Written by Milianna Kamei



Pobieranie 131.02 Kb.
Data01.05.2016
Rozmiar131.02 Kb.
Xena warrior princess season 7

Envy And Vengeance” – „Zazdrość i zemsta” (146/712)




Written by Milianna Kamei


CAST:
Lucy Lawless (Xena)

Renee O’Connor (Gabriela)

Alexandra Tydings (Afrodyta)

Antonio Sabato jr. (Adonis)

Shannen Doherty (Smyrna)

Kevin Smith (Ares)

TEASER


FADE IN.
1. EXT. Ukwiecona łąka. Z daleka widać dwie osoby. Kobieta siedzi, a mężczyzna leży, opierając głowę na jej kolanach. Kobietą jest Afrodyta, a mężczyzną – młody myśliwy Adonis.


AFRODYTA:

(wzdycha)

Bogini i śmiertelnik... Myślałam, że to zbyt piękne, by mogło być prawdziwe.
ADONIS:

(spogląda jej w oczy)

Czyżbyś wątpiła w moją miłość, Afrodyto?
AFRODYTA:
Nie, skądże! Po prostu nie przypuszczałam, że pokocham śmiertelnika.
ADONIS:
Tak jak ja nie sądziłem, że zakocham się w bogini. (Uśmiecha się.) Teraz jednak wiem, że będę cię kochał po kres moich dni, Afrodyto.
Całują się.
CUT TO:
2. EXT. Królewski pałac w Messenii, widok z zewnątrz.
Głos TYRENIASZA:
Jak układają się sprawy między tobą a Adonisem, córko?

DISSOLVE TO:


3. INT. Wnętrze pałacu. Piękna komnata. Król Messenii Tyreniasz rozmawia ze swoją córką Smyrną, piękną, niewysoką, ciemnowłosą dziewczyną.
SMYRNA:
Myślę, że dobrze.
TYRENIASZ:
To wspaniały młodzieniec. Dzielny, waleczny, szlachetny... Doskonale nadaje się na twojego małżonka. Po mojej śmierci zostaniecie wszak władcami Messenii. Gdzie on jest?
SMYRNA:
Wybrał się rano na polowanie. Jest doskonałym myśliwym.
TYRENIASZ:

(uśmiecha się)

O, i tobie Artemida nie poskąpiła łowieckiego talentu.
SMYRNA:

(także się uśmiecha)

Dziękuję, ojcze.
DISSOLVE TO:
4. EXT. Widok Olimpu i pałacu bogów.
DISSOLVE TO:
5. INT. Wnętrze boskiego pałacu. Afrodyta szykuje się na kolejne spotkanie z Adonisem. Obok niej pojawia się Ares.
ARES:
A więc pokochałaś śmiertelnika, siostro?
AFRODYTA:

(nie odwracając się do niego)

Poszłam za twoim przykładem. Wszak i ty oddałeś serce śmiertelnej kobiecie.
ARES:

(udaje zdziwienie)

Ja? O czym ty mówisz?
AFRODYTA:
Nie udawaj. Dobrze wiem, co czujesz do Xeny.
ARES:

(lekceważąco)

To atrakcyjna kobieta, muszę przyznać, że całkiem pociągająca, ale żebym miał się w niej zakochać? Nie, nie, nic z tego.
AFRODYTA:
Bóg wojny boi się przyznać, że kogoś pokochał. To przykre.
Znika. Ares zostaje sam. Zamyśla się.
CUT TO:
6. EXT. Plac przed pałacem, kilka dni później. Adonis wychodzi na polowanie. Smyrna wybiega za nim.
SMYRNA:
Znowu wychodzisz?
ADONIS:
Tak, lubię polowania.
SMYRNA:
Mógłbyś mnie kiedyś ze sobą zabrać.
ADONIS:

(uśmiecha się)

Znam twoją reputację łuczniczki, Smyrno, ale zbytnio obawiam się o twoje życie. Może innym razem. Zresztą wkrótce opuszczę dwór twego ojca. Nie mogę nadużywać waszej gościnności.
SMYRNA:
Wcale tak nie jest! A ja... nie chcę, żebyś odszedł.
ADONIS:

(zakłopotany)

Czyżbyś chciała mi coś wyznać, Smyrno?
SMYRNA:

(energicznie przytakuje)

Tak, Adonisie. Bardzo cię kocham.
ADONIS:
Bardzo mi to pochlebia, Smyrno, ale... muszę cię rozczarować. Jesteś mi bliska, ale nie w ten sposób. Wybacz mi.
Odchodzi. Smyrna stoi bez ruchu. Po jej twarzy spływają łzy.
DISSOLVE TO:
7. EXT. Adonis wędruje drogą przez las. Wychodzi na polanę. Nie zauważył, że tuż za nim skrada się Smyrna z łukiem na plecach.

Na polanie zjawia się Afrodyta. Adonis uśmiecha się do niej.


ADONIS:
Cieszę się, że jesteś, Afrodyto.
AFRODYTA:
Ja także.
Całują się.
DISSOLVE TO:
8. EXT. Smyrna, ukryta w krzewach, z przerażeniem przygląda się ich pocałunkowi.
FADE TO BLACK

END OF TEASER



AKT I

FADE IN.


1. EXT. Polna droga. Xena i Gabriela jadą konno.
GABRIELA:
Wreszcie spokojny dzień. Wszystko dobrze się układa
XENA:
W moim życiu było niewiele takich dni. Ale na razie wszystko jest w porządku. Ewa znalazła swoje miejsce wśród Amazonek, a Virgil przeżywa szczęśliwe chwile w małżeństwie z Jimeną.
GABRIELA:
Oby tak dalej.
CUT TO:
2. EXT. Krzewy w lesie. Smyrna z ukrycia obserwuje Afrodytę i Adonisa.
DISSOLVE TO:
3. EXT. Adonis przerywa pocałunek. Spogląda w oczy Afrodycie.
ADONIS:
Gdzie dzisiaj pójdziemy, ukochana?
AFRODYTA:

(zastanawia się)

Hmm... Dziś jest tak gorąco... Może na spacer nad rzekę? Tam jest chłodniej.
ADONIS:

(uśmiecha się)

Z tobą poszedłbym nawet do Hadesu.
Znów się całują i odchodzą.
DISSOLVE TO:
4. EXT. Smyrna wychodzi z krzewów i ociera ręką oczy. Po jej twarzy spływają ogromne łzy.
DISSOLVE TO:
5. EXT. Pałac w Messenii, widok z zewnątrz. Smyrna przechodzi przez bramę, nikogo nie zauważając.
ODŹWIERNY:

(uśmiecha się)

Dzień dobry, wasza wysokość. Piękny dzień, prawda?
Smyrna mija go bez słowa. Z twarzy mężczyzny znika uśmiech, a pojawia się na niej zatroskanie.
DISSOLVE TO:
6. INT. Późne popołudnie, sala jadalna. Król Tyreniasz i Smyrna siedzą przy obiedzie. Smyrna wydaje się nieobecna, ojciec przygląda się jej z troską.
TYRENIASZ:
Czy coś się stało, córko?
Smyrna podnosi głowę.
SMYRNA:
Nie, ojcze. Wszystko w porządku.
TYRENIASZ:
A gdzie Adonis?
SMYRNA:

(obojętnie)

Chyba nie wrócił jeszcze z polowania.
TYRENIASZ:
Czy coś wydarzyło się między wami?
SMYRNA:
Nie, ojcze. Ale zmieniłam zdanie. Nie wyjdę za Adonisa.
Tyreniasz jest całkowicie zaskoczony.
TYRENIASZ:
Co się stało? Przecież byłaś taka szczęśliwa, taka zakochana...
SMYRNA:

(przerywa mu)

Myliłam się, ojcze. Nie kocham Adonisa.
TYRENIASZ:
Czy jest ktoś inny?
SMYRNA:
Nie, ojcze. Nie chcę już o tym mówić.
DISSOLVE TO:
7. INT. Komnata jadalna. Wchodzi Adonis. Kłania się gospodarzom.
ADONIS:
Królu Tyreniaszu... Smyrno... Bardzo wam dziękuję za gościnę, której mi udzieliliście. Jutro rano opuszczę waszą tak gościnną siedzibę. Raz jeszcze dziękuję.
TYRENIASZ:
Przyjemnie było nam cię gościć, Adonisie. (Spogląda na Smyrnę.) Prawda, córko?
SMYRNA:

(obojętnie)

Tak, ojcze.
Adonis podchodzi bliżej.
ADONIS:
Smyrno, czy moglibyśmy jeszcze pomówić na osobności?
Smyrna wstaje od stołu.
SMYRNA:
Chodźmy na mury.
Wychodzą z sali. Tyreniasz spogląda za nimi.
DISSOLVE TO:
8. EXT. Na zamkowych murach. Smyrna odwraca się twarzą do Adonisa.
SMYRNA:
O czym chciałeś ze mną mówić?
ADONIS:

(spuszcza wzrok)

Chciałem cię prosić o wybaczenie. Zakochałaś się we mnie, a ja nie mogę odwzajemnić twoich uczuć, bo kocham inną kobietę. Przykro mi, Smyrno.
SMYRNA:

(rozgoryczona)

Wcale nie jest ci przykro. Pozwoliłeś mi wierzyć, że coś dla ciebie znaczę, tymczasem wcale tak nie było. Oszukałeś mnie.
ADONIS:
Wybacz mi, Smyrno. Nie chciałem cię skrzywdzić.
SMYRNA:
Ale zrobiłeś to.
Odchodzi. Adonis ma smutną twarz.
DISSOLVE TO:
9. EXT. Kilka dni później. Xena i Gabriela znów jadą polną drogą. Zatrzymują się na odpoczynek. Zsiadają z koni i przygotowują posiłek.
XENA:
Miło jest odpocząć po naszych ostatnich przygodach.
GABRIELA:
Handlarze niewolników, Amazonki, Iberia... (Uśmiecha się.) Rzeczywiście, jest po czym odpoczywać.
Niespodziewanie pojawia się Afrodyta.
AFRODYTA:
Moje ulubione śmiertelniczki! Witajcie, dziewczyny.
XENA:
Witaj, Afrodyto.
Gabriela i Afrodyta ściskają się.
GABRIELA:
Miło cię znów zobaczyć, Afrodyto.
AFRODYTA:
Was również. (Odwraca się do Xeny.) Co to się z tobą działo, Xeno? Podobno znów umarłaś, a przecież żyjesz.
XENA:
To długa historia.
Afrodyta chichocze.
AFRODYTA:
Ares strasznie się miotał. Oczywiście udawał, że plotki o twojej śmierci nic go nie obchodzą, ale mnie nie oszuka.
XENA:

(cierpko)

Cały Ares.
GABRIELA:
Co tu robisz, Afrodyto?
AFRODYTA:
Mam się z kimś spotkać. (Puszcza filuternie oko.) Poszłam za przykładem mojego brata i zakochałam się w śmiertelniku.
Xena i Gabriela patrzą na siebie zaskoczone.
FADE TO BLACK

END OF ACT I



AKT II

FADE IN.
1. EXT. Leśna droga. Wędruje nią Adonis. Uśmiecha się radośnie, myśli o prędkim spotkaniu z Afrodytą.

W pewnej odległości za nim, niedostrzegalnie, skrada się Smyrna. Ma zacięty wyraz twarzy, a na jej plecach wisi łuk.
CUT TO:
2. EXT. Łąka. Xena i Gabriela patrzą na Afrodytę, nie mogąc wykrztusić słowa.
AFRODYTA:
Co się stało? Odjęło wam mowę?
GABRIELA:
Po prostu nie możemy w to uwierzyć.
AFRODYTA:
Czy to takie dziwne? Czy ja nie mogę nikogo pokochać? Jestem przecież boginią miłości.
XENA:
I sama uległaś swojej mocy.
AFRODYTA:

(zmieniając temat)

Mogę się do was przyłączyć na jakiś czas? Zdążyłam się za wami stęsknić.
XENA:
Oczywiście.
GABRIELA:

(uśmiecha się)

Przecież wiesz, że jesteś naszą przyjaciółką.
Afrodyta uśmiecha się.
CUT TO:
3. EXT. Las. Smyrna nadal śledzi Adonisa. Skrada się po cichu. Adonis nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest obserwowany.
DISSOLVE TO:
4. EXT. Łąka, tuż po posiłku. Xena wstaje z ziemi.
XENA:
Pogawędźcie sobie, a ja się trochę przejdę.
Odchodzi.
AFRODYTA:
Co u was słychać, Gabrielo? Pewnie wiele się zdarzyło od czasu, kiedy ostatnio się widziałyśmy.
GABRIELA:
To prawda. Kiedy Xena umarła, myślałam, że pęknie mi serce. Obiecałam jej, że zajmę się Ewą. (Uśmiecha się.) Ale... jaka matka, taka córka. Ewa za wszelką cenę pragnęła przywrócić Xenę do życia. Jakoś nam się to udało, z pomocą północnych Amazonek. W powrotnej drodze z północy, zostałam porwana do haremu, jako kandydatka na pierwszą żonę. Pamiętasz Virgila, syna Joxera?
AFRODYTA:

(przytakuje)

Tak, pamiętam.
GABRIELA:
Zakochał się i wpadł w kłopoty. Potem Ewa urodziła synka, za którego chciano wyłudzić okup. Wydałam za mąż siostrzenicę i pochowałam siostrę. A na koniec, Ewa została królową Amazonek.
AFRODYTA:
Wybaczyły jej przeszłość jako Liwia.
GABRIELA:
A jak ty zakochałaś się w Adonisie?
Afrodyta uśmiecha się.
AFRODYTA:
To zwariowana historia....
DISSOLVE TO:
5. EXT. Obrzeża łąki. Xena przechadza się, rozglądając się wokół. Przystaje i podnosi głowę.
XENA:
Doskonale wiem, że tu jesteś. Nie oszukasz mnie. Pokaż się, Aresie!
Pojawia się Ares. Uśmiecha się szelmowsko.
ARES:
Cześć, kochanie. Stęskniłaś się za mną?
XENA:
Tak samo, jak ty za mną.
ARES:
To znaczy, że bardzo. (Podchodzi do Xeny.) Dostanę całuska?
Xena chwyta go palcami za nos.
ARES:
Aaauuu!
XENA:
Pomarz sobie.
ARES:

(wciąż trzymany za nos)

Nie możesz mnie tak traktować! Jestem bogiem wojny!
Xena puszcza go, Ares traci równowagę i omal nie upada. Dotyka nosa i krzywi się.
ARES:
Ty to masz pomysły... Żeby tak traktować starego przyjaciela...
XENA:

(uśmiecha się złośliwie)

Że starego – to się zgodzę, ale czy przyjaciela? Hmm...
ARES:
Twój język jest równie ostry, jak twój miecz. Jak sobie chcesz. Do zobaczenia. Miło było cię widzieć, skarbeńku.
Znika.
XENA:
Bez wzajemności.
CUT TO:
6. EXT. Łąka. Siedzą na niej Gabriela i Afrodyta. Rozmawiają.
AFRODYTA:
Bardzo przeżyłam śmierć Hefajstosa. Myślałam, że już na zawsze będę sama. Aż pewnego dnia spotkałam Adonisa. Polował w lesie w Messenii. Nie od razu wyznałam mu, że nie jestem śmiertelniczką. Bałam się, jak na to zareaguje. Ale on wcale się tym nie przejął. (Wzdycha.) Jestem taka szczęśliwa.
GABRIELA:

(obejmuje ją ramieniem)

Bardzo się cieszę, Afrodyto.
AFRODYTA:
A jak tam twoje sprawy sercowe?
Gabriela rumieni się.
AFRODYTA:
Mów, mów. Przede mną nie musisz udawać. (Patrzy na nią badawczo.) Odrosły ci włosy. To dobrze. O wiele ładniej teraz wyglądasz.
GABRIELA:

(uśmiecha się)

Dziękuję.
AFRODYTA:
Tylko się nie wykręcaj! Opowiadaj wszystko.
GABRIELA:
No dobrze. Jest taki ktoś. Nazywa się Kalias, jest wędrownym medykiem. Wspaniały mężczyzna. Bardzo go kocham i on kocha mnie.
AFRODYTA:
Ale nie jesteś z nim?
Gabriela potrząsa głową.
GABRIELA:
Nie. Nie mogłam opuścić Xeny, sama przecież rozumiesz.
AFRODYTA:
Naprawdę chcesz poświęcić swoje szczęście?
GABRIELA:
Nie chcę. Ale kocham ich oboje, Kaliasa i Xenę. Którekolwiek z nich wybiorę, skrzywdzę to drugie.
AFRODYTA:
Xena na pewno nie chciałaby, żebyś cierpiała. Masz prawo do szczęścia.
GABRIELA:
Xena też tak mówiła. Że nie chce na mnie naciskać i że skoro kocham Kaliasa, powinnam z nim być.
AFRODYTA:
No widzisz!
DISSOLVE TO:
7. EXT. Xena wchodzi na łąkę.
GABRIELA:
Stało się coś?
XENA:
Miałam bliskie spotkanie z Aresem.
AFRODYTA:
Stęsknił się za tobą.
XENA:
Bredził coś o całusach.
AFRODYTA:
Musisz mu wybaczyć. Nie umie okazywać uczuć.
DISSOLVE TO:
8. EXT. Głębia lasu. Adonis uśmiecha się.
ADONIS:
Idę do ciebie, ukochana, miłości mojego życia.
Smyrna, ukryta za krzewami, spogląda na niego z nienawiścią. Zdejmuje łuk z pleców i zakłada strzałę. Celuje w Adonisa.
SMYRNA:

(szepcze)

Zapłacisz mi za wszystko, łajdaku.
Wypuszcza strzałę, która trafia prosto w serce. Adonis z jękiem pada na ziemię.
ADONIS:
Afrodyto!
DISSOLVE TO:
9. EXT. Łąka. W tym samym momencie, gdy Adonis pada, Afrodyta zrywa się z ziemi. Jej twarz przepełnia niepokój.
GABRIELA:
Co się stało, Afrodyto?
AFRODYTA:
Adonis... gdzieś tu, niedaleko... potrzebuje mnie!
Znika. Xena spogląda na Gabrielę.
XENA:
Pomóżmy jej. Przeszukam zagajnik, a ty – zarośla nad strumieniem.
GABRIELA:
Dobrze.
Rozstają się.
DISSOLVE TO:
10. EXT. Zagajnik. Afrodyta pojawia się przy leżącym Adonisie. Jest zaniepokojona.
AFRODYTA:
Co się stało, najdroższy?
ADONIS:

(szeptem)

Odchodzę, najdroższa. Wybiła godzina mej śmierci.
AFRODYTA:

(z rozpaczą)

Nie! Nie, nie!
Adonis uśmiecha się do niej.
ADONIS:
Dziękuję ci za wszystkie szczęśliwe chwile, jakie razem przeżyliśmy.
Umiera. Afrodyta zanosi się od płaczu.
FADE TO BLACK

END OF ACT II



AKT III

FADE IN.
1. EXT. Xena, zwabiona płaczem Afrodyty, biegnie przez zagajnik. Pojawia się na polanie. Jest wstrząśnięta.


XENA:
Afrodyto, co tu się stało?
AFRODYTA:

(przez łzy)

Odszedł... w moich ramionach. Ktoś go zabił!
Podnosi głowę i rozgląda się wokół. Zatrzymuje wzrok na kępie wysokich krzewów. Jeden ruch jej ręki wystarcza, żeby się rozstąpiły. Ujawnia to obecność Smyrny, która nadal stoi wśród krzewów z łukiem w ręce. Jest przerażona.
AFRODYTA:
Nędzna śmiertelnico! Dosięgnie cię moja zemsta!
Krzewy stają w płomieniach, Smyrnie udaje się jednak uciec.
AFRODYTA:
Uciekaj, jeśli zdołasz!
DISSOLVE TO:
2. EXT. Gabriela wbiega na polanę.
GABRIELA:
Co się stało? (Zauważa, że Afrodyta trzyma w ramionach martwego Adonisa.) Och, Afrodyto... Tak mi przykro. (do Xeny) Kto to zrobił?
XENA:
Młoda dziewczyna, świetna łuczniczka. Nie wiemy jednak, dlaczego.
Gabriela podchodzi do zapłakanej Afrodyty, przytula ją.
GABRIELA:
Wyprawimy mu odpowiedni pogrzeb. A potem znajdziemy tę łuczniczkę.
Afrodyta wstaje z ziemi, ociera łzy.
AFRODYTA:

(z zaciętością)

Sama ją znajdę. Zapłaci za to, co zrobiła.
XENA:
Pozwól nam ją odnaleźć. Wiesz, że możemy to zrobić. Poza tym, jesteś naszą przyjaciółką.
AFRODYTA:

(kiwa głową)

Dobrze, ale będę jej szukać razem z wami.
DISSOLVE TO:
3. EXT. Wieczór tego samego dnia, łąka. Płonie stos pogrzebowy Adonisa. Xena śpiewa „Burial Song”. Po twarzy Afrodyty spływają łzy.
AFRODYTA:
Nigdy o tobie nie zapomnę, Adonisie. Zrobię wszystko, aby pomścić twoją śmierć.
Xena i Gabriela spoglądają na siebie ze smutkiem.
DISSOLVE TO:
4. EXT. Ranek. Xena, Gabriela i Afrodyta tropią ślady Smyrny. Xena schyla się nad ziemią.
XENA:
Ma nad nami najwyżej godzinę przewagi. Wkrótce ją dościgniemy.
AFRODYTA:
Doskonale.
Odchodzi nieco dalej. Xena i Gabriela zostają same.
GABRIELA:
Niepokoję się o Afrodytę. Przepełnia ją żądza zemsty.
XENA:
To bardzo niebezpieczne. Same sobie nie poradzimy. Potrzebujemy pomocy.
GABRIELA:
Masz na myśli kogoś konkretnego?
Xena przytakuje.
XENA:
Zostań z Afrodytą. Potrzebuje towarzystwa.
GABRIELA:
A ty?
XENA:
Muszę pogadać z Aresem.
Odchodzi.
DISSOLVE TO:
5. EXT. Gabriela podchodzi do Afrodyty.
GABRIELA:
Tak mi przykro, Afrodyto. Nie zasłużyłaś na to, co cię spotkało.
AFRODYTA:
Ta kobieta odebrała mi szczęście. Musi ponieść karę.
GABRIELA:
Jesteś boginią miłości. Zemsta do ciebie nie pasuje.
AFRODYTA:
A gdyby to Kalias zginął, czy również byś tak myślała?
GABRIELA:
Nie wiem. Ale wiem za to, czym jest cierpienie po stracie bliskiej osoby; jak bardzo to boli i jak wielki przepełnia cię żal. Straciłam już wielu, których kochałam. Zemsta nie przyniesie ci ukojenia. Pomóc ci może tylko czas. On leczy wszystkie rany.
Afrodyta milczy. Nie wydaje się przekonana.
DISSOLVE TO:
6. EXT. Dolina niedaleko łąki. Xena rozgląda się wokół.
XENA:
Aresie!
Zjawia się Ares.
ARES:
Skarbeńku, nie wiedziałem, że aż tak za mną szalejesz.
XENA:

(z grymasem)

Nie wyobrażaj sobie zbyt wiele. Chodzi o Afrodytę.
ARES:
Narozrabiała? Niezły dowcip.
XENA:
Choć raz przestań się wygłupiać. Potrzebuję twojej pomocy.
Ares wybucha śmiechem.
ARES:
Chyba żartujesz? A to paradne! Ty – potrzebujesz – mojej – pomocy. Co ty kombinujesz, Xeno?
XENA:
Afrodyta ściga młodą dziewczynę, łuczniczkę, która zabiła je ukochanego. Pragnie zemsty. Pomóż nam ją powstrzymać.
ARES:

(ziewa)


A co ja będę z tego miał?
XENA:
Ty ze wszystkiego potrafisz wyciągnąć korzyści. Powiedz mi, kim jest ta dziewczyna? Na pewno wiesz.
ARES:
Może i wiem, ale... (Zawiesza głos.)
Xena podchodzi do niego bliżej i całuje go.
ARES:
Mmm. To mi się podoba. Można powtórzyć? Odświeżyłabyś mi pamięć.
Xena kopie go w kostkę.
ARES:
Auuu! No dobrze. To Smyrna, córka króla Messenii. Rzeczywiście jest fenomenalną łuczniczką. Coś jeszcze?
XENA:
Tak. Musisz pomóc nam powstrzymać Afrodytę. Ona chce zabić tę dziewczynę. To w niczym jej nie pomoże.
ARES:
W porządku, ale... pocałuj mnie jeszcze raz.
XENA:
Jeśli się dobrze spiszesz.
ARES:
No cóż, poczekam.
Znika.
DISSOLVE TO:
7. EXT. Jakiś czas później. Zapada zmrok. Xena i Gabriela odnajdują obóz Smyrny, która coś gotuje nad ogniskiem.
XENA:
Ty jesteś Smyrna z Messenii?
Smyrna podnosi się. Trzyma w ręce łuk.
SMYRNA:
Tak. A kim ty jesteś?
XENA:
Jestem Xena, a to moja przyjaciółka Gabriela. Wiemy, co zrobiłaś. Chcemy ci pomóc.
SMYRNA:
Co takiego zrobiłam?
GABRIELA:
Zabiłaś człowieka.
DISSOLVE TO:
8. EXT. W obozowisku zjawia się Afrodyta. Jest żądna zemsty.
AFRODYTA:
Brawo, dziewczyny! Znalazłyście ją. Teraz moja kolej. (Podchodzi do Smyrny.) Pamiętasz mnie? Zapłacisz za swoją zbrodnię.
Smyrna zamiera ze strachu. Afrodyta unosi ręce do góry, spływa z nich światło.
FADE TO BLACK
END OF ACT III


AKT IV
FADE IN.
1. EXT. Obóz Smyrny. Dziewczyna nadal jest sparaliżowana ze strachu. Gabriela zasłania Smyrnę.
AFRODYTA:
Zejdź mi z drogi, Gabrielo.
GABRIELA:
Nie, Afrodyto. Nie pozwolę ci tego zrobić. To ci nie przyniesie ulgi. Wiem, że jest wina, ale jej zabójstwo do niczego nie prowadzi.
AFRODYTA:

(zagniewana)

Co ty bredzisz? Odejdź!
XENA:
Gabriela ma rację. Nie rób tego.

Staje obok Gabrieli.


AFRODYTA:

(rozwścieczona)

Skoro tak, to dobrze! Zginiecie razem z nią!

Promienie mkną w kierunku przyjaciółek, obie rzucają się na ziemię. Xena przewraca na ziemię osłupiałą ze strachu Smyrnę.


XENA:
Aresie!

DISSOLVE TO:


2. EXT. Pojawia się Ares.
ARES:
Niezła zabawa! (do Xeny) Cześć, kochanie.
Afrodyta szykuje się do drugiego uderzenia.
XENA:
Przestań się wygłupiać, powstrzymaj ją!
Ares chwyta Afrodytę za ramiona, ta traci równowagę i uderzenie chybia celu.
AFRODYTA:
(szarpie się) Puść mnie! Ona musi ponieść karę! Zabiła Adonisa!
DISSOLVE TO:
3. EXT. Smyrna zaczyna płakać.
SMYRNA:

(przez łzy)

To nie przed tobą uciekam, Afrodyto, lecz przed samą sobą. I nigdy nie ucieknę dość daleko. Nigdy nie zaznam ulgi. Ja też go kochałam, nad życie. I zabiłam go. Wiesz, co zrobiłam? Najgorszą rzecz, jaką mogłam. Ja też go straciłam.
Afrodyta zaczyna płakać.
AFRODYTA:
I co ci z tego przyszło? Teraz żadna z nas nie będzie go mieć. Żadna!
DISSOLVE TO:
4. EXT. Xena i Gabriela spoglądają na siebie.
GABRIELA:

(półgłosem)

Zaczęła płakać. To dobry objaw.
XENA:

(również półgłosem)

Zemsta już nią nie kieruje. (do Aresa) Możesz już ją puścić.
Ares rozluźnia uścisk. Afrodyta płacze, przytulając się do brata.
ARES:

(zdegustowany)

Ej, te wodospady to nie dla mnie.
Chce zniknąć, Xena powstrzymuje go.
XENA:
Zaczekaj no! Jeszcze z tobą nie skończyłam. Gabrielo, zajmij się nimi. Muszę porozmawiać z Aresem.
Odchodzą razem.
DISSOLVE TO:
5. EXT. Ares i Xena zatrzymują się pod samotnym drzewem.
XENA:
Dziękuję za pomoc.
ARES:

(wzrusza ramionami)

Nie ma za co.
XENA:
Nie musiałeś tego robić, a jednak mi pomogłeś. Dlaczego?
ARES:
Sama dobrze wiesz.
XENA:

(kpiąco)


Znowu chcesz, żebym została twoją wojowniczą królową?
ARES:

(urażony)

A ty znowu sobie ze mnie kpisz. Nie, nie dlatego ci pomogłem. Kocham cię, Xeno. A właśnie... coś mi obiecałaś.
Xena uśmiecha się.
XENA:
I dotrzymam słowa.
Podchodzi bliżej i całuje Aresa.
DISSOLVE TO:
6. EXT. Obóz. Gabriela przytula płaczącą Afrodytę. Obie siedzą przy ognisku. Smyrna również ociera łzy.
DISSOLVE TO:
7. EXT. Kolejny ranek. Afrodyta rozmawia z Gabrielą.
AFRODYTA:
Przepraszam, Gabrielo i dziękuję. Byłaś gotowa poświęcić własne życie, żeby powstrzymać mnie przed zabiciem tej dziewczyny. Nie muszę jej karać. To, że zabiła człowieka, którego sama kochała, będzie dla niej największą karą.
GABRIELA:
To prawda. Wiedziałam, że jej nie zabijesz. Potrzebowałaś tylko kogoś, kto udowodniłby ci, że popełniasz błąd.
AFRODYTA:

(uśmiecha się)



I to byłaś ty.
Ściskają się.
DISSOLVE TO:
8. EXT. Nieco dalej, Xena rozmawia ze Smyrną.
SMYRNA:
Uratowałaś mi życie, ale czy ma ono jeszcze jakiś sens?
XENA:
Każde życie ma sens. Nie zamierzam cię nikomu wydać. Ty już poniosłaś karę. Straciłaś tego, którego kochałaś.
SMYRNA:
Jak powinnam teraz żyć?
XENA:
Czas uleczy twoje rany. Nie umartwiaj się. Po prostu zawsze pamiętaj, że zazdrość nie jest uczuciem, którym należy się kierować.
SMYRNA:
Zemsta także nie.
XENA:
To prawda.
SMYRNA:
Dziękuję, Xeno.
Odchodzi. Przy Xenie pojawia się Ares.
ARES:
Ach, te ludzkie namiętności...
XENA:
Jakbyś sam im nie ulegał.
ARES:
Ale tylko dla ciebie.
Uśmiechają się.
FADE TO BLACK

END OF ACT IV






©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna