Wenecja 2002 Grand Special Jury Prize – Nagroda Specjalna Jury dla Andrieja Konczałowskiego Nagroda unicef oskary 2003



Pobieranie 68.71 Kb.
Data09.05.2016
Rozmiar68.71 Kb.


SPInka
prezentuje
film w reżyserii Andrieja Konczałowskiego

DOM WARIATÓW

House of Fools


Wenecja 2002


Grand Special Jury Prize – Nagroda Specjalna Jury dla Andrieja Konczałowskiego

Nagroda UNICEF



Oskary 2003


Rosyjski kandydat do Oskara dla Najlepszego Filmu Nieanglojęzycznego.
MFF w Bergen 2002

Nagroda Jury

Produkcja: Rosja / Francja 2002

Czas trwania: 104 min.

Premiera: V Objazd Filmostrady

www.spi.pl

www.filmostrada.spinka.pl

Spis treści




Obsada 3

Twórcy filmu 3

Krótko o filmie 4

Prasa o filmie 4

Streszczenie 5

Wywiad z Andriejem Konczałowskim 5

Julia Wysocka o filmie 8

Obsada. Sylwetki aktorów. 9

Twórcy filmu. 9

Utwory wykorzystane w filmie 11



Obsada
Janna Julia Wysocka

Żołnierz Eugenij Mironow

Ahmed Sultan Islamow

Ali Stanislaw Warkki

Lucy Elena Fomina

Vika Marina Politseimako

Mahmud Rasmi Djabraïłow
Udział specjalny Bryan Adams

Twórcy filmu


Scenariusz i reżyseria Andriej Konczałowski

Produkcja Andriej Konczałowski, Felix Kleiman

Zdjęcia Sergij Kozłow

Montaż Olga Grinszpun

Dźwięk Władimir Orel, Eugenij Terehowsi

Muzyka Edward Artemiev

Kostiumy Swietlana Wolter

Charakteryzacja Nina Kołodkina

Kierownik produkcji Lubow Skorina


Krótko o filmie


Najnowszy film twórcy „Kurki riaby”, „Tango i Cash” oraz „Syberiady”. Rosyjski kandydat do Oskara za rok 2002 w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny. Film był prezentowany w konkursie na Festiwalu Filmowym w Wenecji w 2002r., na którym Andriej Konczałowski odebrał Nagrodę Specjalną Jury. Na tym samym Festiwalu film uhonorowany został nagrodą UNICEF.
Film o swoistym, wyraźnym klimacie. Wstrząsający jak Ziemia niczyja”.

Entertainment Today

Dom Wariatów powstał w oparciu o fakty. Akcja filmu rozgrywa się w szpitalu psychiatrycznym w Inguszetii. W momencie rozpoczęcia działań wojennych w Czeczenii w 1995 roku, cały personel medyczny opuszcza szpital, zostawiając chorych na pastwę losu.
Piękna Janna, zamknięta za murami szpitala psychiatrycznego, żyje we własnym świecie marzeń i muzyki. Wierzy, że nadejdzie dzień, w którym stanie na ślubnym kobiercu u boku… Bryana Adamsa. W ogromnym, białym kapeluszu na pewno będzie jej do twarzy…
Przepełniona miłością, zabiera pozostałych pacjentów w krainę muzyki Bryana Adamsa. Nadejdzie jednak dzień, w którym w ich życie wkroczy wojna, cierpienie i śmierć.


Prasa o filmie
Andriej Konczałowski w swoim „Domu wariatów” pokazał świetną metaforę upadku komunizmu. Film jest inspirowany prawdziwym zdarzeniem z 1995 roku, kiedy to po wybuchu wojny w Czeczeni rosyjski personel szpitala psychiatrycznego na Zakaukaziu opuścił chorych, zostawiając ich własnemu losowi. Chorzy nie uciekli – zaczęli wypełniać obowiązki pielęgniarzy wobec ciężej chorych.

Główna bohaterka „Domu wariatów” (grana świetnie przez Julię Wysocką) jest schizofreniczką przekonaną, że jest narzeczoną kanadyjskiego piosenkarza Bryana Adamsa. Po ucieczce personelu i zajęciu szpitala przez Czeczenów działa ona całkiem rozsądnie, ale decyzje podejmuje z absurdalnego punktu widzenia – co powie na to Bryan? Sytuacja komplikuje się, gdy jeden z bojowników proponuje jej małżeństwo, co stawia bohaterkę wobec trudnego dylematu – jeśli odmówi, rozgniewa okupujących szpital Czeczenów, jeśli się zgodzi – złamie serce Bryanowi’

GAZETA WYBORCZA – Wojciech Orliński
Krzyk w obronie miłości. Krzyk przeciwko wojnie.”

New York Observer
Przejmująca opowieść o całym okrucieństwie świata”.

Entertainment Today
Konczałowskiemu udało się znaleźć równowagę pomiędzy patosem a czarnym humorem”.

New York Post
Ten film uwodzi – siłą czarnego humoru, patosu, poetyckości, muzyki – oraz pasją, z jaką zostały nakreślone sylwetki bohaterów.”

Film Journal International
Satyra wojenna o niezwykłej sile oddziaływania”.

L.A. Weekly
To źle, kiedy marzenia umierają. Jeszcze gorzej, kiedy nie umierają…”

Arizona Daily Star
Opowieść w równym stopniu realna, co fantastyczna - pełny obraz szaleństwa zarówno żołnierzy, jak pacjentów szpitala.”

Chicago Tribune


Streszczenie
Pacjenci szpitala są zdezorientowani, kiedy pociąg, który zwykle przejeżdżał przez pobliski most i docierał do znanej stacji - nie zjawia się. Następnego dnia personel medyczny szpitala… znika.
Szpitalem zaczyna rządzić chaos. Delikatni, nadwrażliwi, chorzy ludzie mogą teraz polegać wyłącznie na sobie. Korzystając z nieoczekiwanej wolności kilkoro postanawia uciec. Powstrzymują ich odgłosy bombardowania. Pacjenci wracają do miejsca, które od teraz będą nazywać domem.
Okazuje się, że w okolice szpitala zawitała wojna rosyjsko – czeczeńska.
Janna ucieka w świat własnych marzeń i wyobraźni. Jej pasją są piosenki Bryana Adama, które wykonuje przy akompaniamencie akordeonu. Jej gra, chwilami spokojna, chwilami porywająca – oddziałuje również na zachowanie jej przyjaciół - pacjentów. W świecie marzeń, w którym jej narzeczony Bryan Adams śpiewa dla niej miłosne piosenki, Janna odnajduje bezpieczeństwo.
Do szpitala wkracza grupa czeczeńskich żołnierzy. Kilku z nich decyduje się zostać z pacjentami. Janna przywiązuje się do jednego z żołnierzy - Ahmeda. Obawia się, że jeżeli poślubi Czeczena, Bryan Adams uzna to za zdradę. Nie potrafi jednak oprzeć się swojemu największemu marzeniu – włożeniu na własny ślub wielkiego, białego kapelusza.
Wraz z wkroczeniem wojsk rosyjskich, szpital zamienia się w teren działań wojennych. Obecność pacjentów powoduje, że sytuacja staje się coraz bardziej groteskowa. Jannie pozostaje wierna piosenkom, grze na akordeonie i modlitwie o pokój…

Jak dowiedziałem się o tym, że żołnierze sprzedawali zwłoki”.

Wywiad z Andriejem Konczałowskim
Kiedy i jak wpadł Pan na pomysł filmu?
W 1995 roku obejrzałem telewizyjny reportaż opowiadający o leżącym kilka mil od granicy z Czeczenią inguszeckim szpitalu psychiatrycznym. Jeszcze przed wtargnięciem Czeczenów na teren Inguszetii, pacjentów szpitala pozostawiono bez żadnej opieki.. Personel po prostu opuścił szpital. Pacjenci spędzili tam sami pięć dni. Reportaż opowiadał, jak organizowali sobie życie, jak na zaistniałą sytuację reagowali umysłowo chorzy ludzie, jak walczyli o życie, jak organizowali sobie posiłki itd. Żaden z pacjentów nie opuścił szpitala.

Temat od razu mi się spodobał – wysłałem tam dziennikarza z kamerą. Filmowej opowieści chciałem jednak nadać charakter bardziej osobisty. Zdecydowałem się pokazać scenariusz kilku Czeczenom. Ich zdaniem film przekazywał kłamliwe informacje na temat roli czeczeńskich wojsk w całej tej historii. Pod wpływem ich uwag zmieniłem trochę wątek czeczeński. Po rozmowie z autorką książek o tematyce czeczeńskiej, dziennikarką Radio-Liberte Anną Politkowską dokonałem dalszych zmian. To właśnie Anna Politkowska opowiedziała mi o sprzedawaniu przez żołnierzy zwłok. Skupiłem się także na związkach żołnierzy czeczeńskich i rosyjskich, którzy walczyli razem w Afganistanie. Z tą częścią scenariusza zapoznałem pewnego oficera KGB, który również naniósł parę poprawek. Zanim reportaż został wyemitowany, minęło 5 lat...


Czy można założyć, że film dotyczy bezpośrednio konfliktu rosyjsko - czeczeńskiego?
Film jest przede wszystkim bardzo wzruszający. Najważniejsze było to, co publiczność czuje, nie zaś, co myśli o politycznym aspekcie konfliktu zbrojnego. Kiedy uznamy kogoś za postać interesującą lub nie, to niekoniecznie ma to związek z racjonalnym myśleniem, tylko z uczuciami. Robiąc film o takich ludziach, musisz po prostu ich kochać i starać się podzielić tą miłością z widzami.
Twój film wydaje się pokazywać jak cienka granica dzieli tzw. „normalność” od „nienormalności”...
Granicę tę widać na co dzień. W szpitalach spotykałem pacjentów zdrowszych psychicznie od tych, którzy uważani byli za zdrowych. W warunkach ekstremalnych ta sytuacja może się zmieniać. Dotyczy to również doświadczenia wojny. Uczynki i reakcje, często nieprzemyślane, ukazują ludzi w zupełnie nowym świetle – czasem zaskakującym również dla nich samych. Rosyjskie powiedzenie mówi "Ubogi w rozum, ale bogaty w serce”.
Jak powstawały role pacjentów?
Pokazałem scenariusz kilku psychiatrom i byłem zaskoczony, kiedy powiedzieli mi, że objawy i zachowania, które przedstawiłem w filmie, istnieją i są medycznie zdiagnozowane.

Czasami jakby intuicyjnie wyczuwałem konieczność zarysowania ich w fabule: czułem, jak istotne jest np. wspólne spożywanie posiłków przez pacjentów. Nie praktykowano tego jeszcze w żadnym znanym mi szpitalu psychiatrycznym. Jeden z lekarzy powiedział, że mógłby tego spróbować w formie eksperymentu. Później w amerykańskim czasopiśmie psychiatrycznym natknąłem się na artykuł, który zachęcał do stosowania tej metody.


Jak powstawała rola Janny?
Wiele lat temu miałem wielbicielkę. Dzwoniła do mnie przez 20 lat. Wykręcała numer w środku nocy i nie odzywała się. Potem zaczęła się przyznawać, że była zakochana w piosenkarzu i uczucia te przelała na mnie. Pomyślałem o tej postaci w trakcie pisania scenariusza do „Domu wariatów”. Janna jest chora, cierpi na „syndrom panny młodej”. Przytłacza ją niespełniona miłość do międzynarodowej gwiazdy muzyki pop. Zrozumiałem, że do udziału w filmie nie mogłem zaprosić rosyjskiej gwiazdy pop - nie otaczałaby ją aura absolutnego, nieosiągalnego ideału. Potrzebowałem istoty z innego świata, która z raju schodzi do piekła na ziemi. Bryan Adams zaakceptował moją ofertę i zaproponował wykorzystanie piosenki pt. "HAVE YOU EVER REALLY LOVED A WOMAN" z filmu Don Juan de Marco.
Skąd w Pana życiu i w filmie Julia Wysocka?
Poznaliśmy się na festiwalu filmowym w Soczi. Niedługo po tym Julia została moją żoną. Kiedy pisałem drugi projekt scenariusza, pomyślałem że to rola właśnie dla niej. Nie byłem jednak pewien, czy będzie w stanie sprostać wyzwaniu.

Podczas prób widziałem, że nie była w formie. Musiała wciąż zaczynać od nowa, powtarzać kolejne sekwencje. Jak się okazało, wina leżała po mojej stronie. Chciałem narzucić jej wzory pewnych zachowań, reakcji. I to było widać podczas prób. Aktorzy są jak psy myśliwskie: musisz wskazać im tylko odpowiedni kierunek. Wtedy sami zaczynają poszukiwania. Próbują aż do skutku. Rola Janny była bardzo trudna, wymagała inteligencji emocjonalnej, techniki aktorskiej a przede wszystkim alienacji. Aktor musi pracować sam jak clown, który widząc dziecko naśladuje je bez obawy, że będzie wyglądał idiotycznie. Alienacja clowna to sposób, który wybiera, by ukryć się pod maską.


Jak przebiegała Pana praca z aktorami i pacjentami?
Znalazłem szpital psychiatryczny na peryferiach Moskwy, w którym pacjenci nie tylko byli leczeni, ale także mieszkali przez cały rok. Przed rozpoczęciem zdjęć Julia Wysocka spędziła z pacjentami 2 miesiące. Zaczęli ją nawet nazywać „Janna”… Małą kamerą wideo nagraliśmy ich podczas prób i zdałem sobie wtedy sprawę, że te postacie muszą znaleźć się w filmie. W efekcie w role pacjentów wciela się tylko kilku aktorów: tylko postaci Viki, Luci, Fedi, Gogi i Makhmouda odgrywają zawodowi aktorzy. Ali, ten, który czyta swoje wiersze, to chory, artysta mim. Dla pacjentów kręcenie tego filmu było prawdziwym świętem. Zaangażowałem również grupę młodych Czeczenów, którzy studiowali w Moskwie.
Gdzie powstał film?
Od kiedy zdałem sobie sprawę, że chcę w filmie ukazać naprawdę chorych pacjentów, wiedziałem, że zdjęcia powinny być realizowane w prawdziwym szpitalu. Otrzymanie odpowiedniej zgody było niezwykle trudne. W końcu się udało i w 2001 roku zaczęliśmy zdjęcia. Mieliśmy szczęście, ponieważ udało nam się zaadoptować na potrzeby planu zdjęciowego szpitalną piwnicę, która wówczas była w trakcie remontu. Tam właśnie kręciliśmy. Dodaliśmy kilka ścian, wymieniliśmy okna itd., tak, aby pirotechnicy mogli wysadzić filmowy szpital w powietrze. Po zakończeniu zdjęć musieliśmy odremontowaliśmy całe piętro. We wrześniu przenieśliśmy się w okolice Noworosyjska na wschód od Morza Czarnego. Region ten leży na obrzeżach Kaukazu i traktowany jest jako baza wypadowa dla rosyjskich grup walczących w Czeczenii. Można tam używać wojskowych środków lokomocji.
Jakie wskazówki otrzymał od Pana kompozytor? Czy chciał Pan, aby muzyka w filmie nawiązywała do piosenki Bryana Adamsa?
Edward Artemiev jest nie tylko wyjątkowym kompozytorem, ale przede wszystkim moim przyjacielem. Sugerował tematy, nadając im dwa muzyczne poziomy: liryczny przedstawiany przez Bryana Adama i cyrkowy, który jest najbardziej wyrazistą formą przedstawiania cierpienia. Czułem, że muzyka cyrkowa była przeciwwagą dla szpitalnej a zarazem wojennej rzeczywistości. Istotnie, chciałem zmienić rzeczywistość, uczynić ją elementem filmowej kreacji.
Jak doszło do współpracy z Francuzami?
Kiedy zdałem sobie sprawę z tego, że ze znalezieniem środków na film nie poradzę sobie w Rosji, pojechałem do Francji. Tam najczęściej rosyjscy filmowcy mogą znaleźć wsparcie finansowe. Rene Cleitmana znałem już wcześniej. Rozważaliśmy współpracę przy okazji kilku moich wcześniejszych projektów. Ale dopiero po przeczytaniu scenariusza Domu wariatów Rene Cleitman wyraził swoje żywe zainteresowanie.
Z pana biografii wynika, że tworzy Pan na przemian amerykańskie i rosyjskie filmy.
To prawda, że wiele moich filmów powstało w Ameryce. Ten rozdział jest już jednak zamknięty. Czuję, że ciągle nie nakręciłem jeszcze naprawdę m o j e g o filmu. Wiem, że jeśli kiedyś tego dokonam, będzie to miało miejsce w Europie. Tylko Wody Allen i bracia Coen mogą robić autorskie filmy w USA: nawet Scorsese nie jest w stanie sobie na top pozwolić. Kiedy pracujesz w Hollywood, musisz realizować produkcje wysoko budżetowe. Własny projekt, ten który mam w sercu, wymaga mniejszych nakładów finansowych i większej wolności artystycznej. Ktoś kiedyś powiedział, że w Hollywood geniusz jest zawsze tłumiony w zarodku. Taka jest smutna prawda…

WYWIAD Z ANDRIEJEM KONCZAŁOWSKIM – Anna Żebrowska (GW – Duży Format)

Pański Najnowszy film „Dom wariatów” jest opowieścią o pacjentach szpitala psychiatrycznego wplątanych w wojnę. Podobno to prawdziwa historia?

W 1995 roku obejrzałem w telewizji reportaż ze szpitala położonego blisko granicy z Inguszetią. Personel uciekł, spodziewając się ataku bojowników czeczeńskich. Pacjentów nikt nie pilnował, mogli się rozbiec lub rozgrabić szpital. Zamiast tego zorganizowali dyżury, lżej chorzy pomagali pozostałym. Pomyślałem, że to ciekawy punkt wyjścia. Krytycy wytykają mi, że zaczerpnąłem pomysł u Formana choć znacznie wcześniej był Czechow i „Sala numer sześć”. W „Locie nad kukułczym gniazdem” Formana pacjenci uciekają ze szpitala na wolność. Tak jak to zrobił reżyser, wyjeżdżając z Czechosłowacji. U mnie szpital jest oazą normalności w oszalałym świecie.



By uchronić szpital przed bombardowaniem czeczeńscy bojownicy smołą malują na nim napis: „Chorzy ludzie”. Wychodząc z premiery w moskiewskim Domu Kina, usłyszałam: „Za co Konczałowski pokochał tych czarnodupców?!”

W rosyjskiej świadomości masowej Czeczeni grają taką rolę, jaką grali Indianie dla Amerykanów w XIX wieku. Jeszcze w latach 50. i 60. ubiegłego stulecia, póki nie zaczęła obowiązywać poprawność polityczna, kręcono filmy, gdzie Indianie w pióropuszach napadali na dyliżanse, a podróżni, misjonarze itd. nie mieli innego wyjścia , jak tylko ich zabijać. W naszych filmach akcji o wojnie czeczeńskiej też obowiązuje uproszczona konwencja : źli przeciwko dobrym, i zwyciężają dobrzy, czyli Rosjanie. Jak w „Wojnie” Aleksieja Bałabanowa. Takie są po prostu wymogi gatunku. Mnie jednak nie interesowało kino akcji. Historię studenta, który zarąbał toporem staruszkę, można streścić w kronice wypadków, ale można z niej zrobić „Zbrodnię i karę”.



Kręcił Pan na długo przed tragedią „Nord-Ostu” . Czy po tym, jak Czeczeni zajęli teatr, zmieniłby Pan coś w fabule?

Nie, choć ta tragedia to oczywiście woda na młyn szowinistów. Mnie odpowiada punkt widzenia Lwa Tołstoja, który znał Kaukaz i powtarzał, że nie ma złych narodów. Są źli ludzie i brudne interesy... W moim filmie nie ma jednak polityki. Opowiadam o ludziach, którzy w sytuacji ekstremalnej próbują przeżyć i ratować innych ludzi. Większość scen nakręciliśmy w szpitalu pod Moskwą i pomniejsze role zagrali pacjenci. Miałem problem z uzyskaniem zezwolenia, ale teraz lekarze mówią, że to dało znakomite wyniki. Stan psychiczny wielu z nich wręcz się poprawił. (...)



„Potrzebowałam ogromnej odwagi”.


Julia Wysocka o filmie

To Pani pierwsza rola...

Rzeczywiście, to moja pierwsza główna rola. Pochodzę z Białorusi, moja krótka kariera rozpoczęła się w Mińsku. Jedyne główne role, jakie do tej pory grałam, to role teatralne. Oczywiście, chciałam grać w filmie, ale zawsze się tego obawiałam. Kiedy rozpoczęliśmy zdjęcia, zobaczyłam niezadowolonego Andrieja. Myślałam, że powie: „Przykro mi, ale chyba nie dasz rady. Dam tę rolę innej aktorce”. Po rozmowach z pacjentami powiedział: „To nie zadziała, nie jesteś jedną z nich, nie należysz do tego miejsca”. Nie było więc łatwo stworzyć moją postać - bardziej upośledzonej psychicznie i naiwnej. Zasugerowałam wybieg w postaci wady wymowy. Zagrało. Potrzebowałam ogromnej odwagi, aby odegrać tę rolę.



Obsada. Sylwetki aktorów.
Julia Wysocka (Janna)
Główna rola w filmie Andrieja Konczałowskiego „Dom wariatów” – to jej debiut na dużym ekranie. Studiowała na Białoruskiej Akademii Sztuk Pięknych oraz na Akademii Muzycznej i Sztuk Dramatycznych w Londynie. Zagrała w kilku sztukach w Białoruskim Teatrze Narodowym - za rolę w "Look Back in Anger" otrzymała nagrodę dla najlepszej aktorki. Wystąpiła też w takich filmach jak „Max” Meno Meyjes’a, “Game of Imagination” Michała Ptaszuka oraz „To Leave And Not Come Back” Nika Knajsajewa.
Bryan Adams (udział specjalny)
Karierę muzyczną rozpoczął ponad 20 lat temu. Jego piosenki wielokrotnie stawały się przebojami na całym świecie. Zdobył tytuł najdłużej utrzymującego się w brytyjskiej historii muzycznej singla z przebojem "Everything I Do, I Do It For You", cztery razy trafił na szczyty amerykańskiej listy przebojów takimi przebojami jak: "Heaven", "Everything I Do, I Do It For You", "All For Love" (z Rodem Stewartem i Stingiem) oraz "Have You Ever Really Loved A Woman?". Otrzymał liczne nagrody, m.in.: Grammy, American Music Award, nagrody przemysłu muzycznego, nagrody dla autora tekstów, trzy nominacje do Oskara za piosenki do filmów ("Everything I Do, I Do It For You" z „Robin Horda”, "Have You Ever Really Loved A Woman?" z „Don Juan de Marco” oraz "I Finally Found Someone" z “The Mirror Has Two Faces”). Adams jest również autorem piosenek do filmu animowanego „Spirit: Stallion of The Cimarron”.

Twórcy filmu.
Andriej Konczałowski (reżyser)
Urodzony w Moskwie w 1937 roku, pochodzi z wybitnej rodziny artystów i pisarzy. Jego pradziadek Wasilij Surikow i dziadek Piotr Konczałowski byli sławnymi rosyjskimi malarzami, matka Natalia Konczałowska - sławną poetką, zaś ojciec Sergiej Michałkow - uznanym dramaturgiem i poetą. Bratem Andrzeja Konczałowskiego jest reżyser Nikita Michałkow.
Andriej Konczałowski przez 12 lat uczył się gry na pianinie, najpierw w szkole muzycznej potem w konwersatorium. Po obejrzeniu w 1957 roku filmu Michaiła Kałatozowa „Lecą żurawie” przerwał studia muzyczne, aby poświęcić się filmowi.
Od ukończenia moskiewskiej szkoły filmowej (był w jednej klasie z Andriejem Tarkowskim) zdobył międzynarodową renomę jako scenarzysta i reżyser. Napisał 15 scenariuszy, włączając “Andrieja Rublowa” wyreżyserowanego przez Tarkowskiego oraz “Niewolnika miłości” Nikity Michałkowa.
W dorobku Konczałowskiego znalazły się ponadto: przedstawienie teatralne, “The Seagull” (Paris' Odeon Theatre), opery takie jak “Queen of Spades” (Mediolańska La Scala, Paris Opera), “Wojna i pokój ” (Royal Opera House, Metropolitan Opera).
Filmy fabularne w reżyserii Andrieja Konczałowskiego:
1994 Kurka riaba (Russia-France)

Film prezentowany w konkursie na Festiwalu Filmowym w Cannes w 1994 roku





  1. Wewnętrzny krąg (USA-Italy-Russia)

Film prezentowany w konkursie na Festiwalu Filmowym w Berlinie w 1992 roku
1989 Tango & Cash (USA)

Homer & Eddie (USA)

Pierwsza nagroda na Festiwalu Filmowym w San Sebastian w 1989 roku


1987 Shy People (USA)

Nagroda na Festiwalu Filmowym w Cannes w 1987 roku dla najlepszej aktorki (Barbara Hershey)


1986 Duet for One (USA)
1985 Uciekający pociąg (USA)

Trzy nominacje do Oskara

Film prezentowany w konkursie na Festiwalu Filmowym w Cannes w 1986 roku
1984 Kochankowie Marii (USA)

Film prezentowany w konkursie na Festiwalu Filmowym w Wenecji w 1984 roku

1978 Syberiada (USSR)

Grand Prix Jury na Festiwalu Filmowym w Cannes w 1979 roku

1974 Romance for Lovers (USSR)

Nagroda Kryształowego Globu na Festiwalu Filmowym w Karlowych Warach w 1974 roku.

1970 Wujaszek Wania (USSR)

Srebrna Nagroda na Festiwalu Filmowym w San Sebastian


1969 A Nest of Gentlefolk (USSR)

1966 Historia Asi Klaczinej, która kochała, lecz za mąż nie wyszła (ZSSR)

Nagroda Akademii Rosyjskiej dla najlepszego filmu w 1968 roku

1965 Pierwszy nauczyciel (USSR)

Nagroda Volpi dla najlepszej aktorki na Festiwalu Filmowym w Wenecji w 1966 roku (Natalia Arinbasarowa)

Filmy telewizyjne

1997 The Odyssey - mini seriale telewizyjne (USA, Hallmark Ent. & American Zoetrope)

Nagrody Emmy dla najlepszego reżysera i za efekty specjalne

Teatr

1987 The Seagull (Odeon Theatre, Francja)




Opera

2002 Wojna i pokój (Metropolitan Opera, USA)


2001 Bal maskowy (Teatr Reggio, Włochy; Teatr Mariinskij, Rosja)
2000 Wojna i pokój (Teatr Mariinsky, Saint-Petersburg, Rosja)

Nominacja do nagrody Laurence Oliviera za najlepszą produkcję operową roku


1989 Queen of Spades (La Scala, Włochy; Paris Opera, Francja)
1985 Eugeniusz Oniegin (La Scala, Włochy)


Edward Artemiew (muzyka)
Edward Artemiev urodził się 1937 roku w Rosji. Studiował w Moskiewskim Konserwatorium pod okiem Yori Szaporin i Eugeny Mursin. W latach 1962-1980 pracował w Studio Muzyki Elektronicznej w Moskwie. Artemiew jest autorem muzyki filmowej do blisko 100 filmów, w tym wyreżyserowanych przez Andrieja Konczałowskiego, m. in.: „Odyseja”, „Syberiada”, „Wewnętrzny krąg”, „Homer & Eddie”. Artemiew współpracował również z Andriejem Tarkowskim (przy okazji realizacji “Stalkera”, “Zwierciadła” oraz “Solaris”) i Nikitą Michałkowem (“Cyrulik syberyjski”, “Spaleni słońcem”, “Urga”).
Sergiej Kozłow (zdjęcia)
Sergiej Kozłow urodził się w Moskwie w 1964. Ukończył VGIK (Moskiewską Szkołę Filmową) w 1989 roku i kontynuował swoje studia filmowe w USA. Początkowo pracował przy realizacji teledysków, reklam oraz filmów dokumentalnych. W roku 1993 zadebiutował w filmie fabularnym węgierskiego reżysera Tomasa Tot’sa „Children of Iron Gods”. Jego kolejne filmy to „Odyseja” Konczałowskiego, „The Quickie” Sergieja Bodrowa, „Mama” Denisa Jewsztigniejewa oraz amerykańskie miniseriale „Merlin” (1998) oraz „Jason i Argonauci” (2000).


Utwory wykorzystane w filmie
"HAVE YOU EVER REALLY LOVED A WOMAN"

w wykonaniu Bryana Adamsa

muzyka i słowa Robert John Lange/Bryan Adams/Michael Kamen

(c) Out Of Pocket Productions Ltd./Zomba Music Publishers Ltd./Badams Music/K-Man Corp./New Line Music



subpublished by Musik-Edition Discoton GmbH/Sony/ATV Music Publishing (Germany) GmbH/Neue Welt Musikverlag GmbH&Co.KG





©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna