The Controversy of Zion by douglas reed translated by Krzysztof Edmund Wojciechowicz



Pobieranie 2.57 Mb.
Strona1/51
Data04.05.2016
Rozmiar2.57 Mb.
  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   51




The Controversy of Zion

by DOUGLAS REED

translated by Krzysztof Edmund Wojciechowicz

Published in 1978 by: Dolphin Press (Pty) Ltd, P.O. Box 3145, Durban, Natal, South Africa

Niniejsza przedmowa służy jedynemu celowi, a mianowicie zwróceniu uwagi czytelnika na niezwykłe okoliczności, w jakich książka ta została napisana, i w jakich ukryty przez ponad 20 lat manuskrypt ujrzał światło dzienne i został wreszcie opublikowany. Losy samej książki, zrelacjonowanej tutaj w skrócie, odzwierciadlają historię naszego stulecia i rzucają światło na walkę, praktycznie nie znaną szerszej opinii publicznej – zaciętą i nieustającą walkę o umysł ludzki.

Jeśli chodzi o resztę, Kontrowersja Syjonu mówi sama za siebie. Prawdę mówiąc, jedną z wyjątkowych zalet tej pracy, traktującej o historii rewizjonizmu i krytyce religii jest fakt, że otwarta na jakiej bądź stronie, od razu przemawia do czytelnika i pochłania jego uwagę. Każda prawie jej strona przekazuje przewodnią myśl książki, wykazującą zrozumienie i współczucie dla losu człowieka, przy jednoczesnej krytyce nieumiarkowanych i niebezpiecznych ambicji jego przywódców.

Znaczenie pracy tego rodzaju leży nie tylko w jej treści, ale po części i w osobie autora, jego kwalifikacji i reputacji. Jest nim Douglas Launcelot Reed, były korespondent Times’a w Europie Środkowej, który później zdobył wielką sławę swoimi książkami, jak Insanity Fair, Disgrace Abound, Somewhere South of Suez, Far and Wide, i kilkoma innymi. Dzieła te stokrotnie pomnożyły rozgłos, jakim się on cieszył jako jeden z czołowych korespondentów zagranicznych.

W latach bezpośrednio poprzedzających II Wojnę Światową, podobna przedmowa byłaby zbędna, gdyż nazwisko jego było na ustach wszystkich, jego książki rozchodziły się w setkach tysięcy egzemplarzy, a on sam był znany niezliczonej armii czytelników i wielbicieli w całym angielsko-języcznym świecie.

Upływ czasu wymaga tu pewnej korekty. Starsze pokolenie do dziś zachowało Douglas Reeda we wdzięcznej pamięci – i dotąd pieczołowicie gromadzi jego książki, jakie od czasu do czasu można znależć w antykwariatach i sklepach ze starzyzną. Przeważająca jednak część młodszego pokolenia w ogóle nie słyszała o Douglasie Reed i nigdy nie miała okazji delektować się lekturą i erudycją jego prac.

Fakt zupełnego zniknięcia z widoku Douglasa Reeda i jego książek nie da się wytłumaczyć jedynie upływem czasu. W istocie los, jaki go spotkał u szczytu sławy, potwierdził jedynie prawdziwość jego interpretacji historii, której był świadkiem.

Wraz z publikacją jego książki Far and Wide, w której naświetlił historię Stanów Zjednoczonych w kontekście własnych doświadczeń europejskich, przed Reed’em zamknęły się wszystkie księgarnie i wydawnictwa, a istniejące egzemplarze jego książek zostały wycofane z półek bibliotek, aby nigdy na nie nie powrócić.

Gdy zamknęła się przed nim kariera pisarska, Reed mógł wreszcie swobodnie poświęcić się wielkiej pracy, do której przygotowały go lata doświadczeń jako korespodenta zagranicznego, jego podróże po Europie i Ameryce, rozmowy i kontakty z czołowymi politykami tych czasów. W połączeniu z jego chłonnym umysłem, absorbującym lekturę i to co najlepsze w kulturze europejskiej, doświadczenia te dały mu więcej niż formalna edukacja i uniwersytety.

Los, który wielu innych przyjąłoby jako porażkę, pozwolił Reedowi skoncentrować się na jego najważniejszym przedsięwzięciu – zbadaniu i opisaniu historii ostatnich dwu tysięcy lat w sposób zrozumiały dla mas czytelników, dla których historia nowożytna pozostaje otoczona mrokiem niewidzialnej cenzury.

Od 1951 roku Reed, odizolowany od żony i dzieci, spędził ponad trzy lata w Centralnej Bibliotece Nowego Jorku lub przy maszynie do pisania w swoim spartańskim mieszkaniu w Nowym Jorku i Montrealu. Powstała z tego książka zawierająca 300,000 słów, którą następnie zredagował i do której dodał w 1956 roku epilog.

Gdyby w ogóle potrzebna była jakaś przedmowa, mógłby ją zastąpić epilog tej ksiązki, streszczający całość książki i odzwierciedlający całą osobowość autora, światłość jego myśli i życzliwość dla ludzi.

Ukończenie tak wielkiego dzieła, wymagającego żmudnych badań i sprawdzania źródeł, wymagało niezwykłej siły osobistej, tym bardziej, że nadzieja na jego opublikowanie za życia autora była nikła, lub nawet żadna. Chociaż z zachowanej korespondencji z wydawcą wynika, iż była mowa o tytule książki, jej manuskrypt pozostał u autora, schowany przez 22 lat w trzech tomach na szafie w domu Reeda w Durbanie.

Spokojny i wreszcie usatysfakcjonowany w przekonaniu, że zakończył swoje dzieło na ile pozwalały ówczesne warunki, Douglas Reed z pogodą ducha przyjął swą przymusową emeryturę jako dziennikarz i pisarz, odwrócił się od przeszłości i dostosował się pogodnie do nowego trybu życia; tak że jego nowi przyjaciele i znajomi, oczarowani jego żywym umysłem i poczuciem humoru, przez całe lata nie domyślali się, że mają do czynienia z ongiś głośnym i sławnym Douglasem Reedem.

Jednego był pewny – że jeśli nawet nie za jego życia, to kiedyś okoliczności pozwolą przekazać światu jego przesłanie, rewidujące historię i prowadzące do odżywienia głównej idei chrześcijanizmu.

Musi nadejść czas, gdy ludzkość pocznie walczyć z fałszerstwem i sięgnie po rzeczywistą prawdę, która według Biblii wyzwala człowieka. Pierwsze tego oznaki dały się zauważyć na kilka lat przed śmiercią Reeda w 1976 roku – przedwczesnej i niespodziewanej, jak na młodzieńczo wyglądającego i pełnego witalności osiemdziesięcio-dwu letniego człowieka.

Na całym świecie, a szczególnie w Stanach Zjednoczonych, w kraju najpotężniejszym, a tym samym najbardziej skorumpowanym przez środki przekazu, poczęły się, jak za sprawą Opatrzności, pojawiać liczne grupy i organizacje, a także śmiałe i elokwentne jednostki, złączone w walce z rozprzestrzeniającym się złem, zagrażającym zachodniej cywilizacji chrześcijańskiej.

Różniąc się między sobą podejściem i językiem, przekazują ten sam apel, wzywający do powstania w obronie zachowania wartości, jakie nadają sens życiu.

Książkami takimi, jak ‘Nikt Nie Śmie Nazwać To Zdradą’, rozchodzącą się w milionach egzemplarzy, i innymi doniosłymi dziełami, ich autorzy i wydawcy udowodnili, że można znaleźć kanały docierające do znacznej części społeczeństwa, i przekazać mu choć część prawdy dotąd ukrytej, czy przytłumionej.

Jak się okazało, byli oni prekursorami i pionierami, torującymi drogę nowemu pokoleniu odważnych rewizjonistycznych historyków na uczelniach i uniwersytetach, oraz ich książkom, takim jak ‘Tragedia i Nadzieja’ dr. Carrolla Quigley’a, będąca ‘historią świata naszego wieku’; ‘Samobójstwo Narodu’ i ‘Wall Street, a Rewolucja Bolszewicka’ dr. Antoniego Suttona, stanowiącym przykład szybko rosnącej literatury rewizjonistycznej.

Nauka, z natury nieskłonna do wojowniczości, obudziła się wreszcie i znalazła się w centrum walki o umysł i duszę człowieka; naukowcy powstali do walki o zagrożoną naukę. Jej prekursorzy, jak Shockley, Jensen, Butz i wielu innych, wysunęli się na czoło walki z siłami ciemności.

Odpowiednie epitafium dla Douglas Reeda znajdujemy w wierszu Miltona, doskonale pasującym do tego wskrzeszonego po latach przemilczania, najodważniejszego proroka naszych czasów:

‘Dobra robota, sługo Boży! Dobrze sprawowałeś się w słusznej walce; ty, który jedyny obstawałeś przeciw zrewotlowanym tłumom za prawdą, orężem słów silniejszych niż ich broń; który za świadczenie prawdy cierpiałeś powszechne potępienie, cięższe do zniesienia niż gwałt; bowiem troszczyłeś się jedynie o uznanie w oczach Boga, nie zważając na opinię zepsutego, jaką miał o tobie świat. Pozostało ci teraz łatwiejsze zwycięstwo przy pomocy tej gromady przyjaciół.... (Księga VI, Raj Utracony).


  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   51


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna