Życie L Świadectwa katowice Kostuchna



Pobieranie 0.76 Mb.
Strona1/14
Data08.05.2016
Rozmiar0.76 Mb.
  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   14

Katarzyna Szymon


Polska stygmatyczka

1907 - 1986



ŻYCIE l ŚWIADECTWA



Katowice - Kostuchna








Opracował: Tadeusz Mickowski – Zawiercie
Konsultant: Ks. Roman Hoppe – Wykrot
Korekta: Ks. Henryk Suchos - Siewierz

Zakończenie i podziękowanie:

Ożóg Edward - Bielsko Biała
DODATEK – współpraca, konsultacje, korekta:

Ks. Tymoteusz Hułas – egzorcysta - Częstochowa

Pytania czytelników i odpowiedzi do I wydania książki

Wydaje się na podstawie Dekretu Papieża Pawła VI z 1966r.

Acta Apostolica Sedia /58/16 z dnia 29 grudnia 1966r.

na wieczną chwałę Boga w Trójcy Świętej Jedynego

i Matki Bożej Niepokalanej oraz na pożytek ludzi

pielgrzymujących do wieczności i błądzących po bezdrożach „tego świata”
Wydanie II poszerzone i uzupełnione

ofiarowane

Panu Jezusowi Królowi Miłosierdzia oraz Matce Bożej Miłosierdzia

w Święto Miłosierdzia Bożego

Niedziela – 15 kwietnia 2012 r.



Katarzyna

Szymon
Polska stygmatyczka

SPIS TREŚCI

WSTĘP DO WYDANIA II 4

1. Przedmowa do wydania pierwszego z 2005r. 5

2. Kim była Katarzyna Szymon 8

3. Dzieciństwo 10

4. Stygmaty 11

5. Ciągła wędrówka - Droga Krzyżowa 11

6. Niezwykłe spotkanie z bł. Ojcem Świętym Janem Pawłem II 12

7. Błogosławiona śmierć 12

8. Podsumowanie 12

9. Wybrane ekstazy 14

10. Mówi Ojciec Pio 19

I. ŚWIADECTWA KAPŁANÓW 23

II. ŚWIADECTWA I DIAGNOZY LEKARZY 41

III. ŚWIADECTWA OSÓB, U KTÓRYCH MIESZKAŁA 48

IV. ŚWIADECTWA INNYCH OSÓB 62

V. LISTY I PODZIĘKOWANIA 83

VI. ZAKOŃCZENIE - Ożóg Edward - Bielsko Biała 103

VII. DODATEK – pytania czytelników do I wydania książki 105

1. Skromność ubiorów (Księga Powtórzonego Prawa 20,9) 106

2. Sprawa posłuszeństwa - wypowiedzi Świętych i błogosławionych 113

3-5. Skromność, pokora, „noce duszy”, szczególne wybranie 116

6-7. Proszę Was - nie nazywajcie mnie „Czarną Madonną” 117

8-9. Godne przyjmowanie Komunii Świętej 119

VIII. PISMO DO KURII WYSŁANE PRZEZ MARTĘ GODZIEK 121

IX. TREŚĆ EKSTAZ NA ZAŁĄCZONEJ PŁYCIE DVD 122

X.RADY KATARZYNY SZYMON (przekazywane pielgrzymom) 138

XI. WAŻNE ORĘDZIA DLA ŚWIATA 139

XII. ŚWIADECTWA LEKARSKIE O CUDOWNYM ULECZENIU 141

WSTĘP DO WYDANIA II
Drodzy Bracia i Siostry przedkła-damy drugie poszerzone wydanie książki o polskiej stygmatyczce Katarzynie Szymon. Do rychłego jej wydania zmobilizowało nas wiele spraw i wydarzeń. Chcieliśmy dać wyraz wdzięczności Jej osobie, która całe swoje życie poświęciła Panu Bogu i ludziom, wypraszając Miłosierdzie Boże dla nas i całego świata, przez modlitwę i cierpienia, jakie znosiła każdego dnia, żyjąc w jedności ze swoim Mistrzem Jezusem Chrystusem. Na rynku wydawniczym skończyło się I wydanie tej książki. Nadeszło wiele zapytań o następne, zwłaszcza od tych, którzy wcześniej obejrzeli film na płycie DVD pt. „Mistrz i Katarzynka”. Film ten obejrzało także już kilkadziesiąt tysięcy internautów na całym świecie, ponieważ jest on wydany w 10 językach i można go również obejrzeć bezpłatnie na stronie www.KatarzynaSzymon.pl. Katarzyna Szymon w sposób heroiczny odpowiedziała na orędzie Fatimy z 1917r., gdzie Matka Boża wzywała do modlitwy pokuty i ofiary, aby świat został ochroniony, od ciążącej nad nim kary Bożej za grzechy świata. Orędzia przekazywane przez Katarzynę Szymon, są w tych czasach, które właśnie nadeszły, jeszcze bardziej aktualne niż wtedy, gdy powstawały. Dlatego, do II wydania tej książki dodano specjalny „DODATEK”, oraz załączono płytę DVD z orędziami „na żywo”, przez co książka stała się unikalnym dokumentem, który może być pomocny także w procesie beatyfikacyjnym, o którego rozpoczęcie złożyło prośbę już przeszło 12.000 osób (pismo to jest zamieszczone na str. 121). Wreszcie - co ważne - orędzia przekazywa-ne przez Katarzynę Szymon są bardzo zbieżne z tym, co nauczał nasz rodak bł. Jan Paweł II, a szczególnie z tym, co aktualnie naucza i o co tak pokornie prosi jego następca Papież Benedykt XVI. Między innymi wezwanie do pokory wier-nych i kapłanów (jako wzór podał Św. Jana Marię Vianeya), przywrócenie Mszy Św. Trydenckiej, obronę życia nienarodzonych, podawanie Komunii Św. na klęcząco i do ust, co nie powinno

4

podlegać żadnej dyskusji. Poza tym Ojciec Święty Benedykt XVI tak wyraźnie wzywa wszystkich do przywrócenia podczas nabożeństw śpiewu chorału gregoriańskiego, dbałości o piękno sztuki sakralnej i powrotu do Świętej Tradycji, która powinna być, jak przez wieki, ostoją i jednym z filarów naszego Kościoła. Dzięki Bogu za to, że jak podało w dniu 28.12.2010 r. Radio Watykańskie, w watykańskiej Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów powstanie specjalna sekcja, która opra-cuje nowe kryteria dotyczące m. in. muzyki liturgicznej. Problemy poruszo-ne wyżej zostały podjęte w artykule pt. „DOŚĆ JUŻ EKSPERYMENTÓW LITURGICZNYCH, KOŚCIÓŁ JEST MIEJSCEM CISZY I MODLITWY” ( świąteczne wydanie włoskiego dziennika „Il Giornale”) – wywiad z prefektem Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów kard. Antonio Canizaresem. O tym samym, o czym mówił w tym wywiadzie kard. Antonio Canizares, już przeszło 40 lat temu mówiła Katarzyna Szymon. Jej posłannictwo zostało ujęte skrótowo w Litanii do Boga Wszechmogącego, która jest załączona do książki.



Wierzymy, że książka ta posłuży czytelnikom, jako drogowskaz w zbliże-niu się do Boga i zrozumienia Jego Dobroci, który nie szczędził sił, by ratować każdego człowieka od potępienia wiekuistego, od wpływów współczesnego świata, który często sprowadza wielu ludzi na manowce.

Dziękujemy serdecznie wszystkim za rozpowszechnianie tej książki zarówno w naszej Ojczyźnie jak i na całym świecie, dla naszego wspólnego dobra.
1. PRZEDMOWA do wydania I z 2005r.

„Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują” (Mt 7:14). Jeżeli jesteśmy bliżej Boga, to mocniej odczuwamy za­równo skutki osłabienia tej więzi, jak też to co przynosi świat. Św. Jan - ten największy z Apostołów na niwie miłości - mówi w pierwszym liście: „Wiemy, że jesteśmy z Boga, cały zaś świat leży w mocy złego", (l J 5:19). Powiada on jeszcze więcej: „Nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie! Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca ” (l J 2:15). Świat dzisiaj jak nigdy dotąd potrzebuje znaków.

W czasach, gdy racjonalizm, hedonizm, modernizm i postmoder­nizm daje początek coraz bardziej szkodliwym naukom potępionym przez Piusa X i innych papieży, Pan Jezus pragnie, aby Kościół Święty miał coraz więcej środków zaradczych do zwalczania tych, którzy lan­sują indyferentyzm religijny a także tych, którzy zaprzeczają:

• Nadprzyrodzoności dogmatów;

• Boskości Chrystusa, Prawdzie o Chrystusie jako Bogu i prawdziwym Człowieku (jak przekazuje to wiara i historia - Ewangelia, Dzieje Apostolskie, Listy Apostolskie i Tradycja);

5

• Nauce Św. Pawła, Św. Jana i Soborom: Nicejskiego, Efeskiego i Chalcedońskiego, Trydenckiego;



• Wiedzy nauczanej - Boskiej i doskonałej;

• Boskiemu pochodzeniu dogmatów i Sakramentów Kościoła - Jedynego, Świętego, Powszechnego i Apostolskiego ;

• Powszechności Ewangelii, danej przez Pana Jezusa dla wszyst­kich ludzi oraz jej ciągłości od początku do końca wieków;

• Doskonałości Boskiej doktryny, która jest taką samą od początku i nie może być zmieniona. Ta Boża doktryna jest Dobrą Nowiną dla wszystkich spragnionych Boga, aby mogli zbawić swoją duszę.

Fałszywy ekumenizm, postmoder­nizm i ruchy skupione wokół New Age tę doktrynę rozmywają, aby następnie zniszczyć w duszach wielu wyznawców Jezusa Chrystusa. Wiemy, iż Duch Święty nieomylnie kieruje Kościołem -Jednym, Świętym, Powszechnym i Apostolskim - jak mówimy w wyznaniu wiary.

Jednym z widocznych drogowskazów są Święci, którzy stanowią doskonały przykład do naśladowania. Błogosławiony Papież Jan Paweł II, kie­rowany natchnieniami Ducha Świętego, wyniósł na ołtarze niezwy­kłą liczbę osób będących męczennikami, bądź wykazujących hero­izm cnót i trwałe zjednoczenie z Bogiem. W historii żadnego ponty­fikatu nie było takiej ilości Świętych i błogosławionych ogłoszonych przez Kościół.

Niebo udziela także nam swych znaków, ponieważ Bóg jest Bogiem żyjących i pragnie zbawić wszystkich ludzi. Te znaki, to liczne objawie­nia prywatne, te uznane jak i te, które na takie uznanie oczekują, z pomocą których Pan Bóg pragnie ratować ludzkość tarzającą się w ba­gnie grzechu. Nie lekceważ zatem drogi czytelniku tego co może ci pomóc w zbudowaniu szczęścia wiecznego, nie zamykaj się na oczywiste znaki pochodzące z Nieba, bo one mają ci pomóc w tym, aby odnaleźć się w Bogu i postę­pować w Bożej Miłości.

Bóg posługuje się objawieniami, ponieważ zna ludzkie słabo­ści i wie, że człowiek potrzebuje znaków zmysłowych. Ważną za­sadą Chrystusa i Kościoła jest prowadzenie nas przez widzialne do niewidzialnego. Są więc znaki widzialne, to znaczy Sakramenty i Ewangelia, ale są również znaki nadzwyczajne, niewidzialne i wyjątkowe, czyli objawienia prywatne.



W hierarchii wartości w Kościele nie one są najważniejsze. Stanowią one po­moc, pobudzenie do wiary, ze względu na słabość ludzką, oraz ze wzglę­du na wizualne przyjmowanie rzeczywistości. Współcześni ludzie, na­wet dzieci, coraz bardziej żyją tym co widzą, np. telewizją i stają się niezdolni do postrzegania ponadzmysłowego. Matka Boża, z troski o nas, musi więc objawiać się częściej, aby stanowić przeciwwagę dla mediów, a przede wszystkim dla telewizji. Matka Boża w Fatimie w 1917 r. upominała ludzkość i ostrzegała przed mającymi nadejść nieszczęściami, a jednak ludzkość tych napo­mnień nie posłuchała. Proroctwa się spełniły, przyszła II wojna świa­towa i komunizm rozszerzył się na cały świat.

6

W 1958 r. Siostra Łucja przekazała Ojcu Augustynowi Fuentes w li­ście wstrząsający obraz sytuacji na świecie i w Kościele. Pisała tam: „Ojcze, Matka Boża jest bardzo niezadowolona, ponieważ ludzie nie wzięli sobie do serca Jej orędzi z 1917 r. Nie przejęli się nimi ani ludzie dobrzy, ani źli. Źli postępują tak jak dotychczas i nie przestrze­gają norm Niebieskich idąc szeroką drogą zatracenia, nie zwraca­jąc żadnej uwagi na grożące im kary. Proszę mi wierzyć, Ojcze, że Pan Bóg bardzo szybko ukarze świat. Będzie to wielka kara! Niech sobie Ojciec wyobrazi, ile dusz pochłonie piekło, jeśli ludzie nie będą mo­dlić się i pokutować. To właśnie jest przyczyną smutku Matki Bożej. Ojcze, proszę to wszystkim powtórzyć, że Matka Boża mówiła mi wielokrotnie: „Wiele narodów zniknie z oblicza Ziemi. Narody żyjące bez Boga będą wybranym przez Boga biczem, którym ukarze On ludzkość, jeśli my, za sprawą modlitwy i Sakramentów, nie uprosimy łaski ich nawrócenia. Cierpienie sprawia też Niepokalanemu Sercu Maryi oraz Najświętszemu Sercu Pana Jezusa odchodzenie od Boga zakonników i kapłanów. Zły duch wie, że zakonnicy i kapłani, zaniedbując swoje wspaniałe powołanie, pociągają wiele dusz do piekła. To już ostatnia chwi-la, by uniknąć kary. Do dyspozycji mamy dwa ogromnie skuteczne środki: modlitwę i ofiarę. Zły duch robi wszystko, co w jego mocy, aby wytrącić nas ze skupienia i zniechęcić do modlitwy. Albo się zbawimy, albo potępimy. Jednak, Ojcze, trzeba powiedzieć ludziom, by nie czekali na wezwanie do modlitwy ani ze strony Papieża, ani biskupów, ani proboszczów, ani przełożonych. Najwyższy czas, żeby każdy, z własnej inicjatywy, zaczął spełniać pobożne uczynki oraz odmienił swoje życie według wskazówek Matki Bożej. Zły duch chce zawładnąć duszami konsekrowanymi, starając się je demorali­zować. Próbuje skłonić ludzi, by stali się zatwardziali. Ucieka się do wszelkich możliwych podstępów, proponując nawet unowocześnienie życia religijnego. On sprawia, że życie wewnętrzne staje się jałowe, a ludzie świeccy nie chcą wyrzec się przyjemności i poświęcić się cał­kowicie Bogu. Proszę pamiętać, Ojcze, że dwie rzeczy przyczyniły się do uświęce­nia Hiacynty i Franciszka: smutek Matki Bożej i wizja piekła. Matka Boża znajduje się jakby między dwoma mieczami: z jednej strony wi­dzi ludzkość upartą i obojętną na grożące jej kary, ludzi dep­czących Sakramenty Święte, wąt­piących, ulegających zmysłowości i zmaterializowaniu, a z drugiej widzi Szatana i piekło gdzie wiele dusz może być potępionych. Matka Boża powiedziała wyraźnie: „Zbliżamy się do kresu dni". Powtórzyła mi to trzykrotnie. Za pierwszym razem powiedziała, że zły duch rozpoczął decydującą walkę, po której będzie jeden zwycięz­ca i jeden pokonany. Albo staniemy po stronie Boga, albo po stronie szatana. Za drugim razem powiedziała mi, że najważniejsze środki za­radcze dane światu to Różaniec Św. i cześć oddawana Jej Niepokalanemu Sercu. Za trzecim razem stwierdziła, że - skoro ludzie wzgardzi­li wszystkim, co do tej pory nam ofiarowała - wskazuje nam, pełna obaw, ostatnią kotwicę ratunku. Jest nią Ona sama - Jej ostatnie licz­ne objawienia, Jej łzy, orędzia dane widzącym na całym świecie.

7

Jeśli nie posłuchamy Jej i nadal będziemy Ją obrażać, nie uzyskamy wię­cej przebaczenia.



Musimy koniecznie, jak najszybciej zdać sobie sprawę z tej strasz­nej rzeczywistości. Tu nie chodzi o to, by ludzie się bali. Z tym we­zwaniem nie można już czekać, gdyż odkąd Maryja sprawiła, że Różaniec Św. stał się tak bardzo skuteczny, nie istnieje taki problem materialny czy duchowy, państwowy czy międzynarodowy, którego nie dałoby się rozwiązać przy pomocy naszych ofiar i Różańca Św.

Polska stygmatyczka Katarzyna Szymon, której ta książka jest poświęcona, posiadała dar przekazywania Niebieskich Orędzi. Mówili przez nią Pan Jezus, Matka Najświętsza i liczni Święci, którzy po­twierdzali trudną sytuację świata, opisaną przez siostrę Łucję z Fatimy.

Czy i teraz ludzkość zlekceważy, może ostatnie już znaki z Nieba, jakich w swoim Miłosierdziu dla naszego zbawienia pragnie udzielić Bóg i narazi się, tak jak mieszkańcy Sodomy i Gomory, którzy odrzucili wezwanie do pokuty i musieli ponieść zasłużoną karę.?

Czy postąpi tak jak mieszkańcy Niniwy, którzy potrafili się ukorzyć, odsuwając karę Bożą?

Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ry­czący krąży, szukając kogo pożreć". (1P 5, 8).

Wołajmy więc za wielkim Apostołem Narodów "Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie! (l Tes. 5, 19 - 21).

Niech Bóg Ojciec, Jezus Chrystus, Duch Święty, Matka Najświętsza i Wszyscy Święci wspomagają Cię drogi Czytelniku przez wszystkie dni Twego życia. Niech każda sekunda, minuta, godzina, będą godnie spędzone na większą Cześć i Chwałę Bożą. Pamiętaj, iż „Niespokojne jest serce człowieka dopóki nie spocznie w Bogu" (Św. Augustyn).

Podejmując się wydania Orędzi Pana Jezusa, Matki Najświętszej i Świętych przekazywanych przez Katarzynę Szymon, które są jedy­nie małą cząstką wszystkich przekazanych przez nią podczas licznych ekstaz, pragniemy jedynie przybliżyć to wszystko co zostało zapo­mniane, a co przekazuje Pismo Święte i nauczanie Kościoła w całej katolickiej Tradycji.

Ludzkość zmierza ku zgubie, a Bóg pragnie nas ocalić i wskazać zagrożenia w świecie i w Kościele współczesnym. Oto główna przy­czyna także tych orędzi.
2. KIM BYŁA KATARZYNA SZYMON?

Wysławiam Cię Ojcze, Panie Nieba i Ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom " (Łk 10.21) - takim mottem można podsumować tę niezwykłą postać, jaka zosta­ła wybrana przez Zbawiciela w wieku gwałtownego rozwoju cywili­zacyjnego, w dobie niezwykłych osiągnięć nauki i techniki, w wie­ku rozbicia atomu i wypraw księżycowych, a zarazem w wieku wo­jen i prześladowań wyznawców

8

Chrystusa, aby przez tę prostą, niepi­śmienną osobę dać wyrazisty sygnał: „Dokąd zmierzasz człowiecze? Cóż uczyniłeś z pokorą będącą kluczem do Królestwa Niebieskiego?” W historii Kościoła żyło wielu wielkich Świę-tych: beatyfikowa­nych, kanonizowanych i tych, których imiona zna jedynie Bóg. Wśród nich tylko niewielu otrzymało łaski nadzwyczajne w postaci stygmatów. Niewiele było takich osób u których zwyczajnemu życiu to­warzyszyły niejako w naturalny sposób znaki nadzwyczajne: eksta­zy, lewitacje, wizje, bilokacje (zdolność przebywania jednocześnie w dwóch różnych miejscach), glosolalia (zdolność mówienia językami, których uprzednio się nie znało). Posiadanie tych charyzmatów jesz­cze nie przesą-dza o świętości, ale najczęściej ją znamionuje. Jest też bowiem prawdą, że w życiu wielu Świętych nie zdarzały się żadne zja­wiska cudowne lub nad-zwyczajne. Nie zawsze cud dowodzi święto­ści, ale cuda często towarzyszą szczególnie wybranym przez Boga. Jedną z takich dusz wybranych i szczególnie umiłowanych przez Pana Jezusa była Katarzyna Szymon. Mistyczne zjednoczenie stworzenia Bożego ze swoim Stwórcą, Swoim Panem, Władcą i Królem zwykle owocuje takimi łaskami, któ­rych człowiek do końca nie jest w stanie pojąć i zrozumieć.



Katarzyna Szymon była polską stygmatyczką. Żyła w latach 1907-1986.

Wiele świadectw wska­zuje na to, iż Katarzynka, jak ją nazywano, osiągnęła głębokie zjed­noczenie z Bogiem już tu na Ziemi, wzrosła w cnotach w stop-niu he­roicznym i zostawiła po sobie bogate żniwo nawróconych i uzdro­wionych na duszy i na ciele. Była posłusznym narzędziem Chrystusa, który przez nią działał znaki i cuda Łaski. Modliła się za cały Kościół, za papieży, biskupów, kapłanów, a w szczególności za błogosławionego Jana Pawła II, którego ukochała. Ojciec Święty odwzajemnił to jej uczucie i będąc w katowickiej Archikatedrze Chrystusa Króla serdecznie ją uścisnął, podając Różaniec Św., a do towarzyszącego ks. biskupa Bednorza powiedział: „Proszę się za­jąć tą osobą”. Katarzyna była żertwą ofiarną wybraną przez Chrystusa na te trudne czasy kryzysu wiary i moralności.

Ciężkie przeżycia rodzinne, które przeszła już w dzieciństwie, wy­ryły na jej duszy głęboki ślad. Jednocześnie ujawniły coś, co można nazwać przedziwną mądrością i heroizmem dzieciństwa. Świadczy o tym jej zachowanie w skrajnych sytuacjach, kiedy to w wieku dziesię­ciu lat, wypędzona z domu przez ojca alkoholika, w czasie zimy, za­trzymuje się boso pod przydrożnym Krzyżem i prosi Zbawiciela o na­wrócenie swego ojca. Jak heroiczne musiało być zaparcie się siebie, by w tak trudnym momencie samemu wybaczyć i prosić o wybacze­nie? To nie są pierwsze, ale jakże wielkie owoce oddziaływania Ducha Świętego na jej duszę.

Katarzynka jest jedną z tych, które przyszły na świat po to, aby nosząc w sobie skumulowane cierpienia samego Chrystusa poma­gać drugim i których życie upływało na przyjmowaniu ludzi przycho­dzących prosić o pomoc:

o uzdrowienie, o receptę, o proste tajemni­cze słowo, które przywraca nadzieję. Taką była ta, której nie można było nazwać inaczej jak Katarzynka

9

Ale trzeba wspiąć się wyżej, o wiele wyżej, aby dokładnie ją opisać. Kata-rzynka była mistyczką, mistyczką pierwszej wielkości, choć pro­stą i niepiśmienną. Jest tajemnicą Bożego wyboru, który wynosi ma­luczkich, a możnym się sprzeciwia. Mistycyzm jest bezpośrednim kontaktem z transcendentną rzeczywistością. Mistyk ma wrażenie, że posiada nie mniej, lecz wię­cej wiedzy i światła, że komunikuje z Bytem nieskończonym. To, co Beethoven mówił o muzyce: że jest ona wyższym stopniem mądrości, mistyk mógłby przyjąć w stosunku do swoich stanów. Najbardziej niezwykłym jest ekstaza, w której więzy ze światem są zerwane.,. Katarzynka poznała chyba te wszystkie mistyczne stany, które doktorzy Kościoła Świętego nazwali, wyróżnili, skatalogowali. Była stygmatyczką, a stygmatycy są per­łami na Niebie Świętości. Należą do tej kategorii Świę-tych, na któ­rych ciele najwyraźniej odbijają się widzialne ślady i cierpienia same­go Chrystusa, poprzez których Chrystus cierpi najpełniej, a oni sami współuczestniczą w kontynuacji dzieła zbawienia ludzkości.



Polska ma wielu Świętych, ale o stygmatykach nie słychać.
3. DZIECIŃSTWO

Jaka była historia tej, którą Chrystus wyniósł tak wysoko? O tym pokrótce trzeba opowiedzieć. Już dzieciństwo było naznaczone Krzyżem cierpienia.

Katarzyna Szymon, córka Jana i Anny z domu Mazur urodziła się 21 X 1907r. w Studzienicach koło Pszczyny. Chrzest Św. i I Komunię Św. przy-jęła w parafialnym kościele Wszystkich Świętych w Pszczynie. Była najmłodszym z sześciorga dzieci. Po ukończeniu pierwszego roku życia umiera matka. Ojciec żeni się po raz drugi. Katarzynka ma trudne dzieciństwo. Nie kochana przez macochę, bita często przez ojca alkoholika, całą siłę czerpie z modlitwy. W szkole trzyklasowej wykorzystywana, pogardzana i wyśmiewana przez innych, uczy się pokornie dźwigać ciężkie brzemię Krzyża, które w zjednoczeniu ze Zbawicielem nabiera lekkości. Jak to możliwe, żeby tak małe dziecko umiało znajdować pociechę i pomoc w modlitwie? Pewne znaki wskazują, iż od wczesnego dzieciństwa ma kontakt z Niebem. Gdy miała 10 lat, w pewien mroźny wieczór ojciec wyrzucił ją z domu. Biegnąc boso po śniegu, znalazła się przed przydrożnym Krzyżem. Tam usłyszała głos: Czego chcesz córeczko ode Mnie"? Odpowiedziała: „Dobry Jezu, chcę, aby ojciec nawrócił się, nie pił wódki i nie bił nas dzieci". „Moje dziecko, idź do domu, ojciec twój nawróci się ". Wracając powtarzała te słowa: „ Ojciec mój nawróci się…".

I rzeczywiście, ojciec nawrócił się, poprawił, a nawet wstąpił do III Zakonu Św. Franciszka.

Pewnego razu Katarzynka siedząc na leśnym pniaku słyszy skierowane do siebie słowa Dzieciątka Jezus: „Będziesz długo żyć na Ziemi i będziesz bardzo cierpieć, ale ty to przetrwasz". I rzeczywiście, jej życie było jednym pasmem cierpienia, często skrapianego łzami.

10

4. STYGMATY

Katarzynka od dzieciństwa ciężko doświadczana, prowadzi bogate życie duchowe. Owocuje ono pojawieniem się stygmatów 8 marca 1946 r. w pierwszy piątek Wielkiego Postu. Stygmaty pojawiają się na obu dłoniach rąk, na stopach i na boku, a także ślady w miejscach, gdzie Chrystus nosił Koronę Cierniową. Towarzyszą im bolesne cierpienia. Stygmaty początko-wo były mało widoczne, nie można jednak było ukryć towarzyszących cierpień. Cierpiała bardzo w środy i piątki. Wtedy rany krwawiły, a krew spływała nawet z oczu. Towarzyszył ogromny ból. Dodatkowo bólu przysparzał jej ogólny bardzo ciężki stan zdrowia, będący skutkiem ciężkich przeżyć z okresu dzieciństwa i okupacji. W czasie, gdy szczególnie niedomagała i nie mogła pójść do kościoła, Hostia w cudowny sposób pojawiała się jej na języku. W 1984 r. zjawisko to zostało utrwalone na fotografii [ zdjęcia oraz film na stronie www.katarzynaszymon.pl ].
5. CIĄGŁA WĘDRÓWKA – DROGA KRZYŻOWA

Wyrzucona przez bratową z domu została przygarnięta przez gospodarza ze Studzienic. Na służbie tej nie pozostaje długo, bo nie ma za co żyć. Kata-rzynka, bo tak ją nazywano, opuszcza Studzienice i przenosi się do Poręby koło Pszczyny, gdzie znalazła miejsce u pana Figruszki. Tu zostaje aż do rozpoczęcia II wojny światowej. Starsi ludzie pamiętają, że okolice Pszczyńskie musiały opuścić domy i uciekać przed Niemcami. Z taką to grupą wędruje Katarzynka przez 4 miesiące o głodzie, chłodzie bez dachu nad głową. Gdy wróciła do Poręby, miejsca dla niej już nie było. Znajduje inną gospodynię, która zabiera ją na służbę do Cielmic koło Tychów i tu pozostaje do końca wojny. Po wojnie przenosi się Katarzyna do Pszczyny i tu znajduje przytułek w domu u pana Krzysztofika, koło Szkoły nr l w po-bliżu Dworca. Katarzyna zameldowana była w Pszczynie do roku 1976.

W tym czasie otrzymuje pracę w Spółdzielni „Samopomoc Chłopska" jako sprzątaczka. Zarobek ten pozwalał Jej na bardzo skromne i biedne życie. Pociechą dla Niej był sam Bóg, który często nawiedzał swoją ukochaną córkę w ekstazach. W jednej z takich ekstaz, widząc Pana Jezusa uskarża się Katarzyna, że jest Jej tak ciężko, nie doznała nigdy miłości swojej ziemskiej matki, która tak wcześnie zmarła. Pan Jezus daje Jej wtedy panią Katarzynę Kulpa, którą nazywa „Mamuśką”. Jest ona o 15 lat starsza od Katarzyny. Zaprzyjaźniły się serdecznie, cieszyły się, że mogą mieszkać razem. Katarzyna Szymon wiele razy zmienia miejsce zamieszkania, doznaje wiele przykrości. Przenosi się do miejscowości Wesoła Morgi koło Mysłowic i tu otrzymuje schronienie u pani Gertrudy Szyja, która miała ułomną córkę. Dzięki modlitwie Katarzynki, dziewczynka częściowo zostaje uleczona. Po dwóch latach przenosi się do Łazisk Rybnickich. Przyjmuje Ją pan Wilhelm Błatoń (ul. Skotańska 40), ale i tu długo nie zostaje i przenosi się do Katowic na 3 miesiące do pani Laury Czerniew-skiej. Po wielu wędrówkach, szukając dachu nad głową zostaje przygarnięta

11

przez panią Martę Godziek, zam. w Katowice-Kostuchna, ul. Stabika 50. Katarzyna czuje się tu wreszcie szczęśliwa, dziękując Panu Bogu i pani Marcie za to, że wreszcie znalazła stały kącik dla siebie i przy dobrej rodzi-nie będzie mogła dopełnić swój ziemski żywot. Pani Godziek przyjmując do swego domu Katarzynę, zdaje sobie sprawę z tego, że przyjmuje na swoje ramiona Krzyż, który Jej przygotował Bóg. A jednak było warto, ponieważ: „cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych MNIE uczyniliście”. Dla Katarzyny skończyła się wędrówka w poszukiwaniu dachu nad głową, natomiast dla pani Marty Godziek rozpoczęło się przyjmowanie niezliczonych pielgrzymów, częstych wizyt osób każdego stanu, zawodu, którzy pragnęli spotkać Katarzynę, zobaczyć Ją. Jedni czynili to z pobożności, inni z ciekawości. Pani Marta dla wszystkich była serdeczna i uprzejma. Dużo serca i dobroci okazywał Katarzynie pan Stanisław Płonka z Katowic, który bezinteresownie przyjeżdżał do Niej, by zabierać Ją tam, gdzie pragnęła.

  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   14


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna