Ujawniamy aferę! Dysponujemy nagraniem magnetofonowym, z którego wynika, że leszczyński adwokat Michał Gronowski mógł zapłacić komuś za uchylenie aresztu swojemu klientowi



Pobieranie 54.97 Kb.
Data09.05.2016
Rozmiar54.97 Kb.
„Panorama Leszczyńska”, nr 4., z 27 stycznia 2005 r., s. 9

Ujawniamy aferę!

Dysponujemy nagraniem magnetofonowym, z którego wynika, że leszczyński adwokat Michał Gronowski mógł zapłacić komuś za uchylenie aresztu swojemu klientowi
BĘDĄ PIENIĄDZE, BĘDZIE WSZYSTKO

Józef B. (*), rolnik spod Głogowa, w maju 2001 r. został tymczasowo aresztowany. Był podejrzany o przechowywanie w swoim gospodarstwie kradzionego towaru. Prokurator z Leszna (nazwisko znane redakcji) polecił mu adwokata Michała Gronowskiego.

- Chciał 45 tys. na kaucję, żeby uchylili mi areszt. Gdy wyszedłem na wolność, dostałem pismo z sądu, że na kaucję wpłacono 10 tys.! Córka pojechała do adwokata wyjaśnić sprawę – wyznaje Józef B. i wyciąga kasetę magnetofonową. – Nagrała tę rozmowę.

Spotkanie odbyło się w sierpniu lub wrześniu 2001 r., w kancelarii mecenasa przy ul. Kiepury w Lesznie. Z nagrania magnetofonowego wynika, że adwokat mógł zapłacić komuś za uchylenie aresztu.

- Kategorycznie zaprzeczam, nie pamiętam takiej sprawy. Nikomu jak żyję nie dawałem jako adwokat pieniędzy – zaprzecza Gronowski.

Rolnik przez dwa lata usiłował odzyskać 35 tys. zł, ale bez rezultatu. Wypowiedział mecenasowi pełnomocnictwo 24 października 2003 r.

- Pełnomocnictwo to ja mu wypowiedziałem, bo nie zapłacił mi za obronę w pierwszej instancji! – twierdzi adwokat, który jeszcze przed chwilą nie pamiętał tej sprawy.

Na dowód pokazuje dokument podpisany przez Józefa B., datowany na 18 października 2003 r., w którym czytamy: „Ja niżej podpisany (...) dodaję, że nie roszczę żadnych pretensji, w tym finansowych, do mecenasa Gronowskiego”.

- Niczego takiego nie napisałem, on to sam musiał nabazgrać i podrobić mój podpis – oburza się Józef B.

W listopadzie 2004 r. rolnik dobrowolnie poddał się karze. Sąd orzekł 6 miesięcy w zawieszeniu i zwrot kosztów postępowania.

- Gronowski oszukał mnie. Wyczuł, że jestem w dramatycznej sytuacji, a mam trochę pieniędzy. Dlatego wyciągnął ode mnie ponad 50 tys. zł! – wylicza Józef B., który twierdzi, że musiał sprzedać ciągnik i cały zapas zboża, by zapłacić adwokatowi. – Nie wiem, czy faktycznie musiał komuś zapłacić. Przecież w moim przypadku wyjście za kaucją nie wymagało żadnego wstawiennictwa! Może zmyślił to, a forsę schował do swojej kieszeni?
Rotarianin pod lupą

Michał Gronowski, syn znanego przed laty mecenasa, prezydent Rotary Club Leszno i członek Wyższego Sądu Dyscyplinarnego przy Naczelnej Radzie Adwokackiej w Warszawie, praktykę zawodową zaczynał jako prokurator, natomiast adwokatem jest od 27 lat. Ma dwie kancelarie, znane nazwisko i renomę.

Tymczasem postępowanie wyjaśniające w jego sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Gostyniu (Leszno odmówiło z uwagi na ewentualne oskarżenie o stronniczość), interesuje się nim Helsińska Fundacja Praw Człowieka, rośnie też w siłę Obywatelska Grupa Inicjatywna, niezadowolona z wyroków sądów w prowadzonych przez niego sprawach.
Odsunąć od zawodu

Piotr Kaczmarek z Wijewa, za pośrednictwem ogłoszenia w gazecie „ABC” dotarł do ludzi, którzy tak jak on czują się poszkodowani przez Gronowskiego. Zawiązała się Obywatelska Grupa Inicjatywna, licząca obecnie około 30 osób, które przed sądem chcą dochodzić odszkodowania oraz odsunięcia adwokata od zawodu. Tymczasem sam Kaczmarek już w październiku 2004 r. złożył doniesienie do prokuratury. Zarzuca adwokatowi m. in. liczne zaniedbania, ujawnienie tajemnicy zawodowej, przywłaszczenie dokumentów oraz oszustwo.

- Jeśli zebrane materiały potwierdzą, że wymieniony czyn można kwalifikować jako przestępstwo, zostanie wszczęte śledztwo – informuje Anna Niestrawska, zastępca prokuratora rejonowego w Gostyniu.
Sprawa wygrana

Piotr Jakubowski z Kiełczewa był oskarżony przez pracodawcę o przywłaszczenie ponad 16 tys. zł. Zlecił sprawę M. Gronowskiemu.

- Sądziłem, że podobne jak niegdyś jego ojciec, jest uczciwy i rzetelny. Dostałem drogą nauczkę. Wszystko przegrałem.

Zdaniem tego i innych klientów adwokat – wbrew etyce zawodowej – zapewniał, że sprawa jest wygrana na 100%. Józef Karolczak z Gostynia był sądzony za znęcanie się nad rodziną, potem miał sprawę rozwodową. Twierdzi, że mecenas w obu przypadkach obiecywał mu wygraną.

- Skończyło się na tym, że poszedłem do więzienia, a rozwód orzeczono z mojej winy! – krzyczy.

Mecenas odpiera zarzuty: - Gdy przypuszczałem, że sprawa zakończy się niepomyślnie, odmawiałem jej przyjęcia.


Kasa, kasa, kasa

Panią Grażynę z Kąkolewa mecenas poinformował, że pozwani odstąpią od sprawy po otrzymaniu 15 tys. zł. Wtedy zaproponowała, że jemu zapłaci 5 tys. zł i ma sprawę załatwić, ale bez ugody.

- Odpowiedział z uśmiechem: „jak są pieniądze, jest wszystko”. Do dziś pamiętam te słowa. Zawarliśmy jednak ugodę, ale w efekcie jego niedopatrzenia poniosłam duże straty.

Jednak adwokat uważa, że nie jest drogi: - Ostatnio przyjąłem osiem spraw i nie wziąłem ani złotówki. Prowadzę je z dobrego serca, bo to biedni ludzie.


Wniesiemy kasację

Większość osób z OGI przeszła wszystkie instancje sądowe. Bez rezultatu. Wtedy mecenas proponował zazwyczaj wniesienie kasacji. Tak było w przypadku Piotra Kaczmarka.

- Przedmiotem sporu sądowego była kwota 5.600 złotych, a kasacja przysługuje od kwoty 20 tysięcy! Mecenas nie wiedział tego, co wiedzą studenci trzeciego roku prawa!

Sąd Dyscyplinarny Izby Adwokackiej w Poznaniu potwierdza: „W sprawie tej od wyroku SO kasacja nie przysługiwała”.


Walczę o sprawiedliwość

Grupa inicjatywna rośnie w siłę. Stale zgłaszają się nowi pokrzywdzeni. Wszyscy chcą domagać się odszkodowania. Inne pobudki ma inicjator zamieszania – pan Piotr.

- To nie adwokat, lecz załatwiacz. Wpędza ludzi w kłopoty za ich własne pieniądze. Mamy do czynienia ze zmową, z małomiasteczkowym układem, który umożliwia kiwanie ludzi. Czas to przerwać.

Pani Anna z Leszna dodaje: - On nawet nie wie, jakich dowodów przeciw sobie dostarczył! Wynosił mi dokumenty z prokuratury i policji.


Muszę bronić godności

Pełnomocnik Gronowskiego, adw. Żanna Dembska z Poznania, wniosła do Sądu Okręgowego w Poznaniu pozew cywilny o ochronę dóbr osobistych przeciw Piotrowi Kaczmarkowi. Doniesienie do prokuratury na pana Kaczmarka złożył również Michał Gronowski.

- Ubywa mi klientów, żona od miesiąca nie wychodzi z domu, ja jestem ledwie żywy – przyznaje adwokat.

Jego doniesienie przyjęła Prokuratura Rejonowa w Lesznie, która wcześniej, by uniknąć podejrzenia o stronniczość, odmówiła prowadzenia sprawy wniesionej przez Piotra Kaczmarka.

MARTA KRZYŻANOWSKA
(*) Nazwiska bohaterów ujawniających w artykule tylko swoje imię pozostają do wiadomości reakcji.
PS Z uwagi na odmowę autoryzacji wypowiedzi adwokata przez jego pełnomocnika Żannę Dembską, wypowiedzi M. Gronowskiego w artykule należy traktować jako relacją dziennikarską.
ramka

Z kasety magnetofonowej nagranej przez córkę Józefa B. w czasie rozmowy z mecenasem Michałem Gronowskim:

[...]

Córka Józefa B. : Razem było 45 tysięcy, to miało być wszystko na kaucję.

Mecenas: No i tak też można to traktować.

C: A wpłacone zostało 10 tysięcy tylko...

M: Ja nie mam z tym nic wspólnego.

C: No a kto te pieniądze wziął?

M: Nikt nie wziął. No, być może, sytuacja jest taka. Przedzwoniłem sobie do sądu okręgowego. Sytuacja była taka, że skład personalny się zupełnie zmienił (...)Nikogo już nie było, ani Z. (...), ani K. (...), zupełnie nowa ekipa. W związku z tym pojawiła się możliwość uchylenia aresztu. Ja byłem poza tym w sądzie okręgowym, ten wniosek czytałem o przedłużenie tego aresztu i z tego, co wiem, mogę pani powiedzieć, że gdyby była szansa przed sądem, no, wtedy ewentualne, ja to nazywam cały czas kaucją, byłaby gdzieś w granicach 100, 120 tysięcy. Natomiast facet mówi...W związku z tym, ponieważ ja miałem ten telefon w piątek, że nie mogę się targować, tylko albo wóz, albo przewóz, no to normalnie zadzwoniłem (...) Ten ktoś mówi: „tyle to jest i reszta cię nie obchodzi”.

[...]


C: Pan mi powiedział, panie mecenasie, że 45 tysięcy to jest kaucja. To jest kaucja, a ja w tej chwili słyszę, że to nie jest kaucja, tylko to było dawane.

[...]


C: [...] Komuś w rękę trzeba było dać, czy jak?

[...]


M: Ja zostawiłem pieniądze i reszta mnie ... Powiedziałem: „facet, klient ma wyjść”...

C: To znaczy, że te pieniądze ktoś se wziął? No ale kto to se wziął?

M: Ja wiem kto.

[...]


C: [...] jak pan brał ode mnie wtenczas dwa czterysta...

M: Wtedy było uzgodnione z K. [...]

C: Nie, no wtenczas pan mówił, że to po prostu jest dla kogoś. To była czysta historia

M: Poszedł wniosek pani wiceprokurator (...) o przedłużenie. W związku z tym automatycznie, można by powiedzieć, że te opłaty – niejako – ryzyka, jakie ci ludzie ponoszą , (...) te opłaty są takie, a nie inne (...) Ja uważałem, że jeżeli z drugiej strony, jeśli ktoś miał jeszcze odwagę do mnie za telefon dozownic i mówić „albo przestanie dyskutować, się targować, albo chce albo nie chce. Jeżeli nie, to przynajmniej pół roku jeszcze facet będzie siedział”. No to wie pani. Ja poza tym byłem przekonany, że to mimo wszystko wyjdzie taniej. Ale nie ukrywam, że byłem w sądzie okręgowym i tam mówią, przy tym wniosku, przy tych zarzutach (...) to jest kwota około 100, 120 tysięcy złotych (...) Ja i tak ryzykuję, podkładam głowę i nie ukrywam tego (...) [...] Tam były trzy osoby, razem cztery, między nami, cztery osoby. Mnie to nie obchodzi, jak oni się tam to wszystko pozałatwiali. [...]

PS Niezrozumiałe fragmenty zaznaczyliśmy nawiasem okrągłym, a skróty redakcyjne – kwadratowym.

„Panorama Leszczyńska” z 10.02.2005 r., s. 6

Po naszej publikacji wszczęto z urzędu śledztwo w sprawie wyłudzenia i korupcji

KASETĘ MA PROKURATOR

W miniony czwartek, na żądanie prokuratora rejonowego w Gostyniu, przekazaliśmy organom ścigania kasetę, z której wynika, że leszczyński adwokat Michał Gronowski mógł zapłacić komuś za uchylenie aresztu swojemu klientowi. Sprawę opisaliśmy w numerze 4. „Panoramy Leszczyńskiej” z 27 stycznia 2005 r. Za zgodą naszych informatorów ujawniliśmy także prokuratorowi ich nazwiska.

- Z polecenia Prokuratury Okręgowej w Poznaniu wszczęliśmy z urzędu śledztwo w sprawie oszustwa oraz udzielenia i przyjęcia korzyści majątkowej przez funkcjonariusza publicznego – informuje Lech Marszałek, prokurator rejonowy w Gostyniu.

Jutro rozpoczną się przesłuchania pierwszych świadków. Podstawowym dowodem jest jednak kaseta magnetofonowa oraz relacja kobiety, która dokonała nagrania. Prokurator chce się skupić tylko na wątku oszustwa i korupcji. Zamierza pominąć opisane przez nas przypadki byłych klientów, którzy czują się poszkodowani przez mecenasa. Dlatego Obywatelska Grupa Inicjatywna złożyła zbiorowe doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Michała Gronowskiego. Podpisało się pod nim 10 osób, a stosowne dokumenty przygotowują następni byli klienci adwokata. Wszyscy chcą być przesłuchani i przedstawić dowody.

Kolejne działania podejmuje także Piotr Kaczmarek z Wijewa, inicjator założenia grupy inicjatywnej, który jeszcze w październiku 2004 r. złożył doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez leszczyńskiego adwokata Michała Gronowskiego. Zarzucił mu m. in. liczne zaniedbania, ujawnienie tajemnicy zawodowej, przywłaszczenie dokumentów oraz oszustwo. Prokuratura rejonowa w Gostyniu odmówiła wszczęcia dochodzenia, nie dopatrując się w przedstawionych zarzutach znamion czynu zabronionego. P. Kaczmarek złożył zażalenie na tę decyzję, a kilka dni temu o sprawie poinformował prof. Andrzeja Zolla, rzecznika praw obywatelskich i honorowego członka Rotary Club.

- Ponieważ w naszym odczuciu powołanie opisywanej osoby na prezydenta leszczyńskiego Rotary Club miało na celu szybkie umocnienie jej pozycji społecznej – w sytuacji zagęszczającej się wokół tego pana atmosfery określonych zarzutów, prosimy o obiektywną ocenę przez ruch Rotary przesłanych materiałów – napisał P. Kaczmarek.

(mak)

„Panorama Leszczyńska” nr 7 z 17.02.2005, s. 6



Naszego dziennikarskiego śledztwa ciąg dalszy

SKŁAD PERSONALNY SIĘ ZMIENIŁ

Nadal ustalamy, czy leszczyński adwokat Michał Gronowski faktycznie mógł wręczyć komuś pieniądze za uchylenie aresztu swojemu klientowi, Józefowi B. Treść nagrania magnetofonowego, z którego to wynika, wydaje się zbieżna z danymi, które ustaliliśmy w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Opolu, gdzie obecnie znajdują się akta tej sprawy. Zapoznanie się z 28 tomami zajęło sporo czasu, ale wyjaśniło wiele niewiadomych. Potwierdziliśmy, że areszt uchylono w okresie, gdy prokurator prowadzący śledztwo był na urlopie.


Przesłanki nie ustały

Przypomnijmy: Józef B. (*), rolnik spod Głogowa, był podejrzany o pomoc w ukryciu transportu kawy wartości miliona złotych. Wiedział, że uzyskana została za pomocą czynu zabronionego. Popełnienie tych przestępstw miało charakter wysoce zorganizowany. Groziło mu 8 lat więzienia. Dlatego 24 maja, decyzją prokuratora Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Zdzisława Kowalskiego, został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.

Przed upływem tego okresu, w lipcu 2001 r., prokurator Kowalski skierował do Sądu Rejonowego w Poznaniu wniosek o przedłużenie aresztu. Uzasadniał m. in.: „Zebrany materiał dowodowy wskazuje na duże prawdopodobieństwo, że podejrzany popełnił zarzucany mu czyn. Wobec Józefa B. zastosowano areszt tymczasowy, z uwagi na obawę o nakłanianie innych osób do składania fałszywych zeznań lub wyjaśnień. Nadto podejrzanemu grozi surowa kara. Przesłanki zastosowania aresztu tymczasowego wobec Józefa B. nie ustały, zaś postępowania przygotowawczego nie można zakończyć w terminie do 22 sierpnia 2001 r.”
Prokurator na urlopie

Aresztu jednak nie przedłużono, ale go skrócono. Michał Gronowski, obrońca Józefa B., 2 sierpnia 2001 r. złożył wniosek o jego uchylenie, ze względu na trudną sytuację rodzinną podejrzanego. Jednocześnie od jego córki, Beaty D., wziął pieniądze na kaucję.

- Adwokat tłumaczył, że ponieważ zmieniła się ekipa w prokuraturze, jest większa szansa na wypuszczenie ojca z aresztu. Wtedy nie wiedział, ile wyniesie kaucja. Zażyczył sobie 45 tysięcy złotych. Ustaliliśmy, że w razie potrzeby brakującą kwotę dołoży ze swoich pieniędzy, a potem się rozliczymy - relacjonuje Beata D.

Sprawdziliśmy: gdy prowadzący śledztwo prokurator Kowalski był na urlopie, inny prokurator uchylił Józefowi B. areszt i zalecił zastosować m. in. poręczenie majątkowe w wysokości 10 tys. zł. W uzasadnieniu napisano, że w niniejszej sprawie nadal są prowadzone czynności procesowe, ale z uwagi na okoliczności wskazane we wniosku adwokata, na tym etapie śledztwa inne środki będą wystarczające. Tego samego dnia substytut adwokata Michała Gronowskiego wpłacił ustaloną kaucję.


Nie ma rozliczenia

Józef B. wyszedł z aresztu nazajutrz, 8 sierpnia. Kilka dni później otrzymał z sądu pismo, które potwierdzało wpłatę kaucji w wysokości 10 tys. zł. Wtedy jego córka, zgodnie z wcześniejszą umową, pojechała do mecenasa, aby się rozliczyć. Oczekiwała, że adwokat odda jej 35 tys. zł. Na wszelki wypadek wzięła dyktafon i nagrała rozmowę.

- Z całej rozmowy wynikało, że mecenas Gronowski zapłacił komuś za uchylenie aresztu. Zapewnił, że wie, kto wziął te pieniądze – dodaje Beata D. – Do dzisiaj nie oddał nam 35 tysięcy.

Proces zakończył się w listopadzie 2003 r. Józef B. wnioskował o dobrowolne poddanie się karze. Sąd orzekł wobec niego i paru innych oskarżonych karę 2 lat ograniczenia wolności w zawieszeniu na 5 lat.


Bada prokurator i rzecznik

Po publikacji naszego artykułu („Będą pieniądze, będzie wszystko”, nr 4. „PL” z 27 stycznia 2005 r.), ujawniającego dziwne okoliczności uchylenia aresztu Józefowi B., Prokuratura Rejonowa w Gostyniu z urzędu wszczęła śledztwo w sprawie oszustwa oraz udzielenia i przyjęcia korzyści majątkowej przez funkcjonariusza publicznego. Prokurator odsłuchał już przekazaną przez nas kasetę magnetofonową.

- Kaseta magnetofonowa jest dowodem przeprowadzenia rozmowy. Należy jednak ocenić autentyczność kasety, ustalić, czy nie jest zmontowana oraz zbadać okoliczności nagrania. Wykaże to ekspertyza – informuje Mirosław Adamski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Śledztwo w prokuraturze trwa. W sprawie adwokata Gronowskiego postępowanie wyjaśniające prowadzi samorząd adwokacki.

- Ponieważ mecenas Gronowski jest sędzią Wyższego Sądu Dyscyplinarnego, sprawę przekazaliśmy rzecznikowi dyscyplinarnemu przy Naczelnej Radzie Adwokackiej w Warszawie - informuje adwokat Cezary Nowakowski, rzecznik dyscyplinarny Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu.

MARTA KRZYŻANOWSKA


(*) Nazwisko do wiadomości redakcji
„Panorama Leszczyńska” nr 8 z 24.02.2005 r., s. 6

ADWOKATA NIE (E)TYKA

Nadal przybywa osób, które czują się poszkodowane przez leszczyńskiego adwokata Michała Gronowskiego. Są przekonani o swojej krzywdzie, obawiają się jednak, że wymiar sprawiedliwości, a także samorząd adwokacki, staną po stronie mecenasa. Stało się tak np. w 1997 r. , gdy niezadowolony klient przeszedł wszystkie przewidziane prawem drogi.


Z adwokatem nie wygrasz

Piotr B. (*) chciał odzyskać od dłużnika prawie 6 tys. zł. W 1994 r. dał pełnomocnictwo swojemu krajanowi, czyli pochodzącemu ze Śmiga adwokatowi Michałowi Gronowskiemu.

- Półtora roku później mecenas poinformował mnie, że nie ma szans na odzyskanie długu. Krótko potem dowiedziałem się, że dłużnik jednak przekazał należne mi pieniądze na adres kancelarii adwokata. Bezskutecznie domagałem się ich zwrotu. Wreszcie wystąpiłem na drogę sądową, zarzucając mu przywłaszczenie pieniędzy – relacjonuje pan Piotr.

Najpierw sprawę umorzyła prokuratura w Śremie, potem Sąd Rejonowy w Lesznie oddalił pozew cywilny. Bezskuteczna okazała się także apelacja. Sąd oparł się na dokumentach przedstawionych przez adwokata, a także na zeznaniach świadków. Jednym z nich była matka adwokata. Oświadczyła ona, że syn Michał zostawił u niej w Śmiglu kopertę z pieniędzmi dla Piotra B. Ten ostatni odebrał przesyłkę, ale nie sporządzono pokwitowania. Sąd dał wiarę zeznaniom adwokata, były bowiem spójne, logiczne i zbieżne z zeznaniami świadków. Tymczasem Piotr B. w żaden sposób nie potrafił udowodnić, iż dochodzonej pozwem kwoty nie otrzymał.

- Przekonałem się, że zwykły obywatel z adwokatem nie wygra. Wyrok sądu jest prawomocny, samorząd adwokacki odrzucił moją prośbę, więc nic więcej nie mogę zrobić – Piotr B. pokazuje grubą teczkę z dokumentami w tej sprawie i dodaje: - Gdyby mecenas naprawdę przekazał mi te pieniądze, po co występowałbym do sądu i narażał się na koszty?
Podobna historia

Przywłaszczenie pieniędzy zarzucił mecenasowi także Rafał Z. (*) ze Wschowy, który w 1997 r. został pobity pod jednym z miejscowych barów.

- Zapadł wyrok skazujący. Dopiero po trzech latach zdobyłem z sądu odpis zarządzający mi tysiąc złotych odszkodowania oraz trzysta złotych tytułem kosztów poniesionych na adwokata. Gdy zleciłem sprawę komornikowi okazało się, że sprawca pobicia kilka dni po wyroku wpłacił należna sumę na adres kancelarii adwokata! – oburza się Rafał. – Dopiero po mojej interwencji Gronowski oddał mi pieniądze wraz z odsetkami.

Michał Gronowski przedstawił nam jednak inną wersję tego zdarzenia. Twierdzi, że klient zalegał mu z wynagrodzeniem za poprzednią sprawę. Uzgodnili więc, że odszkodowanie za pobicie będzie traktowane jako spłata należności.


Poszkodowanych przybywa

Po naszym artykule „Będą pieniądze, będzie wszystko” („PL” nr 4. z 27 stycznia 2005 r.) przybywa osób, które czują się poszkodowane przez Michała Gronowskiego.

Jako pierwszy - jeszcze w październiku 2004 r. – doniesienie wniósł Piotr Kaczmarek. Zarzucił mecenasowi m. in. czyn z artykułu 286 kodeksu karnego: „Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzania własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzania jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”. Sprawę prowadziła Prokuratura Rejonowa w Gostyniu. Postanowieniem z 27 stycznia b.r. prokurator rejonowy Lech Marszałek odmówił jednak wszczęcia dochodzenia. Działania adwokata wskazane w doniesieniu uznał za niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień. Prokurator powołał się przy tym na postępowania prowadzone przez samorząd adwokacki, ale nie odniósł się do zarzutu z artykułu 286 kk. Piotr Kaczmarek złożył zażalenie na jego postępowanie.

Zbiorowe doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Michała Gronowskiego złożyło także 12 osób zrzeszonych w założonej przez Kaczmarka Obywatelskiej Grupie Inicjatywnej. Należą do niej osoby, które zarzucają M. Gronowskiemu m. in. doprowadzenie ich do finansowej ruiny, działalnie na niekorzyść lub zupełną bierność w prowadzonych sprawach, zawieranie ugod bez wcześniejszego uzgodnienia z klientem, przywłaszczenie dokumentacji, a także oszustwo i wyłudzenie pieniędzy. Domagają się odszkodowania oraz odsunięcia adwokata od zawodu. Chcą być przesłuchani w charakterze świadków.

- Zbiorowe doniesienie odnosi się do akt sprawy wniesionej przez Piotra Kaczmarka. Ponieważ odmówiłem wszczęcia dochodzenia i na moją decyzję pan Kaczmarek wniósł zażalenie, zarzuty tych osób muszą poczekać na rozstrzygnięcie sprawy przez Prokuraturę Okręgową w Poznaniu – informuje prokurator Lech Marszałek.
Parasol ochronny

Czy samorząd adwokacki przyjrzy się wreszcie skrupulatniej działaniom Michała Gronowskiego? Skargi na niego wpływają już od końca lat 80., ale za każdym razem są umarzane. Jak dotąd okazuje się, że obrona interesów członka korporacji jest jej nadrzędnym argumentem.

W czerwcu 2003 r. Piotr Kaczmarek, wnosząc skargę do Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu, zarzucił Michałowi Gronowskiemu, że niesumiennie wykonywał swoje obowiązki pełnomocnika, czym naraził go na poważne straty finansowe i moralne. W lutym 2004 r. zapadło postanowienie ORA, w którym czytamy: „Większość zarzutów (...) okazała się bezzasadna, a te które zostały mu przedstawione uznano za wypadek mniejszej wagi, co stanowiło podstawę do umorzenia postępowania”. Stanowisko to podtrzymał sąd dyscyplinarny Izby Adwokackiej w Poznaniu. Obie instytucje podkreślały, że dały wiarę oświadczeniom adwokata oraz jego substytutów.

- Oparli się tylko i wyłącznie na zeznaniach adwokata i jego substytutów, jednocześnie odmawiając przesłuchania moich świadków w sprawie. Chcieli zmarginalizować moją osobę i zarzuty. Nad mecenasem roztoczyli parasol ochronny, bo mecenasa etyka nie tyka – twierdzi rozgoryczony Kaczmarek.

Dlatego o sprawie powiadomił Helsińską Fundacje Praw Człowieka. Jej prawnik Łukasz Bojarski odpisał: „Niesłusznie, moim zdaniem, uchybienia zostały uznane za przypadki mniejszej wagi. Organy adwokatury w swoich decyzjach i uzasadnieniach wyraźnie unikają tych elementów, które wskazują na zaniedbania adwokata, skupiając się na innych, mniej ważnych. Miast całościowo wyjaśnić sprawę w dużej mierze poprzestają na wyjaśnieniach adwokata i jego substytutów. Niestety, to dość rozpowszechniona praktyka korporacji adwokackiej.”

MARTA KRZYŻANOWSKA


(*) Nazwiska do wiadomości redakcji

„Panorama Leszczyńska” nr18 z 5.05.2005 r., s. 10



Prokurator wysłucha osób, które czują się poszkodowane przez adwokata M. Gronowskiego
BEZ PRZEŁOMU

Kilka instytucji w Polsce zajmuje się opisaną przez nas sprawą leszczyńskiego adwokata Michała Gronowskiego. Od stycznia trwają postępowania prokuratorskie oraz samorządu adwokackiego. Nie zapadły jeszcze żadne ostateczne postanowienia.

- Nareszcie ktoś wziął go pod lupę. Liczę, że tym razem prawda wyjdzie na jaw, a ludzie odzyskają swoje pieniądze i znajdą sprawiedliwość – mówi Piotr Kaczmarek, który czuje się poszkodowany przez mecenasa. – Będziemy walczyć, mamy dowody.

W styczniu 2005 r. ujawniliśmy fragmenty stenogramu kasety magnetofonowej, z której wynika, że adwokat Gronowski mógł zapłacić komuś za uchylenie aresztu swojemu klientowi, Józefowi Boguszowi spod Głogowa. Po naszej publikacji Prokuratura Rejonowa w Gostyniu wszczęła śledztwo w sprawie oszustwa oraz udzielenia i przyjęcia korzyści majątkowej przez funkcjonariusza publicznego.

- Przesłuchałem wszystkich świadków, a kasetę magnetofonową przekazałem biegłym. Wynik ekspertyzy poznamy za dwa miesiące – informuje Lech Marszałek, prokurator rejonowy w Gostyniu.
Palestra czeka

Na wynik ekspertyzy czeka także adwokat Edward Gorzelańczyk, rzecznik dyscyplinarny Okręgowej Rady Adwokackiej we Wrocławiu, która prowadzi postępowanie wyjaśniające. Do Wrocławia przekazała je Naczelna Rada Adwokacka, uzasadniając decyzję bliższą odległością dla zainteresowanych osób, które wezmą udział w postępowaniu.

- Mam pisemne wyjaśnienia adwokata Gronowskiego. Jestem w trakcie ich weryfikacji, nie przesądzam sprawy ani w jedną, ani w drugą stronę. Zapewniam, że zależy mi na czasie. Na razie nie widzę podstaw do zawieszenia mecenasowi prawa wykonywania zawodu – powiedział w rozmowie telefonicznej adw. Edward Gorzelańczyk.
Zadowoleni niezadowoleni

W lutowych wydaniach „PL” opisywaliśmy między innymi wyniki naszego dziennikarskiego śledztwa, a także historie byłych klientów adwokata, którzy czują się przez niego poszkodowani. Zawiązali obywatelską grupę inicjatywną i złożyli w gostyńskiej prokuraturze zbiorowe doniesienia o popełnieniu przestępstwa. 19 kwietnia gostyńska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków przez adwokata Michała Gronowskiego.

- Przesłuchuję osoby, które podpisały się pod zbiorowym doniesieniem, sprowadzam także z sądów akta ich spraw. Będą podstawą do odrzucenia lub potwierdzenia zarzutów byłych klientów adwokata – dodaje Lech Marszałek.
Nie stoi z boku

Michał Gronowski także nie pozostaje bierny wobec zarzutów. Jego pełnomocnik, adw. Żanna Dembska z Poznania, wniosła pozwy cywilne o ochronę dóbr osobistych swoje klienta. Sam mecenas jeszcze w styczniu 2005 r. złożył doniesienie do prokuratury, zarzucając Piotrowi Kaczmarkowi pomówienie, fałszywe oskarżenie oraz kierowanie ścigania o przestępstwo poprzez fałszowanie dowodów. Prawe prowadziła Prokuratura Rejonowa w Wolsztynie.



- Została umorzona, gdyż nie stwierdziłam podstaw do wszczęcia dochodzenia. Mecenas wniósł jednak zażalenie, które zostało przekazane do Prokuratury Okręgowej w Poznaniu – informuje Maria Jolanta Magdziak, prokurator rejonowy w Wolsztynie.

MARTA KRZYŻANOWSKA


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna