Zygmunt Madeja Polskie Towarzystwo Zapobiegania Narkomanii



Pobieranie 450.46 Kb.
Strona8/11
Data10.05.2016
Rozmiar450.46 Kb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11

GORSZA OD KOKAINY

Crystal meth, czyli metamfetamina, sieje spustoszenie jak żaden narkotyk przed nią. Jest sześć razy tańsza od kokainy, ale działa od niej dziesięć razy silniej. Nikt się nie spodziewał, że aż tak niszczy mózg i zęby.



- Nie było dotychczas narkotyku o tak destrukcyjnym i dewastacyjnym działaniu. Ale ci, którzy po nią sięgają pierwszy raz, nie wiedzą tego; natomiast wiedzą, że po wciągnięciu przez nozdrza „trzyma” przez kilkanaście godzin, potęguje uczucie przyjemności i pomaga w odchudzaniu – ostrzega prof. Nancy Williams z Uniwersytetu w Tenessee.

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles prowadzili badania nad skutkami zażywania metamfetaminy. Kierujący zespołem prof. Paul Thompson, opisując mózgi osób zażywających narkotyk, użył następującego określenia: - To wygląda jak pożar lasu, a nie mózg – chodzi o to, że u badanych ludzi „wypaleniu” ulega 10% objętości mózgu.


Wielki zapał
W żargonie nazywana bywa: kryształ, śnieg, diabelski kurz. Nosi także nazwę Nowa Miss Ameryki, ponieważ wypiera kokainę oraz gwiazdę lat 90., czyli pigułkę ecstasy. Po zażyciu tego narkotyku trudno zapanować nad pożądaniem, ale także nad zapałem do pracy, dlatego zażywają go robotnicy i menedżerowie. Od 2003 do 2004 roku liczba mieszkańców Stanów Zjednoczonych zażywających metamfetaminę w pracy wzrosła o 68%; towarzyszy temu również wzrost wypadków przy pracy.

Narkotyk ten stymuluje libido, dlatego ludzie sięgają po niego w nadziei na „superseks”. Niestety, wzbudza także napady wściekłej agresji, popychając ludzi do bójek, rozbijania wystaw sklepowych, opętańczej jazdy samochodem. Na przykład w Kalifornii niemal 90% zgłoszonych w 2004 roku aktów przemocy w rodzinie popełniono pod wpływem metamfetaminy; w stanach Minnesota oraz Illinois 80% wszystkich notowanych przestępstw w latach 2003 – 2004 popełniono pod wpływem tej substancji.


Jak po uderzeniu młotem
Narodową obsesją Amerykanów jest nieskazitelne uzębienie. Tymczasem właśnie stomatolodzy w USA ostrzegają, że w sposób niezwykły szerzą się choroby uzębienia wśród osób zażywających „śnieg”. Dewastacja następuje tak szybko, że często trzeba usuwać wszystkie zęby ludziom, którzy nie ukończyli 30. roku życia. Crystal meth sprawia, że zęby stają się wrażliwe, szybko się łamią, a wzdłuż dziąseł formują się czarne wgłębienia. – Destrukcja jest totalna, wygląda to tak, jakby człowiek otrzymał uderzenie w usta młotem – opisuje dr Jeffrey Paskur, stomatolog z więzienia Springfield w stanie Missouri. Doszło do tego, że policjanci każą otwierać usta podejrzanym o zażywanie tego narkotyku.

Problem jest na tyle poważny, że na ten temat prowadzone są wykłady dla studentów stomatologii w Stanach Zjednoczonych. Metamfetamina wysusza usta, przez co ślina nie spełnia swojej roli i nie zapobiega próchnicy. Ale przede wszystkim substancje chemiczne składające się na metamfetaminę działają korozyjnie na zęby. Dentyści stoją przed dylematem: zachować tajemnicę lekarską czy powiadomić – na przykład – rodziców, że szesnastolatek, który rok temu miał zęby w idealnym stanie, teraz ma 18 z próchnicą.


W zasięgu ręki
„Diabelski kurz” łatwo wyprodukować. Podstawowym składnikiem jest efedryna, alkaloid roślinny (między innymi zawiera ją cis) stosowany w medycynie chińskiej od czterech tysięcy lat. W naszej cywilizacji od kilku dekad efedryna wytwarzana jest syntetycznie i wchodzi w skład popularnych leków przeciw astmie, alergiom, chorym zatokom, przeziębieniom. Na przykład zawierają ją często syropy stosowane na kaszel. Oprócz efedryny, do wytwarzania narkotyku potrzebne są jeszcze inne chemikalia, także łatwo dostępne, obecne choćby w jodynie czy zapałkach.

W wielu stanach podjęto już kroki utrudniające swobodny zakup preparatów z efedryną. Także władze federalne zmierzają do ustanowienia przepisów prawnych, które zahamowałyby swobodną sprzedaż syropów przeciw kaszlowi i preparatów antyalergicznych. Działania te popiera koncern Pfizer, producent sudafedu – popularnego środka na katar, w tym leku efedrynę zastąpi fenylefryna, której nie da się przetworzyć na środek odurzający.


EFEDRYNA

Narkotyk z supermarketu
W Polsce preparaty zawierające efedrynę – np. tussipect – można kupić wyłącznie w aptece, ale w Stanach Zjednoczonych ogromna ilość preparatów z efedryną sprzedawana jest po prostu w supermarketach, drogeriach, sklepach spożywczych. Lobby w Stanach Zjednoczonych walczy od dwóch dekad o prawo obywateli tego kraju do samoobsługowego kupowania środków przeciw alergii, astmie, przeziębieniom. A teraz okazuje się, że ten kij ma dwa końce.

Receptury produkcji „diabelskiego kurzu” można znaleźć w Internecie. Tylko w 2004 roku Amerykańska Agencja Zwalczania Narkotyków zlikwidowała 10 000 fabryczek tej substancji.

Do Polski metamfetamina dociera na razie w ilościach śladowych, natomiast u naszych sąsiadów – w Czechach i na Ukrainie – staje się coraz bardziej popularna, a to jest zły prognostyk na przyszłość.
Przedruk: RZECZPOSPOLITA 24 sierpnia 2005
Jarosław Murawski

GANDZIA NA WIZJI


Hymn o marihuanie w Sopocie
Trudno walczyć z narkotykami, jeśli przyzwolenie na nie pojawia się w publicznej telewizji - skarżą się pracownicy Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii.
Podczas piątkowego koncertu „Przeboje z przebojami”, pierwszego dnia festiwalu jedynki w Sopocie, widzowie obejrzeć mogli występ Oddziału Zamkniętego. Zespół wykonał jeden z wielkich przebojów lat 80. – „Andzia”. Utwór nosił taki tytuł, gdyż ówczesna cenzura nie przepuściła nazwy „Gandzia” (jedno z potocznych określeń marihuany), o czym w istocie śpiewał Oddział. W trakcie występu w Sopocie wokalista wyraźnie śpiewał o „Gandzi”, tak też odpowiadała mu publiczność. Żeby nie było niedomówień, kilkakrotnie wyśpiewał też słowo „marihuana”.

Dozwolone od lat... siedmiu

Występ odbył się przed godziną 22, czyli w tzw. paśmie chronionym. Na ekranie widzowie mogli zobaczyć znaczek informujący, że program dozwolony jest dla widzów od 7. roku życia. Koncert oglądało 4,4 mln osób (dane AGB Polska).

Jarosław Szczepański, rzecznik TVP, tłumaczy że „Andzia” zawsze była odbierana jako utwór wymierzony przeciw poprzedniemu systemowi.

– Nie po to walczyliśmy z cenzurą, by teraz zacząć cenzurować – dodaje. Echa występu Oddziału Zamkniętego dotarły do Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii. – Dla młodych ludzi wszyscy są autorytetami, kształtują ich postawy – mówi dyrektor biura Piotr Jabłoński. – Dziwi mnie szczególnie zachowanie Oddziału Zamkniętego, zespołu, w którym tyle osób było dotkniętych problemem narkotyków. Oni powinni wiedzieć, do czego może doprowadzić niegroźna niby gandzia – dodaje.

Promocja Narkotyku

Pierwszy wokalista i twórca Oddziału Zamkniętego (a także piosenki „Andzia”) Krzysztof Jaryczewski sam padł ofiarą uzależnienia od narkotyków. Stracił głos, ale wyleczył się. W 2001 roku wspólnie z innymi muzykami nagrał dla TVP antynarkotykowy teledysk, a potem także ostrzegającą przed nałogiem płytę.

Koncert w Sopocie odbył się kilka dni przed podpisaniem przez prezydenta nowej ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii (zrobił to wczoraj). Utrzymuje ona kary za posiadanie nawet niewielkiej ilości narkotyków, w tym miękkich, takich jak marihuana. W dodatku, w odróżnieniu od poprzedniej, karze tych, którzy reklamują i promują substancje psychotropowe i środki odurzające grzywną lub nawet pozbawieniem wolności do roku.

Piotr Jabłoński nie ma wątpliwości, że występ Oddziału Zamkniętego to była promocja marihuany. Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii rozważa wystosowanie do TVP protestu. – Nie chodzi o to, by kogoś karać, tylko by decydenci zachowywali się odpowiedzialnie – mówi.
Przedruk: RZECZPOSPOLITA 24 sierpnia 2005

Włodzimierz Janiszewski

TRiPDU „Powrót z U”

Oddział w Zielonej Górze



1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna