Tekst pochodzi ze stron Gazety Prawnej i jest zapisem wspólnej debaty Gazety Prawnej i Związku Banków Polskich



Pobieranie 32.77 Kb.
Data08.05.2016
Rozmiar32.77 Kb.
Tekst pochodzi ze stron Gazety Prawnej i jest zapisem wspólnej debaty Gazety Prawnej i Związku Banków Polskich

DEBATA GP | Do Sejmu trafiły pierwsze projekty nowych ustaw dla biznesu

Przedsiębiorcy czekają na przyjazne prawo gospodarcze
Panel GP

zmiana prawa - Prawo gospodarcze, psute przez ostatnie osiemnaście lat, wymaga gruntownej naprawy. Plan wiceministra Adama Szejnfelda ma zlikwidować bariery utrudniające rozwój firm. Ministerstwo Gospodarki chce wykorzystać niekonwencjonalne sposoby przekazywania nowych projektów do Sejmu korzystając ze ścieżki poselskiej, która pozwoli na przyspieszenie procesu legislacji.

KRZYSZTOF BIEŃ

Granice najbardziej potrzebnych nowelizacji przepisów zakreśla dokument nazywany Planem Szejnfelda. Podczas dzisiejszej debaty chcemy ustalić, jakie nowe ustawy potrzebne są polskiej gospodarce, aby mogła się rozwijać szybciej.

Jakie będą zmiany w prawie gospodarczym?

ADAM SZEJNFELD

Rząd działa dopiero około miesiąca, a rozpatrzyliśmy już około 20 ustaw. Do Sejmu przesłaliśmy sześć projektów. Są to projekty nowelizacji ustawy o rachunkowości, uchyleniu ustawy o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych (WOH), nowelizacji kodeksu spółek handlowych, prawa dewizowego, ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych, za czyny zabronione pod groźbą kary i o stażu absolwenckim.

Skierowaliśmy je do Sejmu tzw. ścieżką poselską, czyli jako projekty poselskie. W ten sposób przyspieszyliśmy rozpoczęcie ich procedowania.

Uważam, że najpilniejsze są dwie ustawy: o rachunkowości i o WOH, ponieważ zły stan prawny dotyczący hipermarketów nie powinien utrzymywać się dłużej, niż jest to konieczne.

Do Sejmu przesłaliśmy taki wariant ustawy o rachunkowości, który da szansę przedsiębiorcom, wyłącznie na zasadzie dobrowolności, na zastosowanie innego systemu rozliczenia w 2008 roku.

Trzeci istotny projekt to nowelizacja kodeksu spółek handlowych. Przewiduje on stworzenie w Polsce nowego rodzaju spółek handlowych dla przedsiębiorców, którzy nie chcą działać jako jednoosobowe firmy osób fizycznych oraz jako spółki kapitałowe, gdyż wymagany kapitał zakładowy jest dla nich zbyt wysoki. Zaproponowano w nim też rezygnację z obowiązku przekształcania spółki cywilnej w spółkę jawną po osiągnięciu określonego w przepisach obrotu. Przepisy projektu przewidują obniżanie kapitału zakładowego spółek handlowych oraz powołanie nowego rodzaju spółki o minimalnym, albo nawet zerowym, kapitale zakładowym, ale wyposażonej w inny niż zabezpieczenie kapitałowe system gwaran-cji ograniczonej odpowiedzialności.



KRZYSZTOF PIETRASZKIEWICZ

Uważam, że nie ma potrzeby obniżania kapitału zakładowego spółek handlowych, ponieważ może to ograniczyć im dostęp do kredytów. Natomiast wprowadzenie nowego rodzaju spółek, które miałyby wykonany test płynności oraz uzyskały gwarancje swoich udziałowców lub zarządu, dawałoby dobrą przepustkę dla ich działalności. Propozycja ograniczenia wymogów formalnych dla jednoosobowych spółek, szczególnie sporządzenia oświadczeń wspólnika w formie aktów notarialnych, moim zdaniem umożliwi nadużywanie prawa. Forma notarialna gwarantuje, że po kilku miesiącach nikt nie zmieni treści złożonego wcześniej oświadczenia. Konieczne są też zmiany w regulacjach podatkowych dotyczące banków, umożliwiające wdrożenie nowych produktów oraz łatwiejszą restrukturyzację kredytowanych firm.



ADAM SZEJNFELD

Wobec ustawy o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych wysuwano do tej pory tyle zarzutów, że nie można jej poprawić i utrzymać w systemie prawa. Dlatego nie wydaliśmy do niej rozporządzenia wykonawczego. Dzięki temu ustawa i tak praktycznie nie działa.

Została stworzona pod szyldem ochrony małych firm handlowych, a po wejściu w życie może doprowadzić do upadku wiele z nich. W dodatku nadmiernie ingeruje w samodzielność samorządów terytorialnych i jest groźna przede wszystkim dla swoich beneficjentów.

JAROSŁAW WERESZCZYŃSKI

Od wejścia w życie, czyli od 17 września 2007 r., ustawa o WOH zablokowała rozwój dużych sklepów. Taka sytuacja będzie trwała aż do momentu uchylenia jej albo zmiany strategii i tworzenia sieci małych sklepów przez duże sieci handlowe.

Ustawa naruszyła też kompetencje samorządu lokalnego. Teraz niektóre samorządy w kraju same nawet zapraszają duże sieci do inwestowania i wręcz domagają się, aby składały wnioski o lokalizację nowych obiektów. Chcą wydawać zezwolenia na budowę obiektów o powierzchni ponad 400 mkw. mimo braku przepisów wykonawczych. Z punktu widzenia interesów samorządów lokalnych budowa na ich terenie takiego obiektu jest ważniejsza niż dbanie o rzekome interesy drobnych kupców.

Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji, do której należy również Tesco, złożyła skargę do Komisji Europejskiej na tę ustawę. Komisja zajmie się sprawą już w styczniu. Warto więc, aby ustawa została wcześniej uchylona przez Sejm.



MAŁGORZATA STARCZEWSKA-KRZYSZTOSZEK

Lewiatan złożył wniosek do Trybunału Konstytucyjnego i domaga się stwierdzenia niekonstytucyjności zaskarżonych przepisów ustawy o WOH. Nie wycofamy wniosku aż do momentu podpisania przez prezydenta ustawy uchylającej obowiązujące teraz przepisy o WOH. Gdyby prezydent nie podpisał ustawy, a nie zebrała się wymagana liczba posłów, aby odrzucić weto, to wówczas dobrze będzie, jak Trybunał stwierdzi niekonstytucyjność przepisów.



ADAM SZEJNFELD

Trwają prace nad nowelizacją ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Dotyczą przede wszystkim zmniejszenia reglamentacji administracyjnej, możliwości zawieszania działalności gospodarczej oraz wprowadzenia zasady domniemania, że przedsiębiorca działa zgodnie z prawem.

Natomiast największy problem będzie z uregulowaniem sprawy jednego okienka z uwagi na olbrzymie zaniechania w ciągu ostatnich kilku lat, szczególnie w sferze elektronicznej. Nawet nie wydano pieniędzy przeznaczonych w budżecie na ten cel.

Należy nie tylko uchwalić przepisy, na podstawie których będzie ono działało, lecz również przygotować dla jednego okienka bazę elektroniczną.

Uważam, że sprawa jednego okienka jest przereklamowana. Mamy ok. 3,5 miliona przedsiębiorców i uważam, że w pierwszej kolejności należy zmienić przepisy, aby ułatwiły prowadzenie działalności. Wprawdzie istotne są oczywiście przepisy ułatwiające założenie działalności gospodarczej, ale dotyczą one znacznie mniejszej grupy osób.

Dlatego zdecyduję się na wniesienie na przełomie stycznia i lutego projektu nowelizacji ustawy o swobodzie działalności gospodarczej bez przepisów regulujących sprawę jednego okienka. Nie można opóźniać wprowadzenia potrzebnych zmian tylko dlatego, że będą jeszcze trwały prace nad uregulowaniem sprawy jednego okienka.



DARIUSZ BLOCHER

Dostrzegam duże problemy związane z prowadzeniem biznesu z sektorem publicznym. Potrzebny jest program promocji partnerstwa publiczno-prywatnego jako dobrej formuły dla wykonywania wspólnych celów przez podmioty publiczne i prywatne. Na tej współpracy często teraz przedsiębiorcy tracą. Na przykład Generalna Dyrekcja Dróg Publicznych i Autostrad w ostatnich latach miała 120 milionów zł strat. Oznacza to, że firma prywatna dołożyła tę kwotę do budżetu.

REKOMENDACJA GP

Im szybciej do Sejmu wpłyną propozycje nowelizacji ustaw, które usuwają bariery ograniczające wolność gospodarczą, tym korzystniej wpłyną one na rozwój firm.

Jak zmienić sposób tworzenia ustaw gospodarczych

ADAM SZEJNFELD

Chcę zaproponować rozszerzenie zakresu konsultacji społecznych, aby przepisy były tworzone lub zmieniane przy udziale ich adresatów. Powinny być konsultowane już od momentu opracowania założeń do tworzenia prawa. Dokonanie zmian jest utrudnione, gdy konsultowany jest dopiero projekt przepisów.

Proponuję wprowadzić zmiany w ocenie skutków regulacji. Teraz ocena stanowi zwykłą formalność, do której nikt nie przywiązuje wagi. Chcę wprowadzić ocenę kosztów regulacji dla adresata prawa, a nie dla państwa. Do tej pory prawodawca przedstawia skutki budżetowe, czyli koszty, które ewentualnie poniosą budżet państwa oraz samorządy w związku z wprowadzeniem w życie nowej normy prawnej.

Wyliczenie kosztów po stronie adresata prawa mogłoby ograniczyć swobodę legislacyjną. Nowe prawo trzeba tworzyć razem z jego adresatami, a więc we współpracy np. z organizacjami reprezentującymi partnerów społecznych. Tylko prawo akceptowane jest przestrzegane, a stabilne prawo umożliwia przedsiębiorcom funkcjonowanie w biznesie nawet w trudnych warunkach. Powinniśmy dążyć do osiągnięcia obu tych celów w procesie naprawiania i odbiurokratyzowania prawa. Stanowiąc prawo, należałoby oceniać koszty regulacji nie tylko dla budżetu, lecz również dla odbiorców norm i wprowadzić zasadę, że prawo reguluje tylko to, co jest zakazane i ograniczane. Uważam, że jeżeli wymogi bezpieczeństwa państwa oraz zobowiązania międzynarodowe nie wymuszają konieczności wprowadzenia określonych norm, to nie trzeba ich uchwalać.

Zdarza się, że tworzone są projekty, o których jeszcze przed uchwaleniem wiadomo, że zostaną zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego albo szybko znowelizowane. Jeżeli zostanie wprowadzony obowiązek oceny kosztów regulacji dla adresatów konkretnych przepisów, to trudniej będzie wprowadzić regulację, która podwyższy, a nie obniży koszty biurokratyczne.

ANDRZEJ ALAMA

Bardzo utrudnia prowadzenie procesów inwestycyjnych wymóg składania zaświadczeń przez przedsiębiorców. Pan minister wspominał o uregulowaniu w odrębnej ustawie sprawy składania przez przedsiębiorców oświadczeń, zamiast wymaganych teraz zaświadczeń. Aby udowodnić spełnienie jakiegoś obowiązku, przedsiębiorca musi teraz zdobyć konkretne zaświadczenie, co naraża go na koszty i wymaga czasu. Jeśli wymóg ten zostanie zamieniony na prawo składania oświadczenia, to zmniejszą się koszty biurokratyczne i finansowe przedsiębiorców oraz administracji.



MAŁGORZATA STARCZEWSKA-KRZYSZTOSZEK

Potrzebne jest nie tylko tworzenie nowego prawa, ale i deregulacja. Chodzi o oczyszczenie istniejących przepisów z tych elementów, które się powtarzają i niepotrzebnie generują koszty, obciążając gospodarkę. W 2005 roku Komisja Europejska oszacowała koszty administracyjne wynikające z obowiązków nakładanych przez regulacje na polskie przedsiębiorstwa na poziomie między 7,7 miliarda euro a 9,9 miliarda euro.

Trzeba zdefiniować obszary, w które państwo powinno w gospodarce ingerować.

Rząd musi też przygotować strategię legislacyjną. Zaskakiwanie nowymi regulacjami podmiotów gospodarczych powoduje bardzo duże koszty, a nawet prowadzi do bankructwa firm.

Trzeba przygotowywać oceny już istniejących regulacji i wprowadzić kontrolę zgodności z konstytucją ustaw o dużym znaczeniu jeszcze przed ich uchwaleniem. Chodzi o to, by unikać takich przypadków, w których od razu wiadomo, że stanowione prawo jest niezgodne z konstytucją. Tak było przy pracach nad ustawą o WOH.

Adam Szejnfeld

Potrzebne są zmiany również w innych dziedzinach prawa, w których minister gospodarki nie jest właściwy do opracowania projektów nowych przepisów. Dlatego należy stworzyć podmiot międzyresortowego pełnomocnika rządu do tworzenia dobrego prawa. Podejmowałby on prace nad projektami ustaw w oderwaniu od podziału na resorty. W ten sposób uniknie się problemów z ustalaniem, który resort w konkretnej sprawie musi wystąpić z inicjatywą ustawodawczą. Natomiast w Sejmie powinna działać specjalistyczna komisja, która miałaby na celu również tworzenie przyjaznego prawa.

Należy wprowadzić stałą zasadę okresowego przeglądu prawa polskiego i unijnego.

Widzę też potrzebę znowelizowania innych ustaw, z których należy usunąć bariery uniemożliwiające rozwój przedsiębiorczości.



PIOTR MAJCHERKIEWICZ

Skoro zostały zdiagnozowane bariery ograniczające wolność gospodarczą, to nie trzeba czekać na rozwiązania systemowe, aby je usunąć.

Uważam, że niepotrzebnie tyle uwagi poświęca się sprawie jednego okienka. Zamiast tego trzeba pomyśleć o tym, że wiele z proponowanych regulacji będzie wymagało wsparcia przez systemy informatyczne. Odnośnie do wdrażania tych systemów zostały zmarnowane ostatnie lata. Nie wdrażano ich, mimo że w budżecie były pieniądze przeznaczone na ten cel.

KRZYSZTOF PIETRASZKIEWICZ

Bariery w rozwoju polskiej gospodarki występują w wielu obszarach. Konieczne jest stworzenie mechanizmów współpracy przedsiębiorców i ośrodków badawczych oraz dzielenia się ryzykiem typowym dla tej działalności. Dlatego szybko należy unowocześnić prawo spółdzielcze, szczególnie przepisy dotyczące lokalnych instytucji finansowych - banków spółdzielczych. Trzeba więc uściślić zadania kontrolne banków zrzeszających, uznać za koszt uzyskania przychód koszty zrzeszeniowe banków zrzeszających i umożliwić wykorzystanie Funduszu Restrukturyzacji Banków Spółdzielczych dla potrzeb kredytowania projektów infrastruktury banków spółdzielczych. Istotne byłoby też umożliwienie bardziej elastycznego budowania bazy funduszy własnych banków spółdzielczych przez zaliczenie niektórych kilkuletnich lokat do funduszy własnych banków spółdzielczych.



DARIUSZ BLOCHER

Tworząc prawo, należy wybrać między modelem niemieckim i hiszpańskim. Model niemiecki polega na tym, że prawo reguluje wszystkie obszary działalności gospodarczej. Natomiast model hiszpański polega na tym, że jest znacznie mniej regulacji prawnych i to urzędnik podejmuje ostateczną decyzję. Wybór modelu należy oczywiście do legislatorów. Przedsiębiorcy czekają dziś na odwagę urzędników przy podejmowaniu decyzji.

REKOMENDACJA GP

Prawo musi być tworzone przy udziale adresatów norm. Już przygotowując założenia do projektu, trzeba je z nimi konsultować.

Czy uda się zrealizować program działań legislacyjnych rządu?

RYSZARD PETRU

Nie wiem, czy uda się zrealizować program legislacyjny rządu i czy prezydent skutecznie nie zawetuje uchwalonych przez Sejm ustaw. Boję się weta prezydenta, szczególnie przy podpisywaniu przez niego ustawy o uchyleniu ustawy o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych.

Natomiast bardzo podoba mi się szybkość działania ministra Szejnfelda i wykorzystywanie niekonwencjonalnych metod, na przykład ścieżki poselskiej. Uważam, że właśnie nadszedł czas, aby do Sejmu wysłać przygotowane projekty. Proponowane rozwiązania są próbą naprawienia tego, co zostało w minionym okresie zepsute.

Natomiast nie wiem, czy ministrowi Szejnfeldowi uda się pchnąć Polskę na drogę szybkiego rozwoju, ponieważ tzw. polska resortowa blokowała przez ostatnie 18 lat gospodarkę i może zechce to robić nadal.

Moim zdaniem reformy wymaga też sądownictwo gospodarcze oraz system podatkowy. Ministerstwo Gospodarki powinno przygotować całe pakiety rozwiązań i zaskakiwać urzędników tempem zmian, aby nie nadążali za ich blokowaniem. Ministerstwa boją się zmian, bo urzędnicy tracą swoją władzę.

Uważam też, że niepotrzebnie przykłada się taką wagę do jednego okienka. Należy zrobić jeden krok dalej, o jedną generację do przodu i dokonywać zgłoszeń do ewidencji tylko w formie elektronicznej.

REKOMENDACJA GP

Samo uproszczenie przepisów dotyczących działania biznesu nie gwarantuje przyspieszenia rozwoju gospodarczego. Przedsiębiorcy wiążą duże nadzieje z obecnym rządem, liczą na jego skuteczność. Gdyby się zawiedli, mogą znacznie pogorszyć się oceny dotyczące warunków działania biznesu w Polsce.

Debatę prowadził KRZYSZTOF BIEŃ, zastępca redaktora naczelnego Gazety Prawnej

Notowała MAŁGORZATA PIASECKA-SOBKIEWICZ



Zdjęcia WOJCIECH GÓRSKI


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna