Wprowadzenie do filmu „Krótki film o zabijaniu”



Pobieranie 17.7 Kb.
Data09.05.2016
Rozmiar17.7 Kb.

Wprowadzenie do filmu

„Krótki film o zabijaniu”


Gatunek: dramat psychologiczny

Rok produkcji: 1987

Premiera: 11 marca 1988

Scenariusz: Krzysztof Piesiewicz, Krzysztof Kieślowski

Reżyseria: Krzysztof Kieślowski

Muzyka: Zbigniew Preisner

Zdjęcia: Sławomir Idziak

Obsada: Mirosław Baka – Jacek Łazar

Krzysztof Globisz – adwokat Piotr Balicki

Jan Tesarz – taksówkarz

Zbigniew Zapasiewicz – przewodniczący komisji adwokackiej

Aleksander Bednarz – kat

Zdzisław Tobiasz – sędzia

Elżbieta Helman – Beatka (dziewczyna, której Jacek chce zaimponować samochodem)

Marzena Manteska – narzeczona Piotra

Maciej Maciejewski – prokurator

Jerzy Zass – naczelnik więzienia

I inni.


Nagrody: Europejska Nagroda Filmowa (Felix) – 1988

Złote Lwy na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni – 1988

Złota Kaczka w kategorii najlepszy film polski – 1988 (FPFF w Gdyni)

Srebrna Palma Festiwalu Filmowego w Cannes - 1988

Nagroda Międzynarodowej Federacji Krytyków Filmowych (FIPRESCI) – 1988 (również wręczona podczas festiwalu w Cannes)

Sylwetka reżysera


Krzysztof Kieślowski to jeden z najwybitniejszych polskich reżyserów okresu powojennego. Swoją karierę rozpoczął w 1966 roku jako dokumentalista. Pierwszy film fabularny nakręcił w 1973 roku. Był to półgodzinny epizod zatytułowany „Przejście podziemne”. Filmy pełnometrażowe zaczął reżyserować od roku 1975.Najbardziej znane obrazy tego reżysera z tamtego okresu to „Personel”, „Amator”, „Blizna” i „Przypadek”. Szybko zyskał uznanie krytyków i zdobył wiele nagród zarówno krajowych jak i międzynarodowych, choć wiele jego filmów było wstrzymywanych przez cenzurę i można je było obejrzeć dopiero kilka lat po nakręceniu. Ostatnim jego dziełem był tryptyk „Trzy kolory” nawiązujący do ideałów Rewolucji Francuskiej – wolności, równości i braterstwa. Kieślowski zrealizował go w latach 1993 -1994. Zmarł 13 marca 1996 roku w wieku zaledwie 55 lat.

Zdjęcia


Zdjęcia do filmu zrealizowane przez Sławomira Idziaka zasługują na osobne omówienie. Są one niezwykle ascetyczne. Miasto oglądamy w barwach poszarzałych, nijakich. Chwilami można odnieść wrażenie, że ogląda się film czarno-biały a nie kolorowy. Przeglądając różne recenzje tego filmu w trakcie przygotowywania niniejszego wprowadzenia, spotkałem się z krańcowo różnym opiniami na temat jego warstwy zdjęciowej. Od „zdjęcia Idziaka są niezdarne” po „świat mroczny niczym z kafkowskiego koszmaru po mistrzowsku wykreowany przez Sławomira Idziaka” Osobiście opowiadam się raczej za tą drugą opinią.

O filmie


„Krótki film o zabijaniu” jest kinową wersją piątego odcinka dziesięcioodcinkowego cyklu „Dekalog” wyreżyserowanego przez Krzysztofa Kieślowskiego w latach 1987 – 1989. Zalicza się go do nurtu nazywanego „kinem moralnego niepokoju”. Wszedł na ekrany na miesiąc przed wykonaniem w Polsce ostatniego wyroku śmierci. Niektórzy twierdzą, że właśnie pod wpływem tego filmu wprowadzono w Polsce moratorium na wykonywanie takich wyroków. Powszechnie został odebrany jako głos protestu przeciwko temu najwyższemu wymiarowi kary, chociaż reżyser stara się nie opowiadać jednoznacznie po żadnej ze stron.

Na początku poznajemy trójkę głównych bohaterów: mało szlachetnego w swym postępowaniu taksówkarza wybiórczo traktuje swoich pasażerów, Jacka – młodego człowieka włóczącego się bez celu po mieście, któremu wyraźną satysfakcję sprawia wyrządzanie innym krzywdy: płoszy gołębie karmione przez starszą kobietę na rynku, upuszcza z wiaduktu kamień na przejeżdżający w dole samochód itd. Trzecim bohaterem jest Piotr – młody aplikant adwokacki, który zdaje właśnie egzamin mający zdecydować o przyjęciu go do palestry.

W dalszej części film składa się w zasadzie z dwóch scen: zbrodni, w której Jacek morduje w okrutny sposób taksówkarza, po to tylko, żeby zaimponować znajomej dziewczynie posiadaniem samochodu oraz wykonania kary śmierci, na którą został za ten czyn skazany. Jego obrońcą był właśnie świeżo upieczony adwokat Piotr, który podczas egzaminu dał się poznać jako zdeklarowany przeciwnik tego rodzaju kary. Przed egzekucją Jacek rozmawia z Piotrem w celi i z tej rozmowy poznajemy jego inną twarz: wrażliwego chłopaka, któremu trudne dzieciństwo, w tym tragiczna śmierć młodszej siostry pogmatwało życie.

Prawdopodobnie pierwowzorem dla postaci Jacka był wychowanek zakładu poprawczego w Laskowcu, który następnie został skazany na śmierć za zabójstwo. Kieślowski odwiedzał go kilkakrotnie w więzieniu przed wykonaniem wyroku.

Jest to jeden z nielicznych filmów w polskiej kinematografii, który porusza problematykę uniwersalną. Nie stanowi rozliczenia z jakimś aspektem polskiej historii ani nie jest krytyką jakiegoś elementu specyficznie polskiej rzeczywistości, lecz podejmuje zagadnienie ważne dla całej ludzkości, jakim jest prawo ludzkiej władzy do decydowania o życiu swoich poddanych poprzez stosowanie kary śmierci. Z tego powodu szczególnie wart jest obejrzenia jako wkład polskiej kinematografii w ogólnoludzką dyskusję o uniwersalnych problemach moralnych.

Kara śmierci jest stosowana we wszystkich kulturach i religiach i towarzyszyła ludzkości od czasu pojawienia się instytucji państwa i przypisanej do niego władzy sądowniczej. Pomimo, że większość religii zawiera zakaz zabijania w swoich kodeksach etycznych (w hinduizmie np. jest on bardzo szeroko rozumiany i dotyczy wszystkich istot żywych nie tylko ludzi), to duchowni tych religii zawsze znajdowali uzasadnienie dla karania śmiercią zwłaszcza za sprzeniewierzanie się oficjalnemu kultowi religijnemu.

W Biblii obok piątego przykazania Dekalogu „Nie będziesz zabijał” zawartych jest szereg przepisów nakazujących stosowanie kary śmierci za rozmaite przewinienia, wśród których zabójstwo było jednym z mniej istotnych. Najwyższym wymiarem kary zagrożone było m.in. składanie ofiar innym bogom, homoseksualizm, zdrada małżeńska itp. Również w Indiach przy rygorystycznym nakazie szacunku dla wszelkiego życia zasądzane były i wykonywane wyroki śmierci. Jeszcze do niedawna odbywało się to przez nadepnięcie na głowę skazańca nogą słonia, specjalnie do tego wytresowanego.

Chrześcijaństwo, pomimo głoszenia nauki o niewojowaniu mieczem, także znajdowało usprawiedliwienie dla stosowania kary pozbawienia życia. Już św. Paweł pisał, że władza „nie na próżno nosi miecz. Jest bowiem narzędziem Boga dla wymierzania sprawiedliwej kary temu, który czyni źle.” (Rz 13, 4). Zaś najwybitniejszy teoretyk Kościoła Katolickiego, św. Tomasz z Akwinu tak uzasadnia stosowanie tego rodzaju kary: „…każda pojedyncza osoba ma się tak do całej społeczności jak część do całości. Dlatego, jeśli jakiś człowiek jest niebezpieczny dla całej społeczności i swoim grzechem psuje drugich, jest rzeczą chwalebną i zdrową zabić go celem zachowania dobra wspólnego.” (Summa Theologiae, II-II, q 64 a. 2).

Pierwsi niezgodność kary śmierci z zasadą szacunku dla życia ludzkiego dostrzegli filozofowie Oświecenia – Beccaria i Wolter. Od tamtego czasu rozpoczęła się trwająca do dziś dyskusja na temat dopuszczalności kary śmierci w prawodawstwie państwowym. Obecnie obowiązuje ona w większości krajów świata, ale została całkowicie zniesiona na terenie Europy. Przyczynił się do tego protokół nr 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka przyjęty przez Radę Europy w 1983 roku.

Film Kieślowskiego nie wskazuje wprost na sprzeczność kary śmierci z prawem boskim. Czyni to jedynie pośrednio przez umieszczenie go jako piątego odcinka cyklu „Dekalog”. Abolicyjna postawa adwokata Piotra nie jest motywowana religijnie. Dostrzegamy tu raczej problem humanitarny, ogólnoludzki. Pytanie jak daleko mogą sięgać granice sprawiedliwości.


Zachęta do dyskusji


Nie życzę „miłego oglądania”, gdyż jest to film trudny, wymagający dużego skupienia, ponieważ każdy szczegół ma w nim swoje znaczenie.

Zachęcam do dyskusji po jego obejrzeniu podając kilka zagadnień pod rozwagę:



  1. Czy jest to wartościowy obraz w dorobku polskiej kinematografii, czy zasługuje na przyznane mu nagrody?

  2. Czy postaci Jacka i taksówkarza wzbudzają współczucie, czy raczej są to ludzie z gruntu źli, którzy zasłużyli sobie na swój los?

  3. Czy film jest rzeczywiście protestem przeciwko karze śmierci?

  4. Czy kara śmierci jest w sprzeczności z piątym przykazaniem dekalogu, czy stanowi uprawnioną formę obrony społeczeństwa przed szczególnie niebezpiecznymi i okrutnymi zbrodniarzami?

  5. Czy muzyka w tym filmie odgrywa znaczącą rolę w jego odbiorze?

  6. Czy audiodeskrypcja była pomocna przy oglądaniu filmu, czy pozwoliła zwrócić uwagę na istotne dla odbioru całości szczegóły?

Na koniec jeszcze jedna ciekawostka, a właściwie zagadka: w filmie pojawiają się dwie sprzeczności wynikające nie z obrazu, lecz z dialogów, więc powinny być uchwytne dla wszystkich. Jeśli ktoś wyłapie te sprzeczności niech napisze na forum dyskusyjnym na czym one polegały. To taki mały test na skupienie przy oglądaniu filmu.

Jeszcze raz zachęcam do dzielenia się swoimi refleksjami.



Moderator: Andrzej Liczmonik


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna