Wpadła nam w ręce książka, która na polskim rynku pojawiła się w 2008r. Nie wiemy czy jest jeszcze dostępna, a właśnie teraz powinna wzbudzić szczególne zainteresowanie polskich czytelników



Pobieranie 6.21 Kb.
Data04.05.2016
Rozmiar6.21 Kb.
O KIM MOWA?
Wpadła nam w ręce książka, która na polskim rynku pojawiła się w 2008r. Nie wiemy czy jest jeszcze dostępna, a właśnie teraz powinna wzbudzić szczególne zainteresowanie polskich czytelników. Opowiada na przykładzie jednego miasta, jednego regionu o latach 90-tych XX w. Przemiany ustrojowe widziane są oczami uczestnika tamtych wydarzeń. Mamy tam to wszystko co tak doskonale znamy z autopsji. Widzimy w niej nas, nasze obsesje, naszą kłótliwość, nasz brak instynktu samozachowawczego, bezsensowne koncepcje i naszą codzienną niemoc w rozwiązywaniu najprostszych problemów. Przeglądamy się w tej książce jak w zwierciadle. Przykro nam, a zarazem głupio, bo uświadamiamy sobie, że tacy właśnie jesteśmy. Nieracjonalni, nierozsądni, nieprzewidywalni, a w końcowym rozrachunku durni, nieuleczalnie durni! Opis miejscowego parlamentu jest nam dziwnie znany. Demonstracyjne opuszczanie sali posiedzeń, blokowanie mównicy, oskarżenia bez pokrycia to chleb powszedni wybrańców narodu. Ileż razy widzieliśmy to na ekranach naszych telewizorów. Manipulowanie informacją przez usłużnych dziennikarzy również jest jak najbardziej normalne. Wszystko zależy od tego, komu akurat sprzyjają lub czyja jest redakcja. Te wszystkie małe interesiki polityczne i biznesowe, te wojenki wynikające z wcześniejszych animozji, te karierki rodzące się na gruzach minionego ustroju, ci najwięksi bojownicy, których nikt nigdy nie widział na barykadach, to takie nasze, takie polskie… No właśnie i tu dochodzimy do sedna. Książka o której piszemy nosi tytuł „SKRADZIONE GWIAZDY – ROSJA JAKIEJ NIE ZNACIE”. Po przeczytaniu wołamy do jej autora Witalija Dobrusina: ZNAMY, ZNAMY!!! Aż wierzyć się nie chce, że czytamy nie o Poznaniu, Białymstoku czy Lublinie, tylko o Samarze, szóstym pod względem wielkości nadwołżańskim mieście Federacji Rosyjskiej. Bracia Słowianie, jak żeście nam bliscy. Niczym się od siebie nie różnimy. Nasza przemożna chęć lekceważenia Was, pomniejszania, leczenia na Waszych rosyjskich grzbietach naszych polskich kompleksów bierze w łeb. Okazuje się, że jesteśmy równie głupi albo, jak kto woli, równie mądrzy. Dajmy sobie szansę i pozostańmy przy tym drugim. Kochani, koniecznie przeczytajcie tę książkę. Ona tak wiele prawdy mówi o nas, Słowianach!

A teraz coś z naszej książki „DOM WARIATÓW – POLSKA”. Lata szczucia i podsycania nienawiści do Rosji zaczynają przynosić upragnione przez naszych polityków i sprzyjającą im propagandę efekty. Na razie, na dobry początek kategorycznie nie życzymy sobie występów rosyjskich artystów w Polsce. A co, niech ruskie wiedzą, że z nami PANAMI żartów nie ma! Teraz, kiedy wiemy konkretnie, z imienia i nazwiska kto NASZ WRÓG, nareszcie jesteśmy zadowoleni. Nareszcie możemy zacząć robić to, co najbardziej lubimy – WALCZYĆ Z NIM! Nasze piastowskie plemię bez wroga, bez walki z nim nie jest w stanie żyć i rozwijać się. Teraz ruszymy do przodu, bo jest, prezydent Władimir Putin, WRÓG nr 1 Polski i Polaków. Możemy go nareszcie jawnie, szczerze, po chrześcijańsku nienawidzić i zwalczać! Od teraz nie tylko Kaczory-Potwory i propagandowe Monisie-Obłudnisie, ale wszyscy Polacy będą oburzali się na każdą wypowiedź neosowieckiego przywódcy. Od teraz wszystkie jego wystąpienia będziemy uznawać za antypolskie. Wroga mamy, pałamy do niego nienawiścią, teraz już tylko wystarczy podgrzewać. Jest na czym budować Przenajświętszą, może nawet błogosławioną RP 3, 4, 5 itd. (ANGORA „WRÓG” 05.2005)


SOBCZAK i SZPAK


P.S. Rusofobia w Polsce? Wymysł kacapów!


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna