Zamek w Krasiczynie



Pobieranie 25.89 Kb.
Data08.05.2016
Rozmiar25.89 Kb.
Zamek w Krasiczynie - należy do najpiękniejszych pomników polskiej architektury renesansowej z przełomu XVI i XVII wieku. Znajduje się 9 kilometrów na zachód od Przemyśla.

Bywali tu królowie: Zygmunt III, Wladysław IV, Jan Kazimierz i August II. Największą atrakcją zamku są malowidła ścienne, tzw. sgraffita - na wewnętrznych ścianach murów i baszt. Zamek otacza 20-hektarowy park. Spotkamy w nim: świerki kaukaskie, limby, miłorzęby japońskie, tulipanowce amerykańskie... Kiedy w rodzie Sapiehów rodził się syn – sadzono dąb, a gdy córka – lipę. Można dzisiaj podziwiać te stare drzewa, obok każdego jest kamień z wyrytym imieniem potomka i datą urodzenia.



Krasiczyn to zjawisko na skalę europejską. Gdyby znajdował się w Anglii, Francji lub Niemczech, pielgrzymowano by tu z całego świata. Zamek Marcina Krasickiego to perła późnego renesansu o wyrafinowanej architekturze, bajkowych basztach i unikatowych zdobieniach. Położony na Podkarpaciu, pod wschodnią granicą Polski, jest miejscem zdecydowanie niedocenionym.

Krasiczyn położony jest w województwie podkarpackim, w odległości około 10 km od Przemyśla. Miejscowość leży nad brzegiem Sanu, otoczona pięknymi lasami. Uroku tej pięknej okolicy dodaje renesansowy zamek Krasickich i Sapiehów z otaczającym go parkiem.

Krasiczyn powstał w obrębie istniejącej w końcu XIV wieku wsi liwnika. Około 1520 roku Wacław Śliwnicki, ówczesny właściciel wsi, rozpoczął budowę otoczonego wałem ziemnym i fosą dworu obronnego. Wieś przeszła następnie w posiadanie rodziny Orzechowskich.

Barbara Orzechowska, córka Jana, wniosła Śliwnice wraz z 13 innymi wsiami w posagu swemu mężowi Jakubowi z Siecina. Osiedli oni we wsi Krasice, od której nazwy Jakub przyjął nowe nazwisko, stając się protoplastą rodu Krasickich. Około 1550 roku Jakub Krasicki postanowił przekształcić dwór w Śliwnicy w fortalicję, typową obronną siedzibę szlachecką. W wyniku kontynuacji tej myśli 30 lat później syn Jakuba i Barbary, Stanisław Krasicki zaczął wznosić w Śliwnicy potężny zamek obronny.



Stanisław Krasicki posiadał wysoką pozycję na dworze królewskim. Jako sekretarz Zygmunta Augusta, Stefana Batorego oraz Zygmunta III Wazy szybko piął się po szczeblach kariery. Dzięki licznym zasługom w wojnach z Tatarami i Moskalami zdobył duży majątek, co pozwoliło na przebudowę rodzinnego zamku. Powstał wówczas murowany zamek bastejowy, o czterech skrzydłach, z obronnymi basztami w narożach, wewnątrz kryjący ogromny dziedziniec. Zamek zbudowany został w formie czworoboku, otoczonego z trzech stron fosą. Baszty znajdujące się w narożach zamku mają różną wysokość i średnice. Otrzymały nazwy symbolizujące cztery szczeble władzy: „Boska”, „Papieska’, „Królewska” i „Szlachecka”, zwana również „Rycerską”. Baszta Boska nakryta została potężną kopułą. Baszta Papieska, nakryta attyką, będącą kopią papieskiej korony Klemensa VIII, służyła za gościnę dostojnikom kościelnym. Baszta Królewska, przypominająca figurę króla szachowego, była apartamentem zawsze gotowym na przybycie króla. Czwarta baszta, zwana Szlachecką zwieńczona została kopią korony Zygmunta III Wazy. Przebudowę zamku rozpoczętą przez Stanisława kontynuował jego syn Marcin Krasicki.

Podobnie jak jego ojciec, Marcin cieszył się wysoką pozycją na dworze królewskim. Był potężnym magnatem, senatorem i posłem królewskim. Dzięki starannemu wykształceniu, które zdobywał zarówno w kraju jak i zagranicą, stał się wielkim mecenasem sztuki. W 1598 roku przystąpił do przebudowy zamku, przekształcając go w renesansową rezydencję. Rozbudowa prowadzona była w latach 1598 – 1631, prawdopodobnie pod kierunkiem włoskiego architekta Galeazzo Appianiego. Przedłużono skrzydło północne i dodano loggię, skrzydło zachodnie z attyką ozdobiono wieżą zegarową, attyką ozdobiono także ścianę południową. W bokach pomiędzy basztami Królewską i Papieską zajmowały pomieszczenia mieszkalne, pozostałe boki stanowiły mury kurtynowe z attyką i bramą wjazdową.

W latach 1607 – 1623 przebudowano basztę Boską na kaplicę zamkową pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny. Na wewnętrznej stronie murów wykonano dekorację malarską techniką sgraffito przedstawiającą na ponad stu medalionach wizerunki cesarzy rzymskich i bizantyjskich, świętych, polskich królów, przodków Krasickich oraz sceny Myśliwskie. (…) sgraffita krasiczyńskie reprezentują wysoki europejski poziom. Siedem tysięcy metrów kwadratowych świetnego rysunku, feeria motywów, doskonałość techniczna, a przy tym sprecyzowany program ideowy, wielka jednolitość kompozycji i ścisłe podporządkowanie jej architekturze, wzajemne uzupełnianie się elementów architektonicznych z ornamentyką, to niezaprzeczalne wartości tego zabytku.

Wnętrza zamku urządzono z wielkim przepychem. Sale i komnaty opływały różnobarwnymi szpalerami z adamaszku, atłasu, jedwabiu i brokatu. Na ścianach wisiały gobeliny przedstawiające herby Krasickich, obrazy przedstawiające elekcję Papieża oraz jego wjazd do Watykanu. Na podłogach leżały perskie i tureckie dywany, zaś sufity ozdobione zostały rzeźbą i malarstwem. Strop Wielkiej Sali znajdujące się na pierwszym piętrze ozdobiony został osiemnastoma obrazami w złotych ramach. Piękna wnętrzom dodawały rzeźbione portale i kominki, malowane piece oraz stylowe meble.

Marcin Krasicki zmarł bezpotomnie w 1631 roku zostawiając cały swój majątek żonie Barbarze oraz bratankowi Marcinowi Konstantemu Krasickiemu. Młody dziedzic prowadząc hulaszczy tryb życia roztrwonił majątek wuja. Uważany był za awanturnika i pieniacza. Po śmierci mocno zadłużony majątek przekazał piątce swoich dzieci, przede wszystkim dwóm synom zrodzonym z ukochanej żony Elżbiety Korniakówny. Niestety Jerzy i Aleksander Konstanty wdali się w ojca i już po kilku latach zadłużenie majątku sięgało 90% jego wartości. Obaj zmarli bezdzietnie, w 1692 roku Krasiczyn wyszedł z rąk Krasickich. Zamek przypadł synom Konstancji z Krasickich Wojakowskiej – Franciszkowi, Remigianowi i Józefowi. Niestety kondycja finansowa nowych właścicieli niebyła najlepsza, nie potrafili sobie poradzić z utrzymaniem rezydencji.

Około 1720 roku sprzedali ją swej kuzynce Elżbiecie i jej mężowi Janowi Tarło, wojewodzie lubelskiemu. Nowi właściciele gruntownie wyremontowali posiadłość. Niestety w 1726 roku zamek spustoszyły wojska rosyjskie. Został on później odnowiony z zewnątrz, wewnątrz jednak już nigdy nie odzyskał swojego blasku. Po bezpotomnej śmierci Tarły zamek przypadł jego siostrzenicy – Ludwice z Mniszków Potockiej. Jej mąż – Józef Potocki był hetmanem wielkim koronnym i kasztelanem krakowskim. Nowi właściciele robili wszystko aby oddłużyć majątek. Dzięki fundacji Ludwiki, Krasiczyn uzyskał w 1760 roku kościół pod wezwaniem św. Marcina. Ludwika zmarła bezpotomnie przekazując majątek swoim bratankom Michałowi Jerzemu, marszałkowi wielkiemu koronnemu oraz Stanisławowi Jerzemu, chorążemu wielkiemu koronnemu. Ponieważ Krasiczyn leżał na terenach opanowanych przez Austrię podczas I rozbioru Polki, żaden z braci nie był nim zainteresowany. Zamek był bowiem odcięty granicą państwową od ich głównych dóbr. Pod koniec XVIII stulecia dobra krasiczyńskie kupili hrabiowie Pinińscy. W tej rodzinie Krasiczyn pozostawał aż do 1835 roku, kiedy to został sprzedany Leonowi Sapiesze, znanemu politykowi i działaczowi społecznemu.

Leon Sapieha pochodził z litewskiego rodu magnackiego, został odznaczony złotym krzyżem Virtuti Militari za udział w powstaniu listopadowym. Z tego też powodu jego dobra w zaborze rosyjskim uległy konfiskacie. Sapieha pragną uczynić Krasiczyn nową siedzibą rodową Sapiehów. W tym celu sprowadzono dzieła sztuki i meble, kształtując go na bogatą rezydencję ziemiańską. Dla Krasiczyna zaczęły się lepsze czasy, właściciele podejmowali wiele działań na rzecz jego rozwoju. Założyli oni tkalnię, wytwórnię sprzętu rolniczego oraz browar parowy. Zamek kreowany był na nowe gniazdo rodowe Sapiehów. Niestety siedmioro dzieci Leona zmarło w wieku młodzieńczym na cholerę. Jedyny pozostały przy życiu potomek Leona – Adam Sapieha kontynuował zamysł ojca. Niestety 3 maja 1852 roku w zamku wybuchł pożar, który strawił większość pomieszczeń i osłabił konstrukcję murów. Odbudowę rozpoczęto 1860 roku, miała ona obejmować przede wszystkim wystrój i wyposażenie wnętrz. Przy okazji osuszono i częściowo zasypano fosy i przekomponowano zieleń wokół pałacu, tworząc zręby nowego parku. Po wieloletnich staraniach Krasiczyn stał się rezydencją godną rodu Sapiehów. Renowację zamku zakończono w przededniu I wojny światowej.

W związku z wybuchem wojny najstarszy syn Adama, Książe Władysław Sapieha, zadbał o zabezpieczenie licznych zbiorów. Nie udało się niestety ocalić samego zamku. W czasie oblężenia Twierdzy Przemyśl pociski znacznie uszkodziły dachy i mury zamku. Zniszczeniu uległy m.in. mury wieży Zygmuntowskiej, loggii, dachy skrzydeł mieszkalnych, pokrycie, kopuła i latarnia kaplicy. Jednak już w 1915 roku rozpoczęto zabezpieczanie i remont rezydencji. Nadzór nad projektem objął Adolf Szyszko-Bohusz, który był konserwatorem m.in. Wawelu i Łazienek. Prace remontowe przerwała kolejna wojna. Zamek został zajęty przez Armię Czerwoną. Wojsko zdewastowało wnętrza, a zwłaszcza kaplicę, dopuszczając się nawet profanacji grobów Sapiehów. W zamku urządzono sowiecki szpital wojenny.

Na krótko po wyzwoleniu Krasiczyna spod okupacji niemieckie zamek znów na krótko stał się fortecą. Teren ten był bowiem działania zbrojnego podziemia polskiego, a także Ukraińskiej Powstańczej Armii. Podczas walk Polsko – Ukraińskich okoliczna ludność chroniła się w murach zamku.

W 1959 roku rozpoczęła się odbudowa Krasiczyna i okolicznych miejscowości. Prace obejmowały również częściową renowację zamku, który przeszedł w posiadanie skarbu państwa. Odrestaurowane skrzydła wschodnie i północne przeznaczono na ośrodek szkoleniowy Związku Samopomocy Chłopskiej. W 1955 roku zamek przejęło Ministerstwo Leśnictwa i Rolnictwa, tworząc w nim Technikum Leśne z Internatem. Zaczęto również odbudowę Baszty Królewskiej i Papieskiej. Po przeniesieniu Technikum Leśnego do Leska pieczę nad zamkiem przejęła Fabryka Samochodów Osobowych w Warszawie. Zleciła ona prace remontowe i konserwatorskie, nie przyniosły one jednak oczekiwanych efektów. W 1990 roku na mocy wojewody przemyskiego FSO stała się właścicielem zamku. Wznowione zostały również prace remontowe.

Od 1996 roku cały zespół zamkowo-parkowy należy do Agencji Rozwoju Przemysłu S.A. w Warszawie, właściciela równie pięknego zamku w Baranowie Sandomierskim.

Na uwagę zasługuje również park otaczający zamek. Rozległe ogrody zwane „zwierzyńcem” istniały tu bowiem już w XVI i XVII wieku. Ogrody znajdowały się od wschodniej strony rezydencji i rozciągały się na ponad 14 ha. Z biegiem czasu teren ten podzielony został przez drogę Przemyśl - Bircza, a na wzgórzu powstał browar, budynki administracji folwarku i cegielnie.

W krasiczyńskim parku rozróżnić możemy trzy strefy. Pierwsza to Park Krajobrazowy z kilkoma monumentalnymi, starszymi od zamku drzewami i stawem. W drugiej strefie znajdują się resztki ogrodów geometrycznych z dwoma alejami lipowymi. Trzecią strefę tworzą zasadzenia dziewiętnastowieczne Sapiehów. To głównie dzięki nim park zawdzięcza obecną świetność.

Najstarsze wzmianki o zamkowych ogrodach pochodzą z 1792 i 1887 roku, zamieszczone w sporządzonych inwentarzach. W Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego znajduje się wzmianka o 200-letnich lipach i świerkach.

Na przestrzeni wieków park urządzany był w różnych stylach, w zależności od epoki i panującej mody. Obecny wygląd park zawdzięcza głównie Sapiehom, którzy przywozili rośliny ze swoich licznych podróży. To oni zgodnie ze starolitewskim zwyczajem sadzili drzewa z okazji urodzin kolejnych dzieci. Dęby poświęcono chłopcom, a dziewczynkom lipy o czym świadczą napisy widniejące na kamiennych tablicach znajdujących się pod drzewami. Dziś te okazałe drzewa, liczące ponad 150 lat są główną atrakcją parku i piękną pamiątką po ostatnich właścicielach zamku.

Park krasiczyński jest niewątpliwie najładniejszym z parków zamkowych w Polsce. Rosną w nim niepowtarzalne okazy drzew. Spacerując po parku mijamy aleję lipową, okazałego tulipanowca amerykańskiego, sosny wejmutki, świerki pospolite, klony polne i jesionolistne. Szczególną uwagę zwraca orzech włoski oraz jałowiec. Godne uwagi są stare dęby szypułkowe. Są to przeważnie wiekowe dęby – pomniki przyrody o obwodzie ponad 400 cm. Oglądać możemy również aleję z żywotnika zachodniego. Z Krzewów licznie występuje pigwa pospolita oraz bożodrzew gruczołkowaty. Rośnie tu również korkowiec amurski, topola biała i szara, olsza czarna oraz szara, a także głóg ostrogowy, jałowiec wirginijski, cis pospolity, modrzew polski.

W krasiczyńskim parku ważną rolę odgrywają stawy. Dolny wpisany został w pozostałości bastionowej fortyfikacji, górny, obok zamku, zajmuje centralne miejsce w parku. Otoczony promenadą i romantyczną naturalną polaną otoczoną cennymi i rzadkimi gatunkami drzew stanowi najczęściej odwiedzany zakątek parku. Bogata roślinność parku stanowi naturalne schronienie dla wielu gatunków ptaków. W parku występuje około 40 gatunków ptaków lęgowych.

Rozległy, romantyczny park i renesansowy zamek, idealnie wkomponowane w krajobraz Pogórza Przemyskiego stanowią niezwykłe i pełne uroku miejsce do wypoczynku. Miłośnicy piękna znajdą tu wspaniałe plenery malarskie i fotograficzne, a turyści, spokój i ciszę.

Prowadzone od 1959 roku prace remontowe uratowały perłę polskiego renesansu przed zagładą. Remont został dokończony przez obecnych gospodarzy obiektu – Agencję Rozwoju Przemysłu S.A. z Warszawy. Pprace remontowo-budowlane i konserwatorskie doprowadziły do utworzenia w Zespole Zamkowo-Parkowym w Krasiczynie nowoczesnej bazy turystycznej, hotelowej i gastronomicznej. O klasie obiektu i wysokiej jakości świadczonych usług w Zespole Zamkowo-Parkowym w Krasiczynie stanowi fakt włączenia go (od 2000 r.) do European Castle Hotels & Restaurants - elitarnego Stowarzyszenia Europejskich Hoteli Zamkowych i Restauracji, które mieszczą się w obiektach zabytkowych.



Obecnie zamek udostępniony jest do zwiedzania w każdy dzień tygodnia w godzinach od 9 – 17. Turyści wraz z przewodnikiem mogą wejść na dziedziniec zamkowy, do krypty w Baszcie Boskiej oraz do zamkowych lochów. Zwiedzanie obejmuje także wyjście na taras widokowy znajdujący się na szczycie Baszty Szlacheckiej oraz zwiedzanie Galerii ARP, w której prezentowane są czasowe ekspozycje. W pięknych, odrestaurowanych salach Baszty Królewskiej, na trzech kondygnacjach odbyło się już kilkadziesiąt wystaw. W ostatnią niedzielę lipca, sierpnia i września można zwiedzać zamek także w nocy. Park otwarty jest od świtu do zmierzchu, po uiszczeniu symbolicznej opłaty turyści mogą wejść na jego teren. Zwiedzanie zamku zajmuje około 1 godziny, przynajmniej tyle samo czasu należy przeznaczyć na zwiedzanie parku. Przewodnicy wprowadzają turystów w historię samego założenia , jak i rodów, które miały w posiadaniu dobra krasiczyńskie. Grupy zorganizowane mają również możliwość, po uiszczeniu odpowiedniej kwoty, zwiedzania parku z przewodnikiem.
Autor: Karolina. M/

Bibliografia: J Podgórska, "Lepszy bruk niż taki ślub"; Polityka nr 34, S. Mendelowski, "Pałace i dworki Podkarpacia"; M. Michałowicz-Kubal, "Zamki dwory i pałace województwa podkarpackiego".


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna