1. Jak powstał program pomocy Adopcja Serca?



Pobieranie 35.15 Kb.
Data08.05.2016
Rozmiar35.15 Kb.
1. Jak powstał program pomocy Adopcja Serca?

Pierwszy pomysł zorganizowania programu pomocy dla dzieci, zwłaszcza dla sierot w Trzecim Świecie w formie osobistego patronatu zrodził się pod koniec 1995 r. Wtedy gdańska wspólnota Maitri zaczęła wspierać sieroty w Rwandzie. Od tej pory tworzone są struktury - zarówno w Polsce, jak i za granicą - które umożliwiają jego organizowanie. Mamy już za sobą wiele doświadczeń, ale program wciąż się rozwija. Od października 1999 r. zaczęliśmy propagować pomoc nie tylko dla sierot, ale i dla innych dzieci w równie trudniej sytuacji. Program został też wzbogacony o nowe możliwości. Początkowo obejmował tylko utrzymanie dzieci i ewentualnie pomoc w nauce w szkole podstawowej. Obecnie pomagamy też w ratowaniu zagłodzonych dzieci w misyjnych ośrodkach dożywiania, w dalszym kształceniu ogólnym, w nauce zawodu. Wrocławska wspólnota Maitri wspiera dzieci z Afryki Środkowej od 2004 roku. Wcześniej wspieraliśmy dzieci z Sudanu, co zresztą czynimy do dziś.

Ks. Stanisław Filipek, przełożony Księży Pallotynów w Rwandzie i Kongo Dem., który pomógł zorganizować akcję i na początku pośredniczył między nami a bezpośrednimi opiekunami sierot, pisał: "Pomysł zorganizowania Adopcji Serca jest dobrym znakiem tworzenia solidarności osobistej. Dotychczas organizowana była pomoc zbiorowa. Znamy potrzeby sierot i biednych. Aby Adopcja Serca dawała pomoc duchową i mate-rialną sierotom i pomagającym, potrzebne są nowe struktury i odpowiednio sporządzone kartoteki. Wymaga to czasu i zaangażowania osób do kontaktów oraz selekcji najbardziej potrzebujących sierot. Jest to duża praca. Ale ta forma pomocy może być bardzo ciekawa i skuteczna. Potrzeby są wielkie. Każdy z nas może nieść pomoc tym, którzy jej tak bardzo potrzebują. Dziękuję wszystkim, którzy się do tej akcji czynnie włączyli."
2. Jak długo czeka się na informacje o dziecku i jego zdjęcie?

Czas oczekiwania liczy się od chwili wpłynięcia na nasze konto pierwszej wpłaty na "Adopcję Serca". Otrzymane pieniądze przesyłamy na ręce polskich misjonarzy i misjonarek i czekamy na informacje o dzieciach, które otrzymują naszą pomoc oraz na ich zdjęcia. Informacje otrzymujemy w postaci list, na których jest po kilkadziesiąt dzieci, wraz z załączonymi kartami informacyjnymi o każdym dziecku. Sieroty umieszczone na tych listach są następnie przydzielane tym Ofiarodawcom, którzy regularnie wypełniają swoje zobowiązanie. W miarę możliwości staramy się realizować życzenia naszych Ofiarodawców, określone w nadesłanej ankiecie. Z dotychczasowych doświadczeń wynika, że od pierwszej wpłaty do otrzymania informacji o dziecku upływają co najmniej trzy miesiące (a więc czasem i dłużej) i nie da się tego okresu skrócić.


3. Dlaczego czeka się tak długo i co jest największą przeszkodą?

Sporządzenie informacji o sierotach jest w warunkach ruandyjskich i sudańskich dość trudne. Wynika to zarówno z olbrzymiego przeciążenia naszych misjonarzy pracą, jak i z ogromu potrzeb, z których większość jest bardzo pilna. Innym problemem jest wyszukanie dzieci, które są w największej potrzebie. Trzeba dotrzeć do wielu sierot i poznać ich sytuację, by wybrać najbiedniejsze do stałej pomocy. Niemałym problemem jest też zrobienie zdjęcia i sporządzenie dokumentacji. Wdzięczni jesteśmy więc osobom, które potrafią zrezygnować ze zdjęcia i dokumentacji dziecka, decydując się na pomoc anonimową, gdyż uzyskanie tych materiałów jest dla misjonarzy trudne i po części ogranicza możliwości rozszerzania pomocy.

Ks. Filipek pisał: "Nie mogę się zbyt szybko angażować, jeśli nie mam pewności, że otrzymam zdjęcie, że będzie możliwość korespondencji. Gdyby taką akcję publicznie ogłosić, mielibyśmy masy zgłoszeń. Trzeba mieć jednak pewność, że nas nie nabierają. Część zadań zleciłem naszym świeckim współpracownikom, ale trzeba uzbroić się w cierpliwość. Pracujemy w warunkach afrykańskich, a Afrykańczyk ma zawsze czas. Jak czegoś nie zrobi jutro, to zrobi pojutrze. [...] Wszyscy tutaj pracujemy ponad siły i zmęczenie daje się we znaki. Musicie mieć trochę cierpliwości. To jest wielka cnota."

Największym problemem jest administracja związana z programem. Siostry zakonne, które zajmują się bezpośrednio dziećmi, po prostu nie nadążają. Aktualnie w zw. z rozwojem programu powstaje potrzeba zatrudnienia w Rwandzie osób, które regularnie odwiedzałyby sieroty, by badać ich problemy, potrzeby i kontrolować sposób wykorzystania otrzymywanej pomocy. Pomogłyby też w administracji.

Na czas oczekiwania ma również wpływ długi przepływ korespondencji, przekazywanej przez okazję. Poza tym informacje, które do nas trafiają, nie nadają się do natychmiastowego przekazania - trzeba je przetłumaczyć i opracować, co również trwa. Liczymy więc na zrozumienie i cierpliwość Państwa w oczekiwaniu na przydział dziecka.
4. Czy w naszym programie chodzi tylko o pomoc materialną?

Szczególną cechą naszego programu jest możliwość nawiązania osobistego kontaktu z wspieranym dzieckiem poprzez korespondencję. Umożliwia to wsparcie psychiczne i duchowe dla dziecka, daje mu poczucie bezpieczeństwa i świadomość, że nie jest samo i ktoś troszczy się o nie i o jego los. Siostry misjonarki podkreślają ogromne znaczenie tego kontaktu dla dzieci i zawód tych, które nie dostają odpowiedzi na swoje listy.

Szukanie dróg zbliżenia z tymi, którym pomagamy, jest też istotnym celem Ruchu Maitri i zasadą życiową jego uczestników. W ten sposób dając - otrzymujemy, sami ubogacamy się, poznając wspieraną osobę, warunki jej życia, jej kraj, kulturę, wartości, którymi żyje... Pisze Ojciec św.: "Miłość miłosierna we wzajemnych stosunkach ludzi nigdy nie pozostaje aktem czy też procesem jednostronnym. [...] Musimy stale oczyszczać wszelkie nasze działania i intencje działań, w których miłosierdzie bywa rozumiane i praktykowane w sposób jednostronny: jako dobro czynione drugim. [...] Jeżeli tej dwustronności, tej wzajemności brak, wówczas [...] nie dokonało się jeszcze w pełni to nawrócenie, którego drogę ukazał nam Chrystus swoim słowem i przykładem aż po krzyż" (Jan Paweł II, Dives in misericordia).
5. Jak wykorzystać czas oczekiwania na przydział dziecka?

Okres oczekiwania na dokumentację dziecka to czas krystalizowania się naszej decyzji długofalowej pomocy i nawiązania kontaktu z dzieckiem. Gdybyśmy nie czuli się na siłach, wycofanie się w tym okresie i zmiana deklaracji nie będzie zbyt trudna. Wciąż jeszcze można podjąć decyzję o wieloletniej nawet pomocy anonimowej dla zagłodzonych dzieci. Później obie strony - a zwłaszcza dziecko - może boleśnie przeżyć zerwanie już nawiązanego kontaktu. Ostatnim momentem dla podjęcia decyzji jest przyjęcie dokumentacji i zdjęcia dziecka. Potwierdzenie jej odbioru jest dla nas równoznaczne z gotowością nawiązania i utrzymywania kontaktu korespondencyjnego z dzieckiem.

Musimy być jednak świadomi, że nasza decyzja nie oznacza automatycznie możliwości tego kontaktu. Nie możemy zagwarantować, że zawsze się to uda - na przeszkodzie może stanąć analfabetyzm dziecka, różnice mentalności i kultury, czy powszechny brak nawyku prowadzenia korespondencji. Nie wszystkie dzieci będą chciały korespondować lub umiały się do tego zmobilizować. Trzeba zdać sobie sprawę, że dziecko jest dzieckiem i nie możemy od niego oczekiwać tyle, ile wymagamy od siebie samych.

Trzeba też być świadomym ogromnych różnic kulturowych, sposobu i poziomu życia itp. Wykorzystajmy więc ten czas na zapoznanie się - na ile tylko możliwe - z tymi różnicami, abyśmy nie spodziewali się rzeczy niemożliwych, albo nie byli później zaszokowani rozdziałem między naszymi oczekiwaniami a rzeczywistością.


6. Na jaki czas trzeba się angażować?

Przydzielenie ofiarodawcy konkretnego dziecka i próby nawiązania z nim osobistego kontaktu są sensowne tylko w wypadku dłuższego zaangażowania. Oczywiście nikt nie może przewidzieć, co będzie w przyszłości. Gdyby ktoś nie mógł kontynuować pomocy (np. z powodu utraty pracy, choroby, śmierci czy innych poważnych wydarzeń losowych), będziemy zmuszeni szukać kolejnego ofiarodawcy. Jeżeli ktoś jednak przewiduje problemy (np. finansowe), może o to zatroszczyć się sam i znaleźć kogoś, kto wspólnie pokryje koszty utrzymania dziecka lub przejmie to zobowiązanie. Ale - niestety - zmiana ofiarodawcy przerywa kontakt z dzieckiem. Jeżeli ktoś chce się angażować na krótszy czas (do 1 roku), jest to również możliwe, ale w sposób anonimowy.

Ideałem jest utrzymywanie dziecka do osiągnięcia pełnoletności (18 lat), umożliwienie zdobycia choćby minimalnego wykształcenia i zawodu, aby mogło samodzielnie zatroszczyć się o swoją przyszłość. Długotrwałe zaangażowanie umożliwia obok pomocy materialnej również zbliżenie z dzieckiem, na ile jest to możliwe na odległość.

7. Dlaczego składki w złotówkach się zmieniają?

Zależy to od inflacji i zmian kursów walut. Dlatego prosimy śledzić kursy w kantorach i przesyłać co miesiąc sumę, za którą w momencie wpłaty można zakupić 15 dolarów, zaokrągloną do 1 zł w górę (to zaokrąglenie pokrywa różnice kursowe między różnymi miejscowościami oraz między dniem wysłania ofiary a czasem zakupu walut) powiększoną o 3 zł na administrację (np. zakup znaczków): w listopadzie 2005 r. łącznie 54 zł.

Wysokość składki za ostatni dzień poprzedniego miesiąca publikujemy na ostatniej stronie naszej gazetki My a Trzeci Świat. Zachęcamy do regulowania składek za pewien okres czasu z góry. Pozwala to choćby częściowo uniknąć skutków wzrostu ceny dolarów - zostaną zakupione od razu i nie trzeba się martwić o zmianę kursu aż do następnej wpłaty. Zmniejsza to też znacznie pracochłonność i koszty związane z wpłatami i administracją programu. Osoby, które wspierają dożywianie, wpłacają oczywiście zadeklarowaną przez siebie kwotę.
8. Jak wpłacać składki?

Można je przesyłać w złotówkach na konto podane na ostatniej stronie. Należy je przesyłać z góry (a więc np. pod koniec stycznia na luty), wpisując (czytelnie!) zawsze tego samego nadawcę w tej samej pisowni, tytuł (tytuły) wpłat oraz za ile miesięcy jest dokonywana wpłata. W razie zmiany adresu czy nazwiska nadawcy trzeba nas o tym koniecznie zawiadomić. Prosimy dokonywać wpłat na poczcie lub w banku - w naszym biurze nie jest to możliwe. Zawsze należy podać tytuł wpłaty, czyli cel, na jaki jest przeznaczona. Wpłaty zbiorcze sum przeznaczonych na różne cele należy przesyłać łącznie na jednym przekazie, zawsze podając sumy, przeznaczone na każdy cel (przykład: nie da się zaksięgować wpłaty z tytułem "30 zł na prenumeratę i dożwianie"; trzeba ją jakoś rozdzielić, np. prenumerata 10 zł, dożywianie 20 zł). Tytuły wpłat można podawać słownie (słów w nawiasach nie trzeba pisać - podajemy je dla łatwiejszego zapamiętania tytułów i kodów), lub w skrócie wg nast. kodu:

O - (ośrodki dożywiania) dożywianie P - prenumerata

Zawsze należy dodać “Afryka Środkowa” lub „Sudan”. Przyspieszy nam to odpowiednie zaksięgowanie. Przykłady prawidłowo opisanych wpłat (przy założeniu wysokości składki na Adopcję Serca 59 zł):



  • wpłata 79 zł: na 1 dziecko z Ruandy za 1 miesiąc oraz 20 zł na ośrodki dożywiania – tytuł wpłaty: „1 miesiąc Afryka Środkowa - 59, O - 20”

  • wpłata 150 zł na 1 dziecko z Sudanu za 2 miesiące oraz 20 zł na prenumeratę - tytuł wpłaty: „2 m-ce Sudan - 130, P - 20” (ponieważ składka wynosiła 59 + 59 = 118, a wpłacono 130 zł, różnica (12 zł) trafi na Rezerwowy Fundusz Adopcji Serca – por. punkt 9; prenumerata starczy na ok. 8 numerów gazetki – cena 1 egz.: 1 zł + koszty wysyłki

  • wpłata 531 zł na 1 dziecko z Sudanu i 2 dzieci z Demokratycznej Republiki Konga za 3 miesiące: „3 m-ce: Sudan – 177, Afryka Środkowa 2 dzieci – 354”

  • 20 zł na dożywianie – tytuł wpłaty: „O – 20”

Do tytułów wpłat prosimy już nic nie dodawać. Nieprzestrzeganie tych zaleceń prowadzi do wielu nieporozumień i bardzo utrudnia nam pracę. Często nie potrafimy wśród tysięcy wpłat odnaleźć źle opisanej wpłaty, a komputer nie domyśli się, że nadwyżka jest przeznaczona np. na prenumeratę, albo że wpłaty od różnych osób (nawet małżonków) dotyczą tej samej Adopcji. Liczymy więc na zrozumienie i współpracę.
9. Co się dzieje z naszymi pieniędzmi?

Wszystkie ofiary wysyłane są do katolickich placówek misyjnych - przeważnie polskich - które z nami współpracują. Pierwsze wpłaty ofiarodawców Adopcji Serca trafiają na ogólny fundusz sierot. Wynika to z faktu, że otrzymując od Sióstr nową listę Dzieci, nie mamy dla Nich wszystkich jeszcze Rodziców, a chcemy od razu po otrzymaniu takiej listy finansować ich edukację i inne potrzeby. Po otrzymaniu zdjęcia Ofiarodawca może mieć pewność, że Jego pieniądze trafią właśnie do konkretnego Dziecka z tego zdjęcia. Rzeczywiste koszty administracyjne – dzięki zaangażowaniu wielu wolontariuszu i braku konieczności zatrudniania kogokolwiek są niższe niż miesięczne składki 3 zł wpłacane przez Ofiarodawców. Niewykorzystaną część przeznaczamy na Rezerwowy Fundusz Adopcji Serca, z którego utrzymujemy Dzieci, dla których jeszcze nie znaleźliśmy Rodziców, podobnie jak w przypadku otrzymania wyższej wpłaty niż wynika to z kursu dolara (za te wyższe wpłaty jesteśmy ogromnie wdzięczni, bo dzięki nim możemy uniknąć problemów z płynnością i czasowym przekazywaniem pieniędzy do wspieranych Dzieci).

Dzieci otrzymują wsparcie częściowo lub w całości w naturze (np. żywność, przybory szkolne, opłacenie nauki, wyposażenie domu itp.), część gotówki bywa przekazywana ich aktualnym opiekunom. Większe wsparcie otrzymują na początku roku szkolnego i przed świętami, a więc w czasie większych wydatków - o ile mamy na to środki. Nasza pomoc ratuje wiele dzieci od głodu, chorób, nędzy, a nawet śmierci, umożliwia im godne życie i zdobycie choćby minimalnego wykształcenia. Jest to dla nas wielką nagrodą. Wierzymy, że będzie to również wielką radością dla naszych Ofiarodawców. Co jakiś czas misjonarze przysyłają nam rozliczenia. Ciekawsze publikujemy w naszej gazetce “My a Trzeci Świat”.
10. Co jeszcze można zrobić dla dziecka?

Bardzo często spotykamy się z tym pytaniem, bywamy też zaskakiwani paczkami dla dzieci. Niestety, nie jesteśmy w stanie ich przekazywać. Prosimy też nie przysyłać pieniędzy na prezenty dla konkretnego dziecka, nawet gdyby o to prosiło w liście, ani na żadne szczególne cele, które nie zostały z nami uzgodnione. W przypadku Sudanu – ze względu na skomplikowaną sytuację polityczną: krwawą wojnę domową, a także posługiwanie się przez większość dzieci wyłącznie językiem arabskim – nie ma niestety w ogóle możliwości korespondencji. Przesyłamy jedynie co jakiś czas list zbiorczy w imieniu wszystkich dzieci od siostry misjonarki. Nie jesteśmy w stanie zajmować się każdą złotówką indywidualnie, przekracza to też możliwości misjonarzy. Wszystko, czego dzieci potrzebują, otrzymują na miejscu. Żadne nie powinno być wyróżniane - budzi to zazdrość, która może skończyć się nawet otruciem dziecka.

Można natomiast przesyłać dodatkowe ofiary na anonimową pomoc dla zagłodzonych dzieci, na fundusz "bez tytułu" na najpilniejsze potrzeby w ramach naszych programów pomocy, na anonimowy fundusz pomocy w nauce i wyposażenie Szkoły Życia dla ubogich i kalekich dziewcząt. Misjonarze troszczą się, by wszystkie dzieci z Adopcji Serca mogły się uczyć. Pieniądze na ten cel można przesyłać w dowolnym terminie, niezależnie od trwania roku szkolnego. Misjonarze rozdzielają je bez naszego udziału według potrzeb i możliwości (np. na początku roku szkolnego). Nie gwarantujemy więc, że którekolwiek konkretne dziecko będzie z nich korzystać i że w ogóle pójdzie do szkoły, gdyż brak pieniędzy jest tylko jedną z wielu możliwych przeszkód w nauce (taką gwarancję możemy dać tylko w przypadku przyjętej deklaracji pomocy dla dzieci w szkole średniej lub Szkole Życia). Zbieramy też ofiary na cele przedstawiane w gazetce My a Trzeci Świat na ostatniej stronie lub w artykułach z wyraźnym apelem o wsparcie, podanym kontem i tytułem wpłaty.
11. Skąd dowiadywać się, co się dzieje w ojczyźnie "naszych" dzieci?

Wielu Ofiarodawców chce poznać środowisku, w którym żyją dzieci. Niestety, media nie przekazują dostatecznych i w pełni wiarygodnych informacji. Przesyłamy jeden z numerów naszej gazetki "My a Trzeci Świat". Proponujemy jej prenumeratę. Ukazuje się przeciętnie raz na dwa miesiące. Warunkiem jest przesłanie dobrowolnej ofiary na koszty druku i wysyłki z dopiskiem "Prenumerata" - po jej wyczerpaniu poprosimy o następną wpłatę. W pisemku przynosi aktualne informacje z krajów, gdzie trafia nasza pomoc, o ich kulturze, problemach Trzeciego Świata, rzeczywistych przyczynach panującej tam nędzy oraz o aktualnych formach pomocy i wysokości składek według kursu z ostatniego dnia poprzedniego miesiąca (a więc w momencie, gdy należy dokonywać wpłat). Tylko stali odbiorcy otrzymują specjalny dodatek, informujący bardziej szczegółowo o przebiegu naszej pomocy oraz o historii i kulturze Rwandy.


12. Co jest największym problemem w rozwoju programu w Polsce?

Największym ograniczeniem okazuje się niewielka ilość współpracowników, którzy chcą poświęcić choć trochę swego czasu na udział w organizowaniu programu. Liczymy na współudział w naszej akcji nie tylko w formie finansowej czy modlitewnej, ale także przez osobisty udział w organizowaniu pomocy. Chętnym wysyłamy informacje o możliwościach współpracy.

Znacznym problemem jest też dla nas fakt, że wiele osób nie zapoznaje się dokładnie z otrzymywanymi od nas informacjami, co prowadzi do wielu nieporozumień i wymaga dodatkowych wyjaśnień, co zabiera nam czas potrzebny na realizację innych zadań.
13. Czego można od nas oczekiwać?

Niektórzy ofiarodawcy oczekują od nas regularnych informacji czy osobistej korespondencji. Inni mają specjalne życzenia pod adresem naszym, sierot czy misjonarzy. Niestety, na takie indywidualne oczekiwania nie jesteśmy w stanie odpowiadać. Osobom, które pragną informacji, oferujemy prenumeratę gazetki. Pod koniec pierwszego kwartału wysyłamy raporty o wpłatach, które wpłynęły na nasze konto w minionym roku. Przekazujemy informacje, zdjęcia i korespondencję przychodzącą z misji oraz korespondencję od ofiarodawców do sierot, w razie konieczności dokonując tłumaczeń. Z trudem sobie z tym radzimy, a na więcej nie starcza nam już czasu i sił. Dlatego też często nie odpowiadamy na listy z pytaniami w sprawach, o których informacje otrzymują Państwo w naszych materiałach. Prosimy więc o ich dokładne czytanie, a także o wyrozumiałość i o pomoc.


14. Jak traktować otrzymywane informacje o programie Adopcja Serca?

Ogólne informacje, jakie Państwo otrzymujecie o potrzebach dzieci i sposobach pomocy, są z konieczności uśrednione, uproszczone i schematyczne. Nie muszą się sprawdzić w każdym konkretnym przypadku, co wcale nie znaczy, że są nieprawdziwe. Życie jest bogatsze od wszelkich opisów i wiele sytuacji nie daje się ująć w żaden schemat.

W razie wątpliwości dotyczących udziału w programie, zanim napiszecie Państwo do nas, proszę raz jeszcze wrócić do wcześniej otrzymanych materiałów (wątpliwości często powstają z powodu zapomnienia czy niedokładnego zapoznania się z nimi). Jeżeli mimo wszystko wątpliwości pozostają, prosimy do nas zadzwonić - korespondencja jest dla nas dość uciążliwa i nie zawsze pozwala szybko wyjaśnić sprawę.

15. Jak się z nami kontaktować?

Korespondencję proszę kierować na adres podany w stopce z dopiskiem "Adopcja Serca". Terminy naszych spotkań są podane w stopce. Na życzenie możemy poinformować o najbliższym ośrodku Ruchu Maitri. Wszystkie sprawy związane ze swym udziałem w programie prosimy jednak załatwiać wyłącznie z nami.


16. Pozostańmy w łączności duchowej, tworząc jedną wspólnotę

Wszyscy uczestnicy naszego Ruchu łączą się duchowo o godz. 12.00 i 22.00, odmawiając modlitwy naszej wspólnoty, które przesyłamy w załączeniu. Zapraszamy do niej wszystkich naszych współpracowników i ofiarodawców. Duchowo łączą się z nami także nasi misjonarze, modląc się i odprawiając za nas Msze święte, zaś kapłani związani z Ruchem Maitri odprawiają co miesiąc 3 Msze św. w naszej intencji. Za ofiarodawców modlą się także sieroty i inne osoby korzystające z naszej pomocy.


Ruch Solidarności z Ubogimi Trzeciego Świata MAITRI

Parafia św. Augustyna

ul. Sudecka 90, 53-129 Wrocław

Odpowiedzialny za grupę: Jan Łucki - telefon kontaktowy: 601 86 41 42

e-mail: maitri@archidiecezja.wroc.pl, http://www.maitri.archidiecezja.wroc.pl

Nr konta: PKO BP SA I/O Wrocław 05 1020 5226 0000 6402 0025 8103



Z A P R A S Z A M Y :

Każdy wtorek:
18:00: Msza św.
17.30 – 18.00, 18.45 – 21:00: praca w magazynie, modlitwa – sala za druga bramą w prawo (po schodkach w dół)





Pobieranie 35.15 Kb.





©absta.pl 2020
wyślij wiadomość

    Strona główna