WiernośĆ nauczyciela, wiernośĆ ucznia



Pobieranie 9.71 Kb.
Data02.05.2016
Rozmiar9.71 Kb.
Tekst zamieszczony poniżej nie jest reportażem ani socjologiczną analizą. Napisałem go pod wrażeniem obserwowanych przeze mnie stosunków między nauczycielami a uczniami.

Nie chodziło mi o atakowanie kogokolwiek. Jest to raczej próba uświadomienia sobie, czym jest wierność i dlaczego trudno jej dotrzymać. Nie chodzi tu o wyjaśnianie przyczyn i skutków – oczywistych dla większości czytelników. Nie zamierzam też sugerować działań naprawczych. Nie to jest moim celem. Myślę, że już samo zdanie sobie sprawy z istoty i realnych uwarunkowań wierności może pobudzić do myślenia; ułatwić refleksję i zachowanie dystansu do swoich i cudzych poczynań. "...silmy się tedy dobrze myśleć“ – pisał Pascal. Bez rzetelnego namysłu pozostaniemy niewolnikami presji sytuacji i stereotypów.

Chcę też dodać, że omawiany problem widziałbym inaczej, gdyby nie przeżyte głęboko lektury z filozofii dialogu i spotkania. Jestem tutaj dłużnikiem wielkich myśłicieli, a szczególnie Józefa Tischnera.

WIERNOŚĆ NAUCZYCIELA , WIERNOŚĆ UCZNIA

Wierność może wynikać z instynktu, nawyku, uzależnienia. Wierność specyficznie ludzka jest wyborem. Jest dochowaniem wierności - dotrzymaniem powiernictwa nadziei Drugiego. Jest wyborem i wysiłkiem - czasem niełatwym. Dlatego zdarza się zdrada. Chcę przyjrzeć się bliżej jej źródłom.

Szkoła jest miejscem, gdzie przez wiele lat współtworzy się człowiek nazywany uczniem. Przychodzi do szkoły jako dziecko. Przynosi swoją nadzieję na zdobycie wiedzy i nowe przeżycia. Oczekuje ufnie na miłość i poszanowanie swoich potrzeb. Powierza siebie nauczycielom. Oni powinni tego powiernictwa dochować. Niezależnie od pedagogicznych koncepcji istotą pracy nauczyciela jest dobra wola. Wola wspomagania rozwoju młodych ludzi. Nauczyciel jest zobowiązany do wierności. Praktyka często bywa inna. Zmęczony trudnościami, których nie warto tu wyliczać, nauczyciel czuje zniechęcenie oraz irytację. Rzeczywistość szkolna nie zachęca do optymizmu. Nie jest łatwo być wiernym. Można zapomnieć o godności ucznia, o jego niepowtarzalnej wartości. Można dopuścić się zdrady.

Zdrada jest w szkole częsta. Przejawia się na lekcji, gdy nauczyciel uczy źle, agresywnie i zniechęca do swego przedmiotu. Zamiast otwierać młodzież na wiedzę, zamyka przed nią poznawcze perspektywy. Często nauczyciel ogranicza uczniów i hamuje ich aktywność. Kształtuje bierność i zachowawczość. Godność ucznia jest łamana - czy to w ogniu konfliktu z nauczycielem, czy to przez podporządkowanie hierarchii, która nie budzi szacunku. W kolejnych latach nauki uczniowie tracą dziecięcą ufność. Zbyt często szkoła jest miejscem rozwijania nieufności do instytucji społecznych.

Człowiek zdradzany staje się nieufny. Z daleka węszy zagrożenie. Nie chce podejmować ryzyka otwarcia się. Rozszerza swoje doświadczenia i obserwacje na całą rzeczywistość - szkolną, a potem społeczną. Zanika w nim wiara, czyli ufność. Jej miejsce zajmuje przedwczesna dojrzałość. Jeszcze nie ma w niej odpowiedzialności, ale już jest skąpstwo w stosunku do szkoły. Niechęć do wysiłku związanego z zaufaniem i wiernością. Często występuje razem lub obok dziecięcego egoizmu, tym częstszego, że umożliwianego przez nadopiekuńczość rodziców. Te i inne przyczyny sprawiają, że uczniowie bywają okrutni. Są często bezwzględnymi egzaminatorami fachowości, siły woli i dobroci nauczyciela. Jego dobra wola może trafić w próżnię. Nie jest łatwo przyjąć takie doświadczenia ze spokojem. Łatwo wtedy o uczucie krzywdy, poczucie bycia zdradzonym. Nie pomaga tutaj trudna sytuacja społeczna nauczyciela. Skutkiem jest często zniechęcenie, pesymizm, agresja i cynizm. Powtarza się błędne koło nieufności.

Opisana postawa ucznia wobec nauczyciela posiada wiele uwarunkowań nie ułatwiających zaufania i dochowania wierności. Trudno jest te uwarunkowania przekroczyć. Zobaczyć w nauczycielu człowieka podobnego sobie, jakże często łaknącego zaufania i akceptacji. W praktyce bardzo często oddzielonego murem od człowieka w uczniu. Ocena moralna tej sytuacji kieruje się przeciwko instytucji szkoły i stawia oczywiste wymagania pod jej adresem. Wymagania pod adresem tych, którzy mają władzę i wykształcenie. Co pozostaje uczniom? Czy są skazani na uczestnictwo w błędnym kole nieufności? Nie, jeżeli zrezygnujemy z patrzenia na ludzi przez pryzmat determinizmu. Przeszłość nie musi wyznaczać przyszłości. Uczniowie nie muszą być uwarunkowani przez negatywne doświadczenia przeszłości. Byłoby nieuczciwe intelektualnie i niesłusznie moralnie odbierać im odpowiedzialność za własne życie. Lata spędzone w szkole należy dobrze wykorzystać. Oznacza to wolne od negatywnych nastawień traktowanie szkoły jako szansy i wyzwania. Także szansy na spotkanie człowieka w nauczycielu.

Doświadczenie zdrady "godzi w serce bliźniego, podcinając w nim wszelką zdolność powierzenia komukolwiek swej nadziei" (Józef Tischner). To ugodzenie jest bardzo często widoczne, rzutuje na całe życie uczestników dramatu. W praktyce spotykamy się w szkole ze zdradą często. Potrzebne jest moralne i intelektualne wyczulenie na ten fenomen, aby zostało odkryte zło zawarte w zdradzie - kryjącej się się zarówno w powielanych bezkrytycznie metodach pracy, jak i w zawiłościach własnej psychiki. Oznacza to pracę nad sobą będącą jednocześnie pracą na rzecz własnej i cudzej nadziei.



Wierność nauczyciela i wierność ucznia - te pojęcia dopełniają się wzajemnie i tworzą fundament dialogu. Jednocześnie ukazują one etyczny wymiar edukacji.

Paweł Kołodziński


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna