Zdjęcia: Michał Grabowski Scenografia: Agata Adamus, Zofia Lubińska Montaż



Pobieranie 72.49 Kb.
Data09.05.2016
Rozmiar72.49 Kb.




Reżyseria: Tomasz Szafrański

Scenariusz: Tomasz Szafrański

Inspiracja: powieść „Klub włóczykijów, czyli Trzynaście

przygód stryja Dionizego” Edmunda Niziurskiego



Zdjęcia: Michał Grabowski

Scenografia: Agata Adamus, Zofia Lubińska

Montaż: Mateusz Budnik

Muzyka: Fred Emory Smith

Dźwięk: Zbigniew Malecki

Efekty specjalne: Marcin Malewski

Kostiumy: Agnieszka Sobiecka, Emilia Skowrońska

Charakteryzacja: Zuza Stefańska, Ewa Nowacka

Kierownictwo produkcji: Michał Kowalik

Producent: Małgorzata Domin

Producent wykonawczy: Dominika Mandla

Produkcja: Domino Film

Koprodukcja: Instytucja Filmowa „Silesia-Film” – All – Film Factory – Isyrius – Em Audio – Nataniel Productions - New Wave Film – Mandla Media – Supra Film – Lumicon FX, Polska 2015

Współpraca: Miasto Gliwice, Gmina Pułtusk
Film współfinansowany przez Polski Instytut Sztuki Filmowej
Dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu „Kultura Interwencje 2015”

Występują:
Bogdan Kalus Dionizy

Tomasz Karolak doktor Bogumił Kadryll

Wojciech Mecwaldowski Wieńczysław Nieszczególny

Jakub Wróblewski Maks

Franciszek Dziduch Kornel Kiwajłło

Kamila Bujalska Joanna Karol Osentowski Roch

Piotr Janusz Cyprian

Sebastian Stankiewicz Włodek

Maciej Makowski Jeziorak

Dariusz Niebudek Sokół

Marcin Zarzeczny Zdzisiu

Mikołaj Grabowski emerytowany milicjant

Peter Jakubow wróżbita Filip Ewa Gorzelak recepcjonistka

Krzysztof Korzeniowski Borkowski

Kamil Bochniak, Krzysztof Szczerbiński, Michał Tokaj policjanci

Kraj produkcji: Polska

Rok produkcji: 2015

Czas: 98 min.

Dystrybucja: Forum Film Poland

Dozwolony od lat: 7

Premiera polska: 18.09.2015

O filmie
Kornel (Dziduch) i Maks (Wróblewski) spędzają wakacje przed ekranem komputera i nie myślą o powrocie do nudnego realu. Wszystko zmienia nagła wizyta czarnej owcy rodziny, wuja Dionizego (Kalus). Nieobliczalny krewny wyciąga chłopców do prawdziwego świata, pełnego nieoczekiwanych wydarzeń i niezwykłych postaci. Pod ich przewodnictwem Klub włóczykijów wyrusza w podróż, której celem jest odnalezienie skarbu ukrytego przed laty przez pradziadka Kornela. Sprawy komplikują się, gdy na drogocenny trop wpadają również przebiegli bandyci – doktor Kadryll (Karolak) i jego niezdarny pomocnik Wieńczysław Nieszczególny (Mecwaldowski). Rozpoczyna się, pełen komicznych pomyłek i zaskakujących zwrotów akcji, wyścig z czasem. Taka przygoda zdarza się raz w życiu!

Niziurski – my wszyscy z niego

10 lipca minęła 90. rocznica urodzin Edmunda Niziurskiego. Komedię przygodową „Klub włóczykijów” zainspirowała powieść kultowego dla kilku pokoleń czytelników pisarza. Twórca filmu, scenarzysta i reżyser Tomasz Szafrański, wychował się, jak sam przyznaje, na powieściach

i opowiadaniach Niziurskiego – klasyka literatury nie tylko młodzieżowej – i to jemu poświęcił swój film.
Scenariusz oparty jest na motywach z książki „Klub włóczykijów, czyli trzynaście przygód wujka Dionizego”. Film, z Tomaszem Karolakiem

i Wojciechem Mecwaldowskim oraz Bogdanem Kalusem, opowiada o trzynastoletnim Kornelu, który wraz ze swoim ekscentrycznym wujem Dionizym i przyjaciółmi wyrusza na poszukiwanie owianego tajemnicą skarbu, pozostającego w ukryciu od czasów drugiej wojny światowej.


Według wielu znanych i uznanych ludzi pióra, Edmund Niziurski (ur. 10.07.1925 w Kielcach, zm. 9.10.2013 w Warszawie) nie był jedynie wyróżniającym się pisarzem dla młodzieży, lecz po prostu pisarzem doskonałym, wręcz wybitnym. Tej opinii nie kryje niejeden twórca „dorosłej” literatury. Jerzy Pilch potrafił z pamięci recytować fragmenty jego utworów, pokornie zabiegał też o autograf Mistrza. Krzysztof Varga powraca do książek Niziurskiego w swych felietonach, wygłosił również pełną autentycznego podziwu mowę na pogrzebie autora „Sposobu na Alcybiadesa”. Dramaturg i scenarzysta Wojciech Tomczyk wielokrotnie podkreślał rażącą siłę dialogów u Niziurskiego.
Wzorem dla młodego pisarza był, u zarania jego kariery literackiej, Kornel Makuszyński, w którego powieściach doskonale widoczne były inspiracje „dorosłymi” klasykami – Mrożkiem, Gombrowiczem i (jak twierdził Pilch) Witkacym. Niezwykła inwencja językowa pisarza do dziś budzi podziw wielu jego kolegów po piórze.
Na czym polegała wyjątkowość Niziurskiego? Według Vargi, opisywał on „łobuzów”, młodych chłopaków, takimi jacy byli, niemal bez dydaktycznych zapędów. Krytyk Piotr Bratkowski dostrzegał w jego książkach – delikatnie tylko kamuflowane – wezwanie do buntu. Wszyscy czytelnicy prozy Niziurskiego doceniali jego nasycone absurdem poczucie humoru, nieco groteskowe ukazywanie PRL-owskich realiów i zręcznie stylizowane, mieszające potoczność i wyrafinowany dowcip, dialogi. Ale fenomen Niziurskiego polega może przede wszystkim na tym, że stworzył on w swych najlepszych utworach całkiem osobny świat, pokazany

z punktu widzenia outsiderów – dojrzewających chłopców nie zawsze akceptowanych przez otoczenie, kolegów i szkołę.


Świat powieści Niziurskiego jest na poły fantastyczny, może nawet nieco groźny; wyobraźnia często triumfuje tu nad codziennością, jednocześnie się nią żywiąc. To świat zawieszony w swoistym bezczasie, a jednak przekonujący i konkretny, choć dyskretnie wyidealizowany (nikt tu nie przeklina, a zło jest najczęściej nieco burleskowe). Konflikty mają mimo to swoją ostrość, a puenta (jak chociażby w „Siódmym wtajemniczeniu”, 1969) niesie gorzki posmak przeczuwanej dojrzałości. Dobrym przykładem zwycięstwa metody Niziurskiego był „Sposób na Alcybiadesa” (1964, lektura szkolna, w 1978 roku wpisana na prestiżową Listę Honorową IBBY), rzecz o uczniach usiłujących przechytrzyć tytułowym „sposobem” swego historyka i niespodziewanie dla siebie zdobywających wiedzę. Jak wspominał pisarz, czerpał tu wprost z własnych przeżyć szkolnych z końca lat 30., oddając przy tym jednocześnie realia czasów gomułkowskich. Przestrzeń jego wartkiej opowieści jest zatem umowna, a przy tym uwodzicielsko konkretna. Łagodząc brutalność życia szkolnego, Niziurski nie ukrywał jej całkowicie i śmiało dawał swym bohaterom prawo do poszukiwań i samookreślenia, co w ówczesnej literaturze dla dzieci

i młodzieży nie było wcale częste.


„Niewiarygodne przygody Marka Piegusa” (1959) są jeszcze jednym przykładem doskonałego stopienia nienachalnej, acz przenikliwej społecznej satyry z bystrymi obserwacjami psychologicznymi.

U Niziurskiego postaci są z reguły barwnie i wyraziście zindywidualizowane, a pisarz nie boi się efektów wręcz groteskowych oraz zręcznego pastiszu, zwłaszcza konwencji kryminału. Operetkowi, lecz budzący nieunikniony uśmiech przestępcy Wieńczysław Nieszczególny

i doktor Bogumił Kadryll mają wdzięk wodewilowy, a jednocześnie możemy uwierzyć w jakieś (niezbyt wielkie) zagrożenie z ich strony. Natomiast postać wiecznego, wielce sympatycznego pechowca Marka rodzi natychmiast silną czytelniczą identyfikację.
W osadzonym w śląskich realiach „Siódmym wtajemniczeniu” (1969) Niziurski z sukcesem wykorzystał narrację szkatułkową, która prowadzi do końcowej deziluzji. Świat wielkiej chłopackiej przygody okazuje się teatrem, grą. Oczywiście, pisarz czerpał z obiegowych wówczas schematów fabularnych, lecz śmiało naginał je do swych potrzeb. Poruszył temat pierwszej wielkiej erotycznej fascynacji w „Adelo, zrozum mnie!” (1977), nakreślił liryczno-ironiczny portret aspirującego artysty

w „Osobliwych przypadkach Cymeona Maksymalnego” (1975), nawiązując zręcznie do dokonań literatury i kina autotematycznego. Często rozgrywał swe powieści w scenerii regionu kieleckiego, który dobrze znał, ale słynne Odrzywoły czy Niekłaj stanowiły osobny ląd. Przez długie lata nie nużył powtarzalnością fabularnej formuły i ideologicznymi podtekstami, jak twórca Pana Samochodzika Zbigniew Nienacki, nie bywał też zbytnio prostoduszny jak Adam Bahdaj.

Czy jednak kino potrafiło znaleźć właściwy klucz do jego twórczości? Przychodziło to z trudem i w pełni udało się właściwie tylko raz

w przypadku serialu „Przygody Marka Piegusa” (1966) Mieczysława Waśkowskiego, pomimo pewnych istotnych zmian w fabule. Udało się tu jednak utrafić we właściwą tonację – ekscentrycznej przygody utrzymanej w lekko groteskowym klimacie – dzięki oszczędnej, lecz konsekwentnie umownej inscenizacji i popisom wybitnych aktorów (m.in. Aleksander Dzwonkowski, Janusz Kłosiński, Ludwik Benoit, Mieczysław Czechowicz), chwilami przywodzących na myśl „Kabaret Starszych Panów”.


Wcześniej i później nie było niestety aż tak dobrze. Serial „Sposób na Alcybiadesa” (1997) i zmontowany z tych samych materiałów film „Spona” (1998, reż. Waldemar Szarek) był ambitną próbą swoistego uwspółcześnienia tamtej prozy, ale przedsięwzięcie popadało a to

w dydaktyzm, a to w manierę retro; w dodatku rzecz została przeładowana całkiem zresztą interesującą, lecz współczesną muzyką. Filmowcy usiłowali uwspółcześnić błyskotliwe dialogi Niziurskiego, co też kończyło się nie zawsze najlepiej, choć występ Władysława Kowalskiego jako Alcybiadesa był bardzo udany. Za sukces trudno uznać „Tajemnicę dzikiego szybu” (1956) Wadima Berestowskiego, według przełamującej socrealistyczne schematy „Księgi urwisów” (1954). W tym przypadku owo niezbyt chlubne dziedzictwo stało się jaskrawo widoczne, choć naturalny występ braci Damięckich jako chłopięcych bohaterów zasługiwał na uwagę. „Tajemnica starego ogrodu” (1983) Juliana Dziedziny, według brawurowej „Awantury w Niekłaju” (1962), pomimo doskonałej obsady (Wiesław Gołas, Bogusz Bilewski, Stefan Friedmann, Andrzej Pieczyński), była charakterystycznym dla swych czasów filmem nakręconym z chęci zdyskontowania popularności utworów Niziurskiego, lecz gubiącym ich ducha w dość anonimowej stylistyce filmu familijnego.


Paradoksem jest, że ducha prozy Niziurskiego całkiem nieźle oddawał „Kryptonim Nektar” (1963) Leona Jeannota (pisarz był współscenarzystą), mocno groteskowa opowiastka kryminalna dla dorosłych, z Bogumiłem Kobielą w roli głównej.


Stara nowa przygoda z odrobiną nostalgii
Reżyser i scenarzysta Tomasz Szafrański (zrealizował m.in. ceniony film krótkometrażowy „Diabeł” z Andrzejem Grabowskim, zainspirowany klasyczną nowelą Guya de Maupassanta), twórca młodego pokolenia, o sporym doświadczeniu telewizyjnym i scenopisarskim, także zalicza się do wielbicieli prozy Edmunda Niziurskiego. Ale pierwszym impulsem do realizacji filmu było co innego. – Podczas pracy nad serialem „Do dzwonka”, na zamówienie Disney Channel, przekonałem się, jak wielką przygodą jest praca z młodymi aktorami. Mają w sobie wielką otwartość

i energię, która się udziela. I odwagę, bo nieraz ważyli się na rzeczy, do których trudno by było namówić doświadczonych aktorów. Pomyślałem, że warto tego typu doświadczenie kontynuować, chociaż nie myślałem, że będę realizować filmy przeznaczone dla młodych widzów. Sięgnąłem na półkę z ulubionymi książkami. Byłem fanem Marka Twaina, Wiecha

i właśnie Niziurskiego. Przed laty nie było wakacji, żebym nie przeczytał po raz kolejny „Klubu włóczykijów”. Początkowo miałem pomysł, by zająć się opowiadaniem „Jutro klasówka”, ale pomyślałem, że choć to bardzo zabawny tekst, to jednak realia zbyt się zmieniły. Wobec czego ostatecznie postanowiłem zaczerpnąć inspirację raczej z bardziej uniwersalnego „Klubu...”. Praca nad tekstem nie okazała się łatwa i ostatecznie od pomysłu do realizacji upłynęły cztery lata.
Szafrański zdecydował, że akcja nie będzie się rozgrywać w latach 70., lecz raczej współcześnie. To „raczej” oznacza, że może to być XXI wiek, ale może lata 80. wieku ubiegłego, o czym świadczą niektóre realia i na przykład modele samochodów, ze skodą na czele. Wiązało się to

z konceptem, by film stał się rodzajem dyskretnego hołdu dla amerykańskiego kina „nowej przygody”, które reżyser – i wielu ludzi zbliżonych do niego pokoleniowo – wspomina dziś z wielkim sentymentem. Nie brak w filmie bezpośrednich nawiązań do amerykańskiej klasyki z tamtego kręgu, co uważni widzowie z pewnością dostrzegą i usłyszą (ponieważ ścieżka dźwiękowa jest rodzajem dyskretnego hołdu dla ówczesnego kina). Są też i odniesienia do twórczości Niziurskiego, choćby do „Sposobu na Alcybiadesa”, a w pokoju jednego z bohaterów można wypatrzyć pewien filmowy plakat. Założeniem twórcy było, by na film poszły nastolatki z rodzicami

i „młodszymi dziadkami” i by wszyscy doskonale się bawili, rozpoznając klimat i cytaty z kina z dość odległej już epoki, które to kino ciągle jednak jest dobrze pamiętane, także dzięki telewizyjnym wznowieniom. – Sposób ustawienia kamery, prowadzenia akcji, kadrowanie – wszystko to świadomie nawiązuje do rozwiązań spielbergowskich. Jest w tym nutka nostalgii, której się zupełnie nie wstydzę – mówił twórca.
Sporą trudnością było stworzenie czytelnej struktury opowiadania. – Niziurski, jak każdy dobry pisarz, prowadzi wiele pomysłowych gier

z czytelnikami na płaszczyźnie czysto literackiej, co trudno oddać na ekranie, choć powieść ma przecież pełną perypetii akcję. Zrozumiałem, że dynamiki postaciom bohaterów dodaje kluczowa postać korepetytorki Joanny, która niejako prowokuje splątane relacje różnych osób. Gdy

w pełni to pojąłem, pisanie stało się znacznie łatwiejsze – mówił reżyser.
Castingi trwały długo – aż trzy lata, ponieważ twórcy filmu byli zdania, że perfekcyjne obsadzenie wszystkich bez wyjątku ról jest warunkiem sukcesu. Długo poszukiwano stryja Dionizego, który miał przypominać – także fizycznie – tego z powieści. Wreszcie zdecydowano się na Bogdana Kalusa („Ranczo”). Był to zdaniem reżysera strzał w dziesiątkę. – Dionizy to potężny facet. Zrezygnowaliśmy tylko z wąsów, bo Bogdan wygląda w nich... nietwarzowo. Poświęcił się i przytył jakieś piętnaście kilo. I po prostu stał się Dionizym.

Początkowo rolę przestępcy, doktora Kadrylla, miał zagrać Zbigniew Zamachowski. – Bardzo lubię u niego rodzaj nerwowości, niepokojącej energii, która wspaniale wypada na ekranie, przez co grane przez niego postaci wydają się nieprzewidywalne – tłumaczył Szafrański. – Ale przygotowania się przedłużały i nie byliśmy już w stanie zgrać terminów, tym bardziej że Zbyszek musiał przejść operację nogi. Wtedy pojawiła się myśl, że może zastąpiłby go Tomasz Karolak. Ze Zbyszkiem zresztą wkrótce spotkaliśmy się na planie mojego najnowszego filmu, amerykańskiego, ale kręconego w Polsce. Gra w nim Stephen Baldwin („Urodzony 4 lipca”), a Warszawa staje się Nowym Jorkiem. Jest to czarna komedia o pewnym księgowym wplątanym w działania polskiej mafii wódczanej. To rzecz w stylu kina lat 30. i 40. Karolak wspominał: – Wiedziałem o operacji Zbyszka, z którym prywatnie bardzo się lubimy. Rozmawiając z nim przez telefon, rzuciłem: to chyba będę musiał to za ciebie zagrać. Nie miał absolutnie nic przeciwko temu.

Reżyser, po wymuszonej okolicznościami rezygnacji Zamachowskiego, chciał, by jego następca zagrał Kadrylla zupełnie inaczej. – Tomek bardzo ucieszył się z naszej propozycji, bo bardzo podobał mu się „Diabeł” i chciał ze mną pracować. W dodatku też jest wielbicielem Niziurskiego, więc czuje klimat przygody i specyficznego humoru. A w dodatku, podobnie jak i ja, tęskni za kinem młodzieżowym w klimacie dawnych polskich produkcji, jak choćby „Stawiam na Tolka Banana”. Mieliśmy więc nadzieję wskrzesić te dobre tradycje. Powiedziałem mu tylko: Nie chcę mieć

w swoim filmie Karolaka, który gra Tomka Karolaka. Zagraj to całkiem inaczej. I zagrał. Chcieliśmy, żeby ta postać była trochę w stylu Kwinty

z „Vabanku” czy oszustów z „Żądła”, żeby czuło się, iż on bardziej jest, niż gra. Karolak potwierdził tę koncepcję: Mam skłonność do improwizacji, która bardzo przydaje się w telewizji. Często, gdy wyczuwam, że scenie brak puenty, staram się ją dopowiedzieć. Reżyser zmusił mnie do koncentracji, spowodował, że przezwyciężyłem to swoje „rozbrykanie”. Tym bardziej że Kadryll, któremu nic się nie udaje, traktuje siebie

i zadania, jakie przed sobą stawia, bardzo serio. Mały wąsik i lekki brzuch Kadrylla też były nie bez znaczenia. Nie jestem zwolennikiem jakiejś radykalnej zewnętrznej transformacji. Widzowie i tak zdają sobie sprawę, że w tym filmie gra Karolak. Ale starałem się ich przekonać, że moja postać myśli inaczej, niż widzowie, którzy myślą, że wiedzą, jak ona myśli.

Z Kadryllem miał – także fizycznie – kontrastować Nieszczególny, chudzielec o końskiej twarzy. – Zaproponowano mi do tej roli Wojtka Mecwaldowskiego. Po pierwszym z nim spotkaniu wiedziałem: to jest to!

Mecwaldowski tak wspominał pracę nad filmem: – Rola Wieńczysława Nieszczególnego wydawała mi się na tyle ciekawa i zabawna, że chętnie przyjąłem tę propozycję. Poza tym, był to debiut operatorski mojego przyjaciela, niezwykle zdolnego Michała Grabowskiego, producencki Gosi Domin, z którą znam się od lat i reżysera Tomka Szafrańskiego, który był bardzo dobrze do tego projektu przygotowany. Tak więc z przyjemnością wyruszyłem z nimi w tę podróż. Niczym i nikim się nie sugerowałem, zaproponowałem reżyserowi, po wcześniejszych rozmowach, taką, a nie inną postać i została ona zaakceptowana. Czy coś sprawiło aktorowi szczególną trudność? Pracę na wysokościach na pewno będę mile wspominał – śmiał się Mecwaldowski, który przede wszystkim chwalił sobie współpracę z Karolakiem i młodymi aktorami: – Gdy jesteś Wieńczysławem Nieszczególnym, ciężko o normalny kontakt. Ale wszystko przebiegało w miarę sprawnie i przyjemnie. Z Tomkiem spotkałem się już po raz kolejny, a z młodzieżą pierwszy raz. Chcą być w przyszłości aktorami, więc trzymam za nich kciuki. Karolak stwierdzał: – Wojtek jest prawdziwym aktorem-kameleonem, zawsze głęboko wchodzi w rolę – tak było w przypadku „Dziewczyny z szafy”, podczas realizacji której zaczął żyć nocą. Myślę, że jego nazwisko to już poważna marka; gdy tylko mam okazję, zawsze z przyjemnością z nim współpracuję.

W aktorstwie to jest wspaniałe, że poznaję moich idoli z dzieciństwa. W tym przypadku mogłem także zagrać jedną z moich ulubionych postaci



z tamtych lat. Znałem powieść Niziurskiego doskonale, tak jak właściwie całą jego twórczość, czytałem nawet niektóre jego książki dla dorosłych. Nieszczególny i Kadryll należeli do moich ulubieńców. Starałem się zapomnieć o Kadryllu serialowym i jakoś znaleźć go w sobie – opowiadał także Karolak. Moim zdaniem brak dziś polskich filmów dla starszych dzieciaków, na których i rodzice nie będą się nudzić. Szaleństwo Majki Skowron”, „Podróż za jeden uśmiech” czy adaptacje „Pana Samochodzika” to filmy, które doskonale pamiętam. Jasne, że były tam akcenty propagandowe, ale i tak te utwory do dziś się bronią. Aż dziw, że ta tradycja nie była kontynuowana. Aktor całkiem serio wspomniał o jeszcze jednym motywie, bardzo osobistym, który skłonił go do zaangażowania się w produkcję: – To mój sprzeciw wobec zamiłowania córki do tabletu. Zamiast grać, pójdź z ojcem do kina! Zobacz, że można zabawić się

i rozruszać mózg.

Instynkt Szafrańskiego zadziałał równie skutecznie przy poszukiwaniu odtwórczyni roli Joanny. Podobnie jak i innych młodych aktorów, szukano jej długo, w kółkach teatralnych i domach kultury. Wybór padł na Kamilę Bujalską. Tylko Karol Osentowski oraz Piotr Janusz zostali zatrudnieni bez castingu – Szafrański docenił ich talent podczas pracy przy serialu „Do dzwonka”. Karolak twierdzi, że uwielbia pracować z młodymi: – Staram się ich traktować serio. Gdy gram z dzieciakami, zaczynam zwykle od oświadczenia: jesteście dzieciakami i wcale wam nie zazdroszczę. Macie przerąbane, bo nie możecie o sobie decydować, nie zarabiacie pieniędzy



i nie macie prawa jazdy. Na planie wymagam od nich tego, czego ode mnie wymagają koledzy aktorzy i czego ja wymagam od kolegów aktorów. Dzieci przeważnie natychmiast w to wchodzą. Czują się dowartościowane i nie mamy prawie żadnych problemów z komunikacją. Traktuję je jak dorosłych. Karolak przyznał, że podczas realizacji filmu nauczył się także czegoś o sobie: Mieliśmy taką scenę w Gliwicach, gdzie Kadryll ucieka przed policją i biegnie po brukowej kostce. Robimy dubel, biegnę przez jakieś 150 metrów i czuję, że wszystko mnie boli. Uprawiam sporty, do tej pory myślałem o sobie jako o kimś, kto skończył właśnie trzydziestkę, choć mam 45 lat. W tym momencie uświadomiłem sobie: czas leci, jestem już trochę tym Kadryllem.

Dobrze zaplanowana realizacja trzymała się harmonogramu (film kręcono jak na polskie warunki długo – 33 dni), ale zdarzyła się jedna i to bardzo bolesna trudność. Zamierzano nakręcić kulminacyjną scenę z Cyprianem uwięzionym w skodzie, która może wpaść pod rozpędzony pociąg. Chłopak stara się za wszelką cenę uwolnić z pułapki. – W dzień realizacji wybuchła burza, czekaliśmy, mijała godzina za godziną, a lało i lało coraz bardziej. Wreszcie kolejarze oznajmili, że tory są tak bardzo zalane, że pociąg nie będzie mógł pojechać z żądaną prędkością. Z wielkim rozczarowaniem pomyślałem, że trzeba będzie z tej sceny po prostu zrezygnować. Na szczęście tydzień później okazało się, że mamy jeszcze czas, a pogoda jest doskonała. Kamień spadł nam z serca. To był prawdziwy happy end!



To idzie młodość

Uwielbiam pracować z młodymi ludźmi – stwierdzał reżyser. – I to nie tylko z aktorami. Dla nich nie istnieje słowo niemożliwe, czy „nie da się”. Montażysta i operator to debiutanci, tak jak i wielu innych początkujących członków naszej ekipy. Przyznam, że istniał pewien dystans pomiędzy doświadczonymi aktorami i tymi młodymi. Ale lody zostały szybko przełamane. Kuba Wróblewski grał urwisa i sam jest urwisem. Szczerze mówiąc, dawał się trochę starszym we znaki. Ale wszyscy mu wybaczyli. Bo z drugiej strony, dawał z siebie naprawdę wiele – wspominał.



Szafrański wielką wagę przywiązywał do ścieżki dźwiękowej. Udało mu się pozyskać ważnego współpracownika. – Przed dwoma laty spotkałem się podczas słynnej imprezy branżowej American Film Market z Emorym Smithem, który zwrócił uwagę na ciekawe wykorzystanie muzyki w moich filmach – opowiadał. – Dał mi płytę ze swoją muzyką. Wysłuchałem pierwszego utworu i powiedziałem do żony: Myślę, że czeka go wielka kariera w Hollywood. Gdy Smith (film „Scooby Doo”, gra komputerowa „Need for Speed”, horror „Neron”) pisał muzykę, wbrew dzisiejszym trendom analizował ścieżki dźwiękowe z tamtych lat, zwłaszcza z „Indiany Jonesa”. Instrumentacją zajął się Carl Rydlund, znany jako wieloletni współpracownik hollywoodzkiego giganta Hansa Zimmera, odpowiadający przedtem za to zadanie w takich filmach, jak „Interstellar”, „Życie Pi” czy „Transformers: Wiek zagłady”. Nad ścieżką dźwiękową pracowano aż pięć miesięcy! Muzykę wykonała Orkiestra Filharmonii Śląskiej im. Henryka Mikołaja Góreckiego w Katowicach pod dyrekcją Freda Emory'ego Smitha.

Zdjęcia do filmu rozpoczęły się 29.07.2014. Kręcono w Pułtusku, Gliwicach, na zamku w Siewierzu, w Katowicach, Bytomiu i Olsztynie k. Częstochowy. Realizację filmu wsparły finansowo: Instytucja Filmowa „Silesia-Film”, samorząd gminy Pułtusk oraz miasto Gliwice. Producenci szukali również wsparcia na portalu internetowym Polak Potrafi. – Byłem koproducentem filmu i zrezygnowałem z gaży, bo uważałem, że trzeba zaryzykować. Myślę, że wszyscy bardzo chcieli ten film zrobić – mówił Karolak. Podkreślał, że za dodatkową wartość filmu uważa wyeksponowanie stosunkowo mało znanych miejsc w Polsce: – W Pułtusku jest najdłuższy średniowieczny rynek w Europie, piękne miejsce, zamek biskupi, zakole Narwi. Siewierz – fantastyczny zamek; olśniewająca niemiecka architektura przedwojenna w Gliwicach. Wszystko to odkrywaliśmy i mam nadzieję, że publiczność odkryje to wraz z nami.

Mam nadzieję, że stworzyliśmy film zabawny i naprawdę uniwersalny. Chodzi nie tylko o przygody, ale także i o to, że przeżywając je, bohaterowie zbliżają się do siebie, nabierają do siebie zaufania – podsumowywał reżyser.

O aktorach
Tomasz Karolak (doktor Bogumił Kadryll)
Urodził się 21.01.1971 w Radomiu. W 1997 roku ukończył PWST w Krakowie. Debiutował w teatrze w 1995 roku, w roli mistrza ceremonii w spektaklu „Biesy albo Mały Plutarch żywotów nieudanych”, według powieści „Biesy” Fiodora Dostojewskiego, w Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie. Występował w teatrach: im. Juliusza Słowackiego w Krakowie (19971999), Nowym w Łodzi (19992003), Scena STU w Krakowie (19971999, 2005), Montownia w Warszawie (2002), Narodowym w Warszawie (20032004), Rozmaitości w Warszawie (2005) i Centrum Artystycznym M25 [Mińska 25] w Warszawie (2006). Od roku 2010 właściciel cenionego przez publiczność i krytykę teatru IMKA w Warszawie. Wystąpił w wielu telewizyjnych widowiskach teatralnych: „Koriolan” (1995), „Matka Courage i jej dzieci” (1997), „Wielebni” (2001), „Matka Joanna od Aniołów” (2006), „Smuteczek, czyli ostatni naiwni” (2011), „Dawne grzechy” (2013). Laureat licznych nagród: 2003 nagroda aktorska na XXVIII Opolskich Konfrontacjach Teatralnych za rolę Drania w spektaklu „Kurka wodna” Witkacego w Teatrze Nowym w Łodzi; Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis (2014); Gwiazda Uśmiechu na 9. Festiwalu Dobrego Humoru w Gdańsku (2008), Telekamera 2009, nagroda przyznawana przez czytelników pisma „TeleTydzień” w kategorii „Aktor”. Wielką popularność przyniosły mu role telewizyjne, zwłaszcza w serialach „39 i pół” oraz „Rodzinka.pl”.
Filmografia:
2000 – Duże zwierzę, 2003 – Glina (serial TV, odc. 2,3), Ciało, Bao- Bab, czyli zielono mi (serial TV), 2004 – Talki z resztą (serial TV, odc. 3: Cała ta zazdrość), Sublokatorzy (serial TV), Nasza ulica (śr.m.), Kryminalni (serial TV), Bulionerzy (serial TV, 2,3,4,7,9,10,13,14,16, 17), Okazja (serial TV), 2006 – Dylematu 5 (serial TV), Hela w opałach (serial TV, odc. Rozwódka do wzięcia), Tylko mnie kochaj, Pod powierzchnią, Dwie strony medalu (serial TV), Apetyt na miłość (Serial TV), 2007 – Testosteron, Rezerwat, Determinator (serial TV, odc. 2,3,4,5,6,7,8,9,10,12,13), Lekcje pana Kuki, Mamuśki (serial TV), Niania (serial TV, odc. 61), 2008 – Lejdis, Nie kłam kochanie, Jeszcze raz, Apetyt na miłość (serial TV, odc. 1,3,4,8,11, 13), Determinator (serial TV), 39 i pół (serial TV), Drzazgi, 2009 – I pół (TV), Idealny facet dla mojej dziewczyny, Ojciec Mateusz (serial TV, odc. Miłość Natalii), Miłość na wybiegu, Projekt dziecko, 2010 – 1 000 000 $, Ciacho, Śniadanie do łóżka, Hotel 52 (serial TV, odc. 8), Hotel 52 (serial TV, odc. 8), 2011 – Kac Wawa, Wyjazd integracyjny, Wojna żeńsko-męska, Rodzinka.pl (serial TV, 2011–2015), Trzy minuty. 21:37, Pokaż kotku, co masz w środku, Listy do M., 2012 – Przepis na życie (serial TV), Prawo Agaty (serial TV), Ja to mam szczęście! (serial TV), Piąty stadion (serial TV), 2013 – Hotel 52 (serial TV, odc. 79), Przepis na życie (serial TV, odc. 47, 51), Boscy w sieci (serial internetowy), Spokojnie, to tylko ekonomia (serial TV), 2014 – Baron 24 (serial TV), 2015 – Klub włóczykijów, Bangistan (w realizacji), Listy do M. 2 (w realizacji)

Wojciech Mecwaldowski (Wieńczysław Nieszczególny)
Urodził się 5.04.1980 w Dusznikach. W 2004 roku ukończył PWST we Wrocławiu. Zadebiutował w trakcie studiów w „Azylu” według Maksyma Gorkiego w reżyserii Krystiana Lupy w Teatrze Polskim we Wrocławiu. W latach 20042008 występował w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Brał udział w widowiskach telewizyjnych, jak „Wizyta starszej pani” (2002), „Sesja castingowa” (2002), „Zabawy na podwórku” (2004). Zdobył m.in. Nagrodę Urzędu Miasta za rolę Christiana w „Uroczystości” na XXII Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi (2004). Zagrał w wielu filmach niezależnych („Dziewczyna z szafy” Bodo Koxa, nagroda dla najlepszego aktora na festiwalu „Młodzi i Film”, Koszalin 2013) oraz serialach.
Filmografia:
2001 – Klan (serial TV, 2 odc. w latach 20012002), 2002 – Dzień świra, 2004 – Pręgi, Kryminalni (serial TV, odc. Bagno), Pierwsza miłość (serial TV), 2005 – Fale. Wyjazd (k.m.), Krótka histeria czasu, Fala zbrodni (serial TV, odc. 46), Tango z aniołem (serial TV), Czego się boją faceci, czyli seks w mniejszym mieście (serial TV), 2006 – Pitbull (serial TV, seria 2, odc. 9), Sztuka masażu, Rzeźnia numer 1, Kto nigdy nie żył..., Bezmiar sprawiedliwości, Apetyt na miłość (serial TV), 2007 – Testosteron, Prawo miasta (serial TV), Nie panikuj, Niania (serial TV), Jak to jest być moją matką (kr.m.), Aleja gówniarzy, 2008 – Związek na odległość, Trzeci oficer (serial TV), Ojciec Mateusz (serial TV), Lejdis, Kochaj i tańcz, Doręczyciel (serial TV), 39 i pół (serial TV), 2009 – Piotrek the 13th, Tancerze (serial TV), Lunatycy (kr.m.), Mniejsze zło, I pół (TV), 2010 – Stacja (serial TV), Ciacho, Usta usta (serial TV), Mam cię na taśmie (kr.m.), 2011 – Wojna żeńsko-męska, Jak się pozbyć cellulitu, Instynkt (serial TV, odc. Wiatr we włosach), Wiadomości z drugiej ręki (serial TV), 2012 – Bitwa pod Wiedniem (The Day of the Siege, September Eleven 1683), Niebo, Dziewczyna z szafy, Miłość, Hans Kloss. Stawka większa niż śmierć, 2013 – Lekarze (serial TV), Czas honoru (serial TV), Last Minute, Baron 24 (serial TV), 2015 – Prawo Agaty (serial TV, odc. 86), Klub włóczykijów, 11 minut (w realizacji), Gwiazdy (w realizacji)

Bogdan Kalus (wuj Dionizy)
Urodził się 15.06.1965 w Chorzowie. Po ukończeniu szkoły podstawowej kształcił się w szkole muzycznej. Założył grupę rockową, w której grał na perkusji. W latach 1987–1992 występował w różnych grupach kabaretowych. W 1990 roku założył pierwszy prywatny teatr Korez w Katowicach, w którym grał w latach 1990– 2014 (obecnie jego stały współpracownik). Współzałożyciel kabaretu KaŁaMaSz od 2011. Stale (od 2008 roku) współpracuje z Teatrem Capitol w Warszawie. W roku 1995 był nominowany do nagrody wojewody śląskiego dla młodych twórców. W roku 1998 zdobył czwarte miejsce w plebiscycie na najpopularniejszych aktorów na Śląsku zorganizowanym przez „Gazetę Wyborczą”. Wystąpił w telewizyjnych widowiskach teatralnych: „Afera mięsna” (2007), „Mord założycielski” (2008). Największą popularność przyniosła mu rola Hadziuka w przebojowym serialu „Ranczo”.
Filmografia:
1999 – Święta wojna (serial TV, odc. 5,9,14,15,25,27,44,45,46,49,55, 56,60,82,), 2000 – Angelus, 2001 – Samo niebo (serial TV), 2003 – Ubu król, Święta polskie: Królowa chmur (TV), Święta polskie: Biała sukienka (TV), Kasia i Tomek (serial TV, seria 3, odc. 5), 2004 – Stacyjka (serial TV, odc. 46,8,9,10), Karol. Człowiek, który został papieżem (Karol. Un uomo diventato papa), Camera Cafe (serial TV, odc. 67), Dziki (serial TV), Dziupla Cezara (Serial TV), 2005 – Pitbull (serial TV, odc. 4), Wiedźmy (serial TV), Kryminalni (serial TV), 2006 – Magda M (serial TV, odc. 33), U fryzjera (serial TV, odc. 5: Poszukiwany), W krainie jaskrawych zabawek (kr.m.), Ranczo (serial TV), Egzamin z życia (serial TV), 2007 – Ranczo Wilkowyje, Odwróceni (serial TV, odc. 6), Hela w opałach (serial TV, odc. 28: Droga do Koniakowa), U Pana Boga w ogródku, U Pana Boga w ogródku (serial TV, odc. 5,8), Ekipa (serial TV, odc. 9), Halo Hans! Czyli nie ze mną te numery (serial TV), 2008 – Drzazgi, Na dobre i na złe (serial TV, odc. 338), 2009 – Enen, 2010 – Ludzie Chudego (serial TV, odc. 11), 2011 – Ojciec Mateusz (serial TV, odc. 89: Śpiewak), 2015 – Klub włóczykijów

O twórcy filmu
Tomasz Szafrański (reżyseria i scenariusz)
Urodził się 4.05.1977 w Bydgoszczy. Reżyser, scenarzysta, absolwent Wydziału Radia i Telewizji im. K. Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Dwukrotny laureat polskiej edycji konkursu Hartley-Merrill Specjalnej Nagrody HBO, za scenariusz „Przestrzenie nieba” (2007) oraz Nagrody Specjalnej Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej za scenariusz „Derby” (2008). Tłumacz podręcznika dla operatorów „Pięć tajników warsztatu filmowego” Josepha V. Mascelliego, „Reżyserowanie aktorów” Judith Weston, „Reżyseria Steven Spielberg” Warrena Bucklanda oraz „Prawda i fałsz: Herezja i zdrowy rozsądek w aktorstwie” Davida Mameta. Reżyser popularnej sztuki „Przez park na bosaka” Neila Simona, wystawianej na deskach teatru Kwadrat. W 2003 powstała etiuda „Koniec wojny”, a rok później „Droga do szczęścia”. Właśnie ukończył pracę nad komediowym thrillerem w międzynarodowej obsadzie (m.in. Stephen Baldwin, Zbigniew Zamachowski).

Filmografia (jako reżyser):
2000 – Plebania (serial TV, odc. 1439–1447, 1458), 2002 – Samo życie (odc. 492–493, 499), 2005 – Diabeł (film krótkometraż. TV), 2007 Tylko miłość (serial TV, odc. 6–20, 2432, 34, 36–39, 54–55, 6269), 2009 – Naznaczony (serial TV), Brzydula (serial TV, odc. 206–210), 2010 – Do dzwonka (serial TV), Nowa (serial TV), 2011 – Komisarz Rozen (pilot serialu TV), 2012 – Od pełni do pełni, Do dzwonka Cafe (serial TV, odc. 5, 7–9, 11–12, 15), 2013 – To nie koniec świata (serial TV, odc. 18–20, 24–26), Invisible Friend (kr.m.), 2015 – Klub włóczykijów; No Panic, with a Hint of Hysteria



©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna