Strategia rozwoju oświaty Mniejszości Niemieckiej



Pobieranie 117.22 Kb.
Strona1/5
Data08.05.2016
Rozmiar117.22 Kb.
  1   2   3   4   5
"Strategia rozwoju oświaty Mniejszości Niemieckiej"

Członkowie Mniejszości Niemieckiej chcą kształcić się na uczelniach wyższych w języku niemieckim jako ojczystym. Takie prawo daje im między innymi rozporządzenie o mniejszościach narodowych. Temu właśnie została dzisiaj (03.07) poświęcona konferencja dotycząca "Strategii rozwoju oświaty Mniejszości Niemieckiej w Polsce".


Według Andrzeja Popiołka z kuratorium w Opolu do tej pory Mniejszość Niemiecka kształci się na przykład na germanistyce Uniwersytetu Opolskiego, ale język niemiecki traktowany jest tylko jako fakultet. "Tak, jak wszystkie języki obce w naszym kraju" - dodaje:

Poseł Ryszard Galla z Mniejszości Niemieckiej dodaje, że kształcenie młodzieży niemieckiej na poziomie ponadgimnazjalnym również nie jest zadowalające:


Przygotowaną strategię rozwoju musi jeszcze zatwierdzić minister spraw wewnętrznych i minister edukacji narodowej.


Piotr Wójtowicz

http://www.radio.opole.pl/wiadomosci,18975.html

LPR skarży się na konsultacje społeczne w sprawie niemieckich nazw miejscowości

Joanna Pszon
2007-07-03, ostatnia aktualizacja 2007-07-03 19:47


Zdaniem opolskiego LPR konsultacje społeczne prowadzone w gminach, które zamierzają wprowadzić niemieckojęzyczne nazwy miejscowości na tablicach, są manipulowane przez Mniejszość Niemiecką. - LPR jątrzy - usłyszeli w odpowiedzi.


Sztandarowym przykładem miałyby być konsultacje w Suchym Borze. - Kiedy to wiele osób było przeciwnych stawianiu tablic z niemiecką nazwą, widząc, że są większe potrzeby, jak drogi czy chodniki - opowiadał na wczorajszej konferencji prasowej Tomasz Banaszewski, pełnomocnik LPR na powiat Opole. - Prowadzący spotkanie prosił, by zamiast sprzeciwiać się temu, wstrzymać się od głosu, dzięki czemu mieszkańcy nie wyjdą ze spotkania podzieleni i pokłóceni. Potem jednak, gdy doszło do głosowania, namawiano, by jak najwięcej osób poparło wprowadzenie niemieckiej nazwy, dopytując, kto jeszcze, kto jeszcze. I w dodatku źle głosy policzono. Mnie wyszło, że 16 osób było za, a liczącemu 21. Sprzeciwiło się 9 osób, wstrzymało 12. Generalnie Mniejszość Niemiecka, która karnie stawia się na takich konsultacjach, na siłę forsuje swoje zdanie - żalił się Banaszewski, dodając, że jako obserwator tego spotkania został obrażony przez sołtysa Suchego Boru, który nie chciał go dopuścić do głosu. - Gdzie tolerancja? - pytał.

Z posłem LPR Markiem Kawą poskarżyli się wczoraj wojewodzie na sposób, w jaki odbywają się konsultacje. - Prawo nie zabrania być na nich obserwatorom, nie mogą tylko głosować - podkreślał i prosił, by konsultacje były demokratyczne, tolerancyjne i obiektywne.

Sołtys Suchego Boru Andrzej Nowak nieco inaczej relacjonuje konsultacje. - Rzeczywiście, pojawił się na spotkaniu mieszkańców ktoś obcy i jako pierwszy chciał zabrać głos. Nie pozwoliłem mu, ale mieszkańcy chcieli usłyszeć jego zdanie, wtedy przystałem na to. Niestety, zaczął jątrzyć, obrażał ludzi, zarzucał nam brak tolerancji, będąc samemu nietolerancyjnym, szczególnie dla tych, którym na tablicach w niemieckim języku zależy. To przecież chodzi o starszych ludzi, dla których to rzecz sentymentalna, ważna - uważa sołtys i dodaje, że miejscowość będąca sypialnią Opola składa się z bardzo różnorodnej ludności, a jednak do tej pory nie było tu żadnych niesnasek, tymczasem po wypowiedzi Banaszewskiego zaczęły się kłótnie. - Stąd moje nieudzielanie już głosu gościowi i pomysł, by wszyscy przy głosowaniu wstrzymali się. Tym bardziej że nazwa naszej miejscowości w języku niemieckim jest historyczna, datująca się na 1773 rok. Derschau to nazwisko założyciela kolonii w tym miejscu.

Sołtys dodaje też, że nie jest z Mniejszości Niemieckiej i stara się zadbać o interes wszystkich mieszkańców. - A LPR niech do nas przyjedzie, spotkamy się, porozmawiamy, wyjaśnimy ewentualne niedopowiedzenia. Konferencje prasowe zaś niech urządzają na tematy ich wewnętrznych problemów, jak np. zachowania Młodzieży Wszechpolskiej - ucina.


http://miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,4286184.html

Chrzest Śląska czy chrzest Polski?


dziś

Związek Ludności Narodowości Śląskiej (ZLNŚ) i Ruch Autonomii Śląska (RAŚ) 5 lipca zamierzają obchodzić 1144 rocznicę... chrztu Śląska. Tymczasem zgodnie z polską tradycją, nauką, faktami, data chrztu Polski to 966 rok. Po co to zamieszanie?

- Warto przypominać symboliczne daty - mówi prezes RAŚ Jerzy Gorzelik.

Tego nie uczą w szkołach, a poza tym trzeba pamiętać, że data ta pokazuje odmienność historii Śląska i Polski - dodaje Andrzej Roczniok, szef ZLNŚ. Jego zdaniem wcześniejszy chrzest śląskiej ziemi świadczy o postępie cywilizacyjnym regionu wobec państwa Polan.

Zdaniem Gorzelika, Śląsk został schrystianizowany przez władców państwa Wielkomorawskiego, a potem Czech ok. 863 roku. - Sądzę, że słowo "chrzest" jest nadużyciem. Mówiłbym o początkach chrystianizacji, bo przecież podobnie jak w państwie Polan, świadome tego faktu były elity - ocenia Gorzelik.

- Ciekawe czemu służy wyciąganie takich dat? Pewnie chodzi o to, żeby skłócić Śląsk z Polską. To przypomina szukanie na siłę własnej tożsamości - podkreśla znany historyk z Uniwersytetu Śląskiego dr Zygmunt Woźniczka.

Dr Woźniczka wyjaśnia, że o początkach chrześcijaństwa wiemy bardzo niewiele i często poruszamy się w sferze domniemań.

- Ponieważ władca państwa Wielkomorawskiego zagarnął także Kraków, to i tam wcześniej dotarła nowa wiara. Jednak z tego powodu nikt w Krakowie nie zamierza zmieniać historii - uśmiecha się historyk.

Obchody chrztu Śląska wpisują się w zapowiedzianą przez władze Ruchu Autonomii Śląska akcję wysłania do premiera Jarosława Kaczyńskiego petycji w sprawie utraconej przez Śląsk autonomii. Oficjalne pismo w tej sprawie zamierzają przesłać szefowi rządu 15 lipca.

- W moim przypadku, jako mieszkańca Zabrza, wspólna z Polską historia zaczyna się w 1945 roku i muszę przyznać, że te 62 lata nie były dla Śląska dobre, bo został przez ten czas zniszczony - mówi Roczniok. - Dla przybyszów ze Wschodu i tak było to Eldorado, co świadczy tylko o poziomie rozwoju tego regionu wobec wschodnich ziem.

Agata Pustułka  -  Dziennik Zachodni

http://katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/745890.html

Zamówienia na ŚLĄSKIE FANY
Górnośląskie flagi są już dostępne!  Można zamawiać mailowo pod adresem: ras@rasopole.org

Flagi mają standardowy wymiar 110cm x 70cm. W załączniku przedstawiamy próbkę.

Koszt jednej flagi to jedyne 30 złoty za sztukę.

Ponieważ ilość flag jest ograniczona, o tym do kogo one trafią będzie decydowała kolejność zgłoszeń.



http://www.raslaska.aremedia.net/index.php?option=com_content&task=view&id=176
  1   2   3   4   5


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna