Wydawnictwo Centrum Szkolenia Policji w Legionowie Druk: Wyższa Szkoła Policji w Szczytnie. Nakład 500 egz



Pobieranie 0.84 Mb.
Strona16/20
Data28.04.2016
Rozmiar0.84 Mb.
1   ...   12   13   14   15   16   17   18   19   20

PSYCHOLOGICZNO-SPOàECZNE PODàOĩE URZĉDNICZEJ KORUPCJI




O autorze


prof. Marek Kosewski — wykáadowca Uniwersytetu Warszawskiego (1973–2003), od 2003 roku w WyĪszej Szkole Finansów i Zarządzania w Warszawie, dyrektor Kolegium Ksztaácenia Podyplomowego WSFiZ. Czáonek zaáoĪyciel European Public Relations Education and Research Association (EUPRERA) i czáonek Rady Dyrektorów (2000–2001); Prezes Zarządu (1999–2002) i czáonek Rady Nadzorczej (2002–2005) Polskiego Stowarzyszenia Public Relations; czáonek innych zawodowych i naukowych stowarzyszeĔ krajowych i miĊdzynarodowych.
SYTUACJA POKUSY

SytuacjĊ pokusy tworzą okolicznoĞci wywoáujące konflikt motywów korzyĞci i wartoĞci. Motywy te muszą byü czynne, w jakimĞ przynajmniej stopniu obecne w ĞwiadomoĞci. Jest to warunek konieczny powstania sytuacji pokusy, nie jest on jednak warunkiem wystarczającym siĊgniĊcia po korzyĞü. Zanim to omówimy, zastanówmy siĊ, co odróĪnia sytuacjĊ pokusy od innych sytuacji:

x W sytuacji pokusy caáoĞü motywacji czáowieka daje siĊ z sensem uproĞciü do dwóch i tylko dwóch motywów — motywu korzyĞci i motywu godnoĞciowego. KorzyĞci nie muszą przy tym byü duĪe, a dąĪenia do nich nie muszą byü niezwykle silne. Wystarczy, Īe siĊ na tle godnoĞciowych dąĪeĔ czáowieka zaznaczają.

x Struktura sytuacji pokusy, ukáad elementów sytuacji jest taki, Īe te dwa motywy wchodzą ze sobą w konflikt. Stawia on czáowieka przed alternatywą: albo korzyĞü, albo wartoĞü, zaĞ trzeciej moĪliwoĞci brak. SiĊgniĊcie po korzyĞü jest moralnie naganne, zaĞ zachowanie zgodne z cenionymi wartoĞciami nieuchronnie powoduje utratĊ korzyĞci. Z natury swojej motywy te nie są ze sobą sprzeczne — nie ma nic záego w siĊganiu po korzyĞci, jeĞli nie zabraniają tego wartoĞci.


109
Znalezienie siĊ w sytuacji pokusy nie jest dla czáowieka niczym przyjemnym. Porządkując wywody, powiedzmy jasno, Īe wykluczamy z naszych rozwaĪaĔ ludzi, zwanych czĊsto psychopatami, socjopatami lub chorymi na niezdolnoĞü przeĪywania uczuü wyĪszych (moral insanity), którzy kierują siĊ w y á ą c z n i e podszytą egoizmem kalkulacją korzyĞci, są pozbawieni wszelkiego „zmysáu moralnego” i zdolnoĞci przeĪywania godnoĞciowych konfliktów. JeĞli postĊpują wáaĞciwie, zgodnie z wartoĞciami, to tylko z powodu lĊku przed karą. Takich klinicznych przypadków jest w populacji niewielki uáamek procenta i troskĊ o nich moĪemy pozostawiü psychiatrom i policjantom.

KaĪda sytuacja moĪe byü opisywana okiem zewnĊtrznego obserwatora, w sposób

„obiektywny”, albo teĪ widziana i subiektywnie odbierana przez kogoĞ, kto siĊ w niej znajduje. WaĪne jest, aby mówiü konsekwentnie o wáaĞciwoĞciach sytuacji albo w subiektywnym, albo w obiektywnym ujĊciu, nie „przeskakując” z jednego w drugie. SytuacjĊ pokusy „obiektywnie istniejącą” odróĪniaü naleĪy od stanu wewnĊtrznego czáowieka postawionego w sytuacji pokusy i przeĪywającego wewnĊtrzny konflikt motywów korzyĞci i wartoĞci. Jestem „obiektywnie” w sytuacji pokusy, gdy, zdaniem obserwatora zewnĊtrznego powstaje konflikt motywu godnoĞciowego z motywem korzyĞci. „ObiektywnoĞü” pokusy jest tylko hipotezą dotycząca stanu wewnĊtrznego, opartą na przyjĊtym powszechnie mniemaniu, Īe pewne parametry sytuacji wywoáują u ludzi przeĪycie konfliktu dąĪeĔ do korzyĞci i dąĪeĔ godnoĞciowych. Jestem „subiektywnie” w sytuacji pokusy, jeĞli ten konflikt rzeczywiĞcie przeĪywam, postrzegając i interpretując odpowiednio sytuacjĊ. To ostatnie nazwiemy stanem pokusy lub w skrócie „pokusą”. JeĞli chcemy byü pewni, Īe ktoĞ „odczuwa pokusĊ”, a nie tylko mniemaü coĞ o tym, dowiedzieü siĊ musimy dwóch rzeczy:

x Czy sytuacja uruchomiáa w nim motyw korzyĞci i godnoĞciowy motyw wartoĞci?

x Czy przeĪywa konflikt tych dwóch motywów?

Sytuacje pokusy tym siĊ odróĪniają siĊ od innych, Īe postĊpowanie czáowieka znajduje siĊ pod wpáywem tylko dwóch dąĪeĔ — godnoĞciowego dąĪenia do wartoĞci i dąĪenia do korzyĞci. JednoczeĞnie struktura sytuacji zmusza jednostkĊ do alternatywnego wyboru pomiĊdzy cenioną wartoĞcią a korzyĞcią wáasną, czyniąc niemoĪliwym zaspokojenie obydwu tych motywów na raz.


110
SYTUACJE UPOKORZENIA

W codziennym Īyciu nieraz spotykamy siĊ z sytuacjami wymagającymi od nas tzw. cywilnej odwagi, a pójĞcie na kompromis jest wówczas upokarzające. Podobnie jak w sytuacjach pokusy, istnieje koniecznoĞü dokonania alternatywnego wyboru — albo korzyĞü, albo wartoĞü i godnoĞü, i nie ma trzeciej moĪliwoĞci. Nie ma jednak istniejącego w sytuacjach pokusy szerokiego marginesu manewru na tworzenie wiarygodnych racjonalizacji i usprawiedliwieĔ. Sytuacje upokorzenia mają dwie nowe wáaĞciwoĞci, nieznane sytuacjom pokusy:

x Kara grozi w nich za zachowanie zgodne z osobiĞcie cenioną wartoĞcią. Są one z tego punktu widzenia swoistym przeciwieĔstwem sytuacji kontroli spoáecznej, w których kara grozi za siĊgniĊcie po korzyĞü.

x UnikniĊcie tej kary — poáączone ewentualnie z jakimiĞ korzyĞciami — wymaga wyparcia siĊ wartoĞci osobiĞcie cenionej, wyraĨne jej zaprzeczenie sáowami lub zachowaniem.

W sytuacjach upokorzenia czáowiek traci wiĊkszoĞü swej wolnoĞci, którą posiada w sytuacjach pokusy. Sytuacja upokorzenia jest ciĊĪką próbą i wyjĞü z niej z godnoĞcią jest znacznie trudniej, niĪ z sytuacji pokusy. Wymaga to heroizmu, jeĞli upokorzenie jest dostatecznie gáĊbokie. O natĊĪeniu upokorzenia decydują cztery wáaĞciwoĞci sytuacji:


  1. Miejsce zagroĪonej karą wartoĞci w hierarchii godnoĞciowej — jej znaczenie dla poczucia godnoĞci czáowieka.

  2. Sposób zaprzeczenia cenionej osobiĞcie wartoĞci, wymagany przez opresora, który zawĊĪa lub poszerza margines dla stosowania usprawiedliwieĔ.

  3. WielkoĞü straty za zachowanie zgodne z wartoĞcią, bĊdąca kombinacją kary za czyn godny i nagrody za niegodny.

  4. IloĞü nakáadających siĊ na siebie upokorzeĔ.


Opresja godnoĞciowa

Sytuacje upokorzenia stwarzane są incydentalnie, mogą byü trwale tworzone nie tylko jednostkom lub niewielkim grupom, lecz takĪe caáym duĪym grupom ludzi, spoáecznoĞciom lub narodom. Powstaje wtedy godnoĞciowa opresja. Mamy z nią do czynienia wówczas, gdy jakaĞ spoáeczna instytucja lub system spoáeczno-polityczny tworzy na skalĊ masową sytuacje, w których za wyraĪenie wáasnych poglądów politycznych, spoáecznych, religijnych lub nawet


111
osobistego zdania krytycznego o jakiejĞ waĪnej postaci publicznej groĪą represje, zaĞ dostĊp do korzyĞci kontrolowany jest w caáoĞci przez wáadzĊ i moĪliwy tylko pod warunkiem widocznego poparcia dla poglądów „oficjalnych”. OpresjĊ godnoĞciową stwarza swoim podwáadnym nieprofesjonalnie zarządzający szef, nieusuwalny z uwagi na „ukáady”. Czáowiek prawiący komplementy gáupiemu, despotycznemu i lubiącemu pochlebstwa szefowi ze strachu przed utratą pracy — to ilustracja pracowniczej opresji, spotykanej w Īyciu codziennym.

Opresja — w odróĪnieniu od incydentalnej sytuacji upokorzenia, która bądĨ szybko przemija, bądĨ teĪ daje moĪliwoĞü wyjĞcia z niej nawet duĪym kosztem — zamyka w sobie na dáuĪej Ğwiat znaczących wyborów godnoĞciowych czáowieka. Zmusza nie tylko do intensywnej ochrony poczucia wáasnej godnoĞci poprzez anomiĊ, lecz takĪe stwarza niezwykle trudne, niespotykane gdzie indziej warunki zaspokajania potrzeby godnoĞci. O róĪnicy pomiĊdzy sytuacją upokorzenia a opresją godnoĞciową przekonuje znany z podrĊczników psychologii eksperyment Haney, Banks i Zimbardo (1972), którzy w podziemiach instytutu psychologii na 2 tygodnie otworzyli eksperymentalne wiĊzienie, zorganizowane wg klasycznych zasad opresji wiĊziennej. Studenci — ochotnicy, którzy znaleĨli siĊ w roli wiĊĨniów, nie mogli siĊgnąü do sprawdzonych wzorów podkultury wiĊziennej i ochroniü siĊ przed gáĊboką deprywacją godnoĞciową. ZaczĊli wykazywaü tak duĪe oznaki zaburzeĔ psychicznych, Īe eksperyment po 6 dniach przerwano i od 30 lat nikt nie odwaĪyá siĊ go powtórzyü. Tymczasem setki tysiĊcy skazanych na caáym Ğwiecie odsiaduje bez widocznych zaburzeĔ wieloletnie kary wiĊzienia, a 40 milionów Polaków nieĨle sobie radziáo w opresji godnoĞciowej stwarzanej przez stalinizm i system realnego socjalizmu. WyjaĞnienie tkwi w specyficznych podkulturach, tworzonych przez spoáecznoĞci Īyjące w opresji godnoĞciowej.

W opresji godnoĞciowej, tak jak w kaĪdej sytuacji upokorzenia, postĊpek godny przestaje byü czymĞ naturalnym, dostĊpnym w codziennym doĞwiadczeniu i staje siĊ wyborem heroicznym, na który przeciĊtnego czáowieka nie staü. To boli, bo poczucie wáasnej wartoĞci i godnoĞci spada. Dzieje siĊ tak na skutek tego samego dysonansu, który powstaje w sytuacjach pokusy, gdy siĊgamy po niegodną korzyĞü. Jest on jednak silniejszy i silniej przez to odczuwana jest potrzeba wiarygodnych usprawiedliwieĔ. àatwiej przez to są one uzgadniane w grupach ludzi wspólnie przeĪywających podobne sytuacje upokorzenia. Uwaga koncentruje siĊ wtedy nie na wartoĞciach, lecz na tym, kiedy i dlaczego moĪna od nich odstąpiü. BezpoĞrednim skutkiem sytuacji upokorzenia jest wiĊc wzrost iloĞci uzgodnionych i wiarygodnych usprawiedliwieĔ i tym samym wzrost anomii spoáecznej. Na dáuĪszą metĊ


112


powoduje to takĪe wzrost anomii osobistej poprzez przejĊcie i utrwalenie siĊ w przekonaniach poszczególnych ludzi usprawiedliwieĔ spoáecznie uzgodnionych.

Anomia bĊdąca rezultatem opresji godnoĞciowej róĪni siĊ jednak od dotąd omawianej. Jest pozbawiona sektorowoĞci. Opresja godnoĞciowa powoduje, Īe powstające „wewnątrz niej” usprawiedliwienia nie są przypisane do okreĞlonego typu zdarzenia, lecz mają uogólniony charakter. àatwo je zastosowaü do innych niĪ wyjĞciowa sytuacji pokusy. Powstaje specyficzny typ záoĞliwego wirusa spoáecznego, „neutralizującego” w szerokim zakresie wpáyw wartoĞci na zachowanie. WartoĞci dalej istnieją w spoáecznoĞci i w przekonaniach jednostek, lecz są podtrzymywane i cenione tylko deklaratywnie. Ludzie bronią siĊ w ten sposób przed sytuacją zagraĪającą ich potrzebie wáasnej godnoĞci.


SYTUACJA KONTROLI SPOàECZNEJ

Sytuacja kontroli spoáecznej w ujĊciu „obiektywnym” i opisowym róĪni siĊ od sytuacji pokusy tylko pod jednym wzglĊdem — wybór korzyĞci jest zagroĪony jakąĞ znaczącą karą lub sankcją spoáeczną. W ujĊciu „subiektywnym” zagroĪenie to jest odbierane jako realne i jego unikniĊcie stanowi gáówny motyw postĊpowania. Do obecnych w sytuacji pokusy dwóch motywów: korzyĞci i wartoĞci, dochodzi wiĊc trzeci, decydujący o zachowaniu — motyw lĊku przed karą za siĊgniĊcie po korzyĞü.

Kara, bezkarnoĞü i syndrom frajera


ZagroĪenie karą czynów naruszających wartoĞci — i doprowadzenie tego zagroĪenia do ĞwiadomoĞci spoáecznej — jest jednak konieczne, ale z innych zupeánie powodów, niĪ to siĊ potocznie sądzi. Kara i związana z tym kontrola jest potrzebna do tego — i tylko do tego — aby usunąü poczucie bezkarnoĞci. Spodziewanie siĊ, Īe karząc za naruszanie wartoĞci moĪna przywróciü ich oddziaáywanie na postĊpowanie jednostek lub spoáecznoĞci, jest przejawem nie tyle nieznajomoĞci tematu, co zwykáej bezmyĞlnoĞci.

BezkarnoĞü niweczy wpáyw wartoĞci na zachowanie. Prowadzi do powstania przekonaĔ, które nazywamy „syndromem frajera” i które są niszczące dla godnoĞciowych motywów odpowiedzialnych za kierowanie siĊ wartoĞciami w postĊpowaniu. JeĞli wszyscy naokoáo korzystają z okazji i jest to bezkarne, ten, co tego nie robi, zasáuguje na miano „frajera”.


113


„Frajer” ma mniej godnoĞci od innych, jeĞli ma ją w ogóle. To mocno zakorzeniony w naszej kulturze stereotyp czáowieka, któremu brakuje rozsądku i roztropnoĞci, kto z gáupoty lub braku spostrzegawczoĞci nie pozyskuje dla siebie korzyĞci. Chciaáby je mieü, lecz albo nie jest w stanie ich zdobyü, albo je natychmiast traci i marnuje. BezkarnoĞü powoduje, Īe przestrzeganie wartoĞci i norm wpisuje siĊ w negatywny stereotyp frajera, pomniejszający godnoĞü. Zamiast doĞwiadczyü „satysfakcji godnoĞciowej”, czáowiek odczuwa zagroĪenie dla poczucia wáasnej godnoĞci. Jest to zupeáne odwrócenie znaków regulacji godnoĞciowej, prowadzące do jej zaburzeĔ.
DYLEMAT MORALNY I GODNOĝCIOWY

Sytuacja wywoáująca konflikt dwóch motywów moralnych jest zdarzeniem wzglĊdnie czĊstym. Szersze od tego jest pojĊcie dylematu godnoĞciowego, gdy w konflikt wchodzą dwa motywy godnoĞciowe. Wybory godne i niegodne mogą — lecz nie muszą — byü jednoczeĞnie moralnie dobre lub záe, i to zarówno w odczuciu subiektywnym, jak i w ocenie spoáecznej37. Sytuacje dylematu godnoĞciowego i moralnego są do siebie podobne w tym, Īe nie pozwalają na jednoczesną realizacjĊ dwóch (lub wiĊcej) dąĪeĔ godnoĞciowych, ale tak czy owak czáowiek zachowuje siĊ wówczas zgodnie z wartoĞciami, które ceni. Mają one swój aspekt subiektywny — przeĪywanie dylematu — i obiektywny, gdy opisujemy sytuacjĊ z zewnątrz, widząc ją jako dylemat. Są tematem rozwaĪaĔ etycznych sáuĪących poszerzaniu wiedzy o tym, co dobre, a co záe i polepszaniu trafnoĞci osądu moralnego. Dylematy są rozstrzygane przez wybór „mniejszego záa”, lub „wiĊkszego dobra”. Ludzie czĊsto próbują obronnie przedstawiaü sytuacje pokusy jako dylematy moralne lub godnoĞciowe, pomniejszając korzyĞci osiągane z niegodnego wyboru i eksponując stojące za nim wartoĞci. Twierdzą, Īe Īaden ze stojących przed nimi wyborów nie byá jednoznacznie „dobry” lub

„záy”, trzeciego wyjĞcia nie byáo, wiĊc trudno mieü pretensjĊ do sprawcy „mniejszego záa”.

OkreĞliliĞmy, na czym polegają sytuacje pokusy, upokorzenia, kontroli spoáecznej i dylematu godnoĞciowego. PrzedstawiliĞmy je tak, jakby byáy to cztery typy jakoĞciowo odmienne od siebie, podczas gdy w rzeczywistoĞci mówiü moĪna o czterech niezaleĪnych od siebie „wymiarach”. W naszych dalszych rozwaĪaniach odnosiü siĊ bĊdziemy do sytuacji pokusy i upokorzenia. Czytelnik pamiĊtaü jednak powinien, Īe dwa pozostaáe wymiary —





37 Mamy tutaj na myĞli oceny podkulturowych grup i spoáecznoĞci — kultura macierzysta duĪych spoáecznoĞci stara siĊ nadaü to samo znaczenie temu co „dobre” i temu co „godne”.


114


kontrola spoáeczna i dylemat godnoĞciowy — istnieją obok tego i niezaleĪnie wpáywają na postĊpowanie ludzi.
DYSONANS MORALNY I GODNOĝCIOWY

W dalszych rozwaĪaniach uĪywaá bĊdĊ zamiennie terminów „dysonans godnoĞciowy” i „dysonans moralny”, poniewaĪ dla wiĊkszej jasnoĞci wywodu ograniczĊ siĊ do zgodnoĞci zachowania z elementarnymi wartoĞciami moralnymi, które w powszechnym odczuciu mają waĪne znaczenie godnoĞciowe.



Dysonans moralny to niezgodnoĞü przekonaĔ o wáasnym uczynku oraz przekonaĔ o sobie i o cenionych osobiĞcie wartoĞciach. Stanowi on szczególny przypadek dysonansu poznawczego. Dysonans moralny powstaje wówczas, gdy czáowiek w sytuacjach pokusy lub sytuacjach upokorzenia siĊgnie po korzyĞci.
RACJONALIZACJE A USPRAWIEDLIWIENIA

RedukcjĊ dysonansu zapewniają tylko wiarygodne usprawiedliwienia — takie, które usuwają „psychologiczną” sprzecznoĞü pomiĊdzy tym, jaki jestem, i tym, co robiĊ. Jak widaü, sedno problemu tkwi w odpowiedzi na pytanie, skąd usprawiedliwiające przekonania czerpią swoją wiarygodnoĞü. Powstaje ona na dwa róĪne sposoby — „uzgadniania” ich z samym sobą i uzgadniania ich z innymi:



  1. Racjonalizacjom wiarygodnoĞci przydaje sam zainteresowany, gdy w trybie wewnĊtrznego monologu „przepracuje sytuacjĊ”, w której naruszyá osobiĞcie cenioną wartoĞü. Są „uzgadniane” z sobą samym i stanowią znaną od dawna formĊ mechanizmu obronnego. Racjonalizacje są zawsze dobrze przemyĞlane, brzmią przekonująco i są wyszukane w formie, odpowiednio do stopnia intelektualnej sprawnoĞci tego, kto je sobie tworzy. Racjonalizacje buduje siĊ z najwiĊkszą starannoĞcią, bo za ich pomocą trzeba oszukaü samego siebie. WiarygodnoĞü racjonalizacji powstaje „z tego, co w czáowieku spoáeczne”. Rozpatruje on wszystkie aspekty zdarzenia, szukając takich, które — wedle powszechnie przyjĊtych konwencji ocen moralnych i godnoĞciowych, utartych zwyczajów i przyjĊtej praktyki spoáecznej

— pomniejszają niezgodnoĞü pomiĊdzy uczynkiem a przypisywanymi sobie przymiotami godnoĞciowymi, lub teĪ czynią ją „pozorną”. Z reguáy racjonalizacje nie


115


mają duĪej wiarygodnoĞci i dlatego ludzie próbują czĊsto uzgodniü je z innymi i zamieniü w usprawiedliwienia.

  1. Usprawiedliwienia czerpią swoją wiarygodnoĞü z procesu spoáecznego ich uzgadniania. Są tworem tego procesu, stanowiącego swoistą sekwencjĊ interakcji spoáecznych, w których uczestnicy uzgadniają znaczenia przypisywane pewnym prostym przekonaniom odnoszącym siĊ do konkretnej, na ogóá wspólnie doĞwiadczanej sytuacji pokusy, nadając im przez to duĪą zdolnoĞü redukcji dysonansu godnoĞciowego. Czasem przedmiotem uzgodnieĔ spoáecznych bywają racjonalizacje kogoĞ zainteresowanego redukcją swojego dysonansu, a uzgadnianie ich odbywa siĊ wtedy z reguáy w diadzie z jednym rozmówcą. Typowe, spoáecznie uzgodnione usprawiedliwienia z grupą poznaü moĪna po maáo wyszukanej formie i prymitywnej treĞci w rodzaju: „wszyscy tak robią”, „jest taki obyczaj w naszym zawodzie, Īe....”,

„nic na to nie moĪna poradziü, ale takie są realia Īycia” itd.

PROCES SPOàECZNEGO UZGADNIANIA USPRAWIEDLIWIEē

Kradną zawsze „oni”, a „my” tylko korzystamy z okazji. Jest to moĪliwe dlatego, Īe „my” mamy wiarygodne usprawiedliwienia, boĞmy je miĊdzy sobą uzgodnili. Usprawiedliwienia uzgadniamy najczĊĞciej w domu w gronie rodzinnym i w pracy, wĞród kolegów i przyjacióá. Tam nas mają za „uczciwych ludzi” i tam decyduje siĊ, czy w sytuacji pokusy siĊgniemy po korzyĞci i naruszymy wartoĞci. Takie stwierdzenie jest wyzwaniem dla zdroworozsądkowych,

„prywatnych” teorii psychologicznych. Wynika bowiem z tego, Īe szacowny profesor uniwersytetu w czasie przerwy w zajĊciach nie okrada swoich sáuchaczy pozostawiających swoje rzeczy na sali wykáadowej dlatego, Īe brak mu do tego wiarygodnych usprawiedliwieĔ, a nie dlatego, Īe „jest uczciwy”. Czy okradnie ich, gdy zdoáa te usprawiedliwienia znaleĨü?

KradzieĪ powstrzymują dwa czynniki: strach przed jej ujawnieniem i „wyrzuty sumienia” wynikające z dysonansu moralnego. Ten pierwszy we wspomnianej sytuacji nie dziaáa — profesora nikt nie odwaĪy siĊ podejrzewaü o kradzieĪ. Musi wiĊc przestaü dziaáaü drugi czynnik — sumienie. Dysonans moralny redukowany jest usprawiedliwieniami. Usprawiedliwienia mają róĪny poziom subiektywnej wiarygodnoĞci, wyraĪający siĊ w ich róĪnej zdolnoĞci do redukowania dysonansu moralnego. WiarygodnoĞü usprawiedliwieĔ powstaje i utrzymuje siĊ dziĊki procesowi spoáecznego ich uzgadniania — np. bierze siĊ z gáoĞnego lub milczącego wspierania ich przez osoby znaczące, z poparcia grupy w ramach


116


której czáowiek Īyje: rodziny, kolegów w pracy; z akceptacji usprawiedliwieĔ przez podkulturĊ grupy lub szerszą kulturĊ macierzystą.
Po to, aby usprawiedliwienia utrzymaáy swą wiarygodnoĞü, proces spoáecznych uzgodnieĔ nie moĪe ulec przerwaniu. Ludzie nie uzgadniają usprawiedliwieĔ raz na zawsze, lecz stale muszą je z róĪną intensywnoĞcią podtrzymywaü. Proces ten najczĊĞciej przerywany bywa wtedy, gdy zjawia siĊ ktoĞ odwaĪny i znika jednomyĞlnoĞü w uzgadnianiu ich wiarygodnoĞci. Dlatego ludzie jawnie „korzystają z okazji”, nie kryjąc siĊ z tym w pewnym krĊgu lub grupie, jakie i za co czerpią korzyĞci. Taka jawnoĞü i brak protestu innych stwarza domniemanie spoáecznej akceptacji i pozwala kaĪdemu z osobna uwaĪaü, Īe „jest moralnie w porządku”.

Spora czĊĞü wyzwaĔ etycznych urzĊdników paĔstwowych dotyczy kwestii zawikáanych, zrozumiaáych tylko dla specjalistów i objĊtych z natury tajemnicą lub klauzulą poufnoĞci. Bliscy z rodziny nie są w nich stroną, z którą moĪna by uzgodniü usprawiedliwienia. WiĊkszoĞü usprawiedliwieĔ odstĊpowania od zasad, wartoĞci i norm postĊpowania urzĊdnicy uzgadniają wiĊc w pracy, w grupach i kontaktach koleĪeĔskich pomiĊdzy sobą.

ANOMIA SPOàECZNA I OSOBISTA

Anomia nie polega na braku wartoĞci i normatywnych przekonaĔ o tym co sáuszne i wartoĞciowe, lecz na istnieniu o b o k n i c h innych przekonaĔ, które nazwaliĞmy usprawiedliwieniami — i które „neutralizują” oddziaáywanie tych pierwszych na zachowanie ludzi. PojĊcia anomii i demoralizacji są dla nas toĪsame.



Anomia spoáeczna istnieje wtedy, gdy kultura spoáeczeĔstwa lub podkultura, obok godnoĞciowo znaczących wartoĞci spoáecznych, niesie jednoczeĞnie ze sobą wzorce takich usprawiedliwieĔ i w takiej iloĞci, Īe stanowią one zagroĪenie dla kierowania przez te wartoĞci postĊpowaniem ludzi. Kiedy mówimy o podkulturach usprawiedliwieĔ, naleĪy mieü na uwadze dwa zjawiska. Po pierwsze, toczący siĊ w grupie proces spoáecznego uzgadniania usprawiedliwieĔ, a po drugie jego rezultaty: wiarygodne usprawiedliwienia w postaci norm, przekonaĔ i obyczajów. Są one dziedziczone spoáecznie i mają tĊ wáaĞciwoĞü, Īe odwoáanie siĊ do nich bardzo áatwo i szybko redukuje dysonans godnoĞciowy wywoáany siĊganiem po korzyĞci w okreĞlonych sytuacjach pokusy.


117


Anomia osobista lub psychologiczna to wáaĞciwoĞü jednostkowa, wyraĪająca siĊ w zdolnoĞci do redukowania dysonansów godnoĞciowych. Bierze siĊ ona z dwóch rodzajów przekonaĔ, poglądów lub postaw jednostkowych. Nazywamy je usprawiedliwieniami uogólnionymi, jeĞli redukują dysonanse w najczĊĞciej spotykanych przez czáowieka sytuacjach pokusy lub upokorzenia lub usprawiedliwieniami sytuacyjnymi, jeĞli tworzone są na uĪytek konkretnej sytuacji i czynu (por. Kosewski, 1985). WskaĨniki anomii osobistej są nastĊpujące:

x iloĞü subiektywnie wiarygodnych usprawiedliwieĔ,

x poziom ich wiarygodnoĞci,

x „szerokoĞü” usprawiedliwieĔ, czyli zakres ich stosowalnoĞci w róĪnych sytuacjach pokusy.


SEKTOROWOĝû ANOMII

Zachodzący powszechnie proces spoáecznego uzgadniania usprawiedliwieĔ szybko pozbawiáby wartoĞci wpáywu na zachowanie wiĊkszoĞci ludzi, gdyby nie to, Īe anomia ma charakter sektorowy. Usprawiedliwienia dziaáają (tzn. redukują dysonans godnoĞciowy) tylko w tych sytuacjach pokusy, dla których zostaáy „spoáecznie uzgodnione”.



SektorowoĞü anomii osobistej. Ludzie nie są jednoznacznie dobrzy lub Ĩli. Usprawiedliwienia dziaáają tylko w „sektorze anomii” i poza nim ludzie ci bĊdą odpowiedzialnymi pracownikami, dobrymi sąsiadami, ojcami lub mĊĪami. Jeden oszukuje ĪonĊ, lecz dotrzymuje sáowa w interesach, a drugi odwrotnie. Ekspedientka, która oszukuje na wadze, odda nieznajomemu zgubioną przezeĔ na ulicy monetĊ.

SektorowoĞü anomii spoáecznej. JeĞli dwie grupy wystawimy na takie same sytuacje pokusy, róĪne bĊdą uzgodnione przez nie usprawiedliwienia i inaczej wyglądaü bĊdzie naruszanie wartoĞci. Przykáadowo biorąc:

x sprzedawczynie w sklepie miĊsnym oszukują na wadze tylko do 3 dkg — wiĊcej nie

moĪna, bo byáoby to nieuczciwe. UczciwoĞü naruszają tylko w ten sposób — znaleziony portfel klienta skrupulatnie mu oddają,

x celnicy z pierwszej zmiany zgodzą siĊ przyjąü zaniĪoną wartoĞü towaru do oclenia,

lecz tylko w pewnych granicach, zgodnie z uzgodnioną w swoim gronie „normą”, zaĞ na drugiej zmianie jest to nie do zaáatwienia,

x panie z jednego biura jawnie wynoszą dla dzieci i wnuków mazaki i papier, a z ich

sáuĪbowego telefonu dopuszczalne są tylko rozmowy lokalne w prywatnych sprawach.


118


Trzeba pójĞü do koleĪanki z innego, pobliskiego biura, Īeby pogadaü z rodziną w Ameryce, bo tam panie uzgodniáy, Īe ze sáuĪbowego telefonu „moĪna dzwoniü wszĊdzie”.

System wartoĞci moralnych w spoáeczeĔstwie peáni podobną funkcjĊ, jak system odpornoĞciowy organizmu — zwalcza choroby spoáeczne i ogranicza ich rozprzestrzenianie siĊ. JeĞli oddziaáywanie wartoĞci na codzienne zachowanie siĊ ludzi w pracy zostanie w jakiĞ sposób wyáączone i „zneutralizowane”, spoáeczeĔstwu grozi brak odpornoĞci na schorzenia i negatywne zjawiska spoáeczno-ekonomiczne. Sektorowy charakter anomii powoduje, Īe moĪna ją nazwaü „dobrotliwą” — ogranicza jej zasiĊg i strzeĪe system spoáeczny przed zapaĞcią. WartoĞci — poza sektorami objĊtymi anomią – regulują zachowanie ludzi w pracy i w domu, tworzą waĪną podstawĊ zaufania do partnera w biznesie, do postĊpowania urzĊdnika lub przedstawiciela instytucji, od której zaleĪą jakieĞ nasze sprawy, do Īony, kolegi, przyjaciela itd.


GODNOĝCIOWE WYZWANIA URZĉDNIKÓW PAēSTWOWYCH

Przedstawiona dalej analiza wynika z badaĔ wykonanych na zlecenie UrzĊdu SáuĪby Cywilnej RP w okresie od czerwca do listopada 2000 roku. Wynika z nich, Īe jeĞli nie nastąpi koincydencja dwóch czynników:

x urzĊdnik nie znajdzie siĊ w sytuacji pokusy lub upokorzenia,

x i nie bĊdzie miaá wiarygodnych usprawiedliwieĔ,

wówczas bĊdzie mocno obstawaá przy podstawowych wartoĞciach urzĊdniczej etyki, ryzykując przykroĞciami lub nawet karierą. JeĞli w sytuacji pracowniczej pokusy znajdzie wiarygodne usprawiedliwienia — pokusie ulegnie.

Referując wyniki tych badaĔ, na początku przedstawiĊ urzĊdniczą „sytuacjĊ wáadzy” i konsekwencje spoáeczno-psychologiczne, do jakich czĊsto prowadzi sprawowanie lub podleganie wáadzy. W drugiej czĊĞci omówiĊ pomocną rolĊ, jaką mogą odegraü regulacje etyczne w radzeniu sobie przez urzĊdników z „puáapkami godnoĞciowymi” spotykanymi w trakcie peánienia obowiązków sáuĪbowych.


SYTUACJA WàADZY NAD INNYMI

UrzĊdnik — czy to paĔstwowy, czy teĪ samorządowy — stawiaü musi czoáa wyzwaniom stwarzanym przez peánione obowiązki zawodowe, których istotĊ dobrze opisuje to, co siĊ


119
dzieje pomiĊdzy ludĨmi w spoáecznej sytuacji „wáadzy nad innymi”. Sytuacja „wáadzy nad innymi” charakteryzuje siĊ nastĊpującymi wáaĞciwoĞciami:

x dysponowanie przez stronĊ posiadającą wáadzĊ jakimĞ „dobrem rzadkim”, do którego

zainteresowanemu trudno jest znaleĨü alternatywny dostĊp,

x wysoka uĪytecznoĞü tego dobra dla strony podlegającej wáadzy,

x duĪa uznaniowoĞü (arbitralnoĞü) decyzji urzĊdnika oraz brak jej transparentnoĞci.

Iloczyn trzech czynników — trudnoĞci alternatywnego dostĊpu, uĪytecznoĞci dobra i uznaniowoĞci decyzji okreĞlają stopieĔ posiadanej wáadzy nad innymi lub jej podlegania. Dwa pierwsze czynniki są nieodáącznie przypisane sprawowaniu wáadzy paĔstwowej lub samorządowej i nie mamy na nie wpáywu. Natomiast duĪa arbitralnoĞü decyzji i brak przejrzystych procedur są niekorzystne dla systemu wáadzy. Powodują, Īe kusiü korzyĞcią lub wywieraü nacisk na urzĊdnika dla uzyskania przychylnej decyzji bĊdzie wówczas takĪe ten zainteresowany, który ma po swojej stronie wszelkie racje merytoryczne. ArbitralnoĞü wynikaü moĪe z szeregu niezaleĪnych czynników: począwszy od baáaganu w dokumentacji i niejasnych lub sprzecznych przepisów prawa, aĪ po kwestie merytoryczne związane z charakterem sprawy, stopniem jej komplikacji, spoáecznymi uwarunkowaniami itd.


PRZEàOĩENI I PODWàADNI

KaĪdy, kto wáadzĊ posiada czyjejĞ wáadzy podlega — wáadza zawsze pociąga za sobą jakąĞ podlegáoĞü. Patrząc od tej strony, wáadza urzĊdnicza tworzy dwie wzajemnie siĊ uzupeániające role spoáeczne:

x „sprawowania wáadzy nad innymi”,

x „podlegania wáadzy innych”.

UrzĊdnik paĔstwowy lub samorządowy jest wobec petenta w sytuacji posiadania wáadzy, zaĞ wobec innych urzĊdników czasem bywa w takiej sytuacji jako zwierzchnik. Badani urzĊdnicy rzadko wskazywali na petentów jako Ĩródáo stresu:

W relacjach z petentami nie spotkaáem siĊ w swojej pracy z sytuacjami trudnymi. JeĞli chodzi o przeáoĪonych — czĊsto spotyka siĊ brak kompetencji i doĞwiadczenia, cynizm, obáudĊ.

[..] Spotykam siĊ czasem z agresją interesantów, osób starszych, które czują siĊ pokrzywdzone systemem podziaáu rekompensat.


120


Dobrze radziü sobie w sytuacji „wáadzy nad innymi” potrafi czáowiek o duĪej dojrzaáoĞci i wyksztaáconym wáaĞciwie systemie wartoĞciowo-normatywnych przekonaĔ, posiadający przy tym pewne umiejĊtnoĞci i techniki spoáecznego zachowania siĊ. UrzĊdnik z reguáy wystĊpuje jednoczeĞnie w roli sprawującego wáadzĊ (przeáoĪonego innego urzĊdnika lub tego, który ma wáadzĊ nad petentem) i podwáadnego. Z chwili na chwilĊ musi umieü przejĞü od roli, w której ma wáadzĊ do roli tego, co wáadzy podlega — nie powinien przy tym przenosiü zasad postĊpowania, wyuczonych technik bycia z innymi, czy teĪ emocji i postaw z jednej roli do drugiej.

Konflikt miĊdzy ministrem a wiceministrem (z róĪnych partii) — urzĊdnik poĞrodku, zdezorientowany – sprzeczne polecenia [...] „starano siĊ nie podpaĞü Īadnemu,

W jednym z urzĊdów przeprowadzono reorganizacjĊ, poáączono dwie komórki organizacyjne w jedną, w celu stworzenia nowego stanowiska dyrektora dla osoby z klucza partyjnego, a z dotychczasowych dyrektorów zrobiono zastĊpców nowego dyrektora. Jeden z nich odszedá do innego urzĊdu w związku z niemoĪnoĞcią wspóápracy z niekompetentnym nowym przeáoĪonym.

Zmiana co póá roku ekip rządzących, o innych poglądach na meritum spraw w urzĊdzie [...]. Mądrzy ludzie bojkotowali gáupie polecenia i starali siĊ przeczekaü [...]
PUàAPKI GODNOĝCIOWE — SYTUACJE POKUSY I UPOKORZENIA

UrzĊdnik jest poddawany manipulacji i naciskowi, które nieodáącznie związane są ze sprawowaniem wáadzy.

Ten, kto stoi po drugiej stronie jego biurka próbuje postawiü go w sytuacji pokusy i kupiü jego ĪyczliwoĞü, proponując w zamian jakieĞ dobro posiadane — pieniądze, ukáady i wpáywy, swój czas i wysiáek itd. KorzyĞü jest oferowana urzĊdnikowi za postĊpek niezgodny z tym, jak powinno wyglądaü rozstrzygniĊcie sáuszne, sprawiedliwe i rzetelne. JeĞli ulegnie pokusie zyska jakieĞ korzyĞci, lecz sprzeniewierzy siĊ wartoĞciom i tym samym utraci godnoĞü w oczach tego, kto go kupiá oraz w opinii innych ludzi:

Przez okres 2 lat podatnik nie páaciá naleĪnego podatku i zwróciá siĊ z wnioskiem o umorzenie zalegáych naleĪnoĞci. Kiedy poinformowano go, Īe decyzja bĊdzie odmowna, wówczas zaproponowaá 20% kwoty umorzonej jako gratyfikacjĊ. Kazaáam mu wyjĞü z pokoju.

Adwokat zaáatwiający sprawĊ (czĊsto takĪe inni adwokaci) próbuje obejĞü przepisy i „zaáatwiü” ją czyniąc wiadome propozycje.


121


Z reguáy proponowane korzyĞci nie są tak jawnie niegodne — dla urzĊdników Ğredniego i wyĪszego szczebla dysponujących wiedzą i doĞwiadczeniem czĊsto przybierają np. postaü dobrze páatnych konsultacji, referatów lub wykáadów:

Moja przyjacióáka pracuje w skarbowych sáuĪbach kontrolnych. KiedyĞ przyszáa i powiedziaáa, Īe ma propozycjĊ dorobienia sobie paru záotych u pewnego przedsiĊbiorcy, którego wczeĞniej kontrolowaáa. Radziáa siĊ, co ma zrobiü, czy przyjąü propozycjĊ, bo ma duĪe wydatki, a páacĊ Ğrednią. Z tego co wiem, moja rada nie zostaáa wysáuchana, znajoma przyjĊáa tĊ propozycjĊ poniewaĪ stwierdziáa, Īe wiĊkszoĞü kolegów z pracy tak robi. DziĞ ma paru takich „klientów” i w ten sposób dorabia do pensji urzĊdnika skarbowego. [..] Etyka etyką, a ona z dzieckiem chce Īyü przynajmniej na Ğrednim poziomie.

Kolega prowadzący firmĊ szkoleniową zaproponowaá „za duĪe pieniądze” wykáady na temat omijania przepisów prawa w zakresie przedmiotu dziaáania mojego urzĊdu.

Brak jest jasnych reguá okreĞlających pobieranie wynagrodzenia za wykáady dotyczące spraw, rozstrzyganych przez urzĊdnika. JeĞli organizująca konferencjĊ firma jest zaleĪna od niego, zakres kompetencji decyzyjnych obejmuje obszar dziaáalnoĞci firmy, wówczas sprawa jest jasna. JeĞli brak jest takiego bezpoĞredniego związku — utrudnia to rozstrzygniĊcie. Ja w takich przypadkach nie odmawiam udziaáu w konferencji, i pobieram wynagrodzenia. Odmowa udziaáu moĪe byü potraktowana jako brak chĊci do przekazywania informacji, naruszenie jawnoĞci dziaáaĔ urzĊdu i obowiązku informowania partnerów spoáecznych. [...] Z obserwacji kolegów mogĊ wnioskowaü, Īe nie bronią siĊ przed wspóápracą nawet z takimi firmami, które są zaleĪne od ich decyzji.

UrzĊdnik jest stawiany w sytuacji upokorzenia poprzez naciski róĪnego rodzaju. Usiáuje siĊ na nim wymusiü decyzjĊ korzystną dla kogoĞ, lecz niezgodną z przepisami, tak strukturalizując sytuacjĊ, aby lĊkaá siĊ nieĪyczliwoĞci przeáoĪonych, kolegów, utrudnieĔ w rozwoju kariery zawodowej ze strony polityków, ostracyzmu rodziny itd. To, co zdaniem urzĊdnika sáuszne, sprawiedliwe i rzetelne jest zagroĪone karą. UnikniĊcie tej kary i ewentualne zyskanie innych korzyĞci wiedzie poprzez naruszenie wartoĞci moralnych i wynikającą stąd utratĊ godnoĞci zarówno w opinii tego, który sytuacjĊ upokorzenia urzĊdnikowi stworzyá, jak i w opinii otoczenia.


122
NACISKI PRZEàOĩONYCH

PrzeáoĪony áatwo moĪe stwarzaü drugiemu urzĊdnikowi sytuacje upokorzenia, Īądając wykonania poleceĔ niezgodnych z jego przekonaniami o sáusznoĞci takiego postĊpowania:



Naciski przeáoĪonego w sprawie przyjĊcia do pracy osoby nieposiadającej kwalifikacji wymaganych na wolnym stanowisku pracy. Broniáam siĊ przed tym, nikt mi nie pomógá, koleĪanki i koledzy w pracy radzili: daj sobie spokój, i tak nic nie zmienisz. Przyjaciele byli tego samego zdania.

Kierownik jednostki organizacyjnej postĊpowaá z pracownikami despotycznie, przyjmowaá korzyĞci materialne od niektórych podwáadnych i przekraczaá obowiązujące przepisy. Komisja badająca sprawĊ napotkaáa na duĪe przeszkody i naciski, aby rzecz zbagatelizowaü — wg oceny zwierzchników dobry szef to taki, którego pracownicy siĊ boją, a on sam rządzi silną rĊką. [..] DuĪe znaczenie ma dobór osób do komisji badającej sprawĊ. MoĪna powoáaü osoby ulegáe, które podejmą decyzje jakich Īyczą sobie zwierzchnicy. Wystarczy jednak, Īe komisja bĊdzie miaáa przynajmniej jedną osobĊ niepokorną — trudniej bĊdzie sprawĊ zatuszowaü.

BezpoĞrednia praca z protegowaną szefa (powiązania rodzinne), która przychodziáa do pracy na 15 minut celem podpisania listy. Niewykonanie jej pracy przez innych groziáo represjami sáuĪbowymi. JednakĪe zainteresowane osoby nie broniáy siĊ, bo nie miaáy wymaganego wyksztaácenia i byáy w „okreĞlonym” wieku.

BezpoĞredni przeáoĪony prosiá o udostĊpnienie materiaáów egzaminacyjnych przygotowanych do postĊpowania, w którym bierze udziaá jako kandydat. Odmówiáam. Udzieliáam informacji i zaproponowaáam szczegóáową rozmowĊ na temat dostĊpnego ogólnie zakresu postĊpowania egzaminacyjnego.

Wiceminister lub dyrektor departamentu wzywa specjalistĊ i dyktuje mu: proszĊ napisaü tak a tak, przygotowaü taką a taką decyzjĊ. Nie przyjmujĊ pani argumentów, to ja podpisujĊ decyzjĊ i ja ponoszĊ odpowiedzialnoĞü. Wykonaü.

Niedawno záoĪono skargĊ na wojewodĊ, Īe zatrudniá osobĊ karaną jako swojego doradcĊ ds. bezpieczeĔstwa. UrzĊdnicy sprawdzili sprawĊ i przygotowali decyzje dyscyplinujące wojewodĊ, po czym nagle okazaáo siĊ, Īe „sprawa jest polityczna, a nie merytoryczna”. Wszystko poszáo do kosza.


123


NACISKI KOLEĩEēSKIE

Bliski przyjaciel prosiá mnie o udostĊpnienie indywidualnych danych statystycznych, do których mam dostĊp sáuĪbowy. Odmówiáem. [...] Przyjaciel przy okazji spotkania w gronie prywatnym gáoĞno opowiedziaá wszystkim z wyraĨną pretensją o tym zdarzeniu. Do dzisiaj ma do mnie pretensjĊ o to, Īe jestem niekoleĪeĔski. CzĊĞü obecnych tam osób byáa zdziwiona, Īe nie udostĊpniáem informacji. Tego typu zdarzenia wystĊpują czĊsto, a reakcją ludzi jest albo brak stanowiska, albo zdziwienie, Īe siĊ czegoĞ nie zaáatwiáo koledze.

Znajomy zwróciá siĊ o udzielenie pomocy jego bratu, tj. Īeby tak pokierowaü sprawą, aby brat nie musiaá rozbieraü budynku objĊtego nakazem rozbiórki z art. 48 Prawa Budowlanego (samowola).

Czasem zdarzają siĊ próby uzyskania przez znajomych dodatkowych informacji dotyczących przetargów. Informacje takie mogą mieü wpáyw na wyniki wyboru oferenta. JeĪeli z proĞbą taką zwraca siĊ bliski znajomy, sytuacja jest trudna, ale udzielam jedynie informacji ogólnodostĊpnych.

NajczĊĞciej zdarzają siĊ dwa rodzaje trudnych sytuacji:

Petent, który przychodzi z proĞbą o szybsze lub stronnicze zaáatwienie jego sprawy, przynosząc ze sobą prezent lub inną gratyfikacjĊ,

Kolega, który zwraca siĊ z proĞbą o zatrudnienie osoby mu bliskiej, o miernych kwalifikacjach.
NACISKI RODZINNE

Mimo podrzĊdnego stanowiska, jakie zajmujĊ, ktoĞ z rodziny prosiá mnie o pomoc w egzaminie, który miaá siĊ odbyü z udziaáem komisji wojewódzkiej. Oferowano dowód wdziĊcznoĞci. Moja decyzja byáa negatywna, pomógá mi w tym wspóámaáĪonek.

Rodzina naciskaáa — groziáa mi utrata kontaktów rodzinnych — abym protegowaáa brata, którego zwolniono z powodu naduĪywania alkoholu w miejscu pracy. Nie „zaáatwiáam” mu tej pracy. Nie mogáam naraziü moich szefów i siebie na kompromitacjĊ. Brat piá naáogowo, sprawa wyszáaby prĊdzej czy póĨniej i trudno byáoby sobie spojrzeü w oczy. Przyjaciele doradzili mi, gdzie brat moĪe zgáosiü siĊ na leczenie.


124


NACISKI POLITYCZNE

To, co badani nazywają naciskami politycznymi i związana z tym ich refleksja etyczna obracają siĊ w rzeczywistoĞci wokóá zwykáej korupcji uprawianej pod szyldem politycznym:

x przyjmowanie do pracy „swoich i zaufanych”,

x nepotyzm, „faworyzowanie opcji rodzinno-politycznych”,

x koteryjnoĞü przy rozdziale rozmaitych bonusów i korzyĞci.

Szef jednej z komórek urzĊdu podjąá decyzje faworyzujące okreĞloną opcjĊ rodzinno — polityczną, pozostające w sprzecznoĞci z obowiązującą w urzĊdzie pragmatyką. Zgáosiáam nieprawidáowoĞci szefowi urzĊdu. Brak ciągu dalszego — nie tylko konsekwencji w stosunku do sprawcy, lecz takĪe upomnienia, aby zaniechaá podobnego postĊpowania w przyszáoĞci. Powód — dobro urzĊdu jako spójnej caáoĞci i jednoĞci mówiącej wspólnym gáosem.

W związku z podziaáem stanowisk z klucza partyjnego zastĊpca zwierzchnika staraá siĊ omijaü mnie przy powierzaniu pewnych zadaĔ (podwáadnym) i szukaü osób bliskich jego przekonaniom politycznym. Tworzyáa siĊ nieformalna sieü obiegu informacji i decyzji poza plecami regulaminowego zwierzchnika.

Podziaá stanowisk z partyjnego klucza powoduje mafijne ukáady w administracji. Nieetyczne zachowanie siĊ jest aprobowane, poniewaĪ jest to koleĞ. Dopóki wiĊc zatrudnienie urzĊdników bĊdzie odbywaáo siĊ na zasadzie: mierny, ale swój — a ma to caáy czas miejsce — szkoda czasu na takie badania.

Trudne sytuacje zdarzają siĊ wtedy, gdy przysyáane są na rozmowy kwalifikacyjne osoby, które do dokumentów skáadanych na daną ofertĊ doáączają rekomendacjĊ (wrĊcz skierowanie) organizacji politycznej, związkowej lub spoáecznej, poáączone z okreĞlonym naciskiem (rozmowy telefoniczne, etc.) ze strony wysyáających.

Moja instytucja w duĪym stopniu jest uodporniona na dziaáanie korupcyjne, poniewaĪ nie wydaje decyzji, które stanowią o waĪnym interesie petentów.[..] Instytucja dysponuje zagranicznymi Ğrodkami, które są niezbyt efektywnie wydawane. Czy jest to problem etyczny? Inny problem to uzasadnienie istnienia instytucji. Czy usáugi (produkty) instytucji są potrzebne odbiorcom — paĔstwu, samorządom, odbiorcom indywidualnym? Znowu jest to problem globalny okreĞlenia efektów poĪądanych przez paĔstwo i spoáeczeĔstwo oraz ponoszonych na to nakáadów. [...] Mówi siĊ o restrukturyzacji przedsiĊbiorstw, lecz jakoĞ nikt nie zajmuje siĊ restrukturyzacją (autentyczną, a nie udawaną) urzĊdów publicznych, zwáaszcza na szczeblu centralnym (czyĪby obrona stref wpáywów politycznych?). Takie zjawiska są chyba gorsze od klasycznej korupcji.


125


ZauwaĪmy, Īe kaĪda próba przekupstwa lub nacisku stanowi zagroĪenie dla poczucia wáasnej wartoĞci i godnoĞci urzĊdnika — druga strona widaü zakáada, Īe moĪna go kupiü lub nastraszyü. Poradzenie sobie z sytuacją wymaga z jednej strony duĪej dojrzaáoĞci emocjonalnej, a z drugiej - „asertywnoĞci godnoĞciowej”, czyli znajomoĞci technik non- violencyjnego zachowania siĊ, pozwalających uniknąü ulegáoĞci, ominąü odpowiedĨ agresywną i znaleĨü trzecią drogĊ, chroniącą wáasną godnoĞü i nienaruszającą godnoĞci innych.
WNIOSKI Z BADAē DLA UNORMOWAē ETYCZNYCH

W Ğwietle przeprowadzonych badaĔ urzĊdnikom nie brakuje ani wiedzy normatywnej, okreĞlającej, co jest legalne, a co jest niezgodne z przepisami, ani wiedzy etycznej, okreĞlającej co jest dobre, a co záe moralnie:



Zachodziáa koniecznoĞü wydania decyzji o charakterze socjalnym, istotnie wpáywającej na sytuacjĊ Īyciową znajomego wnioskodawcy. Pozytywne zaáatwienie sprawy miaáo dla niego charakter „byü albo nie byü”. Litera przepisu nie pozwalaáa jednak na wydanie decyzji pozytywnej — parametr okreĞlający jej dopuszczalnoĞü byá uáamkowo przekroczony. Mimo tego sprawĊ zaáatwiáem na „tak” — gdyby trafiáa do weryfikacji drugoinstancyjnej nie zostaáaby utrzymana. Uprawomocniáa siĊ, bo nikt siĊ nie odwoáywaá. Zanim podjąáem decyzjĊ, przeprowadziáem dáugą rozmowĊ ze wspóámaáĪonkiem, rozwaĪając dylemat: prawo czy Īycie. JakiĞ czas po tym znajomy niespodziewanie zaproponowaá mi zajĊcie eksponowanego stanowiska — jego poparcie byáo decydujące. Poprosiáem o kilka dni do namysáu, sprawĊ zachowaáem w absolutnej dyskrecji, nawet przed wspóámaáĪonkiem. Odmówiáem propozycji.

Jestem mieszkaĔcem maáego 20-tysiĊcznego miasteczka, wiĊkszoĞü znaczących ludzi zna mnie osobiĞcie i niezrĊcznie mi mówiü o konkretnych przypadkach zmuszających mnie do trudnego etycznie wyboru. Wielu tych ludzi podjĊáo próby „zaáatwiania” korzystnych dla siebie spraw poza kolejnoĞcią, bez stosowania wáaĞciwych procedur, etc. Kategorycznie wówczas odmawiam — odczuwam na skutek tego „cháodny” stosunek do mnie w czasie spotkaĔ prywatnych.

Bliskiemu znajomemu, czując siĊ zobowiązany osobistymi powiązaniami zaáatwiaáem sprawĊ, wymagającą z mojej strony znacznego zaangaĪowania. Petent w trakcie drugiej wizyty z tym związanej przyniósá do mojego gabinetu „prezent”, sugerując, abym potraktowaá to jako coĞ osobistego. Mimo naszych związków pozasáuĪbowych sytuacja byáa jednoznaczna. Odmówiáem.


126


Trudne sytuacje:

x Jak odmówiü przyjĊcia do pracy osoby narzucanej z góry przez zwierzchników?

x Jak zwolniü po okresie próbnym pracownika, który nie nadaje siĊ do pracy, lecz byá polecany przez kolegĊ?

Dla skutecznoĞci oddziaáywania unormowaĔ etycznych najwaĪniejsze są szczegóáowe omówienia konkretnych przypadków, wskazujące jak postąpiü w najczĊĞciej spotykanych sytuacjach „trudnego wyboru” — pokusy lub upokorzenia. Ich znaczenie polega nie na tym, Īe mówią urzĊdnikowi, co etyczne, a co nieetyczne, lecz na tym, Īe w najczĊĞciej przezeĔ spotykanych sytuacjach pokusy nie pozwalają mu zaakceptowaü usprawiedliwieĔ dla odstąpienia od wartoĞci moralnych.

Kiedy mówimy o usprawiedliwieniach, nie chodzi nam o zwykáe racjonalizacje, lecz o przekonania redukujące dysonans godnoĞciowy, które czerpane są z podkultury Ğrodowiska zawodowego i urzĊdu, lub uzgadniane w maáych grupach koleĪeĔskich. Przykáady najczĊĞciej uzgadnianych usprawiedliwieĔ:

x powoáywanie siĊ na báĊdy, niekompetencjĊ, straty i marnotrawstwo powodowane

przez „tych z góry” — polityków i szefów. Z góry nie idą demoralizujące przykáady, lecz usprawiedliwienia,

x „tak siĊ zawsze robiáo” — przywoáywanie záej tradycji, wygodnej lub osobiĞcie

korzystnej,

x „tak siĊ robi i zarabia w systemie prywatnej gospodarki” — np. nie biorĊ áapówki, lecz prowizjĊ od zaáatwianych spraw,

x niegospodarnoĞü i rozrzutnoĞü w gospodarowaniu funduszami pomocowymi lub zagranicznymi usprawiedliwiana jest tym, Īe są to pieniądze darowane i nikt szkody nie ponosi.

UrzĊdnikom brakuje z reguáy umiejĊtnoĞci trafnego rozpoznania maáej wiarygodnoĞci utartych i podtrzymywanych w otoczeniu usprawiedliwieĔ. W konsekwencji brakuje im trafnego oglądu sytuacji ich osobiĞcie dotyczących — te bowiem, które innych dotyczą widzą wyraĨnie i wáaĞciwie oceniają. UrzĊdnikom brakuje takĪe technik „spoáecznego bycia” w trudnych rolach stwarzanych sytuacją „wáadzy nad innymi”, w radzeniu sobie z manipulacją ze strony przeáoĪonych, kolegów i przyjacióá oraz rodziny. Ci, którzy radzą sobie dobrze z wyzwaniami sytuacji zawodowej osiągnĊli to na drodze „Īyciowego doĞwiadczenia”, metodą prób i báĊdów, a nie systematycznego instruktaĪu lub szkolenia.


127
Na pokusĊ wystawieni jesteĞmy zawsze, poniewaĪ zawsze jest do wyobraĪenia jakaĞ korzyĞü, po którą moĪna siĊgnąü kosztem naruszenia jakiejĞ wartoĞci. Na szczĊĞcie tylko czasem moĪemy znaleĨü ku temu wiarygodne usprawiedliwienia. StopieĔ wiarygodnoĞci usprawiedliwienia rozwaĪanego od strony samej jego treĞci jest niemoĪliwy do przewidzenia, zaleĪy bowiem od tego z kim, dla jakiej sytuacji, i kiedy je spoáecznie uzgadniano. Z pewnoĞcią moĪna przewidywaü tylko jedno — nawet najwiĊksze, absurdalnie brzmiące gáupstwo stanie siĊ wiarygodnym usprawiedliwieniem i bĊdzie ludziom redukowaü dysonanse godnoĞciowe, jeĞli zdoáają je ze sobą uzgodniü na uĪytek sytuacji pokusy, na którą są eksponowani.


128




1   ...   12   13   14   15   16   17   18   19   20


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna