Związek solidarności polskich kombatantóW 81-368 Gdynia, ul. Świętojańska 5/7 Koło/Gdynia Ryszard Danieluk



Pobieranie 122.17 Kb.
Strona1/2
Data06.05.2016
Rozmiar122.17 Kb.
  1   2



ZWIĄZEK SOLIDARNOŚCI POLSKICH KOMBATANTÓW
81-368 Gdynia, ul. Świętojańska 5/7 Koło/Gdynia


Ryszard Danieluk Gdynia, 18 XI 2004 r.

Prezes Zarządu

Pan Komandor

mgr Bernard Szczeblewski

Gdynia, ul. Pomorska 18

Podziękowanie
W imieniu Związku Solidarności Polskich Kombatantów pragniemy bardzo serdecznie podziękować Panu Komandorowi za przekazany nam egzemplarz oświadczenia z dnia 11 listopada 2004 r., potwierdzony własnoręcznym podpisem, w którym na 28-miu stronach jako świadek historii i uczestnik wydarzeń przedstawił Pan swoją działalność w Związku Harcerstwa Polskiego i Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Pomorski” w czasie okupacji hitlerowskiej i po 1945 r., głównie na terenie Gdyni.
Jesteśmy w sposób szczególny zainteresowani działalnością Harcmistrza Lucjana Cylkowskiego w TOW „Gryf Pomorski” oraz okolicznością jego pojmania w elektrowni wodnej w Bolszewie koło Wejherowa, którego historię Pan opisał.
Serdecznie zapraszamy Pana na nasze spotkanie.
Z wyrazami szacunku,




Niniejszy dokument można pobrać bezpłatnie

ze strony internetowej www.gryf-pomorski.pl


Cześć Pamięci Żołnierzom Wyklętym z lat 1939-56

Bohaterom „Gryfa Pomorskiego”
Pochylmy nasze czoła

Żołnierzom Wyklętym

Odważnym Bohaterom Gryfa

Z tamtych lat pamiętnych

Gdy dwa wrogie narody

Sowieci z Niemcami

Uknuli podłą zdradę

Za naszymi plecami

Z okrutną brutalnością

Zawładnęli Polską

Wy stanęliście w obronie

Z niebywałą troską

Żeby odebrać wrogom

Polskie ziemie nasze

Oddaliście bez żalu

Młode życie wasze

Szliście jak orły białe

Z rozpiętymi skrzydłami

Ścieżkami bezdrożnymi

Wśród pól i lasami

Wyczerpani walkami

Skromnymi zasoby

Nierzadko krzyż brzozowy

Znaczył wasze groby

Miłość w Was do Ojczyzny

Była bezgraniczna

Nie uznała Wam tego

Władza polskojęzyczna

Choć skończyła się wojna

I umilkły strzały

Oni dalej zawzięcie

Was prześladowali

Jak stado dzikich wilków

Za Wami w pogoni

Stawialiście wciąż opór

Nie złożywszy broni

Jak kwiaty dane Bogu

Za łaski obficie

Wy daliście w ofierze

Polsce Wasze życie

Przez zdradziecką władzę

Spod prawa wyjęci

Jesteście chlubą Narodu

O – Żołnierze Wyklęci !!!


Eulalia Wielgomas Słoma
Bernard Szczeblewski Gdynia 11.11.2004r.

harcerz Gdyńskiego Hufca

łącznik w Gryfie u Lucjana Cylkowskiego

więzień KL Stutthoff

mgr farmacji

komandor Marynarki Wojennej


Niniejszy dokument można pobrać bezpłatnie

ze strony internetowej www.gryf-pomorski.pl



Oświadczenie
Mój ojciec Wacław Szczeblewski był założycielem szkoły o nazwie Prywatna Pomorska Szkoła Sztuk Pięknych z prawami państwowych szkół publicznych, która znajdowała się w Gdyni przy ul. Pomorskiej 18 w naszym domu. Tam również mieszkała nasza rodzina. Jak wybuchła wojna we wrześniu 1939 r. Niemcy zajęli nasz dom a my mieszkaliśmy tam tylko „kątem”. Ojciec pracował poza Gdynią w różnych miejscach przez dłuższy czas w Kartuzach. Ja natomiast pracowałem m.in. dorywczo w handlu, byłem gońcem.

Z Gdyńskim Harcerstwem byłem związany od 1934 r. Komendantem naszym był nauczyciel przyrody i geografii Lucjan Cylkowski a naszym opiekunem duchowym ksiądz prefekt Józef Szarkowski. Przed wojną pełnił również urząd Prezesa Związku Zachodniego w okręgu gdyńskim. Działalność ta rozciągała się również na Polaków mieszkających w Wolnym Mieście Gdańsk.

Jak nam opowiadał L. Cylkowski , był Kociewiakiem , urodził się w Zimnych Zdrojach w 1907 r. Po uzyskaniu dyplomu nauczycielskiego w 1927 r. w Kościerzynie uczył przyrody i geografii w Szkole Podstawowej w Pucku.

Jak w maju 1940 r. zostałem zaprzysiężony przez L. Cylkowskiego w Tajnej Organizacji Wojskowej Gryf Kaszubski dowiedziałem się, że należał on przed wojną do „Sieci Dywersji Pozafrontowej”.

Jako świadek historii i uczestnik tych wydarzeń stwierdzam, że L. Cylkowski nie należał nigdy do Armii Krajowej (powołanej w 1942 r.). Jak to twierdzą osoby, które fałszowały historię Pomorza związane z NKWD-UB, Informacją Wojskową, SB, oficerami politycznymi PRL takimi jak Leon Lubecki, Konrad Ciechanowski, Elżbieta Zawacka, Stanisław Gierszewski, Krzysztof Komorowski, Zbigniew Talewski, Rajmund Bolduan, Tadeusz Bolduan oraz inni.

Tutaj na Pomorzu we wrześniu 1939 r. powstał i walczył Narodowo-Katolicki Gryf. Powołany na bazie Sieci Dywersji Pozafrontowej, która była częścią systemu obronnego Polski przedwrześniowej tworzonej na Pomorzu od 1926 r. przez „Jura” wybitnego polskiego konspiratora , oficera do zadań specjalnych na odcinku wywiadu antyniemieckiego por. Józefa Dambka, który był przywódcą pomorskiej konspiracji.

Jako komandor Marynarki Wojennej stwierdzam, że Gryf był ważną częścią systemu obronnego II RP , powołany we wrześniu 1939 r. , kiedy jeszcze trwała kampania wrześniowa. Gryf stanowił ciągłość systemu obronnego Polski przedwrześniowej i był zbrojnym ramieniem Polskiego Rządu Emigracyjnego w Londynie.

L. Cylkowski , kiedy był nauczycielem w Pucku od 1927 r. razem z por. Józefem Dambkiem , który był również nauczycielem na terenie powiatu morskiego w Sławutówku, Domatowie, Leśnie, Żarnowcu oraz z Juliuszem Koszałką kierownikiem placówki straży granicznej nad Piaśnicą uczestniczyli w rozpracowywaniu niemieckich grup dywersyjnych kierowanych m.in. przez Niemca młynarza Priebego z Pucka. Za pomocą m.in. młynarza Jana Priebego próbowano przerzucać niemiecką broń drogą morską – kutrami rybackimi do Wolnego Miasta Gdańska. Miasto to było zdemilitaryzowane. Celnicy polscy byli na wszystkich granicach WM Gdańsk łącznie z granicą morską.

L. Cylkowski szkolony był przez por. J. Dambka i ściśle z nim współpracował, stał się ważnym przywódcą Sieci Dywersji Pozafrontowej Kaszub i całego Pomorza, podobnie jak Benedykt Porożyński, Czesław Porożyński, Bernard Myśliwek pod przykrywką harcerstwa działali w Sieci Dywersji Pozafrontowej..

Wszyscy tu wyżej wymienieni przeze mnie wybitni działacze Sieci Dywersji Pozafrontowej, którzy działali w ramach Polskiego Harcerstwa łącznie z nauczycielem Alojzym Sochą zostali oni skrytobójczo zamordowani przez polskojęzyczną grupę Gestapo, którą kierowali m.in. gestapowcy Jan Kaszubowski, Aleksander Arendt, Jan Szalewski, Leon Lubecki, Ludwik Miotk, Jan Bianga, Bernard Szczęsny.

Ci wybitni Pomorscy członkowie Sieci Dywersji Pozafrontowej i jednocześnie wybitni organizatorzy Pomorskiego Harcerstwa tacy jak Lucjan Cylkowski, Benedykt Porożyński, Czesław Porożyński, Bernard Myśliwek, Alojzy Socha zostali zamordowani skrytobójczo w tym celu aby po 1945 r. można było fałszować historię Harcerstwa na Pomorzu a szczególnie Harcerzy z Gdyni, którzy mieli rzekomo współpracować z okupacyjnymi oddziałami sowieckimi z NKWD, które zniewalały Naród Polski i jakoby dlatego Gdynia nie została zniszczona. Ponieważ Harcerze przekazać mieli rzekomo okupantom sowieckim m.in. niemieckie umocnienia wojskowe w Gdyni. Jako świadek historii Gdyński Harcerz , żołnierz TOW Gryf Pomorski stwierdzam, że jest to nieprawda, jest to po prostu kłamstwo komunistyczne. Harcerze gdyńscy nigdy nie współpracowali z sowieckim okupantem.

W czasie wojny współpraca z NKWD i Gestapo była zdradą Państwa Polskiego – karana śmiercią. Statut Ideowy TOW Gryf Pomorski w II punkcie głosił, że „Celem TOW Gryf Pomorski jest wyzwolenie Ojczyzny i Kościoła Św. z niemieckiego brunatnego faszyzmu i sowieckiej czerwonej zarazy.”.

Ostatni Dowódca Gryfa por. Augustyn Westphal wydał rozkaz traktowania oddziałów sowieckich jako śmiertelnych wrogów dla Polski i nie podejmowanie z nimi żadnej współpracy. Znane nam były w Gryfie masowe mordy oficerów polskich w Katyniu oraz mordy żołnierzy AK na Wileńszczyźnie a w czasie Powstania Warszawskiego współpracowali z Niemcami w zniszczeniu miasta. Celem tych oprawców z NKWD , którzy wkraczali na Pomorze nie była walka z Niemcami lecz likwidacja żołnierzy Gryfa, którzy byli podporą Polskiego Patriotyzmu. Łączyli bowiem czynnik narodowy z katolickim i działali na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego . Po 1945 r. żołnierze Gryfa nie złożyli broni lecz przystąpili do II konspiracji skierowanej przeciwko sowieckiej okupacji.

Działania tych agentów sowieckich prowadziły do likwidacji warstw przywódczych Narodu Polskiego i okupacji wojskowej i narzucenie Polsce zbrodniczego systemu komunistycznego a harcerze gdyńscy mieli współpracować ze zbrodniarzami w dokonaniu tej zbrodni. Byliśmy żołnierzami wyklętymi, skrytobójczo mordowanymi.

Ostatni Dowódca Gryfa por. A. Westphal zamordowany w 1946 r. przez polskojęzyczną grupę Gestapo przemianowaną po 1945 r. na UB, przewidywał , że „w pogoni za Niemcami Rosja sowiecka może zająć teraz całą Polskę. A Polska wierny sojusznik aliantów zachodnich okrojona terytorialnie nie będzie wolna, okupacja sowiecka może być dłuższa i gorsza niż niemiecka.” Nakazywał „aby niczego nie ujawniać, broni nie oddawać, wszystko zachować w tajemnicy, obserwować sytuację”.

Dlatego Harcerze Gdyńscy, których byłem aktywnym członkiem nigdy nie współpracowali z sowieckimi okupantami. Jak twierdzą dzisiaj niektórzy fałszerze historii związani z Gdańskim Oddziałem Instytutu Pamięci Narodowej .

Natomiast członkowie polskojęzycznej grupy Gestapo , którzy byli częścią Gestapo a po 1945 zostali przemianowani na UB zaczęli twierdzić po wojnie, że współpracowali z NKWD „ chcieli w ten sposób przykryć” przed Społeczeństwem Polski swoją zbrodniczą współpracę z Gestapo. Do takich m.in. należał Leon Lubecki, Kazimierz Rusinek , Zygmunt Tanas, którzy fałszowali historię Harcerzy Gdyńskich i Gryfa, którą tu opisuję. Potem fałszerstwami tymi zajęli się wychowankowie Aleksandra Arendta i Elżbiety Zawackiej m.in. Andrzej Gąsiorowski, Krzysztof Steyer, Bogdan Chrzanowski związani z Muzeum Stutthof oraz Mirosław Golon, Grzegorz Górski i Józef Borzystowski z Zrzeszenia Kaszubsko – Pomorskiego to wyjątkowi fałszerze historii, którzy oszukują nie tylko Społeczeństwo Pomorza ale całej Polski. Na przykład w „opracowaniu” ich autorstwa pt. „Losy Tajnej Organizacji Wojskowej Gryf Pomorski”. Materiały z konferencji w Gdańsku z dnia 12 maja 2000 r. podają, że przywódcy polskojęzycznej grupy Gestapo Aleksander Arendt, Jan Szalewski, Jan Bianga, Bernard Szczęsny, Ludwik Miotk byli w Gryfie i Armii Krajowej. W ten sposób ci fałszerze gloryfikują zbrodnicze systemy XX wieku – nazizm i komunizm – co w Polsce jest przestępstwem kodeksowym.

Sieć Dywersji Pozafrontowej częścią systemu obronnego Polski przedwrześniowej

Przemianowana w 1939 r. na TOW Gryf Kaszubski-Pomorski
Sieć Dywersji Pozafrontowej była oparta na bazie doświadczeń „Grupy Wawelberga”. Była to sieć dywersyjnych zespołów utworzonych przez Oddział II Sztabu Generalnego WP, działającego na rzecz III Powstania Śląskiego od 3 maja do 5 lipca 1921 r.

W przeddzień wybuchu powstania, 2 maja, w celu uniemożliwienia przygotowanego już wcześniej przez Niemców frontalnego ataku na Śląsk, Oddziały Dywersyjne wykonały zadania wysadzenia siedmiu mostów na liniach kolejowych łączących Śląsk z Niemcami, m.in. w Świętochłowicach, Opolu, Kluczborku i Kędzierzynie. Oddziałem tym dowodził por. Konrad Wawelberg (Tadeusz Puszczyński). W czasie wykonywania zadań oddział został podzielony na kilka grup. Była to ściśle zakonspirowana komórka, do której zadań należało m.in. organizowanie ściśle zakonspirowanych grup wysokokwalifikowanych konspirantów i dywersantów (w kraju i za granicą) oraz łączenie ich w sieć o określonej strukturze podległości. Celem tych grup dywersyjnych było , w przypadku wybuchu wojny lub zajęcia części terytorium RP pozostać na terenie zajętym przez wroga i prowadzenie na płytkim i głębokim zapleczu frontu działań dywersyjnych, niszczenie mostów, przepustów i torów kolejowych, obiektów o znaczeniu militarnym, sianie zamętu na bezpośrednim zapleczu frontu oraz organizowanie konspiracji wojskowej do czasu nadejścia odsieczy.

Na Pomorzu pierwszym organizatorem od 1926 r. sieci Dywersji Pozafrontowej był wybitny polski konspirator , por. Józef Dambek.

Działalność Sieci Dywersji Pozafrontowej była ściśle utajniona również dla lokalnych administracji państwowych. Wiedziały o niej jedynie najwyższe władze państwowe.

Na przykład w czasie kiedy na wniosek por. J. Dambka L. Cylkowski przeniesiony został do Gdyni w 1930 r. do Szkoły Podstawowej Nr 1 . Odbyło się to przez władze Kuratorium Okręgu Szkolnictwa Pomorskiego jako wyróżnienie pod płaszczykiem „zasług Cylkowskiego w nowoczesnym nauczaniu przyrody i geografii”. Do wybuchu wojny uczył w Szkole Podstawowej Nr 1 w Gdyni.

Jak wybuchła wojna 1 września 1939 r. to 14 września wojska polskie opuściły Gdynię aby walki przenieść poza miasto m.in. na Kępę Oksywską aby uniknąć zniszczenia Gdyni.

Jako świadek historii stwierdzam, że wtedy przywódcy polskojęzycznej grupy Gestapo Hans Kassner vel Jan Kaszubowski i Aleksander Arendt, 14 września powołali w Gdyni policję niemiecką i stanęli na jej czele. Powołali również w tym samym czasie Urząd Osiedleńczy i Przesiedleńczy SS. Kierowali zbrodniami popełnionymi na Polakach mieszkających w Gdyni jesienią 1939 r. – kierowali tysiące osób z Gdyni do Stutthofu i Piaśnicy.

W maju 1940 r. por. J. Dambek awansował L. Cylkowskiego ps. „Lucek” na Szefa Wywiadu i Kontrwywiadu TOW Gryf Kaszubski na północną część Kaszub z siedzibą w Gdyni. Jest mi wiadomo, na przykład że „Lucek” pomagał ks. Józefowi Szarkowskiemu z Gdyni, który opuścił KL Stutthof (w 1941 r.) przedostać się do GG zaopatrzony został w odpowiednie fałszywe dokumenty niemieckie.

Jest mi wiadomym, że w tym czasie L. Cylkowski był prawą ręką „Jura” (por. Józefa Dambka). Zostaje dodatkowo awansowany na Szefa łączności kurierskiej Podokręgu Północno-Zachodniego TOW Gryf Kaszubski obejmujący m.in. pow. Morski ( Wejherowski, Pucki) oraz Gdynię. Na początku lipca 1941 r. TOW Gryf Kaszubski objął swoim zasięgiem całe Pomorze i został przemianowany na TOW Gryf Pomorski.

Od 1940 r. spotykaliśmy się w konspiracji z L. Cylkowskim na ul. Abrahama w warsztacie szewskich Rhodego, gdzie był stworzony jego lokal konspiracyjny i gdzie był oficjalnie zatrudniony Cylkowski. Jak udawaliśmy się na spotkanie konspiracyjne nieśliśmy stare buty związane sznurówkami i zarzucone na ramię, rzekomo do naprawy.

Na tej samej ulicy Abrahama w Gdyni , która w czasie wojny nazywała się Horst Wessel Strasse 6 miał swoją zakonspirowaną placówkę Gestapo Aleksander Arendt, pracowali tam również inni gestapowcy : Hans Kassner vel Jan Kaszubowski, Willi Stefaniak , Jan Bianga, Bernard Szczęsny, Ludwik Miotk co zostało ustalone na podstawie naszej obserwacji.

W czasie wojny dla nas Polaków bardziej niebezpieczni byli gestapowcy lokalni niż ci gestapowcy, którzy przybyli z głębi Niemiec. Ci lokalni znali język polski, często również znali gwarę lokalną. Znali powiązania rodzinne i polskie zwyczaje. Byli oni związani z niemiecką V-kolumną , należeli do nich m.in. Hans Kassner vel Jan Kaszubowski. Był on mordercą tysięcy Polaków, głównie żołnierzy Gryfa. Inwigilacją Polaków zajmowała się również cała jego rodzina, dwie siostry (jedna z nich w czasie wojny pracowała na Poczcie Głównej w Gdyni), matka oraz brat. Po wojnie oprócz jednego brata wszyscy pozostali w Polsce po wojnie współpracowali z UB i otrzymali osobiście od B. Bieruta wysokie emerytury.

Część nas Gryfowców, nawet znaczących, po wojnie nie przyznawała się, że była w Gryfie i nie obciążała tych oprawców z polskojęzycznej grupy Gestapo przemianowanej na UB po 1945 r aby przeżyć ich prześladowania.

Gestapowiec Jan Kaszubowski był również współpracownikiem NKWD od 1935 r., podobnie jak cała polskojęzyczna grupa Gestapo. Dlatego jak okupacyjne wojska sowieckie wkroczyły na Pomorze 17 IV 1945 r. stalinowski marszałek Konstanty Rokossowski zorganizował sowiecki proces sądowy Jana Kaszubowskiego w Szczecinie, który to „sąd” uniewinnił całkowicie tego oprawcę, kata Pomorza, który na czele polskojęzycznej grupy Gestapo wymordował tysiące Polaków, głównie żołnierzy Gryfa. Wyrok tego sądu sowieckiego zatwierdził Konstanty Rokossowski.

Uniewinnienie sądowe od wszelkich zbrodni agenta NKWD i Gestapo Jana Kaszubowskiego przez agenta NKWD na Polskę Konstantego Rokossowskiego było jednoznaczne z uniewinnieniem wszystkich oprawców z polskojęzycznej grupy Gestapo takich jak : Aleksander Arendt, Jan Szalewski, Bernard Szczęsny, Ludwik Miotk, Willi Stefaniak, Leon Lubecki, Jan Bianga oraz innych i jednoczesne przemianowanie ich na UB.

W roku 1945 Jan Kaszubowski i jego szwagier Aleksander Arendt zostali szefami UB w Gdańsku , w 1947 r. Jan Kaszubowski został w Warszawie doradcą płk. NKWD i agenta Gestapo Bolesława Bieruta.

Jest mi wiadomym, że w 2000 r. Zespół ds. Upamiętniania Etosu TOW Gryf Pomorski, który powstał w 1980 r. skierował Wniosek do Oddziału Gdańskiego IPN w celu ukarania tych oprawców m.in. Jana Kaszubowskiego i Aleksandra Arendta.

Wiadomo mi, że Wniosek o ściganie ich został odrzucony i na pewno będzie przez Oddział Gdańskiego IPN umorzony ,a osoby , te które domagały się prawdy będą przez Oddział Gdańskiego IPN należycie ukarane. Dlatego jako świadek historii podjąłem współpracę z osobami z Zespołu ds. Upamiętniania Etosu TOW Gryf Pomorski. Ponieważ osoby te zasługują na najwyższy szacunek, pracują od lat pro publico bono w upamiętnianiu żołnierzy Gryfa.

Gestapowiec A. Arendt był jeszcze bardziej niebezpieczny dla Polaków niż Gestapowiec Jan Kaszubowski, który nie krył się, że był w Gestapo, można było jego unikać - chodził umundurowany. A. Arendt był pracownikiem tajnej niemieckiej policji – Gestapo a po wojnie kłamał podając, że był Komendantem Naczelnym Gryfa i kłamał , ze również był więźniem KL Stutthof. A. Arendta Kaszubowski często kierował do więzień Gestapo gdzie byli więzieni żołnierze Gryfa, tam udawał Polaka również skazanego. W ten sposób rozpracowywał żołnierzy Gryfa, w tej samej roli występował Jan Bianga również najbliższy współpracownik Jana Kaszubowskiego. Według relacji L. Cylkowskiego z Sieci Dywersji Pozafrontowej przed wojną A. Arendt był niemieckim szpiegiem w Warszawie a Jan Bianga w Toruniu.

Czołowi gestapowcy prześladowcy

Gryfa
Nie wiem czy to był przypadek, że na przestrzeni pół kilometra w pobliżu ul. Pomorskiej mieszkało czterech niemieckich oprawców, którzy rozpracowywali i likwidowali żołnierzy Gryfa na całym Pomorzu, byli to :

- Herbert Teuffel sekretarz kryminalny w Kripo, w byłym Wolnym Mieście Gdańsku, Gdyni, Wejherowie, Pucku, Starogardzie Gdańskim. Od połowy września 1939 r. do końca wojny bezpośredni przełożony Hansa Kassnera vel Jana Kaszubowskiego i Aleksandra Arendta ps. „Zeger”. Przesłuchiwał, aresztował, kompletował listy skazanych na śmierć Polaków.

Od początku 1940 r. był komisarzem granicznym Gestapo w Gdyni, kierownikiem referatów : spraw gospodarki wojennej, kościoła , policji granicznej, zwalczał w szczególności żołnierzy Gryfa, grupy wywiadowcze. Rozpracowywał również Polonię Gdańską i jej organizacje na całym Pomorzu.

- Aleksander Arendt, Jan Kaszubowski – gestapowcy ci mieszkali w pobliżu Herberta Teuffela na ulicy Olsztyńskiej 26. W tym domu na parterze mieszkał Jan Kaszubowski a na piętrze mieszkał Aleksander Arendt. Widywałem ich razem często.

W dniu 16 lipca 1941 r. H. Teuffel wspólnie z Janem Kaszubowskim i Aleksandrem Arendt przeprowadzili m.in. następującą prowokację w Sianowie na Kaszubach w celu zastraszania ludności kaszubskiej. Był to czas, kiedy w lipcu 1941 r. wojska hitlerowskie parły nieustannie na Moskwę wydawało się hitlerowcom, że losy wojny są już przesądzone. 16 lipca 1941 r. do Sianowa przybyła licznie ludność Kaszubska na odpust Matki Boskiej Szkaplerznej Królowej Kaszub. W tych latach niezwykłej próby przybyli tłumnie aby szukać pociechy i lepszego losu i swojej Królowej Kaszub.

Wtedy z polecenia H. Teuffela Jan Kaszubowski i Aleksander Arendt kierowali przeprowadzoną egzekucją przez powieszenie na czterech żołnierzach Gryfa, więźniach przywiezionych dzień wcześniej ze Stutthofu. Postawiono szubienicę. Zmuszono siłą zebraną ludność w kościele w Sianowie na odpuście do oglądania tej egzekucji na następujących żołnierzach Gryfa :

Janie Dąbrowskim z Kamienicy Królweskiej

Antonim Naczku z Tuchlina

Józefie Głodowskim z Gowidlina

Franciszku Paszke z Kartuz

Zaraz po wojnie miejscowa ludność postawiła spontanicznie w miejscu tej egzekucji trzy krzyże oraz tablicę pamiątkową na miejscowym urzędzie. W okresie, kiedy wprowadzono Stan Wojenny a gestapowiec A. Arendt znalazł się w wojewódzkim „Patriotycznym Ruchu Odrodzenia Narodowego” - PRON polecił podstępnie usunięcie trzech krzyży i tablicy pamiątkowej.

W ostatniej fazie wojny , kiedy Hitler kierował na front nawet dzieci, H. Teuffel , Jan Kaszubowski, Aleksander Arendt, Jan Szalewski, Ludwik Miotk, Jan Bianga, Willi Stefaniak nasilili działania skierowane przeciwko żołnierzom TOW Gryf Pomorski.

Rozpoczęli większe nagłaśnianie ich akcji skierowanych przeciwko żołnierzom Gryfa. Głosili istnienie wielkiego zagrożenia dla ludności niemieckiej ze strony Gryfa. Rozmieszczali oni wielkie tablice z napisami w języku niemieckim na całym Pomorzu, szczególnie w pobliżu lasów, które to napisy można przetłumaczyć następująco :

Uwaga ! Polscy bandyci”. Wyolbrzymiali to zagrożenie aby nie byli skierowani szczególnie na front wschodni, skoro tu na froncie wewnętrznym jest takie wielkie zagrożenie dla ludności niemieckiej i znajdującego się tu przemysłu zbrojeniowego.

W tym czasie część polskojęzycznej grupy Gestapo miała gwarancje Moskwy, że za zasługi dla ZSRR obejmie najważniejsze stanowiska w zniewolonej Polsce. Dlatego likwidowała wszelkie osoby, które były świadkami zbrodniczej działalności tej grupy Gestapo. Szczególnie żołnierzy Gryfa ze Sztabów Dowódczych znających wyjątkowo dobrze zbrodnie polskojęzycznej grupy Gestapo przemianowanej na UB po 1945 r. Żołnierze Gryfa nie złożyli broni po 1945 r. ponieważ Polska nie była wolna, byliśmy żołnierzami wyklętymi. W takiej kolejności z rąk polskojęzycznej grupy Gestapo przemianowanej na UB po 1945 r. ginęli m.in. przywódcy ze ścisłego kierownictwa Gryfa w czasie wojny i po 1945 r. :

- 10 stycznia 1944 r. polskojęzyczna grupa Gestapo z Herbertem Teuffel, Janem Kaszubowskim, Aleksandrem Arendtem dokonała ataku na Sztab por. Józefa Dambka Dowódcy Gryfa, który mieścił się w Kamienicy Królewskiej na wybudowaniu w bunkre zwanym „Gniazdo Gryfitów” w zagrodzie bohaterskiej rodziny Jana Kwidzyńskiego ps. „Wilk”. Dowódcy Gryfa por. Józefa Dambka nie było wtedy w zagrodzie Kwidzyńskich. W bunkrze był Komendant Gryfa na powiat Morski por. Bernard Michałka ps. „Batory” bliski współpracownik por. J. Dambka i jego brat Albin Michałka ps. „Zegar”.

Zaskoczeni przez polskojęzyczną grupę Gestapo żołnierze Gryfa nie poddali się razem z Janem Kwidzyńskim, walczyli przez 16 godzin do wyczerpania amunicji, kiedy zabrakło amunicji odrzucali rzucane do bunkra granaty. W bunkrze zginął Bernard Michałka i Jan Kwidzyński. Oprawcy wysadzili bunkier w powietrze razem z ciałami obrońców.

Z uwagi na wyjątkowe bohaterstwo obrona reduty „Gniazda Gryfitów” przeszła do pomorskiej legendy. Oprawcy ci m.in. Jan Kaszubowski i Aleksander Arendt za te zbrodnie nie zostali osądzeni. Oddział Gdańskiego IPN odrzucił Wniosek z 2000 r. o ściganie tych gestapowców w ramach zacierania wspólnych zbrodni nazistowsko-komunistycznych.


- 4 marca 1944 r. zamordowany został skrytobójczo twórca i Dowódca Gryfa por. Józef Dambek w Sikorzynie , w wyniku zdrady rodziny Piaseckich
- 24/25 maja 1944 r. w Szymbarku strzałami w tył głowy zostało zamordowanych dziesięciu najbliższych współpracowników por. J. Dambka. W tym dwóch założycieli TOW Gryf Kaszubski z września 1939 r. z Czarlina.
- 25/26 maja 1944 r. polskojęzyczna grupa Gestapo zlikwidowała 40-50 swoich dotychczasowych współpracowników, którzy brali udział dzień wcześniej w zamordowaniu w Szymbarku dziesięciu żołnierzy Gryfa. Oprawcy obawiali się, że ci dotychczasowi współpracownicy w zbrodniczej działalności nie utrzymają w tajemnicy tej zbrodni oraz innych po 1945 r. Ponieważ były to osoby z marginesu społecznego, które działały w polskojęzycznej grupie Gestapo. Spod Szymbarka wszyscy oprawcy przemieścili się do Łubiany, tam ich posegregowano na tych co mają zginąć i tych co dokonają na nich egzekucji i umieszczono ich w opuszczonych bunkrach Gryfa. Do tych bunkrów ,w których były osoby przeznaczone na zagładę nocą na jeden sygnał , kiedy spali wrzucono wiązki granatów a rannych dobijano.
- 12 lipca 1944 r. został zamordowany poprzez powieszenie w Stutthof Lucjan Cylkowski. Aresztowany po raz drugi 10 marca 1944 r. przez polskojęzyczną grupę Gestapo i przekazany do Stutthof na likwidację.
- w styczniu 1945 r. podstępnie aresztowano por. inż. Grzegorza Wojewskiego, Komendanta Naczelnego Gryfa w latach 1943-1945. Aresztowania w Mniszku pod Grudziądzem dokonała polskojęzyczna grupa Gestapo ubrana w mundury NKWD. Nie znała języka rosyjskiego – mówiła po niemiecku. Został zamordowany skrytobójczo – ciała nie wydano rodzinie. Po wojnie ci oprawcy głosili, że gestapowiec A. Arendt był Komendantem Gryfa m.in. tacy fałszerze historii jak Krzysztof Komorowski, Andrzej Gąsiorowski, Krzysztof Steyer, Elżbieta Zawacka, Bogdan Chrzanowski, Mirosław Golon, Zbigniew Talewski, Stanisław Gierszewski, Józef Borzyszkowski.

- w marcu 1945 r. został zamordowany na Pomorzu por. Jan Gończ , Komendant Gryfa na pow. Kościerski oraz główny dokumentalista i kronikarz Gryfa. Ciała również nie wydano rodzinie. Aby potem fałszowali , że został wywieziony w głąb Rosji i tam zginął.


- we wrześniu 1946 r. polskojęzyczna grupa Gestapo zamordowała skrytobójczo ostatniego Dowódcę Gryfa por. Augustyna Westphala w Wejherowie, kiedy się ujawnił.
- w 1950 r. podstępnie pojmano Bernarda Pawskiego, Samodzielnego Komendanta TOW Gryf Pomorski Miasta Grudziądza, bliskiego współpracownika por. Józefa Dambka i por. Augustyna Westphala. Pod pozorem przesłuchania go na UB, związano mu sznurem ręce na plecach i utopiono w Wiśle. Był członkiem Naczelnej Rady w Gryfie. Niewygodnym świadkiem w fałszowaniu historii Pomorza a osobliwie Narodowo-Katolickiego Gryfa. Jako Samodzielny Komendant Gryfa Miasta Grudziądza podlegał bezpośrednio Dowódcy Gryfa por. Józefowi Dambkowi a po śmierci Dambka podlegał bezpośrednio por. A. Westphalowi z Wejherowa, ostatniemu Dowódcy Gryfa.

Z tego tytułu znał doskonale obsadę personalną w Gryfie. Wiedział, że gestapowcy tacy jak A. Arendt, L. Lubecki, Jan Szalewski, Jan Bianga, Ludwik Miotk, Willi Stefaniak, Bernard Szczęsny byli oprawcami żołnierzy Gryfa jak również jednocześnie na usługach NKWD. Był wielką przeszkodą w fałszowaniu historii Gryfa po 1945 r. przez polskojęzyczną grupę Gestapo , o czym mówiła mi Szefowa Sztabu Gertruda Wojewska (już po wojnie), żona Komendanta Naczelnego Gryfa por. inż. Grzegorza Wojewskiego w latach 1943-1945. Gertruda Wojewska podkreślała, że żona Bernarda Pawskiego była jej rodzoną siostrą z domu Walter z Wejherowa. Wyjaśniała, że B. Pawski od 11 listopada 1939 r. był w organizacji „Polska Żyje”, którą z nią razem zakładał a potem połączyli się latem 1942 r. z TOW Gryf Pomorski. Gertruda Wojewska podkreślała, że B. Pawski pracował u Niemca w Grudziądzu , który go bardzo cenił jako pracownika. Był buchalterem (księgowym) oraz kierował produkcją w jego fabryce. Został nawet aresztowany przez polskojęzyczną grupę Gestapo ale po paru tygodniach zwolniony. Na interwencję Niemca właściciela fabryki, który argumentował, że Pawski jest mu niezbędnie potrzebny bo jego fabryka produkuje materiały niezbędne bezpośrednio dla Wehrmachtu na froncie. W wyniku tej interwencji został zwolniony. Pawski „żył na stopie legalnej” , zaopatrzony w niemieckie papiery jeździł w głąb Niemiec po różnego rodzaju surowce potrzebne do produkcji. Był bardzo mobilny, niezbędny w konspiracji dla Dowódców Gryfa por. J. Dambka i A. Westphala, którzy się ukrywali. Wykonywał bardzo ważne zadania dla nich w konspiracji. Władał przy tym biegle językiem niemieckim. Był Komendantem dużego miasta na Pomorzu , Grudziądza , który przeżył wojnę i prześladowania polskojęzycznej grupy Gestapo. Oprócz Alfonsa Pryczkowskiego również członka Rady Naczelnej i legendarnej łączniczki por. Józefa Dambka i por. Augustyna Westphala Agnieszki Tempskiej-Pryczkowskiej posiadał największą wiedzę o Gryfie i jego historii. Po wojnie był wielokrotnie przesłuchiwany przez agentów UB i informacji wojskowej m.in. Elżbietę Zawacką i Leona Lubeckiego , namawiany był do współpracy z informacją wojskową - UB , której kategorycznie odmawiał. Był patriotą Polskim a więc wielką przeszkodą dla polskojęzycznej grupy Gestapo przemianowanej 17 IV 1945 r. na UB w fałszowaniu historii Pomorza i zatajania zbrodni nazistowsko-komunistycznej popełnionej na Narodzie Polskim, w czasie wojny i po 1945 r..

Po tych zbrodniach dokonanych m.in. na bohaterskich przywódcach Gryfa ze Sztabów Dowódczych, które tutaj opisałem rozpoczęto fałszowanie całokształtu historii Gryfa na wielką skalę.

Najogólniej mówiąc fałszowania te polegały m.in. na tym , że podawano, że członkowie polskojęzycznej grupy Gestapo przemianowanej po 1945 r. na UB tacy jak Aleksander Arendt, Elżbieta Zawacka, Jan Bianga, Jan Szalewski, Ludwik Miotk, Willi Stefaniak, Leon Lubecki, Bernard Szczęsny, Aleksander Schulz, Józef Gierszewski ps. „Ryś” i jego kochanka Halina Kurowska (ci ostatni wniknęli do TOW Gryf Pomorski z polecenia polskojęzycznej grupy Gestapo w celu jej rozbijania od wewnątrz, po 4 miesiącach zostali rozpracowani i Józef Gierszewski ps. „Ryś” wyrokiem Sądu Organizacyjnego Gryfa został skazany na karę śmierci) mieli należeć do Gryfa. Część z tych oprawców według tych fałszowań miała być więźniami Stutthofu np. Aleksander Arendt, Ludwik Miotk, Bernard Szczęsny.

Następnym etapem fałszowań, które nastąpiło po 1956 r. było podawanie i tworzenie fałszywych dokumentów , głównie przez Elżbietę Zawacką, Krzysztofa Komorowskiego, Andrzeja Gąsiorowskiego, Krzysztofa Steyera, Leona Lubeckiego Mirosława Golona, że TOW Gryf Pomorski połączył się w czasie wojny z Armią Krajową a połączenia tego miał dokonać cytowany tu gestapowiec Aleksander Arendt i w ten kłamliwy sposób agenci Gestapo i NKWD stali się teraz „Akowcami”.

Jako naoczny świadek historii i uczestnik tych wydarzeń stwierdzam, że A. Arendt w czasie wojny był groźnym gestapowcem dla Polaków a szczególnie żołnierzy TOW Gryf Pomorski. Był w Gestapo i NKWD a po 1945 r. został natychmiast przemianowany na tajnego współpracownika UB. A według tych kłamstw m.in. E. Zawackiej miał być Komendantem Naczelnym Gryfa (a nie zamordowany skrytobójczo w styczniu 1945r. por. Grzegorz Wojewski) i więźniem Stutthofu.

Fałszerstwa te rozpoczął agent NKWD na Polskę Konstanty Rokossowski 17 IV 1945 r. , kiedy sąd sowiecki w Szczecinie całkowicie uniewinnił jednego z największych zbrodniarzy hitlerowskich Jana Kaszubowskiego. Potem kontynuowali te kłamstwa agenci NKWD i Gestapo Bolesław Bierut i Michał Żymierski, następnie : UB, informacja wojskowa, SB , oficerowie polityczni w wojsku, MO , ORMO , Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, PRON a obecnie te zbrodnie powiela i systematycznie zataja Oddział Gdańskiego Instytutu Pamięci Narodowej. Obecnie najbliższym współpracownikiem gestapowca Aleksandra Arendta jest Andrzej Gąsiorowski , przewodniczący Okręgowej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Gdańsku.

Wysłannicy Hitlera i Stalina Albert Forster i Bolesław Bierut w latach trzydziestych w Gdańsku-Oliwie powołali polskojęzyczną grupę Gestapo, która była początkiem Paktu Ribbentrop-Mołotow. Składała się ona z agentów Gestapo i NKWD . Po 1945 r. ta grupa Gestapo i agentów NKWD została przemianowana w Polsce na UB. Poprzez dalsze fałszowania ci oprawcy zaczęli głosić, że w czasie wojny byli żołnierzami TOW Gryf Pomorski oraz więźniami KL Stutthof. Poprzez kolejną fazę fałszowań – połączenia Gryfa z AK – stali się rzekomo żołnierzami Armii Krajowej. Obecnie te kłamstwa kontynuuje i rozpowszechnia Oddział Gdańskiego IPN. Jest to działalność wyjątkowo szkodliwa dla Polski. Godzi w Rację Stanu Polskiego Państwa i misję IPN.

Kurt Hagemann był czwartym gestapowcem , który mieszkał w Gdyni na naszej ulicy Pomorskiej, wszyscy tu opisani gestapowcy : Herbert Teuffel, Aleksander Arendt, Jan Kaszubowski mieszkali w pobliżu Pomorskiej, blisko od siebie w zasięgu wzroku.

Wymienieni tu gestapowcy ściśle ze sobą współpracowali, odwiedzali się wzajemnie, mówili sobie po imieniu. Mieli wspólnego lekarza, oficera Tajnej Policji Państwowej – Gestapo dr med. D. Horyński, który był pochodzenia białoruskiego. Ustaliliśmy razem z Lucjanem Cylkowskim, że prowadził on praktykę lekarską przy ul. Adolfa Hitlera Str. 61 (Świętojańska) w miejscowości Gotenhafen (Gdynia) dla oficerów niemieckich i ich rodzin. Oprócz w/w gestapowców u dr Horyńskiego leczył się również Willi Stefaniak, który pracował razem z Aleksandrem Arendtem w jego tajnej placówce Gestapo przy Horst-Wessel Strasse 6 (Abrahama 6).

Z wszystkimi znanymi mi z widzenia gestapowcami, których działania tu opisałem : Herbertem Teuffel, Aleksandrem Arendtem, Janem Kaszubowskim , Kurtem Hagemannem współpracowała rodzina Tanas, w czasie wojny podpisali niemiecką listę narodowościową , byli szkodliwi dla Polaków. Zaopatrywali wymienionych tu gestapowców we wszelkiego rodzaju produkty żywnościowe.

  1   2


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna