Zieloni przeciw uprawom gmo w polsce



Pobieranie 18.1 Kb.
Data09.05.2016
Rozmiar18.1 Kb.


ZIELONI PRZECIW UPRAWOM GMO W POLSCE

Wrocław, 12.02.2008

Partia Zieloni 2004 przyłącza się do protestu rolników i przyrodników przeciw przedwczesnemu otwieraniu naszego kraju na uprawy GMO oraz zalew ziarnem i produktami zawierającymi produkty lub organizmy genetycznie zmodyfikowane (GMO).

Istnieją już poważne dowody (www.gmwatch.org; brytyjska książka Against the Grain, 1999, czy tłumaczenie amerykańskiej książki J. Smitha, 2007, Nasiona kłamstwa. Oficyna Wyd. 3.49) na to, że już odnotowano różne negatywne skutki wprowadzania niektórych form GMO. Są one tak wielorakie, jak:

- negatywne skutki zdrowotne dla zwierząt skarmianych paszami z domieszką GMO;

- ujemne skutki ekonomiczne "genetycznego skażenia" upraw tradycyjnych i ekologicznych,

- skutki ekonomiczno-społeczne, np. bankructwa drobnych rolników,

- nie zbadane jeszcze dokładniej skutki ekologiczne dla dzikiej przyrody (dla organizmów glebowych i chronionych ekosystemów naturalnych).


Tradycyjne gatunki i stare kultywary to unikatowe bogactwo genetyczne, które Polska wniosła do zubożonej przyrodniczo Unii Europejskiej. W związku z uprawianiem dawnych roślin nawet jeśli o niższych plonach, ale o wyższych walorach smakowych i odżywczych i mniejszej kontaminacji pestycydami, kraj nasz jest zagłębiem wysokiej jakości żywności. Znajduje to odbicie w rosnącym jej eksporcie. Przewagi te stracimy po "genetycznym zanieczyszczeniu" naszych upraw.

W pokrytej niemal nieprzerwanie polami Polsce nie ma zaś warunków dla odizolowania upraw GMO od pól tradycyjnych ani od gatunków dzikich, roślinnych i zwierzęcych.




Pogwałcenie zasady rozważnego postępowania

Zgodnie z zasadą przezorności wprowadzanie odmian wyposażonych w niespotykane w przyrodzie zestawy cech powinno być poprzedzone wnikliwymi badaniami testującymi, tak jak w przypadku farmaceutyków. Badania te winni przeprowadzać niezależni od koncernów biotechnologicznych profesjonalni ekologowie, epidemiologowie i ekolodzy rolnictwa. W przypadku GMO takiej kolejności postępowania nie wdrożono.

Wbrew obiegowym opiniom, w naszym kraju mimo braku badań ekologicznych nie ma też zakazu uprawiania roślin transgenicznych, np. z ziarna przywiezionego z zagranicy. Areał doświadczalnych upraw GM odmian kukurydzy wyniósł już 300 ha, tworząc rozsadniki pozostające poza kontrolą niezależnych od agrobiznesu badaczy.

Nie ma żadnych przesłanek ekonomicznych, ekologicznych, społecznych, ani innych, aby w warunkach polskich nadprodukcji żywności już dziś zezwalać na uprawy polowe roślin GM. Presja na złagodzenie przepisów prawnych dotyczących obszarów wolnych od upraw GM w Polsce wychodzi tylko z kręgów agrobiznesu. A zrealizowanie tego byłoby możliwe tylko kosztem wykonkurowania z rynku wielu drobnych polskich rolników.




Pogwałcanie zasad uczciwego postępowania

Piętnujemy forsowaną przedwczesność decyzji i niemoralność dochodzenia do nich, gdyż:

a) Pominięto etap wnikliwej analizy naukowej w kwestii już rozpoznanych oraz możliwych zagrożeń zdrowotnych i ekologicznych ze strony GMO.

b) Propagatorzy GMO przemilczają przed społeczeństwem istnienie niewygodnych wyników badań i to nawet kiedy się je im wskazuje, czyli stosują nieetyczne metody.

c) Koncerny biotechnologiczne i służący im naukowcy brutalnie niszczą oponentów wśród uczonych, posuwając się do zwolnień z pracy, jak np. w przypadku doktorów A. Pusztai, I. Chapeli, D. Quista, I.Yermakowej. Choć wyniki badań tych osób, wykazujące że zwierzęta laboratoryjne karmione zmodyfikowanymi roślinami istotnie rozwijały symptomy chorobowe i przedwcześnie ginęły, znalazły potwierdzenie w Australii, Indiach, Filipinach, Rosji, Niemczech, Włoszech, Francji (J. Smith 2007).

Pogwałcanie zasad unijnych przez KE

Powyższy stan rzeczy powstał częściowo pod naciskiem Komisji Europejskiej naruszającej jej własne zasady i umowy (demokratyczną zasadę wolnego wyboru przez obywateli, zasadę subsydiarności oraz międzynarodową konwencję o ochronie bioróżnorodności).

Ważnymi faktami politycznymi jest to, że:


  • istnieją niezbite dowody naukowe na szkodliwość ekologiczną i zdrowotną niektórych form GMO

  • wszystkie województwa wyraziły wolę stworzenia u nich stref wolnych od GMO

  • większość polskich konsumentów (i z innych krajów) nie życzy żywności z GMO.

Wnioski

1. Będąc krajem samowystarczalnym żywnościowo Polska nie ma powodów do pośpiechu w dopuszczaniu na rynek krajowy żywności z domieszkami GMO ani takichże upraw, jako mogących mieć ujemny wpływ na zdrowotność ludzi i zwierząt oraz na środowisko naturalne.


2. Naciski Komisji Europejskiej w tej sprawie są sprzeczne z demokratycznym duchem prawa unijnego.

Postulujemy by:

3. Na uprawy polowe roślin GM zostało w Polsce wprowadzone co najmniej 15-letnie MORATORIUM, aby dać czas naszym uczonym na wykonanie w odizolowanych warunkach eksperymentalnych rzetelnych i niezależnych ocen ekologicznych i zdrowotnych.
4. Zostały podjęte niezależne od biotechnologicznych koncernów badania skutków ekologicznych i zdrowotnych doświadczalnego uwalniania GMO do środowiska; brak wsparcia przez Państwo i Polską Akademię Nauk dla takich badań wydatnie zmniejsza bezstronność i wiarygodność wyników.
Prof. Ludwik Tomiałojć*

członek Rady Krajowej Zielonych 2004



*Prof. Ludwik Tomiałojć

Profesor zwyczajny na Uniwersytecie Wrocławskim (specjalność ochrona przyrody i zrównoważony rozwój gospodarczy – ekorozwój). Przewodniczący Komitetu Ochrony Przyrody PAN, członek Rady Ekologicznej przy Prezydencie RP Lechu Wałęsie, do roku 2003 przewodniczący Polskiego Komitetu Światowej Unii Ochrony Przyrody IUCN.



Autor i współautor 210 publikacji, w tym 14 książek (m.in. Ptaki Polski 1990, Ochrona przyrody i środowiska w dolinach nizinnych rzek Polski 1993, Birds in Europe 1994, Awifauna Polski 2003).

Od roku 2006 członek Rady Krajowej partii Zieloni 2004. Działa we wrocławskich strukturach partii.


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna