Tytuł oryginalny: The Possession Reżyseria: Ole Bornedal Scenariusz: Juliet Snowden, Stiles White z inspiracji artykułem „Jinx in the Box”



Pobieranie 50.29 Kb.
Data04.05.2016
Rozmiar50.29 Kb.


Tytuł oryginalny: The Possession

Reżyseria: Ole Bornedal

Scenariusz: Juliet Snowden, Stiles White z inspiracji artykułem „Jinx in the Box” Leslie Gornsteina

Wykonawcy:

Jeffrey Dean Morgan Clyde Brenek

Kyra Sedgwick Stephanie Brenek

Madison Davenport Hannah

Natasha Calis Em

Matisyahu Tzadok

Grant Show Brett

Rob LaBelle Russell

John Cassini prawnik Stephanie

Nana Gbewonyo Darius


Muzyka: Anton Sanko

Zdjęcia: Dan Laustsen

Montaż: Eric L. Beason, Anders Villadsen

Scenografia: Rachel O'Toole

Dekoracje: Nigel Evans

Efekty specjalne: Jak Osmond, Kene Speed

Kostiumy: Carla Hetland

Producenci: Sam Raimi, Robert Tapert, J.R. Young

Producenci wykonawczy: Nathan Kahane, Robert Drake, Michael Paseornek, Nicole Brown

Produkcja: Lionsgate – Ghost House Pictures – North Box Productions, USA 2012

Czas: 93 min.

Premiera światowa: 30.08.2012

Premiera polska: 05.10.2012

Dystrybucja w Polsce: Forum Film Poland

Dozwolony od lat: 15

O filmie
Oparty na prawdziwej historii horror religijny. Clyde Brenek, podczas weekendowej wyprzedaży, kupuje swojej córce Em tajemnicze drewniane pudełko. W domu dziewczynka otwiera je i znajduje zagadkowe przedmioty. Od tej pory jej zachowanie wzbudza coraz większy niepokój otoczenia. Clyde, aby odkryć prawdę, będzie musiał zapoznać się z mistycznymi rytuałami mitologii żydowskiej, której częścią jest tajemniczy demon zwany dybukiem…


Za żadne skarby nie otwieraj tego pudełka!

Mistrz horroru i niezwykle ceniony producent Sam Raimi, który podpisał tak znakomite, klasyczne już filmy, jak „Martwe zło” („Evil Dead”, 1981), „Armia ciemności” („Army of Darkness”, 1992), „Prosty plan” („A Simple Plan”, 1998) czy „Wrota do piekieł” („Drag Me to Hell”, 2009) oraz nakręcił cykl „Spider-Man” (2002–2007), połączył siły ze znanym duńskim reżyserem Ole Bornedalem, autorem miedzy innymi filmów „Nocny strażnik” („Nattevagten”, 1994) i „Księga Diny” („Jag ar Dina”, 2002), by opowiedzieć pełną grozy historię inspirowaną faktami. Jest to kronika 29 dni z życia pewnej amerykańskiej rodziny – dni pełnych niesamowitych wydarzeń.
Clyde i Stephanie Brenek właśnie niedawno się rozstali. Podczas weekendowej wyprzedaży garażowej, ich najmłodsza córka Em zdobywa tajemniczą, zabytkową skrzynkę z drewna, z zagadkowymi inskrypcjami. Z czasem zachowanie dziewczynki staje się coraz bardziej niepokojące. Mężczyzna początkowo lekceważy te oznaki, lecz gdy zauważa, że Em nie rozstaje się z pudełkiem, rośnie jego obawa o stan córki. Em nie sposób oderwać od skrzynki, która zmienia się w jej prawdziwą obsesję. Zrozpaczona Stephanie zaczyna podejrzewać, że córka cierpi na chorobę psychiczną. Prawda okazuje się inna, choć na pierwszy rzut oka niewiarygodna: dziewczynka, otwierając pudełko, uwolniła dybuka, demona rodem z żydowskiej tradycji, który poszukuje ludzkiej duszy, którą mógłby zawładnąć.
Dybuk (z hebrajskiego dibuk – „przylgnięcie”) – tak określano w folklorze i mistycyzmie żydowskim zjawisko zawładnięcia ciałem żywego człowieka przez ducha zmarłej osoby. Dybukiem nazywano też samego ducha, duszę zmarłego, która nie może zaznać spoczynku. Może tak się dziać ze względu na popełnione przez zmarłego grzechy. Dybuk szuka zatem żywej osoby, aby wtargnąć w jej ciało i opanować je. Wedle niektórych mistyków, podatnymi na opanowanie przez dybuka miały być przede wszystkim osoby grzeszne, zaś duchy przejawiać miały szczególną aktywność w noc święta Jom Kippur (Dzień Pojednania, Sądny Dzień). Wiara w dybuki znana była wśród żydów, szczególnie środkowoeuropejskich, począwszy od epoki talmudycznej, liczonej od 70 r. n.e., kiedy to odtworzono kolegium zwane sanhedrynem (najwyższa rada religijna) oraz ostatecznie ustalono i zamknięto kanon, czyli zbiór świętych ksiąg, obowiązujący do dziś. Sama nazwa „dybuk” pojawiła się dopiero w XVII wieku. Wtedy też wiara w dybuki bardzo się rozpowszechniła. Biorąc we władanie daną osobę, dybuk zmieniał radykalnie jej osobowość, przemawiał jej ustami, choć swoim głosem. W takiej sytuacji rabin musiał odprawić egzorcyzmy. Wierzono, że dzięki tym rytuałom dybuk opuści ciało przez mały palec u nogi. Aby dybuk znalazł spokój i nie opanował kolejnej osoby, trzeba go było podczas egzorcyzmów namówić do wyjawienia swojej tożsamości i przeprowadzić tikun (naprawę), czyli sprawić, by rodzina ujawnionego dybuka ugościła wiernych alkoholem. Osoby umysłowo chore lub nerwowe uważano często za nawiedzone przez dybuka i leczono w powyższy sposób. Uznawano, że specyficzny rodzaj dybuka był w stanie posiąść niektóre kobiety. Nie był on duszą zmarłego, lecz demonem, który czynił z kobiety czarownicę. Zdaniem wielu antropologów nie ulega wątpliwości, iż żydowskie opowieści o dybukach miały znaczący wpływ na ludowe wierzenia chrześcijan. Do szerszego zaznajomienia się nieżydowskiego świata z dybukami przyczynił się Szymon An-ski (właśc. Szlojme Zajnwel Rapoport), który napisał na początku XX wieku popularną „legendę dramatyczną” zatytułowaną „Dybuk, czyli Na pograniczu dwóch światów” (1914). Na jej podstawie powstała opera Lodovica Rokki, której prapremiera odbyła się w Mediolanie w La Scali w 1934 roku (źródła: Wikipedia, uStronie).
W 1937 roku powstał w Polsce film w języku jidisz „Dybuk” w reżyserii Michała Waszyńskiego, dość powszechnie uważany za najwybitniejsze dokonanie kina żydowskiego w Polsce. W 1970 powstała wersja telewizyjna w reżyserii Stefana Szlachtycza, a w 1999 roku Agnieszka Holland wyreżyserowała widowisko Teatru Telewizji. Sztuka ta była jednak przede wszystkim opowieścią o sile miłości oraz studium żydowskiego mistycyzmu.
Dybuk jako demon – bohater tradycyjnego horroru – stosunkowo rzadko wykorzystywany był w filmach. Pojawił się w jednym z odcinków serialu o tematyce paranormalnej „Czynnik PSI”. Drugoplanowy motyw dybuka występuje także w horrorze „Nienarodzony” (2009, reż. David Samuel Goyer) i w „Poważnym człowieku” („Serious Man”, 2009) braci Coen. Zdarzało się, że o dybuku pisano w powieściach grozy i fantasy, na przykład w książkach „Perkalowy dybuk” Konrada T. Lewandowskiego, „Oko Jelenia” Andrzeja Pilipiuka czy „Avenging Angels” Mary Stanton.
W 2004 roku dziennikarz „Los Angeles Times” Leslie Gornstein opisał historię studenta Iosifa Nietzkego, który przeprowadził na Ebayu aukcję przedmiotu, określanego jako „autentyczna skrzynka dybuka”. Sam sprzedający i kolejni właściciele twierdzili, że zostali zaatakowani przez nadnaturalne moce. Wypadały im włosy, nawiedzały nocne koszmary, prześladowały ciężkie choroby, słyszeli głosy nieznanego pochodzenia. Skrzynka rzecz jasna mocno zainteresowała tropicieli niezwykłych zjawisk na całym świecie; wreszcie nabył ją muzealnik James Haxton, który spróbował zebrać i usystematyzować relacje tych, którzy zetknęli się z groźnym przedmiotem. Były one zresztą przez innych badaczy często kwestionowane. Ostatecznie zwrócono skrzynkę stutrzyletniemu Żydowi ocalałemu z Holocaustu, który zawiózł ją do USA, uprzedzając rodzinę, by jej nie otwierała. Haxton dostawał błagalne listy, by nie umieszczał fotografii nawiedzonego przedmiotu w internecie, ponieważ mogłoby to ponoć spowodować tragiczne skutki.
Powoli dybuk wszedł śmielej w krąg popkultury. Producent, reżyser i scenarzysta Sam Raimi, choć największy sukces odniósł cyklem „Spider-Man” zawsze deklarował, że najbardziej pociąga go kino grozy. Dlatego zainteresował się historią „przeklętej” skrzynki. Tak tłumaczył swą fascynację: – Zawsze najbardziej lękamy się nieznanego i chcielibyśmy poznać prawdę na temat duchów i demonów, oraz tego, czy one naprawdę istnieją. Pomyślałem, że ta historia, mająca silne oparcie w rzeczywistości, pomoże stworzyć film, który odwoła się do klasycznych wątków z horrorów i skutecznie przybliży je widzom nowej generacji.
Producent J.R. Young z firmy producenckiej Raimiego Ghost House Pictures wspominał: – Gdy tyko przeczytaliśmy ten zdumiewający artykuł, pomyśleliśmy, że w tę historię trudno uwierzyć. Wielu ludzi mimo to w nią wierzy. Sam Raimi niemal natychmiast postanowił, że po prostu musimy nakręcić film na ten temat. Producent Robert Tapert dodawał: – Ta opowieść zawierała wiele praktycznie nieznanych do tej pory w kinie grozy wątków, zwłaszcza dotyczących pochodzenia i mitologii dybuka. Fakt, że w internecie znalazło się mnóstwo mrożących krew w żyłach detali, sprawiał, że niejeden sceptyk zrewidował swe przekonania.
Raimi z naciskiem podkreślał: Nawet nie próbowaliśmy zbliżać się do oryginalnego pudełka. To, co wyczytaliśmy o nim w sieci, było wystarczająco przerażające. Nie zamierzałem sprowadzać żadnych kłopotów na mój dom czy biuro. Producenci nie chcieli, by ich opowieść dotyczyła kilku właścicieli groźnego przedmiotu i ich perypetii, ale by była dramaturgicznie zwarta i opowiadała o jednej rodzinie. Dlatego ich uznanie wzbudził scenariusz autorstwa Juliet Snowden i Stilesa White'a. – Wykorzystali najbardziej przerażające i budzące lęk elementy z historii kolejnych właścicieli skrzynki i sprawili, że przydarzyły się jednej rodzinie. To wzmocniło dramaturgię i skumulowało emocje – uważał Raimi.
Ole? Ole!
Tapert i Raimi zainteresowali projektem wytwórnię Lionsgate. – Ma ona wielkie zasługi i doświadczenie, jeśli chodzi o realizację filmów grozy – mówił Raimi. – A do tego jej szefowie zgodzili się, by nasza firma Ghost House zachowała artystyczną kontrolę nad filmem. Raimi przypominał, że najsłynniejsze filmy grozy, takie jak „Egzorcysta”, „Wzgórza mają oczy” czy „Horror Amityville” bazowały na rzeczywistych zdarzeniach. – Trzymanie się blisko rzeczywistości to dodatkowy czynnik, który sprawia, że jeszcze bardziej uwidaczniają się obawy i lęki publiczności – wyjaśniał. Na reżysera wybrano po namyśle Ole Bornedala, który powrócił na amerykański rynek po zrealizowanym wiele lat temu filmie „Nightwatch” (1997, remake duńskiego thrillera z 1994 r., tego samego reżysera). Tapert wspominał: Myślę, że ja i Sam jesteśmy wielbicielami kina i znamy się zwłaszcza na gatunku grozy. Byliśmy zdania, że konieczny jest reżyser o wyrazistej indywidualności, który by odcisnął na opowieści swe piętno. Byliśmy przekonani, że Ole zdoła połączyć elementy horroru z przekonująco oddaną opowieścią o zmianach w rodzinie. I że jest w stanie sprawić, by widownia mocno zidentyfikowała się z bohaterami. Raimiego zaintrygował talent Bornedala, gdy obejrzał jego komediowy horror „Zastępstwo” („Vikaren”, 2007), o pewnej nauczycielce, która okazuje się... przybyszką z obcej planety. – Zostaliśmy wielkimi fanami Ole i wiele sobie obiecywaliśmy po naszej współpracy – mówił Raimi. – Ole, jak i my, uważał, że strach i horror należy jak najściślej połączyć z historią rodziny. Ma on niezwykły dar wiarygodnego psychologicznie budowania postaci i zdołał nakreślić przejmujący obraz rodziny w stanie głębokiego kryzysu, rozdartej. A jednocześnie znajdującej w sobie niezwykłą odwagę, by przeciwstawić się demonicznym, mrocznym mocom. Myślę, że Ole wykonał wielką pracę, by każda postać stała się dojmująco prawdziwa. Bornedala bardzo zainteresował scenariusz i historia skrzynki dybuka, ale ponoć wystrzegał się zbliżania do źródła filmowej opowieści. Otrzymałem zaproszenie, by spędzić trochę czasu z rodziną, w której była skrzynka dybuka, ale po namyśle odrzuciłem je – przyznał – bo słyszałem wiele opinii, że naprawdę nie byłby to dobry pomysł.
Tak czy inaczej, reżyser postawił na psychologiczny realizm w ukazaniu znanego z filmów grozy tematu – niewinnego dziecka zaatakowanego przez potężne, złe siły. – Naszą ambicją była nieco odmienna interpretacja gatunkowych reguł – tłumaczył. – Po pierwsze, najważniejsze postaci miały zostać ukazane w sposób maksymalnie realistyczny. Chcieliśmy nakreślić wizerunek współczesnej rodziny w stanie wielkiego zagrożenia. Naszym zamiarem nie było pokazywanie widowni jedynie opętania Em. Pragnęliśmy także opisać reakcje dziewczynki na to, że została opanowana przez moce, nad którymi nie ma kontroli.

Lęk i paranoja biorą w posiadanie rodzinę Breneków tym mocniej, że nie od początku zdają sobie oni sprawę, że demon nie tylko dąży do tego, by podporządkować sobie Em, ale chce także skierować przeciw sobie dorosłych i zniszczyć łączące ich więzi. Temat rodziny walczącej o ocalenie może budzić wielkie zaangażowanie emocjonalne widowni – tłumaczył producent Young. – Owszem, zamierzaliśmy sprawić, by widz nieraz podskoczył na kinowym fotelu. Chcieliśmy jednak także, by cały czas miał świadomość, że opowiadamy o prawdziwej rodzinie. Chociaż, jak wspomniano, ekipa trzymała się z dala od autentycznej skrzynki dybuka, to na planie i tak miały miejsce niepokojące wydarzenia. Tak wspominał to Young: Gdy wybraliśmy pokój, w którym miała powstać scena finałowego egzorcyzmu, wszystkie żarówki niespodziewanie eksplodowały. O podobnym zdarzeniu czytaliśmy w relacji handlarza antyków, u którego znalazła się skrzynka dybuka. Jego przestraszony pracownik wezwał go do sklepu, czując jakąś dziwną obecność. Gdy ten pojawił się na miejscu, wszystkie żarówki w jednej chwili zgasły.



Rodzina w niebezpieczeństwie
Na drodze demona staje ojciec Em, Clyde, który początkowo nie docenia zagrożenia, zajęty układaniem sobie nowego życia jako singiel po rozwodzie. Gdy jednak Em zacznie na jego oczach niejako znikać ze swego ciała, a jej niewinność zostanie zastąpiona przez zagadkową, mroczną siłę, bohater zrozumie, jak ważna jest dla niego rodzina. Do roli Clyde'a wybrano Jeffreya Deana Morgana znanego z takich filmów, jak Watchmen Strażnicy” („Watchmen”, 2010), „Texas Killing Fields” (DVD: „Texas Killing Fields”, 2012), czy seriali „Chirudzy” (rola Denny'ego Duquette'a) oraz „Supernatural”. Tak o postaci ojca opowiadał producent Tapert: – Gdy pierwszy raz spotykamy Clyde'a, widzimy, że kieruje nim głównie ambicja. Kocha swą rodzinę, ale to nie ona jest dla niego najważniejsza. Z czasem jednak, na skutek dramatycznych wydarzeń, przechodzi on wielką przemianę. Dla mnie to niedoskonały człowiek, który wraca na właściwą ścieżkę. Widownia trzyma za niego kciuki także dlatego, że walka z nadnaturalnymi siłami wywraca całkowicie jego dotychczasowy światopogląd. Morgan dostrzegł w roli, którą mu zaoferowano, szansę na oryginalność: – Bardzo się strzegłem, by nie naśladować aktorów ze zbliżonego typu filmów. Myślę, że temat rodziny jest tu ważniejszy niż wszelkie lęki i strachy, które zobaczymy na ekranie.
Clyde'a poznajemy, gdy nowy przyjaciel jego byłej żony wprawia go w nie lada konfuzję. Ale to nic w porównaniu z zagrożeniem, z jakim przyjdzie mu się wkrótce zmierzyć. Morgan mówił: – Clyde przede wszystkim stara się być dobrym tatą, ale gdy poznajemy go na początku filmu, jest mocno pogubiony. Paradoksalnie wielkie zagrożenie pozwala mu się otrząsnąć.

Aktor przyznał, że występ w tym filmie go zmienił. Od lat wykluczał bowiem istnienie duchów i demonów. Ale teraz już nie jest taki pewien swych dawnych poglądów: – Jeśli tylu ludzi wierzy w moc skrzynki dybuka, coś w tym musi być – deklarował.

Byłą żonę Clyde'a, Stephanie, zagrała Kyra Sedgwick, niedawna laureatka nagrody Emmy i Złotego Globu za występ w serialu „The Closer” (13th Street Universal: „Podkomisarz Brenda Johnson”). W pierwszym odruchu za niepokojące zachowania Em kobieta oskarża eks-męża. Twierdzi, że dziecko w ten sposób płaci cenę za traumę spowodowaną rozstaniem rodziców. – Stephanie i Clyde właśnie wbili ostatni gwóźdź do trumny swego rozwodu – komentowała aktorka. – I wtedy ich córka zaczyna zachowywać się agresywnie i coraz bardziej dziwacznie. Nigdy taka przedtem nie była. Jestem przekonana, że Stephanie szuka po prostu racjonalnego wyjaśnienia. Wreszcie zdaje sobie sprawę, że Em nie jest sama. Celem naszego filmu jest oczywiście bardzo, ale to bardzo przestraszyć widownię. Ale najlepsze horrory nie mogą się obyć bez naprawdę wiarygodnie nakreślonych postaci. A to, jak sądzę, nam się nieźle udało.
Kyra to błyskotliwa aktorka – zachwycał się Tapert. – Doskonale oddała charakter Stephanie, jej uparte dążenie, by rodzina była miejscem, gdzie najważniejsza jest miłość. Sedgwick tak wspominała pracę nad filmem: Nie będę kłamać. Parę dziwnych rzeczy się nam przydarzyło. Ale najbardziej niezwykłe były dziewczynki, które zagrały córki Stephanie.

Do kluczowej roli jedenastoletniej Em długo poszukiwano odpowiedniej kandydatki. Bornedal zarządził szeroko zakrojony casting. Osobiście przesłuchałem wiele dzieciaków i tłumaczyłem im, że mają zagrać dziecko pod wpływem złych mocy. Podczas przesłuchania Natasha Calis zaczęła płakać. Okazało się, że w ten sposób zaimprowizowała emocje dziecka opanowanego przez demona. Była to naprawdę wstrząsająca sesja castingowa. Wszyscy mieliśmy łzy w oczach. Natasha potrafiła sprawić, że zobaczyliśmy nie tylko dziecko opętane przez demona, ale i bezradną, smutną dziewczynkę, która wie, że potężna, obca siła objęła nad nią władzę. Calis (seriale „Uderzenie”, „Alice”) zaczęła ekranowe występy w wieku siedmiu lat. Ma, zdaniem twórców filmu (jak niektórzy dziecięcy aktorzy), rzadką zdolność wiarygodnego ukazywania skrajnych emocji. – Byłam podekscytowana – wyznała młodziutka aktorka – i trochę przerażona. Po prostu spróbowałam sobie wyobrazić, jak może się zachowywać i czuć osoba opętana. Em stara się walczyć z demonem, stopniowo jednak mu ulega i wtedy czuje się zagubiona i coraz bardziej bezsilna.



Przed Calis stanęły trudne wyzwania: sceny pełne przemocy, walka z rojem ciem, wreszcie sekwencja egzorcyzmów. Morgan był pełen podziwu: To bardzo trudne aktorskie zadanie, w szczególności dla dziecka. Natasha radziła sobie znakomicie, a my staraliśmy się jej pomagać. Moim zdaniem ma wielki talent. Potwierdzała to Sedgwick: Jest bardzo oddana pracy. Potrafiła sprostać wyzwaniom czysto fizycznym, a jednocześnie ukazać głębię doznań Em, która stara się przeciwstawić temu, co chce nią zawładnąć. W roli opiekuńczej starszej siostry Em, Hannah, pojawiła się piętnastoletnia Madison Davenport (serial „Shameless”). J.R. Young był zadowolony także i z tego wyboru: Dziewczyny od razu się zaprzyjaźniły, pojawiła się między nimi mocna więź. Nawet poza planem miało się wrażenie, że to siostry. Davenport mówiła: – Hannah nie chce pogodzić się z utratą młodszej siostry i przerażającym chaosem, który się z tym wiąże. Podejmuje własną walkę. Myślę, że stworzyliśmy film, po projekcji którego wracasz do domu i masz wrażenie, że coś strasznego czai się na schodach.

Dybuku, odejdź precz!
W ogromnej większości opowieści o opętaniu w kluczowym momencie fabuły pojawia się egzorcysta, który podejmuje bezwzględną walkę z nieczystymi mocami. Tak jest i tym razem. Zrozpaczony Clyde, szukając pomocy, trafia na syna chasydzkiego rabina, który pomimo strachu paraliżującego jego społeczność decyduje się podjąć rozprawy z dybukiem. Do tej roli, Tzadoka, zatrudniono amatora, znanego chasydzkiego rapera i muzyka reggae znanego pod hebrajskim pseudonimem Matisyahu. Bornedal wysoko oceniał tego filmowego debiutanta, podkreślając jego wielką naturalność. Czasem casting jest sprawą instynktu – wspominał. – Tak było i tym razem. Gdy spotkałem Matisa, nie miałem wątpliwości, że jest to bardzo autentyczny młody człowiek o silnych i zdecydowanych przekonaniach religijnych. Tak jak i Tzadok, jest nieco oddalony od swej rodzimej społeczności, co było zresztą dodatkowym atutem. Wielkim orędownikiem dokoptowania do obsady Matisyahu był Sam Raimi i to on odegrał kluczową rolę w pokonaniu pewnego oporu pozostałych decydentów, którzy trochę obawiali się na planie człowieka zupełnie niedoświadczonego. Ole chciał przełamać wizerunek egzorcysty – starego, doświadczonego mędrca. Walczyłem, by tak się stało. Myślę, że mieliśmy rację. Ta rola absolutnie mnie przekonuje. Matisyahu opowiadał: – Mój bohater jest bardziej otwarty na świat niż jego społeczność, ale zna doskonale jej tradycje. Scenariusz doprawdy trzymał w napięciu. Jestem przekonany, że dał też szansę połączenia mojego duchowego dziedzictwa z popkulturą. Byłem pod wrażeniem researchu, jakiego dokonali scenarzyści, odnajdując mało znane rytuały egzorcyzmów. Tora nie mówi przecież o postępowaniu ze specyficznymi rodzajami duchów i demonów. Zwracał także uwagę na specyfikę granej przez siebie postaci: Tzadok jest ostatnią nadzieją dla tej rodziny, czuje, że nie może ich zawieść. A jednocześnie nie jest pewny, co ma robić. Wie jedynie, że musi za wszelką cenę usunąć demona z ciała dziewczynki. Producent Tapert był pod wrażeniem występu Matisyahu: – Była w nim niezwykła świeżość i intensywność. Uwierzyliśmy, że Tzadok w jego interpretacji naprawdę zrobi wszystko, by pomóc Em. Morgan wspominał kluczową scenę egzorcyzmów jako niezwykle intensywne, przerażające i nieco dziwaczne doświadczenie: – Ale przecież dziwaczność była potrzebna w naszym filmie – komentował.

Sceneria szaleństwa i inne koszmary
Wspomniana wyżej sekwencja powstała w niezwykłej scenerii zrujnowanego i opuszczonego szpitala psychiatrycznego Riverview Mental Institution w Coquitlam, w Kolumbii Brytyjskiej (Kanada). Ta posępna instytucja działała w latach 1913–1983. Odpowiedzialny za lokacje Terry Mackay nie bez racji określał to miejsce jako „z innego świata”. Niektórzy członkowie ekipy, przytłoczeni klimatem dawnego szpitala, nie chcieli nawet wchodzić do wyjątkowo ponurych pomieszczeń. Scenarzyści byli pod wielkim wrażeniem. – O tym miejscu mówi się, że jest nawiedzone i takie rzeczywiście sprawia wrażenie – mówił White. – Właśnie czegoś takiego było nam trzeba. Po dniu zdjęć pełnym krzyków i rozbłysków świateł, naprawdę trudno było mi zasnąć.

Wielką rolę dla podkreślenia klimatu zagrożenia miała praca operatora Dana Laustsena. Wiele najgorszych koszmarów w naszym filmie wcale nie dzieje się w ciemności, lecz w pełnym świetle – wyjaśniał.


Posiadacze prawdziwej skrzynki dybuka cierpieli ponoć z powodu inwazji insektów, głównie karaluchów, ale także skorpionów. Bornedal zdecydował się jednak na ćmy. Przypominają przecież stworzenia z innego świata – tłumaczył. – Ich sposób poruszania skrzydłami, to, jak potrafią niespodziewanie przylgnąć do ciała człowieka – to naprawdę przeraża. Reżyser zdecydował się użyć prawdziwych ciem, a nie korzystać z efektów komputerowych. Twierdził, że aktorzy tylko wtedy zagrają prawdziwe przerażenie. J.R. Young komentował: – Moim zdaniem w żadnym horrorze czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy.

Zaplanowano udział ponad 2 tysięcy ciem w scenie w sypialni Em w domu jej ojca. Na plan dostarczono larwy, zatrudniono też trenera ciem Brada McDonalda. Scenografka Rachel O'Toole zadbała o ściany, by ich barwa nie zrażała ciem i by zachowywały się naturalnie. Operator dobrał oświetlenie tak, by ich nie oślepić. Aktorzy musieli przezwyciężyć swój lęk. Morgan wspominał: – Nie boję się panicznie owadów, ale podczas pierwszego dnia zdjęć jedna z tych wielkich ciem upodobała sobie moją nagą stopę i naprawdę nie było to przyjemne. Natasha też była trochę przerażona: – To było jak ze skokiem na bungee. Myślisz sobie – już za chwilę skoczę i będzie fajnie. A potem zaczyna coś cię ściskać w dołku. W dodatku niektóre z nich miały małe żądła i je wykorzystywały. MacDonald po zakończeniu zdjęć wzdychał: – Wolę jednak pracować z wężami niż z ćmami.


Rachel O'Toole przygotowała kilka projektów skrzynki dybuka, przypominających nieco tę prawdziwą. W jej wnętrzu – podobnie jak w oryginale znalazły się kosmyki włosów, mały szkielet ptaka i drewniane rzeźby. – Nie chodziło nam o kopię – mówiła – ale o to, by skrzynka miała zwyczajny i jednocześnie niepokojący wygląd. Bill Terezakis był odpowiedzialny za wizerunek twarzy demona. – Jak wygląda twarz zła? Czy należy więcej zakryć niż pokazać? – zastanawiał się. Young twierdził stanowczo, że ten obraz widzów przerazi, a cała historia skrzynki dybuka pozostanie z nimi długo po wyjściu z kina.

O aktorach
Jeffrey Dean Morgan (Clyde)
Urodził się 22.04.1966 roku w Seattle, stan Waszyngton. Wielką popularność przyniosły mu występy w dwóch widowiskowych ekranizacjach komiksów: „Watchmen Strażnicy” („Watchmen”, 2009) Zacka Snydera oraz „The Losers: Drużyna potępionych” („The Losers”, 2010) Joela Silvera. Uczęszczał do Ben Franklin Elementary School i Rose Hill Junior High. W 1984 r. ukończył Lake Washington High School. Marzył o karierze sportowej jako koszykarz, ale uniemożliwiła to poważna kontuzja kolana. Przez pewien czas pracował jako grafik, a gdy przeniósł się do Los Angeles, zainteresował się aktorstwem. Po raz pierwszy pojawił się na ekranie w 1991 roku; pierwszą ważniejszą rolę zagrał w kryminalnym telefilmie „Dillinger and Capone” (DVD: „Dillinger i Capone”) u boku Martina Sheena oraz F. Murraya Abrahama. Jednak popularność przyniosły mu przede wszystkim występy w serialach: „Strefa zagrożenia” (doktor Edward Marcase), „Nie z tego świata” (John Winchester) i „Chirurdzy”. W 2010 jego syna o imieniu Gus urodziła znana z serialu „Pogoda na miłość” aktorka Hilarie Burton. Obecnie jest rozchwytywanym, wszechstronnym gwiazdorem; właśnie ukończył pracę nad remakiem znanego filmu akcji „Red Dawn”.
Kyra Sedgwick (Stephanie)
Urodziła się 19.08.1965 r. w Nowym Jorku. Ta wszechstronna aktorka amerykańska zagrała w wielu znaczących filmach, tworząc często wyraziste role drugoplanowe. Filmy te to m.in. „Fenomen” (1996) Jona Turtletauba z Johnem Travoltą, „Miłosna rozgrywka” (1995), „Critical Care” (1997), „Urodzony czwartego lipca” (1989) z Tomem Cruisem, „Mr. and Mrs. Bridge” (1990) z Paulem Newmanem i Joanne Woodward, „Samotnicy” (1992) oraz „Serce i dusze” (1993) i „Plan gry” (2007). Wystąpiła także u boku Helen Mirren w filmie „Losing Chase” (1996), który miał swoją premierę na Festiwalu Filmowym Sundance i który otrzymał nominację do Złotego Globu (Sedgwick była producentem wykonawczym tego filmu). Debiutowała w soap-operze „Another World” w wieku 16 lat. Odnosi także sukcesy na scenie („Wieczór Trzech Króli” Williama Szekspira, „Oleanna” Davida Mameta). Jej triumfem była tytułowa rola w serialu „Podkomisarz Emma Johnson” (2005–2012), za którą otrzymała Złoty Glob i nagrodę Emmy. Od 1988 roku związana jest z aktorem Kevinem Baconem, z którym ma dwoje dzieci.

O twórcy filmu
Ole Bornedal (reżyseria)
Duński reżyser i scenarzysta, czasem pracujący w USA. Urodził się 26.05.1969 roku. Karierę zaczynał w publicznym radiu jako autor i realizator nagradzanych słuchowisk. Potem przeszedł do telewizji, gdzie odnosił kolejne sukcesy. Największe uznanie zdobył thrillerem „Nocny strażnik” („Nattevagten”, 1994; trzy lata później nakręcił jego amerykański remake z Nickiem Nolte i Ewanem McGregorem) oraz kostiumowym melodramatem „Księga Diny” („Jag ar Dina”, 2002). Powodzeniem cieszył się także komediowy horror „Vikaren” (DVD: „Zastępstwo”, 2007). Obecnie pracuje w Danii nad wielkim wojennym widowiskiem historycznym „1864”.



©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna