Świadkowie wiary wierzę w boga, który działa przez sakramenty



Pobieranie 19.43 Kb.
Data07.05.2016
Rozmiar19.43 Kb.

ROK WIARY - ŚWIADEK WIARY, wrzesień 2013

__________________________________________________________________________________




ŚWIADKOWIE WIARY - WIERZĘ W BOGA, KTÓRY DZIAŁA PRZEZ SAKRAMENTY (12)

1. Błogosławiona Laura Vicuña


2. Błogosławieni Alojzy i Maria Quattrocchi
PATRON ŚDM
Błogosławiona Laura Vicuña, męczenniczka za czystość


Urodziła się w Chile w 1891 roku. W wieku 10 lat przystąpiła do Pierwszej Komunii Świętej i od tego momentu przysięgła kochać Boga z całych sił. Starała się głosić Jezusa i zadośćuczynić za wykroczenia przeciwko Niemu. Widząc swoją matkę żyjącą w grzechu, ofiarowała swoje życie w zamian za jej nawrócenie. Ciężko zachorowała i została wezwana przez oblicze Boga w wieku 12 lat. Prosimy o jej wstawiennictwo jako męczenniczki za czystość.



Modlitwa

Błogosławiono Lauro, wypraszaj nam potrzebne łaski i dopomóż, abyśmy z czystym i słodkim sercem mogli spełniać wolę Ojca. Amen.



ŚWIADKOWIE WIARY
Alojzy i Maria Quattrocchi, pierwsze wspólnie kanonizowane małżeństwo

Alojzy i Maria Beltrame Quattrocchi (czyt.: Kłatroki) są pierwszym w dziejach Kościoła małżeństwem wyniesionym do chwały ołtarzy z powodu heroicznej wierności Ewangelii w życiu małżeńskim i rodzinnym. Beatyfikacji dokonał Jan Paweł II na Placu św. Piotra w Rzymie 21 października 2001 roku, w dwudziestą rocznicę ogłoszenia adhortacji apostolskiej Familiaris consortio.

Alojzy i Maria związali się sakramentem małżeństwa w Bazylice Santa Maria Maggiore w Rzymie w 1905 roku. On był wtedy młodym adwokatem, miał 25 lat i trzy lata wcześniej ukończył wydział prawa Uniwersytetu Rzymskiego. Pochodził z Katanii, z rodziny urzędnika prefektury. Ona, młodsza o 4 lata, była starannie wykształconą panienką z dobrego domu. Należała do jednego z najstarszych rodów florenckich Corsini i miała wśród przodków papieża Klemensa XII (Andrea Corsini). Jej ociec był oficerem grenadierów sardyńskich.

Beltrame Quattrocchi tworzyli tradycyjną, zamożną, mieszczańską rodzinę. Razem z dziadkami i rodzicami Marii zajmowali piękne mieszkanie na Piazza del Viminale w Rzymie. Wytworny dom nie zmieniał swojego wyglądu od lat. Do dzisiaj w wielkim salonie nad kominkiem wisi obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa, przed którym cała rodzina zasiadała w określonym porządku przy ogromnym stole, a wieczorem zbierała się na modlitwę.

Przyszło im żyć w czasach trudnych, naznaczonych dwiema wojnami światowymi. Stawali przed dramatycznymi wyborami jako obywatele faszystowskiego państwa. Przez te ciężkie doświadczenia przeszli zwycięsko, ocalając swoją rodzinę, rodzinę do głębi chrześcijańską. Życie pogodne, angażujące umysł, interesujące, głębokie i spokojne, nigdy puste, nigdy smutne ani pesymistyczne, życie w pełni przeżyte w duchu słowa. Przeżyte nie pobieżnie, lecz w radości z tego, co przynosi z sobą każda chwila, w radości, wciąż nowej, płynącej z bycia razem - napisała Maria w Radiogramie pewnego małżeństwa (Radiografia di un matrimonio).

Jan Paweł II w encyklice Familiaris consortio za najważniejszą powinność małżonków uważa odpowiedzialność za dzieci. Alojzy i Maria zostali obdarzeni czwórką potomstwa. Troje urodziło się w ciągu pierwszych czterech lat małżeństwa. Pierworodny syn Filippo przyszedł na świat w październiku 1906 roku, już w marcu 1908 urodziła się córka Stefania, zwana Fanny, a w listopadzie 1909 rodzice cieszyli się narodzinami drugiego syna Cesarego. W tym też czasie rodzina weszła na drogę ascezy duchowej, na której prowadził ich franciszkanin ojciec Pellegrino Paoli. Dlatego też mogli stawić czoło dramatycznemu wyzwaniu, jakim okazała się czwarta ciąża Marii.

W styczniu 1914 roku, w czwartym miesiącu ciąży niespodziewanie stwierdzono u matki poważne komplikacje (łożysko przodujące), co w ówczesnym czasie praktycznie oznaczało śmierć matki i dziecka. Lekarz natychmiast nakazał przerwać ciążę, aby - jak sądził - uratować przynajmniej Marię. Po chwili namysłu małżonkowie jednoznacznie i stanowczo odmówili. Postanowili zaufać oraz poddać się woli Boga i zwrócili się z modlitwą do Matki Bożej. W kwietniu 1914 roku, w ósmym miesiącu ciąży, przyszła na świat, ku ogromnej radości rodziny, wymodlona i wbrew ludzkim kalkulacjom zdrowa druga córka, Enrichetta.

Dzieci Quattrocchich miały zapewnione kierownictwo ojca duchownego, przyjmowały sakramenty święte, do Pierwszej Komunii Świętej przystępowały wcześnie, mając 5-6 lat, zgodnie z zaleceniami papieża Piusa X. Codziennie razem z całą rodziną odmawiały różaniec.

Zarówno Alojzy, jak i Maria zainteresowali się katolickim ruchem skautowym założonym w 1916 roku. Z Anglii sprowadzili książkę Roberta Baden Powella, założyciela skautingu, aby przekonać się, czy ruch nie pozostaje w sprzeczności z nauką Kościoła, a potem ściśle współpracowali z założycielami włoskiego harcerstwa katolickiego: Mario di Carpegną i jezuitą Giussepem Gianfranceschim. Z okazji harcerskiej uroczystości pewnego razu w domu Quattrocchich zjawiło się 20 kolegów ich synów. Maria zrobiła dla każdego z nich małą pergaminową zakładkę ozdobioną Najświętszym Sercem Pana Jezusa oraz harcerską lilijką. Świadczyło to o jej wielkim zaangażowaniu i poświęceniu.

W 1920 roku w życiu rodziny miało miejsce bardzo ważne wydarzenie. Za radą poznanego ojca Mateo Cravleay'a dokonali intronizacji obrazu Najświętszego Serca Pana Jezusa w swoim domu. Już wkrótce miało się okazać, jak wielki wpływ i zmiany wywoła znajomość z tym księdzem i oddanie się Najświętszemu Sercu.

Za dwa lata obaj synowie, Filippo i Cesare, podjęli decyzję o wstąpieniu do seminarium duchownego, a pięć lat później próg klasztoru klauzurowego przestąpiła starsza córka Stefania, która przyjęła w zakonie imię Maria Cecylia.

Te niespodziewane wybory były dla rodziców powodem zarówno do radości, jak i cierpienia. Woli Bożej poddali się jednak bez żadnych zastrzeżeń. W 25. rocznicę zawarcia sakramentu małżeństwa Alojzego i Marii święcenia kapłańskie przyjął Filippo, odtąd ks. Tarcisio, a w 1933 roku drugi syn - odtąd ojciec Paolino. W tym dniu Maria powiedziała do niego: Jesteś już kapłanem. Od tej chwili możesz mnie nie tylko błogosławić, ale i rozgrzeszać. Ale jestem i na zawsze pozostanę twoją matką. Zapamiętaj sobie dobrze, że jeśli pewnego dnia, nie daj Boże, miałbyś się okazać niewierny, zostaniesz spoliczkowany przez swą własną matkę i nic cię przed tym nie uchroni.

Już w 1926 roku, kiedy Alojzy miał 46 lat, a Maria 42, za radą ojca duchownego Pelegrino Paoli małżonkowie dokonali „zgodnie definitywnego rozdziału łoża". Od tego momentu wspólne łoże małżeńskie zastąpili dwoma łóżkami na wzór zakonnych. Miało to podkreślić dokonanie przez nich wyboru czystości cielesnej w małżeństwie przyjmowanej wtedy w doktrynie Kościoła. Natomiast po wyświęceniu synów w 1934 roku małżonkowie postanowili, że jeżeli także druga córka Enrichetta odkryje powołanie, oni również wstąpią do klasztorów. Tak jednak się nie stało, ponieważ najmłodsza córka do końca pozostała w domu rodziców.

Ciężkim doświadczeniem dla rodziny była druga wojna światowa. Minister sprawiedliwości Włoch zaproponował Alojzemu stanowisko adwokata generalnego państwa. Ten jednak odmówił, aby nie wspierać faszystowskiego reżimu. W 1940 roku Maria, przeczuwając, że jej synowie zostaną powołani do wojska, złożyła specjalne ślubowanie i zawierzyła rodzinę Sercu Maryi w Sanktuarium Pani Bożej Miłości. Rzeczywiście, ojciec Paolino i ksiądz Tarcisio musieli odbyć służbę wojskową. Zapewne swoje ocalenie w wielu tragicznych okolicznościach zawdzięczali ufnej modlitwie matki i Opatrzności.

Małżonkowie natomiast w swoim rzymskim mieszkaniu mimo zagrożenia przyjmowali, przechowywali i ułatwiali ucieczkę żołnierzom uchodźcom. Także po wojnie od razu włączyli się do odbudowy kraju po zniszczeniach, działając w ruchach Front Rodziny (Front della Famiglia) i Ruch Odrodzenia Chrześcijańskiego (Rinascita Christiana).

W tym czasie Alojzy ponownie otrzymał propozycję objęcia urzędu adwokata generalnego państwa, do czego jednak nie doszło, gdyż nie chciał angażować się w pozakulisowe rozgrywki. Odmówił również kandydowania do senatu z list chrześcijańskiej demokracji, ponieważ niektóre punkty programu były sprzeczne z wyznawanymi przez niego poglądami.

Dnia 5 listopada 1951 roku cała rodzina Beltrame Quattrocchich po raz pierwszy od 1924 roku spotkała się w całości w mieszkaniu w Rzymie. Było to zarazem ostatnie ich spotkanie. Cztery dni później Alojzy zmarł na atak serca. Na jego ostatnie pożegnanie przybyły rzesze ludzi, w tym wiele wybitnych i znanych osobistości. W rok po śmierci męża Maria wydała książkę Wątek i osnowa (L'ordito e la trama). Był to trochę zmieniony tekst napisanego wcześniej Radiogramu pewnego małżeństwa.

Najmłodsza córka, Enrichetta, która towarzyszyła matce po śmierci ojca, zaświadcza, że wdowieństwo Marii było nieustanną ascezą. Przez długie samotne godziny modliła się i kontemplowała, ofiarując swe wyrzeczenia potrzebującym duszom. Stopniowo coraz bardziej oddalała się od codziennych trosk, skupiając się na życiu wewnętrznym i całkowitym jednoczeniu się z Bogiem. Zmarła 25 sierpnia 1965 roku w Seravalle w Toskanii. Odeszła do Pana z wielkim spokojem po modlitwie Anioł Pański. Na wiadomość o jej śmierci kard. Guiseppe Siri przerwał posiedzenie II Soboru Watykańskiego, aby osobiście złożyć wyrazy współczucia ojcu Paolino, który przebywał wtedy w klasztorze we Frattocchie. Obaj małżonkowie Beltrame Quattrocchi spoczywają na rzymskim cmentarzu Vitorchiano.

W lutym 1994 roku został otwarty proces beatyfikacyjny sług Bożych Alojzego i Marii. W dokumencie stwierdzono: Tych dwoje uświęciło swą miłość małżeńską w odległym już 1905 roku i łaska sakramentu małżeństwa cudownie ich podtrzymywała w trudach kształtowania ich rodziny. Maria troszczyła się o dom, opiekując się w przytulnym świetle ogniska domowego swymi dziadkami, rodzicami oraz dziećmi (...) Alojzy znany i ceniony jako adwokat państwowy osiągnął w tym czasie najwyższe szczyty kariery oraz wysokiej rangi godności. Oboje zobowiązali się wzrastać w miłości we wszystkich dziedzinach na wspólnej drodze życia wewnętrznego skierowanej unisono ku wychowaniu i formacji duchowej dzieci.

We Mszy świętej beatyfikacyjnej 21 października 2001 roku na Placu św. Piotra uczestniczyły sędziwe już dzieci Beltrame Quattrocchich, z wyjątkiem jednej córki, siostry Marii Cecylii, która zmarła w 1993 roku. Odtąd Kościół wspomina Błogosławionych 25 listopada, w dzień zawarcia przez nich sakramentu małżeństwa.

Historia życia Marii i Ludwika Quattrocchi pokazuje, że świętość w małżeństwie jest możliwa, co więcej pozwala małżeństwu pełnić cel, który mu Bóg wyznaczył. Uświęcając siebie małżonkowie uświęcają świat, zmieniają go na lepszy. Chciałoby się powiedzieć, ze zło tak bardzo rozpanoszyło się na ziemi, bo zaniedbano świętość małżeństwa. Małżeństwo to świętość w pełnym tego słowa znaczeniu, to nie zabawa, ale to wezwanie do odpowiedzialności za tego kogo się kocha. Święci małżonkowie są dziś dla współczesnych małżonków wyzwaniem i wołaniem, że to jest możliwe! Świętość w małżeństwie jest do zrealizowania, trzeba tylko odkryć bogactwo sakramentu małżeństwa, trzeba z tego bogactwa chcieć i umieć skorzystać. Ten sakrament to klucz do prawdziwego, autentycznego szczęścia.

Przygotowano na podstawie książki: Luciano Moia, Błogosławieni Rodzice. Luigi i Maria Beitrame Ouattrocchi we wspomnieniach ich dzieci, Kraków 2002.



__________________________________________________________________________________
Krajowe Duszpasterstwo Młodzieży - www.kdm.org.pl



©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna