Wcielenie praegzystencja



Pobieranie 60.31 Kb.
Data06.05.2016
Rozmiar60.31 Kb.
Cykl: Osoba i misja Jezusa.

Formacja dla Ruchu, konferencja nr 1 – WCIELENIE
1. Praegzystencja – uprzednie istnienie

Chrystus zawsze był Bogiem. Przed swoim wcieleniem istniał w postaci Boga (Flp. 2.6-6). Istniał zanim narodził się z Maryi dziewicy. Sam o tym niejednokrotnie zaświadczał. Był świadomy swojej praegzystencji, że istniał z Ojcem i że zstąpił z nieba. Istniał jako Bóg.


2. Przyczyna wcielenia

Dla naszego zbawienia

Syn Boży przyjął naturę ludzką, aby dokonać w niej naszego zbawienia” (KKK). Przyszedł dla naszego zbawienia. Przyszedł aby wypełnić obietnice dane patriarchom, był zapowiedziany w prawie mojżeszowym, w psalmach, był przepowiedziany przez proroków. Przyszedł aby we wcieleniu wypełnić te obietnice. Obietnice dotyczyły Izraela i pogan, dotyczyły całej ludzkości. Po upadku człowieka padła zapowiedź o zbawieniu co się dokona przez potomstwo kobiety (wcielenie). Zbawiciela zapowiadały psalmy, pisma proroków – niekiedy przedstawiali Go symbolicznie, niekiedy bardzo szczegółowo. Mówią o Jego służbie, osobie, charakterze Jego misji. Jezus sam często powtarzał: że przyszedł wypełnić wszystko co jest zawarte o Nim w pismach.
Przyszedł, aby nam dać pełne objawienie Boga Ojca

Stary Testament daje częściowe objawienie Boga. Syn Boży będąc Bogiem wcielonym to objawienie daje. Szczególnym objawieniem Boga w Nowym Testamencie jest ukazanie Boga jako bliskiego Ojca.


Przyszedł wprowadzić Nowe Przymierze

Dostępne dla nas wszystkich. Wieczną umowę poprzez swoją ofiarę na krzyżu. Umarł, zostawił testament na który możemy się powoływać i otrzymywać dziedzictwo, które dla nas wywalczył przez śmierć i zmartwychwstanie. Testament jest aktualny.


3. Kenoza – uniżenie się dla nas

W Liście do Filipian (Flp 2:5-11) apostoł Paweł, przy okazji opisywania powinności wierzących wobec siebie, zwrócił uwagę na istotę aktu wcielenia. Opisywane zjawisko w teologii zostało nazwane kenozą Boga.

Kenoza (gr. κένωσις, kénōsis = "wypróżnienie", "ogołocenie") – pojęcie w w teologi chrześcijańskiej interpretujące wcielenie jako dobrowolne, zbawcze uniżenie się Chrystusa, będące wyrazem woli Chrystusa-Boga, odpowiednio do Flp. 2, 7: "Chrystus Jezus, istniejąc w postaci boskiej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie".
Flp.2.5-9

To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie.
On, istniejąc w postaci Bożej,
nie skorzystał ze sposobności,
aby na równi być z Bogiem,
lecz ogołocił samego siebie,
przyjąwszy postać sługi,
stawszy się podobnym do ludzi.
A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka,
uniżył samego siebie,
stawszy się posłusznym aż do śmierci -
i to śmierci krzyżowej.
Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył

Pierwsza część wyjaśnia praegzystencje (życie przed wcieleniem) Jezusa, Jego wieczność, kim był zanim się wcielił, oraz istotę wcielenia czyli ofiarę dla dobra człowieka.
Potem Paweł wyjaśnia status ziemski Chrystusa.

Jezus uniżył się, stał się posłuszny aż do śmierci krzyżowej. Ukazuje „wyniszczenie” Chrystusa (kenozis gr. wyniszczenie = kenoza pol.

Wcielenie – Jezus nie był wyniszczony z natury boskiej czy ludzkiej. To nie jest rezygnacja z boskich atrybutów. Chrystus jedynie czasowo, ze względu na ludzi zrezygnował z bożego sposobu istnienia.

Kenoza (uniżenie Chrystusa) rozpoczyna się w momencie zwiastowania i trwa do chwili zmartwychwstania i tu się kończy. Wcielenie rozpoczyna się w momencie zwiastowania i trwa na wieki. Nigdy się nie skończy. Jezus zawsze będzie Bogiem – Człowiekiem. Jest doskonałym pośrednikiem między ludźmi i Bogiem.


Istota kenozy

Dla nas wyparł się samego siebie (szaleństwo boże z miłości), pozbawił się boskiego sposobu istnienia, był w postaci bożej, a następnie przyjął postać i naturę człowieka. Ten proces wyrzekania się, ogołacania się nazwany jest w teologi kenozą – od greckiego słowa „kenoo” oznaczającego „uczynić pustym”


Chrystus stając się człowiekiem nie przestał być Bogiem. Bóg nie zamienił się w człowieka lecz przyjął naturę ludzką nie przestając jednocześnie być Bogiem. Odłożył przywileje Boga i stał się zależny od woli Ojca. Stając się człowiekiem nie pozbawił się przymiotów dotyczących Jego istoty. Przyjął postać sługi, wyparł się samego siebie. Chociaż był Bogiem i nigdy nie przestał nim być, stał się człowiekiem podległym i posłusznym, zależnym od woli Ojca w korzystaniu ze swoich boskich możliwości i przymiotów.
Uniżenie nie było niczym wymuszonym na Chrystusie, czy też przeciwnym Jego woli. To Jego boska miłość pobudziła Go do podjęcia dzieła odkupienia. Jezus ma upodobanie w woli Ojca (Ps.40.7-9, Hbr.10.5-10). Jest podległy i zależny od Ojca, Bóg-człowiek mówi, że nie może działać sam z siebie, lecz tylko wówczas gdy kieruje nim Ojciec (J.5.30)
Ten wielki, potężny Jezus, Pan wszechświata dokonał czegoś wielkiego. „Nie upierał się zachłannie”, „wyparł się samego siebie”, stał się sługą. Wielki potężny Pan staje się kimś innym, wyrzeka się swoich atrybutów. Przyjmuje na siebie ograniczenia stworzenia.

Wszyscy pewnie pamiętamy film „Książę i żebrak”. W tym filmie nastąpiła zamiana ról, książę przebrał się w strój żebraka i znalazł się na ulicy, w obcym sobie środowisku, bez przywilejów i bez służby. Pamiętamy, jak dramatyczne to było dla niego doświadczenie. W filmie ta zamiana ról nastąpiła przez przypadek, Jezus zaś zrobił coś o wiele większego dobrowolnie, z miłości. Z Pana stał się niewolnikiem - to jest niesamowita przemiana i decyzja. Jezus rezygnuje z chwały, pozycji i znaczenia dla nas.

Człowieczeństwo Chrystusa – ludzka natura

J 1, 14 – kluczowy werset: „A słowo stało się ciałem ...”. Używa słowo „sarks” – ciało. Inne słowo: „soma” – oznacza ciało w sensie fizjologicznym, anatomicznym, tkanki, komórki, narządy. „Sarks” oznacza mięso, siedzibę pożądań, naturę cielesną, ludzką, siedzibę człowieczeństwa, człowieka. Tu to słowo oznacza według tradycji Kościoła i egzegezy ludzką naturę. Słowo przyjęło ludzką naturę, stało się człowiekiem. Oznacza, że Bóg stał się człowiekiem. Gdyby użyć tu słowa „soma” należałoby rozumieć, że Jezus przyjął ludzką postać, ludzie ciało, ale nie naturę. Był podobny do nas za wyjątkiem grzechu.

Kres uniżenia – śmierć krzyżowa

To uniżenie Jezusa osiągnęło swoje kres w słowach: Uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej (Flp 2:8).

Jezus z najwyższego szczebla drabiny chwały znalazł się na samym dole. Śmierć krzyżowa była zarezerwowana dla niewolników i najgorszych bandytów, dla ludzi pogardzanych przez wszystkich. Oto Jezus wchodzi na ten poziom uniżenia. Jezus poniżył samego siebie, aby wywyższyć nas, zrobił to, choć nie musiał, ale chciał dać nam zbawienie przez miłość.

Nie skorzystał aby być na równi, ogołocił samego siebie, stał się człowiekiem, uniżył się, był posłuszny. Trudne dzieciństwo, ucieczka z Józefem, przyjął trudny byt ludzki, Żydom to się nie mieściło w głowach że Bóg może do nich przyjść jako człowiek, taka degradacja, burzyło wszelkie pojęcie o Bogu, choć w ST były zapowiedzi Mesjasza oraz że będzie on posiadał przymioty boskie Iz, ks. Rodzaju- postać z która rozmawia Abraham tytułując ją kilkanaście razy zwrotem Adonaj. Przyjście Boga w osobie Chrystusa, zbliżył się do ludzkości w osobie Syna, przyszedł z misją


4. Bóstwo Jezusa

Spójrzmy na Jezusa. List do Filipian stwierdza kilka ważnych prawd odnośnie Jego osoby. W wersecie 6 czytamy: …Który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu (Flp 2:6).

W tym jednym zdaniu zapisane są dwa stwierdzenia odnośnie Jezusa. Pierwsze - Jezus był w postaci Bożej. Jest to dość tajemnicze stwierdzenie. Słowo „postać” odwołuje się do natury, kształtu, osobowości Boga. Parafrazując można powiedzieć, że Jezus jest „wykonany z tego samego materiału, co Bóg” - Credo: „zrodzony a nie stworzony”. Jezus nie stworzeniem, jest współistotny Ojcu. Jest wieczny.

Uzupełnieniem, świętym powtórzeniem tej prawdy, jest drugie stwierdzenie tego tekstu. Jezus był równy Bogu, co prawda zrezygnował z tej równości, ale był równy. W tym stwierdzeniu zawarty jest fakt porównywalności osoby Jezusa i osoby Boga Ojca. Gdy zestawimy wszystkie dostępne cechy, to musimy stwierdzić, że chociaż są to osoby różne, to są sobie równe co do natury, pozycji, atrybutów, ważności. Na drabinie hierarchii znajdują się na tym samym szczeblu. Dlatego też Jezus powiedział do swoich uczniów: Aby wszyscy czcili Syna, jak czczą Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który go posłał (J 5:23).

Jezusowi należy się cześć identyczna jak ta, która należna jest Ojcu, nie można czcić Ojca odrzucając Jezusa. Identyczną cześć można bowiem okazywać jedynie osobom, które są sobie równe.

Ojciec i Syn

zrodzony a nie stworzony, współistotny J 17, 5 – „A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie pierwej, zanim świat powstał”. Werset 18 – logos, Chrystus jest nazwany Bogiem, który jest w łonie Ojca.

Ojciec i Syn- kto nie uznaje Syna nie uznaje Ojca, kto czi Syna czi Ojca, współzależność, Bóg w pełni objawia się w Synu, konieczność uznania Syna
Syn stanowi jedno z Ojcem

Jezus wielokrotnie podkreśla swoją jedność z Ojcem.

Bóstwo jest ukazane przez podkreślenie szczególnego związku między Synem i Ojcem.

J 10, 30 – „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”.

J 14, 9 – „Kto mnie zobaczył, zobaczył także Ojca”.

J 14, 10 – „Ja jestem w Ojcu a Ojciec we mnie”.

J 12, 45 – „Kto mnie widzi, widzi Tego kto mnie posłał”.
Jezus odnosi do siebie słowa Boga zawarte w:

Wj 3, 14 – „Ja jestem który jestem”. Jezus dwukrotnie odnosi imię Boga do siebie.

J 8, 24 – „Jeśli nie uwierzycie, że ja jestem pomrzecie w grzechach swoich” – ‘Ja Jestem’ oznacza imię Boga, że Jezus jest Bogiem. Jezus nadaje sobie to imię.

J 8, 58 – „Zanim Abraham stał się ja jestem” – oznacza imię Boga. Jezus podkreśla swoją jedność z Bogiem.

Flp 2, 9-11 – hymn chrystologiczny.
Chrystologia św. Pawła

15 On jest obrazem Boga niewidzialnego -


Pierworodnym wobec każdego stworzenia,
16 bo w Nim zostało wszystko stworzone:
i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi,
byty widzialne i niewidzialne,
czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze.
Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone.
17 On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie.
18 I On jest Głową Ciała - Kościoła.
On jest Początkiem,
Pierworodnym spośród umarłych,
aby sam zyskał pierwszeństwo we wszystkim.
19 Zechciał bowiem [Bóg], aby w Nim zamieszkała cała Pełnia,

Kol 1, 15-19 – Ważne zwroty:

Eicon” gr. – „On jest obrazem Boga niewidzialnego” – występuje w filozofii

neoplatońskiej. Oznacza, że ten obraz pochodzi od rzeczywistości

Chrystus jest obrazem, ale też jest samym Bogiem. Bóg uobecnia się w Chrystusie. Chrystus jest Bogiem.

Arche” gr. – „Początek” = zasada – werset 18 – tym początkiem jest

Chrystus, jest zasadą istnienia świata, podobnie w prologu Ewangelii Świętego

Jana. Chrystus uczestniczy też w dziele stworzenia świata.

Pleroma” gr. – występuje w filozofii greckiej. Jest to synonim doskonałości,

pełni, pełnej doskonałości bez żadnego braku. To czego szukali greccy

filozofowie to Chrystus, On jest całą doskonałością.
5. Uniżenie względem braci

Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie (Flp 2:5).

to dążenie niech nas ożywia”


Ten tekst nie został napisany ze względu na Jezusa, ale ze względu na nas. Paweł przede wszystkim zwraca uwagę na to, jaka postawę powinni przyjąć Chrześcijanie w gminie chrześcijańskiej względem siebie nawzajem. Słowa o praegzystencji, kenozie, wcieleniu posłużyły jako pretekst. Zamiarem nie było aby Filipianie mieli wysoki poziom wiedzy teologicznej (wiedza potrafi wbić w pychę), ale by poprzez przykład Jezusa wskazać im kierunek postępowania, kryje się za tym przesłanie etyczne.
Chrześcijańskie życie we wspólnocie to nie wyścigi o zajęcie najwyższej pozycji ale jak mówi Paweł: rezygnacja z własnego „ja”, swoich racji, ambicji, służenie innym. W akcie kenozy Jezus pokazał że rezygnacja z miłości ubogaca, a dawanie dodaje.

(Rz 15:1-3).

1 A my, którzy jesteśmy mocni [w wierze], powinniśmy znosić słabości tych, którzy są słabi, a nie szukać tylko tego, co dla nas dogodne. 2 Niech każdy z nas stara się o to, co dla bliźniego dogodne - dla jego dobra, dla zbudowania. 3 Przecież i Chrystus nie szukał tego, co było dogodne dla Niego ale jak napisano: Urągania tych, którzy Tobie urągają, spadły na Mnie.


Flp 2:19-21

Przykład Tymoteusza – dążenie ducha, a nie szukanie własnych spraw, pożytku

A mam nadzieję w Panu Jezusie, że niebawem poślę do was Tymoteusza, abym i ja doznał radości, dowiedziawszy się o waszych sprawach. Nie mam bowiem nikogo o równych dążeniach ducha, który by się szczerze zatroszczył o wasze sprawy: bo wszyscy szukają własnego pożytku, a nie - Chrystusa Jezusa”.


J.12.42-43

bardziej umiłowali chwałę ludzką niż bożą”

szukanie własnej chwały, leczenie własnych kompleksów, próby dowartościowania się Bogiem, Bóg jako narzędzie służące aby mi było fajnie,

2 Kor 8.9

Znacie przecież łaskę Pana naszego Jezusa Chrystusa, który będąc bogaty, dla was stał się ubogim, aby was ubóstwem swoim ubogacić. - ofiara wcielenia, dla zbawienia człowieka wyrzekł się, ograniczył się do ludzkiego ciała, w praktyce stał się posłuszny i nie realizował własnej drogi, uniżył się – to wartości, którymi mamy się kierować, zbawił nas przez własne wyrzeczenie, uniżenie i posłuszeństwo
Jak zrobić karierę w królestwie bożym. Jak osiągnąć sukces w królestwie bożym?

Mat.18.1-5

1 W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem: "Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?" 2 On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: 3 "Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. 4 Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. 5 I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje.
Stań się mały (bracia mniejsi), uniż się na podobieństwo dziecka, przyjmij wzrost dziecka i przyjmuj takich ludzi uniżonych ze wzg. na Chrystusa. Odmieńcie się, cofnijcie się w odwrotnym kierunku, ten kierunek w którym idziecie jest zły. Wy chcecie być wysocy, rośli, zauważeni. W drugą stronę bo nie wejdziecie do królestwa. Nie chodzi o to aby stać się infantylnym i niedojrzałym, ale być uniżony wzg. rodziny, dzieci, przełożonym, ojczyźnie, Kościołowi, braciom i siostrom we wspólnocie.

Ps. 131


Panie, moje serce się nie pyszni
i oczy moje nie są wyniosłe.
Nie gonię za tym, co wielkie,
albo co przerasta moje siły.

2 Przeciwnie: wprowadziłem ład
i spokój do mojej duszy.
Jak niemowlę u swej matki,
jak niemowlę - tak we mnie jest moja dusza.

3 Izraelu, złóż w Panu nadzieję
odtąd i aż na wieki!

Refleksje psalmisty. Gonić za tym co wielkie w królestwie bożym, zauważa w tym pychę, swoją wyniosłość. Biegał za rzeczami zbyt cudownymi, sprawami ponad jego siły – takie rzeczy należą do Boga, On ma je czynić, a to on chciał je czynić. To przyniosło owoc frustracji. Musiał ustawić na nowo wszystko w odpowiedni sposób. Po tym przewartościowaniu pojawił się ład i porządek – boży pokój. Obraz niemowlęcia. Dzieckiem staje się ktoś , kto pokłada nadzieje w Panu i się przed Nim uniża. To jest stawanie się dzieckiem, tacy ludzie posiadają pokój, abyśmy wszyscy stawali się jak dzieci i tworzyli wspólnotę ludzi uniżonych z powodu miłości Jezusa (anegdota z papieżem, który miał cały kościół na głowie).
Pytania do grup dzielenia:

  1. Czy jest we mnie pragnienie kenozy (uniżenia)? Jak mógłbym je wyrazić w małych rzeczach wzg. np. żony, męża , rodziny, dzieci, braci, kolegów?

  2. Czy na dzisiaj moja odpowiedź na uniżenie się Chrystusa jest wystarczająca? Co chciałbym zmienić?

  3. Podziel się jak rozumiesz pojęcia: preegzystencji Chrystusa, kenozy, wcielenia, natury boskiej i natury ludzkiej Jezusa ?




Trójjedyny Bóg
Jeden Bóg - „Echad

Rodz. 1,5
"I nastał wieczór, i nastał poranek - jeden dzień". W przekładach na inne języki podaje się tu często: "...dzień pierwszy", lecz nie taki jest oryginał hebrajski. Tekst hebrajski głosi:
połączenie razem jednego wieczoru i jednego ranka daje jeden dzień. Widać więc, że użyte tu słowo "jeden" oznacza całość złożoną z kilku rzeczy. Doskonały dzień musi się składać z dwóch części.
Rodz. 2,24
"...opuści mąż ojca swego i matkę swoją i złączy się z żoną swoją,
i staną się jednym ciałem". Jak Bóg patrzy na męża i żonę? Jak na jedno ciało. Słowo to oznacza więc tutaj kompletny zbiór rzeczy składających się na pewną całość.
Ez 2,64 i Neh 7,66
"Całe to zgromadzenie liczyło razem 42 360 osób". Opisując narodowe odrodzenie duchowe, oryginał hebrajski głosi: "
Zeszli się razem jako jedno zgromadzenie".

Słowa "jeden" - echad - używa więc Biblia do oznaczania jedności złożonej z kombinacji elementów, które ze sobą współdziałają.

A jak określiłaby Biblia pewną całość, której nie sposób podzielić na mniejsze części? Po hebrajsku słowo to brzmi jachid. Jak widać, język hebrajski nie może się skarżyć na ubogie słownictwo. Jeśliby Bóg chciał powiedzieć: "Jestem jeden w sposób absolutnie niepodzielny", rzekłby Elohim jachid. Skoro miał taką możliwość, po cóż miałby mówić Elohim echad?!

"Elochim – liczba mnoga"
Zajmijmy się teraz biblijnym słowem "Bóg". Powiecie: "Po polsku to słowo jest jasne". Zajrzyjmy jednak do tekstu biblijnego

Rodz. 1,26


"Uczyńmy człowieka na obraz Nasz,
podobnego do Nas..." W tekście hebrajskim Bóg zwraca się do kogoś, mówiąc: "Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, na Nasze podobieństwo". Powstaje pytanie: Do kogo mówił Bóg? Do zwierząt? Nie sądzę. Zresztą ze zwierzętami trudno rozmawiać. Czy zatem mówił do ludzi? Nie, dlatego że jeszcze ich nie stworzył. Czy mówił do aniołów? Nie, gdyż Biblia nie podaje, że anioły zostały stworzone na obraz i podobieństwo Boga. Do kogo zatem mówił Bóg?
Rodz. 3,22
"Rzekł PAN Bóg: Oto człowiek stał się
takim jak My: zna dobro i zło..." Do kogo więc mówi Bóg? Wiadomo, że mówi o ludziach, ale w tym momencie nie mówi do ludzi. Więc z kim rozmawia? Z aniołami? Nie, gdyż aniołowie nie byli odporni na popełnianie grzechu. Szatan nie został stworzony jako anioł zła - Iz 14 i Ez 28 opisują go jako najwspanialszego z aniołów, jakich stworzył Bóg. Lecz ciesząc się tak wysoką pozycją, takim pięknem i taką mocą, zapragnął jeszcze więcej. A ponieważ chciał zasiąść na tronie samego Boga, Bóg zapowiedział, że upokorzy go na oczach wszystkich. Szatan pociągnął za sobą jedną trzecią aniołów stworzonych przez Boga. We fragmencie tym Bóg nie może zatem mówić do aniołów. Z kim więc Bóg rozmawia?

Na razie ustaliliśmy, że po pierwsze: słowo "jeden" (echad) jest używane do oznaczania pewnej całości składającej się z grupy elementów; po drugie zaś: że Bóg mówi tutaj do pewnej grupy, osób, które są Mu równe, które są stwórcami, ale nie zostały stworzone. Ile jest tych osób?

Zastanowimy się teraz, kto jest ukazywany jako równy Bogu w księdze Rodzaju i w całym Pięcioksięgu.
Rodz. 1,2
"A Duch Boży unosił się nad powierzchnią wód". Czym jest Duch Boży? Według Iz 63,10 Duch Boży jest osobą - Ducha Bożego można zasmucić. Choć więc Duch Boży nie posiada ciała w powszechnym rozumieniu tego słowa, to nie jest On tylko jakąś siłą, która porusza koronami drzew. Duch Boży - Duch Święty - jest osobą. Jest równy Bogu i istniał przed stworzeniem.

Iz 48,12-16


"Słuchaj Mnie, Jakubie, i ty, Izraelu, którego powołałem! Ja to jestem, Ja pierwszy i Ja ostatni". Kto mówi te słowa: Izajasz czy Bóg? Nie jest to pytanie retoryczne! Następny werset głosi: "Przecież to Moja ręka założyła ziemię i Moja prawica rozpostarła niebiosa". Dzieła tego mógł dokonać tylko Bóg. Bóg zatem jest mówcą w tym fragmencie. Przejdźmy od razu do wersetu 16, gdyż przez cały ten ustęp wciąż mówi ta sama osoba: Bóg (warto zresztą przestudiować sobie na własną rękę cały, niezwykle ciekawy kontekst tego rozdziału): "
Zbliżcie się do Mnie i słuchajcie tego! Od samego początku nie mówiłem w skrytości, odkąd się to dzieje, Ja tam jestem! A teraz Wszechmogący, Mój Pan, posłał Mnie i Jego Duch". Oryginał hebrajski nie pozostawia wątpliwości: Słowa te wypowiada Bóg, który został posłany przez Boga i Jego Ducha! Jakby na to nie spojrzeć, w hebrajskim słowie "Bóg" mieści się coś więcej - i ma ono charakter liczby mnogiej. Nawet jeśliby uprzeć się, że w wersetach tych mówiącym nie jest Bóg, że to na pewno musi być np. prorok Izajasz, to jak wyplątać się ze słów: "Wszechmogący posłał Mnie i Jego Duch"? I jak odpowiedzieć na pytanie, z ilu to właściwie "części" składa się Bóg?

El-Szaddai, Adonaj – spotkanie w Mamre
1 Mojż 17,1
"...ukazał się PAN Abramowi i rzekł do niego: Jam jest El-Szaddai, trwaj w społeczności ze Mną i bądź doskonały". Kto zatem objawił się Abrahamowi? Bóg. I przedstawił mu się jako El-Szaddai. Czy wysłał do Abrahama list, faks? Nie! On mu się ukazał - tak jest dosłownie napisane. Abraham zobaczył Boga, który grzecznie mu się przedstawił: "Jestem El-Szaddai. Trwaj w społeczności ze Mną i bądź doskonały".
1 Mojż 48,3-4
"I rzekł Jakub do Józefa: El-Szaddai ukazał mi się w Luz w ziemi kananejskiej, błogosławił mi..." Zważywszy na treść błogosławieństwa udzielonego Jakubowi, jest rzeczą oczywistą, że El-Szaddai jest Bogiem; to nie kto inny, a właśnie sam Bóg.
2 Mojż 6,2-3
"Odezwał się Bóg do Mojżesza i rzekł: Jam jest PAN. Objawiłem się Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi jako Bóg Wszechmocny, lecz imienia Mojego Jahwe im nie objawiłem". Widać tutaj, że sam Bóg w pewnym sensie wprowadza rozróżnienie: "Objawiłem się im w Nim". Według dosłownego znaczenia tych słów - nie według takich czy innych komentarzy - El-Szaddai (czy też jak podają różne tłumaczenia "Bóg Wszechmocny", "Wszechwystarczający") jest osobą, pod którą Bóg ukazuje się ludziom. W jakiej więc postaci Bóg się ludziom objawiał? Co wówczas widzieli? Konia? Górę? Może mikrofon? Wcale nie żartuję! Chcemy się dowiedzieć, w jakiej postaci Go oglądali; to bardzo ważne. Oto jeden dobry przykład:
1 Mojż 18
Rozdział ten relacjonuje rozmowę Boga z Abrahamem o tym, ilu sprawiedliwych musiałoby się znaleźć w Sodomie i Gomorze, ażeby Bóg zechciał oszczędzić te miasta. Abraham prosi: "Czterdziestu!... Trzydziestu!... Dwudziestu!..."

Gdybyśmy mieli sposobność namalowania obrazu ukazującego tę scenę, Abraham siedziałby u wejścia do namiotu w dąbrowie Mamre. Gdzie natomiast umieścilibyśmy Boga? Na początku rozdziału jest wyraźnie powiedziane, że do Abrahama zbliżają się trzy osoby - trzej całkiem normalnie wyglądający ludzie. (Muszę tutaj zamieścić pewną dygresję: To nie jest "Trójca". Zapewne niejeden z was chciałby powiedzieć: "To Ojciec, Syn i Duch Święty!" Nieprawda. Jeśli macie takie skojarzenia, to zapomnijcie o tym. Wiemy na pewno, że do Abrahama podchodzą trzy osoby; Abraham zaś zwraca się tylko do jednej z nich - gramatyka hebrajska jest bardzo precyzyjna i ma w tym miejscu liczbę pojedynczą. Mówiąc do gościa, patriarcha używa hebrajskiego słowa "Pan" (Adonai). "Pan" w innych językach - np. po angielsku - może oznaczać mistrza, zwierzchnika; po hebrajsku jednak zawsze oznacza Boga. Abraham zwraca się więc do gościa: "Panie - Boże - jeślim znalazł łaskę w oczach Twoich, nie omijaj proszę sługi swego". Otrzymawszy pozwolenie, zwraca się do pozostałych oferując im gościnę. Gościnność okazuje więc wszystkim przybyszom, o pozwolenie zwraca się jednak tylko do jednego - do Boga. W wersetach 10 i 14 sam Bóg, Jahwe - co do tego nie ma wątpliwości - daje Abrahamowi obietnicę, że za rok o tej porze będzie miał syna. W wersecie 22 przybysze odchodzą. Ilu? Co najmniej dwu, gdyż użyto liczby mnogiej. A kiedy sprawdzimy kontekst, okaże się, że faktycznie: odeszły dwie spośród trzech osób. Werset 19,1 określa ich jako dwu aniołów, którzy przybyli do Sodomy, aby ocalić Lota.



Gdzie się jednak podział Bóg? Otóż dyskutował z Abrahamem o zniszczeniu Sodomy i Gomory, i dopiero po tej rozmowie odszedł. Abraham nie spierał się z głosem dochodzącym skądś z niebios - sam Bóg zjawił się na ziemi pod postacią człowieka, rozmawiał z Abrahamem.

Wniosek: Bóg ukazał się ludziom pod postacią człowieka. Czy to nam czegoś nie przypomina? Zamilczmy jednak o tym na razie. Bóg pod postacią ludzką objawiał się ludziom jako El-Szaddai.


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna