Zeszyt nr 1, marzec 2006 Silva rerum



Pobieranie 96.67 Kb.
Data08.05.2016
Rozmiar96.67 Kb.

ZESZYT NR 1, marzec 2006



Silva rerum

sub monte Bryjarka



PUBLICZNE GIMNAZJUM

SZCZAWNICA 2006



Silva rerum sub monte Bryjarka

zeszyt 1, marzec 2006

pismo szczawnickich nauczycieli dla nauczycieli

Redakcja


Jolanta Kaliszczak, Robert Dębski

Autorzy zeszytu:


Dorota Cebula, Katarzyna Ciesielka, Robert Dębski, Małgorzata Gabryś, Jolanta Kaliszczak, Maria Kamińska, Małgorzata Tkacz



Zimowe dyscypliny olimpijskie i ich źródła

— część I


Sport olimpijski jest przedmiotem żywego zainteresowania większości ludzi. Już w starożytności odbywały się igrzyska olimpijskie, które po raz pierwszy zostały historycznie udokumentowane w 776r. p.n.e. Zapewne takie igrzyska rozgrywane były jeszcze przed owym rokiem jednak dla Greków stał się on rokiem pierwszym kalendarza olimpijskiego. Koniec starożytnych igrzysk przypadł na rok 393 p.n.e. W starożytnych igrzyskach olimpijskich udział brali tylko mężczyźni oraz młodzież męska.


Na pierwszych historycznych igrzyskach rozegrano tylko jedną konkurencję sportową – bieg prosty, a w późniejszym czasie wprowadzano dodatkowe konkurencje (bieg podwójny, bieg długodystansowy, zapasy, pięciobój, walkę na pięści, wyścigi czterokonnych rydwanów, pankration, wyścigi konne, bieg zbrojny, wyścigi zaprzęgów mulich, wyścigi na klaczach kłusem, wyścigi dwukonnych zaprzęgów, zawody trębaczy i heroldów, wyścigi czteroźrebięcych zaprzęgów).

Pomiędzy rokiem 393 a 1896 (pierwsza olimpiada ery nowożytnej) minęło ponad piętnaście wieków. W XIX w. na tle przeobrażeń gospodarczo – społecznych i politycznych narodził się nowożytny ruch olimpijski. W 1894r. w Paryżu Kongres dla Wskrzeszenia Igrzysk Olimpijskich powołał do życia Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl). W tymże samym roku podjęto postanowienie o wskrzeszeniu igrzysk olimpijskich.

Pierwsza Olimpiada czasów nowożytnych odbyła się w Atenach w 1896r. Pod pojęciem olimpiady rozumiemy czteroletni okres pomiędzy igrzyskami. Na igrzyskach w Atenach rozegrano 43 konkurencje w 9 dyscyplinach sportu (lekkoatletyka, gimnastyka, podnoszenie ciężarów, zapasy, szermierka, kolarstwo, strzelanie, pływanie, tenis). Od tego czasu, co cztery lata cały świat pasjonuje się największym wydarzeniem sportowym naszych czasów, jakim są Igrzyska Olimpijskie. Na kolejnych igrzyskach program zawodów był stale poszerzany, a już na drugich rywalizować mogły również kobiety. Pierwszy oficjalny start polskiej reprezentacji odbył się na Igrzyskach VIII Olimpiady w Paryżu w 1924r.

Przez 28 lat odbywały się tylko letnie Igrzyska Olimpijskie. Zimowe Igrzyska po raz pierwszy odbyły się w 1924r. w Chamonix – pierwotnie jako ”Tydzień Sportów Zimowych”. Dopiero w następnym roku MKOl ustanowił specjalny cykl Zimowych Igrzysk Olimpijskich, który obejmuje współzawodnictwo w zakresie sportów zimowych i odbywały się one w tym samym roku, co igrzyska letnie (począwszy


od 1924r.). Od 1992r. zimowe i letnie igrzyska organizowane są naprzemian, co dwa lata. W bieżącym roku przypadają XX Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Turynie.

Zakres zimowych dyscyplin jest bardzo obszerny. W programie Zimowych Igrzysk Olimpijskich znajduje się łyżwiarstwo (figurowe, szybkie, short track), narciarstwo (alpejskie, klasyczne), hokej


na lodzie, biathlon, snowboard, saneczkarstwo, skeleton, bobsleje, curling. W pierwszej części artykułu zostaną opisane tylko trzy dyscypliny sportowe – narciarstwo, biathlon, hokej na lodzie. Pozostałe dyscypliny przedstawione będą w kolejnej części.

Narciarstwo – narty jako sprzęt do poruszania się po śniegu pojawiły się już od początku istnienia człowieka. Nartami były wówczas obrobione, długie kawałki drewna pozwalające swobodnie manewrować i szybko poruszać się po śniegu przez góry i doliny. Największy rozwój nart nastąpił w północnej Europie i w północnej Azji. Człowiek w starożytności korzystał z tego rodzaju sprzętu głównie przy polowaniach, były one pomocne przy przemieszczaniu się na północ. W późniejszych czasach narty zaczęto wykorzystywać także do zjazdów, zabawy i wyścigów. Narciarstwo jako dyscyplina olimpijska pojawiła się już na I Zimowych Igrzyskach w Chamonix. Narciarstwo dzieli się na następujące dyscypliny ujęte w programie igrzysk olimpijskich:

    • narciarstwo alpejskie – jest to odmiana narciarstwa, która obejmujące: slalom (specjalny, gigant, supergigant, równoległy), zjazd i kombinację alpejską. Konkurencja ta polega na pokonaniu trasy wyznaczonej bramkami w najkrótszym czasie.W konkurencjach technicznych, czyli w slalomie i slalomie gigancie, rozgrywane są dwa przejazdy, a czasy są sumowane. Kombinacja alpejska jest to natomiast konkurencja, która ma na celu wyłonienie najwszechstronniejszego narciarza. W skład kombinacji wchodzą przejazdy: zjazd i slalom. Narciarstwo alpejskie pojawiło się w programie olimpijskim w 1936r. zarówno w kategorii mężczyzn, jak i kobiet.

    • narciarstwo klasyczne – jest to dyscyplina, w której wyróżniamy: biegi narciarskie, skoki i kombinację norweską. Konkurencje w narciarstwie klasycznym rozgrywane są już od 1924 r, kobiety startują dopiero od 1952 r.

Biegi narciarskie – dyscyplina polegająca na pokonaniu określonego dystansu w najkrótszym czasie (dla odróżnienia jej od biegu zjazdowego w narciarstwie alpejskim stosuje się niekiedy nazwę biegów płaskich). W biegach narciarskich stosowane są dwie techniki biegowe – styl klasyczny (narty równolegle do siebie po torach) i dowolny (w skos). Narciarze posiadają specjalne narty, buty, wiązania i kijki. Zawody rozgrywane są na dystansach: 10, 15, 30, 50km. Rozgrywane są również biegi sztafetowe, oraz sprint na dystansie 1200 – 1600m. Biegi narciarskie są popularne nie tylko jako sport wyczynowy, ale również jako forma rekreacji.

Skoki narciarskie – jest to dyscyplina sportowa polegająca na oddawaniu skoków na skoczniach narciarskich, a rozgrywana jest od połowy XIX w. Celem jest wykonanie jak najdłuższego skoku
po rozpędzeniu się i odbiciu od progu skoczni. Oceniana jest odległość i styl w dwóch seriach. Skoki narciarskie rozgrywane są od I Zimowych Igrzysk Olimpijskich, ale aż do roku 1960 rozgrywany był tylko jeden konkurs na dużej skoczni. Od 1964r. (Innsbruck) rozgrywano już dwa konkursy – na skoczni K70 i K90 (średniej i dużej), a obecnie rozgrywane są konkursy na skoczni K90 i K120. Konkurs drużynowy został wprowadzony do programu igrzysk od 1988r. (Igrzyska w Calgary). Rozgrywane są także konkursy w ramach: Mistrzostw Świata od 1925r. na średniej, od 1962r. na dużej skoczni; Mistrzostw Świata w lotach od 1972r. (są to zawody na największych skoczniach, tzw. mamucich, gdzie możliwe są skoki przekraczające 200m); Turnieju Czterech Skoczni od 1953r.; Pucharu Świata
od 1980r. Skoki narciarskie są dyscypliną elitarną, widowiskową, przyciągającą kibiców.

Kombinacja norweska – to dyscyplina narciarska, która łączy skoki z biegami narciarskimi. W pierwszej kolejności odbywa się konkurs skoków na średniej skoczni (dwie serie), z których długość skoków jest przeliczana na czas, z jakim zawodnicy przystępują do biegu na 15km (w przypadku sprintu zawodnicy mają po jednym skoku) – najlepsi ze skoków jako pierwsi wybiegają na trasę. Zwycięzcą kombinacji jest zawodnik pierwszy na mecie.

W programie olimpijskim jest także narciarstwo akrobatyczne– styl dowolny, który obejmuje jazdę po muldach i skoki akrobatyczne. Po raz pierwszy na Zimowych Igrzyskach dyscyplina ta pojawiła się w 1992r.



Biathlon – jest to dwubój zimowy składający się ze strzelania i z biegu narciarskiego. Jak podają kroniki, początki tej dyscypliny można wiązać z ćwiczeniami norweskich żołnierzy. W 1767r. po raz pierwszy odbyły się zawody w biathlonie, w których współzawodniczyły ze sobą kompanie norweskich pograniczników. Stopniowo sport ten stawał się coraz bardziej popularny w całej Skandynawii. Biathlon został wprowadzony do programu olimpijskiego dopiero w 1960r. (kobiety od 1978r.), ale wcześniej był jako dyscyplina pokazowa na igrzyskach w 1924, 1928, 1936 i 1948r. Pierwsze mistrzostwa świata w biathlonie odbyły się w 1958r. i od tego samego roku startują polscy biathloniści. Początkowo zawodnicy startowali tylko w biegu indywidualnym na 20km, od 1968r. doszedł bieg sztafetowy 4x7,5km a od 1980r. bieg indywidualny na 10km.

W biegu narciarskim w biathlonie dozwolone są wszystkie techniki narciarskie, a jedynie narty nie mogą być dłuższe niż wysokość zawodnika pomniejszona o 4cm.

Strzelanie – karabinek o wadze 3,5kg wraz z amunicją musi znajdować się podczas całego biegu
na plecach zawodnika. Karabinki muszą być ładowane ręcznie przez zawodników, nie można używać broni automatycznej lub półautomatycznej. Przy każdym strzelaniu (cele na strzelnicy znajdują się w odległości 50m) zawodnik musi trafić w pięć krążków o średnicy 45mm w pozycji leżącej, lub 115mm w pozycji stojącej. Za niecelne strzały zawodnicy otrzymują dodatkowe rundy do biegania
(dł. 150m) lub minuty karne.

W ramach tej dyscypliny rozgrywane są następujące konkurencje: bieg indywidualny na 20km mężczyzn i 15km kobiet; bieg sprinterski na dystansie 10km dla mężczyzn i 7,5km dla kobiet; bieg pościgowy gdzie zawodnicy startują zgodnie z różnicami czasowymi uzyskanymi we wcześniejszym wyścigu, najczęściej sprintu, dystans – 12,5km dla mężczyzn, 10km dla kobiet; bieg ze startu masowego – wszyscy zawodnicy startują w tym samym czasie na dystansie 15km dla mężczyzn i 12,5km


dla kobiet; bieg sztafetowy – startuje po 4 zawodników, z których każdy pokonuje dystans 7,5km (zarówno mężczyźni jak i kobiety) i oddaje dwie serie strzałów na strzelnicy.

Biathlon jest popularną dyscypliną w Niemczech i Skandynawii.



Hokej na lodzie – już w XV w. w Holandii pojawiła się gra na lodzie, w której udział brało 28 zawodników. Był to rodzaj hokeja na lodzie. Do gry używano zagiętego kija, obitego blachą i dużo cięższego od dzisiejszego kija hokejowego. Grano drewnianą kulą, lecz nie do bramek, ale do wbitego w lód pala. Pierwszy turniej hokeja na lodzie został rozegrany w 1920r. w ramach igrzysk letnich. Od 1924r. dyscyplina ta jest w programie Zimowych Igrzysk Olimpijskich, a od 1998r. w programie olimpijskim jest też hokej na lodzie dla kobiet. Pierwsze mistrzostwa Europy odbyły się w 1910r., a w roku 1930 mistrzostwa świata. Pierwsze mistrzostwa Polski odbyły się w 1927r. w Zakopanem. Gra pomiędzy dwoma sześcioosobowymi drużynami, prowadzona jest na lodowisku (30 x 61m), otoczonym bandami, i podzielonym liniami na trzy strefy. Jest to gra polegająca na zagrywaniu krążka kijem a celem gry jest zdobycie bramki. Zawodnicy poruszają się na łyżwach a czas gry wynosi 60 minut.

Igrzyska Olimpijskie są wydarzeniami o zasięgu światowym, masowym spektaklem. Pomimo rozwoju sportu, jego przeobrażeń w różnych kręgach kulturowych, igrzyska wciąż nawiązują


do prastarych tradycji a dyscypliny olimpijskie pozostają bliskie swych początków. Pewne jest to, że im bardziej rozwijały się kultury, tym bardziej złożone stawały się odmiany sportu. Przez cały czas wynajdowane były i ciągle są nowe rodzaje sportu i ujmowane w międzynarodowe regulaminy, które tworzą kanon sportu dla całej ludzkości. Nie ulega wątpliwości, że sport łączy ludzi, ale stwarza warunki dla ujawnienia się ich indywidualności, uczy sprawiedliwości, uczciwości oraz odpowiedzialności, narzuca reguły gry, ale stwarza pole wolności dla gry uczciwej. Olimpijskie igrzyska są świętem dla wszystkich, gromadzą miliony ludzi na stadionach jak i przed telewizorami. Ogromny zakres dyscyplin olimpijskich ukazuje, jak bardzo ludzie różnią się pod względem możliwości, umiejętności, zdolności, zainteresowań. Ważne jest jednak to, że, pomimo tego, iż są tak różni to w walce sportowej, stają się równi. Igrzyska olimpijskie były od początku istnienia i nadal są najbardziej spektakularnym świętem sportu.
Dorota Cebula

Bibliografia



  1. Bańczyk M.: Sporty zimowe. Sport i Turystyka, Warszawa 1967.

  2. Michalik B. M.: Kronika sportu. Wydawnictwo „Kronika”, Warszawa 1993.

  3. Porada Z.: Starożytne i nowożytne igrzyska olimpijskie, Krajowa Agencja Wydawnicza
    w Krakowie.

  4. Skrzypek E.: 500 zagadek olimpijskich. Wiedza Powszechna, Warszawa 1984.

Mit, sacrum, historia


Świat, jego przestrzeń, jego wartości tłumaczone są w różnoraki sposób. Zależy to od kraju, w jakim się żyje i od religii jaką dany człowiek się kieruje. Z biegiem lat, a może wieków, zmieniają się poglądy ludzkie na wiele spraw, pod wpływem różnych czynników, zarówno społecznych jak i kulturowych. Jest jednak system pewnych wartości, które stają się niezmienne. Świat posiada swój święty obszar objęty sakralizacją. Ważność tego zagadnienia i potrzebę jego zrozumienia trzeba uświadomić szczególnie młodzieży. Jest to problem istnienia w kulturze sacrum. W programie nauczania języka polskiego w gimnazjum, znajdują się utwory, dzieła malarskie, których analiza pozwoli nauczycielom wyodrębnić, a przede wszystkim wytłumaczyć uczniom, pojęcie „rzeczy świętej”.

Zdobywając wiedzę w szkole, poznajemy dzieje ludzkości dzięki Biblii, mitologii i książkom historycznym. Ważną rzeczą jest, aby zdać sobie sprawę z tego, co dla człowieka jest tylko bajką, a co wartością świętą, nienaruszalną. Wyjaśnijmy zatem wymienione w tytule artykułu pojęcia.

Mit to podanie o bogach, legendarnych bohaterach, fantastycznych zdarzeniach. Gatunek ten kojarzy się z czymś zmyślonym, z bajką, (coś jest dla mnie mitem, a nie prawdą). Człowiek od zawsze próbował zrozumieć prawa rządzące światem. Zadawał sobie i innym pytania: jak powstała ziemia, co jest sensem życia, skąd wzięli się ludzie, czy istnieje życie po śmierci. Niewiele wiedząc o rzeczywistości, szukał odpowiedzi w fantazji, świecie bajek, którymi są mity, opowiadania przekazywane z pokolenia na pokolenie, tworzące podstawę wierzeń religijnych. Panteon bogów, herosów i innych bohaterów greckich, rzymskich czy słowiańskich jest tak duży, że nie sposób przedstawić ich wszystkich w tym artykule, a i opowiadań o ich losach jest wiele; przedstawiają je w swoich wersjach różni autorzy, np.: mity o stworzeniu świata, o Demeter i Korze, o Narcyzie i inne, opisywane przez różnych autorów od Owidiusza po Markowską i Parandowskiego.

Sacrum to pojęcie odnoszące się do rzeczy świętych, w przeciwieństwie do rzeczy świeckich określanych jako profanum.(odnoszę się do czegoś z największą powagą, coś jest dla mnie święte).

Dla człowieka religijnego przestrzeń nie jest jednorodna - „Nie przystępuj tu - rzecze Pan do Mojżesza- zzuj obuwie z nóg twoich, miejsce na którym stoisz ziemią świętą jest”. Domyślamy się zatem, analizując ten cytat z Pisma Świętego, że są obszary święte a więc ważne i obszary nieuświęcone- pozbawione struktury. Sacrum jest punktem stałym dla człowieka, środkiem. Jeżeli jednostka znajdzie wiarę w istnienie punktu stałego, to może stwierdzić, że żyje naprawdę.

Przyszedł zatem czas na podanie przykładów miejsc świętych dla wielu z nas, dalekich od świata mitów, są nimi: dom rodzinny, pejzaż ojczysty, miejscowość związana z pierwszą miłością. Dla ludzi wierzących miejscem sacrum jest Kościół i całe jego otoczenie: wrota otwierające się ku wnętrzu kościoła, próg dzielący dwie przestrzenie, wskazują na dystans między dwoma sposobami istnienia- świeckim i religijnym. Ważną funkcję przypisuje się progowi domowemu, który cieszy się świętym szacunkiem. Przekraczaniu go służą liczne obrzędy- składa się mu pokłon, całuje się próg domu, strzegą go dobre duchy od złośliwości ludzkiej i chorób.

Od najmłodszych lat rodzice wpajają swym dzieciom, że istnieją dla człowieka sprawy, sytuacje, miejsca i przedmioty szczególnie ważne, podniosłe, otaczane szacunkiem i czcią. Zagadnienie to nie jest obce więc w życiu codziennym i w książkach do literatury. Powróćmy jeszcze raz do progu świątyni, przy którym automatycznie wyciszamy się, bo jest to miejsce święte, jego atmosfera wymusza na nas określone zachowanie. Oto jesteśmy jakby w innej sferze, odcinającej się od świata zewnętrznego, jest to sfera sacrum, co oznacza rzecz świętą. Przeciwstawia się jej zwyczajność, świeckość, codzienność, czyli profanum. Na tym przykładzie pokazać można ważność, moc świątyni i ulicy: modlitwa przeciwstawia się rozmowie, gwar, ruch - ciszy, niebo – ziemi, powaga – wesołości, itp.

Człowiek domaga się znaków, świętości, bo pozwala mu to żyć spokojniej, dzięki nim kładzie kres napięciu trwogi i niepewności, znajduje absolutny punkt oparcia. Sacrum jest więc mocą, skutecznością, źródłem życia i płodności.

Dla wielu Polaków wartość wyjątkową, wręcz świętą posiadają dzieła sztuki, np. literackie. Zaliczymy do nich najstarszą, polską pieśń religijną „Bogurodzicę”, pieśń rycerską i patriotyczną. Śpiewana ona była w 1410 roku pod Grunwaldem, była też hymnem koronacyjnym pierwszych Jagiellonów i hymnem państwowym. Utwór ten przetrwał do dzisiaj, a co ważniejsze przetrwała jego niezwykła moc, niosąca Polakom otuchę, dzięki możliwości zwrócenia się do Boga za pośrednictwem Maryi. Jej archaiczny styl nie stanowi przeszkody w zrozumieniu wymowy tego średniowiecznego dzieła.

O rzeczach świętych w realiach polskich, które należy pielęgnować, mówią w swych utworach wybitni twórcy: w „Hymnie” J. Słowacki wspomina gniazdo bocianie, symbol polskich chat, dla emigrantów każdy motyw z kraju był najważniejszy, a wspomnienie Ojczyzny - Sacrum czymś wyjątkowym: „Dzisiaj, na wielkim morzu obłąkany, Sto mil od brzegu i sto mil przed brzegiem, Widziałem lotne w powietrzu bociany...”, w „Mojej piosnce II” C. K. Norwid pielęgnuje pamięć o polskiej okruszynie chleba, o pozdrowieniu „Bądź pochwalony”, mówiąc: „Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez uszanowanie Dla darów Nieba... Tęskno mi Panie...”. Norwid wyraźnie idealizuje obraz ojczyzny, za którą tęskni, będąc na obczyźnie. F. Karpiński w „Pieśni porannej” i „Pieśni wieczornej” przypomina wiernym, że Boga trzeba czcić i kochać, a wtedy On nas nigdy nie opuści: „A człowiek, który bez miary obsypany Twymi dary, Coś go stworzył i ocalił, A czemuż by Cię nie chwalił?”. „Pan Tadeusz” A. Mickiewicza tak pochłania, poprzez możliwość przypomnienia sobie ojczyzny, starego latarnika Skawińskiego z noweli H. Sienkiewicza, że zapomina on o swoich obowiązkach.

Zwiedzając Watykan, siedzibę papieża, który jako całość stanowi sacrum, zobaczyć można Kaplicę Sykstyńską z freskiem Michała Anioła „Sąd Ostateczny”, przypominającym ludziom o pokorze wobec wieczności.

Kończąc, pragnę zwrócić uwagę jeszcze raz na to, że tak naprawdę każdy z nas posiada swoje sacrum, choć nie odrzucamy również wiary w mity, które również przyczyniają się do tworzenia naszych wyjątkowych miejsc i wartości.
Katarzyna Ciesielka
Bibliografia:


  1. M. Eliade, Sacrum, mit, historia, Warszawa 1974.

  2. G. Skotnicka, Dzieje piórem malowane, Warszawa 1987.

  3. M. Głowiński, Słownik terminów literackich, Warszawa 1994.

  4. E. Sobol, Mały słownik języka polskiego.


Pierwsi Szalayowie na ziemiach polskich

Szalayowie pochodzili z Węgier podupadłej rodziny ziemiańskiej, szlacheckiej1.

Do Szczawnicy przybyli prawdopodobnie pod koniec XVIII wieku, kiedy Austria wprowadziła na tereny zabrane Polsce nową administrację. Przejmowano na rzecz Komory2 dawne dobra królewskie. Na ziemie polskie licznie przybywali Niemcy austriaccy, Czesi i Węgrzy, by objąć czekające na nich urzędy.

Anna Szalay, z domu Tempie, już na ziemiach polskich, w roku 1772, urodziła drugiego z kolei syna Stefana. W jednym ze wschodnich miasteczek około roku 1800 roku Stefan poślubił Józefinę        


z Pozajów. W Drohobyczu urodzili się im dwaj synowie: Romuald i Józef.

W roku 1810, kiedy Austriacy tworzyli nowy organ administracyjny pod nazwą Kammergutterverwaltung3 z siedzibą w Kamienicy, Stefan został prefektem urzędu. Rodzina Szalayów opuściła wschodnie tereny i przeniosła się do Kamienicy. Tu przyszły na świat córki Józefiny i Stefana: Anna, Karolina, Emilia i Julia. Przy tak dużej rodzinie, utrzymanie się z pensji nie było łatwe, dlatego też wiedli oni skromne życie. Jednak ich los w niedługim czasie miał się odmienić na lepsze.

W Kamienicy zmarły i zostały pochowane: matka Stefana – Anna w 1818 r. i córka Emilia. Na cmentarzu w Kamienicy stoi stara kaplica, a na jej froncie zachowały się dwie tablice; jedna w języku łacińskim, poświecona Annie (HIC SANOUE CORPUS POSTIUM IACET ANNA DE SZALAY NATE NOBILIS DE TEMPIS SUPREMA EIUS DIES 26 SEPTEMBRIS 1818 FUNESTO TEXIT GNATORUM SUORUM STEPHANI AT JOSEPHI DE SZALAY PRECORDIA VELOOEIS ARCTE IUNCTI NEPOTES JOSEPHUS ET ROMUALDUS COMM ANNA CAROLINA AEMILIA JULIA OVE SZALAY NEPOS ECORDE COMITUS FUNDUNT - Tu spoczywa skrwawione ciało Anny

de Szalay szlachetnie urodzonej/z domu ? de Tempis. Ostatni dzień jej życia 26 wrzesień 1818 roku okrył żałobą serca jej synów Stefana i Józefa Szalay. Mocno połączeni żałobą wnukowie: Józef
i Romuald z Anną, Karolina, Emilia i Julia Szalay z
serca pomnik ten wznoszą), a druga w języku niemieckim ku czci Emilii (UNIVER HOFT CESCHIHT OFF UND SO VERSHIED IN GOTT EMILIE SZALAY AM 21 FEBRUAR 1823 SIE WAR DEM 14 DECEMNBER 1814 CEB DEREIN IRDISCHE UBEN RESTEW HIER RUHEN - Czego się podziejesz, to często się dzieje. I tak zmarła w Bogu Emilia Szalay 21 lutego 1823, urodzona 14 grudnia 1814. doczesne jej szczątki tu spoczywają).

Rodzice wysłali młodszego syna Józefa do Szkoły Ludowej w Nowym Sączu, a następnie do gimnazjum w Podolińcu. Studia prawnicze ukończył na Uniwersytecie Lwowskim. W 1823 został urzędnikiem cyrkularnym w Nowym Sączu, wkrótce przeniósł się na powrót do Lwowa. Tam po trzynastoletniej sumiennej służbie tez otrzymał rangę Cesarsko Królewskiego Komisarza.


Wielka zmiana w życiu Szalayów nastąpiła najprawdopodobniej w roku 1828, kiedy to Józefina otrzymała pokaźny spadek. Dzięki temu zaczęli nabywać grunta szczawnickie. Józefina, która była niekwestionowana głową rodziny, zaleca kupno ziemi w Szczawnicy Janowi Podhajeckiemu. On to wyposażony w odpowiednia pulę pieniędzy brał udział w licytacji dóbr, a następnie nabył również od Jana Kuczery pole z źródłami. Praktycznie Szalayowie już od roku 1829 przejęli nabyte ziemie, choć formalnie dopiero w roku 18344.

Szalayowie osiedlili się i zamieszkali nad Grajcarkiem naprzeciw drewnianego kościółka w 1829 roku. Rok później na tym miejscu powstał dwór, który służył im do 17 stycznia 1893 roku, kiedy to doszczętnie spłonął.

Nie ma żadnych wątpliwości, że Szalayowie awansowali w hierarchii społecznej – z rodziny urzędniczej stali się właścicielami ziemskimi. Chcieli w swoich dobrach wprowadzić pańszczyznę. Jednak nie zdawali sobie sprawy ze stosunków panujących w dawnej Polsce. Ziemie te były królewszczyzną, gdzie chłopi byli wolni. Zdarzały się akty łamania tego prawa przez starostów czorsztyńskich. Przeciw takim poczynaniom ludność buntowała się. Z przekazów ustnych przekazywanych z dziada pradziada wiadomo, iż w piwnicach pod dworem zamykano krnąbrnych górali, gdzie poddawano ich torturom. Spór ten zakończyło dopiero uwłaszczenie chłopów w całej Galicji, ogłoszone w 1848 roku i wprowadzane przez 10 lat.

Józefina i Stefan doskonale zdawali sobie sprawę z walorów Szczawnicy i jej bogactwa, jakim były już wcześniej odkryte i opisane przez badaczy źródła wód mineralnych. Obejmując włości szczawnickie, zaczęli porządkować okolicę źródeł. Nadawali im swoje imiona5. Wznieśli kilka budynków, z których na największa uwagę zasługuje Zamek z pokojami gościnnymi, wozownią i stajnią na 30 powozów i 100 koni6.

Bardzo mierne efekty w początkowej fazie budowy zdroju mogą świadczyć o tym, że ród Szalayów po zakupie gruntów szczawnickich, nie dysponował dużą ilością gotówki do zainwestowania.

Robert Dębski

Bibliografia:



  1. Barbara Alina Węglarz, Spacer po Szczawnicy, Pruszków 1994.

  2. Barbara Alina Węglarz, Szalayowie, Szalayowie, „Dolina Grajcarka”, nr 10, styczeń 1993.

  3. dr Tadeusz Dworski, Szczawnica – ilustrowany przewodnik, Przemyśl 1882.

  4. dr Michał Zieleniewski, Wody lekarskie Szczawnicy, Kraków 1852.

  5. Jan Wiktor, Pieniny i ziemia sądecka, Kraków 1965

  6. dr Onufry Trembecki, Wspomnienia.

Oko ludzkie jako soczewka skupiająca

Oko człowieka to najdoskonalszy narząd optyczny, jaki został kiedykolwiek stworzony. Zbiera informacje o otaczającym nas świecie i wysyła je do mózgu. Mózg przetwarza te informacje i w ten sposób powstają obrazy oglądanych przez nas przedmiotów. Gałkę oczna (wypełniona płynem kula) pokryta jest powłoka zwana twardówka. Przednia część twardówki – rogówka- jest przeźroczysta, dzięki czemu światło wnika do gałki ocznej. Za rogówką leży tęczówka ze źrenica w środku. Światło przechodzi przez źrenice oraz soczewkę i pada na siatkówkę, wyścielającą tylną część oka. Światłoczule komórki siatkówki wysyłają impulsy poprzez nerw wzrokowy do mózgu.

Rogówka – błona przeźroczysta, położona centralnie z przodu i uwypuklona. Przez rogówkę przechodzą promienie świetlne, które dzięki jej wypukłości zostają załamane. Załamanie promieni świetlnych, przechodzących przez poszczególne ośrodki oka, jest konieczne, aby zostały one odebrane przez siatkówkę.

Twardówka jest najbardziej zewnętrzną, nieprzejrzysta częścią oka, bardzo mocna, utrzymuje stały, kulisty kształt gałki ocznej. Chroni ona oko przed niezbyt silnymi urazami mechanicznymi.

Tęczówka jest umięśnioną częścią błony naczyniowej otaczającej otwór nazywany źrenicą. Tęczówka ma kształt krążka. Dzięki zawartemu w niej pigmentowi jest kolorowa. Kolor tęczówki zależy od ilości pigmentu w jej przedniej warstwie, tzw. zrębie. Mięśnie tęczówki pozwalają na zwiększenie lub zmniejszenie dopływu światła przez regulację wielkości źrenicy. W środku tego krążka znajduje się otwór zwany źrenicą, który umożliwia przechodzenie promieni świetlnych do wnętrza oka. Średnica źrenicy wynosić może od 3 do 6 mm. Proces zwężania i rozszerzania zachodzi bez udziału naszej woli. Przystosowanie do widzenia w różnych warunkach – w ciemności albo w bardzo silnym oświetleniu – nazywamy adaptacją oka. Obecnie profesjonalne aparaty fotograficzne wyposażone są w obiektywy, które, podobnie jak oko, analizują oświetlenie i odpowiednio dostosowują ustawienie soczewek.

Soczewka umieszczona jest za tęczówką. Zadaniem soczewki jest dalsze załamywanie promieni przechodzących przez źrenicę. Soczewka ma dwie wypukłe powierzchnie – przednią i tylnią. Jej kształt powoduje, że ma duża zdolność załamywania promieni świetlnych wpadających do oka. Ostre widzenia na dalszą lub bliższą odległość jest regulowane przez tę soczewkę, odbywa się ono odruchowo, samoczynnie. Gdy soczewka ulega uwypukleniu , wtedy silniejsze jest załamanie promieni świetlnych i umożliwione widzenie z bliska, natomiast wówczas, gdy soczewka ulega spłaszczenie, możliwe jest widzenie z daleka. Dzięki niej człowiek widzi przedmioty położone w różnej odległości od oka.

Wspólną cechą takich elementów gałki ocznej jak soczewka, rogówka, ciało szkliste jest ich przejrzystość. Promienie świetlne przechodzące przez ten układ, zwanym układem dioptrycznym oka, ulegają załamaniu. Jest to warunkiem koniecznym do wytworzenia się obrazu na siatkówce.

Oko ludzkie odbiera tylko część padającego nań promieniowania.



Małgorzata Gabryś

Tajemnica nazw terenowych okolic Szczawnicy
Przedmiotem niniejszego artykułu są nazwy terenowe okolic Szczawnicy. Nazwy miejscowe, a zwłaszcza nazwy terenowe (mikrotoponimy), budzą zrozumiałe zainteresowanie, bo właściwie w nich kryje się historia danego regionu. Mogą też zachowywać wiele gwarowych cech fonetycznych, słowotwórczych czy leksykalnych.

Nazwy terenowe należą do toponomastyki, czyli działu onomastyki zajmującego się nazwami miejsc. Za nazwę terenową uznaje się nazwy: pól, łąk, wzgórz, bagien, potoków, lasów, małych rzek i jezior. Nazwy terenowe to najszybciej znikające nazwy własne, dlatego celowe jest ich zbieranie i opracowanie. Podstawową cechą nazw własnych jest ich funkcja indywidualnego wyróżnienia miejsca bądź osoby.

Zbieranie materiału onomastycznego ograniczyłam do samej Szczawnicy. Nie badałam nazw Szlachtowej i Jaworek. Miejscowości te, choć włączone administracyjnie w granice miasta, mają odrębną historię. Są to wsie połemkowskie, tworzące tzw. Ruś Szlachtowską, zamieszkałą przez Łemków do 1947 r. prace badawcze nad toponimią tego obszaru przeprowadził Zdzisław Stieber. Materiały onomastyczne zebrałam na podstawie ankiet przeprowadzonych wśród młodzieży szkolnej. Powtarzalność nazw świadczy o tym, że są one mocno wrośnięte w tradycje miejscowości i nadal używane.

Celem mojej pracy będzie próba ustalenia etymologii 27 nazw prymarnych. Są to nazwy tworzone wprost od wyrazu pospolitego bez żadnej zmiany formalnej tylko przez zmianę znaczenia ogólnego na jednostkowy. W obrębie podziału strukturalnego stosuję podział semantyczny oparty na pracy Witolda Taszyckiego. Stosuję zapis w formie literackiej, pomimo że większość nazw istnieje w nazewnictwie gwarowym.



Nazwy topograficzne:

  • nazwy gór i wzniesień:

Czeremcha < od szaty roślinnej >

Groń < rozłożysty grzbiet wzgórza, Dem. 20 >

Języki < od kształtu >

Połoniny < miejsce puste, gołe, o ziemi nieurodzajnej, Brue. 422 >

Rapa < strome zbocze, stromy pagórek, kontaminacja z rum. grapa, Stie. 22 >

Roztoki < roztoka – miejsce, przez które przepływają dwa potoki, Dem. 72 >

Wysoka < od wyglądu >


  • nazwy pól:

Brzyzki < brzyzek- stromy pagórek, Karł. I/126 >

Kras < od rodzaju gleby >

Obłaz < stroma ściana, Stie. 51 >

Podoły < podoł, padół- głęboka dolina, Paw. 177 >




  • nazwy polan:

Łysiny < od wyglądu >

Równina < od ukształtowania terenu >

Zadnia < położenie: z tyłu czegoś >

Zżar < zżar, zdziar – obszar spalony , Paw. 190 >




  • nazwy lasów:

Głębokie < od ukształtowania terenu >

Roztoka


Zawada

  • nazwy łąk:

Łęg < nizina nad rzeką, Paw. 174 >


  • nazwy potoków, rzek:

Potok < od pospolitych terminów wodnych >
Zebrane nazwy topograficzne pochodzą przede wszystkim od ukształtowania i wyglądu terenu. Niewiele nazw pochodzi od szaty roślinnej, pomimo że w tej grupie znajdują się nazwy lasów i łąk. Niektóre toponimy mają postać pluralną: Roztoki, Łysiny. Największą grupę nazw stanowią nazwy gór
i wzniesień.
Nazwy kulturowe:

  • nazwy gór i wzniesień:

Cyrhla < polanka w lesie, powstała wskutek cyrlenia lasu, Dem. 12 >

Czertezy < czertez- obszar wykarczowany, Stie. 17 >

Palenica < obszar wypalony, Paw. 177 >

Wisielce < miejsce, gdzie kiedyś wieszano ludzi >




  • nazwy pól:

Cegielnia < miejsce, gdzie wyrabiano cegły>

Grupa nazw kulturowych jest nieliczna, przeważają toponimy związane z materialną działalnością człowieka. Jedna nazwa: Wisielce jest nazwą upamiętniającą wydarzenia

z przeszłości.
Nazwy niejasne:


  • nazwy gór i wzniesień

Nitebarg < na mapie WIG z nr 1938 i w przewodniku Nyki „Pieniny” z 1963 jako Litenbarg, co zgodnie ze spiską tradycją nazw niemiecko- języcznych; jeśli autentyczne, to zapewne Lichtenberg, dziś autochtonom nieznane i niezrozumiałe >

Ramsag < ? >

Dwie nazwy zaliczyłam do niejasnych. Mogą być one pochodzenia niemieckiego, aczkolwiek trudno obecnie określić poprawną etymologię. Nikt z mieszkańców nie wie, co one oznaczają, istnieją „od zawsze”.

Wśród przykładów nazw prymarnych zdecydowana większość jest przejrzysta znaczeniowo. Wśród nich można wyróżnić apelatywy: ogólnoplskie (Języki), gwarowe (Skrudza), staropolskie i starosłowiańskie (Czertezy), zapożyczone (Cyrhla). Najwięcej jest nazw określających teren według jego właściwości naturalnych. Szczawnica to miejscowość górska, tak więc nazwy muszą być odbiciem położenia geograficznego.

Opisany materiał dotyczy tylko nazw prymarnych, zostały jeszcze nazwy sekundarne i komponowane, którym należy poświęcić odrębny artykuł.
Jolanta Kaliszczak

Wykaz skrótów:

Paw.- Pawłowski E., Nazwy miejscowe Sądecczyzny, t. I: Ogólna charakterystyka nazewnictwa miejscowego Sądecczyzny, Kraków 1965.

Dem.- Dembowski B., Słownik gwary podhalańskiej, Kraków 1894.

Karł.- Karłowicz J., Słownik gwar polskich, t. I- VI, Kraków 1929.

Brue.- Bruckner A., Słownik etymologiczny języka polskiego, Kraków 1927; wyd. VIII, Warszawa 1998.

Stie.- Stieber Z., Toponomastyka Łemkowszczyzny, cz. II: Nazwy terenowe, Łódź 1949.

Bibliografia:



  1. Encyklopedia języka polskiego, pod red. S. Urbańczyka, Wrocław-Warszawa 1994.

  2. Jakus-Borkowa E., Nazewnictwo polskie, Opole 1987.

  3. Rospond S., Mówią nazwy, Warszawa 1976.

  4. Rospond S., Klasyfikacja strukturalno-gramatyczna słowiańskich nazw geograficznych, Wrocław 1957.

  5. Taszycki W., Słowiańskie nazwy miejscowe. Ustalenie podziału, Kraków 1946.

Spacer po starej Szczawnicy


Spacer nasz rozpoczynamy od placu w górnej części uzdrowiska, którego nazwano Placem Dietla (Józefa), propagatora uzdrowiska, wybitnego balneologa. Upamiętniając jego pobyt w Szczawnicy postawiono obelisk w południowej części placu. Fundatorem był zaprzyjaźniony z Dietlem Józef Szalay – twórca uzdrowiska. Na środku placu tryska fontanna wykonana w okresie międzywojennym. Zdobi ją figura „kobiety z dzbanem” dłuta artysty Stanisława Marcinowa.

Zabudowa placu Dietla jest przykładem polskiej architektury uzdrowiskowej XIX-wiecznej z niewielkim wpływem sztuki zachodniej. U wejścia na plac Dietla znajduje się budynek „Stara Kancelaria” wybudowany w latach 1864 – 65. Było to mieszkanie zarządcy uzdrowiska oraz kancelaria Górnego Zakładu. Obecnie na piętrze willi znajduje się mieszkanie pracownicze, a na parterze – kawiarenka internetowa. Miejsce pierwszego domu zdrojowego zajęła w 1864 willa „Pałac” mająca piękną wieżę zegarową w południowej części. Budynek należał po połowie do Józefa Szalaya i jego syna Władysława. W 1880 r. dostał się w ręce Akademii Umiejętności. Do 1939 r. pełnił rolę hotelu, a następnie restauracji „Zdrojowa”. Od 1971 r. mieści się w nim siedziba Muzeum Pienińskiego im. J. Szalaya, w którym eksponowane są zbiory etnograficzno-historyczne regionu.

Zachodni narożnik Placu Dietla stanowi dom „Pod Bogarodzicą” wybudowany w 1853 r. przez Szalaya. Piętro zajmował Zakład Inhalacyjny i Wodoleczniczy, w którym wykonywano inhalacje solankowe i Bullinga oraz wziewanie igliwowe. Dla kuracjuszy urządzano kąpiele mineralne ze źródła Jan. Po oddaniu do użytku Zakładu Przyrodoleczniczego (1975 r.) piętro to przeznaczono na kawiarnię „Zdrojową”. W przyziemiach budynku, gdzie obecnie znajduje się kawiarnia „Zbójnicka piwnica”, kiedyś przechowywano wodę mineralną butelkowaną przeznaczoną do sprzedaży.

Północną część placu zajmują wille „Holenderka” i „Dom nad Zdrojami”. „Holenderka” została zbudowana w 1855 r. w stylu holenderskim. W przyziemiach mieścił się kantor zakładowy, a piętro zajmowali lekarze uzdrowiskowi. Obecnie – sklep, oraz mieszkanie pracownicze, a z tyłu rozlewnia wody „Szczawniczanka”.

Dom nad Zdrojami” wybudowano na miejscu altany nad źródłami „Stefan i Józefina”. Uwagę przyciągają dwa malowidła na frontonie budynku : św. Kinga (patronka Pienin), św. Barbara (patronka kopalń i zdrojów) – obecnie zasłonięte z powodu pożaru budynku w 2002 r.

Kuracjusze pijący wodę mineralną spacerowali galerią w kierunku willi „Szwajcarka Górna”. Tę stylową galerię zabudowano w latach 60 tworząc kawiarnię „Haneczka”, którą z kolei zamieniono w latach 80 na pijalnię wody Stefan (obecnie nieczynna z powodu pożaru).

Willa „Szwajcarka Górna” powstała w 1852 r. Znana jest z pobytu w niej poety Kazimierza Przerwy-Tetmajera podczas tygodniowego odpoczynku w Szczawnicy.

Do Placu Dietla przylega Park Górny im. hrabiego Adama Stadnickiego (pow. 10 ha) założony przez Jana Kutscherę, a następnie rozszerzony i urządzony przez J. Szalaya. Sprowadził on wiele rzadkich okazów drzew. Wśród drzew rosnących w parku możemy spotkać: buki, jodły, lipy, klony, modrzewie, dęby, tuje i sosny. W górnej części Parku rozciąga się lasek modrzewiowy zasadzony w latach 1909 – 1911 z nasion sprowadzonych z Tokio. Jest to modrzew japoński dochodzący do 30 m wysokości.

Na skraju Parku za „Szwajcarką Górną” znajduje się kaplica zdrojowa pod wezwaniem Matki Boskiej Królowej Nieba zaprojektowana przez J. Szalaya, wybudowana w latach 1844 - 1847 w stylu neogotyckim. W ołtarzu znajduje się obraz olejny pędzla J. Szalaya „Madonna z Dzieciątkiem”. Na ścianach umieszczone są 3 tablice marmurowe poświęcone Stefanowi, Józefinie i Józefowi Szalayom. Obok kaplicy rośnie wiekowy modrzew , który został ustanowiony pomnikiem przyrody. Naprzeciw kaplicy stoi muszla koncertowa zbudowana ok. 1950 r. w której odbywały się koncerty dla kuracjuszy. Nieco dalej znajduje się Inhalatorium z lat 1934-36, w którym to uruchomiono pierwsze komory pneumatyczne. Po obu stronach schodów prowadzących do Inhalatorium rosną magnolie (drzewa bobrowe), które przywędrowały z południa Europy.


Idąc aleją w kierunku sanatorium „Świerki”, podziwiamy piękne cisy. Obok sanatorium rośnie rzadko spotykany gatunek – grusza wierzbolistna (lancetowate liście, owoce podobne do gruszy).
Na rozdrożu alejek parkowych znajduje się figura Najśw. Maryi Panny ufundowana w 1891 r. przez kuracjuszy. Wschodnia alejka prowadzi do murowanego przyziemia (pozostałość po spalonym 1962 r. Dworcu Gościnnym). Dworzec Gościnny zwany Kursalonem ukończony w 1864 r., drewniany z mnóstwem ganków, galerii i wieżyczek dachowych. Odbywały się tu liczne koncerty, spotkania towarzyskie z tańcami, bale dobroczynne. W latach 1959-62 mieściło się tutaj Muzeum Pienińskie.
Wracając się alejką w kierunku Placu Dietla, mijamy buki o charakterystycznych ciemnych, purpurowo zabarwionych liściach.
Uwagę zwraca również pomnik – popiersie twórcy uzdrowiska Józefa Szalaya, odsłonięty dnia 12.05.2002 r.

Maria Kamińska

Bibliografia :



  1. Szczawnica i okolice – wyd. Roksana 2002.

  2. Szczawnica 2001 – Oficyna Wydawnicza „Rewasz” 2001.

  3. B. A Węglarz, Spacerkiem po starej Szczawnicy i Rusi Szlachtowskiej, Pruszków 1999.

  4. Maria Ziółkowska, Gawędy o drzewach

  5. Józef Nyka, Szczawnica-Krościenko i okolice, Sport i turystyka 1965.

  6. Z.T Bednarski, Spotkania w dawnej Szczawnicy,1994.

Ekslibris – znak bibliofila


Istnieje powszechnie przyjęty zwyczaj, że w celu zabezpieczenia książki przed jej utratą , zagubieniem lub przywłaszczeniem, zaopatruje się ją we własnoręczny podpis lub pieczątkę najczęściej na karcie tytułowej. Bibliofil w takich sytuacjach korzysta z ekslibrisu, który ma nie tylko chronić książkę przed nierzetelnymi „pożyczającymi”, ale również ze względu na swą wartość artystyczną stanowić jej dodatkową ozdobę.



Ekslibris – to graficznie opracowany znak własnościowy, umieszczany zwykle na wewnętrznej stronie okładki. Informuje o przynależności książki do określonego księgozbioru, jest wyrazem szacunku właściciela dla książki i świadectwem jego troski o zapobieganie kradzieżom. Każdy bibliofil wie, że w dobrym tonie jest wklejać ekslibrisy za pomocą cienkiego paseczka kleju przy górnej krawędzi wewnętrznej stronie okładki – ułatwia to jego usuniecie przy ewentualnej zmianie właściciela danej książki.

Ekslibris ma postać niedużej kartki papieru , zawierającej najczęściej takie elementy jak:



  • Łacińskie wyrażenie „ ex libris ”, co dosłownie znaczy: „z książek ”, „z ksiegozbioru”

  • Nazwę właściciela książki (nazwę instytucji, np. biblioteki; nazwisko lub inicjały osoby prywatnej)

  • Element graficzny nawiązujący do zawodu właściciela, jego zainteresowań, charakteru księgozbioru; bywa ,że pojawia się motto lub dewiza właściciela książki.

W polskiej terminologii istnieje słowo „ księgoznak”, jednak jest rzadko używane.

Nie każdy wie, że ekslibris szczyci się wielowiekową tradycją. Jego korzenie sięgają jednej z najstarszych kultur świata - starożytnego Egiptu. Za najstarszy znak własnościowy uważa się fajansowe tabliczki z imieniem faraona Amenhotepa III, które przymocowane były do zwojów papirusowych. Ta najstarsza forma ekslibrisu tzw. praekslibris przechowywany jest w Bibliotece Muzeum Brytyjskiego w Londynie.

W Europie znakowano księgi od czasów średniowiecza. Początkowo były to ręcznie malowane herby rodowe umieszczane w księgach rękopiśmiennych w dolnym marginesie pierwszej karty tekstu. Wraz z rozwojem sztuki drukarskiej pojawił się superekslibris, czyli herb już nie ręcznie malowany, ale wytłaczany na zewnętrznej stronie przedniej okładziny księgi. Oprócz herbu szlacheckiego na okładzinie księgi mógł się znajdować monogram lub inny symbol charakteryzujący właściciela odciśnięty specjalnym metalowym tłokiem. Tłoczenia były barwne lub złocone i stanowiły motyw zdobniczy cennej oprawy pergaminowej lub skórzanej. Superekslibrisy największą popularność osiągnęły
w XVIw., co wiązało się z praktyką kupowania książek w drukarniach w formie nieoprawionych zszytych bloków, które później oprawiano wedle gustu właściciela.

W miarę, jak rozwijała się sztuka drukarska, rosły nakłady, książki zyskiwały okładki z seryjnych opraw i zaczynało rozpowszechniać się stosowanie ekslibrisów projektowanych na zamówienie a także tzw. „ślepych” wklejanych do wnętrza książki. W tym samym czasie również iluminacje ręczne stosowane w znakach własnościowych ustępują miejsca ilustracjom drzeworytniczym. Ekslibris ryty w klocku drewna, odbijany wielokrotnie na kartach papieru bywał często kolorowany ręcznie i naklejany na wewnętrznej stronie przedniej okładziny książki. Śmiało można stwierdzić, że znaki własnościowe książek to prawdziwe dzieła sztuki.

Bywało, że ekslibrisy oprócz imienia, nazwiska właściciela oraz rysunku miewały przestrogi i zaklęcia skierowane przeciw nieukom i niszczycielom książek. Oto przykłady zaklęć bibliofilskich :
Kto karty zagina, czy latem czy wiosną,

Niech uszy mu długie wyrosną!
Kto książki smaruje lub skazy w nich czyni,

Ten ryj zamiast gęby niech ma na kształt świni!
Kto książki złośliwie mi kradnie lub psuje,

Niech diabeł go porwie i srodze katuje!
Dzisiaj ekslibris jest przedmiotem kolekcjonerstwa i tematem wystaw nie tylko krajowych ale również zagranicznych. Rokrocznie w Malborku odbywa się jedna z największych imprez, która zyskała światowy rozgłos Międzynarodowe Biennale Ekslibrisu Współczesnego w Malborku. Można wówczas nie tylko spotkać kolekcjonerów ale również artystów, grafików zajmujących się tworzeniem księgoznaków.

Wielu bibliofilów, czy nawet zwyczajnych posiadaczy księgozbiorów, posiada własny ekslibris, który jest świadectwem szacunku i dbałości właściciela o książki.

Istnieje również różnorodny wachlarz motywów rysunkowych, których temat zależy od zawodu, zainteresowań i zamiłowań właścicieli zbiorów. Stąd wyróżniamy ekslibrisy :


  • o tematyce muzycznej wówczas elementem zdobniczym jest instrument muzyczny np. skrzypce, fortepian itd.

  • wojskowe związane tematycznie z dziejami oręża polskiego,

  • przyrodnicze,

  • sakralne czyli religijne,

  • związane z poszczególnymi grupami zawodowymi.

Czasem ekslibris powstaje z jakiejś specjalnej okazji bądź też posiadają go instytucje np. biblioteki, muzea. Zwyczajna biblioteczna pieczątka znajdująca się na książce to współczesna forma ekslibrisu.

Kolekcjonerzy a także twórcy ekslibrisów mogą zrzeszać się w Oddziałach Towarzystwa Przyjaciół Książki , Kołach Miłośników Ekslibrisu lub w Międzynarodowej Federacji Towarzystw Miłośników Ekslibrisu pod patronatem UNESCO.


Małgorzata Tkacz

RECENZJA książki: Bolesław Niemierko, Ocenianie szkolne bez tajemnic, WSiP, Warszawa 2002 r., 287 s.


W czym kryje się tajemnica szkolnego oceniania?
Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne zaproponowały swoim czytelnikom serię wydawniczą „Szkoła dziś i jutro”. Pozycje ukazujące się w tej serii poruszają zagadnienia bardzo aktualne
w dzisiejszej pracy pedagogów, organizacji nowoczesnej szkoły, a przede wszystkim zawierają wskazówki, w jaki sposób dostosować nasze nauczanie i działania wychowawcze do współczesnej szkoły.

Jednym z ciekawszych opracowań jest publikacja prof. Bolesława Niemierki „Ocenianie szkolne bez tajemnic”. Uważni czytelnicy zapewne dostrzegli zapowiedź wydawniczą tej książki na łamach „Nowej szkoły”, która w formie dwóch interesujących artykułów autora była wprowadzeniem


do lektury. Prof. Niemierko znawca tematu, autor licznych prac z zakresu pomiaru wyników kształcenia, diagnozy edukacyjnej, testów osiągnięć szkolnych, zaproponował w swojej książce „...rozjaśnienie mroków nawarstwionych wokół oceniania szkolnego...”.

Konstrukcja zaprezentowanych zagadnień to pięć części, które ukazują nam drogę prowadzącą do celu, czyli oceniania nie ucznia (jak to utarło się w naszej praktyce szkolnej), ale jego osiągnięć. Uwarunkowania osiągnięć ucznia są wielorakie, niestety częstokroć pomijamy, wg autora, potrzeby zindywidualizowanego podejścia do naszych wychowanków. Gubimy się w konieczności postrzegania podmiotowego. Poszczególne części książki przybliżają nam ucznia jako jednostkę jedyną w swoim rodzaju, czyli wymagającą indywidualnego podejścia i oceny.

Pierwszy krok to próba odpowiedzi na pytania: dlaczego nasi uczniowie się uczą? jaką wartość ma wynik uczenia się?. Autor podkreśla fakt, że istnieją cztery modele uczenia się: poznawanie pojęć, próbne działanie, rozwiązywanie problemów, naprawianie świata. I to one pozwalają na rozwój indywidualności, a tym samym rozbudzanie motywacji wewnętrznej. Natomiast ich znajomość umożliwia nam obiektywną ocenę ucznia.

Kolejna część przedstawia uwarunkowania uczenia się, na które szkoła nie ma bezpośredniego wpływu. Prof. Niemierko słusznie określa je mianem „gąszczu”, ponieważ jest ich bardzo wiele, a co ważne, wzajemnie przenikają się. Wymienia i szerzej omawia chociażby następujące: uzdolnienia, wcześniejsze osiągnięcia szkolne, środowisko rodzinne, kulturę lokalną. Poznanie środowiska rodzinnego pozwala na lepsze rozumienie celów i dróg uczenia się konkretnego ucznia. Te drogi uczenia się prowadzą do potrzeby stosowania różnych systemów dydaktycznych: autorytarnego, humanistycznego i technologicznego.

Trzecia część zatytułowana: „Sprawdzać, czyli upewniać się” zawiera omówienie dwóch rywalizujących ze sobą, w sprawdzaniu osiągnięć ucznia, strategii: analitycznej, preferującej duże liczby zadań szczegółowych i holistycznej, preferującej zadania przeglądowe. W tej części pojawia się pojęcie pomiaru dydaktycznego, tak nielubianego przez nauczycieli, który, aby mógł spełniać swoje zadania, powinien cechować się istotnymi właściwościami: bezstronnością sytuacji sprawdzania, dokładnością punktowania wyników, rzetelnością metody sprawdzania, trafnością metody i obiektywizmem sprawdzania.

Skala stopni szkolnych jako umowa nauczyciela z uczniem to treść czwartej części naszej drogi. Jawność oceniania nie ma większej wartości, jeżeli ocena nie jest opatrzona komentarzem.


Prof. Niemierko podkreśla, że definicja oceny szkolnej składa się z dwóch elementów: stopnia
i komentarza. Przy czym postawienie stopnia nie przysparza nam problemów, problem stanowi komentarz. Wartość pedagogiczna oceny kryje się właśnie w tym komentarzu dydaktycznym do informacji o wyniku kształcenia. Dlatego też istotne są precyzyjnie opracowane „ Kodeksy oceniania szkolnego”.

Ostatnia część doprowadza nas do konieczności współdziałania ucznia i nauczyciela


w zakresie oceniania szkolnego. Musi zachodzić między nimi wzajemne zaufanie. Podstawą współpracy oraz zaufania, pomiędzy oceniającym a ocenianym, jest uważne słuchanie przez nauczyciela wszystkiego, co uczniowie mają do powiedzenia o własnym uczeniu się. Autor trafnie określa ocenę jako „ harmonię liczb, słów i emocji”. W słowie „emocje” kryje się zaangażowanie ucznia. Ostatnia część w dużej mierze jest poświęcona egzaminom powszednim (sprawdziany, klasówki, testy wewnątrzszkolne) i doniosłym (egzaminy zewnętrzne). Bardzo istotne są spostrzeżenia dotyczące egzaminów doniosłych, których wyniki często przekłada się na jakość pracy nauczyciela. Według autora wyniki egzaminów zewnętrznych nie mogą stanowić wykładni osiągnięć ucznia ani wkładu pracy ze strony nauczyciela. Prof. Niemierko wymienia najczęściej spotykane złudzenia wywoływane właśnie egzaminami doniosłymi: standardy edukacyjne dokładnie wyznaczają poziom osiągnięć uczniów, egzaminy doniosłe pozwalają na obiektywną oceną pracy nauczyciela
i szkół. Komentarz do tych wyżej sformułowanych złudzeń jest zabarwiony lekką ironią,
ale całkowicie uzasadnioną.

W wyżej wymienionych etapach naszej drogi odkrywania tajemnicy oceniania szkolnego towarzyszy nam czworo uczniów, którzy reprezentują różną motywację uczenia się: zewnętrzną (spełniają, lepiej lub gorzej, oczekiwania rodziców i nauczycieli)


i wewnętrzną (uczą się, by umieć). Posiadają odmienne zdolności praktyczne i intelektualne, sytuację materialną i rodzinną. Takich uczniów spotykamy w naszej codziennej praktyce szkolnej. Ich postrzeganie działań nauczycieli może nas wiele nauczyć.

Nie tylko przykładami uczniów posługuje się prof. Niemierko, pojawiają się również nauczyciele (znani z pracy tegoż autora pt.: „Między ocena szkolną a dydaktyką. Bliżej dydaktyki”): opiekuńczy polonista – Felicja Humańska i rzeczowy matematyk – Edmund Technologowicz. Opiekuńczy polonista stosuje metody nauczania waloryzacyjnego (uczenie się przez przeżywanie), które rozbudzają u uczniów aktywność emocjonalną. Z kolei matematyk stosuje metody praktyczne, rozwijające aktywność sensomotoryczną (postrzeganie i działanie). Wprowadzenie do książki postaci ściśle związanych ze szkołą służy podawaniu konkretnych przykładów, harmonijnie spójnych z treścią poszczególnych rozdziałów, dotyczących oceniania (dwa odmienne punkty widzenia oceniającego


i ocenianego), pomiaru osiągnięć oraz sytuacji dydaktycznych.

Budowa wewnętrzna publikacji to klarowne rozdziały. Układ wszystkich rozdziałów jest taki sam: omówienie konkretnego zagadnienia, podsumowanie, główne pojęcia w nim zawarte, ćwiczenia


(w formie arkusza samooceny czytelnika) i zalecenia. Szczególnej uwadze polecam właśnie te
zalecenia. Są podzielone na „Tak” i „Nie”, czyli jak należy postępować,
a czego wręcz nie wolno nam pedagogom robić przy ocenianiu szkolnym. Zalecenia stanowią swego rodzaju poradnik mądrego nauczyciela, dzięki nim można zweryfikować nasz dotychczasowy stosunek do oceniania, ewentualnie go zmodyfikować. Nie są one zbiorem truizmów, mają charakter aposterioryczny, a nie spekulatywny.

Nie można w trakcie lektury pominąć bogatego opisu bibliograficznego. Autor opiera się w swych rozważaniach na pracach cenionych autorytetów z dziedziny dydaktyki (B. Chrząstowska,


C. Kupisiewicz, W. Okoń) i psychologii (A. Kępiński, J. Reykowski, J. Strelau, J. Tomaszewski). Ponadto poszczególne przypisy są w pewnym sensie dopełnieniem wypowiedzi zawartych w tekście,
w wielu miejscach dosłownie zachętą ze stron autora do sięgnięcia po daną publikację.

Prof. Niemierko wskazuje we wstępie adresata swojej publikacji. Chciałby, aby „Ocenianie szkolne bez tajemnic” przeczytali nauczyciele już z praktyką dydaktyczną, którzy przełożą to, co uznają za słuszne, na własne działania edukacyjne. Nauczyciele zaczynający swoją pracę pedagoga, oczywiście również mogą sięgnąć po tę książkę, ale niektóre zalecenia, sugerowane przez autora, wymagają pewnego doświadczenia, szerszego spojrzenia na omawiane zagadnienia, czego absolwent studiów pedagogicznych , z oczywistych względów, nie posiada.



Ocenianie szkolne to istotna umiejętność pedagogiczna, której permanentnie uczymy się,
a zaprezentowana przez mnie publikacja przybliża nam kształcenie, tej, jakże ważnej w naszej pracy, umiejętności.


Jolanta Kaliszczak


W zeszycie:
I. W kręgu literatury:

Katarzyna Ciesielka, Mit, sacrum, historia

Małgorzata Tkacz, Ekslibris – znak bibliofila
II. Przedmioty ścisłe inaczej:

Małgorzata Gabryś, Oko ludzkie jako soczewka skupiająca
III. Regionalia:

Robert Dębski, Pierwsi Szalayowie na ziemiach polskich

Maria Kamińska, Spacer po starej Szczawnicy

Jolanta Kaliszczak, Tajemnica nazw terenowych okolic Szczawnicy
IV. Sportowe rozmaitości Dorota Cebula, Zimowe dyscypliny olimpijskie i ich źródła – część I
V. Recenzje

Jolanta Kaliszczak, W czym się kryje tajemnica szkolnego oceniania ?


1 Poważnie podważa się tezę o szlachectwie Szalayów. Brak herbu wszędzie tam gdzie powinien się znajdować tj.: dokumenty, kaplica.

2 Cesarski skarb.

3 Zarząd Dóbr Kameralnych

4 Barbara Węglarz, Szalayowie, Szalayowie, „Doliny Grajcarka”, nr 10, styczeń 1993., s.2.

5 Do dzisiaj istnieją dwa najbardziej znane źródła: Józefina i Stefan.

6 Został on rozbudowany przez hrabiego Adama Stadnickiego.



©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna