w swoim imieniu ani wielkich dygnitarzy koronnych, ani wojewodów, ani kasztelanów, ani nawet biskupów, rodzina ta do zwykłej pospólności szlacheckiej zawsze należała i z niej na szersze pole nie wyszła”5.

Gniazdem rodowym Bobrowskich miała być (wspomniana już wyżej) posiadłość Bobrowa lub też Bobrówka (wymieniona przez Tadeusza Bobrowskiego6).

Rodzina Bobrowskich szybko rozrosła się i rozprzestrzeniła. W XIX wieku spotykamy jej przedstawicieli we wszystkich prowincjach byłej Rzeczpospolitej a to w Krakowskiem i w Galicji, na Rusi (to jest na Ukrainie) i na Litwie7.

Gałąź „ruskich” Bobrowskich zapoczątkował pan Stanisław Bobrowski (dziad Stefana Bobrowskiego)8, który przeniósł się na Wołyń, gdzie pracował jako dzierżawca magnackich posiadłości (zmarł w 1796 roku).

Syn jego najstarszy Józef (urodzony w 1790 roku9) wzorem ojca był również dzierżawcą. Mimo, że nie wliczał się do miejscowego obywatelstwa, gdyż nie miał majątku ziemskiego, to obracał się wśród ziemian i ziemiańskie miał koligacje. Choć nie piastował urzędów cieszył się dużym szacunkiem i był powszechnie lubiany. Znajomi powoływali go na rozjemcę w sprawach sąsiedzkich. Fakt ten spowodował, że z grzeczności nazywano go „sędzią”.

Dzierżawiąc duże majątki magnackie pan Józef zgromadził trochę grosza, co pozwoliło mu u schyłku życia nabyć posiadłość ziemską.

Józef Bobrowski należał do światłej części polskiego ziemiaństwa. „Miał szeroki gest (i – moje A. Z.) zachował miłość do książek”10. Nie odsuwał się też od czynnego życia politycznego, uczestniczył w wolnomularstwie narodowym i spiskach patriotycznych. Utrzymywał liczne kontakty z inteligencją miejską, nigdy nie zamykał się w ciasnym kółku ziemiańskim.

O to jak pisał po latach o panu Józefie jego syn Tadeusz: „Ojciec mój był bardzo pięknym mężczyzna, bardzo uprzejmego i poważnego obejścia nie bez pewnej dworskości w tym, co mogła mieć przyjemnego to jest niezmiernie miłego i łatwego zachowania się (...). Żadnej uniżoności dla możniejszych, żadnej buty dla mniej zamożnych (...). Miał szczególniejszy dar wypowiadania prawdy (...). Nie słyszałem, by kogo na siebie obraził (...). Pod względem wykształcenia (...) był znacznie wyżej od innych, wykształciwszy się czytaniem (...). Będąc niezaprzeczenie wyżej od znacznej części otoczenia, najmniejszej zarozumiałości lub chęci przewodzenia nie miał11.

Był to światły człowiek, który swoje podejście do życia starał się przekazać swemu otoczeniu. Pozostawił po sobie bardzo przychylne wspomnienia. Pan J. Bobrowski był zawsze człowiekiem skromnym i spokojnym, unikał zbytków i procesów, pod koniec życia odsunął się od polityki.

Ożenił się pan Józef w wieku 35 lat z panną Teofilą Pilchowską12, osobą o szerokich horyzontach, pełną uroku i dobroci, powszechnym cieszącą się szacunkiem. „Przypominam ją sobie – pisze Tadeusz Bobrowski – jeszcze bardzo ładna i nie mającą lat 30, ale z gustem ubraną (...). Nie tyle wykształceniem (ile) otwartym umysłem i intuicyjną pojętnością a wielkim serca ciepłem górowała nad innymi kobietami13.

Państwo Bobrowscy byli (jak zapewnia nas o tym syn Tadeusz14) szczęśliwym małżeństwem. Doczekali się też licznego potomstwa – sześciu synów i dwóch córek.

Pan Józef starał się zapewnić swoim dzieciom samodzielny kawałek chleba, gdyż bogatej schedy spodziewać się nie mogli. Dwóm synom pozwolił obrać karierę oficerską w armii carskiej. Byli to Kazimierz i Stanisław15. Nie odznaczyli się oni niczym szczególnym. Kazimierz początkowo służył w armii rosyjskiej, na krótko przed Powstaniem Styczniowym podał się do dymisji i pracował jako urzędnik Kolei Nadwiślańskiej16. Aresztowany został w okresie powstania, później przebywał pod stałym nadzorem policji17.

Drugi z braci, Stanisław był oficerem huzarów gwardii i przebywał stale w Petersburgu. Nie utrzymywał bliższych kontaktów z rodziną a o życiu jakie prowadził mogą świadczyć ciągłe kłopoty finansowe.

Średniemu i zdolniejszemu od pozostałych synów Tadeuszowi18 pan Józef zapewnił wykształcenie wyższe z myślą o karierze urzędniczej w stolicy. Tadeusz bowiem wykazywał się dużymi zdolnościami naukowymi. Wydział Prawa stołecznego Uniwersytetu ukończył w stopniu magistra, czego nie praktykowali synowie szlacheccy. „Plan służby rządowej rozwiały się na skutek nagłej śmierci ojca, w dwudziestym drugim roku Tadeusz musiał wrócić na wieś, objąć gospodarstwo, następnie zaś przeprowadzić działy rodzinne19.

Faktycznie więc pełnił obowiązki głowy rodziny. Po 1850 roku osiadł w swoim majątku ziemskim – Kazimierówce na dobre. Zajął się rolnictwem i podobno ujawnił pewne talenty w tym zakresie.

„Rozważny realista, patrzący trzeźwo na świat”20, sam o sobie wspomina, iż był chłodny w obejściu i nie skory do zawierania przyjaźni21.W sprawach rodzinnych okazał się serdeczny i dbały, zajmował się wychowaniem młodszego brata Stefana, utrzymywał serdeczne kontakty ze swoim siostrzeńcem Józefem Conradem22.

Ożenił się mając dwadzieścia osiem lat z poważną panną o blisko milionowej fortunie – Józefą Lubowidzką23. „Młoda żona zmarła jednakże w dziesięć miesięcy (później – moje A.Z.) przy połogu osierocając córeczkę. Pan Tadeusz pozostał opiekunem dziecka i jego (...) fortuny24.

W swoich poglądach był zdeklarowanym przeciwnikiem ruchów powstańczych i spisków. Jako zwolennik stopniowego uwłaszczenia chłopów pracował w komitetach powołanych w tym celu przez rząd. Władze widziały w nim lojalnego i spokojnego obywatela. Zmarł w 1894 roku w wieku 66 lat.

W 1900 roku we Lwowie wydano jego „Pamiętniki”25, które ujawniły duży talent literacki autora i są bezcennym źródłem wiedzy o epoce, w której żył.

Było jeszcze w rodzinie Bobrowskich trzech braci: Michał26, który zmarł dzieckiem jeszcze będąc, Karol27, którego pan Tadeusz wspomina tylko z okazji jego zgonu w 1848, i najmłodszy Stefan, o którym piszemy poniżej.

Jak się już dowiedzieliśmy państwo Bobrowscy mieli również dwie córki: Ewelinę28 (urodzoną w 1833 roku) i Teofilę29 (urodzoną w 1834 roku, zmarłą nagle w 1851 roku na suchoty).

Ewelina sławna była z urody i bystrości umysłu. W 1856 roku została żoną spiskowca i poety Apolla Korzeniowskiego30 wybitnego działacza obozu czerwonych. Ewelina okazała się dzielną kobietą i oddaną żoną. Małżeństwo było bardzo udane. Ze związku tego w 1857 roku przyszedł na świat syn Józef – późniejszy Joseph Conrad, angielski żeglarz i marynista. Ewelina dzielnie towarzyszyła mężowi na zesłaniu w Wołogdzie i w Czernihowie. Przepłaciła to życiem, zmarła w Czernihowie w 1865 roku na suchoty.

Stefan Bobrowski urodził się 17 stycznia 1840 roku31 w Terechowej w powiecie berdyczowskim. Do Terechowej rodzice Stefana przenieśli się w 1838 roku z pobliskich Markusz – ostatniej dzierżawy pana Józefa.

Terechowa należała do Pilchowskich, rodziny Stefana ze strony matki. W czasie gdy zamieszkali tam Bobrowscy majątek był w posiadaniu Ewy Pilchowskiej, babki Stefana.

Był Stefan ósmym dzieckiem państwa Bobrowskich. W 1843 roku Józef Bobrowski nabył majątek ziemski w powiecie lipowieckim w guberni kijowskiej – miasteczko Oratów i kilka wsi przy nim leżących. W czerwcu 1843 roku rodzina Bobrowskich przeprowadziła się z Terechowej do Oratowa. Majątek liczył 322 „dusze męskie” i 4254 morgi dobrej ziemi32. Była to już przyzwoita fortuna, obliczona na około 80 tysięcy rubli, jednakże obciążona długiem bankowym33.

Pierwsze lata życia spędzał mały Stefan najpierw u babki w Terechowej a później w majątku ojca w Oratowie. Tadeusz Bobrowski wspomina, że dużą wagę przywiązywano u państwa Bobrowskich do wychowania dzieci. Dotyczyło to również Stefana. Pierwszych lekcji udzielała dzieciom pani Teofila – widocznie nie stać było pana Józefa na wynajęcie domowego pedagoga34.

Kiedy Stefan ukończył 7 lat spadła na rodzinę Bobrowskich seria nieszczęść. W 1847 roku pani Teofila ciężko zachorowała i musiała parę lat spędzić w łożu35.

W roku następnym (to znaczy w 1848) nowe nieszczęście spadło na dom pana Józefa. Zmarł jeden z młodszych jego synów Karol a stan zdrowia żony pogorszył się znacznie. Wszystkie sprawy domowe przejął na siebie świeżo przybyły z Petersburga dwudziestoletni Tadeusz. Sprawy stały tak źle, że do stolicy na dalszą naukę powrócił pan Tadeusz dopiero po upływie roku.

Stefan w tym czasie znajdował się pod opieką ojca swego Józefa. Na kilka miesięcy przed śmiercią pan Józef powierzył opiekę nad synem przyjacielowi swemu panu Giżyckiemu36.

O to co pisze na ten temat Tadeusz Bobrowski: „Dziesięcioletni brat nasz (Stefan – moje A.Z.) wychowywał się w domu Giżyckiego Nepomucena razem z synem jego jedynakiem „Kaziem”. Pan Nepomucen był zacnym i szlachetnym człowiekiem, ale „volonte intermittante” (z dorywczo przejawianą wolą) – czasami kogoś bardzo kochał, czasami znowu nie (...). Na kilka miesięcy przed jego (Józefa Bobrowskiego – moje A.Z.) śmiercią (...), Giżycki tak się w bracie moim rozkochał, iż nie wyjechał, aż ojciec na wyjazd malca do Mołoczek nie zezwolił.

W maju na świętego Józefa (6 maja 1850 roku – moje A. Z.) wybrałem się do Mołoczek, aby (...) przypatrzeć się jak owe pałacowe wychowanie brata idzie ? Chociaż (...) ani wyborowi nauczyciela (...) ani też położeniu brata mego w domu i rodzinie Giżyckiego nic do zarzucenia nie znalazłem, już sam pobyt jego w domu bardzo zamożnym z tendencjami arystokratycznymi (...) uznałem za niestosowny i postanowiłem jak najprędzej (...) stamtąd malca (...) wycofać.

Jakoż kiedy na jesieni tego roku przyjechał do Oratowa nauczyciel z wychowańcami swymi na parotygodniowy wypoczynek (...) zatrzymałem brata w domu37.

Tymczasem pan Józef załamany walącymi się na jego gniazdo rodzinne nieszczęściami zapadł na zdrowiu i zmarł nagle wiosną 1850 roku. Jak wynika z przytoczonej powyżej wypowiedzi pana Tadeusza, Stefan w chwili śmierci ojca przebywał w domu pana Giżyckiego. Możemy przypuszczać, że pobyt ten trwał ponad rok. Opiekę nad rodziną przejął brat Tadeusz. Uznał on, że chłopcu potrzebna jest rzetelna wiedza praktyczna. „Pragnąc mu (to jest Stefanowi – moje Z. A.) dać wychowanie praktyczne i stosowne do położenia postanowiłem go oddać do szkół” – wspomina Tadeusz Bobrowski38.

Autor „Pamiętników” pragnął zapewnić bratu niezależny byt poprzez wykształcenie, uważał, że pobyt Stefana u N. Giżyckiego nie przyniesie chłopcu pożytku a może go popsuć.

Z relacji pana Tadeusza wynika natomiast, że Stefan bardzo ciepło wspomina pobyt u pana Nepomucena. Widocznie był to najweselszy okres jego dzieciństwa, pomimo śmierci brata i ojca oraz choroby matki39.

wypadki te spowodowały natomiast, że Stefan stał się dzieckiem nad wiek poważnym i posłusznym. Starszy brat starannie przygotował Stefana do życia. Pierwszym krokiem na tej drodze miało być gimnazjum. „Wspólnie z siostrą40 - wspomina Tadeusz – zabraliśmy się do przygotowania brata do szkoły. Ona wzięła na siebie religię i języki ja przedmioty klasyczne, a z takim uczniem rzeczy szły gładko. Dziwnej był pamięci a dziwniejszej jeszcze bystrości w ocenianiu ludzi i wypadków historycznych. Toteż historia i geografia były ulubionymi przedmiotami i nieustanną lekturą. Nie mając rówieśników, nad wiek poważny i charakteru niezmiernie łatwego – toteż wszędzie, gdzie się znalazł był bardzo lubianym, kochanym nawet – a zmysł obserwacji posiadał wielki. Zawsze nosił się z książką, która go w danej chwili zajmowała i na poczekaniu otwierał ją i czytał. Wzrok miał bardzo krótki, a pomimo nawoływania nasze zawsze jednym okiem czytał na przemian. Szczególną mieliśmy satysfakcję z siostrą drażnić go rozmyślnymi pomyłkami historycznymi lub geograficznymi, które czuł się w obowiązku niezwłocznie prostować. Wtedy wypadał z pokoju strzałą porywał odpowiednie kompendium (podręczniki) i „dokumentalnie” przekonywał o pomyłce. Najzabawniejszym bywał, gdy ktoś ze starszych z rodziny lub obcych dopuszczał się pomyłki w jego specjalności. Uszanowanie i grzeczność nie pozwalały prostować, umiłowanie zaś prawdy sprzeciwiało się znowu temu., że zaś twarz i oczy miał bardzo wyraziste, tam to odbijała się owa walka, objawiając się w najzabawniejszych twarzy kontorsjach, które z początku nas bawiły później już się wykorzenić nie dały. Ową wyrazistość zachował i później. Lecz starał się ją mitygować i objawiała się już tylko w sposobie puszczania dymu z papierosów, które nieustannie palił gdy był wzruszony41.

Przygotowania Stefana do szkół zostały przerwane nową tragedią, która spadła nieoczekiwanie na rodzinę Bobrowskich. Wypadek ten przedstawia dokładnie pan Tadeusz – „w jednej z (...) przejażdzek młodsza siostra moja Teofila ugrzęzła w śniegu i musiała wysiąść z sani. Skutkiem czego było lekkie przeziębienie i kaszel, na który nikt baczniejszej nie zwracał uwagi. Aż stan jej gwałtownie się pogorszył (...). Wywiązały się galopujące suchoty, które ja w ciągu sześciu tygodni zabrały. W pierwszych dniach lipca w osiemnastym roku życia umarła (...)42. Był to nowy cios dla trapionej nieszczęściami rodziny. Jedyną pociechą było to, że zdrowie pani Bobrowskiej polepszyło się.

Pan Tadeusz nie ulegał jednak wypadkom i po pewnej zwłoce przystąpił do realizacji powziętych do realizacji powziętych względem najmłodszego brata zamiarów.

Na wiosnę 1852 roku do rodzinnego gniazda przybył z Petersburga nieoczekiwanie Stanisław Bobrowski kompletnie spłukany i potrzebujący pieniędzy. Korzystając z jego obecności zwołano radę familijną, która postanowiła o losie Stefana43. „Zamiarem mym – wspomina pan Tadeusz – było w myśl projektów ojca (...) umieszczenia brata w szkole prawa w Petersburgu, co też za przybyciem brata Stanisława wspólnie z nim i matką postanowione zostało”44.

Przedtem jednak umieszczono dwunastoletniego Stefana w gimnazjum. W sierpniu 1852 roku młody Bobrowski przyjęty został, po zdaniu odpowiednich egzaminów, do 3 klasy gimnazjum w Niemirowie. „W szkole – wspomina pan Tadeusz – zarówno przez kolegów, jak i zwierzchników bardzo był lubiany”45. O jego postępach w nauce i bliższych szczegółach pobytu w Niemirowie nie jesteśmy w stanie dowiedzieć się nic więcej. Dalsze wypadki świadczą jednak o tym, że Stefan wykazywał dużą wiedzę i nieprzeciętne zdolności naukowe.

S. Bobrowski przebywał w gimnazjum niemirowskim półtora roku. W grudniu 1853 roku rodzina zdecydowała wysłać go do Petersburga. Pan Tadeusz odebrał Stefana z gimnazjum i w styczniu 1854 roku zawiózł go do stolicy. Wspólnie z bratem Stanisławem umieścił go w znanej pensji Emmego46, gdzie opłata za półroczny pobyt wynosiła 600 rubli. „Znaczny był wydatek na nasze środki, ale nikt z nas na to się nie oglądał uważając go za konieczny i produkcyjny zważywszy na zdolności47 - wspomina pan Tadeusz.

Po półrocznym pobycie Stefana w pensjonacie jego właściciel napisał list do Tadeusz Bobrowskiego. List zwracał uwagę na wybitna zdolności młodego S. Bobrowskiego. Emme twierdził, że „należy je (zdolności Stefana – moje Z. A.) na szersze pole nauk uniwersyteckich skierować48. Utrzymywał on, że szkoła prawa będzie nieodpowiednia dla chłopca a egzamin uniwersytecki zda on z odznaczeniem.

Pan Tadeusz postanowił więc, że w ciągu dwóch lat Stefan będzie przebywał na pensji i przygotowywał się do wstąpienia na wyższą uczelnię. „Ze swej strony proponował Emme, zważywszy, że takie indywidua jak brat mój przynoszą zaszczyt pensjonatowi, brać już tylko po 600 rubli rocznie z warunkiem by ten dawał lekcje historii w niższych klasach pensjonatu. Propozycję swego zwierzchnika brat mój najusilniej popierał”49.

Pan Tadeusz postanowił przyjąć propozycję Emmego, odmówił natomiast przyjacielowi rodziny – sędziemu J. Kozickiemu, który zaofiarował się z pomocą – chciał płacić czesne za Stefana. T. Bobrowski uważał, że „winni dać bratu to, co (...) sami od rodziców otrzymali50.

Tak więc dalsze losy Stefan zostały rozstrzygnięte. O jego pobycie u Emmego nie wiemy prawie nic. Sam nigdy o tym nie wspominał. Z tego co pisał Emme do Tadeusza Bobrowskiego wynika, że Stefan czuł się u niego dobrze i był dobrze traktowany. Stefan poparł przecież propozycję Emmego odnoszącą się do swego pobytu na pensji a po wstąpieniu na Uniwersytet nie zerwał kontaktu z byłym wychowawcą i nadal udzielał korepetycji w jego zakładzie51.

Jak przebiegało życie Stefana w ciągu tych dwóch lat jakie spędził na pensji ? Na to pytanie trudno jest dać odpowiedz nawet zadawalającą. Nie zachowały się żadne źródła bliżej charakteryzujące ten okres życia naszego bohatera, wytworzyła się więc luka, której zapełnienie jest bardzo trudne.

Możemy się oprzeć tylko na przypuszczeniach. Były to pierwsze lata „samodzielnego” życia Stefana, okres w którym rodziła się jego osobowość. Młody S. Bobrowski już w domu rodzinnym zetknął się z polityką i to w dwojakim znaczeniu. Szlachta polska na Ukrainie żyła bowiem własnym życiem „politycznym”52 korzystając z pewnych instytucji stanowych zostawionych jej przez rząd rosyjski po upadku Rzeczpospolitej. Wybierano więc marszałków i sędziów powiatowego i gubernialnego szczebla, zabierając jak dawniej o te „zaszczytne” tytuły (pozbawione przez rząd rosyjski realnego znaczenia). Ojciec Stefana nigdy się do tego nie włączał ale te sprawy nie były mu obce i stykał się z nimi na pewno.

Pan Józef Bobrowski jeszcze będąc młodym człowiekiem przyjmował udział w pracach konspiracyjnych. Kiedy się ożenił i ustatkował, stał się „realistą” ale pozostał patriotą i dobrym Polakiem. Te cechy starał się zaszczepić swoim dzieciom. Świadczy o tym fakt, że nawet taki „realista” jak Tadeusz Bobrowski choć ganił brata Stefana za jego konspiracyjne praktyki zachował miłość do polskości i czuł się zawsze Polakiem.

Czynnikiem niewątpliwie przyśpieszającym kształtowanie się osobowości Stefana był pobyt w Petersburgu. Zaczął powoli dostrzegać ogromną dysproporcję między ogłoszonymi oficjalnie poglądami a realną rzeczywistością. Nie musiał sięgać do pism postępowych działaczy by swym krytycznym umysłem pojąć sytuację. Do Rosjan nie czuł nigdy wrogości a wręcz przeciwnie miał ich wielu wśród przyjaciół.

W 1856 roku Stefan rozpoczął nowy etap swojego życia. Zdał odpowiednie egzaminy i został studentem Uniwersytetu Petersburskiego.

Rozdział II

  1   2   3   4   5   6   7   8


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna