Transkrypcja Konferencja premier Beaty Szydło i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro



Pobieranie 53.84 Kb.
Data09.05.2016
Rozmiar53.84 Kb.


Transkrypcja - Konferencja premier Beaty Szydło i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro
BEATA SZYDŁO: Dzień dobry państwu. Spotykając się z Polakami, jednym z najczęściej poruszanych tematów są kwestie dotyczące funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Bardzo często ludzie mają poczucie tego, Bardzo często ludzie mają poczucie tego, że wymiar sprawiedliwości nie realizuje swych zadań tak, ażeby mogli oni mieć przeświadczenie, że prawo stoi po stronie niewinnych czy ofiar. Bardzo często pojawia się takie stwierdzenie, że przestępcy mają jakieś szczególne możliwości i przywileje. A ci, którzy są słabsi, których na to nie stać czekają w nieskończoność na orzekanie ich spraw. Mają też bardzo często poczucie, że decyzje w ich sprawach są niesłuszne czy niesprawiedliwe. Wprowadzone zmiany instytucjonalne, do których zobowiązaliśmy się wobec Polaków, mają przywrócić poczucie tego, że wymiar sprawiedliwości jest wymiarem, który daje poczucie bezpieczeństwa. Poczucie sprawiedliwości i pełne zaufanie Polaków do tego, jak funkcjonują sądy, jak funkcjonuje prokuratura. To jest niezwykle istotne dla sprawnego, skutecznego funkcjonowania państwa prawa. I te zmiany, do których zobowiązaliśmy się wobec wyborców staje się w tej chwili faktem. Będziemy realizować nową formułę organizacyjną wymiaru sprawiedliwości. Prokurator Generalny - ta funkcja wraca pod jurysdykcję Ministerstwa Sprawiedliwości. Chcę bardzo jasno powiedzieć, że efektem tych zmian ma być przywrócenie zaufania polskich obywateli wobec wymiaru sprawiedliwości. Równość wobec prawa, sprawiedliwość i poczucie, że prawo jest tak samo surowe dla przestępców bez względu na ich status społeczny i materialny. Że ci, którzy są uczciwi wobec prawa, wobec państwa mogą czuć się bezpieczni. Mogą mieć przeświadczenie, że wymiar sprawiedliwości będzie stał po ich stronie. A ci, którzy łamią prawo, ci którzy są nieuczciwi będą przez ten wymiar sprawiedliwości nie tylko że skutecznie ścigani. Ale również osądzeni w takim wymiarze, na jaki zasługują. Zmiany w prokuraturze mają przywrócić Polakom wiarę i zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. Dać poczucie, że państwo należycie wywiązuje się z obowiązku dbania o bezpieczeństwo swoich obywateli. Tego oczekuję od nowego prawa. Tego oczekuję od kierownictwa resortu sprawiedliwości kierowanego przez pana ministra Zbigniewa Ziobro. I wierzę w to głęboko panie ministrze, że te zmiany, które wprowadzamy będą rzeczywiście służyły temu, by w Polsce było bezpiecznie, sprawiedliwie. I żeby obywatele mieli poczucie tego, że państwo zawsze wtedy, kiedy tego potrzebują ich chroni. A wobec tych, którzy przeciwko państwu występują czy łamią zasady państwa prawa są sprawiedliwie osądzani. Życzę powodzenia. Wierzę, że ta reforma się uda.
ZBIGNIEW ZIOBRO: Bardzo dziękuję Pani Premier za okazane zaufanie. Dziękuję, że rząd kierowany przez Panią Premier dotrzymał zobowiązania, jakim było przygotowanie w ciągu 100 dni i wprowadzenie w życie ustawy zmieniającej funkcjonowanie prokuratury w Polsce. Odchodzący od nieudanego eksperymentu, jaki wprowadziła na kilka lat koalicja Platformy i PSL-u, który tak naprawdę wybił zęby bardzo ważnej instytucji polskiego państwa, która ma za zadanie strzec bezpieczeństwa Polaków. Bo to Polacy powinni czuć się bezpiecznie. A przestępcy powinni bać się skutecznego, sprawnego państwa i wymiaru sprawiedliwości. I my chcemy, aby prokuratura stała się na nowo narzędziem skutecznym i sprawnym. Aby nie działała tak, jak widzieliśmy to w sprawie afery Amber Gold, afery SKOK Wołomin czy też tam, gdzie pojawiali się ważni politycy Platformy Chociażby jak pan minister Grabarczyk czy wiceministrowie finansów, gdzie prokuratorzy jednym razem w prokuraturze białostockiej, innym razem w prokuraturze katowickiej zmieniali decyzje swoich podwładnych i uchylali zarzutów wpływowym politykom rządu Donalda Tuska. Chcemy aby prokuratura stała na straży bezpieczeństwa Polaków, chcemy aby wszystkich traktowała równo. I chcemy, aby realizowała swoje ustawowe i konstytucyjne zadania pozwalając rządowi wywiązywać się z tego, co na rząd nakłada polska Konstytucja, czyli dbanie o bezpieczeństwo Polaków. Jestem przekonany, że w tym kształcie, prokuratura będzie w sposób bardziej sprawny i skuteczny mogła realizować te zadania. Przypomnę państwu, a możecie to sprawdzić sięgając do badań, że to właśnie za poprzednich rządów PiS, gdzie Premierem był Jarosław Kaczyński, a Prokurator Generalny łączył swój urząd z ministrem sprawiedliwości w Polsce doszło do znaczącego spadku przestępczości blisko o 1/4 i jednocześnie do bardzo znaczącego wzrostu ilości wykrywanych przestępstw korupcyjnych. Statystyki policyjne obiektywnie pokazały, że ten wzrost nastąpił aż o 80 proc. To nie wzięło się proszę państwa z niczego. To nie było wynikiem jakiegoś wpływu dziwnych i niedających się uchwycić okoliczności. To było rezultatem polityki rządu, który realizował swoje działania poprzez Prokuratora Generalnego i skoncentrował walkę w aspekcie polityki karnej właśnie z groźną przestępczością, jaką była korupcja. Przypomnę państwu, że wtedy rząd PiS objął swoje obowiązki po licznych aferach. W tym aferze Rywina. I było ogromne oczekiwanie ze strony społeczeństwa, by skutecznie walczyć, zwalczać korupcję. Również raporty niezależnych instytucji, jak Fundacji Batorego czy Instytutu Spraw Publicznych niezwiązanych z opcją konserwatywno-prawicową w Polsce wskazywały w swoich raportach opartych na badaniach wiktymizacyjnych, badaniach osób pokrzywdzonych, że istotnie zmniejszyła się liczba przestępstw korupcyjnych w naszym kraju. A więc można, jeśli się chce, ale żeby chcieć trzeba mieć też narzędzia. Władza musi być realna, czyli dawać możliwości oddziaływania na rzeczywistość i w tym momencie takie realne instrumenty oczywiście bierzemy i bierzemy odpowiedzialność. Ta władza poprzez zmianę ustawy prokuratury będzie władzą działającą pod bardzo ścisłą kontrolą. Kontrolą polskiego parlamentu, kontrolą przedstawicieli narodu, którzy zostali wybrani w demokratycznych wyborach. Bo przypomnę państwu pewien paradoks. Ustawa o tzw. niezależnej prokuraturze pozbawiła parlament, a więc władzę kontrolną, możliwości kontroli władzy wykonawczej jaką jest prokuratura. Prokurator Generalny w tym przypadku pan prokurator Seremet nie musiał, jeśli nie chciał chodzić do sejmu i odpowiadać na pytania posłów. Nie był zobowiązany do tego, aby odpowiadać na interpelację posłów tak, jak to będzie musiał czynić Prokurator Generalny Minister Sprawiedliwości. Prokuratura w momencie przejęcia odpowiedzialności przez rząd będzie jednocześnie prokuraturą pod kontrolą władzy ustawodawczej, pod kontrolą polskiego sejmu, pod realną kontrolą, która może nawet zakończyć się wnioskiem o wotum nieufności odwołanie Prokuratora Generalnego. Co de facto nie było możliwe, patrząc na faktyczne rozwiązania w przypadku tzw. niezależnej prokuratury. Więc oddajemy kontrolę polskiej demokracji nad mechanizmem sprawowania władzy na ważnym odcinku wymiaru sprawiedliwości. A w każdym razie ścigania przestępstw, za które odpowiada właśnie prokuratura. Jestem przekonany, że w tym sensie jest to też dobra zmiana. A moje przekonanie opiera się również na analizie badań opinii publicznej w przeszłości. Zachęcam państwa do zweryfikowania moich słów. CBOS dokonywał analizy zaufania do wymiaru sprawiedliwości w okresie rządów w latach 2005–2007. I możecie państwo się przekonać, że właśnie wtedy, w okresie rządów PiS zaufanie do wymiaru sprawiedliwości wzrosło dwukrotnie. Z 22 punktów proc. do 24 - jeśli popatrzeć na generalne. Zmiany na korzyść wymiaru sprawiedliwości były również podane osobno: w przypadku sądów bardzo wyraźna zwyżka zaufania, wzrost zaufania w ocenach Polaków. Jak również w przypadku prokuratury. Chcemy odbudowywać to zaufanie. Nie da się tego robić inaczej niż poprzez skuteczne, sprawne działanie i branie odpowiedzialności za to, co dzieje się w tym obszarze. To nie znaczy, że tworzymy instytucję doskonałą, bo nic co ludzkie nie jest doskonałe. Każdy może popełniać błędy i my nie jesteśmy wolni od błędów, ale będziemy koncentrować się na tym, aby tych błędów było możliwie jak najmniej. W każdej ludzkiej działalności mogę się one oczywiście zdarzyć, natomiast naszym zadaniem jest postępować w sposób profesjonalny. Czyli i unikać, i ograniczać wszystkie te sytuacje, które mogą do błędnych decyzji prowadzić. Chcemy, żeby Polacy poczuli się bezpiecznie. Jestem przekonany, że możemy to uczynić, bo już nam skutecznie to się raz udało. Chciałbym też bardzo mocno podkreślić, że w mojej ocenie rozwiązania przyjęte w tej ustawie tak naprawdę wzmacniają odpolitycznienie prokuratury w stosunku do stanu, jaki był dziś. Bo najgorsze są tak zwane naciski niejawne. Najgorsze jest to, co dzieje się za kulisami, za zamkniętymi drzwiami. Wtedy, kiedy opada kurtyna i nikt nie wie, co się dzieje. A dobre są sytuacje, kiedy mamy do czynienia z transparentną decyzją. Jawną, jasną, za którą przełożony w stosunku do podwładnych bierze odpowiedzialność. I ta ustawa daje taką ścieżkę. Daje jasny mechanizm, że jeżeli przełożony nie zgadza się z prokuratorem, który prowadzi postępowanie to ma prawo wydać decyzję zmieniającą jego decyzje, ale musi wziąć za to odpowiedzialność. Musi taką decyzję podjąć na piśmie i wtedy działa zgodnie z prawem. Tworzymy więc jasny mechanizm podejmowania decyzji, ale też i odpowiedzialności. I to jest dużo lepsze rozwiązanie niż nieformalne naciski i te sytuacje, o których dowiadywaliśmy się za sprawą państwa relacji i bardzo wam za to dziękuję, kiedy prokuratorzy, którzy chcieli stawiać zarzuty ważnym politykom Platformy Obywatelskiej byli albo odsuwani od śledztw, albo wręcz zmieniano ich decyzję o przedstawieniu zarzutów, Kilka z tych spraw, które przedstawiłem. Można podać jeszcze następne. Więc transparentność, jawność i też osłona dla prokuratorów, którzy prowadzą postępowanie. Będą oni mieli prawo złożyć wniosek o wyłączenie od czynności, z którymi się nie zgadzają. Nawet od śledztwa, które nie chcą prowadzić. Natomiast odpowiedzialność jest odpowiedzialnością szefów prokuratury. To oni będą przez państwa rozliczani, jak i przez polski parlament. I dlatego odpowiedzialność musi się łączyć z realnymi narzędziami władzy, która gwarantuje skuteczność, ale przez to, że jest transparentna, jawnie podejmowana bierze się za nią pełną odpowiedzialność. Jednym słowem odchodzimy od nieudanego modelu wprowadzonego przez PO, PSL w zakresie funkcjonowania prokuratury do rozwiązań, które jestem przekonany dużo lepiej, sprawniej zagwarantują realizację zadań państwa w zakresie bezpieczeństwa Polaków.
RAFAŁ BOCHENEK, RZECZNIK PRASOWY RZĄDU: Dziękujemy za wystąpienie. A teraz czas na pytania od dziennikarzy.
DZIENNIKARZ: Panie Ministrze, chciałem zapytać, czy ma Pan poczucie, że ta reforma ma wsparcie prokuratorów? Według naszych nieoficjalnych informacji ponad 150 prokuratorów złożyło wnioski o przejście na emeryturę przed wejściem w życie reformy. Czy Pan nie odbiera tego jako wotum nieufności? Pani Premier też pytanie do Pani. Jak rząd się zachowa w sytuacji prawdopodobnie negatywnej odpowiedzi komisji weneckiej dotyczącej opóźnienia terminu rozpatrzenia opinii, czy przedstawi w terminie tą opinię? I czy ma pani pełne zaufanie do ministra Waszczykowskiego i czy prawdą jest, że wezwała pani pana ministra dzisiaj rano na spotkanie, jeżeli tak to o czym państwo rozmawiali?
BEATA SZYDŁO: Jeżeli można powtórzyć końcówkę pytania, bo nie słyszałam?
DZIENNIKARZ: Czy prawdą jest, że wezwała pani pana ministra Waszczykowskiego dzisiaj rano na spotkanie do Kancelarii? Jeżeli tak to o czym państwo rozmawiali?
BEATA SZYDŁO: Może o prokuraturze najpierw.
ZBIEGNIEW ZIOBRO: W którejś z gazet czy w Internecie przeczytałem takie hasło: „Złote emerytury”. Proszę sprawdzić, na jakie emerytury odchodzą niektórzy prokuratorzy, którzy zgłaszają chęć odejścia teraz. A na jakie by odchodzili gdyby nie odeszli, nie skorzystali z tej możliwości. Myślę, że wiele to da panu do myślenia, jeśli chodzi o motywację, wielu z tych, którzy decydują się teraz przejść na wcześniejszą emeryturę. Wielu Polaków chciałoby mieć taki przywilej jak ci prokuratorzy, którzy teraz korzystają z możliwości przejścia na emeryturę. Myślę, że tutaj jest pan na dobrym tropie i zachęcam sprawdzenie tego. Myślę, że wiele się wyjaśni. Ale niezależnie oczywiście od tego rodzaju motywacji merkantylnej - no cóż, ludzie mają też i prawo do takiej motywacji. To jest również motywacja związana ze zmianą charakteru pracy w prokuraturze. Pamiętajcie państwo, że ta reforma wprowadza też jeszcze bardzo jeden ważny element, o którym nie wspomniałem. Dzięki pana pytaniu o tym oczywiście powiem. Mianowicie wszyscy prokuratorzy, nawet tych wysokich szczebli, poza samym kierownictwem prokuratury, będą zobowiązani do posiadania własnego referatu, czyli do prowadzenia śledztw. Tego teraz nie było. Dzisiaj ciężar śledztw spadał wyłącznie na prokuratury rejonowe, w dużo mniejszym stopniu już na prokuratury okręgowe, a prawie w ogóle na prokuratury apelacyjne poza wydziałami specjalistycznymi, które tym się zajmowały. Ogromna część prokuratorów w ogóle nie prowadziła śledztw. Są prokuratorzy, którzy nie zakładali togi czasami już kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt lat. Dla nich niemałym wyzwaniem i stresem będzie to, że przyjdzie im teraz na mocy tych nowych rozwiązań prowadzić śledztwa. Dodam, że to są zwykle najlepiej zarabiający prokuratorzy. To pewien paradoks, że ci najlepiej zarabiający często niekoniecznie brali największą odpowiedzialność na siebie. I niekoniecznie wykonywali najbardziej stresującą, ryzykowną też pracę. My postanowiliśmy to zmienić. Ta ustawa nakazuje prowadzić śledztwa wszystkim prokuratorom, również tym najwyższego szczebla. Część z nich zresztą trafi na niższy szczebel prokuratury i będzie mogła pokazać swoje kwalifikacje i kompetencje w zakresie prowadzenia śledztw. Odciąży swoich kolegów i koleżanki z prokuratur niższych szczebli i tym samym też przyczynić się do lepszej pracy prokuratury. Bo im mniej śledztw na głowę prokuratora, tym większa efektywność, większa sprawność. Nie każdy chce tak ciężką pracę, nie każdy jest gotów zakasać rękawy. Ale to też jest ludzka motywacja. Cieszę się, że tak wielu prokuratorów jednak chce i większość zamierza ciężko pracować. Ja też będę ciężko pracował.
BEATA SZYDŁO: Proszę państwa posiedzenie Komisji Weneckiej jest 11 i 12 marca i to jest ta data, która dla mnie jest w tej chwili terminem, do którego ja się odnoszę. My rozmawiamy z panem ministrem Waszczykowskim w ostatnich dniach bardzo często. Rozmawiamy oczywiście o posiedzeniu Komisji Weneckiej, przygotowujemy nasze uwagi, które do tego projektu opinii będziemy przedkładać. Komisja Wenecka będzie rozstrzygała na swoim posiedzeniu projekt opinii, który został do nas przesłany i przygotowany. Mogę powiedzieć, że bardzo źle się stało, że ten projekt opinii został upubliczniony i wyciekł do mediów. Dlatego, że to podważyło wiarygodność Komisji Weneckiej. Niestety mówię to z przykrością, ponieważ Komisja Wenecka jest ciałem, do którego zwracamy się, m.in. również zwrócił się pan minister Waszczykowski w imieniu polskiego rządu, o opinię w sytuacjach kiedy chcemy poznać stanowisko w trudnych rozstrzygnięciach prawnych. Ciałem, które cieszyć się powinno zaufaniem I nie powinno być narażane na takie właśnie niepotrzebne zupełnie podważanie wiarygodności. Żle się stało, że ten raport wyciekł do mediów zanim został przesłany do polskiego rządu, bo to nadaje taką otoczkę upolitycznienia całej sprawy. Ja wierzę w to głęboko, mam takie przekonanie i mam nadzieję, że się nie zawiodę, a przede wszystkim, że nie zawiedziemy się my Polacy, że Komisja Wenecka będzie odnosiła się na swoim posiedzeniu do przedstawionego raportu. I również do naszych uwag, które przedkładamy w sposób merytoryczny, a nie polityczny. Tylko to jest warunkiem tego, ażeby opinia, która zostanie wydana przez Komisję Wenecką była rzeczywiście opinią, która odnosi się do meritum problemu prawnego, jakim jest w tej chwili kwestia zmian w Trybunale Konstytucyjnym. Jeżeli Komisja Wenecka uniknie upolitycznienia tej opinii i upolitycznienia dyskusji wokół swojego posiedzenia, na którym będzie między innymi jako jedna z kilku spraw, bo nie wiem czy państwo wiecie, ale Komisja Wenecka w tym samym dniu będzie rozpatrywała sprawę na przykład Francji. Więc jesteśmy na agendzie którymś z kolei krajów, którego będzie dotyczyła posiedzenie Komisji Weneckiej. Jeszcze raz podkreślę mam nadzieję, że to będzie posiedzenie merytoryczne, a nie polityczne.
DZIENNIKARZ: Chciałem dopytać, czy w świetle wielu negatywnych opinii na temat zaproszenia Komisji Weneckiej - w tym pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego - ma pani pełne zaufanie do ministra spraw zagranicznych?

BEATA SZYDŁO: Proszę państwa, ja w tej chwili podobnie jak minister Waszczykowski, minister Ziobro, rząd, przygotowujemy się do dyskusji na forum Komisji Weneckiej. I to jest przede wszystkim naszą troską. Natomiast na ten moment, nie chcę wydawać żadnych ocen. W tej chwili przygotowujemy opinię.


RAFAŁ BOCHENEK: Bardzo proszę kolejna redakcja.
DZIENNIKARKA: Ja będę miała też pytanie w sprawie prokuratury. Ale jeszcze wrócę do ministra Waszczykowskiego. No jednak prezes Kaczyński jasno wyraził się, że to był pewien falstart, błąd popełniony przez ministra spraw zagranicznych. Czy pani podziela tę opinię, że zbyt wcześnie wystąpiono o tę ocenę Komisji Weneckiej? I jak ocenia pani, po tych spotkaniach, o których pani mówi, inicjatywy podejmowane przez ministra spraw zagranicznych? Opozycja mówi, że minister działa trochę cały czas jak opozycyjny publicysta.
BEATA SZYDŁO: Opozycja ma prawo wyrażania swojej opinii na temat pracy rządu, poszczególnych ministrów. Ma prawo do krytyki, bo to jest prawo opozycji. Jeżeli to jest krytyka w ramach dyskusji merytorycznej to ja jestem zawsze otwarta na takie głosy. Bo nikt nie jest nieomylny i oczywiście musimy wyciągać wnioski również z błędów, które popełniamy. Chcę też przypomnieć dlaczego cała sprawa Polski stanęła na agendzie europejskiej, m.in. dlatego, że politycy opozycji nie potrafili rozstrzygać i rozwiązywać, i nie chcieli prowadzić dialogu o wewnętrznych sprawach Polski tutaj w Polsce. Tylko pobiegli do instytucji europejskich i zaczęli po prostu w ten sposób wykorzystywać instytucje europejskie do tego, ażeby tam przenosić dyskusje o Polsce. To nie są dobre działania. To są bardzo złe działania. Chcę wyraźnie podkreślić, że rząd będzie zawsze starał się prowadzić do tego, żeby sprawy polskie rozstrzygać tutaj w Polsce. Ale jeżeli opozycja wyciągnie również wnioski z tego, co się wydarzyło to myślę, że nam się to uda. Jeżeli nie wyciągnie to niestety będziemy mieli pewnie dalsze takie dyskusje. A minister Waszczykowski sam przyznał, że być może skierowanie wniosku do komisji weneckiej było zbyt wczesne. Ale też wiemy wszyscy doskonale, że Komisja Wenecka wcześniej czy później i tak do Polski by przyjechała. Myślę, że dzisiaj musimy przede wszystkim skoncentrować się na tym, ażeby ten projekt opinii, który został do nas skierowany, żeby uwagi, które zostały przez nas przygotowane, będziemy prezentować na posiedzeniu komisji weneckiej, żeby po prostu doprowadzić do tego by opinia, która zostanie ostatecznie przez komisję wydana była opinią rzetelną i merytoryczną. Dzisiaj dla mnie to jest najważniejsza sprawa.
DZIENNIKARKA: Ale popełnił błąd? Podziela pani tę opinię, że popełnił błąd, że zbyt wcześnie zaprosił Komisję Wenecką?
BEATA SZYDŁO: Jeszcze raz podkreślę, sam minister Waszczykowski powiedział, że być może zbyt wcześnie ta komisja została do Polski zaproszona. Gdybyśmy funkcjonowali w normalnym otoczeniu politycznym i dyskusja o Polsce na arenie międzynarodowej była dyskusją nie polityczną, nie ukierunkowaną na osiągnięcie pewnego efektu politycznego, ale była rzeczywiście dyskusją merytoryczną. Nie widzę podstaw, ażeby w instytucjach europejskich, powiedziałam o tym bardzo wyraźnie w parlamencie europejskim, nie widzę podstaw, żeby Komisja Europejska, Parlament Europejski czy inne instytucje europejskie, czy również Komisja Wenecka miały się w tej chwili zajmować sprawami Polski. Bo w Polsce nie są łamane żadne prawa demokratycznego państwa prawa. Zasady demokratycznego państwa prawa. Więc nie widzę takich podstaw merytorycznych. Jeżeli ktoś próbuje doszukiwać się tylko i wyłącznie kontekstów politycznych to ta dyskusja się toczy.
DZIENNIKARKA: To jeszcze do pana ministra. Mówił pan panie ministrze o motywacjach prokuratorów, którzy zdecydowali się odejść. Że są kwestie finansowe albo strach przed obciążeniem pracą. Jednak to jest solidny brak w tzw. zasobach kadrowych. Stąd pojawiająca się opinia o tym, że te odejścia, jeśli ma być ich 100 czy 150, poważnie mogą wpłynąć na pracę prokuratury. Czy takiego paraliżu prokuratury pan się nie obawia w związku z tymi odejściami? Niezależnie od tego czym są motywowane.
ZBIGNIEW ZIOBRO: Pani redaktor, prokuratura nieraz była sparaliżowana, ale brakiem dyscypliny pracy i marnowaniem potencjału ludzkiego często doświadczonych prokuratorów poprzez złą organizację. Bo jeżeli niektórzy wyliczają, że 1/3, ale dajmy nawet 1/4 prokuratorów nie prowadziła śledztw, tylko zajmowała się innymi sprawami, chyba pani przyzna, że to jest marnowanie ogromnego potencjału ludzkiego ludzi doświadczonych i przeznaczonych do tego, aby zajmować się dbaniem o bezpieczeństwo Polaków. Więc my o to zadbamy. Po prostu prokuratorzy zaczną robić to co do nich należy. A sprawy organizacyjne, techniczne przejmą cywile czy, jeśli tak mogę powiedzieć, bo to nie jest umundurowana służba, ale osoby, które nie musiały przechodzić tych długotrwałych szkoleń, nie zdobywały doświadczenia i nie ścierały sobie, przepraszam tak powiem kolokwialnie, zębów na prowadzeniu licznych śledztw. Trzeba tych ludzi wykorzystać w pełni. Jestem przekonany, że na tych zmianach organizacyjnych prokuratura zyska. A jeżeli są osoby, mają do tego prawo, które obawiają się, że mogą nie sprostać już tego rodzaju wysokim standardom i oczekiwaniom co do intensywności pracy. Bo zapewniam panią, że praca w prokuraturze apelacyjnej, jak i w wydziale organizacyjnym, a praca na linii na przykład w rejonie albo w prokuraturze okręgowej to zupełnie co innego. Jeden i drugi prokurator, ale proszę popytać, to pani powiedzą prokuratorzy rejonowi co oni o tym sądzą, jak to naprawdę wygląda. Ja chciałbym właśnie tym prokuratorom na linii pomóc, ulżyć. Oni są z tego zadowoleni. Również ci prokuratorzy, którzy zgłaszali uwagi krytyczne pod adresem niektórych rozwiązań tej ustawy, generalnie chwalili to, że chcemy przesunąć prokuratorów na pierwszą linię. Zwracali uwagę, że wielu nie będzie chciało się podjąć tej ciężkiej pracy. I będzie wolało nie powiem ... ucieczką, bo to byłoby nie fair, ale wybrać emeryturę skoro im takie prawo przysługuje. A jest to znakomita emerytura, nie taka, na którą mogą liczyć w większości ogromnej Polacy.
DZIENNIKARKA: … prokuratorach ... Bogdan Święczkowski.
RZECZNIK RZĄDU: Szanowni państwo przejdźmy do kolejnej redakcji, dobrze? Pani zadała trzy pytania, przejdźmy do kolejnej redakcji. Trzy ostatnie redakcje i trzy ostatnie pytania. Bardzo proszę każda redakcja zadaje jedno pytanie.
DZIENNIKARZ: Pani Premier czy Polska formalnie zgłosiła już Marka Belkę na kandydata na stanowisko prezesa Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju? Jeśli nie, to kiedy, by to miało się stać? I czy możemy być pewni poparcia dla kandydata? Tzn. czy któreś kraje już zadeklarowały, że tę kandydaturę poprą? Dziękuję.
BEATA SZYDŁO: Mamy czas do 11 marca na zgłoszenie oficjalnej kandydatury pana profesora Belki. Oczywiście zawsze w takich wyborach na ważne stanowiska trwają zakulisowe rozmowy. I toczą się też rozmowy dyplomatyczne. Tak, ja powiedziałam w jednym z wywiadów prasowych, że Pan Marek Belka będzie kandydatem polskiego rządu i zgłaszamy go oficjalnie.
DZIENNIKARZ: Ja mam jedno pytanie do Pani Premier i do Pana ministra. Najpierw do Pani Premier tą pierwszą część. Czy Pani poprosiła Zbigniewa Ziobrę o gwarancję żeby teraz nie powtórzyły się takie konferencje, jak te sprzed 10 lat gdy padły słowa: „już nikt nigdy przez tego Pana życia pozbawiony nie będzie”. Jak się okazało bez dowodów. A do Pana ministra druga część. Czy Pan dzisiaj uważa te konferencje za błąd i czy są jakieś inne sprzed 10 lat, których teraz chciałby Pan uniknąć? Dziękuję bardzo.
BEATA SZYDŁO: Jeżeli Pan redaktor pyta mnie, czy mam pełne zaufanie do Pana ministra Zbigniewa Ziobro, to tak mam pełne zaufanie do Pana ministra Zbigniewa Ziobro.
DZIENNIKARZ: Ale ja pytam o tę konferencje…
BEATA SZYDŁO: Mam pełne zaufanie do Pana ministra.

ZBIGNIEW ZIOBRO: To może Pan redaktor pozwoli, że ja odpowiem. Konferencję, której Pan wiele materiałów - nie jeden, nie dwa i nie dziesięć, ale i dużo więcej - poświęcał w ramach informacyjnej roli stacji, którą Pan prezentuje. Mam nadzieję, że Pan zauważy też, że w tym czasie doszło do znaczącego spadku korupcji w Polsce. I wskazują na to nie tylko badania czy dane statystyczne policji, ale przede wszystkim badanie niezależnych organizacji np. wspomnianych przeze mnie organizacji non profit. Badania te wykazały, że spadek przestępczości korupcyjnej nastąpił jako efekt działań w tym czasie. To po pierwsze. Po drugie Pan doktor G., czemu Pan przecież nie zaprzeczy, został skazany. I to w okresie rządów Platformy Obywatelskiej. Nie za jedno, nie za dwa, ale za bardzo, bardzo wiele przestępstw korupcyjnych, które były popełniane w warunkach moralnie bardzo dwuznacznych: kiedy bierze się pieniądze od ludzi, którzy są zmotywowani chęcią ratowania życia swojego, bądź swoich najbliższych. I to jest chyba okoliczność, którą Pan, mam nadzieję, też zauważył. Postępowanie wobec doktora G. było niezasadne, a przecież miało poparcie w licznych dowodach licznych przestępstw już prawomocnie orzeczonych przez sąd. I co więcej toczy się dalej. Ubolewam nad tym, że jest to tajne postępowanie. Zresztą daje do myślenia dlaczego to jest tajne postępowanie. Dotyczy podejrzenia spowodowania przez doktora G. śmierci jednego z pacjentów poprzez fakt pozostawienia sześciocentymetrowej gazy w jego sercu i brak akcji na informacje od personelu medycznego. Czyli osób, od których informacje miały charakter profesjonalny. Zwracały uwagę na to, że gaza pozostała w sercu, a Pan doktor G. na ten fakt nie zareagował. Ten pacjent zmarł, ten człowiek nie żyje. I w tej sprawie prokuratura, również pod rządami PO, również w okresie niezależnej prokuratury Pana Seremeta uznawała, że Pan doktor G. dopuścił się przestępstwa poprzez złamanie pewnych reguł postępowania i nieumyślne spowodowanie śmierci. I proszę zaczekać na to rozstrzygnięcie. Myślę więc, że konferencja wówczas miała swoje podstawy. Natomiast oczywiście później odbyły się rozprawy sądowe. Sąd uznał, że słowa, które wypowiedziałem przekroczyły pewną granicę. W związku z tym wyrok sadu został wykonany. Nie zmienia to jednak faktu, że nie jest Pan redaktor precyzyjny w sytuacji, kiedy Pan stwierdza, że wówczas nie było żadnych podstaw do stawienia zarzutu Panu doktorowi G., bo zarzuty zostały postawione i sprawy się nadal niektóre toczą. Czyli podstawy były. Można oczywiście dyskutować na temat oceny całości sprawy, ale zaczekajmy na wyrok sądu.


RZECZNIK PRASOWY: Dziękujemy. I ostatnia redakcja z ostatnim pytaniem.
DZIENNIKARZ: Mam jedno pytanie a w zasadzie dwa pytania do Pani premier, jedno do Pana ministra. Po pierwsze do Pani Premier: kiedy będą upublicznione audyty tutaj w Kancelarii Premiera? I audyt chyba MON-u Pani też już dostała. Kiedy on będzie upubliczniony? Chciałbym zapytać jeszcze: jaką wagę państwo przykładają do wyborów uzupełniających na Podlasiu? I pytanie do Pana ministra: czy są jakieś śledztwa, które zostały umorzone, a chciałby Pan je na nowo przeanalizować?
BEATA SZYDŁO: Jeżeli chodzi o audyty to będziemy na bieżąco przedstawiali informacje, które są w nich zawarte. Część z tych informacji musimy przeanalizować, być może one wymagają uzupełnienia czy doprecyzowania, czy też powinniśmy zainteresować odpowiednie instytucje państwa tymi danymi. Ale opinia publiczna będzie na bieżąco informowana o stanie państwa, jaki zastaliśmy po przejęciu rządów. Przypomnę, że wczoraj odbyła się między innymi konferencja prasowa, na której prezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa pokazał, jak była ta instytucja zarządzana za czasów Platformy i PSL-u. Pokazał że ponad dwa miliardy złotych zostało wyrzucone w błoto, bo zostały przeznaczone na system informatyczny, który po prostu nie działa i który musi być w tej chwili zmieniony. Że były milionowe nagrody dla dyrektorów. To są dane, które myślę pokazują jak zarządzano nie tylko tą instytucją - takich przykładów będziemy pokazywali więcej. Jeżeli chodzi o wybory uzupełniające na Podlasiu. One są oczywiście niezwykle ważne. Każde wybory, każdy akt demokratyczny, w którym wyborcy mogą dokonać wyboru swoich przedstawicieli jest niezwykle ważny. Startuje świetna kandydatka, która reprezentuje Prawo i Sprawiedliwość - pani minister Anna Maria Anders i mam nadzieję że wyborcy oddadzą głos właśnie na panią minister. Ważne wybory dla każdej lokalnej społeczności. Ich reprezentant, który będzie godnie reprezentował interes. To jest akt wyborczy najwyższej rangi. Przede wszystkim mam nadzieję, że będzie duża frekwencja, bo warto żeby w Polsce zacząć budować taką właśnie kulturę wysokiej frekwencji w wyborach.

Pan....


(wypowiedź poza mikrofonem)
BETA SZYDŁO: Na bieżąco będziemy przedstawili. Wczoraj przedstawiał pan prezes Obajtek. W kolejnych dniach przyszłego tygodnia będziemy pokazywać następne.
DZIENNIKARZ: (wypowiedź poza mikrofonem) i kto dostanie śledztwo smoleńskie. Jaka prokuratura czy już wiadomo.
ZBIGNIEW ZIOBRO: Drodzy państwo nie od razu Kraków zbudowano. Dajcie nam trochę czasu. Musimy dokonać będziemy starali się to zrobić szybko zmianę personalnych w prokuraturze. Bo jest kwestia ustalenia kierownictwa poszczególnych jednostek prokuratury. Tworzymy jak państwo wiecie nową zupełnie organizację jeżeli chodzi o prokuraturę krajową i prokuraturę regionalne. Będę starał się aby to nastąpiło możliwie szybko aby bez strat dla działania prokuratury doszło do uporządkowania organizacji w zakresie kadr. I struktury organizacyjnej całej prokuratury. Natomiast pierwsze tygodnie będą temu przede wszystkim poświęcone. Jeżeli chodzi o moich zastępców to będzie to decyzja pani premier i nie mam tutaj w tej chwili żadnego prawa aby wybiegać w przód i rozstrzygać jakie decyzje podejmie pani premier w tej sprawie. Także to myślę że jutro państwo się dowiecie jeśli pani premier już podejmie decyzję. Natomiast co do śledztw no nie ulega żadnej wątpliwości, że będziemy analizować poszczególne postepowania, które mają znaczenie z punktu widzenia interesu państwa. W szczególności to, co do których są stawiane czy były stawiane zarzuty nierzetelnego prowadzenia tych spraw. Ja mogę powiedzieć w tej chwili na razie o jednej. Nie chcę wychodzić za bardzo do przodu, bo wolałbym, i taką będę stosował zasadę, każdą sprawę rzetelnie ocenić i zbadać. Potem dopiero, po wysłuchaniu referatu prokuratorów odpowiedzialnych za ich prowadzenie, będziemy podejmować decyzje czy oni będą raczej podejmować decyzje a ja będę o tym ewentualnie informowany. W nadzwyczajnych w ogóle sytuacjach wyobrażam sobie, że będę korzystał ze swojego uprawnienia i wydawał decyzje. To będzie zupełnym wyjątkiem od zasady. Ale na pewno jest postępowanie, o którym mogę powiedzieć, bo znam je bardzo dobrze. Co do którego będziemy chcieli podjąć śledztwo. Dotyczy to pseudo-prywatyzacji tzw. kieleckiej kopalni surowców mineralnych. Jeden z przykładów dobrze prosperujących państwowych firm, które do 2009 roku przynosiła dochody w województwie świętokrzyskim. A następnie została poddana pseudo-prywatyzacji pod nadzorem m.in. pana wiceministra Burego, słynnego pana Burego z PSL. I tak to się skończyło, że to przynoszące zyski przedsiębiorstwo około 8 mln rocznie stało się masą upadłościową. Zostało zrujnowane. Tam możecie państwo pojechać, zobaczyć jak mnożna było doprowadzić dobre przedsiębiorstwo do ruiny. Za rządów PO i PSL. Takich przykładów jest oczywiście więcej. Ja chciałem jeszcze raz podziękować pani premier, bo dzięki jej decyzją udało się uratować to przedsiębiorstwo. Nie zostało ono sprzedane na żyletki w cudzysłowie, dlatego że pani premier podjęła interwencję i uratowała około 300 miejsc pracy. Ale nie było to oczywiście bez kosztów dla funkcjonowania tego przedsiębiorstwa. I na pewno w tamtej sprawie będzie takie śledztwo. Ale takich spraw w skali krajowej jest więcej. Natomiast każdą będziemy poddawać wcześniej rzetelnej ocenie. Nie będziemy podejmować decyzji w oparciu o informacje medialne. Mogę wypowiadać się od tej sprawy, bo znam dokumenty, które analizowałem wspólnie z prawnikami. Wiem że są podstawy, by w tej konkretnej sprawie Kieleckiej Kopalni Surowców Mineralnych śledztwo prowadzić. Co do innych proszę uzbroić się w cierpliwość. Będziemy analizować. Jeśli będą przesłanki to będą śledztwa prowadzone. Pamiętajcie o jednym jeszcze. Że Platforma Obywatelska, czym się nie chwaliła i jakoś nie przebiło się to też do mediów szerzej, de facto wprowadziła taką cichą amnestię pod koniec swoich rządów. Mianowicie skracając istotnie okresy przedawnień. Poprzez zmiany w kodeksach karnych. To skrócenie okresu przedawnień spowodowało, że wiele ewentualnych przestępstw, które zostały popełnione w okresie rządów PO – PSL być może nie będzie można skutecznie ścigać. Co z punktu widzenia oczywiście etyczno-moralnego można jednoznacznie oceniać. My teraz przywracamy ten dłuższy okres biegu przedawnień. Na ale to się przedawniło jak państwo wiecie w świetle państwa prawa niestety ... podlega.
DZIENNIKARZ: A afera hazardowa?
ZBIGNIEW ZIOBRO: Na pewno są to te sprawy które pan wymienia, które z uwagi na liczne zastrzeżenie będą przedmiotem analiz. Ale nie chce w tej chwili rozstrzygać. Proszę zaczekać na profesjonalny referat i w oparciu dopiero o ten będziemy podejmować decyzje.



©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna