Szkoła podstawowa nr 17 im. Tadeusza kościuszki w płocku scenariusz na konkurs artystyczny pt: „walory przyrodnicze rzek mojego województwa”



Pobieranie 29.24 Kb.
Data08.05.2016
Rozmiar29.24 Kb.
SZKOŁA PODSTAWOWA NR 17 IM. TADEUSZA KOŚCIUSZKI W PŁOCKU

SCENARIUSZ NA KONKURS ARTYSTYCZNY PT: „WALORY PRZYRODNICZE RZEK MOJEGO WOJEWÓDZTWA” OPRACOWANY PRZEZ DZIECI Z CHÓRU SZKOLNEGO „MUZYCZNE ISKIERKI” ZE SZKOŁY PODSTAWOWEJ NR 17 W PŁOCKU POD KIERUNKIEM NAUCZYCIELKI MUZYKI AGNIESZKI KRALKI


Scenariusz „Kolorowa Wisła” powstał podczas próby chóru „Muzycznych Iskierek” ad hoc, bez przygotowania. Tworzony niemal „na gorąco” wywołał burzę mózgów wśród dzieci a całe działanie oparte na improwizacji okazało się dla nich wspaniałym doświadczeniem. Wynikiem tej pracy jest wiersz pt.: ”Kolorowa Wisła” oraz możliwość twórczej kreacji na temat walorów krajobrazowych miejsca w którym dzieci żyją. Do scenariusza dołączamy płytę z zapisem ścieżki dźwiękowej piosenki pt.: „Prastary Płock” oraz prace plastyczne inspirowane powyższym tematem wykonane przez dzieci z chóru.




KOLOROWA WISŁA




-Dzieci wracają ze szkoły. Kilkoro z nich położyło tornistry na trawie. Grają w piłkę, śmieją się, pokrzykują.
SZYMEK – słuchajcie, ja już muszę lecieć. Polonistka wymyśliła dla nas na jutro ciężkie zadanie.

MAGDA - Tak? A co konkretnie?

SZYMEK – Eeeee, szkoda gadać. Muszę napisać na jutro wiersz o którejś z rzek Mazowsza. Opowiadała nam na lekcji, że była ostatnio w jednym z rezerwatów przyrody przez który przepływa rzeka Skrwa, gdzieś koło Gostynina. Pani stwierdziła, że to piękne tereny i uznała, że moglibyśmy spróbować opisać jedną z rzek mazowieckich poetyckim językiem.

ADRIAN – no tak, a z Ciebie taki poeta jak ze mnie wazon na kwiaty, hehehehehehehheh.

MAGDA – oj, nie żartuj z niego. Wiecie co, ta twoja pani ma rację. Byłam kiedyś z rodzicami na wycieczce rowerowej w Murzynowie i tam właśnie Skrwa wpada do Wisły, cudne rozlewisko. Pamiętam, że nawet czaple tam wtedy podpatrywaliśmy.

ADRIAN – oj tam, Skrwa, Wisła jest najfajniejsza.

SZYMEK – Wisła, Wisła... Ale o jej urodzie pisać? Takie babskie, ckliwe dyrdymały. A co to ja zakochany Szekspir jestem?

MAGDA – Przecież nasz Broniewski pisał o Wiśle i to nawet niezłe „kawałki”. Pamiętacie? Przecież na chórze śpiewamy piosenkę w której jest fragment wiersza Władysława Broniewskiego - „Tutaj Wisłą, wiatrami Mazowsza przeszumiało mi dzieciństwo i młodość”- ooo, jakoś tak.

ADRIAN – no taaak, ale Broniewski był zawodowym poetą a Szymek to tylko za piłką ganiać umie
Wszyscy się śmieją.
SZYMEK – oj tam, oj tam, jakbym się wysilił to coś tam wyskrobię.
Dzieci siadają na trawie, Magda wyjmuje z plecaka zeszyt i ołówek i zamyśla się nad czystą kartką.
SZYMEK – oooo, już mam. „A ta śliczna Wisła na Śląsku wytrysła, przeleciała kawał świata nim tu do nas przyszła”!!!

MAGDA – akurat, plagiatujesz Marię Konopnicką. Uczyłam się tego wiersza w czwartej klasie i mówiłam go na akademii.

SZYMEK – wiem, pamiętam ale chciałem zaszpanować. OOOOooooo!!! Mam już. Mógłby zaczynać się tak –„ Płynie Wisła – modra rzeka...” Hm...i...yyyyyy....

MAGDA - „kolor pożyczyła od niezapominajki która zakwitła nocą przy jej brzegu”

ADRIAN – ho, ho, ho, nieźle Magda! A może od twoich oczu Madziu bo masz taaaakie niebieściaste?

SZYMEK – cicho, mam dalej. W takim razie uśmiech mogła zwinąć kaczeńcom – bo takie żółte i wesolutkie...

ADRIAN – to może jeszcze łopot skrzydeł albo czerwone nogi bocianów sobie przywłaszczyła? Heheheheheheheh...
Tarza się ze śmiechu.
MAGDA – uderzając Adriana w plecy -

Przestań, chociaż raz bądź poważny, tu się tworzy historia, wiersz piszemy pacanie jeden.

Łopot mówisz? Hm. Może szum? Na przykład: „ Szum skrzydeł skradła wodnemu ptactwu”. Przecież czasami słychać jak jej fale cicho szemrzą przy brzegu.
Pochyla się nad kartką i szybciutko dopisuje.
SZYMEK – Wiecie co? Ostatnio tata zabrał mnie ze sobą na łódkę. Ryby łowiliśmy w Wiśle i wieczorem widziałem, na własne oczy, jak cała masa ptaków leci z miasta na jedną z wysp. Tata mi powiedział, że one tam nocują. Cała wyspa wyglądała jak przysypana śniegiem. Niesamowicie, po prostu jak w bajce.

ADRIAN – hehehehehe, chyba o królewnie Śnieżce.

MAGDA – Taaaak? Ciekawe, a wiesz może jakie to ptaki były?

SZYMEK – mewy chyba.

ADRIAN – mewy sieroto? Chyba rybitwy!

SZYMEK – O! No tak. Rybitwy. Tata mi mówił, że Wisła bardzo pięknie prezentuje się w Kazimierzu Dolnym. Też można ją podziwiać ze wzgórza.

MAGDA I ADRIAN – Cooooo?!!! Coś ty!!!!

MAGDA - U nas w Płocku i okolicy jest wyjątkowa! Można na nią patrzeć z Tumskiego Wzgórza i zachwycać się pięknymi zachodami słońca które sprawiają, że woda w rzece wygląda jakby płonęła.


Magda znowu pochyla się nad zeszytem i szybko pisze.
MAGDA – chyba mam, posłuchajcie.
Czyta wiersz, który wspólnie ułożyli.
Płynie Wisła - modra rzeka.

Kolor pożyczyła od niezapominajki, która zakwitła nocą przy jej brzegu,

Uśmiech – od kaczeńców wesołych,

Szum skrzydeł skradła wodnemu ptactwu by lekkim szmerem wabić każdego przechodnia.

Teraz przybrzeżnym kamieniom opowiada o swojej urodzie.

Zielone liście drzew lekkim powiewem przekazują dalej jej opowieść.

A Ona – szeroko rozlana – pięknieje i puszy się,

unosi swój zniewalający urok każdą falą,

ubiera inną szatę z błękitu przy każdym zakręcie,

głaszcze aksamitny piach i czeka aż zachód słońca

pozwoli jej przywdziać ognistą sukienkę.

A wieczorem rybitwy, które swoją bielą przyprószą wyspy wiślane

układając się tam na nocny odpoczynek, ukołyszą ją do snu

opowieściami o wielkomiejskim gwarze.


Gdy Magda kończy Szymek wyrywa jej zeszyt i biega krzycząc i tupiąc z radości. Zachowuje się jakby był szalony. Woła:
SZYMEK – mam, mam wiersz na polski. Super, ale jesteśmy zdolni!

ADRIAN – czekaj, zachowujesz się jak potłuczony. Przecież ten wiersz nie ma tytułu.


Szymek zastyga w bezruchu. Myśli.
SZYMEK – już ma. „ Kolorowa Wisła”! Ale będzie jazz. Na pewno się pani spodoba. Wiecie co? Jak nam tak dobrze poszło to może jutro pomoglibyście napisać mi wiersz dla Olki. Jest taka fajna a w ogóle mnie nie dostrzega. Może mnie doceni jako poetę?

ADRIAN – no masz babo placek, a nie mówiłem, zakochany Szekspir. Dzisiaj po południu próba chóru, nie zapomnijcie.

Dzieci śmieją się i rozchodzą do swoich domów żegnając głośno.
Po południu, na próbie chóru dzieci śpiewają piosenkę:
PRASTARY PŁOCK – muzyka i słowa Agnieszka Kralka,

wykorzystano fragmenty poezji Władysława Broniewskiego.
I zwrotka
Gdzie katedry dumne wieże

Tumskie Wzgórze strzegą dziś

Tam uśpieni są królowie

na ich mieczach bitew pył.


Tam nad Wisłą gród prastary

I Hermana dumny cień

Marmurowe sarkofagi

Tajemniczy dzwonu dźwięk.


Refren I
O Płocku śpiewać z tobą dziś chcę.

Stare mury trwać będą bezpieczne.

Moje miasto kochać chcę

gdy zamglone i słoneczne.


Wisło moja, prześliczna rzeko

W twoich falach szum łanów zbóż

I kujawiak, mazur Chopina,

białe plaże z dziecięcych snów.


II zwrotka
Kazimierz Wielki rozkazał

mury wznieść i zamek tu.

Teraz hejnał brzmi nad miastem

przywołuje ludzi tłum.


Wisła płynie tu powoli

i pamięta jeszcze dziś

jak Broniewski zadumany

pieścił wierszem płocki liść.


Refren II
Mnie ta ziemia od innych droższa

Ani chcę, ani umiem stąd odejść

Tutaj Wisłą , wiatrami Mazowsza

przeszumiało mi dzieciństwo i młodość”

p a r l a n d o

Równino mazowiecka, rozpostarta szeroko,

po tobie błądzi moje serce dziecka i męża oko.

Z Tumskiej spoglądam Góry na Królewski Las

zaciera jego kontury...czas...”
Refren I
O Płocku śpiewać z tobą dziś chcę.

Stare mury trwać będą bezpieczne.

Moje miasto kochać chcę

gdy zamglone i słoneczne.


Wisło moja, prześliczna rzeko

W twoich falach szum łanów zbóż

I kujawiak, mazur Chopina,

białe plaże z dziecięcych snów.
























©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna