Świadek wiary życie biskupa Adolfa Szelążka w kilku odsłonach



Pobieranie 27.26 Kb.
Data08.05.2016
Rozmiar27.26 Kb.
ŚWIADEK WIARY

Życie biskupa Adolfa Szelążka w kilku odsłonach

(Stoczek Łukowski, 10 marca 2013)



Muzyka 1 – Życie jesteś chwilą, życie tyś mym snem (1 zwrotka)

Na środku prezbiterium stoi stolik, krzesło.

Wychodzą dzieci z różami na schody prezbiterium, tuż za nimi idzie św. Teresa od dzieciątka Jezus. Dzieci ustawiają się w dwóch rzędach na prezbiterium. Św. Teresa staje pośrodku, podnosi ręce do modlitwy:
Św. Teresa:

O Jezu! Czemuż nie mogę powiedzieć wszystkim małym duszom, jak niewypowiedzianą jest Twoja łaskawość. Czuję, że gdybyś — co niepodobna — znalazł duszę słabszą i mniejszą niż moja, z radością obsypałbyś ją jeszcze większymi łaskami, gdyby tylko z całkowitą ufnością powierzyła się Twemu nieskończonemu miłosierdziu (...) Błagam Cię, żebyś spuścił swe boskie spojrzenie na wielką liczbę małych dusz... Błagam Cię abyś wybrał legion małych ofiar godnych Twej miłości… wybierz sobie wiele małych dusz godnych Twej miłości.
Św. Tereska odchodzi.
Narrator 2:

Działo się w mieście Stoczku, dnia trzynastego sierpnia 1865 roku o godzinie dwunastej w południe. Stawił się Stanisław Szelążek lat dwadzieścia pięć mający, Pisarz Gminy Prawda, w Mieście Stoczku zamieszkały, w obecności Bartłomieja Lewandowskiego lat czterdzieści pięć i Walentego Bąka lat trzydzieści sześć liczących, obu obywateli miasta Stoczka, i okazał nam Dziecię płci męskiej, urodzone w Stoczku dnia trzydziestego lipca roku bieżącego o godzinie jedenastej w nocy z jego małżonki Marianny z Grygoriewów lat dwadzieścia pięć mającej. Dziecięciu temu na chrzcie świętym odbytym w dniu dzisiejszym przez Księdza Pawła Szepietowskiego Emeryta, nadane zostały dwa imiona ADOLF PIOTR, a rodzicami jego chrzestnymi byli Ksiądz Tomasz Nowacki Proboszcz i Adolfina Bogdanowicz.

Akt ten stawającemu i świadkom przeczytany przez nas i ojca podpisany został, świadkowie zaś pisać nie umieją.

Podpisał Stanisław Szelążek

Tomasz Nowacki, Proboszcz Stoczka
Narrator 1:

Dziecko 1 wychodzi na środek, podnosi różę do góry by ją pokazać a narrator mówi:


Życie jest niepowtarzalnym darem Pana Boga, który stworzył każdego człowieka i pragnie, aby wypełnił swoją misję w świecie i był szczęśliwy. Trzeba już od młodości rozpoznać, czego Bóg żąda od duszy i tą drogą podążać. (po chwili ciszy) Adolf Piotr Szelążek już od młodzieńczych lat wyróżniał się pobożnością i gorliwością. Z kościołem najsilniej był zawsze związany. Postawą swego życia uczy nas poznawać wolę Bożą i zdecydowanie wypełniać ją w życiu.

Muzyka: Życie jesteś chwilą.

Dziecko wkłada różę do wazonu przy figurze lub obrazie św. Teresy i wraca na swoje miejsce.

Narrator 2:

(wchodzi ojciec Adolfa Piotra, z siwą brodą, w marynarce, z kartką papieru i piórem. Siada przy stoliku i pisze.)


Jest piękna jesień roku 1883. Młody Adolf Piotr w wieku 18 lat odczytał w swym sercu wezwanie Boże i postanowił wstąpić do Seminarium duchownego w Płocku. Na tę decyzję jego ojciec Stanisław napisał drżącą ze wzruszenia i ojcowskiej troski ręką do rektora seminarium:
(ojciec mówi:)

Synowi memu Adolfowi Piotrowi (...) nie tylko zezwalam na obiór stanu duchownego, ale udzielam mu swego rodzicielskiego błogosławieństwa i proszę Ducha Świętego, aby raczył kierować jego sercem i rozumem tak, żeby stał się godnym obranego stanu.

(Po tych słowach wychodzi)


Narrator 1:

Dziecko 2 wychodzi na środek, podnosi różę do góry by ją pokazać a narrator mówi:


Każde powołanie jest cudownym darem Boga, wezwaniem do pięknego życia na chwałę Boga i z pożytkiem dla ludzi. Człowiek jest istotą wolną. Otrzymał ten dar, aby zasłużyć na szczęście, do którego jest stworzony. (po chwili ciszy) Młody Adolf Piotr pokazał swym życiem, że gdy się kocha Boga, Kościół, swoją Ojczyznę, braci, gdy się kocha wszystko, co wielkie, dobre, piękne, - wtedy nosi się w duszy źródło działania, którego nikt nie zdoła zniszczyć.

Niech dzisiaj pomoże każdemu z nas odkrywać swe powołanie, byśmy naszym życiem świadczyli o Bogu i czynili świat lepszym i piękniejszym.


Dziecko wkłada różę do wazonu przy figurze lub obrazie św. Teresy i wraca na swoje miejsce.
Narrator 2:

(Wchodzi biskup Szelążek, podchodzi do figury św. Teresy, stawia przed nią świecę, stoi przy figurze do końca słów narratora)


Na Bożych drogach nie ma przypadków, tak i w życiu biskupa Adolfa Piotra Szelążka dokonują się spotkania, które wyznaczają kierunek dalszej jego drodze duchowej. Poznawał i odkrywał nową błogosławioną kościoła powszechnego – Teresę od Dzieciątka Jezus, był na jej beatyfikacji i kanonizacji. Miał do nowej świętej wielkie nabożeństwo, które szerzył w swojej diecezji. Nie było prawie w diecezji łuckiej kościoła, gdzie na życzenie biskupa Szelążka nie byłoby obrazu małej świętej. Odbył dwukrotną podróż jako biskup łucki do Lisieux i dłuższy czas tam przebywając napełniał się duchem małej świętej.
(Biskup podchodzi do biurka, na którym leżą „Dzieje duszy” św. Teresy, kartka i długopis. Siada i zaczyna pisać.)
Narrator 1:

W jednym z listów napisał:

(Biskup pisząc mówi;)

Przez cały czas znajduję się pod patronatem tej Świętej. Wyobrażam sobie Błogosławioną Teresę, oddycham jej myślami, jej odwagą, chcę tak jak Ona, coraz bardziej oczyszczać moje najtajniejsze dążenia… Pełnię tego ideału pojmuję z całkowitą świadomością (…) Żywię najgorętszą nadzieję, że miłosierne serce tej świętej uzdrowi wszystkie nasze obecne choroby.
Narrator 2:

Dziecko 3 wychodzi na środek, podnosi różę do góry by ją pokazać a narrator mówi:


Dobry Bóg przychodzi do człowieka zawsze w porę, stawia na drodze ludzi i wydarzenia, które mają otworzyć serce na szczególne działanie łaski aby w ten sposób uczynić z człowieka swoje narzędzie działania mocy Bożej w świecie. (po chwili ciszy) Biskup Adolf Piotr, zafascynowany duchem małej świętej z Lisieux, zachęca dzisiaj każdego z nas:
(Biskup mówi)

Podziwiajmy piękną postać Św. Teresy. Wzywajmy Ją z wielką ufnością. Jej ręce nie ustają w rozlewaniu dobrodziejstw na dusze, które pokładają w niej swe nadzieje. Wstąpmy do jej szkoły. (po chwili ciszy) A więc… wstąpmy do jej szkoły.
Dziecko wkłada różę do wazonu przy figurze lub obrazie św. Teresy i wraca na swoje miejsce.

(Biskup bierze ze stolika konstytucje Zgromadzenia Sióstr Terezjanek, podchodzi z nimi do figury lub obrazu św. Teresy i je pokazuje św. Teresie.)


Narrator 1:

Dziecko 4 wychodzi na środek, podnosi różę do góry by ją pokazać a narrator mówi:


Pragnienie biskupa Adolfa Piotra, by wiele dusz poszło śladami św. Teresy, zostało zrealizowane 1936 roku, gdy założył Zgromadzenie Sióstr św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Jego duchowe córki idą w świat szerząc miłość dla Najwyższej Miłości i głoszą dobrą nowinę o Bogu, jako miłującym Ojcu, który wszystkich chce przygarnąć do swego Królestwa. Mają też pewność, że ich posługa w Kościele wyda trwałe owoce, bo Ojciec Założyciel powiedział, że Temu dziełu Pan Bóg pobłogosławi.
Dziecko wkłada różę do wazonu przy figurze lub obrazie św. Teresy i wraca na swoje miejsce.

(Biskup zostawia konstytucje u stóp św. Teresy i wraca do biurka)


Narrator 2:

(Biskup siedzi za biurkiem i pisze list.)


W życiu trzeba czasem stanąć przed wielkimi próbami, aby dowieść swej wierności Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie. Biskup Szelążek widział prześladowanie ludu chrześcijańskiego, szczególnie na ziemi wołyńskiej. Wybuch II wojny światowej niósł jedynie zniszczenie i cierpienie niewinnych ludzi. W liście do papieża Piusa XII napisał:
(biskup pisząc mówi:)

Umiłowany Ojcze Święty! Kreślę obraz płynących strumieni krwi, jęki wielu tysięcy katolików jego diecezji mordowanych przez "banderowców", wznoszący się aż po chmury dym z pożarów kościołów katolickich.

Biskup wstaje zza biurka, bierze do ręki krzyż, który ma na swej piersi, podnosi wzrok do góry i patrzy w dal, to znów spogląda na krzyż, gdy narrator czyta)


Wierny i dobry Pasterz, nie przestraszył się nadchodzącego wilka, pozostał ze swym cierpiący ludem, by wspierać go modlitwą, by dobrym słowem umacniać nadzieję. Nie uląkł się aresztowania, wygnania, a nawet śmierci. Gdy zażądano od niego najwyższej ceny, jaką jest utrata wolność – oddał się w ręce oprawców, bo wierzył, że Jezus Chrystus przyjdzie wybawić ich w takich okolicznościach, które wyznaczyła Opatrzność Boża. Stając przed drzwiami celi więziennej, ksiądz biskup ucałował je i rzekł:
(Biskup mówi)

Teraz rozumiem, dlaczego przypadła mi diecezja łucka, abym mógł cierpieć dla Chrystusa.
(Dziecko 5 wychodzi na środek, podnosi różę do góry by ją pokazać a następnie przekazuje ją Biskupowi, a ten składa ją w wazonie św. Teresie. Klęka u jej stóp i modli się. W tym czasie narrator czyta)
Bóg wiernych swych synów obdarza męstwem, które przekracza rozum ludzki, i sprawia, że jak Chrystus za innych umarł, tak człowiek żyjący życiem nadprzyrodzonym chce życie swoje oddać dla innych.
Narrator 1:

(Wychodzi św. Teresa od Dzieciątka Jezus, podchodzi do Biskupa, podnosi go z kolan, odwracają się do ludzi i idą razem z dziećmi przez środek kościoła, św. Teresa sypie płatki róż a Biskup błogosławi).


W swej wielkiej miłości Bóg nie zostawia nas samych. Daje nam za wzór św. Teresę od Dzieciątka Jezus i biskupa Adolfa Piotra, swych wiernych Przyjaciół, którzy przez heroiczne życie, wspierają nas w codziennej pielgrzymce wiary i pragną abyśmy dochowali wierności Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie. Bo jak uczy nas Biskup Szelążek:
(Biskup mówi)

Tam tylko bohaterstwo, gdzie wiara. Tam tylko heroizm, gdzie dusza z Bogiem zjednoczona, tam jest poświęcenie dla innych, zwycięstwo nad złem i tryumf prawdziwy.
Zatem wstąpmy do ich szkoły i uczmy się życia oddanego na własność Bogu.



©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna