To spanglizar on not to spanglizar



Pobieranie 19.43 Kb.
Data03.05.2016
Rozmiar19.43 Kb.
To spanglizar on not to spanglizar

Spanglish to hybryda językowa powstała wskutek mieszania się języków: hiszpańskiego i angielskiego. Podobne twory językowe nie są niczym nowym w lingwistyce; jest franglais- mieszanina języka francuskiego i angielskiego, yanito, dla niektórych hybryda hiszpańsko-angielska, którą posługują się mieszkańcy Gibraltaru, cocoliche- mieszanina języka włoskiego i hiszpańskiego. Puryści językowi biją na alarm i ubolewają nad przemożną ingerencją języka angielskiego w inne o mniejszym zasięgu. Jest to jednak zjawisko normalne, zrodzone z potrzeby komunikacji w globalnym świecie, a angielski stał się dziś lingua franca.

„Spanglish” to tytuł bardzo zabawnej komedii reżysera Jamesa L. Brooksa. Obraz opowiada losy emigrantki z Meksyku, która w poszukiwaniu lepszego życia dociera do USA. Nie zna języka angielskiego, ale poszukiwanie pracy, konieczność porozumienia się z pracodawcą oraz inne sytuacje z życia codziennego zmuszają bohaterkę do tworzenia „naprędce” wspólnego kodu komunikacyjnego. Staje się nim spanglish, a my jesteśmy świadkami jego powstawania i śmiejemy się z zabawnych qui pro quo bohaterki. Film jest tym bardziej wiarygodny, że - jak mówi odtwórczyni głównej roli hiszpańska aktorka Paz Vega - ona sama, zanim przybyła do Hollywood na zdjęcia filmowe nie znała angielskiego „ni papa.”

Konkwista Stanów Zjednoczonych przez użytkowników języka hiszpańskiego odbywała się falami. Pierwsza miała miejsce w XVI wieku, kiedy Juan Ponce de León, hiszpański żeglarz i odkrywca, uczestnik wyprawy Kolumba przybył na Florydę. Skolonizowana przez Hiszpanów Floryda została ostatecznie włączona w 1845 roku do USA, podobnie jak stany, które poprzednio należały do Meksyku, aż do oficjalnego zakończenia panowania hiszpańskiego w stanie Kalifornia w 1822 wraz opuszczeniem stanowiska hiszpańskiego gubernatora. To czasy szlachetnego don Diego alias Zorro. Następnymi zdobywcami USA w sensie językowym i kulturowym byli emigranci z Ameryki Południowej i Środkowej, którzy zajęli południowy wschód Ameryki Północnej.

Największą estymą cieszyli się emigranci polityczni, głównie z Kuby, tak zwani „złoci emigranci” (golden exiles, exiliados de oro) znakomicie wykształceni, szanowani za gotowość rezygnacji z wygodnego życia w imię wolności. Przyznawano im automatycznie status specjalny. Mieszkają głównie w Miami i doskonale się zintegrowali społecznie i ekonomicznie z ludnością anglojęzyczną, do czego znajomość angielskiego nie była warunkiem sine qua non.:”Un cubano-americano que vive en Little Havana y que no sabe inglés puede” ir de compras, salir a cenar, recibir atención médica, ir a la iglesia, a la escuela, al cine y al teatro, puede morirse y ser enterrado sin haber pronunciado en su vida una sola palabra en inglés” (Amerykanin pochodzenia kubańskiego mieszkający w Małej Hawanie nieznający angielskiego może pójść na zakupy, iść do restauracji, do lekarza, kościoła, szkoły, kina, teatru, może umrzeć i być pochowany nigdy nie wymówiwszy ani jednego słowa po angielsku.)

Po wojnie emigracja z sąsiedniego kontynentu miała przede wszystkim charakter ekonomiczny. Pierwsza grupa etniczna pochodzi z Meksyku i stanowi przede wszystkim tanią siłę roboczą. Druga grupa to mieszkańcy Puerto Rico, obecnie zamieszkujący głównie w Nowym Jorku, stąd ich częste określenie: nuyoricans. To grupa najgorzej radząca sobie w nowej ojczyźnie, wśród nich jest najwyższy odsetek bezrobotnych, choć znają najlepiej angielski. Okazuje się, że znajomość języka, jakkolwiek bardzo użyteczna, nie jest gwarancją sukcesu ekonomicznego. Choć zdarzają się chwalebne wyjątki. Niedawno prezydent Obama mianował do amerykańskiego Sądu Najwyższego potomkinię emigrantów z Perto Rico, Sonia Sotomayor jest pierwszą Latynoską na tym prestiżowym urzędzie.

Polityka językowa Stanów Zjednoczonych wobec przybyszów z sąsiedniego kontynentu nie zawsze była nastawiona przyjaźnie do etnicznej wielokulturowości. W drugiej połowie XIX wieku, w obawie przed utratą jedności narodowej, stanowisko rządowe było oparte na taktyce absorpcji kulturowej i językowej mniejszości etnicznych. W latach 80 poprzedniego wieku powstał ruch bardzo silnie opierający się polityce English Only. W ciągu ostatnich lat lansuje się nowy model edukacji English Plus, który wspiera działania rządowe na rzecz innych języków.

Moja koleżanka ze studiów uczy hiszpańskiego jego rodzimych użytkowników (sic!) w publicznej szkole w Waszyngtonie. Program nauczania jest przystosowany do możliwości intelektualnych słuchaczy. Jej uczniowie są w różnym wieku i płynnie posługują się swoim językiem tylko w mowie, ich zasób słów jest ubogi, dlatego mają poważne problemy ze zrozumieniem prostych tekstów pisanych, tym bardziej literackich i ogromne trudności w pisaniu najprostszych tekstów. Bywa, że są wśród nich analfabeci. Brak wykształcenia, często brak wsparcia motywacji do uczenia się ze strony rodziny, konieczność podjęcia pracy zarobkowej są czynnikami, które sprzyjają spanglish.

Spanglish, jakkolwiek egzotycznie brzmi, przejawia się w następujących formach:



  1. zapożyczenia leksykalne z języka angielskiego bardziej lub mniej dostosowane morfologicznie i fonetycznie do języka hiszpańskiego, np.: los muchachos tienen pantalones con tísor (ang.t-shirt) lub señor anda en la musi- motosaika (ang.: motorcycle),

  2. kalki syntaktyczne (6,7%), czy jak kto woli po prostu złe tłumaczenie angielskich idiomów na hiszpański (opuszczanie rodzajników, stawianie przymiotnika przed rzeczownikiem, nadużycie zaimków dzierżawczych i osobowych – nadmierne eksponowanie „ja”, nadużycie strony biernej, np.: „las personas tienen que usar todos los métodos que ellos han sido enseñados para apagar el fuego…zamiast que les han enseñado

  3. częste „zmiany kodów”, czyli mieszanie języków, zwłaszcza wśród użytkowników dwujęzycznych sprawnie mówiących w obu językach,

  4. niedbałość o poprawność gramatyczną języka hiszpańskiego wśród Latynosów mówiących nim bardzo okazjonalnie i tylko z najstarszymi członkami rodziny

  5. błędy językowe popełniane przez Amerykanów niebędących rodzimymi użytkownikami języka hiszpańskiego, ale którzy posługują się nim ze względów praktycznych: zawodowych, sąsiedzkich lub rodzinnych.

Usłyszeć można na amerykańskiej ulicy językowe dziwolągi: „Pues dos peleas que tuve before Christmas”, „andamos horseback riding” lub też „Yo anduve in a state of shock por dos días”. Powstają słowa hybrydy wskutek połączenia elementów częściowo z języka rodzimego i częściowo z angielskiego: „Se quieren pelear porque como lo tumbó o lo tripeó (ang.: to trip). Zapożyczenia leksykalne stanowią 57% słownictwa, co ciekawe, według badań, o połowę częściej dokonują ich mężczyźni niż kobiety, następnie najczęściej w użyciu są słowa powstałe z nowych morfemów 36, 4 %.

W Stanach Zjednoczonych ruch „chicano” zainspirował działania w obronie czystości języka hiszpańskiego. Powstał w latach 60 wśród młodych Amerykanów pochodzenia meksykańskiego przeciwko dyskryminacji etnicznej oraz by dać wyraz poczucia dumy z posługiwania się językiem hiszpańskim. W kraju, w którym Latynosi liczą 35 milionów obywateli, wychodzą trzy wysokonakładowe dzienniki: la Opinión, Prensa i Diaro de Las Américas. Ten ostatni ma nawet kolumnę, której zadaniem jest walka z wpływami języka angielskiego. Działają kanały telewizyjne nadające tylko po hiszpańsku: Televisa, Galavisión i Univisión.

Znać hiszpański to też dobry interes. Jeden z najbogatszych stanów Kalifornia czy turystyczna Floryda przyciągają ogromne fortuny i miliony turystów hiszpańskojęzycznych.

Obrońcy czystości języka Cervantesa w Hiszpanii ubolewają nad „panoszeniem” się anglicyzmów. Znany architekt, autor śmiałej koncepcji wypchnięcia Barcelony w morze powiada w jednym z wywiadów (cytat z pamięci) ”Aby zrealizować tak awangardowe projekty architektoniczne, musi istnieć feeling między władzami miasta i autorem projektu”.

Często używa się słów angielskich z czystego snobizmu lub by podkreślić światowe obycie, lub po prostu znajomość języka obcego. A wiele wieków temu autor Don Quijote upominał:

„ Llaneza, muchacho, no te encumbres; que toda la exaltación es mala” (Prostota, chłopcze, nie wywyższaj się, każda przesada jest w złym guście). Hiszpański jest językiem ludzi prostych i jego upiększanie na siłę słowami obcymi lub skomplikowaną składnią dają skutek odwrotny do zamierzonego: język traci swój rytm i wdzięk.

Językoznawców zadziwia szybkość, z jaką angielski zadomowił się wśród użytkowników języka hiszpańskiego. Najszybciej przyjęły się słowa angielskie w sporcie ze względu na jego popularność zwłaszcza w Ameryce Południowej: baskettball, córner, gol, dribling, choć często mają pisownię hiszpańską, np. fútbol.

W dziedzinie ekonomii słowa angielskie, choć w pisowni hiszpańskiej, np. márketing próbuje wyprzeć hiszpańskie: mercadotecnia, ale w nowoczesnych podręcznikach do nauki języka hiszpańskiego biznesowego autorzy uparcie używają tego ostatniego terminu. Są inne pojęcia ekonomiczne, zasiedziałe w języku hiszpańskim, ich nazw w języku rodzimym nikt nie próbuje odnaleźć: holding, outsourcing.

Zapożyczenia bywają też „fałszywymi przyjaciółmi”, np. w librería Hiszpanie książki kupują, a Anglicy wypożyczają.

Wpływ angielskiego widoczny jest w nadużyciu zaimków dzierżawczych, autor „El genio del idioma”(Duch języka) A. Grijelmo oburza się słysząc komentatora sportowego: „Beckham strzelił bramkę swoją prawa nogą”. Do tej pory nikt nie kwestionował faktu, że piłkarz strzelić mógł gola tylko „swoją” nogą. Niecierpliwi się, kiedy każda wypowiedź w języku hiszpańskim zaczyna się od ja; zaimek osobowy tak niezbędny w języku angielskim, w którym nie ma koniugacji, niepotrzebnie nadaje egocentryczny charakter w enuncjacji hiszpańskiej.

Javier Marías, znany w również w Polsce autor „Serce tak białe’, powieści uznanej za największe objawienie ostatnich trzydziestu lat zżyma się w niedzielnym dodatku do „El País” na hasło promocji Madrytu, jako organizatora Igrzysk Olimpijskich w 2016 Hola everyone:” Autorem wymyślonego sloganu w spanglish jest na pewno jakiś „kurzy móżdżek”(cerebro de gallina) twierdzi pisarz.

Ciekawe są różnice semantyczne anglicyzmów w wielkich miastach położonych na antypodach, w Madrycie i Meksyku; w stolicy Królestwa Hiszpanii używa się zapożyczeń angielskiego w dziedzinach: ubranie/moda, sport, podróże, dom, życie towarzyskie, polityka i prasa. W Meksyku zapożyczenia dotyczą sportu, technologii, zwłaszcza terminologii samochodowej, ubrania/mody, jedzenia i napojów. Co kraj to inne potrzeby językowe?

Spanglish może uwodzić pozorną łatwością, ale to nie jest amerykański dialekt języka hiszpańskiego i nie zastąpi dobrej znajomości obu języków: angielskiego i hiszpańskiego. Wręcz przeciwnie, profesor John M. Lipski z zaprzyjaźnionego Uniwersytetu Stanowego Pensylwania uważa, że „spanglish” to choroba językowa, której skutki mogą być śmiertelne dla języka hiszpańskiego; spanglish to określenie pogardliwe, a nowopowstałe potworki językowe to bastardy niezasługujące na miano nowych słów.

Jest jeszcze jedna grupa użytkowników spanglish, o której nie wspomniałam do tej pory: junk spanglish ( español basura, desechable). Przedstawiciele tej grupy to klasa średnia mówiąca po angielsku i która parodiuje język hiszpański wymyślając słowa brzmiące „hiszpańsko” np.: no problemo (no te preocupes), el cheapo (barato). Jej celem jest ośmieszenie jego historycznych użytkowników. Przykładem innej językowej degeneracji jest wypowiedź Hasta la Vista, baby” z filmu Terminator 2 przez aktualnego gubernatora Kalifornii. To zdanie stało się hasłem wywoławczym wśród wielbicieli kina przemocy. Dzisiaj wymyślanie pseudohiszpańskich słów, umieszczanie ich na nalepkach, koszulkach itp. jest odbierane, jako przejaw rasizmu.



Jaka będzie odpowiedź na tytułowe pytanie ”?To spanglizar or not to spanglizar?” Rozwiązanie jest jedno: nauczyć się, i to dobrze, dwóch najważniejszych języków obu kontynentów amerykańskich i Europy.
Urszula Sokolnicka

starszy wykładowca w Studium Języków Obcych Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, koordynatorka i egzaminatorka DELE (Diploma de Español como Lengua Extranjera) w imieniu Instytutu Cervantesa.


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna