Teksty/mz/wojna doc Gdzie dwóch się bije tam trzeci traci



Pobieranie 5.7 Kb.
Data08.05.2016
Rozmiar5.7 Kb.
Teksty/mz/wojna.doc
Gdzie dwóch się bije tam trzeci... traci
Tak można podsumować wojenkę między prezesem Drzewiarza Jasienica a menadżerem Tomaszem Kaczmarczykiem o zawodnika. Kłótnia staje się coraz mniej rzeczowa, coraz bardziej osobista i coraz mniej dotyczy samego Adamka. W ubiegłym tygodniu obaj wydali oświadczenia prasowe, w których przedstawiają swoje racje. Na wcześniejsze stawiane w mediach zarzuty prezesa Łacioka, że menadżer nie ma prawa reprezentować zawodnika, ponieważ Adamek miał już radcę prawnego reprezentującego jego interesy Grzegorza Zieleckiego Kaczmarczyk odpowiedział, że przed podpisaniem umowy z zawodnikiem „sprawdziłem w PZPN, że Kamil nie posiada ani nie posiadał żadnej umowy z menedżerem zarejestrowanej w związku. Umowa ta jest zawarta zgodnie z odpowiednimi regulacjami PZPN oraz została zdeponowana w związku.” Dziwi się, także że pomimo deklarowanej chęci obu klubów, zarówno TS Podbeskidzie jaki i Drzewiarza Jasienica, nie zdołały się porozumieć w sprawie kontynuacji wypożyczenia zawodnika do drużyny z Bielska. Grzegorzowi Zieleckiemu mającemu rzekomo reprezentować Kamila Adamka zarzuca ponadto, że w ogóle nie interesował się zawodnikiem, nie pomagał mu nawet w trakcie podpisywania umowy z Podbeskidziem i nie kontaktował się z nim, przez co zawodnik wypowiedział mu umowę.
Nie trzeba było czekać długo na odpowiedź prezesa Łacioka „Pan Kaczmarczyk pojawił się w życiu Kamila Adamka, kiedy ten zaliczył już udany sezon w barwach Podbeskidzia. Pojawił się z oczywistym zamiarem. Żeby zarobić. Wzorowe dotąd stosunki pomiędzy Kamilem Adamkiem a klubem Drzewiarz Jasienica uległy pogorszeniu z chwilą pojawienia się Pana Kaczmarczyka.” - zaczął swoje oświadczenie, po czym wyliczył liczne błędy menadżera, zapowiadając wniosek do PZPN o odebranie mu licencji menadżerskiej. Główny argument Łacioka jest jeden: Adamek ma ważny kontrakt z Drzewiarzem i menadżer nie ma prawa decydować o dalszych losach zawodnika posiadającego obowiązującą go umowę. Na koniec prezes Drzewiarza kontratakuje: „I jeszcze jedna rzecz, Pan Kaczmarczyk w wywiadzie z dnia 05.02.2013 mówi, że cyt. „Na spotkaniu powiedzieliśmy, że chcemy z Irkiem Jeleniem - partnerem mojej agencji - współpracować z Kamilem”. Z tego zdania wynika, iż Pan Ireneusz Jeleń, który jest czynnym zawodnikiem, zajmuje się działalnością gospodarczą poprzez bycie wspólnikiem w agencji menedżerskiej. Zawodnik podobnie jak trener nie może w trakcie kariery piłkarskiej zajmować się działalnością menedżerską. Jest to wprost zabronione przez przepisy.” Kaczmarczyk później tłumaczył się, że każdy współpracujący z nim zawodnik jest nazywany przez niego partnerem i nie oznacza to iż jest jego wspólnikiem, mimo to sprawą ma zająć się odpowiedni organ PZPN.


Jeśli chodzi o samego Adamka to nadal nie jest wykluczona jego gra w Podbeskidziu wiosną, faktem jednak pozostaje, że połowa okresu przygotowawczego w tym cenny obóz w Turcji zawodnika ominął i może mieć to wyraźny wpływ na jego postawę na boisku.(mz)


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna