Wszyscy Jesteśmy Chrystusami



Pobieranie 18.73 Kb.
Data01.05.2016
Rozmiar18.73 Kb.
Wszyscy Jesteśmy Chrystusami
Ostatnią stacją w tegorocznej podróży filmowym pociągiem będzie prawie autobiograficzna twórczość Marka Koterskiego. Zatem przenosimy się z poetyckiej, malarskiej wizji Petera Bruegla na nasze, szare podwórko, pełne nałogów, bluzgów, ale też i tęsknoty za prawdziwą arte. Marek Koterski jest nietuzinkową postacią polskiego kina za sprawą, wykreowanej przez siebie postaci Adasia Miauczyńskiego. Jego bohater z siedmiu filmów i kilku form literackich, zwykle określany jest mianem alter ego samego reżysera. Zanim przejdę do charakterystyki tematyki filmu „Wszyscy Jesteśmy Chrystusami”

przedstawię Państwu krótką biografię Adasia Miauczyńskiego.

Imię od Adama, pierwszego człowieka. Nazwisko po reżyserze, bo autor to przecież kot, a kocury miauczą. Ponoć mama pierwowzoru Adasia, gdy ten chciał cukierki w sklepie, mawiała do niego „przestań miauczeć”. I tak zostało. Jak wiadomo, Adaś, albo Michał, (bo tak chciał go nazwać ojciec), ale niestety śmiertelnie bał się mamusi przyszłego pana świra. Zatem Adaś wychował się w domu wariatów, z toksycznymi rodzicami. Mało tego, miał też być dziewczynką, bo mama tak chciała. W efekcie, aby tylko odreagować te wszystkie traumy, Miauczyński postanowił zostać artystą przez wielkie a, ale zawsze był jakiś problem. Najpierw, tak na studiach polonistycznych chciał sobie zostać nowym wieszczem narodowym i zaczął na poezję Adama Mickiewicza... podrywać dziewczyny. Romantyzm pomylił mu się z tanim pornosem. Później niedoszły artysta wylądował na reżyserii, ale niestety spalił jedyny, drewniany most na planie filmowym i ułani nie mogli zagrać. Więc w końcu nasz wybraniec losu został polonistą i tak już po rozwodzie z żoną, zabrał się za wiersze, ale ta dzisiejsza młodzież i ignorancja, jakoś nie pozwalały zasnąć niespełnionemu artyście. Wtedy Adasiowi pozostały już tylko środki typu prozak na jego nerwicę natręctw czy alkohol na brak miłości kobiety życia. Niestety wszystkie problemy seniora Miauczyńskiego, odbijały się na jego synu Sylwestrze, którego zazwyczaj gra Michał Koterski.

Film, „Wszyscy jesteśmy Chrystusami” to siódmy, uzdrawiający film Marka Koterskiego, bo nasz pan mruczek humanista rozstaje się ze swymi klęskami. W przeciwieństwie do obrazu „Pod mocnym aniołem”, widz dostaje informację o tym, iż Miauczyński wychodzi na prostą. Zanim jednak to się stanie, mamy istną Golgotę. W rolach Adasia występowali zazwyczaj aktorzy wyraziści tacy jak Marek Kondrat, nasz specjalista od twardzieli, tu pokazany jako słaby mężczyzna, Cezary Pazura za komizm sytuacji czy Andrzej Chyra, lubiący wcielać się w kreacje panów z problemami.

Filmy Koterskiego to nie tylko swoiste leczenie ran z dzieciństwa. Dzieła artysty to kino w pełni autorskie z własnym językiem czy z taką, a nie inną interpretacją symboli narodowych. Pan Miauczyński, słynny koneser sztuki, poeta, reżyser, kulturoznawca, inteligent, a klnie jak szewc. Bluzgi to reakcja na oddziaływanie społeczeństwa. Jeszcze innym zabiegiem jest potoczny język, przerobiony na potrzebę literatury. Bohaterowie Koterskiego mówią po swojemu, tak samo słyszą i widzą na swój niby sitcomowy ale i tragiczny sposób. Na sam koniec pozostaje filmowe pytanie czym jest ta „czarna sztafeta pokoleń”? Czy może ona dotyczyć tylko faktu nadużywania alkoholu z pokolenia na pokolenie?

Na plan filmowy Koterskiego składają się ujęcia w domu i na tle szarych blokowisk. Marek Koterski niczym na krośnie w linie wątków współczesnych,

przeplata inscenizacje. Te kontrasty, przemawiają do wyobraźni, może i tak samo jak patrzenie prosto w oczy fikcyjnym postaciom. Dzieło autora „Dnia Świra” to przede wszystkim ujęcia różnych postaci do pasa czyli te, klasyczne zbliżenie w planie amerykańskim, czasem trafi się widok panoramy, ale nie jest to tak rozległy krajobraz jak we wspomnianym już obrazie „Młyn i Krzyż” Lecha Majewskiego. To bliskie kino, sposób rozmowy twarzą w twarz.

W przypadku filmu, „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”, walka z nałogami będzie smakować jak upadek pod krzyżem. W kilku momentach, pojawi się symboliczny statek i odegra pewną pewną rolę w przedstawionej historii. Nazwa okrętu też mówi sama za siebie.

Więcej szczegółów fabularnych nie zdradzę, poza pomysłem na postać Adasia i tym, co już napisałam. Interpretacje i wrażliwość pozostawiam Państwu, widzom kolejnego seansu w klubie IKFON „Pociąg”. Jeszcze tylko kilka ciekawostek, wyłapanych z portalu filmweb, bo to ciekawe gafy są:

„Licznik w samochodzie, którym matka wraz z Sylwkiem jechali do Adasia wskazywał 0 km/h, podobnie wskaźnik paliwa utknął na liczbie 0. Wskazuje to na to, że w samochodzie nie był włączony nawet zapłon, mimo, iż otoczenie za oknami się poruszało”.

„Kolega Adasia wymawia słowa "Jak Polska do Unii, to ja znowu na bani", na końcu filmu Anioł Straż mówi jednak, że Adaś Miauczyński przestał pić w 1999 r., a Polska do Unii Europejskiej weszła dopiero w 2004 roku.”

„Podczas sceny, w której matka Adasia Miauczyńskiego leży zmarła widać, jak odtwarzająca tę postać Janina Tarczykówna oddycha.”

Marek Koterski jest reżyserem i scenarzystą swych dzieł, które również mają wersje dramatów teatralnych. Aktorzy Koterskiego to Michał Koterski, Adam Chyra, Marek Kondrat, Janina Tarczykówna, Małgorzata Bogdańska, Marcin Dorociński, Bożena Adamek.

Nagrody: siódmy film Koterskiego doczekał się statuetek Orłów za scenariusz autora i montaż Ewy Smal w 2007 roku. Poza tym film otrzymał Złotego Lwa za reżyserię w 2006 roku. Koterski ma też na swoim koncie statuetkę Mocnego Solanina za swoją bezkompromisowość w polskim kinie, przyznaną w 2014 roku na niezależnym festiwalu Solanin. Oczywiście, reszta filmów z cyklu o Adasiu Miauczyńskim otrzymała liczne nagrody, ale tutaj kładziemy akcent na ten siódmy film.

W 2011 roku Koterski nakręcił nowy film, „Baby są jakieś inne” co miało być kinem drogi z elementem komedii o stereotypach damsko – męskich. Niby tam jest Adaś Miauczyński i jako scenarzysta podany, ale chyba bardziej znany jako jeden z dwóch facetów w aucie, a niż ten inteligent po przejściach.

Jest to zatem ósmy film mistrza, ale mocno odcięty od siedmioczęściowej trylogii z racji humoru.


Tezy do dyskusji:
1. Czy kino autorskie Marka Koterskiego to atrakcyjna forma odbioru?

2. Jak spisała się audiodeskrypcja?

3. Jakie obrazy Polski i portrety Polaków według Państwa prezentuje reżyser i scenarzysta Koterski?

4. Marek Koterski mówił, że tak ze strachu przed sobą samym, zgodził się na bezkompromisowość. Twórczość to terapia dla samego siebie. Czy to tak jest, a może tworzenie to ścisłe planowanie sceny po scenie?

5. Koterski miał pomysł przy filmie „Porno” i „Baby są jakieś inne”, a reszta to przeżycie. Zatem, czy ten sam Marek Koterski to reżyser pomysłu, a może wylewu traumatycznych emocji?

6. Ile widzów tyle filmów. Dzień Świra eksplodował w widzach. Można dać

z siebie wszystko, a wyjdzie kmiot. Ja mogę opisywać tylko tę kroplę – siebie. To mówi Koterski o przewidywaniu tego czy film się spodoba, czy nie. To zależy od tego, czy widzowie się utożsamią z klinicznymi przypadkami. Ponoć na studiach, autor „Wszyscy jesteśmy Chrystusami” usłyszał takie słowa: „spójrzcie, ten facet nigdy nie będzie malował, bo nic nie widzi,

a posługuje się wyobraźnią”. Jaki byłby zatem Adaś Miauczyński gdyby był niewidomy?

7. Po filmach Koterskiego, zwykle prasa zaczyna opisywać problemy,

o których wspomina wymieniony reżyser? Czy zatem film to dobry pretekst do snucia profilaktycznych opowieści?

8. I jeszcze tak na sam koniec. Jak Państwo rozumiecie znaczenie filmowego tytułu, „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”?

Tyle ode mnie we wstępie. Na opinie na temat filmu „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”, czekam od 15 grudnia do 28 grudnia 2014 na forum lub na maile pod adresem, ikfon@defacto.org.pl Wszystkie osoby, które zechcą wypowiedzieć się na temat filmu „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”, otrzymają obraz Marka Koterskiego do swojej, domowej filmoteki. Dodatkowo dla wszystkich dociekliwych na stronie Stowarzyszenia De facto pod adresem



http://www.defacto.org.pl/ikfonp.html w zakładce IKFON Pociąg aktualności, dostępna będzie moja praca dyplomowa, która dotyczyła twórczości Marka Koterskiego. Zapraszam Państwa do wspólnej, owocnej dyskusji, na temat Adasia Miauczyńskiego i do dzielenia się, własnymi odczuciami po seansie „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”.
Pozdrawiam, moderator Justyna „Justa” Margielewska




©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna