Szanowni Państwo, Pasażerowie Pociągu ikfon! Nowoczesny pojazd „De Facto”



Pobieranie 49.28 Kb.
Data02.05.2016
Rozmiar49.28 Kb.
Szanowni Państwo, Pasażerowie Pociągu IKFON!
Nowoczesny pojazd „De Facto” mknie już kolejny rok, by promować kulturę filmową z audiodeskrypcją. Ma przystanki w dużych i małych miejscowościach, dociera do każdej chętnej osoby, która wyraziła potrzebę goszczenia u siebie w domu tego niezwykłego nośnika sztuki filmowej.

Do każdego składu jest wyznaczony kierownik pociągu, który na pewien czas przejmuje dowodzenie nad tym pojazdem. Obecnie przypadła mi ta funkcja, którą postaram się wypełnić rzetelnie i zaczynając od wprowadzenia aż po ostateczne podsumowanie zachować uważną postawę wobec wszystkich Państwa wypowiedzi i sugestii.

Na początek kilka słów wyjaśnienia. Zgłosiłam się do moderacji filmu „Tańcząc w ciemnościach” z potrzeby odmiany. Zazwyczaj promowałam polskie kino i nadal twierdzę, że jest mi ono bliższe mentalnie, ale zaintrygowana tytułem i bardzo krótkim opisem fabuły, postanowiłam zmierzyć się z produkcją międzynarodową i do tego z musicalem. Poczułam, że postać głównej bohaterki jest mi bliska z wielu powodów, ale przede wszystkim z zamiłowania do muzyki, sukcesywnej utraty wzroku, konieczności stopniowej adaptacji otoczenia innymi zmysłami i decydowania się na potomstwo mimo zagrożenia przekazania mu wady dziedzicznej.

Wybrałam film, w który wydawało mi się, że będzie łatwiej się wczuć. Co się okazało? Owszem, pewne sceny jakby przeniesione z własnego podwórka, ale sporo decyzji i obrazów, z którymi się nie zgadzam, albo nie da się ich jednoznacznie rozstrzygnąć. Zobaczyłam trochę Selmy we mnie, a trochę mnie w Selmie. Reżyser tak pokierował widzem, a główna bohaterka pociągnęła mnie w wir dylematów i muzyki, że straciłam kontrolę i dystans.

Wiem natomiast jedno: żaden film w ciągu kilku lat nie doprowadził mnie do tak wstrząsającego całym ciałem szlochu w trakcie oglądania. To raczej nie bliskość sytuacji życiowej bohaterki, a sposób, z jaką naturalnością i prawdą zostały przekazane emocje zwłaszcza w scenach więziennych. Nie dało się obok tego obojętnie przejść, albo tylko z jedną łezką w oku. Film łapiący za serce w każdym calu. Płaczący mężczyzna pod koniec tego filmu też nie powinien wstydzić się swoich łez.
Film stawia poważne pytania, każe też dokonywać wyboru między tym co dobre, a tym co konieczne i nieuniknione. Zmagamy się w tym dziele wspólnie z bohaterami z ich życiowymi wyborami, trudami podejmowania codziennych i niecodziennych decyzji. Natykamy się na niejednoznaczności, które nas otaczają, może dlatego jest to tak żywe i realne, a przez to nasze, że odrealniony świat musicalu, w który wchodzi w trudnych chwilach Selma, też wydaje się koniecznym następstwem.

Nasuwa się sporo skojarzeń, dylematów, niejasności, wątpliwości i emocji, które częściowo zawarłam w pytaniach na końcu wprowadzenia, ale o tym podyskutujemy po obejrzeniu filmu na forum i w mailach, żeby nie zdradzać zbyt wielu szczegółów. Teraz przedstawię fakty i ciekawostki z tworzenia tej produkcji oraz przybliżę postać pierwszoplanową, która nie będąc aktorką z zawodu, podjęła się wyzwania reżysera i zagrała główną rolę w filmie.


Czapka kierownika pociągu włożona na głowę.

drzwi zamykać! Pociąg IKFON gotowy do odjazdu! Gwizdek, ruszamy!


Wagon z napisem „Tańcząc w ciemnościach”

Tytuł oryginalny filmu to „Dancer in the Dark”, w tłumaczeniu polskim „Tańcząc w ciemnościach”.

Ścieżka oryginalna jest w języku angielskim, a czas jego trwania to 139 minut.

Film klasyfikowany jest gatunkowo jako dramat, Musical.

Produkcja międzynarodowa: Argentyna, Dania, Finlandia, Francja, Hiszpania, Holandia, Islandia, Niemcy, Norwegia, Szwecja, USA, Wielka Brytania, Włochy.

Premiera miała miejsce we Francji 17 maja 2000 r., a w Polsce 20 października tego samego roku.

Scenariusz, reżyseria i zdjęcia: Lars von Trier.

Dystrybucja: Trust Nordisk, Gutek Film, Fine Line Features (USA).

Główne role zagrali:

Björk – Selma

Catherine Deneuve – Kathy

Peter Stormare – Jeff

David Morse – Bill

Vladica Kostic – Gene

Udo Kier – lekarz

Cara Seymour – Jean

Joel Grey – Oldrich Novy

Sean-Michael Smith – nadzorca dziedzińca

Jean-Marc Barr – Norman

Reathel Bean – sędzia

Siobhan Fallon – Brenda

Eric Voge – Oficer


Muzykę stworzyli Björk oraz Mark Bell.

Scenografia Karl Juliusson.

Kostiumy Manon Rasmussen.

Montaż François Gédigier.

Produkcja Peter Aalbak Jensen, Lars Jönsson, Marianne Slot, Wytwórnia Zentropa Entertainments, Trust Film Svenska, Film i Väst, Liberator Productions.

Koprodukcja: Pain Unlimited GmbH Filmproduktion, Cinematograph A/S, What Else, B.V., Icelandic Film, Blind Spot Pictures Oy, France 3 Cinéma, Danmarks Radio, arte France Cinéma, SVT Drama, Arte.

Budżet wyniósł ok. 13 mln USD.

Przekład piosenek: Kalina Jerzykowska.

Lektor polski: Jacek Sobieszczański.

Audiodeskrypcja: Urszula Budkiewicz i Izabela Künstler.

Czyta: Marta Januszewska.

Nagrody:


2000 Björk Złota Palma w Cannes za najlepszą rolę kobiecą.

2000 Złota Palma w Cannes za najlepszy film.

Nominacja do Oscara®, dwie nominacje do Złotych Globów i cztery Europejskie Nagrody Filmowe (w tym dwie przyznawane przez widzów).
Widok stojącej przy prasie hydraulicznej Björk, z grubymi okularami na nosie, tak zapadł w serca jury, że uznano ją za najlepszą aktorkę festiwalu. Obraz został zaś entuzjastycznie przyjęty na festiwalu w Cannes, gdzie zgotowano mu owację na stojąco oraz uhonorowano Złotą Palmą. Na konferencji prasowej Björk oznajmiła jednak, że ostatni raz zagrała w filmie.
Trylogia „Złotego serca” i Dogma’95

"Tańcząc w ciemnościach" to po "Przełamując fale" i "Idiotach" film kończący trylogię "Złotego Serca „Larsa von Triera. Trylogię, o której już dziś można powiedzieć, że zapewniła sobie trwałe miejsce w historii światowej kinematografii. Wszystkie filmy opowiadają o poświęceniu. Premiera każdego z wymienionych obrazów była wielkim wydarzeniem artystycznym, a wszystkie tytuły otrzymały nominację do Złotej Palmy na festiwalach filmowych w Cannes. Ostatni z nich, czyli "Tańcząc w ciemnościach" jako jedyny otrzymał wreszcie tę prestiżową nagrodę i trzeba przyznać, że zasłużenie. Jest to bowiem jeden z najgłośniejszych filmów Larsa von Triera, w którym niezapomnianą kreację stworzyła islandzka piosenkarka Björk.

Brawa należą się przede wszystkim za sceny zbiorowe, które swoją widowiskowością dorównują, a czasem przewyższają wielkie hollywoodzkie produkcje z dawnych lat. Lars Von Trier nie miał do dyspozycji ogromnego budżetu, ani wielkich gwiazd, jednak z pomocą pięknego głosu Björk, rewelacyjnie dobranych kompozycji instrumentalnych i wielkiego zapału do robienia filmów, stworzył film tak dużego kalibru.

Twórczość LARSA VON TRIERA dzieli publiczność na zdeklarowanych przeciwników, widzących w duńskim reżyserze sprytnego hochsztaplera oraz fanatycznych wielbicieli, którzy uważają go za najwybitniejszą postać współczesnej kinematografii. Kontrowersje wokół filmów Duńczyka nigdy nie osiągnęły jednak takiej temperatury, jak podczas dyskusji nad "Tańcząc w ciemnościach".

Lars to ekscentryk, nieobliczalny człowiek o nieobliczalnych pomysłach. Najbardziej ze wszystkiego interesują go męczennicy. Współcześni męczennicy, którzy mają przeciwko sobie cały świat. Nakręcił o nich trylogię. Pierwszym filmem z tego cyklu było "Przełamując fale". Bohaterka, aby ratować męża, godzi się na życie w poniżeniu. Im bardziej cierpi, tym szybciej mąż wraca do zdrowia. Drugim filmem z tego cyklu byli "Idioci", a ukoronowaniem jest ostatni, "Tańcząc w ciemnościach". We wszystkich trzech dobre, wrażliwe kobiety cierpią i w końcu przegrywają. Ale ich ofiara nie idzie na marne.

W połowie lat 90. Von Trier wywołał w świecie filmowym ogromne poruszenie artystycznym manifestem zatytułowanym Dogma'95. Duńczyk postulował w nim radykalną ascezę w doborze środków wyrazu, prowadzącą do skrajnego filmowego naturalizmu. Spisane w manifeście zasady stały się początkiem nowego ruchu filmowego, do którego z biegiem czasu zaczęli przyłączać się autorzy z różnych części świata. Sam von Trier w 1998 r. zrealizował w duchu Dogmy film "Idioci". Jednak ku zaskoczeniu publiczności w swoim następnym dziele, "Tańcząc w ciemnościach", reżyser złamał większość przepisów manifestu, który sam przecież opracował.


Formuła i fabuła

Film został nakręcony zgodnie z zasadami "Dogmy 95", czyli filmowany "z ręki", w naturalnych krajobrazach i bez dodatkowego oświetlenia. Czego jak czego, ale ciemności w tym filmie nie znajdziemy.

Von Trier sięga po formułę musicalu. Akcja toczy się w latach 60. w Ameryce, w której, nawiasem mówiąc, duński reżyser nigdy nie był. Selma, uboga emigrantka z Czech pracuje ponad siły w fabryce, aby uzbierać pieniądze na operację dla swego małego syna Gene’a. Bohaterka ukrywa przed pracodawcami chorobę, na skutek której stopniowo traci wzrok. Selma ma niewiele czasu, kiedy zupełnie oślepnie, zostanie zwolniona z pracy. Jej dziecko cierpi na tę samą przypadłość i jeżeli nie zostanie poddane kosztownemu leczeniu, podzieli los matki.

Mimo dramatycznej sytuacji Selma zachowuje pogodę ducha, jej pociechą jest miłość do muzyki, zwłaszcza klasycznych amerykańskich musicali. W wyobraźni bohaterki świat pełen jest śpiewu i tańca. Gdy wszystko się komplikuje i wydarzenia zaczynają ją przerastać, w wyobraźni przenosi się przynajmniej na chwilę do świata musicalu. Radość, której skąpi jej życie, jest tam, w marzeniach, dzięki nim łatwiej jej znosić życie... które tak kocha. Gdy tylko słyszy cokolwiek, co tworzyło rytm (maszyny w fabryce, stukot pociągu na moście, a nawet regularne szuranie ołówka na kartce...) zamyka oczy i zaczyna się... taniec w ciemnościach?

Przeniesienie się w świat musicalu zwiastuje ekran nabierając intensywnych kolorów, muzyka zaczyna grać zgodnie z rytmem akurat słyszanym przez Selmę, wszyscy dookoła zaczynają tańczyć, a zasady "Dogmy 95" ustępują miejsca błyskotliwemu montażowi i profesjonalnym ruchom kamery! Świat staje się lepszy, piękniejszy... łatwiejszy. Musicalowe sceny ożywiają ekran co kilkanaście minut. Śpiewają wszyscy; począwszy od Björk, przez drugoplanowe postacie i tłum, na Catherine Deneuve skończywszy.

Niestety, po chwilach uniesienia w takt muzyki Selma musi wracać z powrotem na ziemię, gdzie czeka ją postępująca utrata wzroku i zbieranie pieniędzy na operację oczu dla syna.

Kiedy emigrantce udaje się zebrać niemal całą sumę potrzebną na jego operację, następuje katastrofa, która doprowadzi Selmę do celi śmierci. Wszystko to prowadzi do wstrząsającego finału, który sprawia, że widz czuje się zaszokowany, nie mogąc wręcz przez kilka chwil dojść do siebie. Pojawia się jednak promyk nadziei, który mówi: "Jeżeli mocno będziesz tego pragnął, uda się zamienić otaczający Cię świat, w musical..."
Zamierzenia i wrażenia

"Tańcząc w ciemnościach" to film obliczony na wywołanie potężnego emocjonalnego szoku. Podobnie jak w swoim wcześniejszym obrazie "Przełamując fale", von Trier ukazał bohaterkę jako świecką świętą, współczesną męczennicę, która zdobywa się na najwyższe poświęcenie, skazując się jednocześnie na potępienie nierozumiejącego jej otoczenia. Zwolennicy niekonwencjonalnych metod pracy Duńczyka podkreślali wstrząsające wrażenie jakie wywiera film, odezwały się jednak również głosy określające von Triera jako cynicznego manipulatora grającego na uczuciach widzów.

Ten awangardowy musical, ilustrowany muzycznie przez charyzmatyczną islandzką pieśniarkę Bjork, został przez część krytyków przyjęty jako arcydzieło. Opinie te potwierdził prawdziwy deszcz nagród, ze Złotą Palmą w Cannes na czele. Z drugiej strony liczba adwersarzy von Triera oskarżających go o bezwstydną manipulację dorównała niemal zastępom entuzjastów filmu. Niezależnie od kontrowersji "Tańcząc w ciemnościach" pozostaje jednym z najważniejszych i najbardziej oryginalnych obrazów ostatnich lat.
Zetknięcie dwóch geniuszy

: reżyserskiego Larsa Von Triera oraz wokalno - aktorskiego Bjork.

O wyjątkowości "Tańcząc w ciemnościach" w równym stopniu zadecydowały nowatorskie zabiegi realizacyjne von Triera, co wkład, jaki wniosła do przedsięwzięcia Björk. Reżyser zaprosił islandzką pieśniarkę do napisania muzyki do filmu oraz zagrania roli Selmy. Zarówno muzyczne jak i aktorskie rezultaty tej współpracy przeszły wszelkie oczekiwania. Skomponowana (i oczywiście wykonana) przez Björk muzyka została obsypana nagrodami; islandzka artystka została również wyróżniona w Cannes za najlepszą rolę kobiecą. Mimo sukcesu Björk nie ukrywała, że nie chce mieć z von Trierem więcej nic wspólnego. Konflikty między reżyserem a piosenkarką stały się głośne jeszcze podczas realizacji filmu. Kilkakrotnie niewiele brakowało do zerwania prac nad projektem. Po premierze "Tańcząc w ciemnościach" obwołana aktorską rewelacją Björk ogłosiła, że nie zamierza kontynuować kariery w kinie, a choć docenia pracę von Triera, swój udział w filmie wspomina jako emocjonalną traumę.

Sama realizacja przebiegała dość burzliwie: podczas kręcenia filmu Björk poszarpała zębami swoje filmowe ubranie na oczach całej ekipy, a jego strzępki zjadła. Następnie opuściła plan na tydzień. Mimo wszystko Lars von Trier odbierając Złotą Palmę powiedział: "Jeżeli ktoś zobaczy Björk proszę jej powiedzieć, że ją kocham, bo mnie nie chce wierzyć."


Przedział z „Brzozą”

Gudmundsdottir - nazwisko Björk - brzmi równie egzotycznie jak jej piosenki i przywodzi na myśl postać pochodzącą z odległej krainy. "Czarodziejka", "Alicja z krainy czarów", "Anioł" - piszą dziennikarze o filigranowej brunetce, która ze swoją pyzatą buzią i lekko skośnymi oczami bardziej przypomina dziecko niż kobietę. Sama artystka przyznaje, że od dzieciństwa uchodziła za odmieńca, lubiła i nadal lubi samotność, a dzieci przezywały ją "chinagirl".

Björk (w języku islandzkim brzoza) urodziła się 21 listopada 1965 roku w Reykjaviku i od szóstego roku życia grała na skrzypcach oraz flecie. Już jako jedenastoletnia dziewczynka wydała pierwszą płytę, na której poza jej własną piosenką znalazły się utwory m.in. Steve Wondera i Beatlesów. Trzy lata potem z pomarańczowymi włosami na głowie waliła w bębny punkowego zespołu Spit and Snot, który założyła wraz z koleżankami.

Oryginalność muzyki Björk oddają genialne, wielokrotnie nagradzane teledyski, w których wokalistka wygląda wręcz zjawiskowo. Lars von Trier przyznał, że Björk zaintrygowała go po raz pierwszy właśnie, gdy oglądał jej klip "It's Oh So Quiet". Od tej pory nalegał nie tylko, by napisała muzykę do jego filmu "Tańcząc w ciemnościach", ale także by zagrała w nim obok Catherine Deneuve główną rolę. Zrobiła to z wielkim oporem.

- Około roku zajęło Larsowi przekonanie mnie, że ta sama osoba powinna grać postać Selmy i napisać jej piosenki…

Kiedy przeczytałam scenariusz, natychmiast wczułam się w jej sytuację. Utożsamiałam się z tą dziewczyną, chciałam stanąć w jej obronie. Jestem osobą bardzo prywatną, skrytą. Aby wcielić się w Selmę, musiałam ją pokochać. Inaczej bym sobie nie poradziła. A ponieważ najlepiej porozumiewam się z ludźmi przez dźwięki, nie słowa, zaczęłam pisać dla niej i dla Larsa von Triera muzykę.

Kiedy dostałam scenariusz, od razu zorientowałam się, że to będzie podróż przez piekło, a nie miła, lekka zabawa. Wiedziałam, co robię, w co się angażuję. A ponieważ mam taki a nie inny charakter, zawsze daję z siebie wszystko. Pracuję z pełnym poświęceniem, jakby to była sprawa życia i śmierci. Tak też było i w tym przypadku. Identyfikowałam się z Selmą, z jej bólem i wrażliwością. Natomiast nie identyfikowałam się z Larsem. Stale wybuchały między nami konflikty, które dotyczyły muzyki, nie mojej roli. Lars miał swoją wizję, ja swoją. Któregoś dnia, po bardzo wyczerpujących zdjęciach, padałam z nóg ze zmęczenia, a tu nagle okazało się, że duńska ekipa pozamieniała coś w moich piosenkach, bo jakaś scena się skróciła, a jakaś wydłużyła. Wtedy się wściekłam. Byłam jak tygrysica, która walczy o swoje młode. Bo muzyka to moje życie i nie można w nią ingerować za moimi plecami. W sumie jednak jestem zadowolona z tego, że zagrałam w tym filmie. Wiele się nauczyłam.

Komponowanie muzyki trwało rok. Lars różnie reagował na moje propozycje, ale często mnie krytykował. On słabo się zna na muzyce, a ja zajmuję się nią od dwudziestu pięciu lat. Konflikty były więc nieuniknione. Poza tym inaczej odbieraliśmy Selmę. On ją widział jako osobę prostą, mało rozgarniętą, ja natomiast byłam zdania, że osoba prosta też może kochać poezję i na swój sposób mieć skomplikowane wnętrze. Lars uważał, że piosenki powinny być napisane prostym, dziecięcym językiem. Ja uważałam, że nie ma racji, bo Selma nie jest dzieckiem. Postępuje jak dziecko nieświadome otaczającego ją zła, ale jest dorosłą kobietą. Po roku pracy, ni stąd, ni zowąd, Lars zaczął nalegać, abym zagrała rolę Selmy. Tłumaczyłam mu, że to kiepski pomysł, nie jestem aktorką, lepiej niech znajdzie sobie kogoś w Hollywood. Jestem uparta i mogłabym mu odmawiać dziesięć lat, ale nagle pomyślałam: czemu nie? Selma stała mi się bliska jak mało kto. Pokochałam ją. Poza tym znałam ją lepiej niż sam reżyser. Co było o tyle dziwne, że to on ją stworzył. W każdym razie z chwilą, kiedy powiedziałam "tak", zaczęłam się z nią identyfikować, żyć jej życiem.

Na szczęście mój wysiłek nie poszedł na marne. Został doceniony, z czego ogromnie się cieszę. Oczywiście Lars mógł zaproponować tę rolę wielu aktorkom. Nie chciał. Powiedział, że czasem woli angażować ludzi, którzy nie są tak sprawni technicznie. Że woli podejście emocjonalne. Wcielenie się w Selmę zajęło mi dwa lata, potem musiał minąć rok, zanim się od niej uwolniłam i znów stałam się sobą. Po zdjęciach wróciłam na Islandię i przez dziewięć miesięcy dochodziłam do siebie. Jak rekonwalescentka.

Kiedy szykowałam się do roli w "Tańcząc w ciemnościach", obejrzałam wszystkie musicale, jakie kiedykolwiek wyprodukowano. Bardzo solidnie podeszłam do pracy. Ale film Larsa nie jest kontynuacją któregokolwiek z nich, ani odpowiedzią na nie; jest niepowtarzalny, jest czymś, czego nigdy dotąd nie nakręcono.

Ja uważam, że nie ma jednej prawdy. Człowiek zmienia się w zależności od tego, z kim rozmawia. Inaczej się zachowuję, kiedy przebywam z moją babcią, inaczej, kiedy jestem z kochankiem, a jeszcze inaczej, kiedy jestem sama. Za każdym razem jestem autentyczna. Nie kłamię i nie oszukuję. Prawda ma wiele odmian i odcieni. Potrzeba dokumentacji u Larsa wynika z jego umiłowania prawdy. Bardzo to piękne. Ja także cenię prawdę, ale inaczej ją postrzegam. Gdybym rozebrała się do naga, niczego bym nie odsłoniła, żadnej prawdy o sobie. Dla Larsa nagość jest synonimem prawdy. Rozumiem jego podejście, ale się z nim nie zgadzam. Mogę być zapięta po szyję, a jednocześnie - naga emocjonalnie. Dlatego - w przeciwieństwie do Larsa - nigdy bym publicznie nie wypowiedziała słów "Kocham cię". Czułabym się zbyt obnażona.

Dla mnie najważniejsze są uszy. Słuch. Oczy... oczy się przydają, ale zdecydowanie na pierwszym miejscu stawiam zmysł słuchu. Znam osoby, które na widok pięknego górskiego krajobrazu dostają gęsiej skórki. Mnie się to nigdy nie zdarzyło. Natomiast kiedy słyszę dobrą muzykę, wtedy łzy napływają mi do oczu, a po plecach przebiegają ciarki.

Ponieważ muzyka jest moją pasją, nie żałuję ani jednej poświęconej jej chwili. Wielu ludzi poszło na łatwiznę, pociąga ich komercja. Szkoda. Marnują się. Ja tak nie potrafię. W każdym razie nie łatwo mi było zrezygnować ze wszystkiego, wyrzec się najróżniejszych przyjemności i żyć jak zakonnica, myśląc tylko o jednym: o filmie Larsa. Tak, to było bardzo trudne.

Piosenki Selmy nie są o mnie. Nie opowiadają o moich przeżyciach, uczuciach, przemyśleniach. Ale to niczego nie zmienia. Wcześniej, zanim nagrałam trzy solowe albumy, przez czternaście lat współpracowałam z innymi muzykami i też nie śpiewałam o sobie. Czasem miło jest być niewidzialnym, wcielić się w inną postać. Te piosenki to mój prezent dla Selmy.


Ciekawostki

Początkowo rolę Jeffa miał zagrać Stellan Skarsgård, jednak był już zaangażowany w prace nad filmem "Aberdeen (2000)Aberdeen", więc rola trafiła do Petera Stormare'a.


Kandydatką do roli Kathy była Isabella Rossellini.
Początkowo Lars von Trier chciał sam wystąpić w roli mężczyzny złego na Selmę i Cathy w kinie, lecz ze względu na prawdziwe spięcia między reżyserem a Björk w tej roli zamiast von Triera wystąpił Michael Flessas.
Von Trier wykorzystał w "Tańcząc w ciemnościach" znaną z poprzednich filmów surową estetykę przypominającą telewizyjny reportaż. Te naturalistyczne sceny poprzetykał jednak skomplikowanymi i zrealizowanymi z ogromnym rozmachem sekwencjami musicalowymi. Jedno z ujęć kręcone było ze stu kamer cyfrowych naraz.
Na początku Björk miała jedynie skomponować muzykę do filmu, dopiero później zgodziła się zagrać główną rolę tracącej wzrok Selmy.
Duńczycy na podstawie filmu planowali napisanie opery, która miała być wystawiana w Royal Theatre od 2010 roku.
Scena, w której Jeff podwozi Selmę samochodem jest kręcona przez samego Larsa von Triera. Reżyser chcąc uzyskać naturalny efekt jazdy samochodem nagrywa aktorów przyczepiony uprzężą wspinaczkową do drzwi samochodu.
Rytmiczne sample z użyciem dźwięków rzeczywistych zostały stworzone przez Björk przy współpracy z Guyem Sigsworthem oraz Markiem Bellem. Nagrano je na planie filmowym.
Bohaterka grana przez Björk nosiła silne okulary. Tak naprawdę były to okulary neutralne, tzw. "zerówki".
Oldrich Novy, idol Selmy, nigdy nie mieszkał w USA. Jego postać jest prawdziwa, a niestworzona na potrzeby filmu.
Nazwisko sędziego, który skazywał Selmę to A.D. Mantle. Jest to nawiązanie do Anthony'ego Doda Mantle, jednego z współautorów manifestu Dogma 95, którego współautorem był również Lars von Trier.
Początkowo reżyser chciał, aby powstała piosenka "141 steps", jednak zdecydował się ją skrócić i w ten sposób na ścieżce dźwiękowej możemy usłyszeć "107 steps".
Zdjęcia do filmu powstały w Trollhättan, Billingsfors i Kil (Szwecja), Kopenhadze (Dania) oraz Arlington i Walla Walla (Waszyngton, USA).
Błędy w filmie

Tuż po zabiciu Billa, Selma ma krew na policzku. Jednak w następnej scenie, w ciężarówce Jeffa krew znika.



Pytania pomocnicze:

1. Co obrazują zmieniające się plamy kolorów, kształty i linie na początku filmu? Mi przypominają tablice do oceny wzroku u okulisty. Były kiedyś takie w formie książek o czarnym tle, na które były naklejone kartony z kółeczkami w różnych kolorach, które tworzyły cyfry i trzeba było je rozpoznać. Tak mi się skojarzyło, a Państwu?

2. Jeff na moście odkrywa prawdę o słabym wzroku Selmy. Czy macie Państwo własne skojarzenia takich scen w swoim życiu, gdy osoba postronna odkrywa, że słabo widzicie albo już wcale? Jak wtedy reagować? Co powiedzieć? Czy lepiej jak Selma odpłynąć w świat musicalu?

3. Selma ma wokół siebie wielu przyjaciół, którzy chcą z nią przebywać, proponujący podwiezienie autem, kupujący dla syna rower, pomocna w wielu sytuacjach Kathy. Dlaczego Selma wzdraga się przed przyjmowaniem od nich pomocy? Czy chodzi jej o samodzielność, czy żeby się nie litowali, czy może o stworzenie dystansu, bariery?

4. Pogarszający się wzrok zmusza Selmę do radzenia sobie z coraz ciemniejszym otaczającym światem za pomocą dotyku: kopiąc nogą w tory, by wyczuć odległość między nimi, sprawdzając palcem poziom wody w szklance, wiodąc ręką po sznurze na palikach wskazującym drogę do kliniki. Czy tytułowe ciemności odnoszą się tylko do utraty wzroku? Czy jakoś obrazem reżyser ukazuje mrok?

5. Jestem osobą otwartą i może dlatego nie rozumiem dobrze powodu, dla którego Selma ukrywała przed wszystkimi cel oszczędzania pieniędzy. Czy tylko dlatego, żeby się Gene nie martwił, by nie pogorszyć jego stanu wzroku? Po co dodatkowo wymyśliła ojca?

6. Selma mówi „Wyobrażam sobie musical, bo nie może się stać w nim nic strasznego”.

Czy rzeczywiście? Uważam takie uciekanie od rzeczywistości w świat wyobraźni za objaw dość niepokojącego rozdwojenia jaźni. Śnienie na jawie, jak to nazywa, grozi katastrofą przy pracy, przy ciągle działających maszynach, gdzie skupienie uwagi jest bardzo istotne. Czasem można popaść w kompletne odrealnienie i coraz rzadziej z tego wracać. Czy to bezpieczne?

7. Mówi się, że tam, gdzie zaczynają się pieniądze, tam kończy się przyjaźń. Czy to stwierdzenie tyczy się sytuacji między Billem i Selmą? Jak mają się kłopoty finansowe Billa do życiowej konieczności Selmy? Co odczuwali Państwo obserwując postawę i działania policjanta?

8. Jak na Państwa oddziaływała formuła musicalu w fabule? Czy łatwiej przemawiać muzyką? Czy efekty muzyczne umiały dopowiedzieć emocje bohaterów?

9. Dlaczego Selma nie broni się przed zarzutami Lindy, Bila czy potem w sądzie? Czy milczenie oznacza, że prawda ma się obronić sama? Czy nie warto jej w tym pomóc?

10. Obserwacja stracenia bliskiej osoby to nieludzkie. Jak można być widzem w celi śmierci?

11. Cisza w celi, brak dźwięków nie mogły w Selmie wyzwolić musicalowych odruchów, ale znalazła źródło dźwięków przez szyb wentylacyjny. Czy to znaczy, że muzykę można stworzyć, wykrzesać lub się dosłuchać prawie wszędzie? Czy spostrzegli Państwo, jakie dźwięki stawały się przyczynkiem do musicalowych lśnień?

12. Czy audiodeskrypcja w scenach musicalowych była pomocna i nie przeszkadzała w odbiorze muzyki i jej przekazu?

13. Czy opis postaci, miejsc filmowania oraz metod pokazania scen realnych w odróżnieniu od przenoszenia się w świat musicalu zadowala Państwa na końcu produkcji, czy bardziej wymagany byłby przed projekcją?


Odpowiedzi oraz opinie o projekcji proszę wysyłać na adres email: ikfon@defacto.org.pl

Zapraszam też do dyskusji na forum:



www.ikfon.defacto.org.pl
Życzę przyjemnego oglądania

Moderator – Beata Wiśniewska


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna